🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
8 messages
8 total messages Started by Cytrynek Sat, 01 Dec 2001 16:46
i ja sie z wami podziele....(długie)
#2183
Author: Cytrynek
Date: Sat, 01 Dec 2001 16:46
50 lines
3482 bytes
ot, wrażenia z ostatniego lata...
podzielcie się swoimi opiniami.



[to jest cytat - cytuję samego siebie]

(...) W całą tą zabawę wciągneła mnie Pati, koleżanka z parcy. Parcuje w
odległym oddziale naszej firmy, nawet nie mieliśmy okazji sie spotkać,
oprócz kilku rozmów telefonicznych, rozmawiamy tylko naa czacie na stronie
www naszej firmy. Zabawne co? Siedzi tam naprawde dużo ludzi. A Pati jest
tam od zawsze jak pamietam.
Z czatem, o którym już wspomnaiłem, wiąze sie dziwna historia jaka mi sie
przydażyła. Poznałem tam fajną dziwczynę, A. Dużo razem rozmawialiśmy,
zaczęliśmy do siebie dzwonić. Udało nam sie na chilkę spotkać - A jest z
innego miasta. Od tego czasu duźo sie zmieniło...To co do mnie mówiła i w
jaki sposób, sparwaiło, że poczułem coś, nie wiem co, można to nazwąć pewną
więzią..sam nie wiem. Z jej strony również wyglądało, że jej zależy. Teraz z
perspektywy czasu coraz trudniej mi to nazwać uczuciem.
Pewnego dnia A jechała (jak powiedziała, i co w sumie niewiele odbiegało od
prawdy) do znajomych do stolicy. O szczegóły nie pytałem, ale porosiłem, aby
przesadła się na późniejszy pociąg. Mieliśmy tylko godzine. Rozmawialiśmy o
wszystkim, ale o niczym waznym. Skończyło sie na buzi buzi i na łzach w
oczach obojga. Wtedy po raz pierwszy zwątpiłem w mój aktualny związek z M.
Droga z dworca była tysiąc razy dłuższa. Nie mogłem spojrzeć w oczy M.
Mialem serdecznie dosyć. Byłem w starszniastej rozterce.
Prawdziwy wstrząs nastąpił kilka tygodni później. Dowiedziałem sie, zupełnie
przypadkiem, że A pojechała na wakacje z innym kolegą z czata, którego
notabene znam, bo nawet razem na szkolonku byliśmy. Nie wiem jak daleko
zaszedł ten związek na tych wakacjach. Teraz to nie wazne. Są caly czas
razem. zaskoczyła mnie moja reakcja. Byłem tak wqrwion, ze nie wiedziałem co
robić, ręce mi się trzęsły, wypiłem z 5 kaw nie mogłem sie pozbierać. Sądzę,
że tak sie czuje człowiek, który sie dowiedzial, że jest zdradzony. Po
różnych turbulencjach, wybaczyłem A (jeżeli miałem co, bo nigdy nic sobie
nie obiecywaliśmy), chociaż tłumaczenie "a co miałam sama siedzieć w domu!"
jakoś do nie nie trafia.
Tylko...
Tylko teraz starm sie wszystko zepsuć, jestem nizenośny, hamski w stosunku
do A, co także objawia sie w stosunku do innych. Nie wiem czy to wina tego
zajsci czy może w gr wchodzą jakieś inne moje frustracje...
Tyle na dziś...

Pozdry


--
  ,))
  (,")*   'Cytrynek'
  <)/"
   JL
Re: i ja sie z wami podziele....(długie)
#2184
Author: Puck
Date: Sat, 01 Dec 2001 19:41
12 lines
1880 bytes
 "Cytrynek" <cytrynek@tenbit.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


[ === 8< ===== Sniff! ===== 8< === ]
> Tyle na dziś...

Wow, niezła opowiastka. Na prawdę mi się spodobała, ale po prostu
nie wiem jak to skomentowac.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: i ja sie z wami podziele....(długie)
#2185
Author: Neo2 vel N(i)e o 2
Date: Sat, 01 Dec 2001 20:10
13 lines
1340 bytes
dla czytających ta największa miłość jeszcze przed napisaniem :)
(będzie jak ją napisze tylko zbiore myśli tzn może jako cz 3 lub 4 :))
najbardziej szalona jaką miałem a teraz cz II
:)
pozdry


--

-==.Neo2.==- -== neo2neo@poczta.onet.pl ==-   -== GG#: 881288 ==-
.....----=========================================----.....
   Wszystko jest względne, więc czy my
         tesh jesteśmy pojęciem względnym ??
Re: i ja sie z wami podziele....(długie)
#2186
Author: Molik
Date: Sat, 01 Dec 2001 20:39
43 lines
2868 bytes
> Wow, niezła opowiastka. Na prawdę mi się spodobała, ale po prostu
> nie wiem jak to skomentowac.

To moze ja sprobuje!!!

"(...) Skończyło sie na buzi buzi i na łzach w
oczach obojga. Wtedy po raz pierwszy zw?tpiłem w mój aktualny zwi?zek z M."

Troszke to bylo chamskie w stosunku do M, to sie nazywa zdrada i nie dziwie
ci sie, ze
"Nie mogłes spojrzeć w oczy M."

No ale wina lezy bardziej po stronie A niz po twojej, to ona zmienia sobie
facetow jak rekawiczki, a przynajmniej ciebie, co jest bardzo przykre.
Pewnie nie bylo dla ciebi najgorsze, ze A wyjechala na wakacje z kims innym,
tylko ze ty ta osobe znasz.

"Tylko teraz starm sie wszystko zepsuć, jestem nizeno?ny, hamski w stosunku
do A, co także objawia sie w stosunku do innych. Nie wiem czy to wina tego
zajsci czy może w gr wchodz? jakie? inne moje frustracje..."

A to twoje zachowanie, jest tez w pewnym sensie usprawiedliwione, waprawdzie
nie powiniennes wkurzac sie tez na innych. Uwazam, ze najlepszym wyjsciem z
tej sytuacji jest porozmawianie z A i wyjasnienie pewnnych spraw.
Po pierwsze ulzy cie, a po drugie A bedzie wiedziala za co sie na niej
wyzywasz i nie beda chodzily o tobie plotki, ze jestes najwiekszym chamem na
swiecie.
Zycze ci tylko zeby ta historia dobrze sie skonczyla, w szczegolnosci dla
ciebie, i jak to powiedzial ktos madry:

"Nie obracaj się w stranę  niepowodzeń,  po  co  Ci  one? (...) Ocen sie na
piatke z plusem i ..." zabierz sie do roboty (znajdz sobie kogos, jesli juz
tego nie uczyniles)

Molik

P.S. Mam nadzieje ze choc troche ci pomoglem i zrozumiales co tu napisalem,
wiem ze latwo to powiedziec ale trudniej zrobic. No ale "do ludzi czynu
nalezy ten chory swiat!!!"

...::: MOLIK :::... ...::: molik@gmx.net :::... ...::: GG# 1734682 :::...
---=== Why'd you have to go and bird-dog ME, your best friend? ===---
---=== Richard A. Spears ===---
Re: i ja sie z wami podziele....(długie)
#2187
Author: Cytrynek
Date: Sun, 02 Dec 2001 12:33
15 lines
1610 bytes
> P.S. Mam nadzieje ze choc troche ci pomoglem i zrozumiales co tu
napisalem,
> wiem ze latwo to powiedziec ale trudniej zrobic. No ale "do ludzi czynu
> nalezy ten chory swiat!!!"

Dzieki, troche pomogło, bo już wcześniej rozmawialiśmy na ten temat. Tylko
ona chce, żeby było tak jak dawniej (przyjaźn, nocne pogaduchy przez
tlf...itp) ale ja już nie mam siły (odwagi?) sie tak dla niej poświęcać...
Ta cała sprawa pomogła mi zrozumieć, co tak naprawde czuje do M.!:)

--
  ,))
  (,")*  Bartłomiej 'Cytrynek' Jezierski
  <)/"            GG#:83079
   JL        KontaktWP:'Cytrynek77'
Re: i ja sie z wami podziele....(długie)
#2189
Author: Puck
Date: Sun, 02 Dec 2001 18:26
11 lines
1915 bytes
 "Molik" <molik@gmx.net> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> "Nie obracaj się w stranę  niepowodzeń,  po  co  Ci  one? (...) Ocen sie na
> piatke z plusem i ..."

Wow, czuję się zaszczycony :)

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: i ja sie z wami podziele....(długie)
#2188
Author: Deni
Date: Tue, 04 Dec 2001 13:18
14 lines
1493 bytes
Użytkownik "Cytrynek" <cytrynek@tenbit.pl> napisał w wiadomości
news:9ud78u$bi1$1@onyx.icpnet.pl...
> Ta cała sprawa pomogła mi zrozumieć, co tak naprawde czuje do M.!:)

Niech to, co czujesz do M bedzie dla Ciebie jakims punktem odniesienia.
Podejrzewam, ze czujesz sie tak jakbys ja dopiero poznal
(czyli wszystkie mile uczucia zwiazane z zakochniem) :)... pielegnuj wiec
to,
bo nastepnym razem poczujesz sie tak , jak znowu cos sie stanie (np.
nagly przyplyw cieplych uczuc  u A)

Pozdrawiam
Deni
Odp: i ja sie z wami podziele....(długie)
#2190
Author: Dran
Date: Fri, 07 Dec 2001 03:28
2 lines
1044 bytes
O a to ciekawa historia byla akurat :)
Jak bedzie wczesniej i nie bede szedl spac, to cos wiecej odpisze ;)
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads