🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.rec.sport.kolarstwo
36 messages
36 total messages Started by Gregory Sat, 31 Jan 2004 00:43
supermaratony szosowe
#213
Author: Gregory
Date: Sat, 31 Jan 2004 00:43
14 lines
1184 bytes
Ruszyl serwis o supermaratonach rowerowych w tym roku (szosa)
www.supermaraton.org

Gorzow Wlkp. 21-23 maja okolo 340 km

Klasyk Klodzki 6-8 sierpnia 214 km 2900 m przewy�szenia

�winouj�cie 11-13 wrze�nia 755 km !!!

b�dzie jeszcze jedna impreza okolo 18-20  czerwca  Gryfice ale jeszcze nie
ma dokladniejszych danych


Gregory
Re: supermaratony szosowe
#214
Author: underground
Date: Sun, 01 Feb 2004 10:03
5 lines
1176 bytes
�winouj�cie 11-13 wrze�nia 755 km !!!

pogratuluje temu kto w tym wystartuje.
kazdy zawodnik bedzie musial chyba miec wlasna "erke"
Re: supermaratony szosowe
#215
Author: Mike
Date: Sun, 01 Feb 2004 11:05
14 lines
1226 bytes
> Świnoujście 11-13 września 755 km !!!
>
> pogratuluje temu kto w tym wystartuje.
> kazdy zawodnik bedzie musial chyba miec wlasna "erke"

Pogadamy we wrześniu :>


--
pozdrawiam
Mike
[WRO][Bergamont+ SID]
[GG:1303401] mikemtb małpa o2 pl
www.mikemtb.w.pl
Re: supermaratony szosowe
#216
Author: Tomek
Date: Sun, 01 Feb 2004 18:36
8 lines
1160 bytes
> �winouj�cie 11-13 wrze�nia 755 km !!!
>
> pogratuluje temu kto w tym wystartuje.
> kazdy zawodnik bedzie musial chyba miec wlasna "erke"

Dokladnie. Czego to ludzie nie wymysla! ;-)
Pzdr
Tomek
Re: supermaratony szosowe
#217
Author: Cipioor
Date: Sun, 01 Feb 2004 21:36
20 lines
1381 bytes
Witajcie

> > �winouj�cie 11-13 wrze�nia 755 km !!!
> >
jest ok.

> > pogratuluje temu kto w tym wystartuje.
http://www.bieganie.home.pl/cgi-bin/ikonboard/topic.pl?forum=1&topic=887

> > kazdy zawodnik bedzie musial chyba miec wlasna "erke"
chyba nie

> Dokladnie. Czego to ludzie nie wymysla! ;-)
zapraszam do lektury

-- 
pzdr z Kazimierza KRK

Piotr
#gg: 1479394
Re: supermaratony szosowe
#219
Author: underground
Date: Sun, 01 Feb 2004 23:20
9 lines
1399 bytes
na dst 500 km nie potrzebowal ;) ale kto wie co bedzie sie dzialo po 755 :P
niektorzy marza o tym zeby zrobic tyle km w ciagu miesiaca hyhy a co dopiero
przejechac to za jednym razem.

MZ taka jazda to gloopota.
szczegolnie ze jezdzi sie miedzy blachosmierdzielami i non stop po szosie.
zanudzic mozna konia na smierc.

hm kazdy lubi co innego. ;)
Re: supermaratony szosowe
#218
Author: TJ
Date: Sun, 01 Feb 2004 23:40
13 lines
1543 bytes
> MZ taka jazda to gloopota.
> szczegolnie ze jezdzi sie miedzy blachosmierdzielami i non stop po szosie.
> zanudzic mozna konia na smierc.

MZ taka jazda jest niezdrowa dla organizmu i tylko dlatego uwa�am j� za
bezsens. I nie chodzi o nud� tylko w�a�nie bezsensowne (IMO) wyka�czanie
organizmu.

Je�eli kto� by posiada� badania biochemiczne na przyk�adzie konkretnego
zawodnika (a nie z sufitu wzi�te) przed i PO takim wy�cigu na 500 czy 700 -
poprosz� na maila.

TJ
Re: supermaratony szosowe
#220
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Mon, 02 Feb 2004 10:20
14 lines
1485 bytes
Użytkownik "TJ" <NIM_SIE_TYLKO...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:bvk2p5$t9b$1...@news.onet.pl
>
> MZ taka jazda jest niezdrowa dla organizmu i tylko dlatego uważam ją
> za bezsens. I nie chodzi o nudę tylko właśnie bezsensowne (IMO)
> wykańczanie organizmu.
> (...)

Nie samym organizmem człowiek żyje.

--
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski
Pisząc do mnie zastąp myślnik kropką w adresie.
Re: supermaratony szosowe
#221
Author: underground
Date: Mon, 02 Feb 2004 13:01
7 lines
1227 bytes
> > wyka�czanie organizmu.
> > (...)
>
> Nie samym organizmem cz�owiek �yje.

tia :/
Re: supermaratony szosowe
#244
Author: Rafał
Date: Mon, 02 Feb 2004 18:09
11 lines
1398 bytes
> MZ taka jazda jest niezdrowa dla organizmu i tylko dlatego uważam ją za
> bezsens. I nie chodzi o nudę tylko właśnie bezsensowne (IMO) wykańczanie
> organizmu.

Po iluśtam kilometrach rower jest napędzany siłą woli:)

--
Pozdrawiam
Rafał
GG 5378039
Re: supermaratony szosowe
#222
Author: TJ
Date: Mon, 02 Feb 2004 21:57
8 lines
1453 bytes
> Nie samym organizmem cz�owiek �yje.

od urodzenia jestem obok sportu wyczynowego z racji pracy ojca. I tam si�
nie m�wi wprost, ale wszyscy wiedz� +/- ile lat dany zawodnik jest w stanie
jeszcze "poci�gn��" . St�d te� doszukuj� si� zawsze nie duchowych aspekt�w
ale tych biologicznych.

TJ
Re: supermaratony szosowe
#246
Author: remi
Date: Tue, 03 Feb 2004 08:57
25 lines
2060 bytes
> Gorzow Wlkp. 21-23 maja okolo 340 km
>
> Klasyk Klodzki 6-8 sierpnia 214 km 2900 m przewy�szenia
>
> �winouj�cie 11-13 wrze�nia 755 km !!!
>
> b�dzie jeszcze jedna impreza okolo 18-20  czerwca  Gryfice ale jeszcze nie
> ma dokladniejszych danych

Chwilka
te wszystkie imprezy maj� by� 3-dniowe
czyli odpowiednio 113, 71, i 252 km/dzie�
pierwsze dwie s� �mieszne jako supermaratony trzeci do zrobienia

A tak serio to w 2003 zrobi�em jednego dnie prawie 380km
i wnioski s� takie:
- w d�ug� trase nigdy sam tylko z osob� o jak najbardziej zbli�onych
mo�liwo�ciach (na szcz�cie nie jecha�em sam)
- do zrobienia je�li traktujesz to jako cel sam w sobie
- pozniej mialem tak dosy� roweru (jazda by�a na prze�omie lipca i sierpnia)
�e do ko�ca sierpnia nie wsiad�em na rower.
- w sumie ciekawe do�wiadczenie, ale nie mam zamiaru go powtarza�
- nie polecam takich dystans�w w formie wy�cigu - zbyt wycie�czaj� organizm

Remi
Re: supermaratony szosowe
#223
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Tue, 03 Feb 2004 09:03
19 lines
1839 bytes
Użytkownik "TJ" <NIM_SIE_TYLKO...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:bvmh51$qfa$1...@news.onet.pl
>
> od urodzenia jestem obok sportu wyczynowego z racji pracy ojca. I tam
> się nie mówi wprost, ale wszyscy wiedzą +/- ile lat dany zawodnik
> jest w stanie jeszcze "pociągnąć" . Stąd też doszukuję się zawsze nie
> duchowych aspektów ale tych biologicznych.
>

Ja zakładam, że ci ludzie poprostu wiedzą co robią.
Mniejwięcej jak Marek Kamiński, który pchając się na bieguny też wiedział co
robi ;-)
A jeśli sądzisz, że jednak nie wszyscy wiedzą, to zapodaj jakieś konkrety
odnośnie wpływu takich ekstremalnych maratonów na organizm.

--
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski
Pisząc do mnie zastąp myślnik kropką w adresie.
Re: supermaratony szosowe
#247
Author: underground
Date: Tue, 03 Feb 2004 10:08
15 lines
1249 bytes
> > �winouj�cie 11-13 wrze�nia 755 km !!!

>
> Chwilka
> te wszystkie imprezy maj� by� 3-dniowe
> czyli odpowiednio 113, 71, i 252 km/dzie�

oj chyba nie ;)

--------------------------------------
pzdr
underground.cyklista.pl
GG: 1624217
--------------------------------------
Re: supermaratony szosowe
#241
Author: George
Date: Tue, 03 Feb 2004 10:38
12 lines
1507 bytes
Użytkownik TJ napisał:

> od urodzenia jestem obok sportu wyczynowego z racji pracy ojca. I tam się
> nie mówi wprost, ale wszyscy wiedzą +/- ile lat dany zawodnik jest w stanie
> jeszcze "pociągnąć" . Stąd też doszukuję się zawsze nie duchowych aspektów
> ale tych biologicznych.
Eee tam, cienias jesteś i tyle ;-)
Jurek.


-- 
zapraszam na: www.kolarstwo-szosowe.gda.pl
Re: supermaratony szosowe
#224
Author: TJ
Date: Tue, 03 Feb 2004 10:39
9 lines
1574 bytes
> A je�li s�dzisz, �e jednak nie wszyscy wiedz�, to zapodaj jakie� konkrety
> odno�nie wp�ywu takich ekstremalnych maraton�w na organizm.

s�dz� �e nie wszyscy _amatorzy_ moga sobie zdawa� spraw� z obci��e� i
wyp�ukiwania organizmu.
Co do przyk��d�w - si�gnij po dowoln� ksi��k� po�wi�con� jakiemukolwiek
sportowi wytrzyma�o�ciowemu.

TJ
Re: supermaratony szosowe
#242
Author: TJ
Date: Tue, 03 Feb 2004 11:24
8 lines
1503 bytes
> Eee tam, cienias jeste� i tyle ;-)
> Jurek.

odpowiem dyplomatycznie: przy Waszym wysokim poziomie kto� musi by�
cieniasem aby wysz�a normalna �rednia ;)

TJ
Re: supermaratony szosowe
#243
Author: Sebasteusz
Date: Tue, 03 Feb 2004 11:32
8 lines
1512 bytes
Użytkownik "TJ" <NIM_SIE_TYLKO...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:bvo0du$svt$1@news.onet.pl...

> odpowiem dyplomatycznie: przy Waszym wysokim poziomie ktoś musi być
> cieniasem aby wyszła normalna średnia ;)

Nie troluj gościu to nie pl.rec.rowery!
Sebasteusz
Re: supermaratony szosowe
#225
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Tue, 03 Feb 2004 11:43
22 lines
1901 bytes
Użytkownik "TJ" <NIM_SIE_TYLKO...@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:bvntoh$2p5$1...@news.onet.pl
>
> sądzę że nie wszyscy _amatorzy_ moga sobie zdawać sprawę z obciążeń i
> wypłukiwania organizmu.

Może.

> Co do przykłądów - sięgnij po dowolną książkę poświęconą
> jakiemukolwiek sportowi wytrzymałościowemu.
>

Widzisz - tak sie przyjęło na grupach dyskusyjnych, że tezy popiera się
jakimś wywodem albo choćby linkiem. :-)
Dowolna książka poświęcona jakiemukolwiek sportowi wytrzymałościowemu - mam
pod ręką: "Kolarstwo - teoria i praktyka treningu" D.A. Poliszczuka - nie
znalazłem żadnych przykładów.

--
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski
Pisząc do mnie zastąp myślnik kropką w adresie.
Re: supermaratony szosowe
#226
Author: Sebasteusz
Date: Tue, 03 Feb 2004 12:07
21 lines
2315 bytes
Użytkownik "Tomasz Jakubowski" <t-jakubowski@siedlce.cc> napisał w wiadomości news:401f8966@news.home.net.pl...

> Widzisz - tak sie przyjęło na grupach dyskusyjnych, że tezy popiera się
> jakimś wywodem albo choćby linkiem. :-)
> Dowolna książka poświęcona jakiemukolwiek sportowi wytrzymałościowemu - mam
> pod ręką: "Kolarstwo - teoria i praktyka treningu" D.A. Poliszczuka - nie
> znalazłem żadnych przykładów.

Nie, nie, MZ chyba każdy kto bierze się za sport
zdaje sobie sprawę że "sport to zdrowie" odnosi się
do lekkiej formy aerobiku i niedzielnej partyjki babmingtona.
Cała reszta wiąże się z ryzykiem utraty zdrowia.
Tylko po co koleś smęci?
Co do książki to chociażby wykaz godzin
treningu kolarzy wysokiej klasy świadczy o tym
że sport ten jest niebezpieczny dla zdrowia i może
prowadzić do urazów np. kolan.
Co do wydolności bio-chemicznej to właściwa dieta
rozwiązuje ten problem.
Sebasteusz
Re: supermaratony szosowe
#227
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Tue, 03 Feb 2004 12:53
59 lines
4007 bytes
Użytkownik "Sebasteusz" <sebastian...@gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:bvo2v4$g1u$1...@inews.gazeta.pl
>
> Nie, nie, MZ chyba każdy kto bierze się za sport
> zdaje sobie sprawę że "sport to zdrowie" odnosi się
> do lekkiej formy aerobiku i niedzielnej partyjki babmingtona.
> Cała reszta wiąże się z ryzykiem utraty zdrowia.

Nie wierzę, żeby granica ta leżała tuż za "lekką formą aerobiku".
Pomijam aspekty związane z urazami (kraksy, wywrotki).
Mam znajomych szosowców w różnym wieku - trafiają się faceci po 50-ce
trenujący aktywnie i naprawdę intensywnie jak na swój wiek, których i stan
zdrowia i poziom wytrenowania nie potwierdza tego co piszesz.
Jeśli nawet są jakieś ujemne skutki treningów na amatorskim poziomie, to
zysków jest chyba jednak więcej i ogólnie saldo jest dodatnie.
Zwróć uwagę, że dla wielu osób taki trening jest naturalną dawką ruchu jako
oderwania się od siedzącej pracy np. w biurze.
Myślę, że o całkowicie ujemnym wpływie na zdrowie można mówić przy wyczynie
na jakimś bardzo wysokim poziomie.
Warto też wspomnieć o naturalnych mechanizmach obronnych organizmu przed
nadmiernym obciążeniem jak zwyczajne przemęczenie, niechęć do treningu i
innych o których tu nie wspomniałem.
No i o mechanizmach czysto życiowych (np. wolny czas) - kogo stać na
przejechanie w sezonie 35 kkm?

Tak czy siak, warto by wskazać na jakieś statystyki - moje obserwacje
odnoszą się jedynie do pewnej zamkniętej grupy osób których znam.

> Tylko po co koleś smęci?

Niekoniecznie - kiedyś czytałem relację gościa który objechał Polskę w
jakimś kosmicznie krótkim terminie. Po zejściu z roweru podłączany był pod
kroplówkę. Ryszard Szurkowski również dostawał kroplówkę - to wiemy z jego
ostatnich wywiadów. W sytuacjach gdy się sięga aż po takie środki z
pominięciem naturalnych procesów odnowy, można spodziewać się ujemnego
wpływu na zdrowie, skoro organizm sam nie jest w stanie się regenerować i
trzeba mu w tym pomagać.
Są to moje gdybania, być może mylę się w kilku punktach, ale sam temat
uważam za ciekawy...

> Co do książki to chociażby wykaz godzin
> treningu kolarzy wysokiej klasy świadczy o tym
> że sport ten jest niebezpieczny dla zdrowia i może
> prowadzić do urazów np. kolan.

Może, prowadzić, choć na uaktywnienia się pewnych zwyrodnień nie zawsze
potrzeba aż takich dawek treningowych - na preclu wiele osób miewało
problemy ze stawami kolanowymi, niekoniecznie aplikując sobie aż takie
przebiegi.

> Co do wydolności bio-chemicznej to właściwa dieta
> rozwiązuje ten problem.

To też dobry temat do dyskusji.

--
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski
Pisząc do mnie zastąp myślnik kropką w adresie.
Re: supermaratony szosowe
#228
Author: Sebasteusz
Date: Tue, 03 Feb 2004 13:09
51 lines
3765 bytes
Użytkownik "Tomasz Jakubowski" <t-jakubowski@siedlce.cc> napisał w wiadomości news:401f99da@news.home.net.pl...
> Użytkownik "Sebasteusz" <sebastian...@gazeta.pl> napisał w
> wiadomości news:bvo2v4$g1u$1...@inews.gazeta.pl

> Nie wierzę, żeby granica ta leżała tuż za "lekką formą aerobiku".
> Pomijam aspekty związane z urazami (kraksy, wywrotki).
> Mam znajomych szosowców w różnym wieku - trafiają się faceci po 50-ce
> trenujący aktywnie i naprawdę intensywnie jak na swój wiek, których i stan
> zdrowia i poziom wytrenowania nie potwierdza tego co piszesz.
> Jeśli nawet są jakieś ujemne skutki treningów na amatorskim poziomie, to
> zysków jest chyba jednak więcej i ogólnie saldo jest dodatnie.
> Zwróć uwagę, że dla wielu osób taki trening jest naturalną dawką ruchu jako
> oderwania się od siedzącej pracy np. w biurze.
> Myślę, że o całkowicie ujemnym wpływie na zdrowie można mówić przy wyczynie
> na jakimś bardzo wysokim poziomie.

Żle mnie zrozumiałeś chodzi tylko o świadomość możliwości
utraty zdrowia na skutek treningu.
Nie ma znaczenia czy profesjonalnie czy amatorsko.
MZ amatorski trenig jest bardziej ryzykowny z uwagi na brak nadzoru
wykwalifikowanego trenera.


> Niekoniecznie - kiedyś czytałem relację gościa który objechał Polskę w
> jakimś kosmicznie krótkim terminie. Po zejściu z roweru podłączany był pod
> kroplówkę.

No a co było w tej kroplówce???
Pewnie glukoza, czyli problemy żywieniowe.


>Ryszard Szurkowski również dostawał kroplówkę - to wiemy z jego
> ostatnich wywiadów. W sytuacjach gdy się sięga aż po takie środki z
> pominięciem naturalnych procesów odnowy, można spodziewać się ujemnego
> wpływu na zdrowie, skoro organizm sam nie jest w stanie się regenerować i
> trzeba mu w tym pomagać.

Oprócz właściwej ilości paliwa niezbędny jest oczywiście sen.
Nie da sie go niczym zastąpić (mżonki, oczywiście można - amfetaminą).


 > Może, prowadzić, choć na uaktywnienia się pewnych zwyrodnień nie zawsze
> potrzeba aż takich dawek treningowych - na preclu wiele osób miewało
> problemy ze stawami kolanowymi, niekoniecznie aplikując sobie aż takie
> przebiegi.

No właśnie o to miałem na myśli pisząc o szkodliwości
treningu amatorskiego.

Sebasteusz
Re: supermaratony szosowe
#229
Author: Tomasz Jakubowski
Date: Tue, 03 Feb 2004 13:41
37 lines
2450 bytes
Użytkownik "Sebasteusz" <sebastian...@gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:bvo6ic$2a5$1...@inews.gazeta.pl
>
> Żle mnie zrozumiałeś chodzi tylko o świadomość możliwości
> utraty zdrowia na skutek treningu.
> Nie ma znaczenia czy profesjonalnie czy amatorsko.

Profesjonalnie, amatorsko - w kontekście obciążeń treningowych użyłem tych
zwrotów.

> MZ amatorski trenig jest bardziej ryzykowny z uwagi na brak nadzoru
> wykwalifikowanego trenera.

To też zależy od tego jaki jest to trening, jak intensywny itp.

>
> No a co było w tej kroplówce???
> Pewnie glukoza, czyli problemy żywieniowe.
>

O ile pamiętam - glukoza.

>
>> Ryszard Szurkowski również dostawał kroplówkę - to wiemy z jego
>> ostatnich wywiadów. W sytuacjach gdy się sięga aż po takie środki z
>> pominięciem naturalnych procesów odnowy, można spodziewać się
>> ujemnego wpływu na zdrowie, skoro organizm sam nie jest w stanie się
>> regenerować i trzeba mu w tym pomagać.
>
> Oprócz właściwej ilości paliwa niezbędny jest oczywiście sen. (...)

Zgadzam się!

--
pozdrawiam
Tomasz Jakubowski
Pisząc do mnie zastąp myślnik kropką w adresie.
Re: supermaratony szosowe
#230
Author: Sebasteusz
Date: Tue, 03 Feb 2004 13:47
10 lines
1787 bytes
Użytkownik "Tomasz Jakubowski" <t-jakubowski@siedlce.cc> napisał w wiadomości news:401fa532@news.home.net.pl...
> To też zależy od tego jaki jest to trening, jak intensywny itp.
>
No na tej grupie piszący trenują raczej intensywnie.
A może ktoś się pokusi o definicję:
amatorsko - zawodowo?
No bo jeśli mi firma płaci za to że jeżdżę,
to czy już jestem zawodowym kolarzem ;)) ???
Sebasteusz
Re: supermaratony szosowe
#234
Author: Marek Tyniec jr
Date: Tue, 03 Feb 2004 15:42
25 lines
2489 bytes
W artykule news:bvo6ic$2a5$1...@inews.gazeta.pl,
niejaki(a): Sebasteusz z adresu <sebastian...@gazeta.pl> napisał(a):

>  > Może, prowadzić, choć na uaktywnienia się pewnych zwyrodnień nie
> zawsze
>> potrzeba aż takich dawek treningowych - na preclu wiele osób miewało
>> problemy ze stawami kolanowymi, niekoniecznie aplikując sobie aż
>> takie przebiegi.
>
> No właśnie o to miałem na myśli pisząc o szkodliwości
> treningu amatorskiego.

I tu się mylisz - problemy z kolanami niejednokrotnie miewały osoby, które
nie trenowały a np. kilka razy w roku dawkowały sobie dość sporą dawkę
wysiłku. MZ gdyby te osoby trenowały (a nie "jeździły") prawdopodobieństwo
wystąpienia urazów byłoby sporo mniejsze.

pozdrawiam


--
 Marek Tyniec jr             http://www.marekjr.website.pl
     o     o     0               mailto:mt_jr#wp.pl # -> @
    /-    /-    /-                              GG:3108029
  ()\() ()\() ()\()  http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb
Re: supermaratony szosowe
#239
Author: KOWALLL
Date: Tue, 03 Feb 2004 16:14
10 lines
1621 bytes
> Co do przyk��d�w - si�gnij po dowoln� ksi��k� po�wi�con� jakiemukolwiek
> sportowi wytrzyma�o�ciowemu.

ja polecam "Fizjologi� wysi�ku fizycznego" z PZWL... medyczna ksi��ka.. ale
nawet laik zrozumie


Pozdrofki
�.Kowalski
Re: supermaratony szosowe
#245
Author: Marek Tyniec jr
Date: Tue, 03 Feb 2004 17:53
26 lines
2200 bytes
W artykule news:bvk1hm$4uo$1...@inews.gazeta.pl,
niejaki(a): underground z adresu <ander...@gazeta.pl> napisał(a):

> na dst 500 km nie potrzebowal ;) ale kto wie co bedzie sie dzialo po
> 755 :P niektorzy marza o tym zeby zrobic tyle km w ciagu miesiaca
> hyhy a co dopiero przejechac to za jednym razem.
>
> MZ taka jazda to gloopota.
> szczegolnie ze jezdzi sie miedzy blachosmierdzielami i non stop po
> szosie. zanudzic mozna konia na smierc.
>
> hm kazdy lubi co innego. ;)

Dobrze, że dodałeś to na końcu :-). Głupota - nie głupota - w sumie niezłe
wyzwanie. Nie wydaje mi się, żeby wystartował tam ktoś "całkiem z ulicy" a
nawet jeśli - po to są limity czasowe. A tak BTW - starty w Iron i
Ultramanach też byś nazwał głupotą? :-)

pozdrawiam


--
 Marek Tyniec jr             http://www.marekjr.website.pl
     o     o     0               mailto:mt_jr#wp.pl # -> @
    /-    /-    /-                              GG:3108029
  ()\() ()\() ()\()  http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb
Re: supermaratony szosowe
#231
Author: matb
Date: Tue, 03 Feb 2004 18:32
40 lines
3065 bytes
> A może ktoś się pokusi o definicję:
> amatorsko - zawodowo?
> No bo jeśli mi firma płaci za to że jeżdżę,
> to czy już jestem zawodowym kolarzem ;)) ???

tez juz podobne dyskusje tu byly... prosze dwa miesiace grupa nie ma, a juz
mozna w google odsylac ;-)

Co do sedna: profesjonalnie, znaczy zawodowo, znaczy wtedy, kiedy zyjemy z
kolarstwa / jazdy na rowerze. Skoro firma Ci placi za jezdzenie na rowerze,
tos profesjonalny kolarz ;-)
Poza tym mamy jeszcze wyczynowo: czyli ukierunkowane na sukces, wynik,
okreslony rezultat.
No i amatorsko: w sensie niezawodostwo, ale tez w sensie z zamilowaniem czy
z upodobaniem...

Tak wiec mozna byc: wyczynowym zawodowcem (czyli scigant profesjonalny, co
mu za to placa)
zawodowcem niewyczynowym (doreczyciel pizzy czy wiejski listonosz)
amatorem wyczynowym: co sie chce scigac na zawodach, ale traktuje to jako
hobby
no  i amatorem nieyczynowym, czyli Burakiem Rekreacyjnym (kategoria
szczegolnie popularna na preclu).

Mam pewne zastrzezenia do tej typologii, bo dla mnie scigant co kazda wolna
chwile poswieca na trening (a nawet treningowi zycie podpozadkowuje), ma
licencje i startuje w zawodach podejmujac rywalizacje z zawodowcami (ktorych
zreszta u nas wielu nie ma) to raczej profesjonalny wyczynowiec a nie
amator, ale niech tam... Moze rozroznienie amator / profesjonalista nie
powinno opierac sie na kryterum zarobkowym, ale bardziej miekkim -
podejsciem do sprawy treningu (czasem?), licencja itp.? Zreszta,
zaproponowane kategorie sa dosc pojemne i mozna w nich wyroznic jakies
podtypy ;-)

--
pzdr.
matb
..oraz: Rysiek, Sredni Wypas i Cieniarka
pisz do nas na adres:
blaszczy(at)uni(dot)wroc(dot)pl
Re: supermaratony szosowe
#240
Author: Maciej Ostaszewski
Date: Tue, 03 Feb 2004 19:53
27 lines
2006 bytes
 Tue, 3 Feb 2004 10:03:03 +0100, Tomasz Jakubowski :
>> od urodzenia jestem obok sportu wyczynowego z racji pracy ojca. I tam
>> się nie mówi wprost, ale wszyscy wiedzą +/- ile lat dany zawodnik
>> jest w stanie jeszcze "pociągnąć" . Stąd też doszukuję się zawsze nie
>> duchowych aspektów ale tych biologicznych.
>>
> 
> Ja zakładam, że ci ludzie poprostu wiedzą co robią.  Mniejwięcej jak
> Marek Kamiński, który pchając się na bieguny też wiedział co robi ;-)

Dzisiaj przeczytałem piękny cytat o Paris-Brest-Paris, czyli o
najsławniejszym maratonie szosowym:

"I wanted to do PBP because I would become a small little part of
cycling history - a small little insignificant part, but a part all the
same, if only for me - and now there I was."

za 

http://www.blackbirdsf.org/2003pbp/pbp.html


pozdrawiam

maciek
-- 
Szybki jak [Romet] Wicher
Re: supermaratony szosowe
#237
Author: TJ
Date: Tue, 03 Feb 2004 20:24
7 lines
1479 bytes
> Ca�a reszta wi��e si� z ryzykiem utraty zdrowia.
> Tylko po co kole� sm�ci?

to by�a odpowied� na czyj� post, a nie sm�cenie. To raz. Dwa. Nie nazywaj
mnie kolesiem. Nie jeste� moim ojcem.

TJ
Re: supermaratony szosowe
#232
Author: Sebasteusz
Date: Wed, 04 Feb 2004 06:57
18 lines
2045 bytes
Użytkownik "matb" <mat...@no_spam.gazeta.pl> napisał w wiadomości news:bvp09u$mir$1@inews.gazeta.pl...
> > A może ktoś się pokusi o definicję:
> > amatorsko - zawodowo?
> > No bo jeśli mi firma płaci za to że jeżdżę,
> > to czy już jestem zawodowym kolarzem ;)) ???
>
> tez juz podobne dyskusje tu byly... prosze dwa miesiace grupa nie ma, a juz
> mozna w google odsylac ;-)
LOL


> Co do sedna: profesjonalnie, znaczy zawodowo, znaczy wtedy, kiedy zyjemy z
> kolarstwa / jazdy na rowerze. Skoro firma Ci placi za jezdzenie na rowerze,
> tos profesjonalny kolarz ;-)
LOL

Sebasteusz
Re: supermaratony szosowe
#235
Author: Sebasteusz
Date: Wed, 04 Feb 2004 07:01
18 lines
2315 bytes
Użytkownik "Marek Tyniec jr" <ma...@sygnaturka.com> napisał w wiadomości news:bvof4o$8vp$1@shodan.interia.pl...
> > No właśnie o to miałem na myśli pisząc o szkodliwości
> > treningu amatorskiego.
>
> I tu się mylisz - problemy z kolanami niejednokrotnie miewały osoby, które
> nie trenowały a np. kilka razy w roku dawkowały sobie dość sporą dawkę
> wysiłku. MZ gdyby te osoby trenowały (a nie "jeździły") prawdopodobieństwo
> wystąpienia urazów byłoby sporo mniejsze.

No właśnie potwierdziłeś moje racje.
Ktoś zaczyna się ruszać w nieodpowiedni
sposób z nieodpowiednim obciążeniem,
bez odpowiedniej regeneracji.
To jest trening MZ "amatorski".
Przemyślany, skonsultowany, sumienny
trening to trening "profesjonalny".
Sebasteusz
Re: supermaratony szosowe
#238
Author: Sebasteusz
Date: Wed, 04 Feb 2004 07:02
9 lines
1649 bytes
Użytkownik "TJ" <NIM_SIE_TYLKO...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:bvp021$eif$1@news.onet.pl...

> to była odpowiedź na czyjś post, a nie smęcenie. To raz. Dwa. Nie nazywaj
> mnie kolesiem. Nie jesteś moim ojcem.

ROTFL, przecież wtedy nazwałbym cię synkiem,
syneczku - więcej pogody ducha życzę.
Sebasteusz
Re: supermaratony szosowe
#236
Author: Marek Tyniec jr
Date: Wed, 04 Feb 2004 07:59
36 lines
2706 bytes
W artykule news:bvq5c3$g2a$1...@inews.gazeta.pl,
niejaki(a): Sebasteusz z adresu <sebastian...@gazeta.pl> napisał(a):

> Użytkownik "Marek Tyniec jr" <ma...@sygnaturka.com> napisał w
> wiadomości news:bvof4o$8vp$1@shodan.interia.pl...
>>> No właśnie o to miałem na myśli pisząc o szkodliwości
>>> treningu amatorskiego.
>>
>> I tu się mylisz - problemy z kolanami niejednokrotnie miewały osoby,
>> które nie trenowały a np. kilka razy w roku dawkowały sobie dość
>> sporą dawkę wysiłku. MZ gdyby te osoby trenowały (a nie "jeździły")
>> prawdopodobieństwo wystąpienia urazów byłoby sporo mniejsze.
>
> No właśnie potwierdziłeś moje racje.
> Ktoś zaczyna się ruszać w nieodpowiedni
> sposób z nieodpowiednim obciążeniem,
> bez odpowiedniej regeneracji.
> To jest trening MZ "amatorski".

Och nie - to _w ogole nie jest trening_



> Przemyślany, skonsultowany, sumienny
> trening to trening "profesjonalny".

Och nie - to "po prostu" jest _trening_ :-)

pozdrawiam


--
 Marek Tyniec jr             http://www.marekjr.website.pl
     o     o     0               mailto:mt_jr#wp.pl # -> @
    /-    /-    /-                              GG:3108029
  ()\() ()\() ()\()  http://www.blogi.pl/blog.php?blog=mtb
Re: supermaratony szosowe
#233
Author: Łuki
Date: Fri, 06 Feb 2004 10:03
14 lines
1657 bytes
matb:
> ...
> Skoro firma Ci placi za jezdzenie na rowerze,
> tos profesjonalny kolarz ;-)
> ...

Albo listonosz.

Pozdrawiam!

-- 
----------------------------------------
Łuki <cykl...@poczta.onet.pl>
Dzień bez roweru to dzień stracony !
Re: supermaratony szosowe
#248
Author: Gregory
Date: Fri, 13 Feb 2004 09:36
24 lines
2029 bytes
U�ytkownik "remi" <rem...@gazeta.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:bvnnn1$kd$1@inews.gazeta.pl...
> Chwilka
> te wszystkie imprezy maj� by� 3-dniowe
> czyli odpowiednio 113, 71, i 252 km/dzie�
> pierwsze dwie s� �mieszne jako supermaratony trzeci do zrobienia

trzy dni bo w pierwszy przyjazd, w drugi z zachaczeniem o trzeci start i w
treci powr�t do domu. potrzebujesz trzy dni by z domu na miejsce dojechac i
wrocic, chyba , ze mieszkasz w miejscowosci w ktorej jest start.

> - nie polecam takich dystans�w w formie wy�cigu - zbyt wycie�czaj�
organizm

w zasadzie to impreza dla zaawansowanych turystow, jak wiekszosc na swiecie
tego typu, w historii PBP tez zrezygnowano w pewnym momencie z imprezy o
charakterze wyscigowym (nie bylo zainteresowania ze strony zawodnikow) ale
impreza zostala i ma sie dobrze

o czywiscie ktos przyjedzie pierwszy, ale liczy sie tez ten kto poprostu
dojedzie, nawet bardziej od tego pierwszego.

Gregory
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads