🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
29 messages
29 total messages Started by PIOTYR Sat, 01 Dec 2001 00:03
<...>
#2070
Author: PIOTYR
Date: Sat, 01 Dec 2001 00:03
26 lines
2186 bytes
witajcie
niedawno odkrylem ta grupe i tak po paru dniach czytania postow i mnie
naszla
potrzeba napisania listu. niestety to bedzie chyba kolejny list od
nieszczesliwie zakochanej osoby, ale chyba jest to odpowiednia grupa.
moje nieszczescie polega na tym, ze mam w klasie (jesem w trzeciej klasie
szkoly sredniej) wspaniala kolezanke, do ktorej czuje cos wiecej
Ona o tym wie, gdyz powiedzialem Jej to podczas ostatnich wakacji. puzniej,
gdy nie dostalem z Jej strony zadnego odzewu na to, postanowilem sie nie
narzucac,
rozumiem, ze nie mozna nikogo zmusza i myslalem, ze pogodzilem sie z tym
faktem
niestety, kiedy mina wrzesien, kiedy to nieuniknione byly spotkania w
szkole, czasem rozmowa na przerwie
moge powiedziec, ze mnie lubi, jest mila, jak nie wie jak rozwiazac zadanie,
to przyjdzie do mnie i sie spyta, a Jej wtedy staram sie wytlumaczyc
wszystko najlepiej, jak potrafie.
za każdym razem jednak, gdy ze mna rozmawia jestem szczesliwy, ale kiedy
odchodzi czuje pustke i ogarnia mnie smutek
czemu nie chce byc ze mna, chociasz sprubowac? - nie wiem
za czesto o tym mysle ostatnio, i chyba dlatego chcialem to komus
powiedziec, a ze nie znam odpowiedniej osobyz grona znajomych, to latwiej
jest mi to pisac to nieznanych mi ludzi, wysylajac posta w kosmos jakim jest
internet.

Piotrek
Re: <...>
#2071
Author: Puck
Date: Sat, 01 Dec 2001 10:30
27 lines
2997 bytes
 "PIOTYR" <3c081fba@news.vogel.pl> napisała na grupę
 news:alt.pl.psychologia.milosc: 


[ === 8< ===== Wybacz, że nie zacytuję. ===== 8< === ]
> za czesto o tym mysle ostatnio, i chyba dlatego chcialem to komus
> powiedziec, a ze nie znam odpowiedniej osobyz grona znajomych, to latwiej
> jest mi to pisac to nieznanych mi ludzi, wysylajac posta w kosmos jakim jest
> internet.

Na  początku,  jak  to  czytałem... miałem włazenie, ze pisze to mój
kolega... taka sytuacja mogłaby zdarzyć się u mnie, ale ja o tym nie
wiem, po prostu fakty się zgadzają...

Moja  opinia  jest taka, że możecie być świetnymi przyjaciółmi. Może
nawet  więcej,  ale  głowy  nie  dam.  Z  moich doswiadczeń (jak już
mówiłem,  podobna  sytuacja  u mnie) dziewczyna nie zrobi pierwszego
kroku. Moze będzie się starała dać Ci do zrozumienia, że jej zależy,
a  Ty  musisz  to  wyczuć. Nie bój się tego, ze Ona tak podchodzi do
sprawy.  Uważam,  ze  wszystko  jest w Twoich rękach i musisz zaczać
działać,  doóki  nie  jest  za  późno. Pogadajcie o tym, to na pewno
Waszej  przyjaźni  nie pogorszy. Zastanów się jeszcze, czy na prawdę
chcesz  z  nią  być. Pamiętaj, że związek miłośc-przyjaźń często źle
się  kończy.  Pomyśl, może szukasz w niej tylko dobrego przyjaciela.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: <...>
#2074
Author: IKaR
Date: Sat, 01 Dec 2001 10:47
28 lines
2057 bytes
Hello,

Użytkownik "PIOTYR" <piotyr@interia.pl> napisał w wiadomości
news:3c081fba@news.vogel.pl...
> witajcie
<ciach>
> za każdym razem jednak, gdy ze mna rozmawia jestem szczesliwy, ale kiedy
> odchodzi czuje pustke i ogarnia mnie smutek
> czemu nie chce byc ze mna, chociasz sprubowac? - nie wiem
> za czesto o tym mysle ostatnio, i chyba dlatego chcialem to komus
> powiedziec, a ze nie znam odpowiedniej osobyz grona znajomych, to latwiej
> jest mi to pisac to nieznanych mi ludzi, wysylajac posta w kosmos jakim
jest
> internet.

Tobie bardzo przydalaby sie mala separacja z ta dziewczyna. Jesli nie
bedziesz mial z nia zadnego kontaktu to po jakims czasie ci przejdzie...
slowo.
hmmm to ja chyba mialem wiecej szczescia, niz ty. Ja sie zorietowalem ze
czuje cos do dziewczyny w czwartej klasie (niestety gdzies w miedzy czasie
znalazla juz sobie chlopaka) wiec matura i odmienne kierunki studiow
zadzialaly zbawczo, jak ja ostatnio spotkalem, nie czulem juz do niej nic.
mialem jedynie wspomienie o tym ze kiedys cos do niej czulem. Puzniej
zadalem sobie pytanie "to czym w koncu jest milosc" bo myslalem ze bylem
wtedy zakochany.

POzdrawiam,
IKaR Trux.
Re: <...>
#2078
Author: Puck
Date: Sat, 01 Dec 2001 11:33
13 lines
1960 bytes
 "IKaR" <ikar@terramail.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> Tobie bardzo przydalaby sie mala separacja z ta dziewczyna. Jesli nie
> bedziesz mial z nia zadnego kontaktu to po jakims czasie ci przejdzie...
> slowo.

A potem spotkanie i wszystko od nowa...


-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: <...>
#2077
Author: PIOTYR
Date: Sat, 01 Dec 2001 12:34
14 lines
1350 bytes
 "IKaR" <ikar@terramail.pl> napisał na grupę
  news:alt.pl.psychologia.milosc:


> > Tobie bardzo przydalaby sie mala separacja z ta dziewczyna. Jesli nie
> > bedziesz mial z nia zadnego kontaktu to po jakims czasie ci przejdzie...
> > slowo.
>
> A potem spotkanie i wszystko od nowa...

ja to samo sobie pomyslalem, bo taka sytuacja byla w wakacje, kiedy to
widzielismy sie tylko kilka razy

Piotrek
Re: <...>
#2079
Author: Artur Paweł
Date: Sat, 01 Dec 2001 14:26
48 lines
2929 bytes
Użytkownik "PIOTYR" <piotyr@interia.pl> napisał w wiadomości
news:3c081fba@news.vogel.pl...
> witajcie

Bądź pozdrowiony.

> niedawno odkrylem ta grupe i tak po paru dniach czytania postow i mnie
> naszla
> potrzeba napisania listu. niestety to bedzie chyba kolejny list od
> nieszczesliwie zakochanej osoby, ale chyba jest to odpowiednia grupa.

Nie ja założyłem tę grupę, ale nie mam nic przeciwko takim listom.

> moje nieszczescie polega na tym, ze mam w klasie (jesem w trzeciej klasie
> szkoly sredniej) wspaniala kolezanke, do ktorej czuje cos wiecej
> Ona o tym wie, gdyz powiedzialem Jej to podczas ostatnich wakacji.
puzniej,
> gdy nie dostalem z Jej strony zadnego odzewu na to, postanowilem sie nie
> narzucac,
> rozumiem, ze nie mozna nikogo zmusza i myslalem, ze pogodzilem sie z tym
> faktem
> niestety, kiedy mina wrzesien, kiedy to nieuniknione byly spotkania w
> szkole, czasem rozmowa na przerwie
> moge powiedziec, ze mnie lubi, jest mila, jak nie wie jak rozwiazac
zadanie,
> to przyjdzie do mnie i sie spyta, a Jej wtedy staram sie wytlumaczyc
> wszystko najlepiej, jak potrafie.
> za każdym razem jednak, gdy ze mna rozmawia jestem szczesliwy, ale kiedy
> odchodzi czuje pustke i ogarnia mnie smutek
> czemu nie chce byc ze mna, chociasz sprubowac? - nie wiem

To jest nie zbadana tajemnica. Tego raczej nie pojmę. Ale trudno, może
rozmowa z niąna ten temat coś pomoże (oczywiście, gdy ona też tej rozmowy
będzie chciała).

> za czesto o tym mysle ostatnio, i chyba dlatego chcialem to komus
> powiedziec, a ze nie znam odpowiedniej osobyz grona znajomych, to latwiej
> jest mi to pisac to nieznanych mi ludzi, wysylajac posta w kosmos jakim
jest
> internet.

To jest złe. Chcesz powiedzieć, że nie masz przyjaciela, kogoś z kim mógłbyś
się tym podzielić? To bardzo źle. Też kiedyś myślałem, że na co mi
przyjaciel. Teraz widzę, jaki byłem głupi i naiwny.

Pozdrawiam
Artur Paweł
Re: <...>
#2075
Author: Puck
Date: Sat, 01 Dec 2001 16:51
14 lines
2145 bytes
 Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> To jest złe. Chcesz powiedzieć, że nie masz przyjaciela, kogoś z kim mógłbyś
> się tym podzielić? To bardzo źle. Też kiedyś myślałem, że na co mi
> przyjaciel. Teraz widzę, jaki byłem głupi i naiwny.

Szczerze,  to ja takich bliskich, nie i-netowych, przyjaciół też nie
mam.  Jest  osoba, której mógłbym wszystko powiedziec, ale nie widzę
potrzeby.   W  sumie,  to  chciałbym,  zeby  była  to  dziewczyna...

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: <...>
#2072
Author: PIOTYR
Date: Sat, 01 Dec 2001 23:02
17 lines
1624 bytes
Użytkownik Puck <puck@go2.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
>
> [ === 8< ===== Wybacz, że nie zacytuję. ===== 8< === ]
wybaczam
>dziewczyna nie zrobi pierwszego
>kroku. Moze będzie się starała dać Ci do zrozumienia, że jej zależy,
>a  Ty  musisz  to  wyczuć. Nie bój się tego, ze Ona tak podchodzi do
>sprawy.  Uważam,  ze  wszystko  jest w Twoich rękach i musisz zaczać
>działać,  doóki  nie  jest  za  późno. Pogadajcie o tym,
>(...)

w woli uscislenia chce powiedziec, ze Ona wie o moim uczuciu,
gdyz Jej to wysnalem, ale nie ma nic z Jej strony i teraz nie bardzo wiem co
z tym zrobic, bo nie chce byc nacalny i sie narzucac

Piotrek
Re: <...>
#2080
Author: Artur Paweł
Date: Sun, 02 Dec 2001 16:08
16 lines
1771 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości
news:01122001.2952F5A5@pucked.blade.net...
> Szczerze,  to ja takich bliskich, nie i-netowych, przyjaciół też nie
> mam.  Jest  osoba, której mógłbym wszystko powiedziec, ale nie widzę
> potrzeby.   W  sumie,  to  chciałbym,  zeby  była  to  dziewczyna...

Przykro mi. ja też kiedyś myślałem, iż nie potrzebami przyjaciół. Teraz
wiem, jak bardzo się myliłem. Mam kilka osób, przed którymi mogę się
otworzyć, powiedzieć wszystko i wiem, że mnie nie oleją/wyśmieją/itp. To
wspaniale mieć przyjaciół, i życzę Ci, abyś znalazł sobie kogoś takiego.
Dobrze mieć nawet dwóch, chłopaka i dziewczynę, bo zawsze to dostaniesz
informację od każdej ze stron ;)))

Pozdrawiam
Artur Paweł
Re: <...>
#2073
Author: Puck
Date: Sun, 02 Dec 2001 18:23
15 lines
2200 bytes
 "PIOTYR" <piotyr@interia.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> w woli uscislenia chce powiedziec, ze Ona wie o moim uczuciu,
> gdyz Jej to wysnalem, ale nie ma nic z Jej strony i teraz nie bardzo wiem co
> z tym zrobic, bo nie chce byc nacalny i sie narzucac

Wiem doczytałem. miałem podobną sytacje. Powiedziałem dziewczynie o
swoim uczuciu, a ona nic. Postawiłem ją w trochę niezręcznej
sytuacji, dlatego tak zareagowała. No i tak jak mówłem, zapewne po
prostu w tym wypadku to Ona nie wie co zrobic, wiec Ty zacznij.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: <...>
#2076
Author: Puck
Date: Sun, 02 Dec 2001 23:54
21 lines
2444 bytes
 Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> Przykro mi. ja też kiedyś myślałem, iż nie potrzebami przyjaciół. Teraz
> wiem, jak bardzo się myliłem. Mam kilka osób, przed którymi mogę się
> otworzyć, powiedzieć wszystko i wiem, że mnie nie oleją/wyśmieją/itp.

Mam jednego kumpla, któremu mogę wszystko powiedzieć, bo wiem, że
mogę mu zaufać.

> Dobrze mieć nawet dwóch, chłopaka i dziewczynę, bo zawsze to dostaniesz
> informację od każdej ze stron ;)))

Dziewczynę... jest taka jedna, gadam z nią duzo i od serca... ale
jakoś myśle o niej w innych kategoriach, nie jako taka prawdziwa
przyjaciółka... aha, nie spotykamy się za często w realu, tylko
gadamy przez SMSki.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: <...>
#2082
Author: Artur Paweł
Date: Mon, 03 Dec 2001 18:41
19 lines
1722 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości
news:03122001.7D47036B@pucked.blade.net...
> Mam jednego kumpla, któremu mogę wszystko powiedzieć, bo wiem, że
> mogę mu zaufać.

Chyba na początek wystarczy.

> Dziewczynę... jest taka jedna, gadam z nią duzo i od serca... ale
> jakoś myśle o niej w innych kategoriach, nie jako taka prawdziwa
> przyjaciółka... aha, nie spotykamy się za często w realu, tylko
> gadamy przez SMSki.

SMSki to nie to samo, co real rozmowa. Chociaż łatwiej się w SMSach
otworzyć, rozmowa per_to_per jest dużo bardziej ciekawsza. Polecam tego typu
rozmowy.

Pozdrawiam
Artur Paweł
Re: <...>
#2083
Author: Puck
Date: Mon, 03 Dec 2001 20:38
22 lines
2436 bytes
 Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> > Mam jednego kumpla, któremu mogę wszystko powiedzieć, bo wiem, że
> > mogę mu zaufać.
> Chyba na początek wystarczy.

Tyle, ze to nie jest taki zwykły kumpel... tak na codzien nie
kolegujemy  się  bardziej...  tj  nie sedzam z nim dużo czasu... ale
jest dla mnie Kimś.

[...]
> SMSki to nie to samo, co real rozmowa. Chociaż łatwiej się w SMSach
> otworzyć, rozmowa per_to_per jest dużo bardziej ciekawsza. Polecam tego typu
> rozmowy.

No własnie nie mam za bardzo możliwosci, ale wziałem to pod uwage...
BTW: kiedyś z Asią gadałem tak od serca...

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: <...>
#2081
Author: Lily of the Valley
Date: Tue, 04 Dec 2001 13:13
11 lines
1443 bytes
Sat, 1 Dec 2001 11:47:29 +0100 "IKaR" <ikar@terramail.pl> w przyplywie
calkowitej desperacji napisal(a):
>mialem jedynie wspomienie o tym ze kiedys cos do niej czulem. Puzniej
>zadalem sobie pytanie "to czym w koncu jest milosc" bo myslalem ze bylem
>wtedy zakochany.
No wlasnie! Byc zakochanym a kochac to jest chyba jednak ogromna
roznica... przynajmniej dla mnie...
Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: <...>
#2084
Author: Artur Paweł
Date: Tue, 04 Dec 2001 19:52
18 lines
1783 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości
news:03122001.40BD756A@pucked.blade.net...
> Tyle, ze to nie jest taki zwykły kumpel... tak na codzien nie
> kolegujemy  się  bardziej...  tj  nie sedzam z nim dużo czasu... ale
> jest dla mnie Kimś.

Kimś? Autorytetem, czy przyjacielem? Czujesz, że mógłbyś mu wszystko
powiedzieć?

> No własnie nie mam za bardzo możliwosci, ale wziałem to pod uwage...
> BTW: kiedyś z Asią gadałem tak od serca...

Kiedyś... Już nie wnikam w to, czy było to pod wpływem pewnych srodków...
Sorry, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Spróbuj pogadać jeszcze raz...

Pozdrawiam
Artur Paweł
Re: <...>
#2085
Author: Puck
Date: Wed, 05 Dec 2001 18:33
22 lines
2489 bytes
 Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> Kimś? Autorytetem, czy przyjacielem? Czujesz, że mógłbyś mu wszystko
> powiedzieć?

Autorytetem...  co  prawda z pewnych względów nie chciałbym byc nim,
ale cenię go za to kim jest. Powiedziałbym mu wszystko.

> > BTW: kiedyś z Asią gadałem tak od serca...
> Kiedyś... Już nie wnikam w to, czy było to pod wpływem pewnych srodków...

nie... pod wpływem srodków(%) to dawała się przytulac, ael to nie ta
bajka.

> Sorry, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Spróbuj pogadać jeszcze raz...

Że co? Z Asią? Kiedy ja jej nie kocham...

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: <...>
#2086
Author: Artur Paweł
Date: Thu, 06 Dec 2001 16:35
26 lines
1962 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości
news:05122001.419FBE63@pucked.blade.net...
> Autorytetem...  co  prawda z pewnych względów nie chciałbym byc nim,
> ale cenię go za to kim jest.

To jak to jest? Nie chciał byś nim być, ale cenisz go za to, kim on jest?
Chyba, jak się kogoś za coś ceni, to dąży się do tego, aby byc podobnym do
niego? Popraw mnie, jeśli się mylę.

>  Powiedziałbym mu wszystko.

Dlaczego?

> > Sorry, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Spróbuj pogadać jeszcze
raz...
> Że co? Z Asią? Kiedy ja jej nie kocham...

To rozmawiasz tylko z tymi których kochasz?
Nie obrażaj się, ale nie pasujemy do siebie ;)) Pozostańmy przyjaciółmi
;)))))))

Rozumiesz o co mi chodzi?

Pozdrawiam
Artur Paweł
Re: <...>
#2108
Author: Lily of the Valley
Date: Thu, 06 Dec 2001 16:51
15 lines
1870 bytes
Wed, 05 Dec 2001 19:33:27 +0100 Puck <puck@go2.pl> w przyplywie
calkowitej desperacji napisal(a):
>> Sorry, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Spróbuj pogadać jeszcze raz...
>Że co? Z Asią? Kiedy ja jej nie kocham...
To moze lepiej - mialbys najprawdziwsza przyjaciolke bez obawy ze to
sie kiedys spsuje przez zaangazowanie z jednej strony (no chyba ze ona
cos do Ciebie czuje) :-)
Szczerze Ci powiem ze sobie po prostu nie wyobrazam zycia bez
przyjaciol - nie to zeby ich bylo nie wiadomo ilu, ale chociaz
kilkoro... 2-3... takich najprawdziwszych...

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: <...>
#2087
Author: Puck
Date: Thu, 06 Dec 2001 17:49
38 lines
2922 bytes
 Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> > Autorytetem...  co  prawda z pewnych względów nie chciałbym byc nim,
> > ale cenię go za to kim jest.
> To jak to jest? Nie chciał byś nim być, ale cenisz go za to, kim on jest?

Tak. Podobnie cenie 'Mada' (Adama M.) za to że jest świetnym
sportowcem etc. ale sam nie chce zostać skoczkiem...

> Chyba, jak się kogoś za coś ceni, to dąży się do tego, aby byc podobnym do
> niego? Popraw mnie, jeśli się mylę.

Patrz wyżej. Po prostu on żyje zupełnie inaczej niz ja.

> >  Powiedziałbym mu wszystko.
> Dlaczego?

Bo mu ufam.

> > Że co? Z Asią? Kiedy ja jej nie kocham...
> To rozmawiasz tylko z tymi których kochasz?

Nie, ale nie wiem po co miałbym z nią pogadać...

Jeszcza dla ścisłosci wyjaśnie jedno:
Asia - dziewczyna, która kiedys kochałem (teraz nie wiem, nie chcę
wiedzieć, nie ważne).
Magda - dziewczyna, z którą gadam by SMS.

[...]
> Rozumiesz o co mi chodzi?

Niestety nie...

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: <...>
#2088
Author: Artur Paweł
Date: Fri, 07 Dec 2001 11:22
45 lines
2902 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości
news:06122001.102B696E@pucked.blade.net...
> Tak. Podobnie cenie 'Mada' (Adama M.) za to że jest świetnym
> sportowcem etc. ale sam nie chce zostać skoczkiem...

Aaaa, chyba rozumiem.

> Bo mu ufam.

Ja ufam ponad połowie znajomych ;)) ale szczerze porozmawiałbym tylko z
kilkoma. To chyba jest coś więcej niż zaufanie...

> > > Że co? Z Asią? Kiedy ja jej nie kocham...
> > To rozmawiasz tylko z tymi których kochasz?
> Nie, ale nie wiem po co miałbym z nią pogadać...

Tu jest pies pogrzebany. Ja tez tak myslałem (po co mam gaadć z kimś?).
Teraz wiem, jak bardzo się myliłem. Spróbuj, zobaczysz jakie to fajne. Teraz
nie wiem, jak mógłbym żyć bez niektórych rozmów. Zawsze możesz się czegoś
nowego nauczyć, etc. a przede wszystkim poznać lepiej drugą osobę.

> Jeszcza dla ścisłosci wyjaśnie jedno:
> Asia - dziewczyna, która kiedys kochałem (teraz nie wiem, nie chcę
> wiedzieć, nie ważne).

Sorry że poruszylem temat. Nie pomyślałem. Przepraszam.

> Magda - dziewczyna, z którą gadam by SMS.

Spróbuj real.

> > Rozumiesz o co mi chodzi?
> Niestety nie...

Chodziło mi o to, że nie rozmawia się tylko z tymi, których się kocha. Z
twojej odzpowiedzi(porozmawiaj z nią --> ale ja jej nie kocham)
wywnioskowałem, że rozmawiasz tylko z kochanymi osobami. Wiem, że przyjaciół
też się kocha (na swój sposób ;))), ale...
Tak jak z Magdą, nie kochasz jej (chyba), a rozmawiasz z nią (całkiem chyba
szczerze).
Poszukaj przyjaciół, dobrze Ci radze.

Pozdrawiam
Artur Paweł
Re: <...>
#2109
Author: Puck
Date: Fri, 07 Dec 2001 14:05
23 lines
2783 bytes
 Lily of the Valley <lily@premiera.pl> napisała:


> >Że co? Z Asią? Kiedy ja jej nie kocham...
> To moze lepiej - mialbys najprawdziwsza przyjaciolke bez obawy ze to
> sie kiedys spsuje przez zaangazowanie z jednej strony (no chyba ze ona
> cos do Ciebie czuje) :-)

errata: kochałem... btło tak: love-przyjaźń-teraz. No i właśnie była
to bardzo fajna przyjaźń. Nie będę się wypowiadał co jest teraz,
wolę jeszcze z tym poczekać.

> Szczerze Ci powiem ze sobie po prostu nie wyobrazam zycia bez
> przyjaciol - nie to zeby ich bylo nie wiadomo ilu, ale chociaz
> kilkoro... 2-3... takich najprawdziwszych...

Czy pojęcie najprawdziwszego przyjaciela wiaże szie z ...
przyjacielem, któremu mówimy o swoich prblemach etc.? Moze być po
prostu zwiazek typu -- gdzie ona tam ja, gdzie ja tam on, itepe?
Wspólna nauka, wspólnie przegadane godziny itd...

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: <...>
#2089
Author: Puck
Date: Fri, 07 Dec 2001 15:26
54 lines
3574 bytes
 Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> > Bo mu ufam.
> Ja ufam ponad połowie znajomych ;)) ale szczerze porozmawiałbym tylko z
> kilkoma. To chyba jest coś więcej niż zaufanie...

Czarek said: "Nie lubię osób, które gadają o swoich uczuciach."
Czyli on nie jest przyjacielem od zwierzeń.

> > Nie, ale nie wiem po co miałbym z nią pogadać...
> Tu jest pies pogrzebany. Ja tez tak myslałem (po co mam gaadć z kimś?).
> Teraz wiem, jak bardzo się myliłem. Spróbuj, zobaczysz jakie to fajne.

Wiem jakie to fajne, brakuje mi tego, ale nie wiem cy ona chce. Już
kiedyś tak ze soba gadaliśmy, ale teraz sie popsuło... a je chyba
nawet nie wiem czy potrafię...

> a przede wszystkim poznać lepiej drugą osobę.

Yup!

> > Asia - dziewczyna, która kiedys kochałem (teraz nie wiem, nie chcę
> > wiedzieć, nie ważne).
> Sorry że poruszylem temat. Nie pomyślałem. Przepraszam.

Nieee, nie o to chodzi. Mi wcale ten temat nie przeszkadza.

[...]
> Chodziło mi o to, że nie rozmawia się tylko z tymi, których się kocha. Z
> twojej odzpowiedzi(porozmawiaj z nią --> ale ja jej nie kocham)

Mój błąd.. jakoś tak sobie to skojarzyłem... a po za tym moja
przyjaźń z Asią zaczeła się teoretycznie od SMSków.

> wywnioskowałem, że rozmawiasz tylko z kochanymi osobami.

Nieee.... ostatnio było raczej odwrotnie :)

> Tak jak z Magdą, nie kochasz jej (chyba),

Nie kocham.

> a rozmawiasz z nią (całkiem chyba szczerze).

Szczerze...

> Poszukaj przyjaciół, dobrze Ci radze.

Okej! :)

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: <...>
#2090
Author: Artur Paweł
Date: Fri, 07 Dec 2001 19:59
44 lines
3110 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości
news:07122001.5E9F0D61@pucked.blade.net...
> Czarek said: "Nie lubię osób, które gadają o swoich uczuciach."
> Czyli on nie jest przyjacielem od zwierzeń.

Szkoda. Z tego co mówisz, zdaje się być twoim (lepszym) kolegą.

> > Tu jest pies pogrzebany. Ja tez tak myslałem (po co mam gaadć z kimś?).
> > Teraz wiem, jak bardzo się myliłem. Spróbuj, zobaczysz jakie to fajne.
> Wiem jakie to fajne, brakuje mi tego, ale nie wiem cy ona chce. Już
> kiedyś tak ze soba gadaliśmy, ale teraz sie popsuło... a je chyba
> nawet nie wiem czy potrafię...

Nie wiesz, czy potrafisz rozmawiać, czy nie wiesz, czy potrafiszz NIĄ
rozmawiać?
Ja newet wmawiałem sobie, że przecież nie bede mógł z nia (dziewczyną, która
mnie odrzucila, a z ktora sie przyjaznilem) normalnie porozmawiac. To zawsze
bedzie jakies takie "sztuczne". Teraz wiem, ze jeszcze moge z nia rozmawiac,
a nawet, ze moge sie znów zaprzyjaźnić z nia i nie bedzie to jakies
"sztuczne", ale prawdziwa przyjaźń. Muszę jeszcze poczekać, aż mi przejdzie
do końca i zacznę odbudowywać naszą przyjaźń.

> Mój błąd.. jakoś tak sobie to skojarzyłem... a po za tym moja
> przyjaźń z Asią zaczeła się teoretycznie od SMSków.

Ale przerodziło się w coś więcej, niż tylko SMSy, no nie? ;))))

> > wywnioskowałem, że rozmawiasz tylko z kochanymi osobami.
> Nieee.... ostatnio było raczej odwrotnie :)

Właściwie to nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Niby z kochanymi powinno się
częściej rozmawiać, ale kochani sprawiają nam największy ból...

> > Tak jak z Magdą, nie kochasz jej (chyba),
> Nie kocham.
> > a rozmawiasz z nią (całkiem chyba szczerze).
> Szczerze...

No widzisz...


Pozdrawiam
Artur Paweł
Re: <...>
#2110
Author: Lily of the Valley
Date: Fri, 07 Dec 2001 20:13
42 lines
3721 bytes
Fri, 07 Dec 2001 15:05:10 +0100 Puck <puck@go2.pl> w przyplywie
calkowitej desperacji napisal(a):
>errata: kochałem... btło tak: love-przyjaźń-teraz. No i właśnie była
>to bardzo fajna przyjaźń. Nie będę się wypowiadał co jest teraz,
>wolę jeszcze z tym poczekać.
Aaaa-ha... *Powoli* zaczynam sie w tym orientowac :-))) Aczkolwiek
musze powiedziec ze dosc pokrecone masz to wszystko :-)

>Czy pojęcie najprawdziwszego przyjaciela wiaże szie z ...
>przyjacielem, któremu mówimy o swoich prblemach etc.? Moze być po
>prostu zwiazek typu -- gdzie ona tam ja, gdzie ja tam on, itepe?
>Wspólna nauka, wspólnie przegadane godziny itd...
Przyjazn, podobnie jak milosc - to jest pojecie osobiste. Dla mnie to
jest przede wszystkim zaufanie, mozliwosc powiedzenia tej osobie
*wszystkiego* ("przyjaciel to ktos przed kim mozesz glosno myslec" nie
pamietam kto to powiedzial), ale tez zaufanie w sensie *pewnosci*,
czegos takiego ze *wiesz* ze ten czlowiek bedzie przy Tobie
***zawsze*** kiedy bedziesz go potrzebowal, ze chocby caly swiat sie
od Ciebie odwrocil, to on bedzie, moze Ci nie pomoze bo nie bedzie
umial - ale *bedzie z Toba*... Na pewno to tez sie wiaze z rozmowami o
problemach itd., ale przyjazn bardziej dla mnie sie wiaze z tym, co
nas z Toba osoba wiaze, co czujemy, myslimy, a nie tyle z samym
spedzaniem czasu, przegadanymi godzinami, choc oczywiscie bez tego
obejsc sie na dluzsza mete nie da. Choc tak naprawde to chyba bardziej
tu pisze o Przyjazni - Przyjaciol mam dwojke. Jednym z nich jest moj
chlopak, drugim "Braciszek". Powiem tak - Przyjazn bez szczerych
rozmow nie istnieje, szczere rozmowy bez Przyjazni moga, wtedy moze to
byc taka... no moze nie znajomosc, mozna to od biedy nazwac przyjaznia
(i tego jest w moim zyciu calkiem sporo, parenascie osob). Ja np.
jestem osoba szalenie otwarta, po prostu ksiazkowy model
ekstrawertyczki i zadnego problemu nie sprawia mi opowiadanie o sobie
czy swoich problemach ludziom nawet prawie obcym, jesli akurat mi albo
im jest to potrzebne. Na pewno jest to obdarzanie ich zaufaniem. Ale
80% ludzi ktorym mowie o sowich mniejszych czy wiekszych problemach
Przyjaciolmi bym nie nazwala, to sa wlasnie raczej przyjaciele. Tak
wiem, znowu te wielkie/male literki, ale to jakos pomaga mi
poporzadkowac pewne pojecia :-)

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: <...>
#2091
Author: Puck
Date: Fri, 07 Dec 2001 20:28
52 lines
4193 bytes
 Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.psychologia.milosc:


> > Czarek said: "Nie lubię osób, które gadają o swoich uczuciach."
> > Czyli on nie jest przyjacielem od zwierzeń.
> Szkoda. Z tego co mówisz, zdaje się być twoim (lepszym) kolegą.

Jest lepszym kolegą, szczególnie, że często podobaja sie nam te same
dziewczyny :) W ten sposób ja flirtowałem z Asią, kiedy oni byli
razem (podobno był o mnie zazdrosny, ale nvm). Ja utrzymuję stały
kontakt z Magdą, a on za to z dominiką. On podrywał jakąśtam Martę,
ja sobie odpuściłem tą znajomość, ale z kolei mam wrażenie, że mnie
piecuś bardziej lubi od niego... i tak dalej... fajne nie? A po za
tym to mamy w kalesie taką poaczkę, sześć osób i własnie on jest
jednym z tej szóstki. No i nie żałuję, ze nie moge z nim pogadac o
uczuciach. Mogę gadac o telefonach, dziwczynach, muzyce,
komputerach, piciu :), szkole itepe.

[...]
> Nie wiesz, czy potrafisz rozmawiać, czy nie wiesz, czy potrafiszz NIĄ
> rozmawiać?

Po tym co miedzy nami zaszło nie potrafię z Nia rozmiawac.

> Ja newet wmawiałem sobie, że przecież nie bede mógł z nia (dziewczyną, która
> mnie odrzucila, a z ktora sie przyjaznilem) normalnie porozmawiac. To zawsze
> bedzie jakies takie "sztuczne".

No nie wiem. Mi się rozmawia całkiem dobrze. Czasami tylko znaczase
spojrzenia, ale po za tym nic...

> Muszę jeszcze poczekać, aż mi przejdzie
> do końca i zacznę odbudowywać naszą przyjaźń.

A na prawde warto.

> > Mój błąd.. jakoś tak sobie to skojarzyłem... a po za tym moja
> > przyjaźń z Asią zaczeła się teoretycznie od SMSków.
> Ale przerodziło się w coś więcej, niż tylko SMSy, no nie? ;))))

Tiaa... gdyby nie SMS'y to nic by nie zaszło, nie zakochałbym się.
 
> > Nieee.... ostatnio było raczej odwrotnie :)
> Właściwie to nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Niby z kochanymi powinno się
> częściej rozmawiać, ale kochani sprawiają nam największy ból...

No własnie chdzi mi o to, że było tak, ze się pokłócilismy, ale
teraz jest dobrze i juz się wzajemnie nie kaleczymy. :)

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: <...>
#2092
Author: Artur Paweł
Date: Sat, 08 Dec 2001 10:49
40 lines
2686 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości
news:07122001.1367764A@pucked.blade.net...
> Jest lepszym kolegą [...] szkole itepe.

Twoja wola, jeśli nie jest ci z tym źle, to jest OK.

> Po tym co miedzy nami zaszło nie potrafię z Nia rozmiawac.

Boshe, znam ten ból. Mam nadzieje, że to minie...

> > Ja newet wmawiałem sobie, że przecież nie bede mógł z nia (dziewczyną,
która
> > mnie odrzucila, a z ktora sie przyjaznilem) normalnie porozmawiac. To
zawsze
> > bedzie jakies takie "sztuczne".
> No nie wiem. Mi się rozmawia całkiem dobrze. Czasami tylko znaczase
> spojrzenia, ale po za tym nic...

Szczęściaż. A o czym rozmawiacie? Na tematy koleżeńskie, czy bardziej
przyjacielskie?

> > Muszę jeszcze poczekać, aż mi przejdzie
> > do końca i zacznę odbudowywać naszą przyjaźń.
> A na prawde warto.

Mam nadzieje.

> Tiaa... gdyby nie SMS'y to nic by nie zaszło, nie zakochałbym się.

Zakochałeś się w tym, jaka ona jest, nie w tym jak wygląda.
Matko, jakie to romantyczne. A ileż potem bólu sprawia...

> No własnie chdzi mi o to, że było tak, ze się pokłócilismy, ale
> teraz jest dobrze i juz się wzajemnie nie kaleczymy. :)

I oby było tak dalej.

Pozdrawiam
Artur Paweł
Re: <...>
#2111
Author: Puck
Date: Sat, 08 Dec 2001 13:17
19 lines
2420 bytes
 Lily of the Valley <lily@premiera.pl> napisała:


> Aaaa-ha... *Powoli* zaczynam sie w tym orientowac :-))) Aczkolwiek
> musze powiedziec ze dosc pokrecone masz to wszystko :-)

Mam Ci wyciągnąć archiwum, czy napisać wszystko w skrócie?

[...]
> Powiem tak - Przyjazn bez szczerych rozmow nie istnieje,

Tyle mi wystarczy.

[sniff!]
No to mi dałaś niezły wykład... :) Nie czuję się na siłach, żeby go
skomentować.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: <...>
#2112
Author: Lily of the Valley
Date: Sat, 08 Dec 2001 16:52
17 lines
2049 bytes
Sat, 08 Dec 2001 14:17:27 +0100 Puck <puck@go2.pl> w przyplywie
calkowitej desperacji napisal(a):
>> Aaaa-ha... *Powoli* zaczynam sie w tym orientowac :-))) Aczkolwiek
>> musze powiedziec ze dosc pokrecone masz to wszystko :-)
>Mam Ci wyciągnąć archiwum, czy napisać wszystko w skrócie?
Jak wolisz :-) Ale jak cale archiwum to raczej rzuc na priv :-)))

>[sniff!]
>No to mi dałaś niezły wykład... :) Nie czuję się na siłach, żeby go
>skomentować.
To wszystko tylko IMHO. JEsli Ty uwazasz inaczej - to nie znaczy ze
zle. Po prostu ja tak to widze, all. :-)))

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: <...>
#2101
Author: PIOTYR
Date: Tue, 11 Dec 2001 17:37
1 lines
1342 bytes
widze ze zaczynasz pisac sam do siebie
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads