🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
21 messages
21 total messages Started by Discovery Thu, 06 Dec 2001 18:39
Czy jest sens czekac
#2718
Author: Discovery
Date: Thu, 06 Dec 2001 18:39
7 lines
1429 bytes
Muszę czekać na dziewczynę ponad 2 lata do chwili kiedy skończy szkołę. Jest
mi z nią dobrze i ją kocham. Ale mieszkamy daleko i nie widujemy się za
często. Telefony są drogie a rodzice jej nie za bardzo chcą żeby się
angażowała. Czy uważacie że w tej formie miłość ma szansę przetrwać. Ja już
jestem gotowy do małżeństwa i tylko pozostaje mi czekanie. Przecież to
okrutne dla mnie no i dla niej. Nie będzie miłatwo. A co kiedy po 3 latach
powie że nie chce ze mną być? Co robić?
Re: Czy jest sens czekac
#2719
Author: Kropelka
Date: Thu, 06 Dec 2001 18:50
30 lines
2280 bytes
Discovery wrote:

> Muszę czekać na dziewczynę ponad 2 lata do chwili kiedy skończy szkołę.
> Jest mi z nią dobrze i ją kocham. Ale mieszkamy daleko i nie widujemy się
> za często. Telefony są drogie a rodzice jej nie za bardzo chcą żeby się
> angażowała. Czy uważacie że w tej formie miłość ma szansę przetrwać. Ja
> już jestem gotowy do małżeństwa i tylko pozostaje mi czekanie. Przecież to
> okrutne dla mnie no i dla niej. Nie będzie miłatwo. A co kiedy po 3 latach
> powie że nie chce ze mną być? Co robić?
> 
> 
> 
warto
Naprawde. Zwiazek na odleglosc moze jest trudny, Jest zupelnie inny niz 
taki kiedy mozna spotkac sie do woli. Za to jest o wiele bardziej goracy. 
Na swoim przykladzie mowie ci ze warto . Na odleglosc spedzilam z 
chlopakiem rok i 8 miesiecy. Widujac sie raz na miesiac, spedzajac razem 
tylko wakacje ( i to niestety nie cale)
I mimo ze to wszystko pryslo ( czytaj post Kiedy bedzie koniec) i ze tak 
bardzo cierpialam mysle ze mimo wszystko bylo warto. Mysle ze doswiadczylam 
czegos wyjatkowego. I nauczylam sie  tez wiele przez to. Chociazby 
zaufania. Bez niego nie mozna przetrwac takiej sytuacji. 
Jesli tylko masz na horyzoncie jakis punkt zaczepienia a masz... bo 
przeciez za 2 lata bedziecie juz ciagle rrazem to mysle ze warto.
Milosc jest tak cenna i szczegolna rzecza ze nie ma powodu dla ktorego 
mozna by pozwalac sobie na "luksus" tracenia jej z byle powodu.
Ja trzymam za was kciuki:')
-- 
Pozdrawiam
Kropelka
Re: Czy jest sens czekac
#2720
Author: dEiMoS
Date: Thu, 06 Dec 2001 20:11
44 lines
2767 bytes
Kropelka <kropelka@niewinne.serwery.pl> wrote:
> warto
Nie warto.

> Naprawde. Zwiazek na odleglosc moze jest trudny, Jest zupelnie inny niz 
> taki kiedy mozna spotkac sie do woli.
To jest chore!!!

> Za to jest o wiele bardziej goracy.  Na swoim przykladzie mowie ci ze
> warto . Na odleglosc spedzilam z chlopakiem rok i 8 miesiecy.
Ja się męczyłem 17 mieś. I poźniej się skapowałem, że miała 6 innych takich
jak ja i jeszcze dwóch normalnych na miejscu! - Dziwka/nimfomanka -
szmatława "kobieta".

> Widujac sie raz na miesiac, spedzajac razem tylko wakacje ( i to niestety
> nie cale) I mimo ze to wszystko pryslo ( czytaj post Kiedy bedzie koniec)
> i ze tak bardzo cierpialam mysle ze mimo wszystko bylo warto.
Owszem, teraz już wiem kogo mam unikać i że większość kobieto to szmaty!

> Mysle ze doswiadczylam czegos wyjatkowego. I nauczylam sie  tez wiele
> przez to.
To na pewno ;-(

> Chociazby zaufania.
Nie ufaj nikomu!

> Bez niego nie mozna przetrwac takiej sytuacji.
Nie wolno ufać tylko na słowa!

> Jesli tylko masz na horyzoncie jakis punkt zaczepienia a masz... bo 
> przeciez za 2 lata bedziecie juz ciagle rrazem to mysle ze warto.
Jak to ona go kocha, a nie on ją to warto.

> Milosc jest tak cenna i szczegolna rzecza ze nie ma powodu dla ktorego 
> mozna by pozwalac sobie na "luksus" tracenia jej z byle powodu.
Tak jak działa w obie strony to jest szzczególna inaczej jest _chora_!

> Ja trzymam za was kciuki:')
A ja się modlę ;-P


-- 
# Damian *dEiMoS* Kołkowski ## mailto:deimos@civ.pl #
## http://213.76.204.186 # iCQ:59367544 # GG:88988 ##
Re: Czy jest sens czekac
#2725
Author: Discovery
Date: Thu, 06 Dec 2001 20:27
6 lines
1327 bytes
Zgadzam się że trzeba szanować miłość, ale nie wiem czy ja to wytrzymam.
Może dziewczynom jest łatwiej znieść taką sytuację. Ona na razie nie chce
się wiązać mówi że najpierw musi skończyć szkołę, czyli myśli tak jak
rodzice.
CZy nie mogłaby dokończyć edukacji w innej szkole tutaj na miejscu i być ze
mną?
Re: Czy jest sens czekac
#2726
Author: Jacek
Date: Thu, 06 Dec 2001 20:45
5 lines
1136 bytes
Nie przejmuj się tym, że ona może mieć innych na miejscu.
Jak gdzieś słyszałem - lepiej jeść czekoladę w sześciu niż g.... samemu
 ; ))
A Ty przecież też możesz mieć jakąś babeczkę na codzień - dla wyleczenia się
z tęsknoty...
Re: Czy jest sens czekac
#2723
Author: Discovery
Date: Thu, 06 Dec 2001 21:09
2 lines
1134 bytes
Co ty bredzisz. Miłość jest tylko jedna. Ona ani ja nie zamierzamy się
zdradzać.
Odp: Czy jest sens czekac
#2724
Author: Dran
Date: Thu, 06 Dec 2001 21:43
3 lines
1173 bytes
> Co ty bredzisz. Miłość jest tylko jedna. Ona ani ja nie zamierzamy się
> zdradzać.
Eheh... na wszelki wypadek radze mowic tylko za siebie.
Odp: Czy jest sens czekac
#2728
Author: Dran
Date: Thu, 06 Dec 2001 21:46
16 lines
1727 bytes
> Zgadzam się że trzeba szanować miłość, ale nie wiem czy ja to wytrzymam.
> Może dziewczynom jest łatwiej znieść taką sytuację. Ona na razie nie chce
> się wiązać mówi że najpierw musi skończyć szkołę, czyli myśli tak jak
> rodzice.

A czy Ty nie moglbys przyjac wreszcie do wiadomosci, ze ona ma do tego inny
stosunek niz Ty? I moze tylko przypadkiem zgadza sie on ze zdaniem jej
rodzicow. Bo zreszta sie wcale nie dziwie, dziewczyna nic Ci z gory nie
obiecuje. Popatrz na to realnie, a nie przez rozowe okulary, bo jeszcze
bedziesz mial do niej kiedys pretensje jakby co nie wyszlo.

> CZy nie mogłaby dokończyć edukacji w innej szkole tutaj na miejscu i być
ze
> mną?

Moze troche przeceniasz swoja role w jej zyciu?
Odp: Czy jest sens czekac
#2721
Author: Dran
Date: Thu, 06 Dec 2001 21:52
29 lines
1750 bytes
Heh, a my to sie z kolega na roznych grupkach spotykamy ;>

> Ja się męczyłem 17 mieś. I poźniej się skapowałem, że miała 6 innych
takich
> jak ja i jeszcze dwóch normalnych na miejscu! - Dziwka/nimfomanka -
> szmatława "kobieta".

Tez mi sie kiedys cos podobnego zdarzylo, mimo wszystko potrafie nawet
zrozumiec co jak i dlaczego ;>

> Owszem, teraz już wiem kogo mam unikać i że większość kobieto to szmaty!

Akurat uogolniac to nie warto, bo nie jest to prawda - jak kazde
uogolnienie.

> Nie ufaj nikomu!

Ostroznosc nie zawadzi, ale bez popadania w paranoje ;>


> Nie wolno ufać tylko na słowa!

O a z tym to sie jak najbardziej zgodze :)


> > Ja trzymam za was kciuki:')
> A ja się modlę ;-P

A ja sie przylacze ;>
Odp: Czy jest sens czekac
#2735
Author: Dran
Date: Thu, 06 Dec 2001 21:59
36 lines
2528 bytes
> warto

Wiesz co warto? Uczyc sie na bledach ;) A nie popelniac je wciaz na nowo, bo
wtedy nie maja sensu.

> Naprawde. Zwiazek na odleglosc moze jest trudny, Jest zupelnie inny niz
> taki kiedy mozna spotkac sie do woli. Za to jest o wiele bardziej goracy.
> Na swoim przykladzie mowie ci ze warto . Na odleglosc spedzilam z
> chlopakiem rok i 8 miesiecy. Widujac sie raz na miesiac, spedzajac razem
> tylko wakacje ( i to niestety nie cale)

No i wyszlo jak Cie potraktowal.

> I mimo ze to wszystko pryslo ( czytaj post Kiedy bedzie koniec) i ze tak
> bardzo cierpialam mysle ze mimo wszystko bylo warto. Mysle ze
doswiadczylam
> czegos wyjatkowego. I nauczylam sie  tez wiele przez to. Chociazby
> zaufania. Bez niego nie mozna przetrwac takiej sytuacji.

Dziwny przyklad zeby nauczyc sie zaufania nie sadzisz? Zaufalas i ktos te
zaufanie zawiodl, a Ty wyciagasz z tego wniosek ze trzeba ufac bardziej, to
moze cos sie zmieni? :>

> Jesli tylko masz na horyzoncie jakis punkt zaczepienia a masz... bo
> przeciez za 2 lata bedziecie juz ciagle rrazem to mysle ze warto.

Wiesz ile sie moze zdarzyc przez te dwa lata? I to nie sa wymysly, tylko
realne podejscie do sprawy. Jak zauwazysz pewnie Twoje posty nie sa jedynymi
ktore mowia o tym jak to nagle po spotkaniu banka pryska. Albo wrecz
wszystko ciagnie sie do chwili, kiedy ma nadejsc to upragnione spotkanie i
wtedy ktoras strona wyznaje ze tego nie chce.
Chyba widze powod tego ze pakujesz sie w takie sytuacje :) To nie przypadek,
tylko Twoj sposob myslenia! Zastanow sie nad tym ;)

Pozdrawiam
Dran
Re: Czy jest sens czekac
#2736
Author: Kropelka
Date: Fri, 07 Dec 2001 08:35
53 lines
3838 bytes
> 
>> Jesli tylko masz na horyzoncie jakis punkt zaczepienia a masz... bo
>> przeciez za 2 lata bedziecie juz ciagle rrazem to mysle ze warto.
> 
> Wiesz ile sie moze zdarzyc przez te dwa lata? I to nie sa wymysly, tylko
> realne podejscie do sprawy. Jak zauwazysz pewnie Twoje posty nie sa
> jedynymi ktore mowia o tym jak to nagle po spotkaniu banka pryska. Albo
> wrecz wszystko ciagnie sie do chwili, kiedy ma nadejsc to upragnione
> spotkanie i wtedy ktoras strona wyznaje ze tego nie chce.
> Chyba widze powod tego ze pakujesz sie w takie sytuacje :) To nie
> przypadek, tylko Twoj sposob myslenia! Zastanow sie nad tym ;)
> 
> Pozdrawiam
> Dran
> 
> 
> 
Wcale ze nie tak. Banka nie prysla od razu. Bylismy razem juz nie na 
odleglosc rok i 5 miesiecy i nie sadze zeby nasz zwiazek rozmadl sie 
dlatego ze zaczynalismy na odleglosc. To naprawde nie mialo nic z tym 
wspolnego.Tak sie stalo bo on taki byl i tyle. Bo przez dlugi czas nie 
mowil mi o moich wadach i tym co mu sie nie podoba. I tak sie uzbieralo 
tego tyle ze stwierdzil ze to nie ma sensu. Wiesz... w tamtym zwiazku ja 
tez przezywalam trudne chwile zalamania.  Zdecydowalam sie nawet na chwile 
przerwy na okreslonych warunkach. tzn chcialam poznac nowych ludzi. Moc sie 
spotykac ze znajomymi itp. Oczywiscie odrzucajac jakas powazna zdrade. 
Chodziolo o to ze ja przyjechalam do obcego miasta i po roku nadal prawie 
nikogo nie znalam. Jak bardzo mialam racje okazalo sie jak zostalam pozniej 
sama. Calkiem sama 300km od jakiegokolwiek znajomego. 
Tylko ze w momencie kiedy ja stawialam pod znakiem zapytania moje uczucia 
to tego nie tailam. Mowilam ze nie jestem pewna czy to dalej milosc czy 
troche juz przyzwyczajenie. Potem sie o tym przekonalam i dla mnie wrocilo 
wszystko do normy. O to chodzi ze bylam dla niego idealem tzn tak mozna by 
to odbierac skoro nie moglam od niego wyciagnac zadnych rzeczy ktore mu sie 
we mnie nie podobaja ( no moze poza jedna- balagan w swojej szafie, ale 
chyba przez balagan w szafie nie spisuje sie na straty 3 letniego zwiazku 
co?)

tak wiec wracajac do tematu dlatego polecam zwiazek na odleglosc ze to 
doskonala szkola. I jesli sie ja przetrwa naprawde duzo mozna zdzialac. A 
jesli chodzi o trwalosc potem... to sie moglo zdarzyc rownie dobrze w 
zwiazku ktory nie byl nigdy na odleglosc. To juz zalezy tylko od czlowieka 
i jego charakteru. A przeciez czesto nawet w malzenstwie po kilkunastu 
latach jeden malzonek moze dlugiego w podobny sposob zadziwic. Tak do konca 
siebie nie znamy....
Tak wiec ja nadal polecam .Dla mnie mimo wszystko byly to wspaniale chwile. 
Oczekiwanie na kazde spotkanie, lapczywe lapanie kazdej minuty wiecej.
Nie wiem czy w innym wypadku moze sie zdarzyc az tak goraca i zarliwa 
milosc. 
-- 
Pozdrawiam
Kropelka
Re: Czy jest sens czekac
#2729
Author: Kropelka
Date: Fri, 07 Dec 2001 08:37
17 lines
1437 bytes
Discovery wrote:

> Zgadzam się że trzeba szanować miłość, ale nie wiem czy ja to wytrzymam.
> Może dziewczynom jest łatwiej znieść taką sytuację. Ona na razie nie chce
> się wiązać mówi że najpierw musi skończyć szkołę, czyli myśli tak jak
> rodzice.
> CZy nie mogłaby dokończyć edukacji w innej szkole tutaj na miejscu i być
> ze mną?
> 
> 
> 
a podstawowe pytanie-ile ona ma lat? To bardzo wazne. Moze nie jest na tyle 
dojrzala na prawdziwy zwiazek jeszcze A wtedy co dopiero mowic o zwiazku na 
odleglosc ktory wymaga o wiele wiecej wyzeczen.
-- 
Pozdrawiam
Kropelka
Re: Czy jest sens czekac
#2737
Author: Valkiria
Date: Fri, 07 Dec 2001 11:25
32 lines
1667 bytes
> Muszę czekać na dziewczynę ponad 2 lata do chwili kiedy skończy szkołę.

czekac na spotkanie?
a jak skonczy szkole to co wtedy? telefony stanieją?

 Jest
> mi z nią dobrze i ją kocham. Ale mieszkamy daleko i nie widujemy się za
> często. Telefony są drogie a rodzice jej nie za bardzo chcą żeby się
> angażowała. Czy uważacie że w tej formie miłość ma szansę przetrwać.

a ile 'jestescie'ze soba ?

Ja już
> jestem gotowy do małżeństwa i tylko pozostaje mi czekanie.

a ile ty masz lat i ile ona ??

 Przecież to
> okrutne dla mnie no i dla niej.

no cóz zycie to nie bajka

wykradnij ją z domu

Nie będzie miłatwo. A co kiedy po 3 latach
> powie że nie chce ze mną być? Co robić?

nic , narazie zyj takim zycie jakie ejst ci dane
nie odmawiaj sobie niczego ,a potem zobaczysz (zobaczycie)
>
>
Re: Czy jest sens czekac
#2730
Author: Valkiria
Date: Fri, 07 Dec 2001 11:30
27 lines
1744 bytes
> Zgadzam się że trzeba szanować miłość, ale nie wiem czy ja to wytrzymam.

to jakas forma samozniszczenia ?:)

> Może dziewczynom jest łatwiej znieść taką sytuację.

nie rozumiem was , skoro tylko sie w tym męczycie to po co to ciągniecie ?

Ona na razie nie chce
> się wiązać mówi że najpierw musi skończyć szkołę, czyli myśli tak jak
> rodzice.

wiązać czyli co ? brac slubu?
a co ? chcialbyc pewnie zeby myslala tak jak ty heh

> CZy nie mogłaby dokończyć edukacji w innej szkole tutaj na miejscu i być
ze
> mną?

spytaj ją o to i jej rodzicow
ale moim zdaniem nie warto (przynajmniej jak jest sie tak mlodym )
przeciwstawiac sie rodzicom ,skoro oni cie nie akceptują (nie wiem dlaczego)
to nie proboj dziewczyny stawiac przeciwko rodzicom .
Albo zakaceptuj sytuacje taką jaka jest ,albo porozum sie z rodzicami
>
>
Re: Czy jest sens czekac
#2727
Author: Valkiria
Date: Fri, 07 Dec 2001 11:31
11 lines
1047 bytes
> Co ty bredzisz. Miłość jest tylko jedna.

LOL

 Ona ani ja nie zamierzamy się
> zdradzać.

narazie ...
>
>
Re: Czy jest sens czekac
#2731
Author: Lily of the Valley
Date: Fri, 07 Dec 2001 19:19
23 lines
2211 bytes
Thu, 6 Dec 2001 21:27:38 +0100 "Discovery" <makeit@interia.pl> w
przyplywie calkowitej desperacji napisal(a):
>Zgadzam się że trzeba szanować miłość, ale nie wiem czy ja to wytrzymam.
>Może dziewczynom jest łatwiej znieść taką sytuację. Ona na razie nie chce
>się wiązać mówi że najpierw musi skończyć szkołę, czyli myśli tak jak
>rodzice.
>CZy nie mogłaby dokończyć edukacji w innej szkole tutaj na miejscu i być ze
>mną?
Pewnie moglaby. Ale rowniez Ty mozesz poczekac. Oboje mozecie, nic nie
musicie. Jesli ja kochasz - chcesz dla niej dobrze. Nie znam sytuacji,
wiec postawie pytanko na ktore odpowiedz sobie sam - czy dla niej
faktycznie najlepszym mozliwym wyjsciem jest w tej chwili zmiana
szkoly, przeprowadzka do innego miasta itd. Czy kieruje Toba milosc
czy egoizm? Jest Ci z nia dobrze, chcialbys ja miec jak najblizej
itd.? Istotnym aspektem calej sprawy jest w jakim oboje jestescie
wieku. Jesli powiedzmy dziewczyna jest w 3 klasie LO, to wybacz, ale
naprawde ma jeszcze spooooro czasu zeby wyjsc za maz, zmieniac miasto
itd.

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: Czy jest sens czekac
#2738
Author: Łukasz
Date: Fri, 07 Dec 2001 19:45
18 lines
1408 bytes
Discovery napisał(a) w dniu 06 gru 2001  tak:


> miłość ma szansę przetrwać. Ja już jestem gotowy do małżeństwa i
> tylko pozostaje mi czekanie. Przecież to okrutne dla mnie no i dla
> niej. Nie będzie miłatwo. A co kiedy po 3 latach powie że nie chce
> ze mną być? Co robić? 
 
Nie chce udzielac jakia rad (tym bardziej, ze sam potalem o rade ) ale 
ja bym z nia przestal sie spotykac. 3 lata to moze byc doskonaly okres 
proby dla waszego zwiazku. Moim zdaniem jesli po trzech latach na jej 
widok poczujesz to co teraz to zen sie ;-) 



-- 
Pozdrawiam
Łukasz
Re: Czy jest sens czekac
#2722
Author: Artur Paweł
Date: Fri, 07 Dec 2001 20:29
24 lines
1606 bytes
Użytkownik "dEiMoS" <deimos@civ.pl> napisał w wiadomości
news:9uojcr$ros$1@news.tpi.pl...
> Owszem, teraz już wiem kogo mam unikać i że większość kobieto to szmaty!

Stwierdziłes to na jednym przykładzie? A zresztą, jak ci nie odpowiadają
dziewczyny, to zostań gejem...

> > Chociazby zaufania.
> Nie ufaj nikomu!

To jest dopiero chore!

> Nie wolno ufać tylko na słowa!

Można, czasem nawet trzeba.

> > Ja trzymam za was kciuki:')
> A ja się modlę ;-P

A ja mam zwis oburęczny i przemnożoną chęć walenia głową w ścianę.


Artur Paweł
Re: Czy jest sens czekac
#2732
Author: Discovery
Date: Sat, 08 Dec 2001 19:15
3 lines
1252 bytes
Tak jest w 3 klasie technikum 5 letniego. Ja mam 24. Wiem że nie powinienem
do niczego jej zmuszać ale ja i ona też cierpimy i będziemy długo z powodu
czekania i braku kontaktu.
Re: Czy jest sens czekac
#2733
Author: Lily of the Valley
Date: Sun, 09 Dec 2001 10:36
38 lines
3408 bytes
Sat, 8 Dec 2001 20:15:15 +0100 "Discovery" <makeit@interia.pl> w
przyplywie calkowitej desperacji napisal(a):
>Tak jest w 3 klasie technikum 5 letniego. Ja mam 24. Wiem że nie powinienem
>do niczego jej zmuszać ale ja i ona też cierpimy i będziemy długo z powodu
>czekania i braku kontaktu.
Czlowieku! Ona jest mlodsza ode mnie! Ja rozumiem ze Ty masz 24 lata,
ze czujesz wewnetrzna potrzebe zalozenia rodziny, ustabilizowania sie
itd. To jest w Twoim wieku naturalne. 
Ale w jej wieku jest naturalne ze do takich zobowiazan jeszcze gotowa
nie jest. Ze ma jeszcze potrzebe sie wyszalec, zabawic. Mowisz ze z
Toba tez moze? Oczywiscie, ale ile czasu? Moze za dwa lata bedziesz
chcial miec dzieci? To tez naturalne - ale... Ale co ona tak naprawde
bedzie miala z mlodosci? A Twoje podejscie juz w tej chwili sugeruje
ze najwazniejsze jest to, czego Ty pragniesz. Ty chcesz z nia byc, Ty
chcesz zeby ona do Ciebie przyjechala. Niewazne czy dla niej to dobre,
niewazne czego ona tak naprawde chce, niewazne jakie przez to beda jej
kontakty z rodzicami... Wierz mi, dziewczyna w tym wieku rzadko kiedy
mysli o malzenstwie. Nie dlatego ze jej na facecie nie zalezy. Ale
jesli choc troche mysli, zdaje sobie sprawe ze przezywa jeszcze burze
hormonalna, ze uczucia w tym wieku, czego by nie mowic, szybko
przychodza, ale tez szybko odchodza. Oczywiscie, wiele z nich tez moze
przetrwac, przerodzic sie w cos zdecydowanie glebszego i trwalszego -
ale moze tez sie nie przerodzic. I potem mamy iles tam rozwodow...
Nie zrozum mnie zle, nie neguje tego zwiazku. Wrecz przeciwnie. Jesli
mimo odleglosci i roznicy wieku nadal bedziecie razem, to macie szanse
zbudowac cos naprawde trwalego i pieknego. Jesli naprawde Ci na kims
zalezy, to czas nie gra roli, pamietaj ze milosc jest cierpliwa i
bynajmniej nie ja to wymyslilam... Postaraj sie przypomniec jak
rozumowales Ty i Twoje kolezanki ladnych pare lat temu. Postaraj sie
zrozumiec swoja dziewczyne i nie zadac od niej zeby wyrzekla sie
wszystkiego co ma u siebie, bo Ty tego wymagasz, a jak nie, to
"zegnaj"... Jesli naprawde ja kochasz, i ona Ciebie, to na pewno sobie
z tym poradzicie, czego Ci szczerze zycze.

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Odp: Czy jest sens czekac
#2734
Author: Dran
Date: Sun, 09 Dec 2001 15:50
13 lines
1746 bytes
Zgadzam sie w zupelnosci. 17-stolatka i 24 letni facet.. troche dwa inne
swiaty. A kolega ma zdecydowana tendencje do narzucania swojej woli. Bo jak
dziewczyna mowi ze na razie musi skonczycz szkole i poczekac, to mysli tak
jak rodzice, czyli narzucili jej swoja wole... Powinna sie przeniesc o 500
km i konczycz szkole blisko niego... to tez oczywiscie jest naturalne dla
17-stolatki. Jezu jak tak mozna? Ja to mysle ze ona przy nim bedzie miala
tyle samo do powiedzenia co przy rodzicach teraz, tyle ze w imie milosci
oczywiscie...
A co do trwalosci uczuc, to rzeczywiscie w tym wieku to chyba nie mozna byc
niczego pewnym.

Pozdrawiam
Dran
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads