🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.rec.sport.kolarstwo
28 messages
28 total messages Started by Marek Tyniec jr Fri, 05 Mar 2004 23:13
[MTB]Klêska urodzaju?
#2346
Author: Marek Tyniec jr
Date: Fri, 05 Mar 2004 23:13
82 lines
5942 bytes
Trochę czarnowidztwa na dobranoc.

Toniemy w maratonach. Różni ludzie złaknieni pieniążków, które, jak im się
wydaje, można zarobić na masowych imprezach rzucili się za organizację
maratonów MTB. Dzięki temu mamy na rynku uznane firmy - BikeMaraton, Ligę
Bikeboardu oraz Bikeaction, do tego dochodzi cykl maratonów dolnośląskich,
ponoć planowane jest coś co miałby być kontynuacją tegorocznego "Maratonu
MTB". Do tego Mistrzostwa Europy. Czyli mamy teoretycznie spory wybór.
W planach są także dwie krajowe imprezy mistrzowskie - Mistrzostwa Polski
oraz Mistrzostwa Polski Amatorów. Znając życie pod inne imprezy zostaną
podpięte Mistrzostwa AZS oraz Mistrzostwa Lekarzy. Dla szukających przygody
jest Harpagan oraz "Odyseje" Compassu, czyli wygląda na to, że mamy spory
wybór.

Czy jednak jest to dobre?

Moim zdaniem nie. Nie mamy wystarczającej ilości uczestników, aby zapełnić
miejsca na starcie tylu imprez, dodajmy do tego, że terminy co bardziej
strategicznych pokrywają się. W Czechach podobno poniżej 1000 uczestników na
co ważniejszych imprezach się nie schodzi, 3000 nie są niczym obcym. W
Budapeszcie, gdzie startowali moi znajomi jest _limit_ 5000 uczestników... A
u nas... na najważniejszym maratonie sezonu był niespełna 1000. W Krakowie
na starcie stanęło ponad 800 osób, ale w dużej mierze było to spowodowane
możliwością uczestnictwa w familijnej imprezie 30km. W Ogrodzieńcu pod
koniec wakacji było około 200 osób... (czyli mniej niż na wielu "ogórkowych
XC")

Być może w sytuacji, gdy wyścigów XC jest stosunkowo mało, w każdym razie
zdecydowanie mniej niż 3 lata temu maratony zastąpią do pewnego stopnia ten
rodzaj zawodów. Jednak wobec braku dużego wyboru w XC nawet na "ogórkowe"
wyścigi przyjeżdżają całkiem nieźli zawodnicy, może niekoniecznie ze ścisłej
czołówki, ale zupełnie solidna "druga liga" a czasami zaglądają na nie
całkiem niezłe nazwiska, więc na wyścigach o "puchar wójta gminyX" oraz
oponę marki Dębica ściga się zupełnie przyzwoita stawka. Na powstające jak
grzyby po deszczu maratony część z nich jeździć nie będzie - nie są
punktowane do Challengu PZKol, wiele z nich w ogóle jest w rozumieniu naszej
federacji "nielegalna" (zawodnikom z licencją nie wolno pod karą
kilkumiesięcznej dyskwalifikacji startować w imprezach tego typu), część z
nich nie chce się ścigać z amatorami, na większości maratonów nie można
nawet wylosować (co jest częstą praktyka na ogórkowym xc) żadnej nagrody.
Obecna stawka maratończyków, zarówno amatorów jak i licencji rozbije się na
przynajmniej trzy cykle, różne mistrzostwa etc. dzięki czemu będziemy mieli
słabszą obsadę na każdym z nich a co za tym idzie niższy poziom, co może
doprowadzić do np. gorszej organizacji. Mniej licznie obsadzonymi imprezami
będą również mniej zainteresowani sponsorzy. I tak dalej i temu podobne...




Dzięki temu będziemy mieli szereg imprez "bez stawki", kolejnych "ogórków",
na których zajęcie dwudziestego miejsca nie będzie żadnym sukcesem z jednej
strony a z drugiej kilka imprez, na których konkurencja będzie spora, poziom
sportowy wysoki, jednak wobec ogólnego klimatu panującego wokół maratonów
również dobre miejsce w mocnej stawce nie będzie wiele znaczyło dla
potencjalnych klubów, sponsorów itd. Pozostaje liczyć tylko na to, że
czołówka maratończyków nie będzie goniła za iluzorycznym sukcesem jeżdżąc na
wszytkie maratony danej "ligi" i tam "ciułając punkty" osiągać nic nie warte
sukcesy i ścigać się o Puchary i Zaszczyty przyznawane bez większej
przyczyny. Czego bym chciał? Chciałbym, aby na kilku startach w sezonie,
tych najbardziej prestiżowych i najważniejszych, jak np. Mistrzostwa Polski,
Szklarska, Danielki gromadziła się czołówka maratończyków/zawodników XC, tak
amatorów jak i "licencji" i mogła tam rywalizować o sensowne nagrody, godne
ich pracy a ich obecność aby przyciągała "zwykłych śmiertelników", tych
marzących o zmierzeniu się z najlepszymi, tych chcących ukończyć wyścig,
który będzie dla nich wyzwaniem a nie wycieczką z bufetami i tych, którzy
dopiero zaczynają, ale sam start w tego typu "poważnej imprezie" jest dla
nich przygodą (jak to ktoś napisał "aby opowiadać wnukom, że ścigało się z
Czarkiem Zamaną"). A tego nie osiągnie się krzyżując terminy z innymi
maratonami/ważnymi wyścigami xc, organizując je w "egzotycznych miejscach"
itd. O sprawach takich jak zła organizacja czy brak nagród nie
wspominając... Ale ja tam się nie znam - ja tylko jeżdżę na rowerze i
chciałbym w ramach swoich skromnych możliwości ścigać się na jak najlepszym
poziomie.

pozdrawiam


-- 
 Marek Tyniec jr http://marekjr.website.pl
 42 - 32         http://blogmtb.end.pl/
 11 - 32         mt_jr[at]wp.pl GG:3108029
 --Krakowska Koalicja Kręcących z Blatu--
Re: [MTB]Klęska urodzaju?
#2347
Author: Maciej Ostaszewski
Date: Sat, 06 Mar 2004 00:06
11 lines
1114 bytes
 Sat, 6 Mar 2004 00:13:41 +0100, Marek Tyniec jr :
> Trochę czarnowidztwa na dobranoc.

nie jest aż tak źle, jeżeli w ,,KALENDARZ IMPREZ ZJAZD I 4-CROSS''
umieszczone są zawody pod nazwą Uphill:))

pozdrawiam

maciek
-- 
Szybki jak [Romet] Wicher
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2348
Author: Aksak
Date: Sat, 06 Mar 2004 16:39
15 lines
1550 bytes
hmmm, niestety pewno duzo jest racji w tym co piszesz - pozostaje jedynie
wierzyc w niewidzialna reke rynku ktora w naturalny sposob wyeliminuje
najslabszych organizatorow, a skoro teraz juz przyjezdza malo osob to pewnie
wiekszosc z nich funkcjonuje na granicy rentownosci. Moze to taka choroba
wieku dzieciecego maratonow w Polsce, wyksztalci sie profesjonalne zaplecze,
przyzwyczaimy sie do dobrych warunkow (wishful thinking :) i nikt sie nie
bedzi ebral za organizacje imprez masowych nie majac doswiadczenia, know-how
i szans na przetrwanie (ogolnie)


-- 
ozdrawiam

Aksak
GG 4038865
Re: [MTB]Klęska urodzaju?
#2349
Author: Marek Kozłowski
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:32
13 lines
1460 bytes
:-)

> chciałbym w ramach swoich skromnych możliwości ścigać się na jak najlepszym
> poziomie.

Od dawna mam prosta recepte: kup szosowke i juz. I juz - wszystkie 
dylematy moralne i kilka wieeeeeeelkich watkow przestaja istniec - jak 
za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki ;P
A tak to jest problem: z jednej strony lansowac, ze to powazny sport z 
rywalizacja trenujacych kolarzy ;P a z drugiej uzalac sie ze tak nie 
jest i walczyc, zeby byl. ;P

/M
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2365
Author: PeterMTB
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:40
11 lines
1227 bytes
(...)

masz racj�, tylko czy kots to zmieni.. ten owczy p�d ...

z drugiej strony dobrze, �e jest wyb�r, �e co� si� dzieje ...

co jest lepsze ... pewnie za jakie� 2 lata co� si� wyklaruje ...


pozdrower
Peter
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2350
Author: Marek Tyniec jr
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:46
46 lines
3223 bytes
W artykule news:c2d233$1s1$1...@nemesis.news.tpi.pl,
niejaki(a): Marek Kozłowski z adresu <kozl...@NOSPAM.mini.pw.edu.pl>
napisał(a):

> :-)
>
>> chciałbym w ramach swoich skromnych możliwości ścigać się na jak
>> najlepszym poziomie.
>
> Od dawna mam prosta recepte: kup szosowke i juz. I juz - wszystkie
> dylematy moralne i kilka wieeeeeeelkich watkow przestaja istniec - jak
> za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki ;P

Po pierwsze - nie bardzo mnie stać. Szosa jest sporo droższa niż MTB. Po
drugie - nie bardzo widzę sens. W MTB mam szansę osiągnąć poziom, który
umożliwi mi ściganie się z bardzo bliskim zapleczem ścisłej polskiej
czołówki. Mając 22 lata nie bardzo widzę siebie zaczynającego jakąś
powazniejszą przygodę z szosą. Brak mi doświadzenia, objeżdżenia w peletonie
itd (nie wspominajac o tym, że w jakimkolwiek kryterium w ogóle chyba nigdy
bym nie wystartował z prostej przyczyy - bałbym się) a i tak po zdobyciu
tychże mógłbym co najwyżej próbować walczyć z lokalnymi mastersami, bo nie
znam żadnego klubu, który chciałby mnie przygarnąć (bo i po co - mimo
wszytko zdolnej młodziezy trochę jest). Wyścigów dla kat. "0" ZTCW od dwóch
lat nie ma a zamiast ścigać się na szosowych "ogórkach" wolę się ścigać (za
rok na przyład) o pierwszą dziesiątke Mistrzostw Polski w maratonie MTB.
Poza tym - ja nie biorę. Skoro już zacząłem się bawić w MTB, to przy tym
zostanę, chciałbym jednak, żeby się "toto" rozwijało a nie wikłało w jakieś
wewnętrzne utarczki.


> A tak to jest problem: z jednej strony lansowac, ze to powazny sport z
> rywalizacja trenujacych kolarzy ;P a z drugiej uzalac sie ze tak nie
> jest i walczyc, zeby byl. ;P

Bo to jest poważny sport. W każdym razie XC. Maratony z resztą też, w każdym
razie na świecie. U nas z tym jest różnie (jeden poważny i prestiżowy cykl
XC jest, miło byłoby, aby był i taki maratonowy)

pozdrawiam


-- 
 |     Marek /\ Tyniec jr |http://marekjr.website.pl|
 |      /\  /  \  /\      |http://blogmtb.end.pl/   |
 |     /  \/    \/  \     |mt_jr[at]wp.pl           |
 |Angliru Zoncolan Ventoux|GG:3108029               |
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2351
Author: Marek Tyniec jr
Date: Sat, 06 Mar 2004 17:48
16 lines
1512 bytes
W artykule news:c2d283$vv8$1...@shodan.interia.pl,
niejaki(a): Marek Tyniec jr z adresu <ma...@sygnaturka.com> napisał(a):

>> Od dawna mam prosta recepte: kup szosowke i juz.

Kupię. I będą na niej trochę trenował. Ale przy pomyślnych wiatrach nie
wczesniej niż w grudniu.

pozdrawiam


-- 
  Marek Tyniec jr     http://marekjr.website.pl
      o     o     0   http://blogmtb.end.pl/
     /-    /-    /-   mailto:mt_jr(at)wp.pl
   ()\() ()\() ()\()  GG:3108029
Re: [MTB]Klęska urodzaju?
#2366
Author: Dominik Mirowski
Date: Sat, 06 Mar 2004 20:06
30 lines
2209 bytes
<Marek Tyniec jr> napisał(a) :

> Czy jednak jest to dobre?
> Moim zdaniem nie. Nie mamy wystarczającej ilości uczestników, aby
> zapełnić miejsca na starcie tylu imprez, dodajmy do tego, że
> terminy co bardziej strategicznych pokrywają się. W Czechach
> podobno poniżej 1000 uczestników na co ważniejszych imprezach się
> nie schodzi, 3000 nie są niczym obcym. W Budapeszcie, gdzie
> startowali moi znajomi jest _limit_ 5000 uczestników...



I skąd by chciał brać tych zawodników aby u nas organizować imprezy na kilka
tysięcy uczestników ?? Po prostu w Polsce nie ma jeszcze tylu ludzi którzy
byli by do tego zdolni tak sprzętowo jak i kondycyjnie... a jeśli już są to
nie mają świadomości, że mogą uczestniczyć w takich imprezach... W telewizji
pokazują jakieś urywki zawodów, jacyś ludzie wypowiadają się o latach
treningu i olbrzymich pieniądzach na sprzęt. Czy tak ma wg ciebie wyglądać
sport masowy jakim jest cross-mtb poza granicami naszego kraju ??



To właśnie te lokalne imprezy rozproszone po całej Polsce mają szansę
przyciągnąć tych, dla których zawody są w sferze sportu po dzienniku. Im
więcej takich imprez tym większe szanse, że kolejni młodzi i trochę
podstarzali zawodnicy złapią bakcyla :).

-- 
Dominik 'Szem...' Mirowski
e-mail adress NA
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2367
Author: Marek Tyniec jr
Date: Sat, 06 Mar 2004 22:46
78 lines
4771 bytes
W artykule news:c2db0e$966$3...@korweta.task.gda.pl,
niejaki(a): Dominik Mirowski z adresu <spam...@ipv4.pl> napisał(a):

> <Marek Tyniec jr> napisał(a) :
>
>> Czy jednak jest to dobre?
>> Moim zdaniem nie. Nie mamy wystarczającej ilości uczestników, aby
>> zapełnić miejsca na starcie tylu imprez, dodajmy do tego, że
>> terminy co bardziej strategicznych pokrywają się. W Czechach
>> podobno poniżej 1000 uczestników na co ważniejszych imprezach się
>> nie schodzi, 3000 nie są niczym obcym. W Budapeszcie, gdzie
>> startowali moi znajomi jest _limit_ 5000 uczestników...
>
>
>
> I skąd by chciał brać tych zawodników aby u nas organizować imprezy na
> kilka tysięcy uczestników ?? Po prostu w Polsce nie ma jeszcze tylu >ludzi
którzy byli by do tego zdolni tak sprzętowo jak i kondycyjnie...

No tak.. czterdziesto milionowy kraj... Czechów są 4 miliony a Węgrów w
porywach 7... Na zawody XC Pucharu Tarnowa przyjeżdża średnio 200 - 400 osób
(z czego Mastersów, Elity, Orlików, Juniorów i dziewczyn, czyli
potencjalnych maratończyków 100 - 130 osób) a są to dość mocno lokalne
wyścigi (choć z mocną obsadą).

> a jeśli
> już są to nie mają świadomości, że mogą uczestniczyć w takich
> imprezach...

Albo _nie chcą_. Z zawodników XC stosunkowo niewielu ściga się w maratonach.
Z twarzy znanych z Tarnowa w porywach 10. Różnica jest chociażby taka, że
zawody XC jakie są, takie są, ale swoją renomę mają a maratony dopiero
zaczynają, jednak IMO przy takiej polityce długo mogą jej nie zdobyć.

>W telewizji pokazują jakieś urywki zawodów, jacyś ludzie
> wypowiadają się o latach treningu i olbrzymich pieniądzach na sprzęt.

Telewiezja pokazuje Grand Prix Langa, czyli imprezę najwyższej, poza
Pucharem Świata,  kategorii UCI. Tam lata treningu oraz duże pieniądze są
potrzebne aby wygrać.

> Czy tak ma wg ciebie wyglądać sport masowy jakim jest cross-mtb poza
> granicami naszego kraju ??

ZTCW z zachodnich czasopism, to XC jak i inne odmiany kolarstwa górskiego ma
się całkiem nieźle. Zawody XC np. Pucharu Francji są "imprezą masową",
dzięki np. rozsądnemu podziałowi na kategorie wiekowe i "zaawansowania" i
nie miałbym nic przeciwko, gdyby sport masowy wyglądał u nas tak jak u nich.


> To właśnie te lokalne imprezy rozproszone po całej Polsce mają szansę
> przyciągnąć tych, dla których zawody są w sferze sportu po dzienniku.

Ale niekoniecznie muszą to być od razu maratony, które ze swojej natury są
imprezami masowymi a w sytuacjiich "ulokalnienia" takimi przestaną być. IMO
lepiej "dla zachęty" organizowac amatorskie XC. Przykład z Krakowa jest IMO
bardzo dorby - w latach '99 - 2001 były organizowane w Lasku Wolskim takie
właśnie "podwórkowe zawody", jednak patrząc na zawodników i zawodniczki(z
licencją i bez), którzy w tej chwili próbują swoich sił w MTB w naszym
mieście chyba tylko jedna czy dwie nie zaczynała swojej przygody ze
ściganiem na tych właśnie zawodach. I chcąc ludzi "zajawiać" na sciganie
wcale nie trzeba od razu robić maratonu, który w takim wydaniu zmieni się w
miłą familijną imprezę a nie w wyścig.

> Im więcej takich imprez tym większe szanse, że kolejni młodzi i trochę
> podstarzali zawodnicy złapią bakcyla :).

IMO powinno to iść jakoś stopniowo i pokolei. A tu chce się zrobić "wielki
skok". No chyba, że np. na Dolnym Śląsku jest nadmiar zawodników.

pozdrawiam


-- 
 |     Marek /\ Tyniec jr |http://marekjr.website.pl|
 |      /\  /  \  /\      |http://blogmtb.end.pl/   |
 |     /  \/    \/  \     |mt_jr[at]wp.pl           |
 |Angliru Zoncolan Ventoux|GG:3108029               |
Re: [MTB]Klęska urodzaju?
#2352
Author: Marek Kozłowski
Date: Sun, 07 Mar 2004 09:10
51 lines
3210 bytes
:-)
> Po pierwsze - nie bardzo mnie stać. Szosa jest sporo droższa niż MTB. Po

Szosowki nie kupuje sie w sklepie.

> drugie - nie bardzo widzę sens. W MTB mam szansę osiągnąć poziom, który
> umożliwi mi ściganie się z bardzo bliskim zapleczem ścisłej polskiej
> czołówki. Mając 22 lata nie bardzo widzę siebie zaczynającego jakąś
> powazniejszą przygodę z szosą. Brak mi doświadzenia, objeżdżenia w peletonie
> itd (nie wspominajac o tym, że w jakimkolwiek kryterium w ogóle chyba nigdy
> bym nie wystartował z prostej przyczyy - bałbym się) a i tak po zdobyciu

Szurkowski _rozpoczal_ swa przygode z szosoa jak go do wojska wzieli - w 
wieku 19 lat. Młodyś.

> tychże mógłbym co najwyżej próbować walczyć z lokalnymi mastersami, bo nie
> znam żadnego klubu, który chciałby mnie przygarnąć (bo i po co - mimo
> wszytko zdolnej młodziezy trochę jest). Wyścigów dla kat. "0" ZTCW od dwóch

Jak bedziesz czynil postepy i dobrze wypadal na pomniejszych wyscigach - 
klub sie znajdzie. Jesli nie - to po co Ci klub?

> lat nie ma a zamiast ścigać się na szosowych "ogórkach" wolę się ścigać (za
> rok na przyład) o pierwszą dziesiątke Mistrzostw Polski w maratonie MTB.

"Lzejsza podajcie mi zbroje" ;P

> Poza tym - ja nie biorę. Skoro już zacząłem się bawić w MTB, to przy tym

Ja tez nei biore. I wierze, ze jeszcze kilku nie bierze, z czego ten i 
ow ma wyniki.

> zostanę, chciałbym jednak, żeby się "toto" rozwijało a nie wikłało w jakieś
> wewnętrzne utarczki.

Ba..

>>A tak to jest problem: z jednej strony lansowac, ze to powazny sport z
>>rywalizacja trenujacych kolarzy ;P a z drugiej uzalac sie ze tak nie
>>jest i walczyc, zeby byl. ;P
> 
> Bo to jest poważny sport. W każdym razie XC. Maratony z resztą też, w każdym
> razie na świecie. U nas z tym jest różnie (jeden poważny i prestiżowy cykl
> XC jest, miło byłoby, aby był i taki maratonowy)

Jak ostatnio sprawdzalem, w UCI bylo zarejestrowanych 19 grup MTB. Czyli 
proporcja liczby grup MTB do szosy u nas jest lepsza, niz w reszcie 
swiata ;P

Uzdrawiam,
Marek
Re: [MTB]Klęska urodzaju?
#2353
Author: Fat Fred
Date: Sun, 07 Mar 2004 09:17
8 lines
1263 bytes
Marek Kozłowski wrote:

> Jak ostatnio sprawdzalem, w UCI bylo zarejestrowanych 19 grup MTB. Czyli 
> proporcja liczby grup MTB do szosy u nas jest lepsza, niz w reszcie 
> swiata ;P

taki klimat i szosy.
po
Re: [MTB]Klęska urodzaju?
#2354
Author: Marek Kozłowski
Date: Sun, 07 Mar 2004 09:50
16 lines
1671 bytes
Fat Fred wrote:
> Marek Kozłowski wrote:
> 
>> Jak ostatnio sprawdzalem, w UCI bylo zarejestrowanych 19 grup MTB. 
>> Czyli proporcja liczby grup MTB do szosy u nas jest lepsza, niz w 
>> reszcie swiata ;P
> 
> taki klimat i szosy.

Moze nei zauwazyles ironii.
Doprecyzuje: bylo 19 grup MTB na calym swiecie!! Nie w czolowce I 
dywizji, tylko lacznie wszystkich. Moze teraz jest wiecej: moze 21, a 
moze 23..? OK, mozemy sie umowic, ze bedziemy to nazywac popularnoscia ;P

Uzdrawiam,
Marek
Re: [MTB]Klęska urodzaju?
#2355
Author: Fat Fred
Date: Sun, 07 Mar 2004 10:39
29 lines
2036 bytes
Marek Kozłowski wrote:

> Fat Fred wrote:
> 
>> Marek Kozłowski wrote:
>>
>>> Jak ostatnio sprawdzalem, w UCI bylo zarejestrowanych 19 grup MTB. 
>>> Czyli proporcja liczby grup MTB do szosy u nas jest lepsza, niz w 
>>> reszcie swiata ;P
>>
>>
>> taki klimat i szosy.
> 
> 
> Moze nei zauwazyles ironii.
> Doprecyzuje: bylo 19 grup MTB na calym swiecie!! Nie w czolowce I 
> dywizji, tylko lacznie wszystkich. Moze teraz jest wiecej: moze 21, a 
> moze 23..? OK, mozemy sie umowic, ze bedziemy to nazywac popularnoscia ;P
> 

chodzi mi o wzgledna poularnosc mtb w Polsce w porownaniu do szosy.
we Wloszech, Francji, Hiszpanii mozna znacznie dluzej jezdzic na 
szosowce w przyjemnych warunkach niz w Polsce, inne drogi i pewnie tez 
kultura kierowcow.
W polsce najlpiej wjechac w las, bo nie wieje, dziury sa z zalozenia i 
na dodatek na drodze czasem sa "terenowe" warunki.

pozdro
Przemek
Re: [MTB]Klęska urodzaju?
#2356
Author: Marek Kozłowski
Date: Sun, 07 Mar 2004 10:52
11 lines
1596 bytes
:-)
> we Wloszech, Francji, Hiszpanii mozna znacznie dluzej jezdzic na 
> szosowce w przyjemnych warunkach niz w Polsce, inne drogi i pewnie tez 
> kultura kierowcow.

A wiesz.. O dziwo (serio, serio!) z ta kultura kierowcow to u nas nie 
jest tak zle.. w porownaniu z Wlochami, czy Hiszpania..
A co do warunkow - i tak sie na przedwiosnie jedzie na Cypr, nieprawdaz? ;P

Uzdrawiam,
Marek
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2357
Author: Marek Tyniec jr
Date: Sun, 07 Mar 2004 14:20
78 lines
4336 bytes
W artykule news:c2ep5q$2ki$1...@nemesis.news.tpi.pl,
niejaki(a): Marek Kozłowski z adresu <kozl...@NOSPAM.mini.pw.edu.pl>
napisał(a):

> :-)
>> Po pierwsze - nie bardzo mnie stać. Szosa jest sporo droższa niż MTB. Po
>
> Szosowki nie kupuje sie w sklepie.

Och wiem, wiem. MTB również :-). Jednak jedydym droższym komponentem w
przypadku MTB jest widelec. Ceny pozostałych komponentów (zwłaszcza kół) op
prostu zabijają. Poza tym, o ile (cana oficjalna) za 2000PLN można mieć
_bardzo dobrą_ ramę MTB (jakiegoś Lapierrea na przykład) to w przypadku
szosy ceny się tu zaczynają (OCR, o którym wypowiadałeś się "tak sobie").
Nawet zakąłdając branie tego wsyztkiego po hurcie i tak jest szosa wychodzi
drożej.

>
>> drugie - nie bardzo widzę sens. W MTB mam szansę osiągnąć poziom, który
>> umożliwi mi ściganie się z bardzo bliskim zapleczem ścisłej polskiej
>> czołówki. Mając 22 lata nie bardzo widzę siebie zaczynającego jakąś
>> powazniejszą przygodę z szosą. Brak mi doświadzenia, objeżdżenia w
>> peletonie itd (nie wspominajac o tym, że w jakimkolwiek kryterium w
>> ogóle chyba nigdy bym nie wystartował z prostej przyczyy - bałbym się) a
>> i tak po zdobyciu
>
> Szurkowski _rozpoczal_ swa przygode z szosoa jak go do wojska wzieli - w
> wieku 19 lat. Młodyś.

To jednak (zakładając, że zająbym się szosą od przyszłego sezonu) 4 lata
różnicy. Poza tym - drugim Szurkowskim, to ja nie będę ;-P


>
>> tychże mógłbym co najwyżej próbować walczyć z lokalnymi mastersami, bo
>> nie znam żadnego klubu, który chciałby mnie przygarnąć (bo i po co - mimo
>> wszytko zdolnej młodziezy trochę jest). Wyścigów dla kat. "0" ZTCW od
>> dwóch
>
> Jak bedziesz czynil postepy i dobrze wypadal na pomniejszych wyscigach -
> klub sie znajdzie. Jesli nie - to po co Ci klub?

Tylko nawet nie bardzo wiem, _w czym_ miałbym robić postępy. Bo nawet nie
mam pojęcia w jakich wyścigach niestoważyszony Orlik może startować itp.
itd. Z resztą mam jakiś cel - patrz niżej.

>
>> lat nie ma a zamiast ścigać się na szosowych "ogórkach" wolę się ścigać
>> (za rok na przyład) o pierwszą dziesiątke Mistrzostw Polski w maratonie
>> MTB.
>
> "Lzejsza podajcie mi zbroje" ;P

Powątpiewasz? W swojej kategorii wiekowej napewno.


>>> A tak to jest problem: z jednej strony lansowac, ze to powazny sport z
>>> rywalizacja trenujacych kolarzy ;P a z drugiej uzalac sie ze tak nie
>>> jest i walczyc, zeby byl. ;P
>>
>> Bo to jest poważny sport. W każdym razie XC. Maratony z resztą też, w
>> każdym razie na świecie. U nas z tym jest różnie (jeden poważny i
>> prestiżowy cykl XC jest, miło byłoby, aby był i taki maratonowy)
>
> Jak ostatnio sprawdzalem, w UCI bylo zarejestrowanych 19 grup MTB. Czyli
> proporcja liczby grup MTB do szosy u nas jest lepsza, niz w reszcie
> swiata ;P

Hmmm... u nas jest 1:6.  Na świecie 19:113 - stosunek praktycznie ten sam.

pozdrawiam


-- 
 |     Marek /\ Tyniec jr |http://marekjr.website.pl|
 |      /\  /  \  /\      |http://blogmtb.end.pl/   |
 |     /  \/    \/  \     |mt_jr[at]wp.pl           |
 |Angliru Zoncolan Ventoux|GG:3108029               |
Re: [MTB]Klęska urodzaju?
#2358
Author: Fat Fred
Date: Sun, 07 Mar 2004 15:57
51 lines
3337 bytes
Marek Tyniec jr wrote:

> W artykule news:c2ep5q$2ki$1...@nemesis.news.tpi.pl,
> niejaki(a): Marek Kozłowski z adresu <kozl...@NOSPAM.mini.pw.edu.pl>
> napisał(a):
> 
> 
>>:-)
>>
>>>Po pierwsze - nie bardzo mnie stać. Szosa jest sporo droższa niż MTB. Po
>>
>>Szosowki nie kupuje sie w sklepie.
> 
> 
> Och wiem, wiem. MTB również :-). Jednak jedydym droższym komponentem w
> przypadku MTB jest widelec. Ceny pozostałych komponentów (zwłaszcza kół) op
> prostu zabijają. Poza tym, o ile (cana oficjalna) za 2000PLN można mieć
> _bardzo dobrą_ ramę MTB (jakiegoś Lapierrea na przykład) to w przypadku
> szosy ceny się tu zaczynają (OCR, o którym wypowiadałeś się "tak sobie").
> Nawet zakąłdając branie tego wsyztkiego po hurcie i tak jest szosa wychodzi
> drożej.

dramatyzujesz, rower gotowy do scigania mozna zlozyc nowy za 4000 (np na 
ramie Authora, albo jakiejs innej nieburzujskiej tak jak  Cinelli, 
Colnago albo inne szosowe snobstwo), do tego wbrew temu co pisze Marek 
wystarczy sprzet typu 105/ultegra i mozna zaczynac. Na dodatek szosa w 
utrzymaniu jest sporo tansza od gorala, opony starczaja na dluzej, 
naped, hamulce itp. co zacheca tez do zakupu roweru uzywanego.

jesli chodzi o 4 lata - to nie roznicy - rower to rower - swoje 
przejechales, i ztcw sie nie obijales.
wg mnie w takim sporcie jak kolarstwo to ze ktos jezdzi od 12 roku zycia 
w klubie nie jest az tak istotne. majac 25 lat mogl byc wiekszosc 
sezonow przetrenowany przez nieumiejetnego trenera i gorzej na tym 
wyjdzie niz odpowiednio prowadzacy sie amator.

ja widze poki co zaskakujace skutki w 3 roku treningu. Np wsiadam na 
rower z przejechanym 1000 km (zima i trenazer) i zadnym problemem nie 
jest 150 km. Podczas gdy rok temu 150 km bylo dla mnie wyzwaniem.

Teraz tylko musze sie skupic na odpowiednim manipulowaniu intensywnym 
treningiem (interwaly wszelakie, jazda w grupie) zeby zwalczyc problemy 
z szybkim startem i wykonczyc czubek piramidy treningowej. niestety ale 
bedzie to wymagac odemnie mniej epickich przejazdzek w sezonie i wiecej 
czerni przed oczami.

Aha i nie mam manii wielkosci. :P
Chce tylko optymalnie wykorzystac czas spedzony na rowerze.

podzrawiam
Przemek
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2359
Author: Marek Tyniec jr
Date: Sun, 07 Mar 2004 16:10
47 lines
3388 bytes
W artykule news:c2fgsc$l8i$1...@inews.gazeta.pl,
niejaki(a): Fat Fred z adresu <q70zl...@o2.pl> napisał(a):

[cut o szosie] - Cóż, to zawsze jest 4000 - 5000, ktorych nie mam -
musiałbym sprzedaćgórala i pewnie jeszcze dopłacić a perspektyw na cokolwiek
poza weekendowym ściganiem z mastersami nie ma żadnych, czyli de facto byłby
to krok wstecz.


> ja widze poki co zaskakujace skutki w 3 roku treningu. Np wsiadam na
> rower z przejechanym 1000 km (zima i trenazer) i zadnym problemem nie
> jest 150 km. Podczas gdy rok temu 150 km bylo dla mnie wyzwaniem.

Wszytko zależy od tego, jak te 150km przejechac. Jeśli "tlenowo" to można
jechac i jechac i jechać... Jeśli zaś jechac żwawiej - można się zmachać.
Ponieważ nie jest mi to potrzebne nie przekraczam 100km i 3,5 - 4 godzin a
standardem są 2 - 2,5. Jednak faktycznie jeśli tylko tego typu dystans
pojechać średnim tempem, to nie robi on szczególnego wrażenia, zwłaszcza po
płaskim.


> Teraz tylko musze sie skupic na odpowiednim manipulowaniu intensywnym
> treningiem (interwaly wszelakie, jazda w grupie) zeby zwalczyc problemy
> z szybkim startem i wykonczyc czubek piramidy treningowej. niestety ale
> bedzie to wymagac odemnie mniej epickich przejazdzek w sezonie i wiecej
> czerni przed oczami.

Tak, mam wrażenie, ze to już najwyższa pora na zajęcie się tego typu
"zabawami na świeżym powietrzu", trzeba popracowac nad podjazdami itp, coby
mieć odpowiednio dużo pod butem gdy przyjdzie na to czas, bo narazie
mizernie z tym :-/

> Aha i nie mam manii wielkosci. :P
> Chce tylko optymalnie wykorzystac czas spedzony na rowerze.

A co to jest mania wielkości? ;-P Jak już się coś robi i powiedziało się A
to warto powiedzieć też B, nawet, jeśłi ma to sporo kosztować. W każdym
razie lepiej tak niż "na siłę" pozostawać w tym samym miejscu.

pozdrawiam


-- 
 Marek Tyniec jr http://marekjr.website.pl
 42 - 32         http://blogmtb.end.pl/
 11 - 32         mt_jr[at]wp.pl GG:3108029
 --Krakowska Koalicja Kręcących z Blatu--
Re: [MTB]Klęska urodzaju?
#2360
Author: Fat Fred
Date: Sun, 07 Mar 2004 17:36
16 lines
1785 bytes
Fat Fred wrote:

> ja widze poki co zaskakujace skutki w 3 roku treningu. Np wsiadam na 
> rower z przejechanym 1000 km (zima i trenazer) i zadnym problemem nie 
> jest 150 km. Podczas gdy rok temu 150 km bylo dla mnie wyzwaniem.

gwoli jasnosci. dystanse ultra nie sa moja ambicja.
jednak w fazie "bazy" robie wlasnie kilkakrotnie takie przejazdzki ok 
150-180 km. Nie po plaskim bo po jurze, samemu bez peletonu, nie silnie 
na podjazdach bo za wczesnie, po prostu mieszanie.
rzecz w tym, ze trening wytrzymalosciowy jest kumulatywny i dopiero po 3 
latach czuje ze moge sie skoncentrowac na intensywnym treningu a nie 
wytrzymalosciowym.

pozdrawiam
Przemek.
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2369
Author: Marek Tyniec jr
Date: Sun, 07 Mar 2004 17:39
23 lines
1904 bytes
W artykule news:c2fmgq$3fb$1...@news.lublin.pl,
niejaki(a): Piotr Kieraciński z adresu <p...@forumakad.pl> napisał(a):

> Użytkownik "Marek Tyniec jr" <ma...@sygnaturka.com> napisał w wiadomości
> news:c2djqq$n6e$1@shodan.interia.pl...
>> Czechów są 4 miliony a Węgrów w
>> porywach 7...
> Marek, skad masz takie informacje?
> Czechy - ludnosc 10,3 mln (1992)
> Wegry - ludnosc 10,3 ln (1994) - za Nowa encyklopedia powszechna PWN.
> pik

A co za różnica - to i tak 4x mniej niż u nas a na maratonach 3 - 5 razy
więcej. I to jest w tym przypadku istotne :-)

pozdrawiam


-- 
 |     Marek /\ Tyniec jr |http://marekjr.website.pl|
 |      /\  /  \  /\      |http://blogmtb.end.pl/   |
 |     /  \/    \/  \     |mt_jr[at]wp.pl           |
 |Angliru Zoncolan Ventoux|GG:3108029               |
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2361
Author: Piotr Kieraciñski
Date: Sun, 07 Mar 2004 17:42
20 lines
2145 bytes
U�ytkownik "Fat Fred" <q70zl...@o2.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:c2fgsc$l8i$1@inews.gazeta.pl...
> dramatyzujesz, rower gotowy do scigania mozna zlozyc nowy za >4000 (np na
ramie Authora,), do tego
> wystarczy sprzet typu 105/ultegra i mozna zaczynac.
Gotowy rower za 3,6 tys. zl (wlasnie author) ma tylko nieliczne komponenty z
grupy 105 (zazwyczaj za te cene mozna dostac cos na tiagrze); rower na 105
kosztuje 5,5 tys (lub wiecej). Zliczalem tez koszt osprzetu calej grupy
105 - za 5 tys. zl nie da sie na tym (doliczajac reszte czesci roweru)
zlozyc samemu szosowki...

> ja widze poki co zaskakujace skutki w 3 roku treningu.
>zadnym problemem nie jest 150 km. Podczas gdy rok temu 150 >km bylo dla
mnie wyzwaniem.
Ja w zeszlym roku, w drugim sezonie intensywniejszego "rowerowania",
osiagnalem 150 km (na szosie na rowerze trekingowym). Na ten rok moim celem
(sadze ze realnym) jest 200 km. W tym celu zrobilem sobie "szosowe" kola do
trekinga (tj. kola trekingowe na wezszych oponach szosowych). Niestety,
rower i tak wazy ponad 13 kg.
pik
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2368
Author: Piotr Kieraciñski
Date: Sun, 07 Mar 2004 17:46
8 lines
1299 bytes
U�ytkownik "Marek Tyniec jr" <ma...@sygnaturka.com> napisa� w wiadomo�ci
news:c2djqq$n6e$1@shodan.interia.pl...
> Czech�w s� 4 miliony a W�gr�w w
> porywach 7...
Marek, skad masz takie informacje?
Czechy - ludnosc 10,3 mln (1992)
Wegry - ludnosc 10,3 ln (1994) - za Nowa encyklopedia powszechna PWN.
pik
Re: [MTB]Klęska urodzaju?
#2370
Author: Zbycho BikeRider
Date: Sun, 07 Mar 2004 18:31
17 lines
1495 bytes
Marek Tyniec jr sob 6. marca 2004 23:46 wrote:

>> I skąd by chciał brać tych zawodników aby u nas organizować imprezy na
>> kilka tysięcy uczestników ?? Po prostu w Polsce nie ma jeszcze tylu
>> >ludzi
> którzy byli by do tego zdolni tak sprzętowo jak i kondycyjnie...
> 
> No tak.. czterdziesto milionowy kraj... Czechów są 4 miliony a Węgrów w
> porywach 7... Na zawody XC Pucharu Tarnowa przyjeżdża średnio 200 - 400

Norwegów jest 4 ooo ooo a w ich narodowym wyścigu MTB startuje
w ostatniej edycji było to 10 000 . :)) 

-- 
Narazicho, Zbycho BikeRider

Dzisiaj jest pierwszy dzień reszty twojego życia. 
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2371
Author: Marek Tyniec jr
Date: Sun, 07 Mar 2004 18:36
23 lines
1950 bytes
W artykule news:c2fpq7$19o$1...@korweta.task.gda.pl,
niejaki(a): Zbycho BikeRider z adresu <Zby...@BikeRider.com> napisał(a):

>> No tak.. czterdziesto milionowy kraj... Czechów są 4 miliony a Węgrów w
>> porywach 7... Na zawody XC Pucharu Tarnowa przyjeżdża średnio 200 - 400
>
> Norwegów jest 4 ooo ooo a w ich narodowym wyścigu MTB startuje
> w ostatniej edycji było to 10 000 . :))

No dobra, nie porównujmy się do Norwegów, bo oni nie mieli 45 lat rządów
obecnej "socjaldemokracji". Ale to NTG jest :-).

A propos Nowegów - ktoś wie może ile trzeba poświęcić bieganiu na nartach,
żeby posiąść technikę umożliwiającą start w Biegu Piastów?

pozdrawiam


-- 
  Marek Tyniec jr     http://marekjr.website.pl
      o     o     0   http://blogmtb.end.pl/
     /-    /-    /-   mailto:mt_jr(at)wp.pl
   ()\() ()\() ()\()  GG:3108029
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2372
Author: KAREL
Date: Sun, 07 Mar 2004 18:39
13 lines
1527 bytes
U�ytkownik "Marek Tyniec jr" <ma...@sygnaturka.com> napisa� w wiadomo�ci
news:c2fphu$ji0$1@shodan.interia.pl...
Kumpel 4 razy potrenowa� i wczoraj wystartowa�. Jeszcze nie wiem na kt�rym
miejscu, ale dotar� ;-)
--
_____________________________
Piotr KARKUCINSKI
>>KAREL<<
_____________________________
GG  #932270 ICQ #199972374
http://republika.pl/karelkarel
www.karelkarel.republika.pl
_____________________________
Re: [MTB]Klęska urodzaju?
#2363
Author: Marek Kozłowski
Date: Sun, 07 Mar 2004 19:48
11 lines
1526 bytes
:-)

> Colnago albo inne szosowe snobstwo), do tego wbrew temu co pisze Marek 
> wystarczy sprzet typu 105/ultegra i mozna zaczynac. Na dodatek szosa w 

Alez ja jestem wielbicielem Ultegry! IMHO najlepsza grupa jesli chodzi o 
  polaczenie: zaawansowanie technologicznego, wagi, trwalosci, latwosci 
serwisowania i ceny

Uzdrawiam,
MArek
Re: [MTB]Klęska urodzaju?
#2362
Author: Marek Kozłowski
Date: Sun, 07 Mar 2004 19:54
20 lines
2009 bytes
:-)
> Gotowy rower za 3,6 tys. zl (wlasnie author) ma tylko nieliczne komponenty z
> grupy 105 (zazwyczaj za te cene mozna dostac cos na tiagrze); rower na 105
> kosztuje 5,5 tys (lub wiecej). Zliczalem tez koszt osprzetu calej grupy
> 105 - za 5 tys. zl nie da sie na tym (doliczajac reszte czesci roweru)
> zlozyc samemu szosowki...

Bzdura!
Author na Columbus Zonal i widelec karbon - 1600 PLN. Podobnie kosztuje 
bardzo wypasione Fuji.
Kompletna Ultegra z www.JensonUSA.com - niech ci ktos przywiezie ~1800 PLN
Kola Pyramid - 600 PLN
Kierownica, mostek, sztyca i siodelko w wersji sredniej, akceptowalnej 
(Amoeba, Deda, Ritchey Pro, Modolo) ~400 PLN

Za ~4500 PLN masz calkiem niezly wypas do powaznego scigania. Sadze, ze 
jak dobrze potargujesz, to zejdziesz do ~4000 PLN.

Uzdrawiam,
Marek
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2373
Author: Aph3X
Date: Sun, 07 Mar 2004 20:10
16 lines
1358 bytes
dobrze bra� w tym co dobre i sprawdzone

czyli:

Liga Bikemaraton
Danielki
Szklarska

To moje marzenie wziasc w tym wszystkim udzia�

--
===================
Aph3X  XC rider
GG: 4843092
www.aph3x.piwko.pl
===================
Re: [MTB]Klêska urodzaju?
#2364
Author: Aph3X
Date: Sun, 07 Mar 2004 20:14
13 lines
1261 bytes
>Od dawna mam prosta recepte: kup szosowke

jestes jakis szosowym akwizytorem ?
Lobby szosowe ci p�aci za takiego offtop-a ? :)

Ja prost� recepte: szosa rulez...ale tylko na g�ralu ^_^

--
===================
Aph3X  XC rider
GG: 4843092
www.aph3x.piwko.pl
===================
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads