Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
8 messages
8 total messages
Started by Cytrynek
Sat, 01 Dec 2001 16:46
i ja sie z wami podziele....(długie)
Author: Cytrynek
Date: Sat, 01 Dec 2001 16:46
Date: Sat, 01 Dec 2001 16:46
50 lines
3482 bytes
3482 bytes
ot, wrażenia z ostatniego lata... podzielcie się swoimi opiniami. [to jest cytat - cytuję samego siebie] (...) W całą tą zabawę wciągneła mnie Pati, koleżanka z parcy. Parcuje w odległym oddziale naszej firmy, nawet nie mieliśmy okazji sie spotkać, oprócz kilku rozmów telefonicznych, rozmawiamy tylko naa czacie na stronie www naszej firmy. Zabawne co? Siedzi tam naprawde dużo ludzi. A Pati jest tam od zawsze jak pamietam. Z czatem, o którym już wspomnaiłem, wiąze sie dziwna historia jaka mi sie przydażyła. Poznałem tam fajną dziwczynę, A. Dużo razem rozmawialiśmy, zaczęliśmy do siebie dzwonić. Udało nam sie na chilkę spotkać - A jest z innego miasta. Od tego czasu duźo sie zmieniło...To co do mnie mówiła i w jaki sposób, sparwaiło, że poczułem coś, nie wiem co, można to nazwąć pewną więzią..sam nie wiem. Z jej strony również wyglądało, że jej zależy. Teraz z perspektywy czasu coraz trudniej mi to nazwać uczuciem. Pewnego dnia A jechała (jak powiedziała, i co w sumie niewiele odbiegało od prawdy) do znajomych do stolicy. O szczegóły nie pytałem, ale porosiłem, aby przesadła się na późniejszy pociąg. Mieliśmy tylko godzine. Rozmawialiśmy o wszystkim, ale o niczym waznym. Skończyło sie na buzi buzi i na łzach w oczach obojga. Wtedy po raz pierwszy zwątpiłem w mój aktualny związek z M. Droga z dworca była tysiąc razy dłuższa. Nie mogłem spojrzeć w oczy M. Mialem serdecznie dosyć. Byłem w starszniastej rozterce. Prawdziwy wstrząs nastąpił kilka tygodni później. Dowiedziałem sie, zupełnie przypadkiem, że A pojechała na wakacje z innym kolegą z czata, którego notabene znam, bo nawet razem na szkolonku byliśmy. Nie wiem jak daleko zaszedł ten związek na tych wakacjach. Teraz to nie wazne. Są caly czas razem. zaskoczyła mnie moja reakcja. Byłem tak wqrwion, ze nie wiedziałem co robić, ręce mi się trzęsły, wypiłem z 5 kaw nie mogłem sie pozbierać. Sądzę, że tak sie czuje człowiek, który sie dowiedzial, że jest zdradzony. Po różnych turbulencjach, wybaczyłem A (jeżeli miałem co, bo nigdy nic sobie nie obiecywaliśmy), chociaż tłumaczenie "a co miałam sama siedzieć w domu!" jakoś do nie nie trafia. Tylko... Tylko teraz starm sie wszystko zepsuć, jestem nizenośny, hamski w stosunku do A, co także objawia sie w stosunku do innych. Nie wiem czy to wina tego zajsci czy może w gr wchodzą jakieś inne moje frustracje... Tyle na dziś... Pozdry -- ,)) (,")* 'Cytrynek' <)/" JL
Re: i ja sie z wami podziele....(długie)
Author: Puck
Date: Sat, 01 Dec 2001 19:41
Date: Sat, 01 Dec 2001 19:41
12 lines
1880 bytes
1880 bytes
"Cytrynek" <cytrynek@tenbit.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: [ === 8< ===== Sniff! ===== 8< === ] > Tyle na dziś... Wow, niezła opowiastka. Na prawdę mi się spodobała, ale po prostu nie wiem jak to skomentowac. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: i ja sie z wami podziele....(długie)
Author: Neo2 vel N(i)e o 2
Date: Sat, 01 Dec 2001 20:10
Date: Sat, 01 Dec 2001 20:10
13 lines
1340 bytes
1340 bytes
dla czytających ta największa miłość jeszcze przed napisaniem :)
(będzie jak ją napisze tylko zbiore myśli tzn może jako cz 3 lub 4 :))
najbardziej szalona jaką miałem a teraz cz II
:)
pozdry
--
-==.Neo2.==- -== neo2neo@poczta.onet.pl ==- -== GG#: 881288 ==-
.....----=========================================----.....
Wszystko jest względne, więc czy my
tesh jesteśmy pojęciem względnym ??
Re: i ja sie z wami podziele....(długie)
Author: Molik
Date: Sat, 01 Dec 2001 20:39
Date: Sat, 01 Dec 2001 20:39
43 lines
2868 bytes
2868 bytes
> Wow, niezła opowiastka. Na prawdę mi się spodobała, ale po prostu > nie wiem jak to skomentowac. To moze ja sprobuje!!! "(...) Skończyło sie na buzi buzi i na łzach w oczach obojga. Wtedy po raz pierwszy zw?tpiłem w mój aktualny zwi?zek z M." Troszke to bylo chamskie w stosunku do M, to sie nazywa zdrada i nie dziwie ci sie, ze "Nie mogłes spojrzeć w oczy M." No ale wina lezy bardziej po stronie A niz po twojej, to ona zmienia sobie facetow jak rekawiczki, a przynajmniej ciebie, co jest bardzo przykre. Pewnie nie bylo dla ciebi najgorsze, ze A wyjechala na wakacje z kims innym, tylko ze ty ta osobe znasz. "Tylko teraz starm sie wszystko zepsuć, jestem nizeno?ny, hamski w stosunku do A, co także objawia sie w stosunku do innych. Nie wiem czy to wina tego zajsci czy może w gr wchodz? jakie? inne moje frustracje..." A to twoje zachowanie, jest tez w pewnym sensie usprawiedliwione, waprawdzie nie powiniennes wkurzac sie tez na innych. Uwazam, ze najlepszym wyjsciem z tej sytuacji jest porozmawianie z A i wyjasnienie pewnnych spraw. Po pierwsze ulzy cie, a po drugie A bedzie wiedziala za co sie na niej wyzywasz i nie beda chodzily o tobie plotki, ze jestes najwiekszym chamem na swiecie. Zycze ci tylko zeby ta historia dobrze sie skonczyla, w szczegolnosci dla ciebie, i jak to powiedzial ktos madry: "Nie obracaj się w stranę niepowodzeń, po co Ci one? (...) Ocen sie na piatke z plusem i ..." zabierz sie do roboty (znajdz sobie kogos, jesli juz tego nie uczyniles) Molik P.S. Mam nadzieje ze choc troche ci pomoglem i zrozumiales co tu napisalem, wiem ze latwo to powiedziec ale trudniej zrobic. No ale "do ludzi czynu nalezy ten chory swiat!!!" ...::: MOLIK :::... ...::: molik@gmx.net :::... ...::: GG# 1734682 :::... ---=== Why'd you have to go and bird-dog ME, your best friend? ===--- ---=== Richard A. Spears ===---
Re: i ja sie z wami podziele....(długie)
Author: Cytrynek
Date: Sun, 02 Dec 2001 12:33
Date: Sun, 02 Dec 2001 12:33
15 lines
1610 bytes
1610 bytes
> P.S. Mam nadzieje ze choc troche ci pomoglem i zrozumiales co tu napisalem, > wiem ze latwo to powiedziec ale trudniej zrobic. No ale "do ludzi czynu > nalezy ten chory swiat!!!" Dzieki, troche pomogło, bo już wcześniej rozmawialiśmy na ten temat. Tylko ona chce, żeby było tak jak dawniej (przyjaźn, nocne pogaduchy przez tlf...itp) ale ja już nie mam siły (odwagi?) sie tak dla niej poświęcać... Ta cała sprawa pomogła mi zrozumieć, co tak naprawde czuje do M.!:) -- ,)) (,")* Bartłomiej 'Cytrynek' Jezierski <)/" GG#:83079 JL KontaktWP:'Cytrynek77'
Re: i ja sie z wami podziele....(długie)
Author: Puck
Date: Sun, 02 Dec 2001 18:26
Date: Sun, 02 Dec 2001 18:26
11 lines
1915 bytes
1915 bytes
"Molik" <molik@gmx.net> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > "Nie obracaj się w stranę niepowodzeń, po co Ci one? (...) Ocen sie na > piatke z plusem i ..." Wow, czuję się zaszczycony :) -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: i ja sie z wami podziele....(długie)
Author: Deni
Date: Tue, 04 Dec 2001 13:18
Date: Tue, 04 Dec 2001 13:18
14 lines
1493 bytes
1493 bytes
Użytkownik "Cytrynek" <cytrynek@tenbit.pl> napisał w wiadomości news:9ud78u$bi1$1@onyx.icpnet.pl... > Ta cała sprawa pomogła mi zrozumieć, co tak naprawde czuje do M.!:) Niech to, co czujesz do M bedzie dla Ciebie jakims punktem odniesienia. Podejrzewam, ze czujesz sie tak jakbys ja dopiero poznal (czyli wszystkie mile uczucia zwiazane z zakochniem) :)... pielegnuj wiec to, bo nastepnym razem poczujesz sie tak , jak znowu cos sie stanie (np. nagly przyplyw cieplych uczuc u A) Pozdrawiam Deni
Odp: i ja sie z wami podziele....(długie)
Author: Dran
Date: Fri, 07 Dec 2001 03:28
Date: Fri, 07 Dec 2001 03:28
2 lines
1044 bytes
1044 bytes
O a to ciekawa historia byla akurat :) Jak bedzie wczesniej i nie bede szedl spac, to cos wiecej odpisze ;)
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads