🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.radio.radiomaryja
Article #3626

Gore Vidal o Izraeli Szahaku

#3626
From: mkarwan
Date: Mon, 20 Oct 2003 09:21
103 lines
7781 bytes
Gdzieś pod koniec lat 50 późniejsze bożyszcze tego świata John F. Kennedy, z
zamiłowania historyk, opowiedział mi o tym, jak to w 1948 roku, w środku
wyścigu do fotela prezydenckiego, niejaki Harry S. Truman został nagle
opuszczony przez prawie wszystkich swoich sojuszników i właśnie wtedy w
przedziale jego kampanijnego pociągu pojawiła się grupka amerykańskich
syjonistów, z walizeczką zawierającą, bagatela, 2 miliony dolarów. Zdarzenie
to wyjaśnia, dlaczego po wyborze Trumana Stany Zjednoczone tak szybko uznały
Państwo Izrael. Ponieważ ani Kennedy, ani ja nie byliśmy (w przeciwieństwie
do jego ojca czy mojego dziadka) antysemitami, uznaliśmy tę historię za
kolejną zabawną anegdotę o Trumanie i korupcji wśród amerykańskich
polityków.

Na nieszczęście, pospieszne uznanie Izraela jako państwa za owocowało
czterdziestoma pięcioma latami krwawych zamieszek i rozpadem tego, co w
opinii syjonistycznych współpasażerów Trumana miało być państwem
pluralistycznym - wspólną ojczyzną jego rodowitych mieszkańców: muzułmanów,
chrześcijan i żydów, a w przyszłości także ojczyzną miłujących pokój
imigrantów żydowskich z Europy i Ameryki, nawet tych, którzy gorliwie
wierzyli, że Wielki Geometra ofiarował Żydom ziemię Judei i Samarii w
użytkowanie wyłączne i wieczyste.

Ponieważ wielu osadników z Europy sympatyzowało z ruchami socjalistycznymi,
mogliśmy przypuszczać, że nie zezwolą oni na utworzenie państwa religijnego,
żydowskiej teokracji, co umożliwi rdzennym mieszkańcom tych ziem,
Palestyńczykom, zamieszkanie w Izraelu na równych prawach. Tak się jednak
nie stało. Nie mam zamiaru wyliczać w tym miejscu wszystkich wojen i alarmów
bojowych, jakie stały się udziałem tego nieszczęsnego regionu. Podkreślam
tylko, że pospieszne utworzenie państwa izraelskiego zatruło polityczne i
intelektualne życie Stanów Zjednoczonych, nieoczekiwanie głównego
"protektora" Izraela.

Nieoczekiwanie, jako że żadna inna mniejszość w dziejach Ameryki nie
uprowadziła z tego kraju tylu pieniędzy pochodzących od amerykańskiego
podatnika, aby je potem zainwestować w swej ojczyźnie. To tak jakby domagać
się od amerykańskiego podatnika by popierał plany papieża dotyczące odbudowy
Państwa Kościelnego w jego dawnych granicach tylko, dlatego, że jedna
trzecia obywateli Stanów Zjednoczonych to praktykujący katolicy. Można sobie
jedynie wyobrazić protesty społeczne protesty i kategoryczne "nie" Kongresu,
gdyby do czegoś takiego doszło. Tymczasem mniejszość wyznaniowa, stanowiąca
niespełna 2 procent populacji kraju, przy entuzjastycznym poparciu mediów,
kupiła bądź zastraszyła siedemdziesięciu senatorów (wymagana jest większość
dwóch trzecich głosów, by obalić mało skądinąd prawdopodobne prezydenckie
weto).

W pewnym sensie podziwiani skuteczność, z jaką izraelskie mu lobby udało się
przeprowadzić swoje zamiary i przerzucać rok po roku miliardy dolarów, które
uczynić m z Izraela "zaporę przeciwko komunizmowi". Choć szczerze mówiąc,
ani ZSRR ani komunizm regionowi temu nigdy specjalnie nie zagrażał. Doszło
natomiast do tego, że przyjaźni dotąd Ameryce Arabowie, stali się naszymi
wrogami - Mało tego, na skutek dezinformacji na temat tego, co dzieje się na
Bliskim Wschodzie, głównymi ofiarami tych wszystkich kłamliwych sloganów -
na równi z amerykańskim podatnikiem - stali s amerykańscy Żydzi, nieustannie
szantażowani przez tej rangi zawodowych terrorystów, jak Begin czy Szamir.
Na domiar złego, amerykańscy intelektualiści żydowskiego pochodzenia, poza
paroma zaszczytnymi wyjątkami, opuścili szeregi liberałów, żeby wdać się w
kilka nieudanych sojuszy z (antysemicką zresztą) prawicą chrześcijańską i
przemysłowym kompleksem zbliżonym do Pentagonu. W 1985 roku jeden z owych
intelektualistów napisał, iż wprawdzie po przybyciu do Ameryki Żydzi
zorientowali się, że "liberalny punkt widzenia i liberałowie są im bliżsi w
sposobie podejścia i wrażliwsi na problematykę żydowską" niż inne
ugrupowania, teraz jednak w interesie żydowskim leży sojusz z
fundamentalistami protestanckimi, bo "czyż istnieje jakiś powód, by Żydzi
kurczowo trzymali się swych dogmatycznych i pełnych hipokryzji poglądów z
przeszłości?" W tym momencie amerykańska lewica uległa rozbiciu, a ci z nas,
którzy krytykowali naszych niegdysiejszych żydowskich sprzymierzeńców za ich
nierozważny oportunizm, zostali natychmiast ochrzczeni rytualnym epitetem
"antysemity" bądź "nienawidzącego się Żyda".

Na całe szczęście głos rozsądku nie został stłumiony-. Słychać go również w
samej Jerozolimie. Oto obywatel tego miasta, Izrael Szahak, nie poprzestaje
na ukazaniu ponurych aspektów dzisiejszej polityki Izraela, lecz analizuje
sam Talmud, opisując wpływ całej tradycji rabinicznej na to niewielkie
państwo, które prawicowi rabini usiłują przekształcić w państwo wyznaniowe
przeznaczone wyłącznie dla Żydów. Czytam Szahaka od lat. Stara się on swym
satyrycznym okiem spojrzeć na zamęt, w jaki popada religia, która próbuje
zracjonalizować to, co z natury rzeczy jest irracjonalne Posiada przy tym
wyjątkową umiejętność wyławiania sprzeczności znajdujących się w tekstach.
Fragment poświęcony przepojonemu nienawiścią do gojów doktorze Majmonidesie
to prawdziwa uczta dla czytelnika.

Nietrudno zrozumieć, dlaczego władze Izraela ubolewają nad działalnością
Szahaka. Cóż jednak mogą począć z emerytowanym profesorem chemii, który
urodził się w 1932 roku w Warszawie, a swoje dzieciństwo spędził w obozie
koncentracyjnym w Belsen. W Izraelu osiedlił się w 1945 roku; służył w
izraelskiej armii i nie stał się marksistą w czasach, gdy na tę ideologię
panowała moda. Szahak jest wrażliwym humanistą, dla którego imperializm jest
złem niezależnie od tego, czy uprawia się go w mię Boga Abrahama czy George"
a Busha, Z wielką erudycją i poczuciem humoru sprzeciwia się totalitarnym
deformacjom judaizmu. Podobnie jak inny wybitny uczony, Thomas Paine, Szahak
ukazuje nam, co nas czeka w przyszłości, jak również długą historię, którą
mamy za sobą; i z takiej perspektywy próbuje dowieść swoich racji. Ci,
którzy uważnie go wysłuchają, staną się z pewnością mądrzejsi, a kto wie -
może i lepsi. Jest on jednym z ostatnich, o ile nie ostatnim z wielkich
proroków.

Gore Vidal



Izrael Szahak "Żydowskie dzieje i religia" Fijor Publishing Warszawa-Chicago
1997 Dystrybucja w Polsce Fundacja Antyk www.antyk.org.pl

Dystrybucja internetowa jfrr32a@prodigy.com
Technical Details
Message-ID: <bn098a$inn$1@nemesis.news.tpi.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!news.ipartners.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.onet.pl!news2.icm.edu.pl!newsfeed.tpinternet.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
References: <bmvu22$7f2$1@nemesis.news.tpi.pl> <bmvv8c$hos$1@news.atman.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!news.ipartners.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.onet.pl!news2.icm.edu.pl!newsfeed.tpinternet.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
From: "mkarwan" <mkarwan@nospamspace.pl>
Newsgroups: alt.pl.radio.radiomaryja
Subject: Gore Vidal o Izraeli Szahaku
Date: Mon, 20 Oct 2003 11:21:37 +0200
Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/
Lines: 107
Message-ID: <bn098a$inn$1@nemesis.news.tpi.pl>
References: <bmvu22$7f2$1@nemesis.news.tpi.pl> <bmvv8c$hos$1@news.atman.pl>
NNTP-Posting-Host: client-3-07.stella.net.pl
X-Trace: nemesis.news.tpi.pl 1066641496 19191 80.51.12.207 (20 Oct 2003 09:18:16 GMT)
X-Complaints-To: usenet@tpi.pl
NNTP-Posting-Date: Mon, 20 Oct 2003 09:18:16 +0000 (UTC)
X-Priority: 3
X-MSMail-Priority: Normal
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2800.1158
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2800.1165
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit