🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.radio.radiomaryja
4 messages
4 total messages Started by mkarwan Sat, 27 Sep 2003 09:32
Cheder
#3233
Author: mkarwan
Date: Sat, 27 Sep 2003 09:32
79 lines
5733 bytes
Pierwszy dzień wypadł fatalnie. Zdjąłem czapkę na przywitanie. W pokoju,
gdzie było kilkudziesięciu chłopców, rozległ się chóralny śmiech. Belfer
szybko wsadził mi czapkę na głowę. Zdawałoby się, że nie powinienem bać się
kolegów. Znałem wielu chłopców z podwórza. Tu jednak skupisko wydało mi się
obce. Przeważali chłopcy w kapotkach. Gdyby nie opieka belfra, pierwszego
dnia nie zaznałbym spokoju.

Mełamed na przywitanie uszczypnął mnie w policzek. Bez uprzedzenia znalazłem
się jak gdyby na oślej ławie. Cała klasa powtarzała rytmicznie za mełamedem
zdania z Biblii. Tłumacząc z hebrajskiego na język żydowski mełamed nie
kończył wyrazu, ostatnie zgłoski wymawiała klasa.

W następnym pokoju, nieco mniejszym, kilkunastu chłopców wykrzykiwało zdania
z Talmudu. Książki wydawały się większe od uczniów; podziwiałem uczniaków,
którzy podnosili Gemarę i czytali trzymając księgę w powietrzu. W mojej
klasie przy każdym uczniu znajdował się Pięcioksiąg, opatrzony komentarzami,
oraz modlitewnik.

Tego dnia praca belfra przeważnie polegała na biciu chłopców gapiących się w
moją stronę.

Podczas przerwy stałem się przedmiotem kpin i szturchańców. Tak się mściło
nieopatrzne zdjęcie czapki. Pomoc przyszła znowu ze strony belfra, który
zabrał mnie do domu.

Otrzymywał on od moich rodziców obiad i pięć kopiejek dziennie. Siedział
przy ogólnym stole koło ojca. Pierwsze dni chederu były dla mnie piekłem.
Nie mogłem przyzwyczaić się do brudu i zaduchu. Śmierdziały brudne książki,
leniwi koledzy, nie myta ławka i komórka, gdzie rzekomo chowano prowizję.
Nigdy nie leżały tam żadne produkty, ale zawsze dochodził stamtąd zapach
zgnilizny. Obce mi też było zachowanie chłopaków: obrzydliwe okrzyki, ciągłe
pod stawianie nogi, wyrywanie przedmiotów z rąk kolegów.

Niektórzy używali wodociągu w kuchni, ale wyłącznie dla zabawy. Nie było
mowy o myciu się. Czarny z brudu ręcznik mełameda był nietykalny. Chłopcy
wycierali brudne ręce koszulą.

Po dwóch, trzech tygodniach sytuacja moja w klasie uległa znacznej poprawie.
Byłem brudny jak wszyscy. Znaleźli się koledzy, którzy rozumieli po polsku,
i odprowadzali mnie do domu. Przestano wytykać mnie palcem. Kupowałem u
chłopców kit, a czasem fundowałem im lipiec, i tak wkupiłem się do
środowiska, chociaż nadal posądzali mnie o herezję.

Gdy rozpocząłem naukę Biblii, ojciec kupił mi Pięcioksiąg. Była to dobrze
oprawiona, czysta książka, wydana nakładem Towarzystwa Rozpowszechniania
Biblii. Później dowiedziałem się, że uchodziła za misjonarską. Chłopców
raziły łacińskie słowa w nagłówkach, dziwiła zbyt dobra oprawa i brak
komentarzy u dołu stronic. Donieśli o tym mełamedowi. Musiałem kilkakrotnie
wracać do księgarni, gdzie książka została kupiona. Mełamed przyczepił się,
że była drukowana za granicą i nie ma zezwolenia cenzury. Dopiero pieczątka
księgarza uratowała książkę od konfiskaty. Nikt jednak nie czytał wspólnie
ze mną. Zabierałem ja codziennie ze sobą do domu, boby ją podarto.

Wychodziłem z domu o wpół do dziewiątej rano. O trzeciej wracałem na obiad.
Potem znowu szedłem do chederu, gdzie pozostawałem do szóstej, a nawet ósmej
wieczór. Po powrocie do domu, wieczorami, zamęczałem ojca, żeby mi tłumaczył
teksty biblijne na polski. Z biegiem czasu nauczyłem się języka na tyle, że
potrafiłem wczuć się żydowskie tłumaczenie mełameda. W ten sposób
przeniosłem się do krainy fantazji i nie uznawałem już rzeczywistości.

Czym była dla mnie Wisła wobec pełnego cudów Jordanu. Znałem jeszcze jedną
cudowną rzekę, która święciła sabat. Był to Sambation, rzeka zatrzymująca
swój bieg w sobotę. Czym była nędzna brzoza wobec palm! Czym nasi Żydzi
wobec Mojżesza, który nie bał się goja! Miałem zapewniony raj. W dzień Sądu
Ostatecznego niedowiarki kroczyć będą przez most żelazny I most zapadnie
się; wierzący przejdą przez most papierowy, który się ostanie.

Posunąłem się daleko w znajomości Biblii. Mogłem już zdawać egzamin, ale
odraczano ten moment do wakacji. Żyłem przez cały czas w świecie legend. Nie
starczała mi moja klasa. Wchodziłem do talmudystów, którzy przekonywali
mnie, że mówienie po polsku stanowi poważny szkopuł w utwierdzeniu
pobożności. Zrobiłem małą koncesję. Osobiste modlitwy wypowiadałem cichaczem
po hebrajsku. Stawałem się coraz bardziej obcy w domu. Pobożność ukrywałem
przed ojcem. Sprawozdania z chederu były zazwyczaj krótkie i optymistyczne.
Czekano zatem na pierwszy egzamin.



Bernard Singer (Regnis) "Moje Nalewki" Czytelnik 1993
Re: Cheder
#3234
Author: Rafal Maszkowski
Date: Sat, 27 Sep 2003 12:01
11 lines
1219 bytes
mkarwan <mkarwan@nospamspace.pl> wrote:
m> Pierwszy dzień wypadł fatalnie. Zdjąłem czapkę na przywitanie. W pokoju,
m> gdzie było kilkudziesięciu chłopców, rozległ się chóralny śmiech. Belfer

NTG

R.
-- 
Spory w przekładaniu ideału etycznego na procedury praktyczne pociągające za
sobą wywieranie gwałtu na zaistniałej sytuacji społecznej kończyły się
niekonkluzywnie. - prorektor Łucja Łukaszewicz
Re: Cheder
#3235
Author: Nindalf
Date: Sun, 28 Sep 2003 10:06
5 lines
1130 bytes
> Pierwszy dzień wypadł fatalnie.

Co to za smętne pierdoły o jakimś uciskanym cypisku - nie masz już lepszych
textów w zanadrzu? Powiedzmy o zydomasonerii albo ogólnokosmicznym spisku
przeciwku radiu ma-ryja?
Re: Cheder
#3236
Author: gray
Date: Sun, 28 Sep 2003 12:54
15 lines
1353 bytes
"Nindalf"<nindalf@o2.WIESZ_CO_WYCIAC.pl> wrote in
news:bl6br1$dg4$1@news.onet.pl

> > Pierwszy dzień wypadł fatalnie.
>
> Co to za smętne pierdoły o jakimś uciskanym cypisku - nie masz już
> lepszych textów w zanadrzu? Powiedzmy o zydomasonerii albo
> ogólnokosmicznym spisku przeciwku radiu ma-ryja?

jak widać nienawiść mkarwana do żydów jest silniejsza niż miłość do RM.
smutne.

-- 
thinking is dangerous. it leads to ideas.
gray(at)toya.net.pl | #pomoc @ IRCNet
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads