🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
11 messages
11 total messages Started by Katrin Tue, 11 Dec 2001 19:16
(nie)Spełnione marzenia
#3143
Author: Katrin
Date: Tue, 11 Dec 2001 19:16
8 lines
1182 bytes
Ktoś (nie wiem kto) kiedyś powiedział, że Bóg, aby ukarać człowieka spełnia
jego marzenia. Co Wy na to? Nie czuliście się tak choć raz? Dostaliście coś,
a za chwile zostało Wam to zabrane.
A może Bóg doświadcza nas, po to żebyśmy się opamiętali, więcej tego nie
robili?

pozdrawiam
Katrin
Re: (nie)Spełnione marzenia
#3144
Author: Joanna
Date: Tue, 11 Dec 2001 19:46
53 lines
3427 bytes
Użytkownik Katrin <katrin.m@interia.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9v5m37$2kk$1@news.tpi.pl...
> Ktoś (nie wiem kto) kiedyś powiedział, że Bóg, aby ukarać człowieka
spełnia
> jego marzenia. Co Wy na to? Nie czuliście się tak choć raz? Dostaliście
coś,
> a za chwile zostało Wam to zabrane.

A ja mysle ze to co zle lub niepozadane w naszym zyciu jest dla kontrastu.
Zeby doceniac to co dobre i potrzebne.
( pomijam kwestie znaczenia slow DOBRO i ZLO w tym przypadku... sporo ludzi
ma rozne definicje tego ).
wiele rzeczy dobrych pozostaloby niezauwazonych i pominietych, gdyby byly na
swiecie same sprawy "dobre" - czlowiek przyzwyczailby sie do tego ze jest
dobrze... i nie byloby juz "Wyjatkowo", "pieknie", "marzenie" - tylko
"normalnie" "to sie nalezy odgornie ludziom i juz..."... itp.  ( stad IMO
fakt, ze wiele rzeczy sie docenia kiedy ich zaczyna brakowac - to co na co
dzien, co niezauwazone, pozostawia po sobie taka pustke, jakiej nie
spodziewalibysmy sie ujrzec, bo ze statusu "normalny/na co dzien/pod reka"
przechodzi w status "brakujacy/potrzebny" - zaczyna nam brakowac, wiec
uznajemy ze bylo to potrzebne - wzrasta znaczenie tej rzeczy/osoby/sprawy  )
wiec jesli chodzi o spelnianie marzen... po to zeby potem ukarac czlowieka
brakiem tego co przyniosly - nie sadze zeby to byla kara. moze nagroda? w
koncu zostaly spelnione. nawet na chwile.
wiec raczej powinno wyniknac tutaj pytanie czy lepiej miec cos pieknego na
chwile i to stracic? czy lepiej zyc szaro i nie poznac tego co piekne?

warto "cierpiec" dla chwili piekna? czy moze lepiej trwac tylko przy
marzeniach, wiedzac ze sie  nie spelnia i egzystowac sobie bez upadkow. ale
i bez wzlotow....?

> A może Bóg doświadcza nas
Kto to wie?:) Mysle ze ta kwestie trzeba pozostawic w domyslach jedynie. nei
ma skad wziac pewnosci jak jest w koncu.
ale... Kazde doswiadczenie jest dobre. nawet jesli wynika z niego cos zlego.
przynajmniej ja tak mysle. niesie ze soba zmiany - a te niedobre nawet moga
prowadzic w koncu do calkiem dobrych i szczesliwych rozwiazan w zyciu.
trzeba wiec przetrzymac to co zle i isc dalej. bo co innego mozna...?:)
usiasc i zbuntowanym glosem oswiadczyc swiatu: "Ja dalej nie ide! Nie bawie
sie tak!" ? :)

>, po to żebyśmy się opamiętali, więcej tego nie
> robili?

wiecej tego nie robili? czy ktos zareczy na 100% ze nei zdarzy nam sie
popelnic tego samego hmmm..."bledu"? ( chociaz sie zdarza i tak, ale nie
mozna uogolniac, ze jeden blad czy jedna sytuacja odwiedzie nas od zrobeinia
tego samego w przyszlosci w 100% )

pozdr.

J
Re: (nie)Spełnione marzenia
#3146
Author: Discovery
Date: Tue, 11 Dec 2001 20:20
4 lines
1225 bytes
Bóg raczej nie zajmuje się takimi sprawami jak mówisz. Ma większy plan. Po
co miałby to robić, żeby kogoś doświadczać? To ludzie sami sobie robią
krzywdę choć niektóre żeczy dzieją się przypadkowo i dlatego nic nie jest
pewne.
Re: (nie)Spełnione marzenia
#3147
Author: Top Gun
Date: Tue, 11 Dec 2001 20:40
8 lines
1260 bytes
> Ktoś (nie wiem kto) kiedyś powiedział, że Bóg, aby ukarać człowieka
spełnia
> jego marzenia.

Czyli ze ja, jako osoba, ktora za zadne skarby nie ma szans spelnic swoich
marzen mam sie uwazac za kogos, ktorego sie nie karze? To drobna przesada,
gdyz na pewno bylbym bardziej szczesliwy, gdybym mogl spelnic swoje
marzenia. A tak pozostaje mi zyc z dnia na dzien:(
Re: (nie)Spełnione marzenia
#3149
Author: Puck
Date: Tue, 11 Dec 2001 20:53
28 lines
2700 bytes
 "Katrin" <katrin.m@interia.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> Ktoś (nie wiem kto) kiedyś powiedział, że Bóg, aby ukarać człowieka spełnia
> jego marzenia. Co Wy na to?

Nie za bardzo rozumiem, na czym miało by to polegać.

> Dostaliście coś, a za chwile zostało Wam to zabrane.

Może inaczej... dostałem szansę z której nie mogłem skorzystać. Ale
to zupełnie inna bajka.

> A może Bóg doświadcza nas, po to żebyśmy się opamiętali, więcej tego nie robili?

Ja myśle, że to my sami mamy to zinterpretować wg własnych myśli.
Jeśli uważasz, ze Bóg jest dobry i robi coś dla Ciebie to podziękuj
mu za to. Jestem pewien, że Bog nie wpływa w znaczny sposób na nasze
zachowanie, to my sami je zmieniamy. Przecież wszystkie nasze
posunięcia wynikaja tylko z nas, z naszego charakteru i sytuacji w
jakiej się znajdujem. Bóg jest ponad to wszystko.
Ja to właśnie tak pojmuję.

"UWAGA POST ZAWIERA TREŚCI IRONICZNO-SARKASTYCZNE
 NIEWSKAZANE DO CZYTANIA DLA PRZEWRAŻLIWIONYCH" (c) Eeyore
-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: (nie)Spełnione marzenia
#3145
Author: Piotrek KOOL
Date: Wed, 12 Dec 2001 13:34
28 lines
2152 bytes
>(...)
> wiec raczej powinno wyniknac tutaj pytanie czy lepiej miec cos pieknego na
> chwile i to stracic? czy lepiej zyc szaro i nie poznac tego co piekne?
>
> warto "cierpiec" dla chwili piekna? czy moze lepiej trwac tylko przy
> marzeniach, wiedzac ze sie  nie spelnia i egzystowac sobie bez upadkow.
ale
> i bez wzlotow....? (...)

No więc ja mam takie zdanie na ten temat:
Jeżeli ktoś nie ma (w tej chwili) tego "szczęścia" to na 90% odpowie że
warto choć na chwile je posiadać... To jest logiczne...
Taka osoba by powiedziała, że życie bez szczęścia to nie życie...
Ale jeśli ktoś miał te szczęście i właśnie je stracił (cierpi) to myślę, że
odpowie, że nie warto jej mieć na chwilkę skoro ma się je zaraz stracić...
Powiedziałaby (taka osoba) że cierpienie jest większe od szczęścia i nie
warto... ponieważ płaci się za dużą cenę...

A teraz co ja sądzę... No wiec ja sądzę, że zawsze warto jest zaznać tego
szczęścia choć na chwilkę... dzięki temu mamy pozytywne wspomnienia
(nielicząc zakończenia naszego szczęścia), nabieramy doświadczenia życiowego
które później może nam isę przydać, oraz wiemy co to znaczy SZCZĘŚCIE przed
duże S...

A co wy na ten temat sądzicie?


Piotrek
Re: (nie)Spełnione marzenia
#3150
Author: ognik26
Date: Wed, 12 Dec 2001 13:48
17 lines
1335 bytes
Człowiek bez marzeń to stracony człowiek. Nie ma po co żyć.

Pozdrawiam, ognik26



Katrin napisał(a) w wiadomości: <9v5m37$2kk$1@news.tpi.pl>...
>Ktoś (nie wiem kto) kiedyś powiedział, że Bóg, aby ukarać człowieka spełnia
>jego marzenia. Co Wy na to? Nie czuliście się tak choć raz? Dostaliście
coś,
>a za chwile zostało Wam to zabrane.
>A może Bóg doświadcza nas, po to żebyśmy się opamiętali, więcej tego nie
>robili?
>
>pozdrawiam
>Katrin
Re: (nie)Spełnione marzenia
#3151
Author: Szakal
Date: Wed, 12 Dec 2001 17:16
49 lines
3587 bytes
On Tue, 11 Dec 2001 20:16:44 +0100, Katrin <katrin.m@interia.pl> wrote:
>Ktoś (nie wiem kto) kiedyś powiedział, że Bóg, aby ukarać człowieka spełnia
>jego marzenia. Co Wy na to? Nie czuliście się tak choć raz? Dostaliście coś,
>a za chwile zostało Wam to zabrane.
>A może Bóg doświadcza nas, po to żebyśmy się opamiętali, więcej tego nie
>robili?

Wiesz Kasiu moim zdaniem to jest tak. Zaznaczam nie jestem żadnym
guru i to jest tylko i wyłacznie mój osobisty pogląd. Kiedy idziesz
z jakąś sprawą do Pana Boga On jest pełen życzliwości dla Ciebie.
Dlatego że jako jedyny kocha Cię miłością bezwarunkową, pozbawioną
egozimu. Dziś wielu ludzi z różnych powodów stara się tą prawdę za-
fałszować. Dlaczego tak się dzieje może innym razem. Wracając do
sprawy. Więc jest przychylny Twoim planom o ile są uczciwe. Musisz
jednak zrozumieć że On widzi więcej. Widzi często zagrożenia o któ-
rych Ty nic nie wiesz i wtedy może odmówić. Ponad wszystko szanuje
woloność każdego z nas. Kiedy Mu powiesz mam Cię dość. Uszanuje to
i nie zrobi nic wbrew Twojej woli. Z Szatanem jest odwrotnie. Akurat
z tym stworzonkiem znamy się dość dobrze od lat. :) Jeżeli wejdziesz
z tym klientem w bliższy kontakt on nigdy nie pozwoli Ci tak popros-
tu odejść. :)))

Kiedy spotykasz jakiegoś chłopaka możesz iść z taką sprawą do Boga.
Pamiętaj jednak że On kocha każde z Was tak samo. Daje Wam szansę
ale niczego nie narzuca i nikogo do niczego nie przymusza. Jesteś-
cie wolni i to Wy wybieracie.

A'propos próśb. Kiedyś w Indiach miało miejsce takie zdarzenie. W pew-
nej rodzinie zmarło dziecko, 8 letnia dziewczynka. Rodzice nie mogli
się z tym faktem pogodzić. Razem ze znajomymi doszli do wniosku że
należy potraktować poważnie obietnicę Boga że da nam wszystko o co-
kolwiek Go poprosimy. Słuchaj modlono się nad tą martwą dziewczynką
(zgon stwierdzono w klinice) trzy doby bez przerwy. Dziecko po trzech
dobach zmartwychwstało. To nie jest bajka tylko fakt. Minęło 8 lat.
Okazało się potem że dziewczyna została prostytutką, zaplątała się
w narkotyki i w wieku 16 lat zafundowała sobie złoty strzał.

Ja w swoim życiu postępuję tak. W danej sprawie po ludzku robię co
mogę. Kiedy staję przed murem idę z taka sprawą do Niego. Po ludzku
mówię Mu - Zależy mi na tym, widzisz więcej niż ja, i widzisz że
gram uczciwie, jeżeli ta sprawa nie zaszkodzi mi lub komuś innemu
pomóż mi. Jak dotąd nigdy się nie zawiodłem. Jest jednak pewne małe
ale. Pamietaj że w życiu nic nie przychodzi łatwo. Za taką postawę
musiałem w przeszłości zapłacić trzema latami prawdziwego piekła.

pzdr.

Szakal
******
Re: (nie)Spełnione marzenia
#3148
Author: Katrin
Date: Wed, 12 Dec 2001 18:51
26 lines
2141 bytes
Użytkownik Top Gun <death@klub.chip.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c166f0b@news.vogel.pl...
> > Ktoś (nie wiem kto) kiedyś powiedział, że Bóg, aby ukarać człowieka
> spełnia
> > jego marzenia.

O tym przeczytałam w czasopiśmie, w wywiadzie z psychologiem. I po prostu
chciałam wiedzieć co sądzą na ten temat inni. Moje zdanie jest nie do końca
takie, bo dlaczego Bóg miałby być czemuś winny, jest dobry, to ludzie są
źli.


Czyli ze ja, jako osoba, ktora za zadne skarby nie ma szans spelnic swoich
> marzen mam sie uwazac za kogos, ktorego sie nie karze? To drobna przesada,
> gdyz na pewno bylbym bardziej szczesliwy, gdybym mogl spelnic swoje
> marzenia. A tak pozostaje mi zyc z dnia na dzien:(
>

Cześć!
A dlaczego nie jesteś w stanie spełnić swoich marzeń, przecież są po to aby
się spełniały, czyż nie. Chyba, że one są po prosu nie realne. Moje niektóre
się spełniły, z czego się cieszę.

pozdrawiam
Katrin
Re: (nie)Spełnione marzenia
#3152
Author: Tersytes
Date: Thu, 13 Dec 2001 18:22
19 lines
1592 bytes
Użytkownik "Katrin" <katrin.m@interia.pl> napisał w wiadomości
news:9v5m37$2kk$1@news.tpi.pl...
> Ktoś (nie wiem kto) kiedyś powiedział, że Bóg, aby ukarać człowieka
spełnia
> jego marzenia. Co Wy na to? Nie czuliście się tak choć raz? Dostaliście
coś,
> a za chwile zostało Wam to zabrane.
> A może Bóg doświadcza nas, po to żebyśmy się opamiętali, więcej tego nie
> robili?

Nie wiem, czy wysnułaś odpowiednie wnioski. Twoje wnioski bardziej pasują do
kwestii Hioba. A sentencja - np. do kwestii Midasa. Bóg może chcieć nam
ukazać, że niektóre nasze marzenia mogą być chybione - albo nie tak
wspaniałe.

Pozdrawiam,

Eeyore
Re: (nie)Spełnione marzenia
#3153
Author: Łukasz
Date: Thu, 13 Dec 2001 19:35
11 lines
1049 bytes
Katrin napisał(a) w dniu 11 gru 2001  tak:

> Dostaliście coś, a za chwile zostało Wam to zabrane.

Jesli o mnie chodzi to raczej dostalem szanse, ale nie umialem z niej 
skorzystac.


-- 
Pozdrawiam
Łukasz
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads