Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
16 messages
16 total messages
Started by M.
Thu, 13 Dec 2001 20:08
Zakochalam sie
Author: M.
Date: Thu, 13 Dec 2001 20:08
Date: Thu, 13 Dec 2001 20:08
30 lines
2108 bytes
2108 bytes
Placze juz chyba druga godzine. Nie jestem pewna, bo nie patrzylam na zegarek. Ale lezalam na lozku i tak plakalam, plakalam i plakalam... Az mnie doslownie wszystko boli - spojrzalam w lustro i sie przerazilam. Morda czerwona, oczu prawie nie widac bo wszystko spuchniete... Tragedia... Myslalam, ze juz nigdy w nikim sie nie zakocham. Sadzilam, ze sie wypalilam i ze juz nigdy nikogo nie zaakcpetuje. A tu prosze bardzo - taka niespodzianka! Kocham kogos. Kocham kogos bardzo, naprawde bardzo mocno. Ale jak ja kogos juz pokocham to zazwyczaj kogos do kogo nie mam prawa, kogos z kim nigdy nie bede mogla byc. Jest to jedyna osoba na swiecie przy ktorej sie dobrze czuje. Akceptuje go od poczatku do konca, to znaczy ze wszystkimi cholernymi wadami i z zaletami. Uwielbiam podczas snu przytulac sie do jego cieplego cialka.... Tak, wiem... On mowil - "To tylko sex, tylko sie we mnie nie zakochuj". Ale to tylko latwo tak powiedziec... Ja sie pograzylam w milosci do niego. Ale on jest zonaty... Ja musze ze soba skonczyc. Nie potrafie bez niego zyc. A juz od lutego nie bedzie go w moim zyciu. Dlaczego ja jestem taka glupia?!?! Dlaczego ja nie mam szczescia w milosci?!?!?!?! Koncze, bo moja klawiatura zaraz bedzie plywac w lzach. Zegnam Panstwa! M. /dzisiaj wyjatkowo zdolowana/
Re: Zakochalam sie
Author: Hot_Qbek
Date: Thu, 13 Dec 2001 20:20
Date: Thu, 13 Dec 2001 20:20
8 lines
1268 bytes
1268 bytes
Nie ma sie co dołować.... Życie jest jakie jest i będzie jeszcze gorsze. Tylko skoro wiedziałaś że on ma żone to po co wogóle łączyłaś się myśląc że będzie dobrze... Nie ma co płakać... trza brać życie jakim jest.... Uczymy sie na własnych błędach.... A po burzy zawsze świeci słońce... Uśmiech na twarz i nie załamuj się... masz jeszcze przyjaciół z netu....
Odp: Zakochalam sie
Author: Dran
Date: Thu, 13 Dec 2001 20:39
Date: Thu, 13 Dec 2001 20:39
29 lines
1762 bytes
1762 bytes
> Tak, wiem... On mowil - "To tylko sex, tylko sie we mnie nie zakochuj". Ale > to tylko latwo tak No wlasnie.. czemu wy tak uparcie nie sluchacie co sie do was mowi? > Ja musze ze soba skonczyc. Nie potrafie bez niego zyc. A juz od lutego nie > bedzie > go w moim zyciu. Sorry ale czy Cie poj****lo??? Jakie skonczyc?? Dziewczyno, to jeszcze nie koniec swiata, za jakis czas spojrzysz na to inaczej. > Dlaczego ja jestem taka glupia?!?! Moze nie jestes, tylko zacznij uczyc sie na bledach. > Dlaczego ja nie mam szczescia w milosci?!?!?!?! Wlasnie dlatego ze nie uczysz sie na bledach. Skoro wiesz ze nie potrafisz powstrzymywac uczuc, to czemu nie unikasz takich sytuacji? Skoro od poczatku bylo wiadomo ze ma zone i to tylko seks, to po co to zaczynalas? Teraz boli, ale w koncu przestanie. Zycze powodzenia Pozdrawiam Dran
Re: Zakochalam sie
Author: Discovery
Date: Fri, 14 Dec 2001 08:51
Date: Fri, 14 Dec 2001 08:51
3 lines
1242 bytes
1242 bytes
CZy nigdy nie przeżyłąś tego? Ja już wiele razy myślałem żę śwat kończy się na jednej osobie a kiedy odchodziła to czułem się podobnie ale po miesiącu to bedzie tylko wspomnienie, uwież mi jeśli tylko chcesz to zapomnisz.
Re: Zakochalam sie
Author: vV.
Date: Fri, 14 Dec 2001 12:58
Date: Fri, 14 Dec 2001 12:58
40 lines
2283 bytes
2283 bytes
> Ja sie pograzylam w milosci do niego. Ale on jest zonaty... > > Ja musze ze soba skonczyc. Nie potrafie bez niego zyc. A juz od lutego nie > bedzie > go w moim zyciu. Od lutego... Skończ to już teraz! Zanim unieszczęśliwisz kogoś, kto naprawdę pokocha Ciebie. Kogoś, kto będzie chciał i mógł być z Tobą. Zawsze... To zaboli przez moment. Ale tylko Ciebie. Później może zaboleć dużo mocniej i... dodatkowo kilka innych osób... Nie wierzysz mi? No to posłuchaj: Zakochałem się w kobiecie, która tak jak Ty kocha innego, też żonatego faceta. To było już ponad rok temu. Ten rok miał nam wszystko ułożyć... Wierzyłem... Minął ten rok i co? Dzisiejszą noc spędziła z tamtym facetem... Mam Ci pisać jak się czuję...? Chyba sobie daruję... Nie potrzeba przecież aż tak dużej wyobraźni, co...? I jak myślisz, co teraz zrobię? Wyłączę telefon i zapomnę? Zapomnę o tym wszystkim, co się przez ten rok wydażyło? Czy może mam zadzwonić i jej o wszystkim powiedzieć? A może napisać wzruszający list...? Co mi radzisz? Zresztą.... przecież to nieistotne... Powiedz mi lepiej co mam zrobić ze sobą? Jak wrócić do pustego domu, nie zauważyć wypalonych świec, jej włosów tu i tam....? KUR#%! Nawet nie mam z kim o tym pogadać.... Przepraszam... Pozdrawiam... vVojtek.
Re: Zakochalam sie
Author: Łukasz
Date: Fri, 14 Dec 2001 16:08
Date: Fri, 14 Dec 2001 16:08
15 lines
1163 bytes
1163 bytes
M. napisał(a) w dniu 13 gru 2001 tak: > Ja musze ze soba skonczyc. Nie potrafie bez niego zyc. A juz od > lutego nie bedzie > go w moim zyciu. Moim zdaniem to nie milosc, ale jedynie zauroczenie, co prawde mocne, ale jednak zauroczenie. Jesli przestaniesz spotykac sie z nim teraz to byc moze do lutego ci przejdzie. -- Pozdrawiam Łukasz
Re: Zakochalam sie
Author: Łukasz
Date: Fri, 14 Dec 2001 16:08
Date: Fri, 14 Dec 2001 16:08
12 lines
1143 bytes
1143 bytes
vV. napisał(a) w dniu 14 gru 2001 tak: > Minął ten rok i co? > Dzisiejszą noc spędziła z tamtym facetem... Pewnie moje wspolczucie na niewiele ci sie zda, ale napisze to: wspolczuje ci. Moge sobie jedynie wyobrazic jak mozesz sie czuc. Powodzenia i nie poddawaj sie :-) -- Pozdrawiam Łukasz
Odp: Zakochalam sie
Author: Dran
Date: Fri, 14 Dec 2001 17:14
Date: Fri, 14 Dec 2001 17:14
36 lines
2219 bytes
2219 bytes
> Zakochałem się w kobiecie, która tak jak Ty kocha innego, też żonatego > faceta. > To było już ponad rok temu. Ten rok miał nam wszystko ułożyć... Wierzyłem... Blad... nie warto sie ludzic, wiem cos o tym. Jednak realizm i zdrowy rozsadek sa najbardziej pomocne przy decyzjach. > Minął ten rok i co? > Dzisiejszą noc spędziła z tamtym facetem... > Mam Ci pisać jak się czuję...? > Chyba sobie daruję... Nie potrzeba przecież aż tak > dużej wyobraźni, co...? > > I jak myślisz, co teraz zrobię? Wyłączę telefon i zapomnę? Zapomnę o tym > wszystkim, co się przez ten rok wydażyło? Czy może mam zadzwonić > i jej o wszystkim powiedzieć? A może napisać wzruszający list...? > Co mi radzisz? Posluchaj sam siebie i zrob to co radzisz jej. > Zresztą.... przecież to nieistotne... Powiedz mi lepiej co mam zrobić ze > sobą? > Jak wrócić do pustego domu, nie zauważyć wypalonych świec, jej włosów > tu i tam....? Ciezko kolego... kur***wsko ciezko. Ale lepiej olej ja od razu. Po co przeciagac ta meczarnie? Czym szybciej zerwiesz, tym szybciej zapomnisz. Tylko zanim cos zrobisz powiedz jej szczerze co czujesz, wygadaj sie. Bedzie latwiej. > KUR#%! Nawet nie mam z kim o tym pogadać.... Pozdrawiam Dran
Re: Zakochalam sie
Author: Puck
Date: Fri, 14 Dec 2001 19:05
Date: Fri, 14 Dec 2001 19:05
23 lines
2721 bytes
2721 bytes
"Łukasz" <vasal@poczta.ahoj.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Pewnie moje wspolczucie na niewiele ci sie zda, ale napisze to: > wspolczuje ci. Moge sobie jedynie wyobrazic jak mozesz sie czuc. Apros (a'propos) współczucia... dla mnie najgorszym uczuciem... nie, nie uczuciem, tylko zdarzeniem. Były dwa (pomijam zadrość)... Pierwsze (drugie) to jak się zawiodłem na Niej. Co prawda postępowała słusznie, ale nie spodziewałem się tego po niej. Po prostu zrobiła coś, czego nie zapomnę. Wszystko mogę wybaczyć, ale tego nie. Poczłem sie tak, jakbym nic dla niej nie znaczył. Nawet więcej: tak jakbym był dla niej bezwartościową osobą. Tak jakbym spadł z roli dobrego przyjaciela do rolinieprzydatnego nikomu chłopaka. Secundo: Pocałunek. Chyba nic na nie gorzej nie podzałało, niż to, jak na moich oczach całowała się z innym chłopakiem. Nawet teraz jak sobie to wspomnę, to mi się źle robi... Niby mały gest, a tyle znaczy. Zastanawiałem się co czuła, o czym/kim myslała... -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Zakochalam sie
Author: teodor
Date: Fri, 14 Dec 2001 20:21
Date: Fri, 14 Dec 2001 20:21
24 lines
1819 bytes
1819 bytes
... > > Ja musze ze soba skonczyc. Nie potrafie bez niego zyc. A juz od lutego nie > bedzie > go w moim zyciu. > Pewnie inni mnie zganią za tę radę- -UPIJ SIĘ Jak cię z rana zacznie je--- kac, to na pewno odzyskasz szacunek dla życia. Mi coś takiego pomogło. > Dlaczego ja jestem taka glupia?!?! > > Dlaczego ja nie mam szczescia w milosci?!?!?!?! Nawet jeżeli jesteś głupia i nie masz (jak dotąd ) szczęścia w miłości, to wcale nie znaczy, że ten stan będzie trwał wiecznie. Musisz uwierzyć, że masz wpływ na własne życie. Teraz masz większe szanse, będąc bogatszą okolejne doświadczenie - żonaci są dla żon, a nie dla spragnionych miłości. Wierzę,że się pozbierasz. teoś
Re: Zakochalam sie
Author: Neo2 vel N(i)e o 2
Date: Sat, 15 Dec 2001 08:37
Date: Sat, 15 Dec 2001 08:37
53 lines
2546 bytes
2546 bytes
prosze tu i gdzieś w polsce nie kończyć z sobą nie warto, warto jest za
to żyć, a że on jest żonaty, to znaczy że to nie ta jedyna osoba, ta
wybrana dla Ciebie, nie narzekaj tak
tylko weź sie za Siebie, popracuj nad sobą, a znajdziesz tego
jedynego, troche szeżej otwarte oczy prosze mieć :)
pozdrawiam
--
-==.Neo2.==- -== neo2neo@poczta.onet.pl ==- -== GG#: 881288 ==-
.....----=========================================----.....
Czemu nasze drogi się schodzą, tylko jakoś dziwnie,
że zawsze z tego nic nie wyjdzie ... a potem
zostają tylko wspomnienia bolesne wspomnienia...
-==.Neo2.==-
Użytkownik "teodor" <teodor2b@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:9vdn8u$bcl$2@news.tpi.pl...
>
> ...
> >
> > Ja musze ze soba skonczyc. Nie potrafie bez niego zyc. A juz od
lutego nie
> > bedzie
> > go w moim zyciu.
> >
> Pewnie inni mnie zganią za tę radę-
> -UPIJ SIĘ
> Jak cię z rana zacznie je--- kac, to na pewno odzyskasz szacunek
dla
> życia.
> Mi coś takiego pomogło.
>
> > Dlaczego ja jestem taka glupia?!?!
> >
> > Dlaczego ja nie mam szczescia w milosci?!?!?!?!
>
> Nawet jeżeli jesteś głupia i nie masz (jak dotąd ) szczęścia w
miłości, to
> wcale nie znaczy, że ten stan będzie trwał wiecznie. Musisz uwierzyć,
że
> masz wpływ na własne życie. Teraz masz większe szanse, będąc bogatszą
> okolejne doświadczenie - żonaci są dla żon, a nie dla spragnionych
miłości.
> Wierzę,że się pozbierasz.
>
> teoś
>
>
>
Re: Zakochalam sie
Author: Puck
Date: Sat, 15 Dec 2001 10:30
Date: Sat, 15 Dec 2001 10:30
21 lines
2441 bytes
2441 bytes
"M." <moniczka@viper.pl> napisała: [Odpowiedziałem tam, to odpowiem i tu...] > Myslalam, ze juz nigdy w nikim sie nie zakocham.(...) Kocham kogos. </ironia> </sarkazm> (dla nieobeznanych: teraz będę pisał całkiem szczerze, choc moze to zabrzmie nieco ironicznie/sarkastycznie). Wbrew pozorom.... dałaś nam tu piękną historię. O nieszcześliwej miłości, ale o tak wspaniełej, że to dla człowieka aż za dużo. Nie zaprzeczysz, że pomimo tego wielkiego smutku, w głębi serca jesteś niesamowicie szczęśliwa, że tak się zakochałaś. Nie wiem, czy zdanie szesnastolatka się tu cokolwiek liczy, ale mam nadzieję, ze mnie zrozumiałaś i wiesz, ze... pomimo, ze na zewnątrz jeteś smutna i to widać, to w głebi serca kochasz, więc jesteś szczęśliwa. Tak szczęśliwa, jak Twoja miłość! -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Zakochalam sie
Author: Łukasz
Date: Sun, 16 Dec 2001 10:37
Date: Sun, 16 Dec 2001 10:37
18 lines
1488 bytes
1488 bytes
Puck napisał(a) w dniu 14 gru 2001 tak: > Secundo: Pocałunek. Chyba nic na nie gorzej nie podzałało, niż to, > jak na moich oczach całowała się z innym chłopakiem. Nawet teraz jak > sobie to wspomnę, to mi się źle robi... Niby mały gest, a tyle > znaczy. Zastanawiałem się co czuła, o czym/kim myslała... Faktycznie, to naprawde boli. Kocham pewna dziewczyne, niedlugo spotkam sie z jej chlopakiem ( nie chce, ale bede zmuszony ), jak sobie pomysle, ze moze sie ona z nim calowac czy chocby obejmowac to mi takze sie zle robi. -- Pozdrawiam Łukasz
Re: Zakochalam sie
Author: Puck
Date: Sun, 16 Dec 2001 15:35
Date: Sun, 16 Dec 2001 15:35
12 lines
2078 bytes
2078 bytes
"Łukasz" <vasal@poczta.ahoj.pl> napisał: > Faktycznie, to naprawde boli. Kocham pewna dziewczyne, niedlugo > spotkam sie z jej chlopakiem ( nie chce, ale bede zmuszony ), jak > sobie pomysle, ze moze sie ona z nim calowac czy chocby obejmowac to > mi takze sie zle robi. Sam fakt... chyba nic dla mnie nie znaczy, ale jego głębszy sens... -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Zakochalam sie
Author: KeHMaL
Date: Tue, 18 Dec 2001 18:41
Date: Tue, 18 Dec 2001 18:41
3 lines
1273 bytes
1273 bytes
O co tu KURWA chodzi, to jest w huja cięcie. Ale w huja ciecie tez zajęcie. Wy sie huja znata na tych sprawach, ja jako stary lekarz weterynarz chyba wiem lepiej !!!
Re: Zakochalam sie
Author: Puck
Date: Tue, 18 Dec 2001 19:08
Date: Tue, 18 Dec 2001 19:08
20 lines
2084 bytes
2084 bytes
"KeHMaL" <kehmal@poczta.onet.pl> napisał: > O co tu KURWA chodzi, to jest w huja cięcie. Ale w huja ciecie tez > zajęcie. Wy sie huja znata na tych sprawach, ja jako stary lekarz weterynarz > chyba wiem lepiej !!! Czy na prawdę uważasz, że przeklinanie było konieczne? Jeśli chcesz wyrazić swoją opinię, to zrób to w kulturalny sposób, nie robiąc błędów ortograficznych w miarę mozliwości (a jakby tych zabrakło, to polecam F7). Zaprezentowałeś postawę kilkuletniego szczeniaka, którego przeklinanie bawi jak nic innego. Następnym razem zastanów się, czy na pewno tak jest, zanim coś napiszesz. Twoje ,,oskarżenia'' zabrzmiały śmiesznie i wątpię, zeby ktokolwiek potraktował Twoje słowa poważnie. Dziękuje, skończyłem tą sprawę. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads