🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
60 messages
60 total messages Page 1 of 2 Started by IKaR Sun, 02 Dec 2001 21:32
Page 1 of 2 • 60 total messages
znajomosc przez internet
#2309
Author: IKaR
Date: Sun, 02 Dec 2001 21:32
26 lines
1840 bytes
Witajcie wszyscy,
Wyjatkowo tak dla odmiany, to ja rzuce jakis temat ;-)
Mam nadzije ze nie bedziecie mi miec tego za zle.

(Eeee... mam lekka treme :-)
Wiem ze znajomosc czy nawet przyjazn przez internet jest mozliwa.
Jelsi na przyklad osoby en cause znaly sie juz przedtem.

Ale jesli osoby te poznaly sie przez internet i jesi obojgu zalezy
na czyms bardziej niz znajomosci (osoby odmiennej plci oczywiscie)
to... co powinny zrobic?
wiem, wiem - wszyscy krzycza: "SPOTKAC SIE!!!" :-)
ale, widzicie... jest taki problem. Bo, faktycznie jedna ze stron
bardzo entuzjastycznie podchodzi do takiego pomyslu, ale to dlatego
ze jest mloda i zyje pieknymi hollywoodzkimi opowiastkami, lecz
druga racjonalnie stopajaca twrdo po ziemi (wiem, maslo maslane),
zreszta starsza (2years), jest swiadoma tego ze ta pierwsza
zyje iluzja (bo widziala "masz wiadomosc") i nie chce jej zranic
narazajac ja na rozczarowac (niestety nie spotka Toma Hanksa...
raczej Shreka).
Moglibyscie przedstawic wasze opinie na ten temat?



thx i pozdro,
IKaR Trux.
Re: znajomosc przez internet
#2310
Author: mirekmc22
Date: Sun, 02 Dec 2001 21:50
56 lines
3461 bytes
Witam,

Miałem okazję przeżyć taką znajomość. Swego czasu poznałem przez internet,
na czacie w pokoju zwierzenia pewną dziewczynę. Opowiadała mi jak to jest
jej źle i wogóle, że czuje się samotna i tak dalej. Zaprzyjaźniliśmy się, i
po pewnym czasie ta nasza znajomość była coraz "bliższa", tzn., z
niecierpliwością sprawdzaliśmy pocztę w oczekiwaniu na list od tej drugiej
osoby, kiedy on już przyszedł, to przed otwarciem była chwila ogromnego
napięcia, itd.
Ale wszystko dobre, co się dobrze kończy. Vanessa mieszkała w Rotterdamie, a
ja w Polsce, więc siłą rzeczy dzieliła nas wielka odległość. Raczej nie było
szans na spotkanie, ale każdy z nas deklarował, że druga osoba jest jej
bliska. Po pewnym czasie, kiedy akurat wybierałem się w podróż do Holandii
napisałem o tym Vanessie, a ta odpisała mi, że lepiej abym do niej nie
przyjeżdżał, bo... jej mężowi może się to nie spodobać, a tak wogóle to jest
w szóstym miesiącu ciąży. To był jej ostatni list. Mam nadzieję, że dobrze
jej się układa.
Po tej przygodzie wyleczyłem się z wirtualnych przyjaźni, i uważam, że REAL
jest najlepszy ma szukanie miłości.
Pozdrawiam wszystkich
Mirek.



Użytkownik "IKaR" <ikar@terramail.pl> napisał w wiadomości
news:3c0a9d8a$1@news.vogel.pl...
> Witajcie wszyscy,
> Wyjatkowo tak dla odmiany, to ja rzuce jakis temat ;-)
> Mam nadzije ze nie bedziecie mi miec tego za zle.
>
> (Eeee... mam lekka treme :-)
> Wiem ze znajomosc czy nawet przyjazn przez internet jest mozliwa.
> Jelsi na przyklad osoby en cause znaly sie juz przedtem.
>
> Ale jesli osoby te poznaly sie przez internet i jesi obojgu zalezy
> na czyms bardziej niz znajomosci (osoby odmiennej plci oczywiscie)
> to... co powinny zrobic?
> wiem, wiem - wszyscy krzycza: "SPOTKAC SIE!!!" :-)
> ale, widzicie... jest taki problem. Bo, faktycznie jedna ze stron
> bardzo entuzjastycznie podchodzi do takiego pomyslu, ale to dlatego
> ze jest mloda i zyje pieknymi hollywoodzkimi opowiastkami, lecz
> druga racjonalnie stopajaca twrdo po ziemi (wiem, maslo maslane),
> zreszta starsza (2years), jest swiadoma tego ze ta pierwsza
> zyje iluzja (bo widziala "masz wiadomosc") i nie chce jej zranic
> narazajac ja na rozczarowac (niestety nie spotka Toma Hanksa...
> raczej Shreka).
> Moglibyscie przedstawic wasze opinie na ten temat?
>
>
>
> thx i pozdro,
> IKaR Trux.
>
>
>
>
Odp: znajomosc przez internet
#2312
Author: Paulus
Date: Sun, 02 Dec 2001 22:08
25 lines
1921 bytes
Użytkownik "IKaR" <ikar@terramail.pl> napisał w wiadomości
news:3c0a9d8a$1@news.vogel.pl...

> wiem, wiem - wszyscy krzycza: "SPOTKAC SIE!!!" :-)
> ale, widzicie... jest taki problem. Bo, faktycznie jedna ze stron
> bardzo entuzjastycznie podchodzi do takiego pomyslu, ale to dlatego
> ze jest mloda i zyje pieknymi hollywoodzkimi opowiastkami, lecz
> druga racjonalnie stopajaca twrdo po ziemi (wiem, maslo maslane),
> zreszta starsza (2years), jest swiadoma tego ze ta pierwsza
> zyje iluzja (bo widziala "masz wiadomosc") i nie chce jej zranic
> narazajac ja na rozczarowac (niestety nie spotka Toma Hanksa...
> raczej Shreka).
> Moglibyscie przedstawic wasze opinie na ten temat?

Ja mimo wszystko sadze ze powinni(scie - ??? ;-) sie spotkac. Jesli
znajomosc netowa doszla do takiego punktu, w ktorym pojawia sie taka
propozycja - a wbrew pozorom nie jest to wcale takie czeste - to warto
sie spotkac. Zreszta - kto powiedzial, ze Shrek jest gorszy od
Hanks`a?

--
Pozdrawiam
Paulus
GG 1863075
Re: znajomosc przez internet
#2313
Author: Joanna
Date: Sun, 02 Dec 2001 22:32
51 lines
3185 bytes
Użytkownik IKaR <ikar@terramail.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c0a9d8a$1@news.vogel.pl...
/CUT!/
> Ale jesli osoby te poznaly sie przez internet i jesi obojgu zalezy
> na czyms bardziej niz znajomosci (osoby odmiennej plci oczywiscie)
> to... co powinny zrobic?
> wiem, wiem - wszyscy krzycza: "SPOTKAC SIE!!!" :-)
> ale, widzicie... jest taki problem. Bo, faktycznie jedna ze stron
> bardzo entuzjastycznie podchodzi do takiego pomyslu, ale to dlatego
> ze jest mloda i zyje pieknymi hollywoodzkimi opowiastkami, lecz
> druga racjonalnie stopajaca twrdo po ziemi (wiem, maslo maslane),
> zreszta starsza (2years), jest swiadoma tego ze ta pierwsza
> zyje iluzja (bo widziala "masz wiadomosc") i nie chce jej zranic
> narazajac ja na rozczarowac (niestety nie spotka Toma Hanksa...
> raczej Shreka).
/CUT!/

hm.. no wiec tak...
:)) ( usmiechneu sie, jesli mozna )
Zawsze mnei zastanawialo, dlaczego tak wielu ludzi patrzy na jakies sprawy
tylko ze swojego punktu widzenia?
Tzn ty zakladasz od razu ze to co ona zobaczy irl to nie bedzie Hanks tylko
SHrek.
a moze akurat ona bedzie bezczelna n atyle ze osmieli sie widziec
inaczej?:))
Moze nie cierpi Hanksa a woli shreka - a moze dla niej "shrek" jest
rownoznaczny z tym twoim "Hanksem"? a moze....
a moze.... moze........:) mozna tak dlugo.
Jasne ze najlepiej sprawdzic samemu. spotkac sie.
myslisz ze jak bedziesz odwlekal godzine spotkania to przybedzie ci tej
"Hanks-owatosci" ktorej jak twierdzisz, nie posiadasz?:) watpie. To co dla
ciebie czarne, dla niej moze byc biale - wiec nie wmawiaj sobie od poczatku
ze ja rozczarujesz.
Piszesz, ze ci zalezy. wiec chyba chcialbys zeby jej tez zalezalo na tobie,
na takim, jakim jestes irl, prawda?
wiec moze daj jej szanse na poznanie ciebie.?
Ja jakis czas temu mialam taka sytuacje. tylko bylam po drugiej stronie
"kabla sieciowego" :):
Zalezalo nam obojgu, ja chcialam sie spotkac ( i chociaz widzialam "Masz
wiadomosc" wcale nie oczekiwalam bajek Bog wie jakich :) i nie determinowalo
to moich oczekiwan... ) - on raczej tez, ale ciagle odkladal ta chwile,
mowiac wlasnie- A jak sie rozczarujesz? A jak to nie bedzie to czego
oczekujesz? czego oczekujemy?. itd....
ale chyba po to potrzebna jest ta konfrontacja, zeby uzmyslowic sobie czy
cos z tego bedzie, czy nie...
Prawda?

pozdr.

J
Re: znajomosc przez internet
#2322
Author: Monisien
Date: Sun, 02 Dec 2001 22:49
27 lines
2105 bytes
"IKaR" <ikar@terramail.pl> wrote in message news:3c0a9d8a$1@news.vogel.pl...
[ciach]
> Ale jesli osoby te poznaly sie przez internet i jesi obojgu zalezy
> na czyms bardziej niz znajomosci (osoby odmiennej plci oczywiscie)
> to... co powinny zrobic?
> wiem, wiem - wszyscy krzycza: "SPOTKAC SIE!!!" :-)
> ale, widzicie... jest taki problem. Bo, faktycznie jedna ze stron
> bardzo entuzjastycznie podchodzi do takiego pomyslu, ale to dlatego
> ze jest mloda i zyje pieknymi hollywoodzkimi opowiastkami, lecz
> druga racjonalnie stopajaca twrdo po ziemi (wiem, maslo maslane),
> zreszta starsza (2years), jest swiadoma tego ze ta pierwsza
> zyje iluzja (bo widziala "masz wiadomosc") i nie chce jej zranic
> narazajac ja na rozczarowac (niestety nie spotka Toma Hanksa...
> raczej Shreka).

u mnie z kolei to wyglada tak, ze poznalam faceta i jest przecudowny! ma
wspanialy charakter... i jak sie z nim spotkalam to... zaczelo sie od
niewinnego kolezenstwa... i dopiero po pewnym czasie zaczelo sie cos
krecic...
ale chodzi mi o to, ze przez net jak sie kogos DOBRZE pozna, to wyglad nie
ma znaczenia...

--
pozdrawiam
monika
www.monisien.prv.pl
www.krwiodawsto.prv.pl
Re: znajomosc przez internet
#2338
Author: grek
Date: Sun, 02 Dec 2001 23:54
58 lines
4279 bytes
    Witam. To moja pierwsza wiadomosc na tej grupie, wiec teoretycznie
powinienem napisac ze jestem "nowy", ale tak sie sklada, ze czytam ja
regularnie od pewnego czasu. A czytam tylko dlatego, ze lista ta dotyczy
rowniez mnie (tak jak i wikszosci grupowiczow :). Co prawda naleze raczej do
"czytaczy", byc moze z powodu lenistwa, niz do osob udzielajacych sie. Tak
sie jednak zlozylo, ze IKaR dotknal problemu z ktorym sie uporalem.
Problemu, z ktorym uporalisMY sie. Ja i moja dziewczyna :) Nasza znajomosc,
to typowa netowa story. Poznalismy sie na czacie. Zwrocilem na nia uwage, z
powodu zblizonego, pokreconego poczucia humoru. Po pewnym czasie przeszlismy
na GG. Nasze rozmowy staly sie powazniejsze, zaczely traktowac o wszelkich
sprawach. Zaczelo mi w koncu na niej bardzo zalezec. w koncu zaprosila mnie
do siebie. I wtedy zrodzil sie problem, ktory dotyka IKaRa. Mam w domu
lustro i codziennie ogladam sie w nim, na szczescie juz dawno przestalem
wyskakiwac z lazienki z krzykiem (kwestia przyzwyczajenia) :)))  Nie
wiedzialem co zrobic. Nie wiedzialem na tyle dlugo, ze Ona wyjechala w koncu
do stanow. Zalamalem sie. Niepotrzebnie. Po trzech miesiacach wrocila. I
znow zaczely sie codzienne rozmowy na GG. Zylem tymi rozmowami. Ponownie
zaprosila mnie do swojego miasta. Bardzo mi na niej zalezalo. Jednak nie
pojechalem do niej. Umowilismy sie w Zakopanym. Znalazlem fajne miejsce. I
pojechalem.
    Balem sie tej konfrontacji. Wyjazd na kilka dni z osoba, z ktora sie
tylko rozmawialo przez net, to jakas forma szalenstwa, Balem sie tego, ze
nie spodobam jej sie w realu. Wszak kazdy ma jakies swoje gusta.
Zastanawialem sie co bedziemy robic? O czym rozmawiac? Niepotrzebnie.
Spotkalem cudowna dziewczyne. Nie zaluje i nigdy nie bede zalowal.
Zakochalem sie.
    Na necie rozmawialisMY pół roku. JestesMY miesiac po spotkaniu i oboje
nie mozemy doczekac sie nastepnego, a to juz za kilka dni. A w planach
kolejne.
    Rozpisalem sie. Zakochalem sie. Sam wyciagnij wniosek. Shrek? Hanks? Co
za roznica.............. Wazne jest to cos.
.............(mam nadzieje, ze uznacie tego za zasmiecanie grupy :))))
pozdroofka
jarek



Użytkownik IKaR <ikar@terramail.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c0a9d8a$1@news.vogel.pl...

> Wiem ze znajomosc czy nawet przyjazn przez internet jest mozliwa.
> Jelsi na przyklad osoby en cause znaly sie juz przedtem.
>
> Ale jesli osoby te poznaly sie przez internet i jesi obojgu zalezy
> na czyms bardziej niz znajomosci (osoby odmiennej plci oczywiscie)
> to... co powinny zrobic?
> wiem, wiem - wszyscy krzycza: "SPOTKAC SIE!!!" :-)
> ale, widzicie... jest taki problem. Bo, faktycznie jedna ze stron
> bardzo entuzjastycznie podchodzi do takiego pomyslu, ale to dlatego
> ze jest mloda i zyje pieknymi hollywoodzkimi opowiastkami, lecz
> druga racjonalnie stopajaca twrdo po ziemi (wiem, maslo maslane),
> zreszta starsza (2years), jest swiadoma tego ze ta pierwsza
> zyje iluzja (bo widziala "masz wiadomosc") i nie chce jej zranic
> narazajac ja na rozczarowac (niestety nie spotka Toma Hanksa...
> raczej Shreka).
> Moglibyscie przedstawic wasze opinie na ten temat?
 > thx i pozdro,
> IKaR Trux.
Re: znajomosc przez internet
#2339
Author: szczupak
Date: Mon, 03 Dec 2001 00:02
76 lines
4659 bytes
Użytkownik grek <grekx@o2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9ueev0$m2f$1@news.tpi.pl...
>     Witam. To moja pierwsza wiadomosc na tej grupie, wiec teoretycznie
> powinienem napisac ze jestem "nowy", ale tak sie sklada, ze czytam ja
> regularnie od pewnego czasu. A czytam tylko dlatego, ze lista ta dotyczy
> rowniez mnie (tak jak i wikszosci grupowiczow :). Co prawda naleze raczej
do
> "czytaczy", byc moze z powodu lenistwa, niz do osob udzielajacych sie. Tak
> sie jednak zlozylo, ze IKaR dotknal problemu z ktorym sie uporalem.
> Problemu, z ktorym uporalisMY sie. Ja i moja dziewczyna :) Nasza
znajomosc,
> to typowa netowa story. Poznalismy sie na czacie. Zwrocilem na nia uwage,
z
> powodu zblizonego, pokreconego poczucia humoru. Po pewnym czasie
przeszlismy
> na GG. Nasze rozmowy staly sie powazniejsze, zaczely traktowac o wszelkich
> sprawach. Zaczelo mi w koncu na niej bardzo zalezec. w koncu zaprosila
mnie
> do siebie. I wtedy zrodzil sie problem, ktory dotyka IKaRa. Mam w domu
> lustro i codziennie ogladam sie w nim, na szczescie juz dawno przestalem
> wyskakiwac z lazienki z krzykiem (kwestia przyzwyczajenia) :)))  Nie
> wiedzialem co zrobic. Nie wiedzialem na tyle dlugo, ze Ona wyjechala w
koncu
> do stanow. Zalamalem sie. Niepotrzebnie. Po trzech miesiacach wrocila. I
> znow zaczely sie codzienne rozmowy na GG. Zylem tymi rozmowami. Ponownie
> zaprosila mnie do swojego miasta. Bardzo mi na niej zalezalo. Jednak nie
> pojechalem do niej. Umowilismy sie w Zakopanym. Znalazlem fajne miejsce. I
> pojechalem.
>     Balem sie tej konfrontacji. Wyjazd na kilka dni z osoba, z ktora sie
> tylko rozmawialo przez net, to jakas forma szalenstwa, Balem sie tego, ze
> nie spodobam jej sie w realu. Wszak kazdy ma jakies swoje gusta.
> Zastanawialem sie co bedziemy robic? O czym rozmawiac? Niepotrzebnie.
> Spotkalem cudowna dziewczyne. Nie zaluje i nigdy nie bede zalowal.
> Zakochalem sie.
>     Na necie rozmawialisMY pół roku. JestesMY miesiac po spotkaniu i oboje
> nie mozemy doczekac sie nastepnego, a to juz za kilka dni. A w planach
> kolejne.
>     Rozpisalem sie. Zakochalem sie. Sam wyciagnij wniosek. Shrek? Hanks?
Co
> za roznica.............. Wazne jest to cos.
> .............(mam nadzieje, ze uznacie tego za zasmiecanie grupy :))))
> pozdroofka
> jarek
>
>
>
> Użytkownik IKaR <ikar@terramail.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
> napisał:3c0a9d8a$1@news.vogel.pl...
>
> > Wiem ze znajomosc czy nawet przyjazn przez internet jest mozliwa.
> > Jelsi na przyklad osoby en cause znaly sie juz przedtem.
> >
> > Ale jesli osoby te poznaly sie przez internet i jesi obojgu zalezy
> > na czyms bardziej niz znajomosci (osoby odmiennej plci oczywiscie)
> > to... co powinny zrobic?
> > wiem, wiem - wszyscy krzycza: "SPOTKAC SIE!!!" :-)
> > ale, widzicie... jest taki problem. Bo, faktycznie jedna ze stron
> > bardzo entuzjastycznie podchodzi do takiego pomyslu, ale to dlatego
> > ze jest mloda i zyje pieknymi hollywoodzkimi opowiastkami, lecz
> > druga racjonalnie stopajaca twrdo po ziemi (wiem, maslo maslane),
> > zreszta starsza (2years), jest swiadoma tego ze ta pierwsza
> > zyje iluzja (bo widziala "masz wiadomosc") i nie chce jej zranic
> > narazajac ja na rozczarowac (niestety nie spotka Toma Hanksa...
> > raczej Shreka).
> > Moglibyscie przedstawic wasze opinie na ten temat?
>  > thx i pozdro,
> > IKaR Trux.
>

Witam

Kurcze jak ja lubie jak sie komus cos udaje.
Naprawde tfu tfu... zeby nie zapeszyc

szczupak
Re: znajomosc przez internet
#2348
Author: Puck
Date: Mon, 03 Dec 2001 00:03
15 lines
1883 bytes
 "IKaR" <ikar@terramail.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:



> (osoby odmiennej plci oczywiscie)

A to jest dyskryminacja homoseksualistów ;PP

> Moglibyscie przedstawic wasze opinie na ten temat?

Pardon, ale nie mogę skomentować, może innym razem...

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: znajomosc przez internet
#2341
Author: Joanna
Date: Mon, 03 Dec 2001 00:03
20 lines
1481 bytes
Użytkownik grek <grekx@o2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9ueev0$m2f$1@news.tpi.pl...
/CUT!/
> Spotkalem cudowna dziewczyne. Nie zaluje i nigdy nie bede zalowal.
> Zakochalem sie.
>     Na necie rozmawialisMY pół roku. JestesMY miesiac po spotkaniu i oboje
> nie mozemy doczekac sie nastepnego, a to juz za kilka dni. A w planach
> kolejne.
>     Rozpisalem sie. Zakochalem sie. Sam wyciagnij wniosek. Shrek? Hanks?
Co
> za roznica.............. Wazne jest to cos.
/CUT!/

:))) Cieplej w okolicy sie robi gdy komus sie powodzi:)
zycze wiec dalszego ciagu tej historii - oby ladnego i pomyslnego:)

pozdr.

J
Re: znajomosc przez internet
#2342
Author: Joanna
Date: Mon, 03 Dec 2001 00:04
13 lines
1248 bytes
Użytkownik grek <grekx@o2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9ueev0$m2f$1@news.tpi.pl...
>     Witam. To moja pierwsza wiadomosc na tej grupie, wiec teoretycznie
> powinienem napisac ze jestem "nowy", ale tak sie sklada, ze czytam ja
> regularnie od pewnego czasu.
/CUT!/

a w takim razie witam juz bezposrednio na liscie ;))

pozdr.

J
Re: znajomosc przez internet
#2340
Author: grek
Date: Mon, 03 Dec 2001 00:06
17 lines
1471 bytes
Użytkownik szczupak <orr2@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9uefcm$p27$1@news.tpi.pl...
 > Witam
>
> Kurcze jak ja lubie jak sie komus cos udaje.
> Naprawde tfu tfu... zeby nie zapeszyc
>
> szczupak


    Nie zapeszysz, nie zapeszysz :) Wlasne czytam SMSa od Niej i radosc
wlewa mi sie do serca ;)))

pozdroofka

jarek
Re: znajomosc przez internet
#2343
Author: grek
Date: Mon, 03 Dec 2001 00:12
18 lines
1703 bytes
Użytkownik Joanna <jaybgood@kki.net.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c0ac257$1@news.vogel.pl...
>
> Użytkownik grek <grekx@o2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
> napisał:9ueev0$m2f$1@news.tpi.pl...
> >     Witam. To moja pierwsza wiadomosc na tej grupie, wiec teoretycznie
> > powinienem napisac ze jestem "nowy", ale tak sie sklada, ze czytam ja
> > regularnie od pewnego czasu.
> /CUT!/
>
> a w takim razie witam juz bezposrednio na liscie ;))
>
> pozdr.

    O raju, to przecież był mój ten PIERWSZY raz ......   :-P
        pozdroofka
        jarek
Re: znajomosc przez internet
#2321
Author: Maras
Date: Mon, 03 Dec 2001 13:46
58 lines
3229 bytes
"Monisien" <monisien@wp.pl> wrote in message
news:9ueatu$616$1@korweta.task.gda.pl...

{ciach}

> ale chodzi mi o to, ze przez net jak sie kogos DOBRZE pozna, to wyglad nie
> ma znaczenia...
>


Moniko myślę że bardzo się mylisz. Wygląd ma znaczenie i to ogromne !
Po prostu tobie się udało. Pomyślmy co by było gdyby :

Poznajesz na necie faceta sporo rozmawiacie okazuje się że macie wiele
wspólnych tematów rozmawiacie ze sobą coraz więcej na necie wysyłacie sobie
maile i sms'y, w końcu zaczynacie rozmawiać przez telefon. Wreszcie
postanawiasz się spotkać z tym "cudownym" facetem w realu, jak dotąd jeszcze
go wcale nie widziałaś, ale przecież to nic "wygląd się nie liczy" ważne że
ma wspaniały charakter. Pierwszy raz spotykacie się w twojej ulubionej
knajpce panuje tu tak przytulna i romantyczna atmosfera. Przyszłaś pierwsza
jego jeszcze nie ma, to nic poczekam chwilę zapewne zaraz się zjawi. Po
chwili do lokalu wchodzi niesamowicie przystojny brunet  ! Jest dokładnie
taki jak go sobie wyobrażałaś "co za uśmiech, facet jest niesamowity" ale co
to mija mój stolik i siada przy sąsiednim witając się ze znajomymi. To nie
On, szkoda. W kilka chwil później do twojego stolika podchodzi jakiś
chuderlawy  jegomość,
- Monika ?
- Tak
- Cześć to ja Jacek
O mój Boże jak on wygląda ! Maszkara taki chudy, garbaty nos i te pryszcze !
Myślisz sobie "nie będę taka płytka przecież wygląd nie ma znaczenie liczy
się tylko charakter". Starasz się prowadzić z nim miłą konwersację ale to
wszystko na nic z nim nie da
się porozmawiać, kończysz wasze spotkanie trochę wcześniej mówiąc że masz
coś ważnego do załatwienia. W myślach przeklinasz samą siebie że umówiłaś
się z takim dziwakiem i przekonujesz sama siebie że to nie jego wygląd cię
zraził a jego przedziwny charakterek.

__________________________________________________________

Drodzy państwo przestańcie wciąż prawić frazesy o tym że wygląd nie ma
znaczenia. Wygląd ma przeogromne znaczenie ! I żaden wstyd kiedy kierujemy
się wglądem przy wyborze partnera, jest to w zupełności zgodne z natura.




Pozdrawiam
Marek


> --
> pozdrawiam
> monika
> www.monisien.prv.pl
> www.krwiodawsto.prv.pl
>
Re: znajomosc przez internet
#2349
Author: qr
Date: Mon, 03 Dec 2001 14:05
8 lines
1460 bytes
A ja to powiem tak: Hanks może mieć osobowość sadysty i ostatniego chama, a
Shrek - wspaniałego człowieka.
Uroda jest wartością szybko przemijającą, a dobre serce, poczucie humoru i
odpowiedzialności - jest wartością ZAWSZE!!!
I, uwierzcie mi, wiem, co mówię.

Pozdrowionka dla wszystkich
PS. W takim razie też już nie muszę mówić, że jestem nowa ;o))
Re: znajomosc przez internet
#2324
Author: Gerhardt
Date: Mon, 03 Dec 2001 14:09
23 lines
2230 bytes
[ciach]

>Drodzy państwo przestańcie wciąż prawić frazesy o tym że wygląd nie ma
>znaczenia. Wygląd ma przeogromne znaczenie ! I żaden wstyd kiedy kierujemy
>się wglądem przy wyborze partnera, jest to w zupełności zgodne z natura.


Moge zgodzic sie z Toba ze wyglad ma znaczenie. Odnosze jednak wrazenie, ze
przeceniasz znaczenie wygladu. Nie jest on bowiem sprawa pierwszoplanowa.
Moze drugo, ale mysle ze troszke dalsza. Zwlaszcza w przypadku znajomosci
internetowej.
Jasne ze jak podczas pierwszego spotkania na widok osoby poznanej w
internecie odrzuci nas z obrzydzenia to spotkanie szybko sie skonczy. Jednak
takie przypadki rzadko sie zdarzaja. No chyba ze jedna ze stron spedzila np
ostatni tydzien w kanalach :))
Mysle ze jezeli zadna z tych osob nie poszla na spotkanie ze znajdzie sobie
sliczna zabawke do lozka wszystko bedzie ok. Oboje zobacza naprzeciwko
siebie osobe z ktora spedzili kupe czasu gadajac przez internet i z ktora
mozna tez spedzic milo czas i w realu (nie chodzi tu o hipermarket)
Zreszta nie wiem czy zauwazyles, ale czesto jest tak ze jak kogos sie lubi
to dana osoba od razu wydaje sie 'ladniejsza' (i odwrotnie). Moze wiec
okazac sie ze gdy nie beda w swoim typie to dzieki tej znajomosci
internetowej spodobaja sie sobie takze pod wzgledem fizycznym.
Re: znajomosc przez internet
#2320
Author: qr
Date: Mon, 03 Dec 2001 14:17
25 lines
2066 bytes
Marudzisz kolego....
Poznałam gościa w necie... jest młodszy... niższy... nijak nie podobny do
Banderasa... a jednak go kocham!!!
Jeśli spotkasz kobietę, dla której najważniejszy jest Twój wygląd, to
uciekaj... Jak się zestarzejesz, okaże się zapewne, że inni są lepsi od
Ciebie...

I natury też bym do tego nie mieszała... Kobieta potrzebuje faceta do
prokreacji, ale nie tylko... Gdyby jedynie w tym miał się zawierać sens
ludzkiej egzystencji - zapewne nie miałbyś możliwości korzystać z netu...
;o))

Pozdrowionka

Użytkownik "Maras" <maras@z.pl> napisał w wiadomości
news:9ufvmh$15i$1@news.tpi.pl...
> Drodzy państwo przestańcie wciąż prawić frazesy o tym że wygląd nie ma
> znaczenia. Wygląd ma przeogromne znaczenie ! I żaden wstyd kiedy kierujemy
> się wglądem przy wyborze partnera, jest to w zupełności zgodne z natura.
>
>
>
>
> Pozdrawiam
> Marek
Re: znajomosc przez internet
#2325
Author: szczupak
Date: Mon, 03 Dec 2001 17:37
27 lines
2208 bytes
Użytkownik qr <cizpt@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9ug1mb$l6t$1@news.tpi.pl...
> Marudzisz kolego....
> Poznałam gościa w necie... jest młodszy... niższy... nijak nie podobny do
> Banderasa... a jednak go kocham!!!
> Jeśli spotkasz kobietę, dla której najważniejszy jest Twój wygląd, to
> uciekaj... Jak się zestarzejesz, okaże się zapewne, że inni są lepsi od
> Ciebie...
>
> I natury też bym do tego nie mieszała... Kobieta potrzebuje faceta do
> prokreacji, ale nie tylko... Gdyby jedynie w tym miał się zawierać sens
> ludzkiej egzystencji - zapewne nie miałbyś możliwości korzystać z netu...
> ;o))
>

Witam

A w czym zawiera sie sens ludzkiej egzystencji ?
Niech wacpanna zwazy na jakiej grupie pisze te slowa
i do czego w lwiej czesci net wykorzystywany jest przez
mlodych zdolnych do prokreacji ludzi :)
Ciekawi mnie do czego jeszcze potrzebuje kobieta faceta ...
moze jakies blizsze szczegoly ? Bylbym zobowiazany :)

sluga unizony
szczupak
Re: znajomosc przez internet
#2314
Author: IKaR
Date: Mon, 03 Dec 2001 18:31
61 lines
3025 bytes
Hello!

Użytkownik "Joanna" <jaybgood@kki.net.pl> napisał w wiadomości
> Zawsze mnei zastanawialo, dlaczego tak wielu ludzi patrzy na jakies sprawy
> tylko ze swojego punktu widzenia?
> Tzn ty zakladasz od razu ze to co ona zobaczy irl to nie bedzie Hanks
tylko
> SHrek.
Jakbym patrzyl wylacznie ze swojego punktu widzenia, to nie
byloby problemu. Wowczas wcale bym sie nie przejmowal jej opinia, nie
przejmowalbym sie czy bedzie rozczarowana czy nie.


> a moze akurat ona bedzie bezczelna n atyle ze osmieli sie widziec
> inaczej?:))

hmmm... no, tak tez byc moze, ale prawdopodobienstwo jest bliskie zeru.

> Moze nie cierpi Hanksa a woli shreka - a moze dla niej "shrek" jest
> rownoznaczny z tym twoim "Hanksem"? a moze....
> a moze.... moze........:) mozna tak dlugo.
yhmym, tu sie bezwarunkowo z toba zgadzam :-)


> Jasne ze najlepiej sprawdzic samemu. spotkac sie.
> myslisz ze jak bedziesz odwlekal godzine spotkania to przybedzie ci tej
> "Hanks-owatosci" ktorej jak twierdzisz, nie posiadasz?:) watpie.
just belive :-)

> To co dla
> ciebie czarne, dla niej moze byc biale - wiec nie wmawiaj sobie od
poczatku
> ze ja rozczarujesz.
hmmm wkarczamy chyba na temat jakie znaczenie w zwiazku ma zgodnosc
charakterow. Mozna powiedziec ze calkowicie przeciwne sie dopasowywuja
i uzupelniaja. Ale z drugiej strony, charaktery podobna sie pokrywaja.
Wiec co jest lepsze?

> Piszesz, ze ci zalezy. wiec chyba chcialbys zeby jej tez zalezalo na
tobie,
> na takim, jakim jestes irl, prawda?
hmmm (my brain is on fire!!!) hmmm chcialbym. Owszem. Chcialbym rowniez,
zeby zalezalo jej na moim aspekcie fizycznym tak jak na psychicznym,
tak jak mi zalezy na jej (niej?).

> wiec moze daj jej szanse na poznanie ciebie.?
Za mnie. Moje wnetrze. jesli bysmy sie spotkali mogla by mnie potraktowac
jak paradkos. zreszta irl jestem zupelnie inny...

> ale chyba po to potrzebna jest ta konfrontacja, zeby uzmyslowic sobie czy
> cos z tego bedzie, czy nie...
he he, a jednak! To ja wole status quo :-)


Chociaz...
Taka konfrontacja moze miec pewne efekty lecznicze, przestaniemy sie
meczyc obydwoje..


Pozdro,
IKaR Trux.
Re: znajomosc przez internet
#2336
Author: IKaR
Date: Mon, 03 Dec 2001 18:38
19 lines
1641 bytes
Hello!
> I natury też bym do tego nie mieszała... Kobieta potrzebuje faceta do
> prokreacji, ale nie tylko... Gdyby jedynie w tym miał się zawierać sens
> ludzkiej egzystencji - zapewne nie miałbyś możliwości korzystać z netu...
> ;o))

ech, gdyby nie to ze czlowiek jest czyms wiecej niz zwierzeciem,
to zycie bylo by nawet calkiem znosne. brak milosci to przeciez
prak zawodow milosnych, zlamanych serc itd itp.
to rowniez brak uczuc jak zawisc, nienawisc, gniew...

Dlaczego ja mam wrazenie, ze dopiero kobiety po paru pozdadnych
zawodach zaczynaja szukac prawdziwego uczucia? zwykle tak po
30. A moze to naturalne, zeby zmarnowac mlodosc na emocje,
szybkie i bolesne???


Pozdrawiam,
IKaR Trux.
Re: znajomosc przez internet
#2350
Author: IKaR
Date: Mon, 03 Dec 2001 18:43
16 lines
1418 bytes
Użytkownik "qr" <cizpt@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:9ug0vb$e1k$1@news.tpi.pl...
> A ja to powiem tak: Hanks może mieć osobowość sadysty i ostatniego chama,
a
> Shrek - wspaniałego człowieka.
> Uroda jest wartością szybko przemijającą, a dobre serce, poczucie humoru i
> odpowiedzialności - jest wartością ZAWSZE!!!
> I, uwierzcie mi, wiem, co mówię.

taaa??? a czy to nie jest tak, ze dopiero gdy mlodosc i uroda przeminw,
zaczyna sie doceniac inne zlety (tu cnoty)?

Anyway, dzieks za dobre checi :-)
Pozdro,
IKaR Trux.
Re: znajomosc przez internet
#2359
Author: IKaR
Date: Mon, 03 Dec 2001 19:08
41 lines
2756 bytes
hello!

Moze jeszcze cos dopowiem. Tak w zwiazku z SMSowaniem.
Mam takie doswiadczenie:
   Poznalem kiedys dziewczyne. Bardzo inteligentna, bystra, madra,
fajna, mila sympatyczna i ladna (pewnie juz rodza sie opinie ze
zalewam,0 ale po prostu kazde z tych slow okresla jakis maly wyjatkowy
szczegolik) choc co tego ostatniego to spotkalem sie z paroma totalnie
odmiennymi opiniami :-(
Anyway, pozalismy sie na imprezie ale tak nie dokonca, bo do dopiero na
koniec odwazyla sie zagadnac (heh ja to mam reflex), i wymienilismy sie
tylko telefonami. (chyba powiniemem dodac ze oboje bylismy na gazie)
Urzekla mnie cecha ktora do dzis traktuje jak sprzecznosc:
przy wyjatkowo niskiej samokrytyce, miala niezykle wielka
pogode ducha, ktora udzielila sie i mi.
Dalsza nasza  znajomosc opierala sie na smsach, nie moglismy sie widziec
z racji odmiennych kierunkow studiow i zalatwiania roznych formalnosci
z nimi zwiazanych (ostatnie tyg wkacji przed pierwszym rokiem).
w koncu nadszedl czas kiedy moglismy sie spotkac, widzielismy sie
zaledwie dwa razy, zaden nie uwazam za klape.
Dlatego bylo dla mnie wielkim zdziwieniem gdy czestotliwos sms, spadla
z 3 dzienie do 1 na tydzien (aktualnie swietem jest jeden na mies).
Wszelkie moje proby wyciagniecia jej dokads spalily na panewce.
Tracily myszka jej wymowki o braku czasy bo bylo to wyjatkowo mniakalne
podejscie do nauki, nie podobne do niej.
PO dzis dzien nie wiem (formalnie) dlaczego przestala utrzymywac ze mna
kontakt.

WIecie juz wiec skad ma awersja do pomyslow spotkania.
no bo jak to moze byc ze dopoki sie nie sotkalismy (poznalismy) to
smsowa znajomosc sie tak dobrze ukladala? (bo sie naprawde TAK dobrze
ukladala). POwiem wam, otorz gdy dzien po imprezie znalazla moj numer
pomyslala sobie ze to numer kogos zupelnie innego.

That's all folks,
it' just the way it is,
c'est la vie
czy tez moze: shit happens :-)

POzdro,
IKaR Trux.
Re: znajomosc przez internet
#2315
Author: Joanna
Date: Mon, 03 Dec 2001 21:52
50 lines
2725 bytes
Użytkownik IKaR <ikar@terramail.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c0bd7da@news.vogel.pl...
/CUT!/
> hmmm wkarczamy chyba na temat jakie znaczenie w zwiazku ma zgodnosc
> charakterow. Mozna powiedziec ze calkowicie przeciwne sie dopasowywuja
> i uzupelniaja. Ale z drugiej strony, charaktery podobna sie pokrywaja.
> Wiec co jest lepsze?

to ze "to co dla ciebie czarne, dla niej moze byc biale, odwrotnie tez" -
wcale neimialo byc wstepem do esejow o zgodnosci
badz nie... charakterow :) bynajmniej.
nie wypowiem sie chyba raczej na temat tego co jest lepsze- zgodnosc czy
przeciwienstwa charakterow... bo nie mam zielonego pojecia co jest
lepsze...;)
to chyba zalezy od ludzi i sytuacji. ich zycia i oczekiwan. pogladow i
innych takich aspektow.

wiec chyba nie umiem okreslic jednoznacznie= tojest lepsze a tamto w ogole
bez sensu...:>


> Za mnie. Moje wnetrze. jesli bysmy sie spotkali mogla by mnie potraktowac
> jak paradkos. zreszta irl jestem zupelnie inny...

hmmm... jesli ona zna ciebie z sieci... i dales jej swoimi slowami,
zachowaniem jakies wyobrazenie o sobie...
a teraz piszesz ze irl jestes zupelnie inny... to hmmmmm.... ( chwila
hmmmania, z mina udajaca zastanowienie i rozumienie..;) )... to chyba cos
nie tak?:)
nie mozesz oczekiwac wiec ze zaakceptuje ciebie w takiej "formie" o jakiej
nie ma pojecia. bo na sieci zna zupelnie innego IkaRa.. prawda?
czy ja zle cos kojarze....?:)


> Chociaz...
> Taka konfrontacja moze miec pewne efekty lecznicze, przestaniemy sie
> meczyc obydwoje..

tez prawda...
po co odwlekac ta chwile.
zawsze myslalam , ze lepiej sie szybciej przekonac o prawdziwosci lub nie
odczuc i uczuc w zyciu, czy oczekiwan - wiecej zostanie pozniej czasu na
zmiany w zyciu:)

pozdr.
J

( a i wielkie sorry za zameczanie umyslu...;) ale iloscia pisania ostatnio
nadrabiam ilosc:P :)) )
Re: znajomosc przez internet
#2316
Author: Joanna
Date: Mon, 03 Dec 2001 21:57
16 lines
1221 bytes
Użytkownik Joanna <jaybgood@kki.net.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c0bf4cf$1@news.vogel.pl...

> ( a i wielkie sorry za zameczanie umyslu...;) ale iloscia pisania ostatnio
> nadrabiam ilosc:P :)) )


NO tak. kobita nei patrzy co pisze......
:><

wstawcie zamiast drugiej "ilości" - "czestotliwosc" i bedzie good...;)

thx

J
Re: znajomosc przez internet
#2323
Author: qr
Date: Tue, 04 Dec 2001 07:16
25 lines
2113 bytes
Użytkownik "szczupak" <orr2@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:9ugdev$m5h$1@news.tpi.pl...

> Witam
>
> A w czym zawiera sie sens ludzkiej egzystencji ?

Niekoniecznie tylko na powtarzanych codziennie "ruchach niegodnych filozofa"
zmierzających do postępującego przeludniania naszej kochanej planety ;o)))
A tak poważniej - sex to tylko pewien, i wcale nie twierdzę, że nieistotny,
element funkcjonowania w społeczeństwie.

> Niech wacpanna zwazy na jakiej grupie pisze te slowa
> i do czego w lwiej czesci net wykorzystywany jest przez
> mlodych zdolnych do prokreacji ludzi :)

Ups... a mnie się wydawało, że net służy do komunikacji...
A swoją drogą... jak waćpan chciałby się w tej sieci prokreować? ;o))

> Ciekawi mnie do czego jeszcze potrzebuje kobieta faceta ...
> moze jakies blizsze szczegoly ? Bylbym zobowiazany :)
O tym może wkrótce...

Waćpanna
Re: znajomosc przez internet
#2351
Author: qr
Date: Tue, 04 Dec 2001 09:26
24 lines
2005 bytes
Użytkownik "IKaR" <ikar@terramail.pl> napisał w wiadomości
news:3c0bd7e5@news.vogel.pl...
>
> Użytkownik "qr" <cizpt@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> news:9ug0vb$e1k$1@news.tpi.pl...
> > A ja to powiem tak: Hanks może mieć osobowość sadysty i ostatniego
chama,
> a
> > Shrek - wspaniałego człowieka.
> > Uroda jest wartością szybko przemijającą, a dobre serce, poczucie humoru
i
> > odpowiedzialności - jest wartością ZAWSZE!!!
> > I, uwierzcie mi, wiem, co mówię.
>
> taaa??? a czy to nie jest tak, ze dopiero gdy mlodosc i uroda przeminw,
> zaczyna sie doceniac inne zlety (tu cnoty)?

Mówisz o młodości i urodzie Shreka? Czy bardziej jest niewiarygodnym dla
Ciebie fakt, iż atrakcyjna dziewczyna może kochać niezbyt atrakcyjnego (w
jego mniemaniu) faceta?

A dobre chęci niewiele tu mają do rzeczy... hihi
Qrek
Re: znajomosc przez internet
#2326
Author: szczupak
Date: Tue, 04 Dec 2001 10:11
57 lines
3797 bytes
Użytkownik qr <cizpt@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9uhtd8$jil$1@news.tpi.pl...
>
> > A w czym zawiera sie sens ludzkiej egzystencji ?
>
> Niekoniecznie tylko na powtarzanych codziennie "ruchach niegodnych
filozofa"
> zmierzających do postępującego przeludniania naszej kochanej planety ;o)))
> A tak poważniej - sex to tylko pewien, i wcale nie twierdzę, że
nieistotny,
> element funkcjonowania w społeczeństwie.

Witam :)

Wacpanna raczy mylic punkt widzenia z punktem siedzenia :)
Punkt siedzenia Wacpanny warunkuje tylko jeden punkt widzenia
na tak zlozony temat jak sens ludzkiej egzystencji. Dajmy na to
z punktu widzenia genow, ktore Wacpanna z pewnoscia posiada,
tusze wysokiej jakosci zreszta, jest Wacpanna li tylko kapsula
czasowa w ich drodze ku wiecznosci. Wyposazona przez nie
zapewne w wielce kuszace przymioty :) majace zwabic inna kapsule
czasowa o wystarczajaco powabnych zewnetrznych oznakach
wysokiej jakosci genow plci przeciwnej. Sex jest z tego punktu
widzenia li tylko finalizacja zlozonej a przez to pieknej fazy doboru
dwoch przeciwnych pakietow genow. Niech wacpanna zwazy
iz geny wyposazyly wacpanny kapsule w wysokiej jakosci
analizator tychze zewnetrzych oznak jakosci pakietu genow
przeciwnej plci i nie radze robic im na zlosc :)))

> Ups... a mnie się wydawało, że net służy do komunikacji...
> A swoją drogą... jak waćpan chciałby się w tej sieci prokreować? ;o))
>

Jak juz wspomnialem prokreacja jest tylko koncowa i zazwyczaj
na nieszczescie krotka faza zlozonego procesu doboru pakietow
genow. Z punktu widzenia genow akt ten nie wymaga juz dlugotrwalosci.
Dlugotrwalosci wymaga zas sam proces doboru do czego net
najwyrazniej wspaniale sie nadaje pozwalajac kapsulom (osobnikom)
na pierwszy (fizyczny) rzut oka odstreczajacym zaistniec i blysnac
innymi zewnetrznymi walorami swojego pakietu genow, ktore w realu
mogly by sie uzewnetrzniac z niejakim trudem. Daje to takim osobnikom
zwielokrotnione szanse na prokreacje. Malo tego , geny
zyskaly porazajaco szerokie medium , zwielokratniajace w ogromny
sposob obszar gry pod nazwa "szukaj najlepszego" z czego nader
chetnie korzystaja zwazywszy na coraz wieksza popularnosc netu.
Summa summarum net bedzie w niedlugim czasie mial spory wplyw
na jakosc ludzkiej populacji. Czy i jaki czas pokaze :)))

> O tym może wkrótce...

Wiem, wiem ciezko jest wydusic jakies konkrety z wlasnego
analizatora :-))) ale wlasnie to jest piekne.

zycze owocnej gry :)
sluga unizony
szczupak
Re: znajomosc przez internet
#2352
Author: szczupak
Date: Tue, 04 Dec 2001 10:51
19 lines
1697 bytes
Użytkownik qr <cizpt@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9ui4vt$eeo$1@news.tpi.pl...
>
>
> Mówisz o młodości i urodzie Shreka? Czy bardziej jest niewiarygodnym dla
> Ciebie fakt, iż atrakcyjna dziewczyna może kochać niezbyt atrakcyjnego (w
> jego mniemaniu) faceta?
>
> A dobre chęci niewiele tu mają do rzeczy... hihi

Witam

Wacpanny analizator jest najwyzszej rzeklbym proby
ale gdyby wszyskie byly takie mielibysmy niezly bigos.
Co z tymi szczegolami ? :)

pozdrawiam
szczupak
Re: znajomosc przez internet
#2318
Author: Lily of the Valley
Date: Tue, 04 Dec 2001 13:32
31 lines
2466 bytes
Mon, 3 Dec 2001 19:31:08 +0100 "IKaR" <ikar@terramail.pl> w przyplywie
calkowitej desperacji napisal(a):
>hmmm wkarczamy chyba na temat jakie znaczenie w zwiazku ma zgodnosc
>charakterow. Mozna powiedziec ze calkowicie przeciwne sie dopasowywuja
>i uzupelniaja. Ale z drugiej strony, charaktery podobna sie pokrywaja.
>Wiec co jest lepsze?
Zgodnosc TEMPERAMENTOW... tzn. wiesz - flegmatyk, choleryk itd. O ile
flegamtyk i melancholik jakos sie dogadaja (choc zwiazek moze byc
nieco nudny ;->>> ) to mieszanka flegmatyk-choleryk jest iscie
piorunujaca i cienko widze szanse takiego zwiazku. Kwestia charakteru
jako takiego jest jakby mniej wazna, przynajmniej tak mi sie wydaje.

>> wiec moze daj jej szanse na poznanie ciebie.?
>Za mnie. Moje wnetrze. jesli bysmy sie spotkali mogla by mnie potraktowac
>jak paradkos. zreszta irl jestem zupelnie inny...
Ha! I tu sie zgina dziob pingwina! Czy ona o tym wie? Czy moze przez
caly czas udawales ze taki wlasnie jestes w realu, a teraz sie boisz
ze wyjdzie ze przez caly czas ja oszukiwales? A w ogole - jaki ma sens
udawanie w sieci kogos kim sie nie jest? Bardzo Cie prosze, postaraj
sie wytlumaczyc mi to bo naprawde nie jestem w stanie tego obecnie
pojac...

>Chociaz...
>Taka konfrontacja moze miec pewne efekty lecznicze, przestaniemy sie
>meczyc obydwoje..
A meczysz sie?

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: znajomosc przez internet
#2337
Author: Lily of the Valley
Date: Tue, 04 Dec 2001 13:36
17 lines
1825 bytes
Mon, 3 Dec 2001 14:46:27 +0100 "Maras" <maras@z.pl> w przyplywie
calkowitej desperacji napisal(a):
[...]
Opisujesz sytuacje kiedy partner zadzialalby na nia calkowicie
aseksualnie, zupelnie by ja odrzucil. Takie sytuacje nie sa az takie
czeste. Najczesciej nie mamy zadnego konkretnego podejscia do wygladu
danej osoby - jest jaka jest i dopiero po poznaniu jej charakteru
zaczyna nam sie podobac jej wyglad lub nie. Tacy ktorzy dzialaja na
nas bardzo pozytywnie lub bardzo negatywnie (jak w Twoim przykladzie)
to jednak stosunkowo mala czesc.
A tak poza tym - czy obecnie nie ma mozliwosci zeby chociaz skan fotki
zobaczyc? Na poczatek i na pierwsze wrazenie to chyba starcza, prawda?

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: znajomosc przez internet
#2344
Author: Lily of the Valley
Date: Tue, 04 Dec 2001 13:40
15 lines
1583 bytes
Mon, 3 Dec 2001 00:54:19 +0100 "grek" <grekx@o2.pl> w przyplywie
calkowitej desperacji napisal(a):
[...]
Podpisuje sie pod tym rekoma, nogami i czym tam jeszcze :-)))))
Twoja historia jest OMC moja, tylko ze ja moje kochanie poznalam na
usenecie, spotkalismy sie pierwszy raz miesiac temu, teraz w ten
weekend, i jest naprawde wspaniale. =))) 
Ikar - sprobuj po prostu :-) A jesli to bedzi porazka, to zawsze
bedziesz wiedzial ze przynajmniej nie ciagnales tego bez potrzeby
:-)))

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: znajomosc przez internet
#2353
Author: qr
Date: Tue, 04 Dec 2001 14:14
28 lines
2162 bytes
Użytkownik "szczupak" <orr2@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:9uiacu$li8$1@news.tpi.pl...
>  Witam

I ja witam... ponownie....

> Wacpanny analizator jest najwyzszej rzeklbym proby

A po czym waćpan wnosisz?

> ale gdyby wszyskie byly takie mielibysmy niezly bigos.

Z tego, co się (a się chyba dosyć dobrze) orientuję, wy bardzo lubicie taki
bigosik... :o))

> Co z tymi szczegolami ? :)

Tak się przypadkiem składa, że oprócz arcyprzyjemnej konwersacji... chyba
sobie pozwolę sparafrazować... konwersacji, która "najwyrazniej wspaniale
sie nadaje pozwalajac kapsulom (osobnikom) na pierwszy (fizyczny) rzut oka
atrakcyjnym zaistniec i blysnac innymi wewnetrznymi walorami swojego pakietu
genow, ktore w realu
mogly by być przyćmione", muszę jeszcze w miarę efektywnie udawać, iż
najbardziej pasjonuje mnie praca tzw. zawodowa.
Ale niewątpliwie powrócę jeszcze do tego tematu...
Ciepłe pozdrowionka zimowe....
Qrek
Re: znajomosc przez internet
#2354
Author: szczupak
Date: Tue, 04 Dec 2001 15:29
59 lines
3392 bytes
Użytkownik qr <cizpt@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9uiltc$46j$1@news.tpi.pl...
>
> I ja witam... ponownie....

Do nog sie sciele laskawej dobrodziejce :)

>
> > Wacpanny analizator jest najwyzszej rzeklbym proby
>
> A po czym waćpan wnosisz?
>

A to proste akurat jak mniemam. Nader rzadko pakiet genow
bedacy "wlascicielem" kapsuly wyposaza jej analizator
w rozbudowane funkcje modelowania w czasie. Natomiast
dzialanie takich funkcji jasno i dowodnie mozna w Wacpanny
analizatorze wykazac i nie sa to bynajmniej jakies prymitywne
oparte na intuicji namiastki ale calkiem mam wrazenie swiadome
procesy :). Istna rzeklbym perelka w sensie rzadkosci oczywiscie.

> > ale gdyby wszyskie byly takie mielibysmy niezly bigos.
>
> Z tego, co się (a się chyba dosyć dobrze) orientuję, wy bardzo lubicie
taki
> bigosik... :o))

A to juz kwestia gustu. Nie przecze wszakze iz koniecznosc
poddania ocenie mojej skromnej kapsuly przez wacpanny
analizator moglaby w mojej kapsule wywolac cyrk istny,
ktorego zwienczeniem mogly by byc tzw. "zimne poty" ...
conajmniej :). Sama zatem wacpanna mozesz ocenic co
rozumiem pod pojeciem bigosu i czy naprawde kazden
moglby byc jego smakoszem.

>
> Tak się przypadkiem składa, że oprócz arcyprzyjemnej konwersacji... chyba
> sobie pozwolę sparafrazować... konwersacji, która "najwyrazniej wspaniale
> sie nadaje pozwalajac kapsulom (osobnikom) na pierwszy (fizyczny) rzut oka
> atrakcyjnym zaistniec i blysnac innymi wewnetrznymi walorami swojego
pakietu
> genow, ktore w realu
> mogly by być przyćmione", muszę jeszcze w miarę efektywnie udawać, iż
> najbardziej pasjonuje mnie praca tzw. zawodowa.
> Ale niewątpliwie powrócę jeszcze do tego tematu...

A wiedzialem ... perelka. W sensie rzadkosci znowuz oczywiscie :).
Czekam zatem w pokorze i sluby skladam iz natrectwem
nijakim frasunku laskawej dobrodziejce czynic nie bede

> Ciepłe pozdrowionka zimowe....
Smialosci nie mam by wyrazic wdziecznosc za tak
uroczy list zwienczony przemilymi pozdrowieniami
mimo ich wieloznacznosci.

pozdrawia rownie cieplo
sluga unizony
szczupak
Re: znajomosc przez internet
#2319
Author: IKaR
Date: Tue, 04 Dec 2001 17:37
34 lines
2314 bytes
hello!

> >> wiec moze daj jej szanse na poznanie ciebie.?
> >Za mnie. Moje wnetrze. jesli bysmy sie spotkali mogla by mnie potraktowac
> >jak paradkos. zreszta irl jestem zupelnie inny...
> Ha! I tu sie zgina dziob pingwina! Czy ona o tym wie? Czy moze przez
> caly czas udawales ze taki wlasnie jestes w realu, a teraz sie boisz
> ze wyjdzie ze przez caly czas ja oszukiwales? A w ogole - jaki ma sens
> udawanie w sieci kogos kim sie nie jest? Bardzo Cie prosze, postaraj
> sie wytlumaczyc mi to bo naprawde nie jestem w stanie tego obecnie
> pojac...

Mam spore problemy z podejmowaniem decyzji w trybie czasu rzeczywistego,
(moge sie okazac imbecylem), podczas gdy w sieci czas nie gra az tak
waznej roli. W realu ciezko mi sie rozmawia z ludzmi (jakos przegapilem
wyklady ze sztuki konwersacji), pozatym jeszczegozej rozmawia mi sie z
dziewczynami i to do tego takimi na ktorych mi zalezy...
to by bylo tyle... (chyba)

przez siec moglem rozmawiac swobodnie, pisac dokladnie to co chcialem,
mialem czas na zastanowienie itp itd.
wiec pewnie jestem dla niej kims innym :-(

> >Chociaz...
> >Taka konfrontacja moze miec pewne efekty lecznicze, przestaniemy sie
> >meczyc obydwoje..
> A meczysz sie?
Nie, tryskam radoscia...
"spotkac, niespotkac, spotkac, niespotkac, spotkac, niespotkac..."
koncz sie zwykle wleniem glowa o sciane :-)


Pozdro,
IKaR Trux.
Re: znajomosc przez internet
#2317
Author: IKaR
Date: Tue, 04 Dec 2001 18:09
16 lines
1405 bytes
Hello!

PIsanie mejli etc. daje mozliwosc zaprezentowania swojego wnetrza,
daje mozliwosc poznania cudzego wnetrza itp itd.
MOje wnetrze jest takie samo w realu jak i w sieci,
no tylko ze w realu trudniej okazuje to swoje wnetrze.
Mam opory, jestem wstydliwy. Bardziej lubie siedziec cicho i
sluchac niz mowic, bo gdy juz zaczynam mowic...
to roznie bywa.
Emajl daje mi mozliwosc pisania tak, zeby to co chce
przekazac zostalo odebrane tak jak chce, a nie inaczej.



Pozdro,
IKaR Trux.
Re: znajomosc przez internet
#2345
Author: Andrzej Lis
Date: Tue, 04 Dec 2001 18:41
27 lines
2419 bytes
Dnia Tue, 04 Dec 2001, Lily of the Valley <lily@premiera.pl> napisal(a):
>Podpisuje sie pod tym rekoma, nogami i czym tam jeszcze :-)))))
>Twoja historia jest OMC moja, tylko ze ja moje kochanie poznalam na
>usenecie, spotkalismy sie pierwszy raz miesiac temu, teraz w ten
>weekend, i jest naprawde wspaniale. =))) 
To ja ci opisze moją historię. W styczniu będzie dwa lata jak ona zaczęła
wchodzić na ten sam kanał na ircu, na którym ja siedziałem. Gdzieś pod
koniec stycznia zapytała do kogo ma jeszcze napisać maila. Odniechcenia
się zgłosiłem, później rozmawialiśmy troche jeszcze na ircu. Spotkaliśmy
się na początku kwietnia, kiedy to wracałem do domu na weekend. Później
były coraz częstsze spotkania, ale traktowaliśmy się jak przyjaciele.
Przez wakacje była cisza. Zobaczyliśmy się później po wakacjach jak
ja miałem znów wyjechać. Jakiś rok temu zauroczyłem się w niej. Później
był wspólny sylwester. Spotykaliśmy się zawsze jak wracałem do domu.
Gdzieś okolo marca tego roku razem stwierdziliśmy, że ze sobą chodzimy,
mimo że nic o tym sobie nie mówiliśmy. Wydawało się że z kolejnym miesiącem
jest coraz lepiej. Po wakacjach zaczęło się coś psuć. Efektem jest to,
że jakiś miesiąc temu ze mna zerwała. Powiedzieliśmy sobie, że zostaniemy
przyjaciółmi tak jak było na początku. Nawet spotkaliśmy się tak jak
kiedyś, ale ja wiem że tak nie mogę. Może później się zwierze z tego
co teraz czuje.

   Andrzej.

-- 
I'd love to just give in,
I'd love to live this lie
Re: znajomosc przez internet
#2330
Author: qr
Date: Wed, 05 Dec 2001 07:31
48 lines
3601 bytes
Użytkownik "szczupak" <orr2@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:9ugdev$m5h$1@news.tpi.pl...
> Ciekawi mnie do czego jeszcze potrzebuje kobieta faceta ...
> moze jakies blizsze szczegoly ? Bylbym zobowiazany :)

Witam wielmożnego pana
Mogę zasadniczo przejść do omawiania zaproponowanej przez waćpana kwestii,
tak istotnej a jednocześnie tak skomplikowanej do skrystalizowania. Niektóre
z tych szczegółów skonsultowałam z koleżankami, które, z racji wieku i
doświadczenia życiowego, jakby bardziej ode mnie są doinformowane.
Tak więc kobieta potrzebuje faceta do:
- sprzątania, zmywania, prania i innych czynności niezbędnych do życia a
zbędnych w życiu;
- gmerania przy gniazdkach, kontaktach, kranach, syfonach i innych, zupełnie
niepotrzebnych elementach występujących w każdym cywilizowanym lokalu
mieszkalnym;
- załatwiania spraw urzędowych i pozaurzędowych przy pomocy uroczego
uśmiechu kierowanego do innych kobiet;
- obierania pomarańczy (to pomysł koleżanki, i nie czuję się na siłach, aby
uzasadniać dlaczego);
- zarabiania i oddawania całej swej pracowej zapomogi, aby kobieta mogła
stawać się coraz bardziej ponętnym obiektem westchnień innych facetów i
złośliwych spojrzeń obiektem innych kobiet;
- ogrzewania (też nie bardzo rozumiem, co kryje się pod tym pojęciem ;o)))

Tyle koleżanki... Mnie dodatkowo, aczkolwiek jestem niezbyt w tym temacie
wykształcona, wydaje się, że faceta kobieta potrzebuje do:
- rozmawiania o wszystkim i o niczym, co często niestety przybiera formę
użalania się nad ciężką dolą kobiet albo - w drugą stronę - krytykowania
"wstrętnej" postawy facetów;
- trwania z kimś, tak bardzo innym, a jednak bardzo pożądanym, w jakiejś tam
formie partnerstwa;
- odczuwania poczucia bezpieczeństwa (oczywiście, dopóki się w zasięgu
wzroku nie pojawi jakaś inna żeńska forma człowieka);
- stworzenia chociażby iluzorycznego wrażenia, iż jest się jednostką o w
miarę jasnym i zrozumiałym rozumku...
- do kochania kogoś, do zajmowania się nim, wystąpienia u kobiety troski o
jego potrzeby...

Na razie tyle udało mi się określić, ale jestem otwarta na wszelkie nowe
propozycje. Z drugiej strony bardzo ciekawam, do czego właściwie facetowi
potrzebna jest kobieta

Miłego dnia życzę
Qrek

PS. Skąd u waćpana taki fascynujący przydomek?
Re: znajomosc przez internet
#2357
Author: Szakal
Date: Wed, 05 Dec 2001 11:05
19 lines
1606 bytes
On Mon, 3 Dec 2001 15:05:10 +0100, qr <cizpt@poczta.onet.pl> wrote:
>A ja to powiem tak: Hanks może mieć osobowość sadysty i ostatniego chama, a
>Shrek - wspaniałego człowieka.
>Uroda jest wartością szybko przemijającą, a dobre serce, poczucie humoru i
>odpowiedzialności - jest wartością ZAWSZE!!!
>I, uwierzcie mi, wiem, co mówię.

Częściowo masz rację. Ale ... :))) ten ktoś MUSI CIĘ
sobą zauroczyć ! To jest sztuka. Niewielu mężczyzn
to potrafi. A poza tym ... musisz czuć do niego nor-
malne ludzkie przyciąganie. Bez względu na zasady je-
żeli będziecie razem wcześniej czy później przyjdzą
chwile intymne, a wtedy to przyciąganie jest bardzo
ważne. Inaczej to miłość staje się smutnym obowiązkiem.

pzdr.

Szakal
******
Re: znajomosc przez internet
#2355
Author: Szakal
Date: Wed, 05 Dec 2001 11:07
14 lines
1235 bytes
>Mówisz o młodości i urodzie Shreka? Czy bardziej jest niewiarygodnym dla
>Ciebie fakt, iż atrakcyjna dziewczyna może kochać niezbyt atrakcyjnego (w
>jego mniemaniu) faceta?
>
>A dobre chęci niewiele tu mają do rzeczy... hihi
>Qrek

To jest jak najbardziej możliwe, ale ... :)))
gość musi coś sobą reprezentować.

pzdr.

Szakal
******
Re: znajomosc przez internet
#2356
Author: qr
Date: Wed, 05 Dec 2001 11:26
14 lines
1552 bytes
Użytkownik "Szakal" <szakal@cave.pl> napisał w wiadomości
news:slrna0rvk3.dc2.szakal@med.pam.szczecin.pl...
> To jest jak najbardziej możliwe, ale ... :)))
> gość musi coś sobą reprezentować.
>
No... raczej chyba niemożliwe, żeby ktoś w ogóle nic nie reprezentował....
Reszta to tylko kwestia gustu...
> pzdr.
>
> Szakal
> ******
>
Qrek
Re: znajomosc przez internet
#2358
Author: qr
Date: Wed, 05 Dec 2001 11:39
29 lines
2282 bytes
Użytkownik "Szakal" <szakal@cave.pl> napisał w wiadomości
news:slrna0rvgn.dc2.szakal@med.pam.szczecin.pl...

Cześć

> Częściowo masz rację.
Ja mam rację nawet bardziej niż częściowo

> ten ktoś MUSI CIĘ sobą zauroczyć ! To jest sztuka. Niewielu mężczyzn to
potrafi.
Nie da się ukryć, że miłość rodzi się z fascynacji drugą osobą (czasem nawet
z fascynacji własną osobą, ale to temat na inną bajkę). To jest sztuka...
ale sztuka, której można się nauczyć.

> A poza tym ... musisz czuć do niego normalne ludzkie przyciąganie. Bez
względu na zasady jeżeli będziecie razem wcześniej czy później przyjdzą
chwile intymne, a wtedy to przyciąganie jest bardzo ważne. Inaczej to miłość
staje się smutnym obowiązkiem.

Mogłabym to ująć w taki sposób: intymność osiąga się nie tylko poprzez
przytulanie i całowanie, o czym niestety niektórzy zdają się zapominać...
:o(((
Wracając do sedna - jeżeli kontakt został zainicjowany w sieci, trudno mi
określić, na czym polega to "normalne ludzkie przyciąganie"

Na razie tyle.... wena mi zwiała
Pozdrówki
Qrek
Re: znajomosc przez internet
#2327
Author: Lily of the Valley
Date: Wed, 05 Dec 2001 14:23
29 lines
2376 bytes
Tue, 4 Dec 2001 18:37:54 +0100 "IKaR" <ikar@terramail.pl> w przyplywie
calkowitej desperacji napisal(a):
>Mam spore problemy z podejmowaniem decyzji w trybie czasu rzeczywistego,
>(moge sie okazac imbecylem), podczas gdy w sieci czas nie gra az tak
>waznej roli. W realu ciezko mi sie rozmawia z ludzmi (jakos przegapilem
>wyklady ze sztuki konwersacji), pozatym jeszczegozej rozmawia mi sie z
>dziewczynami i to do tego takimi na ktorych mi zalezy...
>to by bylo tyle... (chyba)
AAa.... no tak... to rozumiem... A czy ona o tym wie? Tzn. czy pisales
jej, ze przez net jest Ci latwiej sie otworzyc, ze w realu masz pewne
zahamowania ktorych teraz sie pozbywasz itd?

>przez siec moglem rozmawiac swobodnie, pisac dokladnie to co chcialem,
>mialem czas na zastanowienie itp itd.
>wiec pewnie jestem dla niej kims innym :-(
W pewnym sensie... na pewno tak... stary bol... Najczesciej jest tak
ze to ja trafiam na kogos kto w realu sie okazuje zupelnie innym
czlowiekiem...

>> A meczysz sie?
>Nie, tryskam radoscia...
>"spotkac, niespotkac, spotkac, niespotkac, spotkac, niespotkac..."
>koncz sie zwykle wleniem glowa o sciane :-)
Spotkac :-) I juz sie nie meczysz ;-)

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: znajomosc przez internet
#2328
Author: Lily of the Valley
Date: Wed, 05 Dec 2001 14:29
18 lines
1729 bytes
Tue, 4 Dec 2001 11:11:09 +0100 "szczupak" <orr2@poczta.onet.pl> w
przyplywie calkowitej desperacji napisal(a):
>Witam :)
>Wacpanna raczy mylic punkt widzenia z punktem siedzenia :)
[...]
>przeciwnej plci i nie radze robic im na zlosc :)))
ROTFL! 
A wacpan ostatnimi czasu moze "potop" zaczytywac raczyl, ize na
skromna nasza grupe z tak wytowrnymi manierami sie pofatygowac
zechcial? 
Z utesknieniem wypatruje wszelako inszych Wacpana mysli, zawszem
oddana sluzka Wacpana...
;-)))

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: znajomosc przez internet
#2332
Author: Lily of the Valley
Date: Wed, 05 Dec 2001 14:32
10 lines
1479 bytes
Mon, 3 Dec 2001 18:37:56 +0100 "szczupak" <orr2@poczta.onet.pl> w
przyplywie calkowitej desperacji napisal(a):
>Ciekawi mnie do czego jeszcze potrzebuje kobieta faceta ...
>moze jakies blizsze szczegoly ? Bylbym zobowiazany :)
A czytal Wacpan moze "Mezczyzni sa z Marsa, kobiety z Wenus"? :-)

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: znajomosc przez internet
#2329
Author: szczupak
Date: Wed, 05 Dec 2001 20:17
32 lines
2550 bytes
Użytkownik Lily of the Valley <lily@premiera.pl> w wiadomooci do grup
dyskusyjnych napisał:5obs0uguvpi6frqg1qhdnspdeq7khhevgr@4ax.com...
> Tue, 4 Dec 2001 11:11:09 +0100 "szczupak" <orr2@poczta.onet.pl> w
> przyplywie calkowitej desperacji napisal(a):
> >Witam :)
> >Wacpanna raczy mylic punkt widzenia z punktem siedzenia :)
> [...]
> >przeciwnej plci i nie radze robic im na zlosc :)))
> ROTFL!
> A wacpan ostatnimi czasu moze "potop" zaczytywac raczyl, ize na
> skromna nasza grupe z tak wytowrnymi manierami sie pofatygowac
> zechcial?
> Z utesknieniem wypatruje wszelako inszych Wacpana mysli, zawszem
> oddana sluzka Wacpana...
> ;-)))

Salve

Desperacyja owoz u mnie niezmierna jako ze Ojczyzna
w potrzebie a motloch dalej rzady sprawuje za nic majac
wszelkie swietosci  jeno wlasnego trzosu patrzac, przez
co i trzos ow coraz chudszy , ze jeno patrzec jak dno i dziury
ogladac bedziem. Alem nie chcial Wacpanny slicznej glowki
takimi ponurymi, politycznymi sprawami trudzic totez
rzekne, ze i owszem czytalem. Lektura to ci przednia.
A czy ostatnio ... ze 3, 4 wiosny jesli dobrze licze.
Maniery zwykle i proste ... juz to w powodzi panoszacego
sie chamstwa wytwornymi moga jeno sie wydawac :).

Vale
szczupak
Re: znajomosc przez internet
#2331
Author: szczupak
Date: Wed, 05 Dec 2001 21:11
121 lines
5317 bytes
Użytkownik qr <cizpt@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:9ukilj$pg9$1@news.tpi.pl...
>
> Witam wielmożnego pana

A powitac , powitac

> Mogę zasadniczo przejść do omawiania zaproponowanej przez waćpana kwestii,
> tak istotnej a jednocześnie tak skomplikowanej do skrystalizowania.
Niektóre
> z tych szczegółów skonsultowałam z koleżankami, które, z racji wieku i
> doświadczenia życiowego, jakby bardziej ode mnie są doinformowane.
> Tak więc kobieta potrzebuje faceta do:
> - sprzątania, zmywania, prania i innych czynności niezbędnych do życia a
> zbędnych w życiu;

Taa ... widze iz plochosc niewiescia gore bierze :)

> - gmerania przy gniazdkach, kontaktach, kranach, syfonach i innych,
zupełnie
> niepotrzebnych elementach występujących w każdym cywilizowanym lokalu
> mieszkalnym;

A sluzba od czego prosze Waszmosc panny ?
A powaznie to bardzo celnie ale czy to aby nie Chmielewska ?

> - załatwiania spraw urzędowych i pozaurzędowych przy pomocy uroczego
> uśmiechu kierowanego do innych kobiet;

Wszystko przez ta feminizacje sluzby panstwowej.
Nie dziwota iz prosty papier umizgow balwochwalczych
niemalze wymaga

> - obierania pomarańczy (to pomysł koleżanki, i nie czuję się na siłach,
aby
> uzasadniać dlaczego);

To pewnie dlatego iz lakier miedzy zeby moglby sie
zlosliwie dostac, przez co usmiech moglby slabszych
duchem o jakowes spazmy przyprawic

> - zarabiania i oddawania całej swej pracowej zapomogi, aby kobieta mogła
> stawać się coraz bardziej ponętnym obiektem westchnień innych facetów i
> złośliwych spojrzeń obiektem innych kobiet;

Ta pracowa zapomoga sie Wacpannie udala. Zaraz widac
ostry zmysl obserwacji. Jesli jednak zapomoga to czy owe
oczekiwania i nadzieje nie sa zbyt wygorowane ? Ale poza tym
sa dokladnie takie jakich oczekiwalem na szczescie :)

> - ogrzewania (też nie bardzo rozumiem, co kryje się pod tym pojęciem ;o)))

noszenie wegla ?

>
> Tyle koleżanki... Mnie dodatkowo, aczkolwiek jestem niezbyt w tym temacie
> wykształcona, wydaje się, że faceta kobieta potrzebuje do:
> - rozmawiania o wszystkim i o niczym, co często niestety przybiera formę
> użalania się nad ciężką dolą kobiet albo - w drugą stronę - krytykowania
> "wstrętnej" postawy facetów;

Wykluczone !!! Niemozliwe !!!
Serdecznie odradzam ... toz to murowany gwozdz do trumny zwiazku

> - trwania z kimś, tak bardzo innym, a jednak bardzo pożądanym, w jakiejś
tam
> formie partnerstwa;

to trwanie bardzo mi sie podoba caly szkopul w tym
by wytrwac :)

> - odczuwania poczucia bezpieczeństwa (oczywiście, dopóki się w zasięgu
> wzroku nie pojawi jakaś inna żeńska forma człowieka);

Ostroznosci nigdy za wiele ... ale nie jest tak zle.
No chyba, ze wybranek z tych kochliwych :)

> - stworzenia chociażby iluzorycznego wrażenia, iż jest się jednostką o w
> miarę jasnym i zrozumiałym rozumku...

na to bym stanowczo nie liczyl a nawet wrecz przeciwnie

> - do kochania kogoś, do zajmowania się nim, wystąpienia u kobiety troski o
> jego potrzeby...

odradzam przesade ale jak najbardziej za w chwilach
zagrozenia jego zdrowia fizycznego. Z psychicznym, zdrowiem
oczywiscie, daleko posunieta ostroznosc przy wyrazaniu troski.
Nigdy !!! nie wyrazac troski o jego umiejetnosci np.
w porownaniu z tesciem (jego oczywiscie) a najlepiej w ogole.

>
> Na razie tyle udało mi się określić, ale jestem otwarta na wszelkie nowe
> propozycje. Z drugiej strony bardzo ciekawam, do czego właściwie facetowi
> potrzebna jest kobieta

To proste ... :
- Do rodzenia dzieci
- Do seksu
- Do dawania papu
- Do utrzymywania znosnego porzadku ale bez przesady
- Do podziwiania - znaczy ona ma podziwiac jego *

* - nie stosuje sie do wszystkich

reszta to konieczne koszty :)


> Miłego dnia życzę
> Qrek

Pracowity byl, milych jakos nie lubie
Upojnej nocy zycze :)
szczupak

>
> PS. Skąd u waćpana taki fascynujący przydomek?
>

Rzeklbym rodowy
Re: znajomosc przez internet
#2333
Author: szczupak
Date: Wed, 05 Dec 2001 21:28
26 lines
2271 bytes
Użytkownik Lily of the Valley <lily@premiera.pl> w wiadomooci do grup
dyskusyjnych napisał:8tbs0u060rrd2o2hiuluf39n5lbrbh4bgm@4ax.com...
> Mon, 3 Dec 2001 18:37:56 +0100 "szczupak" <orr2@poczta.onet.pl> w
> przyplywie calkowitej desperacji napisal(a):
> >Ciekawi mnie do czego jeszcze potrzebuje kobieta faceta ...
> >moze jakies blizsze szczegoly ? Bylbym zobowiazany :)
> A czytal Wacpan moze "Mezczyzni sa z Marsa, kobiety z Wenus"? :-)
>

Witam

Nie pomne kwiatuszku. Starym i zgrzybialy to juz
i tytuly ksiag owych placza mi sie z kretesem.
Zwazywszy jednakowoz ow tytul dziwny cokolwiek
tudziez mocno pretensjonalny, Chmielewska mi zalatuje
, ktoram czytal nie powiem, usmialem sie tez po pachy
ale lektura to plocha to i nie dziw, ze pamiec szwankuje.
Silne natomiast wrazenie i ucieche wielka, ksiega
zatytulowana "Ty nic nie rozumiesz"  mi sprawila,
ktora ze szczerego serca Wacpannie polecam.
Autorstwa jesli mnie ten pusty leb nie zwodzi
niejakiej Deborah Tennan.

pokorny sluga
szczupak
Re: znajomosc przez internet
#2334
Author: Lily of the Valley
Date: Thu, 06 Dec 2001 16:59
34 lines
2618 bytes
Wed, 5 Dec 2001 22:28:14 +0100 "szczupak" <orr2@poczta.onet.pl> w
przyplywie calkowitej desperacji napisal(a):
>Nie pomne kwiatuszku. 
Wow :-) Jak ladnie :-) Czyzby wacpan w inszych jezykach sie ksztalcic
mial jakowas przyjemnosc ize moje miano roszyfrowac zdolal? ;-)))

>Starym i zgrzybialy to juz
>i tytuly ksiag owych placza mi sie z kretesem.
>Zwazywszy jednakowoz ow tytul dziwny cokolwiek
>tudziez mocno pretensjonalny, Chmielewska mi zalatuje
>, ktoram czytal nie powiem, usmialem sie tez po pachy
>ale lektura to plocha to i nie dziw, ze pamiec szwankuje.
Hehe :-))))) Nie :-) To nie jest nawet polska ksiazka - napisal ja
John Gray i mimo stylu moze nie na miare Mickiewicza czy Sienkiewicza
;-))) to jednak jest w tej ksiazeczce cala masa prawdy... Po prostu w
bardzo sympatyczny i wpadajacy w pamiec sposob przedstawione
mechanizmy dzialajace psychika kobiet i facetow. Jak dla mnie -
obowiazkowa lektura dla wszystkich marudzacych ze nie rozumieja plci
przeciwnej :-)

>Silne natomiast wrazenie i ucieche wielka, ksiega
>zatytulowana "Ty nic nie rozumiesz"  mi sprawila,
>ktora ze szczerego serca Wacpannie polecam.
>Autorstwa jesli mnie ten pusty leb nie zwodzi
>niejakiej Deborah Tennan.
Zobaczymy :-) Poki co zaczytuje sie w Madame Antoniego hm... Libery? W
kazdym razie nazywa sie A. Libera :-)))

Klaniam sie do nozek ;-)

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Odp: znajomosc przez internet
#2311
Author: Dran
Date: Thu, 06 Dec 2001 17:26
28 lines
2311 bytes
> Miałem okazję przeżyć taką znajomość. Swego czasu poznałem przez internet,
> na czacie w pokoju zwierzenia pewną dziewczynę. Opowiadała mi jak to jest
> jej źle i wogóle, że czuje się samotna i tak dalej. Zaprzyjaźniliśmy się,
i
> po pewnym czasie ta nasza znajomość była coraz "bliższa", tzn., z
> niecierpliwością sprawdzaliśmy pocztę w oczekiwaniu na list od tej drugiej
> osoby, kiedy on już przyszedł, to przed otwarciem była chwila ogromnego
> napięcia, itd.
> Ale wszystko dobre, co się dobrze kończy. Vanessa mieszkała w Rotterdamie,
a
> ja w Polsce, więc siłą rzeczy dzieliła nas wielka odległość. Raczej nie
było
> szans na spotkanie, ale każdy z nas deklarował, że druga osoba jest jej
> bliska. Po pewnym czasie, kiedy akurat wybierałem się w podróż do Holandii
> napisałem o tym Vanessie, a ta odpisała mi, że lepiej abym do niej nie
> przyjeżdżał, bo... jej mężowi może się to nie spodobać, a tak wogóle to
jest
> w szóstym miesiącu ciąży. To był jej ostatni list. Mam nadzieję, że dobrze
> jej się układa.
> Po tej przygodzie wyleczyłem się z wirtualnych przyjaźni, i uważam, że
REAL
> jest najlepszy ma szukanie miłości.

Heheh to i tak miales szczescie, bo ja o mezu dowiedzialem sie po kilku
miesiacach i zajebistych weekendach we dwoje :)))

Pozdrawiam
Dran
Re: znajomosc przez internet
#2335
Author: szczupak
Date: Thu, 06 Dec 2001 20:26
21 lines
2148 bytes
Użytkownik Lily of the Valley <lily@premiera.pl> w wiadomooci do grup
dyskusyjnych napisał:kl8v0uguth6hj8db8s5tu1n27vi5i3esl2@4ax.com...

Witam

> Hehe :-))))) Nie :-) To nie jest nawet polska ksiazka - napisal ja
> John Gray i mimo stylu moze nie na miare Mickiewicza czy Sienkiewicza
> ;-))) to jednak jest w tej ksiazeczce cala masa prawdy... Po prostu w
> bardzo sympatyczny i wpadajacy w pamiec sposob przedstawione
> mechanizmy dzialajace psychika kobiet i facetow. Jak dla mnie -
> obowiazkowa lektura dla wszystkich marudzacych ze nie rozumieja plci
> przeciwnej :-)

Moze kiedys uda mi sie zatem przeczytac owe dzielo
chociaz na brak zrozumienia plci przeciwnej na razie narzekac
na szczescie nie musze ale zawszec to zadziwic, zycie lub lektura
moze :)

lektury milej Wacpannie zycze :)
szczupak
Re: znajomosc przez internet
#2346
Author: Lily of the Valley
Date: Wed, 12 Dec 2001 12:24
27 lines
2735 bytes
Tue, 4 Dec 2001 18:41:10 +0000 (UTC) foxy@pingu.ii.uj.edu.pl (Andrzej
Lis) w przyplywie calkowitej desperacji napisal(a):
>To ja ci opisze moją historię. W styczniu będzie dwa lata jak ona zaczęła
>wchodzić na ten sam kanał na ircu, na którym ja siedziałem. Gdzieś pod
>koniec stycznia zapytała do kogo ma jeszcze napisać maila. Odniechcenia
>się zgłosiłem, później rozmawialiśmy troche jeszcze na ircu. Spotkaliśmy
>się na początku kwietnia, kiedy to wracałem do domu na weekend. Później
>były coraz częstsze spotkania, ale traktowaliśmy się jak przyjaciele.
>Przez wakacje była cisza. Zobaczyliśmy się później po wakacjach jak
>ja miałem znów wyjechać. Jakiś rok temu zauroczyłem się w niej. Później
>był wspólny sylwester. Spotykaliśmy się zawsze jak wracałem do domu.
>Gdzieś okolo marca tego roku razem stwierdziliśmy, że ze sobą chodzimy,
>mimo że nic o tym sobie nie mówiliśmy. Wydawało się że z kolejnym miesiącem
>jest coraz lepiej. Po wakacjach zaczęło się coś psuć. Efektem jest to,
>że jakiś miesiąc temu ze mna zerwała. Powiedzieliśmy sobie, że zostaniemy
>przyjaciółmi tak jak było na początku. Nawet spotkaliśmy się tak jak
>kiedyś, ale ja wiem że tak nie mogę. Może później się zwierze z tego
>co teraz czuje.
Przykro mi ze tak to sie skonczylo. Ale rownie dobrze taki koniec
moglby miec zwiazek zapoczatkowany w realu - nie ma regul. Internet to
jest tylko inny sposob "spotkania" tej osoby - dalej to juz sie niczym
nie rozni...

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: znajomosc przez internet
#2347
Author: Andrzej Lis
Date: Fri, 14 Dec 2001 13:41
10 lines
1530 bytes
Dnia Śro, 12 Gru 2001, Lily of the Valley <lily@NOSPAM.premiera.pl> napisal(a):
> Przykro mi ze tak to sie skonczylo. Ale rownie dobrze taki koniec
> moglby miec zwiazek zapoczatkowany w realu - nie ma regul. Internet to
> jest tylko inny sposob "spotkania" tej osoby - dalej to juz sie niczym
> nie rozni...
Jeszcze się nie skończyło. Teraz jesteśmy bliskimi przyjaciółmi. Wiem, że 
zawsze będe mógł się do niej zwrócić o pomoc, ona także będzie się mogła 
zwrócic o pomoc do mnie. Dzięki temu naczuczyłem się czegoś nowego o życiu.

   Andrzej.
Page 1 of 2 • 60 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads