Thread View: alt.pl.rec.sport.kolarstwo
39 messages
39 total messages
Started by richo nazca
Tue, 10 Feb 2004 09:34
O zachowaniu się w peletonie
Author: richo nazca
Date: Tue, 10 Feb 2004 09:34
Date: Tue, 10 Feb 2004 09:34
9 lines
1253 bytes
1253 bytes
Witam, Czy w peletonie "obowiązują" jakieś niepisane zwyczajowe prawa? Co jest w złym tonie? Zwłaszcza wobec obcych, początkujących. Załóżmy, że jadę sam i spotykam obcą grupę. Chciałbym się przyłączyć i... Co dalej? -- richo
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Winter Fred
Date: Tue, 10 Feb 2004 12:35
Date: Tue, 10 Feb 2004 12:35
14 lines
1535 bytes
1535 bytes
"richo nazca" <ne...@nazca.nospam.com.pl> wrote in message news:c0a8md$qjr$1@nemesis.news.tpi.pl... > Witam, > > Czy w peletonie "obowiązują" jakieś niepisane zwyczajowe prawa? Co jest > w złym tonie? Zwłaszcza wobec obcych, początkujących. > Załóżmy, że jadę sam i spotykam obcą grupę. Chciałbym się przyłączyć > i... Co dalej? baardzo sensowny watek. szkoda ze nie moge sie za bardzo wypowiedziec, bo mam slabe doswiadczenie w tej materii i czasme sie szosowcy mnie boja. Ale chetnie poslucham wypowiedzi rasowych szosowcow. Przemek
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: Krzysiek
Date: Tue, 10 Feb 2004 13:44
Date: Tue, 10 Feb 2004 13:44
14 lines
1380 bytes
1380 bytes
> Za��my, �e jad� sam i spotykam obc� grup�. Chcia�bym si� przy��czy� > i... Co dalej? hmmm... odpowiedz wydaje sie byc dla mnie oczywista. Najpierw pytam czy moge z nimi pojechac nastepnie chwile jade za nimi i gdy tempo mi odpowiada zaczynam z nimi pracowac na zmianach. Ale ja nie jestem "rasowym szosowcem" jak to okreslil W.Fred. -- -- ---- Krzysiek (student) "To nie XTRy napedzaja rowery"
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: Krzysztof Bejner
Date: Tue, 10 Feb 2004 14:22
Date: Tue, 10 Feb 2004 14:22
39 lines
3074 bytes
3074 bytes
W�a�nie, wa�na sprawa. Te� nie jestem rasowym szosowcem ale zastanawia�em si� jakbym sam post�pi� gdybym spotka� jad�c� grup� kolarzy. Przyklei�bym sie do nich na koniec i jecha�bym na samym ko�cu bez pytania. Jaki sens si� pyta� czy mog� z nimi jecha� jak mo�e ujad� z nimi 1km albo 2. Je�liby zdecydowali to sami wypu�ciliby mnie na zmian� co by�oby do�� prawdopodobne po kilku km jazdy.(Dla sprawdzenia) Trzyma�bym tempo dok�adnie takie jak oni wcze�niej. Nic szybciej nic wolniej. Je�li wcze�niej czu�bym, �e tempo jest do�� mocne i mog� nie da� rady to za wyj�cie do przodu podziekowa�bym wcze�niej. Natomiast napewno nie pcha�bym si� do przodu nawet jak mia�bym si�y. Maj� sw�j trening w kt�rym napewno �wicz� r�wnie� zmiany wi�c m�g�bym im tylko pzreszkadza�. O pogaduszkach tez bym zapomnia�. Jakby mieli chwilk� luzu na "odsapk�" to napewno sami zagadaj� je�li uznaja, �e warto. I najwa�niejsza rzecz!!! Jak bedziesz jecha� z przodu to pami�taj �e z ty�u kilka cm od twojego ko�a jest ko�o kolegi. Im jest tecvhnicznie lepszy tym b�dzie bli�ej. Ka�de wstanie z siode�ka i przysiad albo jaki� inny manewr musi by� zrobiony �agodnie, powoli �eby inni zd��yli zareagowa�. Pisz� o tym nie dlatego, �e jestem szpec i jaki� wyjadacz. Wr�cz przeciwnie!!! "Wywioz�em" tak jednego Mastersa na wy�cigu do roweu bo mi sie pi� zachcia�o. A by� dobry i ujecha� p� Polski na ten wy�cig. By�o mi przykro za moje nieudacznistwo i brak techniki. Przeprosilem ale co straci� szanse na dobre miejsce to straci�. U�ytkownik "richo nazca" <ne...@nazca.nospam.com.pl> napisa� w wiadomo�ci news:c0a8md$qjr$1@nemesis.news.tpi.pl... > Witam, > > Czy w peletonie "obowi�zuj�" jakie� niepisane zwyczajowe prawa? Co jest > w z�ym tonie? Zw�aszcza wobec obcych, pocz�tkuj�cych. > Za��my, �e jad� sam i spotykam obc� grup�. Chcia�bym si� przy��czy� > i... Co dalej? > > -- > richo >
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: remi
Date: Tue, 10 Feb 2004 14:43
Date: Tue, 10 Feb 2004 14:43
13 lines
1576 bytes
1576 bytes
> Witam, > > Czy w peletonie "obowi�zuj�" jakie� niepisane zwyczajowe prawa? Co jest > w z�ym tonie? Zw�aszcza wobec obcych, pocz�tkuj�cych. > Za��my, �e jad� sam i spotykam obc� grup�. Chcia�bym si� przy��czy� > i... Co dalej? > grzecznie sie przywita� i jecha� je�li z ty�u to w nikogo nie wje�dza� je�li z przodu to bez nag�ych ruch�w i uwzgl�dniaj�c nasz pi�kne szosy POKAZYWA� DZIURY Remi
re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: sir Szewc
Date: Tue, 10 Feb 2004 15:51
Date: Tue, 10 Feb 2004 15:51
50 lines
3155 bytes
3155 bytes
Użytkownik richo nazca <ne...@nazca.nospam.com.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:c0a8md$qjr$1@nemesis.news.tpi.pl... > Witam, > > Czy w peletonie "obowiązują" jakieś niepisane zwyczajowe prawa? Co jest > w złym tonie? Zwłaszcza wobec obcych, początkujących. > Załóżmy, że jadę sam i spotykam obcą grupę. Chciałbym się przyłączyć > i... Co dalej? Dołączę się do tego co napisali koledzy. Z zastrzeżeniem, że to moje obserwacje bo sam miękko nie jeżdżę i wielu siedzących mi na kole w konfuzję wprowadziłem. Zdecydowanie trzeba pamiętać o tym, że ma się kogoś na kole. Zamiast hamowania po prostu przestać pedałować i odchylić się do tyłu (złapać trochę wiatru) Przyspieszać lepiej z wysoką kadencją zrobisz to precyzyjniej - nie najedziesz na kogoś. Uważać na zakrętach - nie ścinać aby nikomu nie zajechać drogi. Jeżeli widzisz jakąś dziurę w drodze przed sobą to krzyknij i pokaż ręką (po stronie dziury - palcem w dół) Jeżeli jedzie większa grupa - krzyknij jeżeli jedzie auto (lewa wolna) Kiedy sam siedzisz komuś na kole to nie patrz na jego koło tylko najlepiej mu pod ramieniem (w każdym razie tak, żebyś widział drogę przed nim) jako ustawienie odległości możesz np. przyjąć że krawędź twoich okularów jest na wysokości jego tylnej przerzutki, żeby cały czas na opony nie patrzeć tylko do przodu. Uważać żeby nie sczepić się kierownicami. Kiedy będziesz na zmianie - tak jak pisano - jechać takim tempem jak jechali poprzednicy. No i utrzymać się tam z przodu przynajmniej tak długo jak poprzednicy. Broń Boże unikać zmian a potem robić z siebie mistrza świata. Kiedy schodzisz ze zmiany nie zwalniaj za bardzo raczej niech peleton lekko Cię wyprzedza niż ty dajesz sie objechać, bo kiedy znajdziesz się na końcu może się okazać, że za bardzo zwolniłeś i będziesz miał problem z utrzymaniem się. P.S. Richo - znajdź swoją książkę - tam było trochę porad :) -- Pozdrawiam sir Szewc Lubię gdy spadnie śnieg gówna w śniegu widać nie wdepnie się w nie Lubię gdy mróz chwyci odmrozi psom życi.
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: matb
Date: Tue, 10 Feb 2004 18:07
Date: Tue, 10 Feb 2004 18:07
19 lines
1786 bytes
1786 bytes
> hmmm... odpowiedz wydaje sie byc dla mnie oczywista. > Najpierw pytam czy moge z nimi pojechac nastepnie chwile jade za nimi i gdy > tempo mi odpowiada zaczynam z nimi pracowac na zmianach. Ale ja nie jestem > "rasowym szosowcem" jak to okreslil W.Fred. chyba sprawa nie jest taka prosta. Co prawda nigdu nie jezdzilem w szosowym peletonie, ale wyglada na to, ze trzeba to umiec. I nie chodzi tu tylko o umiejetnosc skladania sie na zakretach. Czytam sobie wlasnie Poleszczuka i tam jest troche o odpowiednim ukladaniu wachlarzyka, wjezdzaniu i zjezdzaniu ze zmian, zmianac kierunku jazdy na lukach i nawrotach i takie tam. Wydaje sie skomplikowaie ;-) -- pzdr. matb ..oraz: Rysiek, Sredni Wypas i Cieniarka pisz do nas na adres: blaszczy(at)uni(dot)wroc(dot)pl
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: Marek Tyniec jr
Date: Tue, 10 Feb 2004 19:26
Date: Tue, 10 Feb 2004 19:26
35 lines
2848 bytes
2848 bytes
W artykule news:c0b8s8$9lr$1...@inews.gazeta.pl,
niejaki(a): matb z adresu <mat...@no_spam.gazeta.pl> napisał(a):
>> hmmm... odpowiedz wydaje sie byc dla mnie oczywista.
>> Najpierw pytam czy moge z nimi pojechac nastepnie chwile jade za
>> nimi i gdy tempo mi odpowiada zaczynam z nimi pracowac na zmianach.
>> Ale ja nie jestem "rasowym szosowcem" jak to okreslil W.Fred.
>
> chyba sprawa nie jest taka prosta. Co prawda nigdu nie jezdzilem w
> szosowym peletonie, ale wyglada na to, ze trzeba to umiec. I nie
> chodzi tu tylko o umiejetnosc skladania sie na zakretach. Czytam
> sobie wlasnie Poleszczuka i tam jest troche o odpowiednim ukladaniu
> wachlarzyka, wjezdzaniu i zjezdzaniu ze zmian, zmianac kierunku jazdy
> na lukach i nawrotach i takie tam. Wydaje sie skomplikowaie ;-)
A ja muszę przyznać w sporej części rację preclowemu trollowaniu Marka
Kozłowskiego. O ile na nawet żwawą przejażdżkę z szosowcami można
bezstresowo jechać na góralu o tyle przy różnego rodzaju "wygłupach" jakoś
tak dziwnie jest. Szosówka szybciej przyspiesza i szybciej wytraca
predkość - góral jest o wiele bardziej bezwładny, więc w sumie nie dziwię
się, czemu miał pewnego rodzaju objekcje co do jazdy z góralami :-) W każdym
razie wymaga to sporo wiecej uwagi z obu stron niż jazda we "własnym"
gronie. A czy nie zapomniałem jak się jeździ w grupie prawdopodobnie
przekonam się w sobotę.
BTW - pytanie do krakowskich szosowców - gdzie Cichy Kącik jeździ w soboty?
pozdrawiam
--
Marek Tyniec jr http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb
o o 0 http://www.marekjr.website.pl
/- /- /- mailto:mt_jr#wp.pl # -> @
()\() ()\() ()\() GG:3108029
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: Tomasz Zajac
Date: Tue, 10 Feb 2004 19:49
Date: Tue, 10 Feb 2004 19:49
13 lines
1451 bytes
1451 bytes
> BTW - pytanie do krakowskich szosowc�w - gdzie Cichy K�cik je�dzi w soboty? > Jesli drogi sa mokre to niestety wybieraja glowne szosy..... stawiam na Olkuska ;-) A zupelnie nie mam pojecia gdzie jezdza gdy jest lod na drogach .... pewnie gdzies blisko i zapewne na mtb ..... nie mialej jeszcze okazji jezdzic w taka pogode z Cichym...... pozdr. Tomasz Zajac
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: Marek Tyniec jr
Date: Tue, 10 Feb 2004 20:04
Date: Tue, 10 Feb 2004 20:04
22 lines
1928 bytes
1928 bytes
W artykule news:c0bck5$q2t$1...@inews.gazeta.pl,
niejaki(a): Tomasz Zajac z adresu <ki...@poczta.fm> napisał(a):
>> BTW - pytanie do krakowskich szosowców - gdzie Cichy Kącik jeździ w
>> soboty?
>>
> Jesli drogi sa mokre to niestety wybieraja glowne szosy..... stawiam
> na Olkuska ;-)
Bleeee... już wolę Alwernię :-) BTW - w tamtych okolicach na drogach lodu
brak, a ostatnie 1,5 tygodnia to już w ogóle rewelacja. A Cichy często
mijamy jak wracają - gdy była pogoda to widac było, że się nie oszczędzają
:)
pozdrawiam
--
Marek Tyniec jr http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb
o o 0 http://www.marekjr.website.pl
/- /- /- mailto:mt_jr#wp.pl # -> @
()\() ()\() ()\() GG:3108029
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: Tomasz5turboSzewczyk
Date: Tue, 10 Feb 2004 21:59
Date: Tue, 10 Feb 2004 21:59
56 lines
3070 bytes
3070 bytes
U�ytkownik "Krzysztof Bejner" <bej...@poczta.fm> napisa� w wiadomo�ci
news:c0apes$8ol$1@korweta.task.gda.pl...
> W�a�nie, wa�na sprawa.
> Te� nie jestem rasowym szosowcem ale zastanawia�em si� jakbym sam
post�pi�
> gdybym spotka� jad�c� grup� kolarzy.
> Przyklei�bym sie do nich na koniec i jecha�bym na samym ko�cu bez
pytania.
Wypadoloby by sie jednak zapytac bo zmiany sa takie ze praktycznie na
ulicy sie dwojkami jedzie a dwoch pierwszych zjezdza zawsze na koniec.
Wiec sam raczej grupki ciagnac nie bedziesz.
> Jaki sens si� pyta� czy mog� z nimi jecha� jak mo�e ujad� z nimi 1km
albo 2.
Tempo srednie np jak jezdzilem w gliwicach bardzo krotko wynosilo 30
na godzine zeby tylko pojechac. Wiec chyba to nie duzo. W takim
treningu rozruchowym tempa sie raczej nie szarpie.
> Trzyma�bym tempo dok�adnie
> takie jak oni wcze�niej. Nic szybciej nic wolniej. Je�li wcze�niej
czu�bym,
> �e tempo jest do�� mocne i mog� nie da� rady to za wyj�cie do przodu
> podziekowa�bym wcze�niej.
Zawsze ten obok jedzie pod twoje mozliwosci, chociaz jeden i tak
ciagnie mocniej.
> Natomiast napewno nie pcha�bym si� do przodu nawet
> jak mia�bym si�y. Maj� sw�j trening w kt�rym napewno �wicz� r�wnie�
zmiany
> wi�c m�g�bym im tylko pzreszkadza�. O pogaduszkach tez bym
zapomnia�.
Tez zalezy na jakim treningu.
> I najwa�niejsza rzecz!!! Jak bedziesz jecha� z przodu to pami�taj �e
z ty�u
> kilka cm od twojego ko�a jest ko�o kolegi. Im jest tecvhnicznie
lepszy tym
> b�dzie bli�ej. Ka�de wstanie z siode�ka i przysiad albo jaki� inny
manewr
> musi by� zrobiony �agodnie, powoli �eby inni zd��yli zareagowa�.
To musi byc akurat bardzo przemyslane. I niech kazdy dziury pokazuje.
To chyba tyle mojego.
Ps.
Jestem z Zabrza fioletowa szosa Nishiki jak ktos kojarzy.
Pozdrawiam Tomasz Szewczyk
www.r5atclub.prv.pl
www.2fast4you.prv.pl
Mobile: 504827712 GG:2119868
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: richo nazca
Date: Tue, 10 Feb 2004 22:53
Date: Tue, 10 Feb 2004 22:53
15 lines
1311 bytes
1311 bytes
sir Szewc wrote: [siek] Dzięki. Wydaje się to dosyć trudne, jak wszystkie początki... ;-) > P.S. > Richo - znajdź swoją książkę - tam było trochę porad :) :-))) Ciekawe gdzie jest teraz? Jak ją czytałem byłem w baaaardzo romantycznym nastroju, a tu - czysta technika. -- richo
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: AtlasLegion team
Date: Tue, 10 Feb 2004 23:31
Date: Tue, 10 Feb 2004 23:31
19 lines
1892 bytes
1892 bytes
Cze�� Ciekawy w�tek wiec i ja si� wpisz� :-) jak zaczyna�em jazd� z Legionem te� mi si� sporo obrywa�o ale to by�a lekcja i bardzo dobrze pomaga�a w nauce. To co pisze szewcu jest bardzo logiczne czyli pokazywanie dziurek w szosie i co wa�ne i trudne dla poj�cia dla nowych schodzimy ze zmiany pod wiatr je�eli jedziemy w pojedynk� a jak dw�jkami to na zewn�trz.je�eli chodzi o zmiany to tak jak pisa� szewcu schodzimy i chowany si� automatyxcznie za pierwszego nast�pnie za 2 i tak a� na sam koniec a nie schodzimy ze zmiany i czekamy a� ostatni przejedzie gdy� wtedy ju� jest za p�no :-) Atlas > Czy w peletonie "obowi�zuj�" jakie� niepisane zwyczajowe prawa? Co jest > w z�ym tonie? Zw�aszcza wobec obcych, pocz�tkuj�cych. > Za��my, �e jad� sam i spotykam obc� grup�. Chcia�bym si� przy��czy� > i... Co dalej? > > -- > richo >
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Rado bladteth Rzeznicki
Date: Wed, 11 Feb 2004 00:05
Date: Wed, 11 Feb 2004 00:05
13 lines
1442 bytes
1442 bytes
Marek Tyniec jr wrote:
> Szosówka szybciej przyspiesza i szybciej wytraca predkość
Jesli nie masz tu na mysli porownania do roweru zjazdowego, to powiedz
mi, z czego wynika takie zachowanie ("mniejsza bezwladnosc") szosowki?
--
Pozdrawiam!
Rado bladteth Rzeznicki
http://www.widzew.net/~bladteth/rower.html
mailto:blad...@widzew.net
MCM #252
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: TJ
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:00
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:00
11 lines
1598 bytes
1598 bytes
>> Marek Tyniec jr wrote:
>> Szos�wka szybciej przyspiesza i szybciej wytraca predko��
> Jesli nie masz tu na mysli porownania do roweru zjazdowego, to powiedz
> mi, z czego wynika takie zachowanie ("mniejsza bezwladnosc") szosowki?
Nie wiem co mia� na my�li Marek pisz�c te s�owa, ale ja bym si� doszukiwa�
�r�de� w masie rotowanej, kt�rej najwi�ksz� r�nic� robi opona: mtb vs.
szosowa (ca. 550-600 vs. 200-300), razy dwa to ju� si� robi nieca�y
kilogram...
TJ
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: remi
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:10
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:10
9 lines
1604 bytes
1604 bytes
Jesli nie masz tu na mysli porownania do roweru zjazdowego, to powiedz
mi, z czego wynika takie zachowanie ("mniejsza bezwladnosc") szosowki?
przede wszystkim z mniejszej masy
w tym opon bo to one "robi�" bezw�adno��
dodatkow� spraw� jest inna geometria roweru co powoduje nieco inne
zachowanie np. w zakr�cie jak i przy stawaniu na pedalach
Remi
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: Marek Tyniec jr
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:15
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:15
25 lines
2116 bytes
2116 bytes
W artykule news:c0brk9$dag$1...@news.onet.pl,
niejaki(a): Rado bladteth Rzeznicki z adresu <ra...@poczta.onet.pl>
napisał(a):
> Marek Tyniec jr wrote:
>
>> Szosówka szybciej przyspiesza i szybciej wytraca predkość
>
> Jesli nie masz tu na mysli porownania do roweru zjazdowego, to powiedz
> mi, z czego wynika takie zachowanie ("mniejsza bezwladnosc") szosowki?
Nie wiem z czego i szczerze mowiac - srednio mam na to czas sie zastanawiac
jak jade z szosowcami - ot, trzeba uwazac i tyle. Taki jest "stan faktyczny
zaobserwowany" - ZTCW, to Ty jestes od "nakowego tlumaczenia takich spraw" -
ja tylko jezdze na rowerze ;-))
pozdrawiam
--
Marek Tyniec jr http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb
o o 0 http://www.marekjr.website.pl
/- /- /- mailto:mt_jr#wp.pl # -> @
()\() ()\() ()\() GG:3108029
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: George
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:31
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:31
15 lines
1660 bytes
1660 bytes
Użytkownik TJ napisał: > Nie wiem co miał na myśli Marek pisząc te słowa, ale ja bym się doszukiwał > źródeł w masie rotowanej, której największą różnicę robi opona: mtb vs. > szosowa (ca. 550-600 vs. 200-300), razy dwa to już się robi niecały > kilogram... To już było wałkowane dziesiątki razy na preclu. Maksymalne przyspieszenie kolarza to coś ok. 0.1 G, toteż masa wirującego koła nie ma żadnego znaczenia. Albo inaczej - ma takie samo znaczenie jak masa każdego innego elementu związanego z ramą. Jurek. -- zapraszam na: www.kolarstwo-szosowe.gda.pl
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Winter Fred
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:59
Date: Wed, 11 Feb 2004 08:59
30 lines
2586 bytes
2586 bytes
"Atlas"Legion team"" <atla...@wp.pl> wrote in message news:c0bpo1$p47$1@nemesis.news.tpi.pl... > zmiany to tak jak pisał szewcu schodzimy i chowany się automatyxcznie za > pierwszego następnie za 2 i tak aż na sam koniec a nie schodzimy ze zmiany i > czekamy aż ostatni przejedzie gdyż wtedy już jest za późno :-) no wlasnie dopiero pozniej zauwazylem jak przy predkosci schodzic ze zmiany zeby sie jak najmniej spompowac. Po pierwsze i tak trzeba przycisnac na koncu juz zeby wrocic do predkosci, a zeby nie meczyc sie podczas schodzenia, tak jak pisze Atlas, wjezdza sie delikatnie w peleton, i prawie przytula do kolejnych towarzyszy, wtedy podczas schodzenia mamy juz troche tunelu aero i nie meczymy sie tak jak podczas jazdy na czole. Z drugiej strony - schodzenie ze zmiany to moment kiedy najlatwiej zostac urwanym. Wiec, jesli wychodze na zmiane po slabszym koledze i mam zamiar rozpedzic troche, to w dobrym guscie jest poczekac chwileczke, az on sie zlapie na koło. Jesli jestesmy wredni lbo kogos nie lubimy, to wiadomo co robić :P Ja niestety jezdze dosyc arogancko na szosie, bo lubie jechac wlasnym tempem i jestem w stanie zrozumiec powloczenie nogami (30kph) tylko do marca. Najbardziej mnie wkurza, jak sie jedzie przez godzine 30kph (po plaskim w grupie to daje tentno 120) a pozniej sie ktos zawezmie i w ciagu 10 minut dochodzi 45-50 z zimnych miesni. W ogole dla mnie jazda w grupie na szosie oznacza 60% turlania sie i 40% porozkladane w czasie zapieprzania tak, ze nieraz jest ciemno przed oczami. pozdrawiam Przemek
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: George
Date: Wed, 11 Feb 2004 09:26
Date: Wed, 11 Feb 2004 09:26
18 lines
1817 bytes
1817 bytes
Użytkownik Winter Fred napisał: > Najbardziej mnie wkurza, jak sie jedzie przez godzine 30kph (po plaskim w > grupie to daje tentno 120) a pozniej sie ktos zawezmie i w ciagu 10 minut > dochodzi 45-50 z zimnych miesni. W ogole dla mnie jazda w grupie na szosie > oznacza 60% turlania sie i 40% porozkladane w czasie zapieprzania tak, ze > nieraz jest ciemno przed oczami. Przecież na tym właśnie polega kolarstwo szosowe i dlatego właśnie ćwiczy sie interwały! Jest pełno ludzi, którzy potrafią w jednostajnym tempie jechać w grupie przez jakiś czas 40 km/h lub więcej, ale niewielu wytrzymuje takie zmiany tempa. Inaczej; jeśli jesteś dobry w tej grze, to wykończysz każdego przeciwnika, który uczepił się Twojego koła. Jurek. -- zapraszam na: www.kolarstwo-szosowe.gda.pl
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Mike
Date: Wed, 11 Feb 2004 09:26
Date: Wed, 11 Feb 2004 09:26
18 lines
1799 bytes
1799 bytes
> To już było wałkowane dziesiątki razy na preclu. Maksymalne > przyspieszenie kolarza to coś ok. 0.1 G, toteż masa wirującego koła nie > ma żadnego znaczenia. Albo inaczej - ma takie samo znaczenie jak masa > każdego innego elementu związanego z ramą. > Jurek. Racja...dlatego ja bym obstawiał przy wersji że szosówka przyśpiesza zależnie od tego kto na niej jedzie ( to też się tyczy mtb) :) , a wytraca prędkość jednak szybciej górski- ze względu na opory toczenia i większy opór aero spowodowany inną geometrią. -- pozdrawiam Mike [WRO][Bergamont+ Bianchi] [GG:1303401] mikemtb małpa o2 pl www.mikemtb.w.pl
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Mike
Date: Wed, 11 Feb 2004 09:28
Date: Wed, 11 Feb 2004 09:28
20 lines
1710 bytes
1710 bytes
> Nie wiem z czego i szczerze mowiac - srednio mam na to czas sie zastanawiac > jak jade z szosowcami - ot, trzeba uwazac i tyle. Taki jest "stan faktyczny > zaobserwowany" - ZTCW, to Ty jestes od "nakowego tlumaczenia takich spraw" - > ja tylko jezdze na rowerze ;-)) > No ja z opowieści szosowców słyszałem, że to właśnie mtb stwarzają zamęt w peletonie, bo tylko na chwilkę przestanie kręcić to już wszyscy za nim muszą slalomować żeby nadrobić trochę drogi. :P -- pozdrawiam Mike [WRO][Bergamont+ Bianchi] [GG:1303401] mikemtb małpa o2 pl www.mikemtb.w.pl
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: Marek Tyniec jr
Date: Wed, 11 Feb 2004 09:37
Date: Wed, 11 Feb 2004 09:37
34 lines
2743 bytes
2743 bytes
W artykule news:c0csfn$iku$1...@korweta.task.gda.pl,
niejaki(a): George z adresu <sp2...@pit.gda.pl> napisał(a):
> Użytkownik Winter Fred napisał:
>
>> Najbardziej mnie wkurza, jak sie jedzie przez godzine 30kph (po
>> plaskim w grupie to daje tentno 120) a pozniej sie ktos zawezmie i w
>> ciagu 10 minut dochodzi 45-50 z zimnych miesni. W ogole dla mnie
>> jazda w grupie na szosie oznacza 60% turlania sie i 40% porozkladane
>> w czasie zapieprzania tak, ze nieraz jest ciemno przed oczami.
> Przecież na tym właśnie polega kolarstwo szosowe i dlatego właśnie
> ćwiczy sie interwały!
> Jest pełno ludzi, którzy potrafią w jednostajnym tempie jechać w
> grupie przez jakiś czas 40 km/h lub więcej, ale niewielu wytrzymuje
> takie zmiany tempa. Inaczej; jeśli jesteś dobry w tej grze, to
> wykończysz każdego przeciwnika, który uczepił się Twojego koła.
To ja jeszcze nieśmiało dodam od siebie, że umiejętność jazdy w grupie po
zmianach jest IMO jedną z klucozwych umiejętności na szybkih szerokich
szutrowych trasach maratonów MTB typu Świeradów czy Szklarska (w dużej
czeęści to samo :-) ) ewentualnie na maratonach "płaskich" typu Kraków czy
Ogrodzieniec. Nie łapiąc się do odpowiedniego "pociągu" albo z niego
odpadając na szybkich płaskich odcinkach można tam stracić tyle co na
solidnym podjeździe.
pozdrawiam
--
Marek Tyniec jr http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb
o o 0 http://www.marekjr.website.pl
/- /- /- mailto:mt_jr#wp.pl # -> @
()\() ()\() ()\() GG:3108029
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Marek Kozłowski
Date: Wed, 11 Feb 2004 10:46
Date: Wed, 11 Feb 2004 10:46
29 lines
2216 bytes
2216 bytes
:-) > Czy w peletonie "obowiązują" jakieś niepisane zwyczajowe prawa? Co jest > w złym tonie? Zwłaszcza wobec obcych, początkujących. > Załóżmy, że jadę sam i spotykam obcą grupę. Chciałbym się przyłączyć > i... Co dalej? i) Wskazuj dziury i inne zagrozenia - reka nisko w strone po ktorej jest przeszkoda. Na trudnym odcinku mozna bez odrywania reki od kierownicy - tylko palcem. ii) Jesli pijesz, jesz, odbierasz telefon etc badz uprzejmy najpier zjechac do tylu peletonu. iii) Nie psuj pracy w grupie: Jesli masz sile udzielac sie w wachlarzu - zobacz w ktora storne kolarze schodza. Nie dawaj zmian dluzszych niz pozostali! Jesli jedziesz w obecej grupie - odradzam myslenie - "nie mam sil wiec ide do przodu, to jak strzele, to mnie dociagna" iv) Jedz prosto i czytelnie. Jesli w ostatniej chwili zobaczysz dziure - pomysl, ze gwaltowy uskok moze spowodowac ze wpadna na Ciebie jadacy z tylu. Na zakretach itp trzymaj pozycje w grupie. Jesli boisz sie zakretow i przyachamujesz nagle - hjadacy za Toba wpadna na Ciebie lub zostana za grupa :( v) Okropnoscia jest jazda - z tylu, z tylu, a potem bardzo szybka zmiana lub gwaltowy skok i znow z tylu. Uzdrawiam, Marek
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Zebra Loca
Date: Wed, 11 Feb 2004 18:26
Date: Wed, 11 Feb 2004 18:26
41 lines
2777 bytes
2777 bytes
Dnia Tue, 10 Feb 2004 10:34:04 +0100, richo nazca <ne...@nazca.nospam.com.pl> napisał(a): >Witam, > >Czy w peletonie "obowiązują" jakieś niepisane zwyczajowe prawa? Co jest >w złym tonie? Zwłaszcza wobec obcych, początkujących. >Załóżmy, że jadę sam i spotykam obcą grupę. Chciałbym się przyłączyć >i... Co dalej? Po pierwsze zapytać czy można się zabrać. Po drugie jeździ się na zmianach, więc jak się chce z takimi jechać, trzeba współpracować Po trzecie, nie robić gwałtownych manewrów Po czwarte, jak najrzadziej używać hamulców Po piąte, wchodząc na zmianę, jeśli jest się gościem i nie wie się, w jakim momencie treningu/przejażdżki znajduje się reszta nie zaciągać, szarpać, przyspieszać, zmieniać tempa etc. Po szóste, wchodząc na zmianę nie zmienia się swojego położenia na przykład równając do prawej krawędzi jezdni. Ustawia się zawsze najbardziej po nawietrznej, umożliwiając stworzenie wachlarza. Jeśli wachlarz jest niepotrzebny (wiatr w twarz), wówczas nie znając reguł najbezpieczniej jechać środkiem pasa. Po siódme, schodząc ze zmiany zawsze zjeżdża się do tyłu po NAWIETRZNEJ peletonu!!! Po ósme, nie ścinać zakrętów będąc w środku peletonu Po dziewiąte, nie bujać się jakby za wężem jechał, zawsze mieć świadomość, że koło osoby za tobą może być o kilka centymetrów. Po dziesiąte, przy szarpnięciach, rwaniu, zacignięciach i tym podobnych - nie utrudniać innym walki. Ponadto, ideałem byłoby nie puszczanie koła - nieraz osoby z tyłu liczą na ciebie, że koło utrzymasz, gdy puszczasz, możesz spowodować, że nie nadrobią wyrwy i peleton się rozerwie. Tyle mojego doświadczenia z jazd grupowych. Pozdrawiam Alek 'Zebra (Loca)' Kurstak Polska dla rowerów i pociągów! Wpierw "usunto-" pamietaj wyrzucic... A potem: olek[at]rower[dot]com.
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Wed, 11 Feb 2004 18:53
Date: Wed, 11 Feb 2004 18:53
14 lines
1450 bytes
1450 bytes
Dnia 2/11/04 7:26 PM, Użytkownik Zebra (Loca) napisał: > (...) Ponadto, ideałem byłoby nie > puszczanie koła - nieraz osoby z tyłu liczą na ciebie, że koło > utrzymasz, gdy puszczasz, możesz spowodować, że nie nadrobią wyrwy i > peleton się rozerwie. Z reguły "nadrabiają" w odpowiednim stylu i momencie pozostawiając zgubę samemu sobie - stara kolarska sztuczka ;-) -- pozdrawiam Tomasz Jakubowski Pisząc do mnie zastąp myślnik kropką w adresie
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Wojtek Deneka
Date: Thu, 12 Feb 2004 09:56
Date: Thu, 12 Feb 2004 09:56
15 lines
1677 bytes
1677 bytes
Mike pisze: > Racja...dlatego ja bym obstawiał przy wersji że szosówka przyśpiesza > zależnie od tego kto na niej jedzie ( to też się tyczy mtb) :) , a wytraca > prędkość jednak szybciej górski- ze względu na opory toczenia i większy opór > aero spowodowany inną geometrią. Wg ciebie szosowka ma wieksze opory toczenia i aerodynamiczne niz mtb? Zlota czcionka! ;-) -- Wojtek Deneka c^---^e devix malpa krowa org |o)o/ icq#7655379 gg#65481 |--/ <pre><?="c^---^e\n |o)o/\n |--/\n `-' "?></pre>
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: remi
Date: Thu, 12 Feb 2004 10:27
Date: Thu, 12 Feb 2004 10:27
14 lines
1862 bytes
1862 bytes
> Wg ciebie szosowka ma wieksze opory toczenia i aerodynamiczne niz mtb? > Zlota czcionka! ;-) a przeczytales dokladnie posta na ktory odpowiadasz: " > Racja...dlatego ja bym obstawia� przy wersji �e szos�wka przy�piesza > zale�nie od tego kto na niej jedzie ( to te� si� tyczy mtb) :) , a wytraca > pr�dko�� jednak szybciej g � r s k i - ze wzgl�du na opory toczenia i wi�kszy op�r > aero spowodowany inn� geometri�. " Remi
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: remi
Date: Thu, 12 Feb 2004 10:34
Date: Thu, 12 Feb 2004 10:34
21 lines
2186 bytes
2186 bytes
> > (...) Ponadto, idea�em by�oby nie > > puszczanie ko�a - nieraz osoby z ty�u licz� na ciebie, �e ko�o > > utrzymasz, gdy puszczasz, mo�esz spowodowa�, �e nie nadrobi� wyrwy i > > peleton si� rozerwie. > > Z regu�y "nadrabiaj�" w odpowiednim stylu i momencie pozostawiaj�c zgub� > samemu sobie - stara kolarska sztuczka ;-) > tak, tak - jedziesz za kims na kole i nagle sie okazuje ze jedziecie we dwoch bo gostek puszcza kolo jakby nie dawal rady, robi kilkumetrowa przerwe, po czym siada tobie na kole oczywiscie przy okazji grupa nieco przyspiesza co w polaczeniu z powstala luka powoduje ze nie mozasz ich dojsc a jak sie podmeczysz to ten gostek ktory "nie dawal rady" (przy okazji pewnie najwiekszy rzeznik z peletoniku) nagle przyspiesza, urywa cie po czym dochodzi spowrotem grupe .... i okazuje sie ze jedziesz sam Remi
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Wojtek Deneka
Date: Thu, 12 Feb 2004 11:09
Date: Thu, 12 Feb 2004 11:09
11 lines
1576 bytes
1576 bytes
remi pisze: > a przeczytales dokladnie posta na ktory odpowiadasz: ops ;-) -- Wojtek Deneka c^---^e devix malpa krowa org |o)o/ icq#7655379 gg#65481 |--/ <pre><?="c^---^e\n |o)o/\n |--/\n `-' "?></pre>
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Thu, 12 Feb 2004 11:14
Date: Thu, 12 Feb 2004 11:14
30 lines
2087 bytes
2087 bytes
Dnia 2/12/04 11:34 AM, Użytkownik remi napisał: > > tak, tak - jedziesz za kims na kole i nagle sie okazuje ze jedziecie we > dwoch > bo gostek puszcza kolo jakby nie dawal rady, robi kilkumetrowa przerwe, po > czym siada tobie na kole Cała sztuczka polega na tym, by nie siadł - wykonuje się mocny skok do przodu. Będzie zbyt zmęczony prowadzeniem i dodatkowo zaskoczony. > oczywiscie przy okazji grupa nieco przyspiesza co w polaczeniu z powstala > luka powoduje ze nie mozasz ich dojsc Jest i taka ewentualność. Snucie się po tyle peletonu ma swoje "uroki". > a jak sie podmeczysz to ten gostek ktory "nie dawal rady" (przy okazji > pewnie najwiekszy rzeznik z peletoniku) nagle przyspiesza, urywa cie po czym > dochodzi spowrotem grupe > .... i okazuje sie ze jedziesz sam > Dobry zawodnik _z definicji_ nie jedzie w tyle peletonu - to nie jest dobre miejsce do jazdy w peletonie. -- pozdrawiam Tomasz Jakubowski Pisząc do mnie zastąp myślnik kropką w adresie
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: AtlasLegion team
Date: Thu, 12 Feb 2004 23:03
Date: Thu, 12 Feb 2004 23:03
10 lines
1695 bytes
1695 bytes
> To ja jeszcze nie�mia�o dodam od siebie, �e umiej�tno�� jazdy w grupie po > zmianach jest IMO jedn� z klucozwych umiej�tno�ci na szybkih szerokich > szutrowych trasach maraton�w MTB typu �wierad�w czy Szklarska (w du�ej > cze�ci to samo :-) ) ewentualnie na maratonach "p�askich" typu Krak�w czy > Ogrodzieniec. Nie �api�c si� do odpowiedniego "poci�gu" albo z niego > odpadaj�c na szybkich p�askich odcinkach mo�na tam straci� tyle co na > solidnym podje�dzie. popieram Mareczka :-) Atlas
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: AtlasLegion team
Date: Thu, 12 Feb 2004 23:05
Date: Thu, 12 Feb 2004 23:05
6 lines
1194 bytes
1194 bytes
> v) Okropnoscia jest jazda - z tylu, z tylu, a potem bardzo szybka zmiana > lub gwaltowy skok i znow z tylu. > Marek Styl Witka Wo�niaka ale on juz tak ma to spryt kolarski :-) Atlas
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: AtlasLegion team
Date: Thu, 12 Feb 2004 23:16
Date: Thu, 12 Feb 2004 23:16
7 lines
1267 bytes
1267 bytes
W ogole dla mnie jazda w grupie na szosie > oznacza 60% turlania sie i 40% porozkladane w czasie zapieprzania tak, ze > nieraz jest ciemno przed oczami. > Przemek Tak to jest na rondzie a u nas to 20% sie toczymy a 80% to zapie....e :-) Atlas
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Jan Cytawa
Date: Fri, 13 Feb 2004 07:27
Date: Fri, 13 Feb 2004 07:27
17 lines
1699 bytes
1699 bytes
Atlas\Legion team\ napisał: > Cześć > Ciekawy wątek wiec i ja się wpiszę :-) jak zaczynałem jazdę z Legionem też > mi się sporo obrywało ale to była lekcja i bardzo dobrze pomagała w nauce. > To co pisze szewcu jest bardzo logiczne czyli pokazywanie dziurek w szosie i > co ważne i trudne dla pojęcia dla nowych schodzimy ze zmiany pod wiatr > jeżeli jedziemy w pojedynkę a jak dwójkami to na zewnątrz. WIdze, ze wiekszosc tu glosow dotyczy treningowych jazd. A juz z cala pewnoscia jazda dwojkami na wyscigach sie nie zdarza. Trzeba jeszcze dodac syttuacje, kiedy jazda jest naprawde szybka i ktos musi przestac wychodzic na zmiany. W takiej sytuacji trzeba wyraznie powiedziec temu schodzacemu ze zmiany by wszedl przed ciebie. W przeciwnym razie robi sie zamieszanie i robota sie rwie. Jan Cytawa
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Jan Cytawa
Date: Fri, 13 Feb 2004 07:31
Date: Fri, 13 Feb 2004 07:31
16 lines
1718 bytes
1718 bytes
Winter Fred napisał: > > Ja niestety jezdze dosyc arogancko na szosie, bo lubie jechac wlasnym tempem > i jestem w stanie zrozumiec powloczenie nogami (30kph) tylko do marca. > Najbardziej mnie wkurza, jak sie jedzie przez godzine 30kph (po plaskim w > grupie to daje tentno 120) a pozniej sie ktos zawezmie i w ciagu 10 minut > dochodzi 45-50 z zimnych miesni. W ogole dla mnie jazda w grupie na szosie > oznacza 60% turlania sie i 40% porozkladane w czasie zapieprzania tak, ze > nieraz jest ciemno przed oczami. W ten sposob rozgrywa sie wyscigi.:). Albo rantowanie albo nagle zmiany tempa. A jak sie sytuacja wyklaruje, czyli grupa sie porwie, to dopiero wtedy jednostajna, wspolna jazda po zmianach. JAn Cytawa
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: remi
Date: Fri, 13 Feb 2004 08:17
Date: Fri, 13 Feb 2004 08:17
43 lines
2722 bytes
2722 bytes
U�ytkownik Tomasz Jakubowski <t-jakubowski@siedlce.cc> w wiadomo�ci do grup dyskusyjnych napisa�:402b600c$1@news.home.net.pl... > Dnia 2/12/04 11:34 AM, U�ytkownik remi napisa�: > > > > > tak, tak - jedziesz za kims na kole i nagle sie okazuje ze jedziecie we > > dwoch > > bo gostek puszcza kolo jakby nie dawal rady, robi kilkumetrowa przerwe, po > > czym siada tobie na kole > > Ca�a sztuczka polega na tym, by nie siad� - wykonuje si� mocny skok do > przodu. > B�dzie zbyt zm�czony prowadzeniem i dodatkowo zaskoczony. > jakim prowadzeniem ? sytuacja o ktorej pisalem rozgrywa sie na koncu grupy i co wazne na treningu kiedy jakis nieznajomy dolacza do grupy nie wykazuje zbyt duzych umiejetnosci zachowania w peletonie > > oczywiscie przy okazji grupa nieco przyspiesza co w polaczeniu z powstala > > luka powoduje ze nie mozasz ich dojsc > > Jest i taka ewentualno��. Snucie si� po tyle peletonu ma swoje "uroki". > > > a jak sie podmeczysz to ten gostek ktory "nie dawal rady" (przy okazji > > pewnie najwiekszy rzeznik z peletoniku) nagle przyspiesza, urywa cie po czym > > dochodzi spowrotem grupe > > .... i okazuje sie ze jedziesz sam > > > > Dobry zawodnik _z definicji_ nie jedzie w tyle peletonu - to nie jest > dobre miejsce do jazdy w peletonie. > jest dobre w sytuacjach szczegolnych - np. jak pisalem wczesniej gdy chce sie urwac jakiegos typa chociaz na wyscigu z reguly nalezy dazyc do tego zeby na koncu nie jechac Remi
Re: O zachowaniu się w peletonie
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Fri, 13 Feb 2004 09:22
Date: Fri, 13 Feb 2004 09:22
42 lines
2323 bytes
2323 bytes
Dnia 2/13/04 9:17 AM, Użytkownik remi napisał: > Użytkownik Tomasz Jakubowski <t-jakubowski@siedlce.cc> w wiadomości do grup > dyskusyjnych napisał:402b600c$1@news.home.net.pl... > >>Dnia 2/12/04 11:34 AM, Użytkownik remi napisał: >> >> >>>tak, tak - jedziesz za kims na kole i nagle sie okazuje ze jedziecie we >>>dwoch >>>bo gostek puszcza kolo jakby nie dawal rady, robi kilkumetrowa przerwe, > > po > >>>czym siada tobie na kole >> >>Cała sztuczka polega na tym, by nie siadł - wykonuje się mocny skok do >>przodu. >>Będzie zbyt zmęczony prowadzeniem i dodatkowo zaskoczony. >> > > jakim prowadzeniem ? Pozwolisz, że zacytuję Twoją wypowiedź: " jedziesz za kims na kole i nagle sie okazuje ze jedziecie we dwoch " z której wynika, że ktoś prowadzi i ktoś jest prowadzony. > sytuacja o ktorej pisalem rozgrywa sie na koncu grupy i co wazne na treningu > kiedy jakis nieznajomy dolacza do grupy nie wykazuje zbyt duzych > umiejetnosci zachowania w peletonie (...) Nie uwierzysz, ale piszę o tym samym ;-) - prześledź wątek od początku postu Zebry ze zrozumieniem. PS. Najlepiej te sprawy tłumaczy peleton lub grupa. -- pozdrawiam Tomasz Jakubowski Pisząc do mnie zastąp myślnik kropką w adresie
Re: O zachowaniu siê w peletonie
Author: remi
Date: Fri, 13 Feb 2004 09:49
Date: Fri, 13 Feb 2004 09:49
33 lines
2545 bytes
2545 bytes
Z ca�ym powa�aniem, ale z cytatu: > " jedziesz za kims na kole i nagle sie okazuje ze jedziecie we > dwoch " nie wynika: > z kt�rej wynika, �e kto� prowadzi i kto� jest prowadzony. wynika jasno ze wczesniej musieliscie jechac w grupie wiecej niz 2 osobowej czyli albo jechaliscie z przodu grupy i urwaliscie reszte co jest wykluczone dalsz� cz�ci�: "bo gostek puszcza kolo jakby nie dawal rady, robi kilkumetrowa przerwe, po czym siada tobie na kole" albo ze sprawa rozgrywa sie na koncu grupy i nie ma mowy ze jeden prowadzi a drugi jedzie na kole bo obaj sa w podobnej sytuacji - znaczy jada za kims ale nie chce sie przyczepiac tylko poprzec przykladem (bo samemu sie podobne rzeczy robilo) poprzednia wypowiedz: "Z regu�y "nadrabiaj�" w odpowiednim stylu i momencie pozostawiaj�c zgub� samemu sobie - stara kolarska sztuczka ;-)" > PS. Najlepiej te sprawy t�umaczy peleton lub grupa. > a to juz w pelni popieram - jak sie pojezdzi i pare razy dostanie po dupie w ten czy inny sposob to sie czlowiek nauczy Do richo Najwazniejsze jest zeby sie nie bac dolaczac do grupy - jesli z jakiegos powodu ludzie nie beda zainteresowani jazda z Toba to szybko si� o tym dowiesz. Remi
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads