🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.rec.sport.kolarstwo
39 messages
39 total messages Started by richo nazca Tue, 10 Feb 2004 09:34
O zachowaniu się w peletonie
#719
Author: richo nazca
Date: Tue, 10 Feb 2004 09:34
9 lines
1253 bytes
Witam,

Czy w peletonie "obowiązują" jakieś niepisane zwyczajowe prawa? Co jest 
w złym tonie? Zwłaszcza wobec obcych, początkujących.
Załóżmy, że jadę sam i spotykam obcą grupę. Chciałbym się przyłączyć 
i... Co dalej?

-- 
richo
Re: O zachowaniu się w peletonie
#720
Author: Winter Fred
Date: Tue, 10 Feb 2004 12:35
14 lines
1535 bytes
"richo nazca" <ne...@nazca.nospam.com.pl> wrote in message
news:c0a8md$qjr$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Witam,
>
> Czy w peletonie "obowiązują" jakieś niepisane zwyczajowe prawa? Co jest
> w złym tonie? Zwłaszcza wobec obcych, początkujących.
> Załóżmy, że jadę sam i spotykam obcą grupę. Chciałbym się przyłączyć
> i... Co dalej?

baardzo sensowny watek.
szkoda ze nie moge sie za bardzo wypowiedziec, bo mam slabe doswiadczenie w
tej materii i czasme sie szosowcy mnie boja.
Ale chetnie poslucham wypowiedzi rasowych szosowcow.
Przemek
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#721
Author: Krzysiek
Date: Tue, 10 Feb 2004 13:44
14 lines
1380 bytes
> Za��my, �e jad� sam i spotykam obc� grup�. Chcia�bym si� przy��czy�
> i... Co dalej?

hmmm... odpowiedz wydaje sie byc dla mnie oczywista.
Najpierw pytam czy moge z nimi pojechac nastepnie chwile jade za nimi i gdy
tempo mi odpowiada zaczynam z nimi pracowac na zmianach. Ale ja nie jestem
"rasowym szosowcem" jak to okreslil W.Fred.

--
--
----
Krzysiek (student)

"To nie XTRy napedzaja rowery"
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#736
Author: Krzysztof Bejner
Date: Tue, 10 Feb 2004 14:22
39 lines
3074 bytes
W�a�nie, wa�na sprawa.
Te� nie jestem rasowym szosowcem ale zastanawia�em si� jakbym sam post�pi�
gdybym spotka� jad�c� grup� kolarzy.

Przyklei�bym sie do nich na koniec i jecha�bym na samym ko�cu bez pytania.
Jaki sens si� pyta� czy mog� z nimi jecha� jak mo�e ujad� z nimi 1km albo 2.
Je�liby zdecydowali to sami wypu�ciliby mnie na zmian� co by�oby do��
prawdopodobne po kilku km jazdy.(Dla sprawdzenia) Trzyma�bym tempo dok�adnie
takie jak oni wcze�niej. Nic szybciej nic wolniej. Je�li wcze�niej czu�bym,
�e tempo jest do�� mocne i mog� nie da� rady to za wyj�cie do przodu
podziekowa�bym wcze�niej. Natomiast napewno nie pcha�bym si� do przodu nawet
jak mia�bym si�y. Maj� sw�j trening w kt�rym napewno �wicz� r�wnie� zmiany
wi�c m�g�bym im tylko pzreszkadza�. O pogaduszkach tez bym zapomnia�. Jakby
mieli chwilk� luzu na "odsapk�" to napewno sami zagadaj� je�li uznaja, �e
warto.
I najwa�niejsza rzecz!!! Jak bedziesz jecha� z przodu to pami�taj �e z ty�u
kilka cm od twojego ko�a jest ko�o kolegi. Im jest tecvhnicznie lepszy tym
b�dzie bli�ej. Ka�de wstanie z siode�ka i przysiad albo jaki� inny manewr
musi by� zrobiony �agodnie, powoli �eby inni zd��yli zareagowa�.
Pisz� o tym nie dlatego, �e jestem szpec i jaki� wyjadacz. Wr�cz
przeciwnie!!!  "Wywioz�em" tak jednego Mastersa na wy�cigu do roweu bo mi
sie pi� zachcia�o. A by� dobry i ujecha� p� Polski na ten wy�cig. By�o mi
przykro za moje nieudacznistwo i brak techniki. Przeprosilem ale co straci�
szanse na dobre miejsce to straci�.



U�ytkownik "richo nazca" <ne...@nazca.nospam.com.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:c0a8md$qjr$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Witam,
>
> Czy w peletonie "obowi�zuj�" jakie� niepisane zwyczajowe prawa? Co jest
> w z�ym tonie? Zw�aszcza wobec obcych, pocz�tkuj�cych.
> Za��my, �e jad� sam i spotykam obc� grup�. Chcia�bym si� przy��czy�
> i... Co dalej?
>
> --
> richo
>
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#738
Author: remi
Date: Tue, 10 Feb 2004 14:43
13 lines
1576 bytes
> Witam,
>
> Czy w peletonie "obowi�zuj�" jakie� niepisane zwyczajowe prawa? Co jest
> w z�ym tonie? Zw�aszcza wobec obcych, pocz�tkuj�cych.
> Za��my, �e jad� sam i spotykam obc� grup�. Chcia�bym si� przy��czy�
> i... Co dalej?
>
grzecznie sie przywita� i jecha� je�li z ty�u to w nikogo nie wje�dza� je�li
z przodu to bez nag�ych ruch�w i uwzgl�dniaj�c nasz pi�kne szosy POKAZYWA�
DZIURY

Remi
re: O zachowaniu siê w peletonie
#739
Author: sir Szewc
Date: Tue, 10 Feb 2004 15:51
50 lines
3155 bytes
Użytkownik richo nazca <ne...@nazca.nospam.com.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:c0a8md$qjr$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Witam,
>
> Czy w peletonie "obowiązują" jakieś niepisane zwyczajowe prawa? Co jest
> w złym tonie? Zwłaszcza wobec obcych, początkujących.
> Załóżmy, że jadę sam i spotykam obcą grupę. Chciałbym się przyłączyć
> i... Co dalej?

Dołączę się do tego co napisali koledzy. Z zastrzeżeniem, że to moje
obserwacje bo sam miękko nie jeżdżę i wielu siedzących mi na kole w konfuzję
wprowadziłem. Zdecydowanie trzeba pamiętać o tym, że ma się kogoś na kole.
Zamiast hamowania po prostu przestać pedałować i odchylić się do tyłu
(złapać trochę wiatru)
Przyspieszać lepiej z wysoką kadencją zrobisz to precyzyjniej - nie
najedziesz na kogoś.

Uważać na zakrętach - nie ścinać aby nikomu nie zajechać drogi. Jeżeli
widzisz jakąś dziurę w drodze przed sobą to krzyknij i pokaż ręką (po
stronie dziury - palcem w dół) Jeżeli jedzie większa grupa - krzyknij jeżeli
jedzie auto (lewa wolna)

Kiedy sam siedzisz komuś na kole to nie patrz na jego koło tylko najlepiej
mu pod ramieniem (w każdym razie tak, żebyś widział drogę przed nim) jako
ustawienie odległości możesz np. przyjąć że krawędź twoich okularów jest na
wysokości jego tylnej przerzutki, żeby cały czas na opony nie patrzeć tylko
do przodu.

Uważać żeby nie sczepić się kierownicami.

Kiedy będziesz na zmianie - tak jak pisano - jechać takim tempem jak jechali
poprzednicy. No i utrzymać się tam z przodu przynajmniej tak długo jak
poprzednicy. Broń Boże unikać zmian a potem robić z siebie mistrza świata.

Kiedy schodzisz ze zmiany nie zwalniaj za bardzo raczej niech peleton lekko
Cię wyprzedza niż ty dajesz sie objechać, bo kiedy znajdziesz się na końcu
może się okazać, że za bardzo zwolniłeś i będziesz miał problem z
utrzymaniem się.

P.S.
Richo - znajdź swoją książkę - tam było trochę porad :)
--
Pozdrawiam
sir Szewc
Lubię gdy spadnie śnieg
gówna w śniegu widać
nie wdepnie się w nie
Lubię gdy mróz chwyci
odmrozi psom życi.
Re: O zachowaniu się w peletonie
#722
Author: matb
Date: Tue, 10 Feb 2004 18:07
19 lines
1786 bytes
> hmmm... odpowiedz wydaje sie byc dla mnie oczywista.
> Najpierw pytam czy moge z nimi pojechac nastepnie chwile jade za nimi i
gdy
> tempo mi odpowiada zaczynam z nimi pracowac na zmianach. Ale ja nie jestem
> "rasowym szosowcem" jak to okreslil W.Fred.

chyba sprawa nie jest taka prosta. Co prawda nigdu nie jezdzilem w szosowym
peletonie, ale wyglada na to, ze trzeba to umiec. I nie chodzi tu tylko o
umiejetnosc skladania sie na zakretach. Czytam sobie wlasnie Poleszczuka i
tam jest troche o odpowiednim ukladaniu wachlarzyka, wjezdzaniu i zjezdzaniu
ze zmian, zmianac kierunku jazdy na lukach i nawrotach i takie tam. Wydaje
sie skomplikowaie ;-)

--
pzdr.
matb
..oraz: Rysiek, Sredni Wypas i Cieniarka
pisz do nas na adres:
blaszczy(at)uni(dot)wroc(dot)pl
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#723
Author: Marek Tyniec jr
Date: Tue, 10 Feb 2004 19:26
35 lines
2848 bytes
W artykule news:c0b8s8$9lr$1...@inews.gazeta.pl,
niejaki(a): matb z adresu <mat...@no_spam.gazeta.pl> napisał(a):

>> hmmm... odpowiedz wydaje sie byc dla mnie oczywista.
>> Najpierw pytam czy moge z nimi pojechac nastepnie chwile jade za
>> nimi i gdy tempo mi odpowiada zaczynam z nimi pracowac na zmianach.
>> Ale ja nie jestem "rasowym szosowcem" jak to okreslil W.Fred.
>
> chyba sprawa nie jest taka prosta. Co prawda nigdu nie jezdzilem w
> szosowym peletonie, ale wyglada na to, ze trzeba to umiec. I nie
> chodzi tu tylko o umiejetnosc skladania sie na zakretach. Czytam
> sobie wlasnie Poleszczuka i tam jest troche o odpowiednim ukladaniu
> wachlarzyka, wjezdzaniu i zjezdzaniu ze zmian, zmianac kierunku jazdy
> na lukach i nawrotach i takie tam. Wydaje sie skomplikowaie ;-)

A ja muszę przyznać w sporej części rację preclowemu trollowaniu Marka
Kozłowskiego. O ile na nawet żwawą przejażdżkę z szosowcami można
bezstresowo jechać na góralu o tyle przy różnego rodzaju "wygłupach" jakoś
tak dziwnie jest. Szosówka szybciej przyspiesza i szybciej wytraca
predkość - góral jest o wiele bardziej bezwładny, więc w sumie nie dziwię
się, czemu miał pewnego rodzaju objekcje co do jazdy z góralami :-) W każdym
razie wymaga to sporo wiecej uwagi z obu stron niż jazda we "własnym"
gronie. A czy nie zapomniałem jak się jeździ w grupie prawdopodobnie
przekonam się w sobotę.

BTW - pytanie do krakowskich szosowców - gdzie Cichy Kącik jeździ w soboty?

pozdrawiam


--
  Marek Tyniec jr  http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb
      o     o     0        http://www.marekjr.website.pl
     /-    /-    /-            mailto:mt_jr#wp.pl # -> @
   ()\() ()\() ()\()                          GG:3108029
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#724
Author: Tomasz Zajac
Date: Tue, 10 Feb 2004 19:49
13 lines
1451 bytes
> BTW - pytanie do krakowskich szosowc�w - gdzie Cichy K�cik je�dzi w
soboty?
>
Jesli drogi sa mokre to niestety wybieraja glowne szosy..... stawiam na
Olkuska ;-)
A zupelnie nie mam pojecia gdzie jezdza gdy jest lod na drogach .... pewnie
gdzies blisko i zapewne na mtb .....  nie mialej jeszcze okazji jezdzic w
taka pogode z Cichym......


pozdr.
Tomasz Zajac
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#725
Author: Marek Tyniec jr
Date: Tue, 10 Feb 2004 20:04
22 lines
1928 bytes
W artykule news:c0bck5$q2t$1...@inews.gazeta.pl,
niejaki(a): Tomasz Zajac z adresu <ki...@poczta.fm> napisał(a):

>> BTW - pytanie do krakowskich szosowców - gdzie Cichy Kącik jeździ w
>> soboty?
>>
> Jesli drogi sa mokre to niestety wybieraja glowne szosy..... stawiam
> na Olkuska ;-)

Bleeee... już wolę Alwernię :-) BTW - w tamtych okolicach na drogach lodu
brak, a ostatnie 1,5 tygodnia to już w ogóle rewelacja. A Cichy często
mijamy jak wracają - gdy była pogoda to widac było, że się nie oszczędzają
:)

pozdrawiam


--
  Marek Tyniec jr  http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb
      o     o     0        http://www.marekjr.website.pl
     /-    /-    /-            mailto:mt_jr#wp.pl # -> @
   ()\() ()\() ()\()                          GG:3108029
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#737
Author: Tomasz5turboSzewczyk
Date: Tue, 10 Feb 2004 21:59
56 lines
3070 bytes
U�ytkownik "Krzysztof Bejner" <bej...@poczta.fm> napisa� w wiadomo�ci
news:c0apes$8ol$1@korweta.task.gda.pl...
> W�a�nie, wa�na sprawa.
> Te� nie jestem rasowym szosowcem ale zastanawia�em si� jakbym sam
post�pi�
> gdybym spotka� jad�c� grup� kolarzy.
> Przyklei�bym sie do nich na koniec i jecha�bym na samym ko�cu bez
pytania.

Wypadoloby by sie jednak zapytac bo zmiany sa takie ze praktycznie na
ulicy sie dwojkami jedzie a dwoch pierwszych zjezdza zawsze na koniec.
Wiec sam raczej grupki ciagnac nie bedziesz.

> Jaki sens si� pyta� czy mog� z nimi jecha� jak mo�e ujad� z nimi 1km
albo 2.

Tempo srednie np jak jezdzilem w gliwicach bardzo krotko wynosilo 30
na godzine zeby tylko pojechac. Wiec chyba to nie duzo. W takim
treningu rozruchowym tempa sie raczej nie szarpie.

> Trzyma�bym tempo dok�adnie
> takie jak oni wcze�niej. Nic szybciej nic wolniej. Je�li wcze�niej
czu�bym,
> �e tempo jest do�� mocne i mog� nie da� rady to za wyj�cie do przodu
> podziekowa�bym wcze�niej.

Zawsze ten obok jedzie pod twoje mozliwosci, chociaz jeden i tak
ciagnie mocniej.

> Natomiast napewno nie pcha�bym si� do przodu nawet
> jak mia�bym si�y. Maj� sw�j trening w kt�rym napewno �wicz� r�wnie�
zmiany
> wi�c m�g�bym im tylko pzreszkadza�. O pogaduszkach tez bym
zapomnia�.

Tez zalezy na jakim treningu.

> I najwa�niejsza rzecz!!! Jak bedziesz jecha� z przodu to pami�taj �e
z ty�u
> kilka cm od twojego ko�a jest ko�o kolegi. Im jest tecvhnicznie
lepszy tym
> b�dzie bli�ej. Ka�de wstanie z siode�ka i przysiad albo jaki� inny
manewr
> musi by� zrobiony �agodnie, powoli �eby inni zd��yli zareagowa�.

To musi byc akurat bardzo przemyslane. I niech kazdy dziury pokazuje.
To chyba tyle mojego.

Ps.
Jestem z Zabrza fioletowa szosa Nishiki jak ktos kojarzy.

Pozdrawiam Tomasz Szewczyk

           www.r5atclub.prv.pl
          www.2fast4you.prv.pl
Mobile: 504827712  GG:2119868
Re: O zachowaniu się w peletonie
#740
Author: richo nazca
Date: Tue, 10 Feb 2004 22:53
15 lines
1311 bytes
sir Szewc wrote:

[siek]

Dzięki. Wydaje się to dosyć trudne, jak wszystkie początki... ;-)

> P.S.
> Richo - znajdź swoją książkę - tam było trochę porad :)

:-))) Ciekawe gdzie jest teraz?
Jak ją czytałem byłem w baaaardzo romantycznym nastroju, a tu - czysta 
technika.

-- 
richo
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#741
Author: AtlasLegion team
Date: Tue, 10 Feb 2004 23:31
19 lines
1892 bytes
Cze��
Ciekawy w�tek wiec i ja si� wpisz� :-) jak zaczyna�em jazd� z Legionem te�
mi si� sporo obrywa�o ale to by�a lekcja i bardzo dobrze pomaga�a w nauce.
To co pisze szewcu jest bardzo logiczne czyli pokazywanie dziurek w szosie i
co wa�ne i trudne dla poj�cia dla nowych schodzimy ze zmiany pod wiatr
je�eli jedziemy w pojedynk� a jak dw�jkami to na zewn�trz.je�eli chodzi o
zmiany to tak jak pisa� szewcu schodzimy i chowany si� automatyxcznie za
pierwszego nast�pnie za 2 i tak a� na sam koniec a nie schodzimy ze zmiany i
czekamy a� ostatni przejedzie gdy� wtedy ju� jest za p�no :-)
Atlas

> Czy w peletonie "obowi�zuj�" jakie� niepisane zwyczajowe prawa? Co jest
> w z�ym tonie? Zw�aszcza wobec obcych, pocz�tkuj�cych.
> Za��my, �e jad� sam i spotykam obc� grup�. Chcia�bym si� przy��czy�
> i... Co dalej?
>
> --
> richo
>
Re: O zachowaniu się w peletonie
#726
Author: Rado bladteth Rzeznicki
Date: Wed, 11 Feb 2004 00:05
13 lines
1442 bytes
Marek Tyniec jr wrote:

> Szosówka szybciej przyspiesza i szybciej wytraca predkość

Jesli nie masz tu na mysli porownania do roweru zjazdowego, to powiedz
mi, z czego wynika takie zachowanie ("mniejsza bezwladnosc") szosowki?

-- 
Pozdrawiam!
Rado bladteth Rzeznicki
http://www.widzew.net/~bladteth/rower.html
mailto:blad...@widzew.net
MCM #252
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#727
Author: TJ
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:00
11 lines
1598 bytes
>> Marek Tyniec jr wrote:
>> Szos�wka szybciej przyspiesza i szybciej wytraca predko��
> Jesli nie masz tu na mysli porownania do roweru zjazdowego, to powiedz
> mi, z czego wynika takie zachowanie ("mniejsza bezwladnosc") szosowki?

Nie wiem co mia� na my�li Marek pisz�c te s�owa, ale ja bym si� doszukiwa�
�r�de� w masie rotowanej, kt�rej najwi�ksz� r�nic� robi opona:  mtb vs.
szosowa (ca. 550-600 vs. 200-300), razy dwa to ju� si� robi nieca�y
kilogram...

TJ
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#733
Author: remi
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:10
9 lines
1604 bytes
Jesli nie masz tu na mysli porownania do roweru zjazdowego, to powiedz
mi, z czego wynika takie zachowanie ("mniejsza bezwladnosc") szosowki?

przede wszystkim z mniejszej masy
w tym opon bo to one "robi�" bezw�adno��
dodatkow� spraw� jest inna geometria roweru co powoduje nieco inne
zachowanie np. w zakr�cie jak i przy stawaniu na pedalach

Remi
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#734
Author: Marek Tyniec jr
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:15
25 lines
2116 bytes
W artykule news:c0brk9$dag$1...@news.onet.pl,
niejaki(a): Rado bladteth Rzeznicki z adresu <ra...@poczta.onet.pl>
napisał(a):

> Marek Tyniec jr wrote:
>
>> Szosówka szybciej przyspiesza i szybciej wytraca predkość
>
> Jesli nie masz tu na mysli porownania do roweru zjazdowego, to powiedz
> mi, z czego wynika takie zachowanie ("mniejsza bezwladnosc") szosowki?


Nie wiem z czego i szczerze mowiac - srednio mam na to czas sie zastanawiac
jak jade z szosowcami - ot, trzeba uwazac i tyle. Taki jest "stan faktyczny
zaobserwowany" - ZTCW, to Ty jestes od "nakowego tlumaczenia takich spraw" -
ja tylko jezdze na rowerze ;-))

pozdrawiam


--
  Marek Tyniec jr  http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb
      o     o     0        http://www.marekjr.website.pl
     /-    /-    /-            mailto:mt_jr#wp.pl # -> @
   ()\() ()\() ()\()                          GG:3108029
Re: O zachowaniu się w peletonie
#728
Author: George
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:31
15 lines
1660 bytes
Użytkownik TJ napisał:

> Nie wiem co miał na myśli Marek pisząc te słowa, ale ja bym się doszukiwał
> źródeł w masie rotowanej, której największą różnicę robi opona:  mtb vs.
> szosowa (ca. 550-600 vs. 200-300), razy dwa to już się robi niecały
> kilogram...
To już było wałkowane dziesiątki razy na preclu. Maksymalne 
przyspieszenie kolarza to coś ok. 0.1 G, toteż masa wirującego koła nie 
ma żadnego znaczenia. Albo inaczej - ma takie samo znaczenie jak masa 
każdego innego elementu związanego z ramą.
Jurek.


-- 
zapraszam na: www.kolarstwo-szosowe.gda.pl
Re: O zachowaniu się w peletonie
#742
Author: Winter Fred
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:59
30 lines
2586 bytes
"Atlas"Legion team"" <atla...@wp.pl> wrote in message
news:c0bpo1$p47$1@nemesis.news.tpi.pl...
> zmiany to tak jak pisał szewcu schodzimy i chowany się automatyxcznie za
> pierwszego następnie za 2 i tak aż na sam koniec a nie schodzimy ze zmiany
i
> czekamy aż ostatni przejedzie gdyż wtedy już jest za późno :-)

no wlasnie dopiero pozniej zauwazylem jak przy predkosci schodzic ze zmiany
zeby sie jak najmniej spompowac. Po pierwsze i tak trzeba przycisnac na
koncu juz zeby wrocic do predkosci, a zeby nie meczyc sie podczas
schodzenia, tak jak pisze Atlas, wjezdza sie delikatnie w peleton, i prawie
przytula do kolejnych towarzyszy, wtedy podczas schodzenia mamy juz troche
tunelu aero i nie meczymy sie tak jak podczas jazdy na czole.

Z drugiej strony - schodzenie ze zmiany to moment kiedy najlatwiej zostac
urwanym.
Wiec, jesli wychodze na zmiane po slabszym koledze i mam zamiar rozpedzic
troche, to w dobrym guscie jest poczekac chwileczke, az on sie zlapie na
koło. Jesli jestesmy wredni lbo kogos nie lubimy, to wiadomo co robić :P

Ja niestety jezdze dosyc arogancko na szosie, bo lubie jechac wlasnym tempem
i jestem w stanie zrozumiec powloczenie nogami (30kph) tylko do marca.
Najbardziej mnie wkurza, jak sie jedzie przez godzine 30kph (po plaskim w
grupie to daje tentno 120) a pozniej sie ktos zawezmie i w ciagu 10 minut
dochodzi 45-50 z zimnych miesni. W ogole dla mnie jazda w grupie na szosie
oznacza 60% turlania sie i 40% porozkladane w czasie zapieprzania tak, ze
nieraz jest ciemno przed oczami.

pozdrawiam
Przemek
Re: O zachowaniu się w peletonie
#743
Author: George
Date: Wed, 11 Feb 2004 09:26
18 lines
1817 bytes
Użytkownik Winter Fred napisał:

> Najbardziej mnie wkurza, jak sie jedzie przez godzine 30kph (po plaskim w
> grupie to daje tentno 120) a pozniej sie ktos zawezmie i w ciagu 10 minut
> dochodzi 45-50 z zimnych miesni. W ogole dla mnie jazda w grupie na szosie
> oznacza 60% turlania sie i 40% porozkladane w czasie zapieprzania tak, ze
> nieraz jest ciemno przed oczami.
Przecież na tym właśnie polega kolarstwo szosowe i dlatego właśnie 
ćwiczy sie interwały!
Jest pełno ludzi, którzy potrafią w jednostajnym tempie jechać w grupie 
przez jakiś czas 40 km/h lub więcej, ale niewielu wytrzymuje takie 
zmiany tempa. Inaczej; jeśli jesteś dobry w tej grze, to wykończysz 
każdego przeciwnika, który uczepił się Twojego koła.
Jurek.


-- 
zapraszam na: www.kolarstwo-szosowe.gda.pl
Re: O zachowaniu się w peletonie
#729
Author: Mike
Date: Wed, 11 Feb 2004 09:26
18 lines
1799 bytes
> To już było wałkowane dziesiątki razy na preclu. Maksymalne
> przyspieszenie kolarza to coś ok. 0.1 G, toteż masa wirującego koła nie
> ma żadnego znaczenia. Albo inaczej - ma takie samo znaczenie jak masa
> każdego innego elementu związanego z ramą.
> Jurek.

Racja...dlatego ja bym obstawiał przy wersji że szosówka przyśpiesza
zależnie od tego kto na niej jedzie ( to też się tyczy mtb) :) , a wytraca
prędkość jednak szybciej górski- ze względu na opory toczenia i większy opór
aero spowodowany inną geometrią.


--
pozdrawiam
Mike
[WRO][Bergamont+ Bianchi]
[GG:1303401] mikemtb małpa o2 pl
www.mikemtb.w.pl
Re: O zachowaniu się w peletonie
#735
Author: Mike
Date: Wed, 11 Feb 2004 09:28
20 lines
1710 bytes
> Nie wiem z czego i szczerze mowiac - srednio mam na to czas sie
zastanawiac
> jak jade z szosowcami - ot, trzeba uwazac i tyle. Taki jest "stan
faktyczny
> zaobserwowany" - ZTCW, to Ty jestes od "nakowego tlumaczenia takich
spraw" -
> ja tylko jezdze na rowerze ;-))
>

No ja z opowieści szosowców słyszałem, że to właśnie mtb stwarzają zamęt w
peletonie, bo tylko na chwilkę przestanie kręcić to już wszyscy za nim muszą
slalomować żeby nadrobić trochę drogi. :P


--
pozdrawiam
Mike
[WRO][Bergamont+ Bianchi]
[GG:1303401] mikemtb małpa o2 pl
www.mikemtb.w.pl
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#744
Author: Marek Tyniec jr
Date: Wed, 11 Feb 2004 09:37
34 lines
2743 bytes
W artykule news:c0csfn$iku$1...@korweta.task.gda.pl,
niejaki(a): George z adresu <sp2...@pit.gda.pl> napisał(a):

> Użytkownik Winter Fred napisał:
>
>> Najbardziej mnie wkurza, jak sie jedzie przez godzine 30kph (po
>> plaskim w grupie to daje tentno 120) a pozniej sie ktos zawezmie i w
>> ciagu 10 minut dochodzi 45-50 z zimnych miesni. W ogole dla mnie
>> jazda w grupie na szosie oznacza 60% turlania sie i 40% porozkladane
>> w czasie zapieprzania tak, ze nieraz jest ciemno przed oczami.
> Przecież na tym właśnie polega kolarstwo szosowe i dlatego właśnie
> ćwiczy sie interwały!
> Jest pełno ludzi, którzy potrafią w jednostajnym tempie jechać w
> grupie przez jakiś czas 40 km/h lub więcej, ale niewielu wytrzymuje
> takie zmiany tempa. Inaczej; jeśli jesteś dobry w tej grze, to
> wykończysz każdego przeciwnika, który uczepił się Twojego koła.


To ja jeszcze nieśmiało dodam od siebie, że umiejętność jazdy w grupie po
zmianach jest IMO jedną z klucozwych umiejętności na szybkih szerokich
szutrowych trasach maratonów MTB typu Świeradów czy Szklarska (w dużej
czeęści to samo :-) ) ewentualnie na maratonach "płaskich" typu Kraków czy
Ogrodzieniec. Nie łapiąc się do odpowiedniego "pociągu" albo z niego
odpadając na szybkich płaskich odcinkach można tam stracić tyle co na
solidnym podjeździe.

pozdrawiam


--
  Marek Tyniec jr  http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb
      o     o     0        http://www.marekjr.website.pl
     /-    /-    /-            mailto:mt_jr#wp.pl # -> @
   ()\() ()\() ()\()                          GG:3108029
Re: O zachowaniu się w peletonie
#749
Author: Marek Kozłowski
Date: Wed, 11 Feb 2004 10:46
29 lines
2216 bytes
:-)
> Czy w peletonie "obowiązują" jakieś niepisane zwyczajowe prawa? Co jest 
> w złym tonie? Zwłaszcza wobec obcych, początkujących.
> Załóżmy, że jadę sam i spotykam obcą grupę. Chciałbym się przyłączyć 
> i... Co dalej?

i) Wskazuj dziury i inne zagrozenia - reka nisko w strone po ktorej jest 
przeszkoda. Na trudnym odcinku mozna bez odrywania reki od kierownicy - 
tylko palcem.

ii) Jesli pijesz, jesz, odbierasz telefon etc badz uprzejmy najpier 
zjechac do tylu peletonu.

iii) Nie psuj pracy w grupie: Jesli masz sile udzielac sie w wachlarzu - 
zobacz w ktora storne kolarze schodza. Nie dawaj zmian dluzszych niz 
pozostali! Jesli jedziesz w obecej grupie - odradzam myslenie - "nie mam 
sil wiec ide do przodu, to jak strzele, to mnie dociagna"

iv) Jedz prosto i czytelnie. Jesli w ostatniej chwili zobaczysz dziure - 
pomysl, ze gwaltowy uskok moze spowodowac ze wpadna na Ciebie jadacy z 
tylu. Na zakretach itp trzymaj pozycje w grupie. Jesli boisz sie 
zakretow i przyachamujesz nagle - hjadacy za Toba wpadna na Ciebie lub 
zostana za grupa :(

v) Okropnoscia jest jazda - z tylu, z tylu, a potem bardzo szybka zmiana 
lub gwaltowy skok i znow z tylu.

Uzdrawiam,
Marek
Re: O zachowaniu się w peletonie
#751
Author: Zebra Loca
Date: Wed, 11 Feb 2004 18:26
41 lines
2777 bytes
Dnia Tue, 10 Feb 2004 10:34:04 +0100, richo nazca
<ne...@nazca.nospam.com.pl> napisał(a):

>Witam,
>
>Czy w peletonie "obowiązują" jakieś niepisane zwyczajowe prawa? Co jest 
>w złym tonie? Zwłaszcza wobec obcych, początkujących.
>Załóżmy, że jadę sam i spotykam obcą grupę. Chciałbym się przyłączyć 
>i... Co dalej?

Po pierwsze zapytać czy można się zabrać. 
Po drugie jeździ się na zmianach, więc jak się chce z takimi jechać,
trzeba współpracować
Po trzecie, nie robić gwałtownych manewrów
Po czwarte, jak najrzadziej używać hamulców
Po piąte, wchodząc na zmianę, jeśli jest się gościem i nie wie się, w
jakim momencie treningu/przejażdżki znajduje się reszta nie zaciągać,
szarpać, przyspieszać, zmieniać tempa etc. 
Po szóste, wchodząc na zmianę nie zmienia się swojego położenia na
przykład równając do prawej krawędzi jezdni. Ustawia się zawsze
najbardziej po nawietrznej, umożliwiając stworzenie wachlarza. Jeśli
wachlarz jest niepotrzebny (wiatr w twarz), wówczas nie znając reguł
najbezpieczniej jechać środkiem pasa. 
Po siódme, schodząc ze zmiany zawsze zjeżdża się do tyłu po
NAWIETRZNEJ peletonu!!!
Po ósme, nie ścinać zakrętów będąc w środku peletonu
Po dziewiąte, nie bujać się jakby za wężem jechał, zawsze mieć
świadomość, że koło osoby za tobą może być o kilka centymetrów. 
Po dziesiąte, przy szarpnięciach, rwaniu, zacignięciach i tym
podobnych - nie utrudniać innym walki. Ponadto, ideałem byłoby nie
puszczanie koła - nieraz osoby z tyłu liczą na ciebie, że koło
utrzymasz, gdy puszczasz, możesz spowodować, że nie nadrobią wyrwy i
peleton się rozerwie. 

Tyle mojego doświadczenia z jazd grupowych.
Pozdrawiam
Alek 'Zebra (Loca)' Kurstak
Polska dla rowerów i pociągów!

Wpierw "usunto-" pamietaj wyrzucic... A potem:
olek[at]rower[dot]com.
Re: O zachowaniu się w peletonie
#752
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Wed, 11 Feb 2004 18:53
14 lines
1450 bytes
Dnia 2/11/04 7:26 PM, Użytkownik Zebra (Loca) napisał:

> (...) Ponadto, ideałem byłoby nie
> puszczanie koła - nieraz osoby z tyłu liczą na ciebie, że koło
> utrzymasz, gdy puszczasz, możesz spowodować, że nie nadrobią wyrwy i
> peleton się rozerwie. 

Z reguły "nadrabiają" w odpowiednim stylu i momencie pozostawiając zgubę 
samemu sobie - stara kolarska sztuczka ;-)

-- 
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski
Pisząc do mnie zastąp myślnik kropką w adresie
Re: O zachowaniu się w peletonie
#730
Author: Wojtek Deneka
Date: Thu, 12 Feb 2004 09:56
15 lines
1677 bytes
Mike pisze:

> Racja...dlatego ja bym obstawiał przy wersji że szosówka przyśpiesza
> zależnie od tego kto na niej jedzie ( to też się tyczy mtb) :) , a wytraca
> prędkość jednak szybciej górski- ze względu na opory toczenia i większy opór
> aero spowodowany inną geometrią.

Wg ciebie szosowka ma wieksze opory toczenia i aerodynamiczne niz mtb?
Zlota czcionka! ;-)

-- 
Wojtek Deneka                    c^---^e
devix malpa krowa org             |o)o/ 
icq#7655379 gg#65481              |--/  
<pre><?="c^---^e\n |o)o/\n |--/\n `-' "?></pre>    
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#731
Author: remi
Date: Thu, 12 Feb 2004 10:27
14 lines
1862 bytes
> Wg ciebie szosowka ma wieksze opory toczenia i aerodynamiczne niz mtb?
> Zlota czcionka! ;-)

a przeczytales dokladnie posta na ktory odpowiadasz:
"
> Racja...dlatego ja bym obstawia� przy wersji �e szos�wka przy�piesza
> zale�nie od tego kto na niej jedzie ( to te� si� tyczy mtb) :) , a wytraca
> pr�dko�� jednak szybciej   g � r s k i - ze wzgl�du na opory toczenia i
wi�kszy op�r
> aero spowodowany inn� geometri�.
"

Remi
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#753
Author: remi
Date: Thu, 12 Feb 2004 10:34
21 lines
2186 bytes
> > (...) Ponadto, idea�em by�oby nie
> > puszczanie ko�a - nieraz osoby z ty�u licz� na ciebie, �e ko�o
> > utrzymasz, gdy puszczasz, mo�esz spowodowa�, �e nie nadrobi� wyrwy i
> > peleton si� rozerwie.
>
> Z regu�y "nadrabiaj�" w odpowiednim stylu i momencie pozostawiaj�c zgub�
> samemu sobie - stara kolarska sztuczka ;-)
>

tak, tak - jedziesz za kims na kole i nagle sie okazuje ze jedziecie we
dwoch
bo gostek puszcza kolo jakby nie dawal rady, robi kilkumetrowa przerwe, po
czym siada tobie na kole
oczywiscie przy okazji grupa nieco przyspiesza co w polaczeniu z powstala
luka powoduje ze nie mozasz ich dojsc
a jak sie podmeczysz to ten gostek ktory "nie dawal rady" (przy okazji
pewnie najwiekszy rzeznik z peletoniku) nagle przyspiesza, urywa cie po czym
dochodzi spowrotem grupe
.... i okazuje sie ze jedziesz sam

Remi
Re: O zachowaniu się w peletonie
#732
Author: Wojtek Deneka
Date: Thu, 12 Feb 2004 11:09
11 lines
1576 bytes
remi pisze:

> a przeczytales dokladnie posta na ktory odpowiadasz:

ops ;-)

-- 
Wojtek Deneka                    c^---^e
devix malpa krowa org             |o)o/ 
icq#7655379 gg#65481              |--/  
<pre><?="c^---^e\n |o)o/\n |--/\n `-' "?></pre>    
Re: O zachowaniu się w peletonie
#754
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Thu, 12 Feb 2004 11:14
30 lines
2087 bytes
Dnia 2/12/04 11:34 AM, Użytkownik remi napisał:

> 
> tak, tak - jedziesz za kims na kole i nagle sie okazuje ze jedziecie we
> dwoch
> bo gostek puszcza kolo jakby nie dawal rady, robi kilkumetrowa przerwe, po
> czym siada tobie na kole

Cała sztuczka polega na tym, by nie siadł - wykonuje się mocny skok do 
przodu.
Będzie zbyt zmęczony prowadzeniem i dodatkowo zaskoczony.

> oczywiscie przy okazji grupa nieco przyspiesza co w polaczeniu z powstala
> luka powoduje ze nie mozasz ich dojsc

Jest i taka ewentualność. Snucie się po tyle peletonu ma swoje "uroki".

> a jak sie podmeczysz to ten gostek ktory "nie dawal rady" (przy okazji
> pewnie najwiekszy rzeznik z peletoniku) nagle przyspiesza, urywa cie po czym
> dochodzi spowrotem grupe
> .... i okazuje sie ze jedziesz sam
> 

Dobry zawodnik _z definicji_ nie jedzie w tyle peletonu - to nie jest 
dobre miejsce do jazdy w peletonie.

-- 
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski
Pisząc do mnie zastąp myślnik kropką w adresie
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#745
Author: AtlasLegion team
Date: Thu, 12 Feb 2004 23:03
10 lines
1695 bytes
> To ja jeszcze nie�mia�o dodam od siebie, �e umiej�tno�� jazdy w grupie po
> zmianach jest IMO jedn� z klucozwych umiej�tno�ci na szybkih szerokich
> szutrowych trasach maraton�w MTB typu �wierad�w czy Szklarska (w du�ej
> cze�ci to samo :-) ) ewentualnie na maratonach "p�askich" typu Krak�w czy
> Ogrodzieniec. Nie �api�c si� do odpowiedniego "poci�gu" albo z niego
> odpadaj�c na szybkich p�askich odcinkach mo�na tam straci� tyle co na
> solidnym podje�dzie.

popieram Mareczka :-)
Atlas
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#750
Author: AtlasLegion team
Date: Thu, 12 Feb 2004 23:05
6 lines
1194 bytes
> v) Okropnoscia jest jazda - z tylu, z tylu, a potem bardzo szybka zmiana
> lub gwaltowy skok i znow z tylu.
> Marek

Styl Witka Wo�niaka ale on juz tak ma to spryt kolarski :-)
Atlas
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#746
Author: AtlasLegion team
Date: Thu, 12 Feb 2004 23:16
7 lines
1267 bytes
W ogole dla mnie jazda w grupie na szosie
> oznacza 60% turlania sie i 40% porozkladane w czasie zapieprzania tak, ze
> nieraz jest ciemno przed oczami.
> Przemek

Tak to jest na rondzie a u nas to 20% sie toczymy a 80% to zapie....e :-)
Atlas
Re: O zachowaniu się w peletonie
#748
Author: Jan Cytawa
Date: Fri, 13 Feb 2004 07:27
17 lines
1699 bytes
Atlas\Legion team\ napisał:

> Cześć
> Ciekawy wątek wiec i ja się wpiszę :-) jak zaczynałem jazdę z Legionem też
> mi się sporo obrywało ale to była lekcja i bardzo dobrze pomagała w nauce.
> To co pisze szewcu jest bardzo logiczne czyli pokazywanie dziurek w szosie i
> co ważne i trudne dla pojęcia dla nowych schodzimy ze zmiany pod wiatr
> jeżeli jedziemy w pojedynkę a jak dwójkami to na zewnątrz. 

WIdze, ze wiekszosc tu glosow dotyczy treningowych jazd. A juz z cala
pewnoscia jazda dwojkami na wyscigach sie nie zdarza. 
Trzeba jeszcze dodac syttuacje, kiedy jazda jest naprawde szybka i ktos
musi przestac wychodzic na zmiany. W takiej sytuacji trzeba wyraznie
powiedziec temu schodzacemu ze zmiany by wszedl przed ciebie. W
przeciwnym razie robi sie zamieszanie i robota sie rwie.

Jan Cytawa
Re: O zachowaniu się w peletonie
#747
Author: Jan Cytawa
Date: Fri, 13 Feb 2004 07:31
16 lines
1718 bytes
Winter Fred napisał:

> 
> Ja niestety jezdze dosyc arogancko na szosie, bo lubie jechac wlasnym tempem
> i jestem w stanie zrozumiec powloczenie nogami (30kph) tylko do marca.
> Najbardziej mnie wkurza, jak sie jedzie przez godzine 30kph (po plaskim w
> grupie to daje tentno 120) a pozniej sie ktos zawezmie i w ciagu 10 minut
> dochodzi 45-50 z zimnych miesni. W ogole dla mnie jazda w grupie na szosie
> oznacza 60% turlania sie i 40% porozkladane w czasie zapieprzania tak, ze
> nieraz jest ciemno przed oczami.

W ten sposob rozgrywa sie wyscigi.:). Albo rantowanie albo nagle zmiany
tempa. A jak sie sytuacja wyklaruje, czyli grupa sie porwie, to dopiero
wtedy jednostajna, wspolna jazda po zmianach.

JAn Cytawa
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#755
Author: remi
Date: Fri, 13 Feb 2004 08:17
43 lines
2722 bytes
U�ytkownik Tomasz Jakubowski <t-jakubowski@siedlce.cc> w wiadomo�ci do grup
dyskusyjnych napisa�:402b600c$1@news.home.net.pl...
> Dnia 2/12/04 11:34 AM, U�ytkownik remi napisa�:
>
> >
> > tak, tak - jedziesz za kims na kole i nagle sie okazuje ze jedziecie we
> > dwoch
> > bo gostek puszcza kolo jakby nie dawal rady, robi kilkumetrowa przerwe,
po
> > czym siada tobie na kole
>
> Ca�a sztuczka polega na tym, by nie siad� - wykonuje si� mocny skok do
> przodu.
> B�dzie zbyt zm�czony prowadzeniem i dodatkowo zaskoczony.
>
jakim prowadzeniem ?
sytuacja o ktorej pisalem rozgrywa sie na koncu grupy i co wazne na treningu
kiedy jakis nieznajomy dolacza do grupy nie wykazuje zbyt duzych
umiejetnosci zachowania w peletonie

> > oczywiscie przy okazji grupa nieco przyspiesza co w polaczeniu z
powstala
> > luka powoduje ze nie mozasz ich dojsc
>
> Jest i taka ewentualno��. Snucie si� po tyle peletonu ma swoje "uroki".
>
> > a jak sie podmeczysz to ten gostek ktory "nie dawal rady" (przy okazji
> > pewnie najwiekszy rzeznik z peletoniku) nagle przyspiesza, urywa cie po
czym
> > dochodzi spowrotem grupe
> > .... i okazuje sie ze jedziesz sam
> >
>
> Dobry zawodnik _z definicji_ nie jedzie w tyle peletonu - to nie jest
> dobre miejsce do jazdy w peletonie.
>

jest dobre w sytuacjach szczegolnych - np. jak pisalem wczesniej gdy chce
sie urwac jakiegos typa
chociaz na wyscigu z reguly nalezy dazyc do tego zeby na koncu nie jechac

Remi
Re: O zachowaniu się w peletonie
#756
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Fri, 13 Feb 2004 09:22
42 lines
2323 bytes
Dnia 2/13/04 9:17 AM, Użytkownik remi napisał:
> Użytkownik Tomasz Jakubowski <t-jakubowski@siedlce.cc> w wiadomości do grup
> dyskusyjnych napisał:402b600c$1@news.home.net.pl...
> 
>>Dnia 2/12/04 11:34 AM, Użytkownik remi napisał:
>>
>>
>>>tak, tak - jedziesz za kims na kole i nagle sie okazuje ze jedziecie we
>>>dwoch
>>>bo gostek puszcza kolo jakby nie dawal rady, robi kilkumetrowa przerwe,
> 
> po
> 
>>>czym siada tobie na kole
>>
>>Cała sztuczka polega na tym, by nie siadł - wykonuje się mocny skok do
>>przodu.
>>Będzie zbyt zmęczony prowadzeniem i dodatkowo zaskoczony.
>>
> 
> jakim prowadzeniem ?

Pozwolisz, że zacytuję Twoją wypowiedź:

" jedziesz za kims na kole i nagle sie okazuje ze jedziecie we
dwoch "

z której wynika, że ktoś prowadzi i ktoś jest prowadzony.

> sytuacja o ktorej pisalem rozgrywa sie na koncu grupy i co wazne na treningu
> kiedy jakis nieznajomy dolacza do grupy nie wykazuje zbyt duzych
> umiejetnosci zachowania w peletonie (...)

Nie uwierzysz, ale piszę o tym samym ;-) - prześledź wątek od początku 
postu Zebry ze zrozumieniem.

PS. Najlepiej te sprawy tłumaczy peleton lub grupa.

-- 
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski
Pisząc do mnie zastąp myślnik kropką w adresie
Re: O zachowaniu siê w peletonie
#757
Author: remi
Date: Fri, 13 Feb 2004 09:49
33 lines
2545 bytes
Z ca�ym powa�aniem, ale z cytatu:

> " jedziesz za kims na kole i nagle sie okazuje ze jedziecie we
> dwoch "

nie wynika:
> z kt�rej wynika, �e kto� prowadzi i kto� jest prowadzony.

wynika jasno ze wczesniej musieliscie jechac w grupie wiecej niz 2 osobowej
czyli albo jechaliscie z przodu grupy i urwaliscie reszte co jest wykluczone
dalsz� cz�ci�:
"bo gostek puszcza kolo jakby nie dawal rady, robi kilkumetrowa przerwe, po
czym siada tobie na kole" albo
ze sprawa rozgrywa sie na koncu grupy i nie ma mowy ze jeden prowadzi a
drugi jedzie na kole bo obaj sa w podobnej sytuacji - znaczy jada za kims

ale nie chce sie przyczepiac tylko poprzec przykladem (bo samemu sie podobne
rzeczy robilo) poprzednia wypowiedz:
"Z regu�y "nadrabiaj�" w odpowiednim stylu i momencie pozostawiaj�c zgub�
samemu sobie - stara kolarska sztuczka ;-)"

> PS. Najlepiej te sprawy t�umaczy peleton lub grupa.
>
a to juz w pelni popieram - jak sie pojezdzi i pare razy dostanie po dupie w
ten czy inny sposob to sie czlowiek nauczy

Do richo

Najwazniejsze jest zeby sie nie bac dolaczac do grupy - jesli z jakiegos
powodu ludzie nie beda zainteresowani jazda z Toba to szybko si� o tym
dowiesz.

Remi
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads