🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.rec.sport.kolarstwo
19 messages
19 total messages Started by JarasMTB Sun, 29 Feb 2004 18:21
kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2174
Author: JarasMTB
Date: Sun, 29 Feb 2004 18:21
40 lines
2413 bytes
Siemka,



chyba pora ju� zmieni� temat z ustawk� na maratonach, co kto jak robi,

Pytanie nowe, nie odbiegaj�ce daleko od spraw Maraton'owych itemu
podobnych....

KRYZYS

Napewno wielu z was go mia�o,
nie jest to mi�e uczucie, dlatego ch�tnie poczytam, jak sobie z tym
radzicie! ?

Na ktorym km was dopada, jak/kiedy - przechodzi,
i jakie sposoby (jesli macie) sobie wypracowaliscie aby zminimalizowa�
szybko jego stan, w trakcie wy�cigu.
Oraz - kiedy macie kryzys (co go spowodowalo - za du�e tempo ? poniek�d, ale
czy to wszystko...)
bo jak wiadomo, nie zawsze on wyst�puje!

Ja dla przyk�adu podam,
�e najwi�kszy kryzys mialem w 2003r na Danielkach
Ostatnie 15km by�o dla mnie straszne.  Po calkiem calkiem dobrej pozycji
(jechalem w pierwszej 30-tce :-),
i je�dzie non stop w tym okrooopnym s�oncu, na otwartych przestrzeniach,
ci����gle pod g�re ;-/
przeliczylem sily na zamiary....   myslalem �e te cholerne podjazdy musz�
sie kiedy� skonczy� !!!   :-)
jednak mylilem si�. Nie skonczyly sie (no, ostatnie 2km bylo w d� :-)
a ja juz sil nie mialem �eby rownym tempem jechac tak,jak do tej pory.

No i.... no i padlem !   trwalo to chyba ze 20minut !!  Dodatkowo skurcz
prawego uda i lydki by� nie do wytrzymania.
kazde machni�cie korb� by�o jak by� chcial przesun�� tir'a ;-/  :-)
myslalem �e "wszyscy" mnie mineli..    napewno ze 30 os�b !

Jakos sie dokulalem do tej mety.....  ehhhh.        Tak wlasnie wygl�da� moj
kryzys....
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2175
Author: Zbycho BikeRider
Date: Sun, 29 Feb 2004 19:46
31 lines
1919 bytes
JarasMTB nie 29. lutego 2004 19:21 wrote:

> chyba pora już zmienić temat z ustawką na maratonach, co kto jak robi,
> 
> Pytanie nowe, nie odbiegające daleko od spraw Maraton'owych itemu
> podobnych....
> 
> KRYZYS
> 
> Napewno wielu z was go miało,
> nie jest to miłe uczucie, dlatego chętnie poczytam, jak sobie z tym
> radzicie! ?
[...]
> bo jak wiadomo, nie zawsze on występuje!
> 

Ja bym powiedział, że jeśli na dystansie nie było kryzysu, że znaczy że
tempo było zbyt asekuranckie! :) 

Ja tam kryzysy nawet jakby lubię -- bo wiem, jakie uczucie jest gdy się go w
końcu pokona! To jest to, co sprawia że w ogóle lubię się ścigać. 

A metodę mam bardzo prostą -- gdy podpowiadacz a tyłu głowy podszeptuje:
"Już nie mogę, muszę odpuścić!" Wtedy sprawdzam po kolei: kto nie może?
Która część mnie nie może? Prawa noga może jeszcze trochę? Może. A lewa
noga? Może. A prawa ręka, lewa ręka? Mogą. Więc wtedy przyspieszam. :-))) 

-- 
Narazicho, Zbycho BikeRider

Dzisiaj jest pierwszy dzień reszty twojego życia. 
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2176
Author: TJ
Date: Sun, 29 Feb 2004 20:24
21 lines
1867 bytes
> KRYZYS
>
> Napewno wielu z was go mia�o,
> nie jest to mi�e uczucie, dlatego ch�tnie poczytam, jak sobie z tym
> radzicie! ?
>
> Na ktorym km was dopada, jak/kiedy - przechodzi,

ma�e mam do�wiadczenie, niemniej jednak zauwa�y�em co� takiego na ostatnim
Harpaganie. Przysz�o to mniej wiecej przy 90 kilometrze (nieco mniej ni�
po�owa mojego dystansu) i objawi�o si� faktem i� mimo wjazdu na asfalt i
perspektywy najbli�szych 15 km po asfalcie nie potrafi�em wykrzesa� wi�cej
ni� 22-24 km.  Po prostu nie i koniec. Nie rozpracowa�em jeszcze jak
szybciej |"wyj��" z tego stanu... Mo�e dodatkowy "boost" w postaci batonika?
A moze po prostu wi�cej przygotowa�?


--
: : TJ
: : BioBike (na) gazeta.pl
: : Rower? Podw�jn� porcj� poprosz� :)
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2177
Author: AtlasLegion team
Date: Sun, 29 Feb 2004 21:19
15 lines
1757 bytes
> KRYZYS
> Napewno wielu z was go mia�o,
> nie jest to mi�e uczucie, dlatego ch�tnie poczytam, jak sobie z tym
> radzicie! ?

Oj mia�o :-) i to nie raz :-) Je�eli z�apie ju� cieie kryzys to jest za
p�no pomoc. Trzeba pilnowa� si� i pi�, je�� kiedy trzeba aby nie
doprowadzic do takiego stanu. Czasami lepiej nawet zatrzymac si� i postac
nawet 1 min naprawde pomaga :-)
Wiadomo te� �eby nie przecholowa� z ostr� jazda na pocz�tku, gdy� �api�c si�
za �cigant�w co jada na kr�tkie musimy jechac na 90% mocy ca�y czas a si�y
na drugie k�ko juz nie ma i wtedy zgon. M�j kryzys objawia si� wolnieniem
tempa i poddenerwowaniem :-) a dalej najgorsze mega skurcze, ktore trapi�
mnie od kiedy sie �cigam :-(((
Atlas
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2178
Author: Marek Tyniec jr
Date: Mon, 01 Mar 2004 00:07
18 lines
1768 bytes
W artykule news:c1tajb$nd0$1...@opal.futuro.pl,
niejaki(a): JarasMTB z adresu <jaroslaww...@wp.pl> napisał(a):

Cóż - jedyny rodzaj kryzysu, jaki mnie w zeszłym sezonie dopadał to
ewentualnie "zapowiedź skurczy". Owszem - bywało ciężko, czasem nawet
bardzo, ale nie na tyle, żeby to było osłabnięcie - raczej odczuwanie bardzo
mocnego tempa. Ale może to dlatego, że jeździłem sześćdziesiątki, do których
byłem w miarę przygotowany - niewątpliwie, gdybym się porywał na setki,
byłoby niewesoło.

pozdrawiam


-- 
 Krakowska Koalicja Kręcących z Blatu \\..http://www.marekjr.website.pl
Marek Tyniec jr (mt_jr[at]wp.pl)     .'  '.
http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb'.\\.'
GG:3108029                             '\\
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2179
Author: Łuki
Date: Mon, 01 Mar 2004 10:31
49 lines
2659 bytes
JarasMTB:
> ...
> Dlatego chętnie poczytam, jak sobie z tym radzicie! ?
> ...

To ja też słówko dorzucę.

Ja prawie zawsze mam kryzys jakieś 5 kilometrów
po rozjeździe na drugie kółko maratonu.
Czyli zwykle w okolicach 60.-70. kilometra.

Zaczynam już powoli myśleć, że podłoże jest trochę
natury psychicznej. Samotna jazda (stawka jest już wtedy
mocno przetrzebiona), perspektywa pokonywania jeszcze
raz wszystkich trudności i rodzaj żalu z podjętej decyzji
pojechania na 2 kółko robią swoje.

Moje metody to:

Kręcić za wszelka cenę (byle tylko nie stanąć),;

Poszukać kogoś do wspólnej jazdy ; to bardzo pomaga,
pozwala przetrwać mimikryzysiki i nie pozwala na mazgajstwo;
psychicznie też jest lepiej szczególnie w moim przypadku,
gdy widzę kogoś o 10-15 lat młodszego, kto wygląda tak,
jakby miał zaraz umrzeć z wysiłku;

Śpiewać pod nosem jakąś debilną piosenkę;

Koniecznie coś zjeść i wypić (choćby dla podbudowania
psyche).

Teraz to już trochę jest tak jak napisał Zbycho. Wiem że
kryzys nastąpi i już się cieszę na wyjście z niego.  W zeszłym
roku, jakieś 5 kilometrów po wjechaniu na drugie kółko
Danielek pierwszy raz w życiu myślałem przez chwilę o
wycofaniu się. I właściwie tylko świadomość, że kryzys
jednak zaraz minie popychała mnie do przodu.

Pozdrawiam!

PS. A skurcze skutecznie zwalczyłem biorąc magnez
        z witaminą B6. Tylko to trzeba brać dłużej i regularnie,
        a nie 2 dni przed maratonem.

-- 
----------------------------------------
Łuki <cykl...@poczta.onet.pl>
Dzień bez roweru to dzień stracony !
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2180
Author: jerry
Date: Mon, 01 Mar 2004 11:48
8 lines
1088 bytes
 "�uki"  napisa�:

> ...�piewa� pod nosem jak�� debiln� piosenk�;

Jaki� przyk�ad? ;-)
-- 
Pozdr!  jerry
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2181
Author: Łuki
Date: Mon, 01 Mar 2004 11:52
9 lines
1254 bytes
jerry:
> Jakiś przykład? ;-)

Hymn ZSRR.

-- 
----------------------------------------
Łuki <cykl...@poczta.onet.pl>
Dzień bez roweru to dzień stracony !
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2184
Author: PeterMTB
Date: Mon, 01 Mar 2004 14:19
22 lines
1431 bytes
Użytkownik jerry napisał:
>  "Łuki"  napisał:
> 
> 
>>...Śpiewać pod nosem jakąś debilną piosenkę;
> 
> 
> Jakiś przykład? ;-)

"chryzantemy złociste
w półlitrówce po czystej,
stoją na fotepianie i nie podlewa ich ___ nikt !"

i tak w kółko pod nosem

pozdrower
Peter

-- 
What Doesn't Kill Me Makes Me Stronger
czyli Co Mnie Nie Zabije To Mnie Wzmocni
http://mtb.selinet.pl
kryzys na zawodach/maratonach - psychika rulez ;-)
#2192
Author: PeterMTB
Date: Mon, 01 Mar 2004 14:25
23 lines
1778 bytes
1)po pierwsze dodałbym, że kolega jechał 1 pętlę i nie miał zbyt dużego 
przygotowania do takiego wysiłku,

2)po drugie dużo osób robi błąd i jedzie na początku na maksa i... 
wypala się przed czasem

3) po trzecie psychika o której nie wspomina się tak dużo jest bardzo 
ważna i "jej wytyczne" potrafią znacznie pomóc (czyli robimy swoje)

Jak mnie dopada kryzys to staram się zwolnić na jakiś czas, kręcić z 
odrobinę większą kadencją na lżejszym przełożeniu i skupić się na czymś 
innym, temu czasem pomagają czasem piosenki, rymy, wierszyki itp...

na szczęście nie zdarza się to tak często, no i ... ogólnie jak coś - 
czekam na "drugi oddech"

pozdrower
Peter

-- 
What Doesn't Kill Me Makes Me Stronger
czyli Co Mnie Nie Zabije To Mnie Wzmocni
http://mtb.selinet.pl
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2185
Author: Trapez
Date: Tue, 02 Mar 2004 07:48
14 lines
1677 bytes
U�ytkownik "PeterMTB" <nospam_...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci

> "chryzantemy z�ociste
> w p�litr�wce po czystej,
> stoj� na fotepianie i nie podlewa ich ___ nikt !"
>
A mnie doprowadzaj� do sz�u wszelkie melodie jakie si� przypa��taj� i
najszybciej wychodze z kryzysu jak uda mi si� skupi� na samym peda�owaniu i
nie traci� energii na m�czenie m�zgu przy nuceniu jakiej� piosenki.

-- 
Pozdrawiam
Trapez
www.trapezonet.republika.pl
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2186
Author: PeterMTB
Date: Tue, 02 Mar 2004 08:26
24 lines
1958 bytes
Użytkownik Trapez napisał:
> Użytkownik "PeterMTB" <nospam_...@gazeta.pl> napisał w wiadomości
> 
> 
>>"chryzantemy złociste
>>w półlitrówce po czystej,
>>stoją na fotepianie i nie podlewa ich ___ nikt !"
>>
> 
> A mnie doprowadzają do szłu wszelkie melodie jakie się przypałętają i
> najszybciej wychodze z kryzysu jak uda mi się skupić na samym pedałowaniu i
> nie tracić energii na męczenie mózgu przy nuceniu jakiejś piosenki.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
lol  jak dla mnie 7 punktów w skali do 6 jesli chodzi o tą wypowiedź
energię tracę na utrzymywanie równowagi, pedałowanie i przy uślizgach 
koła, ale mózg IMHO dobrze jest stymulować, choć od czasu do czasu ;-) N.O.

best regards
Peter

-- 
What Doesn't Kill Me Makes Me Stronger
czyli Co Mnie Nie Zabije To Mnie Wzmocni
http://mtb.selinet.pl
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2182
Author: matb
Date: Tue, 02 Mar 2004 09:09
8 lines
1246 bytes
to ja moze tekst poprosze.. Bo tylko pierwsze dwie linijki pamietam ;-)

-- 
pzdr.
matb
..oraz: Rysiek, Sredni Wypas i Cieniarka
pisz do nas na adres:
blaszczy(at)uni(dot)wroc(dot)pl
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2187
Author: underground
Date: Tue, 02 Mar 2004 09:42
12 lines
1455 bytes
ja np wole sobie patrzec na gorki, jakies ciekawe widoczki ;)
chociaz przez jakis czas mozna zapomniec o pedalowaniu, o bolu etc.




--------------------------------------
pzdr
underground.cyklista.pl
dangerousdan(@)webfm(.)pl
GG: 1624217
--------------------------------------
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2188
Author: Trapez
Date: Tue, 02 Mar 2004 10:02
18 lines
2019 bytes
U�ytkownik "PeterMTB" <nospam_...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci

> lol  jak dla mnie 7 punkt�w w skali do 6 jesli chodzi o t� wypowied�
> energi� trac� na utrzymywanie r�wnowagi, peda�owanie i przy u�lizgach
> ko�a, ale m�zg IMHO dobrze jest stymulowa�, cho� od czasu do czasu ;-)
N.O.
>
Chyba nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo energo�ernym organem jest m�zg.
Bed� musia� zasi�gn�� wiedzy, �eby dok�adniej opisa� problem, ale faktem
jest, �e im bardziej skupimy si� na kr�ceniu, pozostawiaj�c inne natr�tne
my�li z boku, tym lepiej idzie. Czy zauwazy�e� mo�e przyp�yw energii gdy
robi�e� co� co wymaga�o bardzo duzego skupienia? Mi si� zdarzy�o to wiele
razy i to jest w�a�nie podstawa skuteczno�ci medytacji i tego typu technik.

-- 
Pozdrawiam
Trapez
www.trapezonet.republika.pl
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2189
Author: PeterMTB
Date: Tue, 02 Mar 2004 15:42
25 lines
2296 bytes
Użytkownik Trapez napisał:
> Użytkownik "PeterMTB" <nospam_...@gazeta.pl> napisał w wiadomości

> Chyba nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo energożernym organem jest mózg.
> Bedę musiał zasięgnąć wiedzy, żeby dokładniej opisać problem, ale faktem
> jest, że im bardziej skupimy się na kręceniu, pozostawiając inne natrętne
> myśli z boku, tym lepiej idzie. Czy zauwazyłeś może przypływ energii gdy
> robiłeś coś co wymagało bardzo duzego skupienia? Mi się zdarzyło to wiele
> razy i to jest właśnie podstawa skuteczności medytacji i tego typu technik.

widzisz to mówimy o czym innym - tematem było radzenie sobie z kryzysem,
i o tym wspomniałem - piosenka ma na celu aby ZAPOMNIEĆ o SŁABOSTKACH, a 
potem się koncentrujesz na wyniku, czasie, średniej itp ...

Jeśli już wychodzę kryzysu to nie myslę o pedałowaniu, technice, tylko o 
tym na której pozycji jadę, ile mam straty do gościa przede mną i do 
1-go oraz żeby jechać szybciej, wyprzedzać itp...

pozdrower
Peter

-- 
What Doesn't Kill Me Makes Me Stronger
czyli Co Mnie Nie Zabije To Mnie Wzmocni
http://mtb.selinet.pl
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2193
Author: Priescik
Date: Tue, 02 Mar 2004 23:11
73 lines
2907 bytes
jerry wrote:

> Jakiś przykład? ;-)

heh ja jako rowerowy SLDowiec mrucze pod nosem Miedzynarodowke ;-)
Tekst idealny w czasie kryzysu :) (przyjemny jest zwlaszcza refren)
http://www.komunizm.px.pl/multimedia/mp301.mp3 tu jest melodia



Wyklęty, powstań ludu ziemi,
Powstańcie, których dręczy głód,
Myśl nowa blaski promiennymi
Dziś wiedzie nas na bój, na trud.
Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata,
Przed ciosem niechaj tyran drży!
Ruszamy z posad bryłę świata,
Dziś niczym, jutro wszystkim my!

Bój to jest nasz ostatni,
Krwawy skończy się trud,
Gdy związek nasz bratni
Ogarnie ludzki ród.

Nie nam wyglądać zmiłowania
Z wyroków bożych, z pańskich spraw.
Z własnego prawa bierz nadania
I z własnej woli sam się zbaw!
Niech w kuźni naszej ogień bucha,
Zanim ostygnie - przekuj w stal,
By łańcuch spadł z wolnego ducha,
A dom niewoli zniszcz i spal!

Bój to jest nasz ostatni,
Krwawy skończy się trud,
Gdy związek nasz bratni
Ogarnie ludzki ród.

Rządzący światem samowładnie
Królowie kopalń, fabryk, hut
Tym mocni są, że każdy kradnie
Bogactwa, które stwarza lud.
W tej bandy kasie ogniotrwałej
Stopiony w złoto krwawy pot.
Na własność do nas przejdzie cały,
Jak należności słusznej zwrot.
Bój to jest nasz ostatni,

Krwawy skończy się trud,
Gdy związek nasz bratni
Ogarnie ludzki ród.

Dziś lud roboczy wsi i miasta
W jedności swojej stwarza moc,
Co się po ziemi wszerz rozrasta,
Jak świt łamiący wieków noc!
Precz darmozjadów rodzie sępi!
Czy nie dość żerów z naszych ciał?
Gdy lud wam krwawe szpony stępi,
Dzień szczęścia będzie wiecznie trwał.
Bój to jest nasz ostatni,

Krwawy skończy się trud,
Gdy związek nasz bratni
Ogarnie ludzki ród.





-- 
Artur 'Priest' Stanczyk
-= gg 1039719=-
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2183
Author: Priescik
Date: Tue, 02 Mar 2004 23:14
25 lines
1935 bytes
matb wrote:
> to ja moze tekst poprosze.. Bo tylko pierwsze dwie linijki pamietam ;-)

Niezłomny nasz związek republik swobodnych,
Co wielka Ruś w bojach wydała na świat.
Niech żyje stworzony nam z woli narodów,
Braterski, zwycięski, potężny Kraj Rad!


Sława ci więc nasza Ojczyzno wolności,
Ostojo przyjaźni narodów w nasz czas!
Partio Lenina, siło naszych ludów,
Do zwycięstwa komunizmu wiedź nas!

W zamieciach jaśniało na słońce swobody,
I geniusz Lenina wciąż światłem nam był:
Do dzieła wielkiego porywał narody,
W zmaganiach i w trudach dodawał nam sił!



W triumfie idei wiecznej komunizmu
Widzimy jutrzejszy dzień ś wiata i nasz.
Czerwonych sztandarów przesławnej Ojczyzny
Będziemy strzec zawsze wciąż wierna ich straż
Re: kryzys na zawodach/maratonach - jak sobie radzicie?!
#2191
Author: Łuki
Date: Wed, 03 Mar 2004 08:57
24 lines
1712 bytes
Priescik:
> ...
> Mrucze pod nosem Miedzynarodowke ;-)
> Tekst idealny w czasie kryzysu :)
> ...

Ja międzynarodówkę też odpalam w kryzysie!

I jeszcze (chyba ) hymn armii (tfu!) radzieckiej.
Właściwie to znam tylko melodię. Slowa idą jakoś:
Idiot wojna narodnaja, wielikaja wojna

Może ktoś zna

Pozdrawiam!

PS. A mówili, że (tfu!) socrealizm jest do bani! Ostatnio
        słyszałem, że sztuka (tfu!) radzieckiego plakatu
        jest wzorcem gatunku;-)

-- 
----------------------------------------
Łuki <cykl...@poczta.onet.pl>
Dzień bez roweru to dzień stracony !
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads