Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
5 messages
5 total messages
Started by Top Gun
Fri, 30 Nov 2001 19:53
... ?
Author: Top Gun
Date: Fri, 30 Nov 2001 19:53
Date: Fri, 30 Nov 2001 19:53
59 lines
4688 bytes
4688 bytes
Jakis czas temu odkrylem, ze do kolezanki z pracy, starszej o 3 lata i swiezo "rozeszlej" ze swoim chlopakiem po 6 latach zwiazku, czuje cos wiecej niz tylko kolezenskie uczucie. Nie powiem, ze byla to milosc, gdyz chyba jeszcze nigdy tak naprawde nie kochalem, poza tym to sie chyba odkrywa z czasem? No i kiedys w liscie wyznalem jej prawde, ze zalezy mi na niej bardziej, niz mi sie wydawalo, gdyz chcialem sie jej wytluaczyc, dlaczego bardzo dziwnie sie zachowuje, gdy z nia przebywam (normalnie sie nie spotykalismy, tylko w pracy, gdy odwiedzialem swoj oddzial w Kudowie (ja na stale w Klodzku)). No i ona mi odpisala, ze uroslem w jej oczach mowiac jej prawde, ze ona jest w podobnej sytuacji i jej tez jest ciezko. Myslalem, ze ta osoba, do ktorej ona wzdycha jest jej byly chlopak, gdyz o ile mi wiadomo (znam ja od kilku miesiecy) to juz miala kiedys sytuacje, ze zrywala, ale jakos wracala. No ale odpowiedziala mi, ze to nie o niego chodzi. No wiec ja, cholernie za nia teskniacy, przez przypadek zaczalem myslec, czy to jednak nie ja jestem ta osoba. Jak dla mnie to za tym bylo to, ze np. podczas ostatniego spotkania przed przeczytaniem listu, gdzie widzielismy sie tylko przez chwilke, nazwala mnie swinia za to, ze nie chcialem zostac dluzej, podczas wczesniejszych spotkan prawie za kazdym razem sie oburzala, ze za krotko bylem, etc. No a ja, jako gosc zabujany, potraktowalem jako znak, ze to o mnie chodzi. No wiec, jako ze nadzieja matka glupich, zaczalem "podchody". Najpierw roza w ramach przeprosin za zbyt krotkie ostatnie spotkanie, oczywiscie komplementy itd., potem znowu spotkanie jedno czy dwa, juz bez kwiatow. Jako ze dostalem sms-a z pytaniem, kiedy razem z nia gdzies pojde no to uznalem to za zgode w kontynuowaniu moich dzialan no i w koncu odwazylem sie zaprosic ja na kolacje (naleze do ludzi niesmialych, poza tym nie pokazuje sie za bardzo w miejscach publicznych, gdyz wstydze sie samego siebie). No i wykrecila sie tym, ze ma dola i jeszcze cos tam. Chcialem sie dowiedziec, przez co jest to spowodowane, no ale niezbyt mi to wyszlo. Postanowilem dac jej troche czasu. Zadzwonilem do niej za jakies 2 dni, zeby sie dowiedziec, co u niej, jak samopoczucie i wogole. No ale jej nie zastalem w pracy, bo na chwile gdzies wyszla. No ale kolega z pracy przekazal jej, ze jeszcze bede dzwonil. Juz nie zadzwonilem. Dostalem od niej sms-y z wiadomoscia, ze mimo tego, iz ona jest "wolna" to nie chce tego zmieniac, przynajmniej na razie, gdyz chce sie otrzasnac i cos tam jeszcze. Troszeczke mnie to podlamalo, ale jako ze jestem przyzwyczajony do porazek (w kazdej dziedzine, nietylko w kwestii kobiet) to po 2 dniach juz przeszedl bol i smutek i nawet zaczalem sie zachowywac "normalnie". Az do dzisiaj. Bylem w pracy, zeby zawiezc rozliczenie z minionego miesiaca, ona byla. Myslalem, ze calkowicie mi przeszlo, jednak gdy tak kilka minut z nia pobylem, prawie wogole nie rozmawiajac, gdyz ona byla zajeta, zaczal powracac smutek i zlosc jednoczesnie na nia (jeszcze nie wiem, dlaczego na nia jestem zly). Poprosila mnie o mala blahostke, jednak gdy to wszystko zaczelo we mnie narastac, po prostu sie stamtad zmylem jak zwykly tchorz. Teraz tego zaluje, gdyz jednak mimo wszystko dalej ja lubie jako kolezanke. Nie wiem, dlaczego opisalem powyzsza historie. Nie zadaje pytan, nie oczekuje odpowiedzi. Mysle, ze podswiadomie czuje potrzebe podzielenia sie z kims swoim "problemem", pogadania o tym, nie wiem. Po prostu przy melancholijnej muzyce siadlem i to Wam napisalem. Moze ktores z Was cos rzuci, jakims komentarzem, to moze jednak czegos sie jeszcze dowiem. W koncu badz co badz, mimo ze mam te 22 lata to jeszcze jestem gowniarzem. Pozdrawiam. -- ====================== Pozdrowienia przesyla Top Gun top_gun@klub.chip.pl ======================
Re: ... ?
Author: Puck
Date: Sat, 01 Dec 2001 10:12
Date: Sat, 01 Dec 2001 10:12
20 lines
2327 bytes
2327 bytes
"Top Gun" <death@klub.chip.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Myslalem, ze calkowicie mi przeszlo, jednak gdy tak kilka minut z nia > pobylem, prawie wogole nie rozmawiajac, gdyz ona byla zajeta, zaczal > powracac smutek i zlosc jednoczesnie na nia (jeszcze nie wiem, dlaczego na > nia jestem zly). Jednak cośw tym jest... kiedy nie widzimy się przez dłuższy czas, to uczucie się zmienia, ale nie mija. Miałem to samo, po 2 tygodniach rozstania. > Mysle, ze podswiadomie czuje potrzebe podzielenia sie z > kims swoim "problemem", pogadania o tym, nie wiem. trzeba to z siebie wyrzucić, jak to mówia... ale to pomaga. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: ... ?
Author: IKaR
Date: Sat, 01 Dec 2001 10:39
Date: Sat, 01 Dec 2001 10:39
34 lines
2167 bytes
2167 bytes
WItaj. <ciach> > Nie wiem, dlaczego opisalem powyzsza historie. Nie zadaje pytan, nie > oczekuje odpowiedzi. Mysle, ze podswiadomie czuje potrzebe podzielenia sie z > kims swoim "problemem", pogadania o tym, nie wiem. Po prostu przy > melancholijnej muzyce siadlem i to Wam napisalem. Moze ktores z Was cos > rzuci, jakims komentarzem, to moze jednak czegos sie jeszcze dowiem. W koncu > badz co badz, mimo ze mam te 22 lata to jeszcze jestem gowniarzem. > Pozdrawiam. Niestety nie moge ci udzielic zadnych porad lub chociaz odpowiedziec na pytania miedzy wierszami, dlatego dobrze ze nic takiego nie oczekujesz. Nie moge Ci pomoc, bo sam nie potrafilem sobie pomoc gy bylem w podobnej sytuacji (sceneria i postacie sie roznia, ale pozatym to przezylem juz cos takiego). W jednym Cie moge zapewnic, rozmowa o swoich problemach z jakakolwiek osoba ktora chce cie wysluchac, pomaga. Odejmuje od "bolu". Gdy to co wewnatrz przestaje byc taka tajemnica, ktora tylko narasta i narasta i gryzie od srodka, jest juz wielka ulga. ;-) "Allways look at the bright part of life" POzdrawiam, IKaR Trux. PS: twoj post spelnia tez pewna funkcje, pokazuje ludziom w podobnej sutuacj (np mnie) ze nia sa sami, ze nikt sie na nich nie uwzial, ze nie sa jakimis wyjatkowo dotknietymi przez okrutny los...
Re: ... ?
Author: Top Gun
Date: Sat, 01 Dec 2001 13:20
Date: Sat, 01 Dec 2001 13:20
5 lines
1203 bytes
1203 bytes
Mimo tego, ze dostalerm od niej kosza, to ona jednak w tamtej chwili stwierdzila, ze chce otrzasnac sie, mimo, ze sie bedzie zle czula psychicznie. Jesli jednak dobrze mi sie wydaje, ze jednak cos do mnie czuje to jak uwazacie, porozmawiac z nia za jakis czas o nas, bo moze sie jednak cos zmieni, czy jednak dac sobie spokoj?
Re: ... ?
Author: Artur Paweł
Date: Sat, 01 Dec 2001 14:28
Date: Sat, 01 Dec 2001 14:28
15 lines
1554 bytes
1554 bytes
Użytkownik "Top Gun" <death@klub.chip.pl> napisał w wiadomości news:3c08d91a@news.vogel.pl... > Mimo tego, ze dostalerm od niej kosza, to ona jednak w tamtej chwili > stwierdzila, ze chce otrzasnac sie, mimo, ze sie bedzie zle czula > psychicznie. Jesli jednak dobrze mi sie wydaje, ze jednak cos do mnie czuje > to jak uwazacie, porozmawiac z nia za jakis czas o nas, bo moze sie jednak > cos zmieni, czy jednak dac sobie spokoj? Jeśli zależy ci na niej i widzisz, że jej też na tobie zależy, to nie dasz sobie spokoju. Nawet, gdybyś chciał... Pozdrawiam Artur Paweł
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads