🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
8 messages
8 total messages Started by Katrin Wed, 28 Nov 2001 19:47
popapranie
#1861
Author: Katrin
Date: Wed, 28 Nov 2001 19:47
10 lines
1460 bytes
Ten, kto czytał Bridget Jones wie o co mi chodzi. Uważam, że wszyscy faceci
są emocjonalnymi popaprańcami. Mogą to ukrywać, ale to ich popapranie z cz
asem wyjdzie. Są niedojrzali, wykręcają się od odpowiedzialności (chociaż,
na pewnym etapie związku, nie oczekuje się tego od nich) i nie potrafią się
zaangażować. Znam to z autopsji. Po prawie 15 miesiącach "miłości" powiedz
iał, że nie potrafi się zaangażować. Beznadziejny przypadek.
A może ja, nie on, bo 2 miesiące po rozstaniu nie potrafię o nim zapomnieć i
boję się przyznać, ale chyba wciąż go kocham.
Czy ktoś umiałby mi pomóc?
Katrin
Re: popapranie
#1862
Author: Ender
Date: Sun, 02 Dec 2001 16:08
25 lines
2215 bytes
Użytkownik "Katrin" <katrin.m@interia.pl> napisał w wiadomości
news:9udd7d$li1$1@news.tpi.pl...
> Ten, kto czytał Bridget Jones wie o co mi chodzi. Uważam, że wszyscy
faceci
> są emocjonalnymi popaprańcami. Mogą to ukrywać, ale to ich popapranie z cz
> asem wyjdzie. Są niedojrzali, wykręcają się od odpowiedzialności (chociaż,
> na pewnym etapie związku, nie oczekuje się tego od nich) i nie potrafią
się
> zaangażować. Znam to z autopsji. Po prawie 15 miesiącach "miłości" powiedz
> iał, że nie potrafi się zaangażować. Beznadziejny przypadek.
> A może ja, nie on, bo 2 miesiące po rozstaniu nie potrafię o nim zapomnieć
i
> boję się przyznać, ale chyba wciąż go kocham.
> Czy ktoś umiałby mi pomóc?

Kasiu... wychodząc z założenia, że wszyscy są popaprani niczego nie
wskórasz... bo angażując się będziesz wiedziała, od początku, że spalisz....
Poza tym nie wszyscy są tacy. Możliwe że Cię oszukał... możliwe, że nie
chciał być z Tobą... tylko akurat "byłaś pod ręką" jak tego chciał... Jego
nie zmienisz, siebie nie zmieniaj... i odkochaj się... w jakiś sposób
zapomnij o nim. Nie jest to łatwe i nie do zrobienia z dnia na dzień... ale
daj sobie trochę czasu. I nie przejmuj się żyj nadzieją. Pomaga.
Trzymaj się - pozdrowienia
Ender
Re: popapranie
#1863
Author: Szakal
Date: Mon, 03 Dec 2001 09:49
21 lines
1869 bytes
On Wed, 28 Nov 2001 20:47:38 +0100, Katrin <katrin.m@interia.pl> wrote:
>Ten, kto czytał Bridget Jones wie o co mi chodzi. Uważam, że wszyscy faceci
>są emocjonalnymi popaprańcami. Mogą to ukrywać, ale to ich popapranie z cz
>asem wyjdzie. Są niedojrzali, wykręcają się od odpowiedzialności (chociaż,
>na pewnym etapie związku, nie oczekuje się tego od nich) i nie potrafią się
>zaangażować. Znam to z autopsji. Po prawie 15 miesiącach "miłości" powiedz
>iał, że nie potrafi się zaangażować. Beznadziejny przypadek.
>A może ja, nie on, bo 2 miesiące po rozstaniu nie potrafię o nim zapomnieć i
>boję się przyznać, ale chyba wciąż go kocham.
>Czy ktoś umiałby mi pomóc?
>Katrin

Ok. Mam takie pytanie do Ciebie Katarzynko. :) Jest powiedzmy 20 piekarni
w mieście. W 19 z nich chleb tak twardy że można nim gwoździe wbijać. Na-
tomiast w jednej jest świeży, rumiany i pachnący. Czy Twoim zdaniem powie-
dzienie "W tym mieście każdy chlep jest do d ..." jest słuszne ? Hmm ???

pzdr.

Szakal
******
Re: popapranie
#1864
Author: Katrin
Date: Mon, 03 Dec 2001 17:30
35 lines
2615 bytes
Cześć Szakal! Zabolało stwierdzenie, że wszyscy faceci są popaprańcami?
Ale jeżeli jest w mieście 20 piekarni i w 19 jest czerstwy chleb, to jakie
jest prawdopodobieństwo, że trafi się na tą jedną jedyną. Możliwości
praktycznie żadne.
Pozdrawim Katrin
Użytkownik Szakal <szakal@cave.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:slrna0mi9q.6iu.szakal@med.pam.szczecin.pl...
> On Wed, 28 Nov 2001 20:47:38 +0100, Katrin <katrin.m@interia.pl> wrote:
> >Ten, kto czytał Bridget Jones wie o co mi chodzi. Uważam, że wszyscy
faceci
> >są emocjonalnymi popaprańcami. Mogą to ukrywać, ale to ich popapranie z
cz
> >asem wyjdzie. Są niedojrzali, wykręcają się od odpowiedzialności
(chociaż,
> >na pewnym etapie związku, nie oczekuje się tego od nich) i nie potrafią
się
> >zaangażować. Znam to z autopsji. Po prawie 15 miesiącach "miłości"
powiedz
> >iał, że nie potrafi się zaangażować. Beznadziejny przypadek.
> >A może ja, nie on, bo 2 miesiące po rozstaniu nie potrafię o nim
zapomnieć i
> >boję się przyznać, ale chyba wciąż go kocham.
> >Czy ktoś umiałby mi pomóc?
> >Katrin
>
> Ok. Mam takie pytanie do Ciebie Katarzynko. :) Jest powiedzmy 20 piekarni
> w mieście. W 19 z nich chleb tak twardy że można nim gwoździe wbijać. Na-
> tomiast w jednej jest świeży, rumiany i pachnący. Czy Twoim zdaniem powie-
> dzienie "W tym mieście każdy chlep jest do d ..." jest słuszne ? Hmm ???
>
> pzdr.
>
> Szakal
> ******
>
Re: popapranie
#1868
Author: Lily of the Valley
Date: Mon, 03 Dec 2001 18:18
41 lines
3004 bytes
Wed, 28 Nov 2001 20:47:38 +0100 "Katrin" <katrin.m@interia.pl> w
przyplywie calkowitej desperacji napisal(a):
>Ten, kto czyta³ Bridget Jones wie o co mi chodzi. Uwa¿am, ¿e wszyscy faceci
>s± emocjonalnymi popaprañcami. Mog± to ukrywaæ, ale to ich popapranie z cz
>asem wyjdzie. 
Mam nadzieje ze sie mylisz... Inaczej.... rany - w co ja sie
wpakowalam??? ;-))))))

>S± niedojrzali, wykrêcaj± siê od odpowiedzialno¶ci (chocia¿,
>na pewnym etapie zwi±zku, nie oczekuje siê tego od nich) i nie potrafi± siê
>zaanga¿owaæ. 
Niestety... Prawda jest tak, ze az roi sie od facetow o mentalnosci
dzieci... a moze oni dziecmi sa do konca zycia... ;-))) Nie, szczerze
mowiac ja wierze ze to jest kwestia trafienia na tego Jednego. :-)))

>Znam to z autopsji. Po prawie 15 miesi±cach "mi³o¶ci" powiedz
>ia³, ¿e nie potrafi siê zaanga¿owaæ. Beznadziejny przypadek.
Wspolczuje... :-(
Widac... dziecko w skorze doroslego (lub nie...)

>A mo¿e ja, nie on, bo 2 miesi±ce po rozstaniu nie potrafiê o nim zapomnieæ i
>bojê siê przyznaæ, ale chyba wci±¿ go kocham.
Oj znam to, znam.... Wprawdzie nie po 15 miesiacach... ale ja sie
meczylam... zeby nie sklamac.... dobre pol roku tak maksymalnie, a
echa potrafily sie odezwac po 1,5 roku spokojnie liczac... I nie to
zebym Cie chciala zdolowac :-) Z tego mozna wyjsc - tylko najpierw
trzeba chciec - i uwierzyc ze sie da. Inaczej nie zrobisz ani kroku.

>Czy kto¶ umia³by mi pomóc?
Nie wiem. Jesli chcesz pogadac z kims kto tak naprawde po 3 latach
dopiero pozbyl sie widm przeszlosci - to wal na priva. To jednak bylo
zbyt bolesne zeby o tym pisac tu... No offense dla grupy ale kto nie
przeszedl - nigdy nie zrozumie. Ale uprzedzam - obecnie jestem
zupelnie inna osoba niz wtedy, silniejsza itd. Nie chcialabym Cie
niczym urazic, z pewnoscia na pewne sprawy w tej chwili nie umiem tak
do konca spojrzec jak wtedy, jednak pewne rzeczy sie zapomina.

Kwiatki z TobOM ;-)
Lily
"Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM)
Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: popapranie
#1865
Author: Szakal
Date: Wed, 05 Dec 2001 10:50
22 lines
1986 bytes
>Cześć Szakal! Zabolało stwierdzenie, że wszyscy faceci są popaprańcami?
>Ale jeżeli jest w mieście 20 piekarni i w 19 jest czerstwy chleb, to jakie
>jest prawdopodobieństwo, że trafi się na tą jedną jedyną. Możliwości
>praktycznie żadne.
>Pozdrawim Katrin

Dlaczego miałoby zaboleć ? Przecież ja takim nie jestem. Więc trzeba
zadać sobie trochę trudu i zacząć szukać. Zobacz ile czasu poświęcasz
na np. edukację. Ta sfera jest równie ważna. Nie wolno przejmować się
niepowodzeniami. Nie wiem czy czytałaś taką książkę - Alchemik, Paulo
Coelho. Jeżeli nie to warto. W innych książkach ten autor przegina,
ale Alchemik jest ok. Tam jest opisna taka historia. Gość szukał dia-
mentów. Przez wiele lat kuł kilofem twardą skałę. Bez efektów. Wresz-
cie ogarnęłą go złość. Zrozumiał że się pomylił. Wściekły na siebie
podniósł duży kamień i rzucił nim w skałę. Kamień rozpadł się i ze środ-
ka wypadł na ziemię piękny diament. Dlatego nigdy nie należy porzucać
obranego celu, tylko uparcie podążać za swoim przeznaczeniem. :)))

pzdr.

Szakal
******
Re: popapranie
#1866
Author: Katrin
Date: Wed, 05 Dec 2001 18:55
36 lines
2640 bytes
Użytkownik Szakal <szakal@cave.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:slrna0rul3.dc2.szakal@med.pam.szczecin.pl...
> >Cześć Szakal! Zabolało stwierdzenie, że wszyscy faceci są popaprańcami?
> >Ale jeżeli jest w mieście 20 piekarni i w 19 jest czerstwy chleb, to
jakie
> >jest prawdopodobieństwo, że trafi się na tą jedną jedyną. Możliwości
> >praktycznie żadne.
> >Pozdrawim Katrin
>
> Dlaczego miałoby zaboleć ? Przecież ja takim nie jestem.

Sorki Szakal, kobieta zmienną jest. Myślę, że jednak nie wszyscy mężczyźni
są popaprani, ale niektórzy na takie miano zasługują.

Więc trzeba
> zadać sobie trochę trudu i zacząć szukać.

Szukam, zawsze szukałam i wierzę, że znajdę. Zawsze marzyłam o wielkiej
miłości i muszę (złe słowo), chcę ją znaleźć. Nic dla mnie nie jest tak
ważne, jak miłość.

> . Nie wiem czy czytałaś taką książkę - Alchemik, Paulo
> Coelho.
nie czytałam, ale przeczytam, dzięki. Na razie zachwycam się Alchemią
Alchemika Wojciecha Eichelbergera i Wojciecha Szczaińskiego. Polecam.

Dlatego nigdy nie należy porzucać
> obranego celu, tylko uparcie podążać za swoim przeznaczeniem. :)))
>
Czasem wydaje Ci się, że coś, ktoś jest Twoim przeznaczeniem. A za chwilę,
kubeł zimnej wody, nie to nie on! A tak go bardzo kochałam. I co mi z tej
miłości zostało, ból i rozczarowanie, ale też miłe wspomnienia.

pozdrawiam
Katrin
Re: popapranie
#1867
Author: Szakal
Date: Sat, 08 Dec 2001 12:04
35 lines
2641 bytes
On Wed, 5 Dec 2001 19:55:15 +0100, Katrin <katrin.m@interia.pl> wrote:
>Sorki Szakal, kobieta zmienną jest. Myślę, że jednak nie wszyscy mężczyźni
>są popaprani, ale niektórzy na takie miano zasługują.

Nic się nie stało Kasiu. :) Poprostu stosując takie uogólnienia sama
możesz popaść w minorowy nastrój, a to przecież nie ma sensu. :))
Przecież należysz prawdopodobnie do osób o wesołym usposobieniu.

>Szukam, zawsze szukałam i wierzę, że znajdę. Zawsze marzyłam o wielkiej
>miłości i muszę (złe słowo), chcę ją znaleźć. Nic dla mnie nie jest tak
>ważne, jak miłość.

Tak. To jest najważniejsza sprawa w życiu. A Alchemik - Paulo Coelho
opowiada jak to osiągnąć. Przeczytaj o ile jeszcze nie znalazłaś swojego
szczęścia. Książka napewno Ci się spodoba i badzo Ci pomoże. :)))

>> . Nie wiem czy czytałaś taką książkę - Alchemik, Paulo

>Czasem wydaje Ci się, że coś, ktoś jest Twoim przeznaczeniem. A za chwilę,
>kubeł zimnej wody, nie to nie on! A tak go bardzo kochałam. I co mi z tej
>miłości zostało, ból i rozczarowanie, ale też miłe wspomnienia.

Uzbrój się w cierpliwość. :) Jest taki fajny ksiądz-poeta Jan Twardowski.
Kiedyś napisał o miłości że nie jesteśy świadomi kiedy to się staje. Po-
myśl że ta osoba na którą czekasz również o tym nie wie i los pomału
prowadzi Was ku sobie. :)

Zobaczysz że będzisz jeszcze bardzo szczęśliwa. Postaraj się postępować
uczciwie wobec innych. Nie spiesz się. A kiedy ta chwila przyjdzie, roze-
znaj w sercu czy to jest to i jeżeli okaże się że tak nie wachaj się
iść za głosem swojego serca.

Pozdrawiam

Szakal-Sławek ;)
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads