🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
29 messages
29 total messages Started by tad Sun, 19 Jul 2009 00:40
problem z rodzicem
#175112
Author: tad
Date: Sun, 19 Jul 2009 00:40
24 lines
2611 bytes
Witam,
Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z mlodosci i stwierdzil, ze 
jest zakochany po uszy, robi wszystko dla niej. Baba mieszka na pn Polski, 
my na poludniu, już raz sie spotkali i spotkanie skonczylo sie w lóżku o 
czym wiem na 100%. W domu tylko ja o tym wiem, sytuacja trwa juz ok pol 
roku, ciagle do siebie pisza i stary wydaje na te babe ciagle jakas kase. 
Nie wiem co robic, mamie i siostrze na pewno nie powiem, bo dostana obie 
zawalu jak sie dowiedza co "tatus" wyprawia. Co mam zrobic z ta chora 
sytuacja niszczaca moja rodzine i dzialajaca mi od samego poczatku na nerwy. 
Ojciec se spokoju nie da, bo sie zakochal jakby mial 18 lat i nie da mu sie 
przemowic (milosc to choroba psychiczna zmieniajaca czlowieka), zeby wrzucil 
na luz i nie ranil rodziny... wg niego nic zlego nie robi (sic!). Ja juz mam 
dosc tej sytuacji i boje sie ze niedlugo wybuchne i postapie 
nieodpowiednio...  Mam telefon do tej lafiryndy, bo jest dostepny publicznie 
na jej stronie. Nosze sie z zamiarem zadzwonienia i pierwszym grzecznym 
poinformowaniu o zaprzestaniu niszczenia mojej rodziny. Jak mam postapic? bo 
mam juz dosc... nawet nie wiem czy siostrze (nie mieszka w domu, wiec nie 
zna sytuacji) o tym mowic, nie chce jej mowic prawdy o ojcu a z drugiej 
strony jak cos wyjdzie, to ojciec mnie na pewno wkopie ze ja juz wiedzialem 
i pociagnie mnie ze soba "na dno" no i wtedy siostra mi nie wybaczy... Mamie 
na pewno nie chce nic mowic, bo nie wytrzyma tego nerwowo... Stary czasem 
pije z powodu tej lafiryndy, bo sie czasem kloca, ale on i tak ja kocha. 
Prosze o porady. Nie pisze tego dla jaj... Dzieki,
Tad 
Re: problem z rodzicem
#175113
Author: Magda
Date: Sun, 19 Jul 2009 11:19
32 lines
3132 bytes
Użytkownik "tad" <tad@op.pl> napisał w wiadomości 
news:h3tq6l$73j$1@atlantis.news.neostrada.pl...
> Witam,
> Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z mlodosci i stwierdzil, 
> ze jest zakochany po uszy, robi wszystko dla niej. Baba mieszka na pn 
> Polski, my na poludniu, już raz sie spotkali i spotkanie skonczylo sie w 
> lóżku o czym wiem na 100%. W domu tylko ja o tym wiem, sytuacja trwa juz 
> ok pol roku, ciagle do siebie pisza i stary wydaje na te babe ciagle jakas 
> kase. Nie wiem co robic, mamie i siostrze na pewno nie powiem, bo dostana 
> obie zawalu jak sie dowiedza co "tatus" wyprawia. Co mam zrobic z ta chora 
> sytuacja niszczaca moja rodzine i dzialajaca mi od samego poczatku na 
> nerwy. Ojciec se spokoju nie da, bo sie zakochal jakby mial 18 lat i nie 
> da mu sie przemowic (milosc to choroba psychiczna zmieniajaca czlowieka), 
> zeby wrzucil na luz i nie ranil rodziny... wg niego nic zlego nie robi 
> (sic!). Ja juz mam dosc tej sytuacji i boje sie ze niedlugo wybuchne i 
> postapie nieodpowiednio...  Mam telefon do tej lafiryndy, bo jest dostepny 
> publicznie na jej stronie. Nosze sie z zamiarem zadzwonienia i pierwszym 
> grzecznym poinformowaniu o zaprzestaniu niszczenia mojej rodziny. Jak mam 
> postapic? bo mam juz dosc... nawet nie wiem czy siostrze (nie mieszka w 
> domu, wiec nie zna sytuacji) o tym mowic, nie chce jej mowic prawdy o ojcu 
> a z drugiej strony jak cos wyjdzie, to ojciec mnie na pewno wkopie ze ja 
> juz wiedzialem i pociagnie mnie ze soba "na dno" no i wtedy siostra mi nie 
> wybaczy... Mamie na pewno nie chce nic mowic, bo nie wytrzyma tego 
> nerwowo... Stary czasem pije z powodu tej lafiryndy, bo sie czasem kloca, 
> ale on i tak ja kocha. Prosze o porady. Nie pisze tego dla jaj... Dzieki,
> Tad
>

Kufnia, chłopie, to nie jest problem na forum, to raczej grubsza sprawa.
Wymaga pomocy specjalisty - może idź do poradni rodzinnej.
Z całego serca Ci współczuję. 
Re: problem z rodzicem
#175114
Author: astrx
Date: Sun, 19 Jul 2009 12:38
27 lines
2125 bytes
W dniu 2009-07-19 02:40, tad pisze:

> Jak mam postapic? bo 
> mam juz dosc... nawet nie wiem czy siostrze (nie mieszka w domu, wiec nie 
> zna sytuacji) o tym mowic, nie chce jej mowic prawdy o ojcu a z drugiej 
> strony jak cos wyjdzie, to ojciec mnie na pewno wkopie ze ja juz wiedzialem 
> i pociagnie mnie ze soba "na dno" no i wtedy siostra mi nie wybaczy... Mamie 
> na pewno nie chce nic mowic, bo nie wytrzyma tego nerwowo... Stary czasem 
> pije z powodu tej lafiryndy, bo sie czasem kloca, ale on i tak ja kocha. 
> Prosze o porady. Nie pisze tego dla jaj... Dzieki,
> Tad 
> 
> 

To faktycznie trudna sprawa... Moim zdaniem powinieneś powiedzieć 
siostrze. Nie (tylko) dlatego, żeby nie miała do Ciebie pretensji, kiedy 
się to wyda (a lepiej założyć że prędzej czy później się wyda i wtedy 
będziesz traktowany - zarówno przez mamę jak i przez siostrę - jak 
"wspólnik" wręcz), ale (także) dlatego, że być może razem z siostrą coś 
wymyślicie, może uda się jej jakoś wpłynąć na Twojego ojca, skoro Tobie 
się nie udało... Trzeba jednak niestety wziąć pod uwagę, że jeśli Twój 
ojciec naprawdę się zakochał, to żadne tłumaczenia, prośby, i groźby 
mogą do niego nie docierać...

-- 
Pozdrawiam,
astrx
Re: problem z rodzicem
#175115
Author: astrx
Date: Sun, 19 Jul 2009 12:56
25 lines
2068 bytes
W dniu 2009-07-19 02:40, tad pisze:

> Jak mam postapic? bo 
> mam juz dosc... nawet nie wiem czy siostrze (nie mieszka w domu, wiec nie 
> zna sytuacji) o tym mowic, nie chce jej mowic prawdy o ojcu a z drugiej 
> strony jak cos wyjdzie, to ojciec mnie na pewno wkopie ze ja juz wiedzialem 
> i pociagnie mnie ze soba "na dno" no i wtedy siostra mi nie wybaczy... Mamie 
> na pewno nie chce nic mowic, bo nie wytrzyma tego nerwowo... Stary czasem 
> pije z powodu tej lafiryndy, bo sie czasem kloca, ale on i tak ja kocha. 
> Prosze o porady.

To faktycznie trudna sprawa... Moim zdaniem powinieneś powiedzieć
siostrze. Nie (tylko) dlatego, żeby nie miała do Ciebie pretensji, kiedy
się to wyda (a lepiej założyć że prędzej czy później się wyda i wtedy
będziesz traktowany - zarówno przez mamę jak i przez siostrę - jak
"wspólnik" wręcz), ale (także) dlatego, że być może razem z siostrą coś
wymyślicie, może uda się jej jakoś wpłynąć na Twojego ojca, skoro Tobie
się nie udało... Trzeba jednak niestety wziąć pod uwagę, że jeśli Twój
ojciec naprawdę się zakochał, to żadne tłumaczenia, prośby, i groźby
mogą do niego nie dotrzeć...


-- 
Pozdrawiam,
astrx
Re: problem z rodzicem
#175116
Author: ! JÓZÓS ! XRÓSTÓS ! ZBÓWICIÓL ! ...
Date: Sun, 19 Jul 2009 21:08
26 lines
1894 bytes
'tad' nópisóu:

> a z drugiej strony jak cos wyjdzie, to ojciec mnie na pewno wkopie ze ja
> juz wiedzialem i pociagnie mnie ze soba "na dno" 

I wleje ci w wannie paskiem od prodiża jak ci robił to w wieku lat 12 ;)
Jasne masz mamełe nie mówić co robi tatełe, chopie ile ty masz lat czy z
ciebie jest prawdziwy men czy stulejarz i troki od kaleson...

> Nie pisze tego dla jaj... 

I chuj to tu kogo obchodzi, i tak jajo tu ci z mózgu zrobią, nasrają do
środka, przykleją z wierzchu blyscońce śreberko i powiedzą, że to cukierek.

> Dzieki, 
> Tad

Wchodzi do taniej mordowni, nadstawia policzki zakapiorom do użycia pięści,
podchodzi pod balustradkę, rozpina klatę żeby kurwy gdzie miały srać i
jeszcze mówi "dziękuję". Frajer jakich mało.

-- 
"Przylgną do imienia martwego człowieka niczym
pchła do psa myśląc, że ten sposób osiągną czystość.
I dotąd będą gmerać i przewracać...aż się upaprzą.
Ci ludzie są jak wyschnięte kanały".
Re: problem z rodzicem
#175117
Author: nerka
Date: Sun, 19 Jul 2009 22:40
39 lines
2425 bytes
Użytkownik "tad" <tad@op.pl> napisał w wiadomości
news:h3tq6l$73j$1@atlantis.news.neostrada.pl...
> Witam,
> Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z
>mlodosci i stwierdzil, ze  jest zakochany po uszy,
> robi wszystko dla niej...
>Mamie  na pewno nie chce nic mowic, bo nie wytrzyma tego
>nerwowo... Stary czasem
> pije z powodu tej lafiryndy, bo sie czasem kloca, ale
>on i tak ja kocha.
> Prosze o porady. Nie pisze tego dla jaj... Dzieki,
> Tad
>
>

cóż.. najpierw daj szansę. Spróbuj ugodowo przemówić
do rozumu staremu ojcu, tak ostatni raz..silne argumenty,
szczerość i czas na zastanowienie - nie skorzysta ?
uderzasz brutalnie. po co trwać w głupocie, źle mu  z Wami w
domu? to niech zjeżdża na pólnoc..czysty rachunek zysków i strat.
nie wszyscy muszą mieszkać z ojcami, i nie każdy ojciec- np pijący i
łażacy na boki jest wart hodowania go w domu.

okaż się dorosłym facetem, weź mamę i siostrę -usiądz przy stole
powiedz jak się sprawy mają- warto by się było zapytać matki, jak
widzi przyszłość ojca w domu. jak nie widzi,  spakuj ojcowe koszule
i wystaw za drzwi. wybaw tę biedną matkę od takiego osła..

złóżcie papier o alimenty do sądu .

wogole co to za ojciec ? toż to jakiś baran chyba, co stawia swoje
dziecko w takiej sytuacji?  takiego ciężaru świadomości i kłamstwa?
faktycznie kiepawo masz chłopie.


-- 
Pozdrawiam
nerka
Re: problem z rodzicem
#175118
Author: aszheri
Date: Mon, 20 Jul 2009 07:59
52 lines
4495 bytes
On 19 Lip, 02:40, "tad" <t...@op.pl> wrote:
> Witam,
> Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z mlodosci i stwierdzil, ze
> jest zakochany po uszy, robi wszystko dla niej. Baba mieszka na pn Polski,
> my na poludniu, już raz sie spotkali i spotkanie skonczylo sie w lóżku o
> czym wiem na 100%. W domu tylko ja o tym wiem, sytuacja trwa juz ok pol
> roku, ciagle do siebie pisza i stary wydaje na te babe ciagle jakas kase.
> Nie wiem co robic, mamie i siostrze na pewno nie powiem, bo dostana obie
> zawalu jak sie dowiedza co "tatus" wyprawia. Co mam zrobic z ta chora
> sytuacja niszczaca moja rodzine i dzialajaca mi od samego poczatku na nerwy.
> Ojciec se spokoju nie da, bo sie zakochal jakby mial 18 lat i nie da mu sie
> przemowic (milosc to choroba psychiczna zmieniajaca czlowieka), zeby wrzucil
> na luz i nie ranil rodziny... wg niego nic zlego nie robi (sic!). Ja juz mam
> dosc tej sytuacji i boje sie ze niedlugo wybuchne i postapie
> nieodpowiednio...  Mam telefon do tej lafiryndy, bo jest dostepny publicznie
> na jej stronie. Nosze sie z zamiarem zadzwonienia i pierwszym grzecznym
> poinformowaniu o zaprzestaniu niszczenia mojej rodziny. Jak mam postapic? bo
> mam juz dosc... nawet nie wiem czy siostrze (nie mieszka w domu, wiec nie
> zna sytuacji) o tym mowic, nie chce jej mowic prawdy o ojcu a z drugiej
> strony jak cos wyjdzie, to ojciec mnie na pewno wkopie ze ja juz wiedzialem
> i pociagnie mnie ze soba "na dno" no i wtedy siostra mi nie wybaczy... Mamie
> na pewno nie chce nic mowic, bo nie wytrzyma tego nerwowo... Stary czasem
> pije z powodu tej lafiryndy, bo sie czasem kloca, ale on i tak ja kocha.
> Prosze o porady. Nie pisze tego dla jaj... Dzieki,
> Tad

Nie ma tu żadnej nadzwyczajności, raczej klasyka wpływu NK.
Zacznij tak: Powiedz siostrze żeby na wstępie było Ci lżej znosić
problem, Ty nie dostałeś zawału - ona też nie dostanie. Jak sister już
to przetrawi to będzie Ci pomocna w momencie kiedy powiecie to matce.
A tak- będziesz musiał  reanimować i pocieszać obydwie , bo prawdę,,,
trzeba powiedzieć. Ostatecznie to matka to przeżyje najgorzej więc na
wsparciu jej musicie się skupić,,,naradzić się jak jej pomóc w
krytycznych dla niej momentach. Dlaczego trzeba powiedzieć?
A no,,,pomyśl,,chciałbyś mieć taką świadomość gdyby sprawa dotyczyła
Ciebie? TAK!
No to bądź solidarny z mamą, która jest ofiarą tej sytuacji. Nie
chciała bym być Tobą gdy to się wyda, mama w gniewie powie że
kolaborowałeś z ojcem zdrajcą- a przecież tego nie chcesz.
Powiedz mamie zanim ojciec oczyści Wasze konto na rzecz pani utopii-
bo tak będzie, on ma teraz w głowie tak intensywny róż ,że żadna siła
go przed tym nie powstrzyma---dziecię wiem co mówię.
A gadka  ojca typu; 'nie robię nic złego' hmm powiedz mu,że w tym
tygodniu zamierzasz wszystkim o tym powiedzieć to zmieni repertuar na;
' nie rób tego mamie, nie rób tego nam- może coś się zmieni, ja się
zabiję jak to powiesz itede'.
Daj mu najpierw możliwość ,żeby sam o tym matkę poinformował bo to
sprawa De facto ich, ale zapowiedz mu,że jak nic się nie zmieni (a
będziesz słyszał) to od razu wszystko mówisz.
Tak bym postąpiła na Twoim miejscu,,,dziecinko.
Trzym się
-aszheri-
Re: problem z rodzicem
#175119
Author: Magda
Date: Mon, 20 Jul 2009 15:31
69 lines
4828 bytes
Użytkownik "aszheri" <aszher@wp.pl> napisał w wiadomości 
news:bcb2d623-bc62-4054-b1d5-acbeb2f11598@g31g2000yqc.googlegroups.com...
On 19 Lip, 02:40, "tad" <t...@op.pl> wrote:
> Witam,
> Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z mlodosci i stwierdzil, 
> ze
> jest zakochany po uszy, robi wszystko dla niej. Baba mieszka na pn Polski,
> my na poludniu, już raz sie spotkali i spotkanie skonczylo sie w lóżku o
> czym wiem na 100%. W domu tylko ja o tym wiem, sytuacja trwa juz ok pol
> roku, ciagle do siebie pisza i stary wydaje na te babe ciagle jakas kase.
> Nie wiem co robic, mamie i siostrze na pewno nie powiem, bo dostana obie
> zawalu jak sie dowiedza co "tatus" wyprawia. Co mam zrobic z ta chora
> sytuacja niszczaca moja rodzine i dzialajaca mi od samego poczatku na 
> nerwy.
> Ojciec se spokoju nie da, bo sie zakochal jakby mial 18 lat i nie da mu 
> sie
> przemowic (milosc to choroba psychiczna zmieniajaca czlowieka), zeby 
> wrzucil
> na luz i nie ranil rodziny... wg niego nic zlego nie robi (sic!). Ja juz 
> mam
> dosc tej sytuacji i boje sie ze niedlugo wybuchne i postapie
> nieodpowiednio... Mam telefon do tej lafiryndy, bo jest dostepny 
> publicznie
> na jej stronie. Nosze sie z zamiarem zadzwonienia i pierwszym grzecznym
> poinformowaniu o zaprzestaniu niszczenia mojej rodziny. Jak mam postapic? 
> bo
> mam juz dosc... nawet nie wiem czy siostrze (nie mieszka w domu, wiec nie
> zna sytuacji) o tym mowic, nie chce jej mowic prawdy o ojcu a z drugiej
> strony jak cos wyjdzie, to ojciec mnie na pewno wkopie ze ja juz 
> wiedzialem
> i pociagnie mnie ze soba "na dno" no i wtedy siostra mi nie wybaczy... 
> Mamie
> na pewno nie chce nic mowic, bo nie wytrzyma tego nerwowo... Stary czasem
> pije z powodu tej lafiryndy, bo sie czasem kloca, ale on i tak ja kocha.
> Prosze o porady. Nie pisze tego dla jaj... Dzieki,
> Tad

Nie ma tu żadnej nadzwyczajności, raczej klasyka wpływu NK.
Zacznij tak: Powiedz siostrze żeby na wstępie było Ci lżej znosić
problem, Ty nie dostałeś zawału - ona też nie dostanie. Jak sister już
to przetrawi to będzie Ci pomocna w momencie kiedy powiecie to matce.
A tak- będziesz musiał  reanimować i pocieszać obydwie , bo prawdę,,,
trzeba powiedzieć. Ostatecznie to matka to przeżyje najgorzej więc na
wsparciu jej musicie się skupić,,,naradzić się jak jej pomóc w
krytycznych dla niej momentach. Dlaczego trzeba powiedzieć?
A no,,,pomyśl,,chciałbyś mieć taką świadomość gdyby sprawa dotyczyła
Ciebie? TAK!
No to bądź solidarny z mamą, która jest ofiarą tej sytuacji. Nie
chciała bym być Tobą gdy to się wyda, mama w gniewie powie że
kolaborowałeś z ojcem zdrajcą- a przecież tego nie chcesz.
Powiedz mamie zanim ojciec oczyści Wasze konto na rzecz pani utopii-
bo tak będzie, on ma teraz w głowie tak intensywny róż ,że żadna siła
go przed tym nie powstrzyma---dziecię wiem co mówię.
A gadka  ojca typu; 'nie robię nic złego' hmm powiedz mu,że w tym
tygodniu zamierzasz wszystkim o tym powiedzieć to zmieni repertuar na;
' nie rób tego mamie, nie rób tego nam- może coś się zmieni, ja się
zabiję jak to powiesz itede'.
Daj mu najpierw możliwość ,żeby sam o tym matkę poinformował bo to
sprawa De facto ich, ale zapowiedz mu,że jak nic się nie zmieni (a
będziesz słyszał) to od razu wszystko mówisz.
Tak bym postąpiła na Twoim miejscu,,,dziecinko.
Trzym się
-aszheri-


Jest jeszcze inna możliwośc - napisać do tej szmaty na naszej-klasie i 
powiedzieć jej, co myslisz.
Albo zmieszać jej profil z błotem... 
Re: problem z rodzicem
#175129
Author: xelf
Date: Mon, 20 Jul 2009 16:50
21 lines
1364 bytes
W dniu 2009-07-19 02:40, tad pisze:

> Witam,
> Mam problem z ojcem.

a) ojca zostaw, sam musi sobie z tym poradzić
b) siostrę pilnuj, aby nie narozrabiała
c) matkę obserwuj, może potrzebować pomocy
d) (opcjonalnie)napij się, sam


>   Mam telefon do tej lafiryndy, bo jest dostepny publicznie
> na jej stronie. Nosze sie z zamiarem zadzwonienia i pierwszym grzecznym
> poinformowaniu o zaprzestaniu niszczenia mojej rodziny.

Głupie. Zostaw ją.


 > Nie pisze tego dla jaj...

A szkoda.
Re: problem z rodzicem
#175120
Author: Aicha
Date: Mon, 20 Jul 2009 17:33
14 lines
1400 bytes
Użytkownik "Magda" napisał:

> Jest jeszcze inna możliwośc - napisać do tej szmaty na
> naszej-klasie i powiedzieć jej, co myslisz.

Widzę, że już ją zaocznie osądziłaś i wykonałaś wyrok :)

> Albo zmieszać jej profil z błotem...

Baaardzo mądre. I odpowiadać przed sądem za groźby karalne/inne
wykroczenie (nie chce mi się szukac po kodeksach jak się zwie).

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: problem z rodzicem
#175121
Author: Aicha
Date: Mon, 20 Jul 2009 17:35
10 lines
1193 bytes
Użytkownik "aszheri" napisał:

> dziecię wiem co mówię.
> Tak bym postąpiła na Twoim miejscu,,,dziecinko.

To że masz 40-tkę na karku nie upoważnia Cię do traktowania wszystkich
młodszych jak swoich dzieci :>

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: problem z rodzicem
#175127
Author: Magda
Date: Mon, 20 Jul 2009 18:03
21 lines
1715 bytes
Użytkownik "Aicha" <blueberry37.nagmailu@to.ja> napisał w wiadomości 
news:h429sj$29h$1@inews.gazeta.pl...
> Użytkownik "aszheri" napisał:
>
>> dziecię wiem co mówię.
>> Tak bym postąpiła na Twoim miejscu,,,dziecinko.
>
> To że masz 40-tkę na karku nie upoważnia Cię do traktowania wszystkich
> młodszych jak swoich dzieci :>
>
> -- 
> Pozdrawiam - Aicha
>
>

Aicha, troszeczkę wyluzuj, nie denerwuj się tak.
Tu wsyscy są jak jedna wielka rodzina.
Słowko Dziecinka było pisane z miłością.

Buziaki. 
Re: problem z rodzicem
#175128
Author: flyer
Date: Mon, 20 Jul 2009 18:21
29 lines
3077 bytes
On 19 Lip, 02:40, "tad" <t...@op.pl> wrote:
> Witam,
> Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z mlodosci i stwierdzil, ze
> jest zakochany po uszy, robi wszystko dla niej. Baba mieszka na pn Polski,
> my na poludniu, już raz sie spotkali i spotkanie skonczylo sie w lóżku o
> czym wiem na 100%. W domu tylko ja o tym wiem, sytuacja trwa juz ok pol
> roku, ciagle do siebie pisza i stary wydaje na te babe ciagle jakas kase.
> Nie wiem co robic, mamie i siostrze na pewno nie powiem, bo dostana obie
> zawalu jak sie dowiedza co "tatus" wyprawia. Co mam zrobic z ta chora
> sytuacja niszczaca moja rodzine i dzialajaca mi od samego poczatku na nerwy.
> Ojciec se spokoju nie da, bo sie zakochal jakby mial 18 lat i nie da mu sie
> przemowic (milosc to choroba psychiczna zmieniajaca czlowieka), zeby wrzucil
> na luz i nie ranil rodziny... wg niego nic zlego nie robi (sic!). Ja juz mam
> dosc tej sytuacji i boje sie ze niedlugo wybuchne i postapie
> nieodpowiednio...  Mam telefon do tej lafiryndy, bo jest dostepny publicznie
> na jej stronie. Nosze sie z zamiarem zadzwonienia i pierwszym grzecznym
> poinformowaniu o zaprzestaniu niszczenia mojej rodziny. Jak mam postapic? bo
> mam juz dosc... nawet nie wiem czy siostrze (nie mieszka w domu, wiec nie
> zna sytuacji) o tym mowic, nie chce jej mowic prawdy o ojcu a z drugiej
> strony jak cos wyjdzie, to ojciec mnie na pewno wkopie ze ja juz wiedzialem
> i pociagnie mnie ze soba "na dno" no i wtedy siostra mi nie wybaczy... Mamie
> na pewno nie chce nic mowic, bo nie wytrzyma tego nerwowo... Stary czasem
> pije z powodu tej lafiryndy, bo sie czasem kloca, ale on i tak ja kocha.
> Prosze o porady. Nie pisze tego dla jaj... Dzieki,

Spośród wszystkich pomysłów, jakie mogłyby przyjść do głowy, jeden
wydaje się obiecujący - poprawić relacje matki z ojcem.

Pozdrawiam
Re: problem z rodzicem
#175122
Author: aszheri
Date: Mon, 20 Jul 2009 18:53
15 lines
1819 bytes
On 20 Lip, 19:35, "Aicha" <blueberry37.nagma...@to.ja> wrote:
> Użytkownik "aszheri" napisał:
>
> > dziecię wiem co mówię.
> > Tak bym postąpiła na Twoim miejscu,,,dziecinko.
>
> To że masz 40-tkę na karku nie upoważnia Cię do traktowania wszystkich
> młodszych jak swoich dzieci :>
>
> --
> Pozdrawiam - Aicha

...dziecinko ewentualnie dziecię = pieszczotliwe zdrobnienie w moim
wydaniu.Lat mam 32 jak Cię to interesuje...
-aszheri-
Re: problem z rodzicem
#175130
Author: Potworca
Date: Wed, 22 Jul 2009 23:00
12 lines
1603 bytes
On Jul 19, 2:40 am, "tad" <t...@op.pl> wrote:

> Prosze o porady. Nie pisze tego dla jaj... Dzieki,

Nie kojarzę ile masz lat, ale jeśli już sam na siebie zarabiasz to po
prostu odpuść temat, zajmij się swoim życiem i pozwól ojcu cieszyć się
tym co zostało z jego.
Matka jeśli jest kobietą to już i tak wszystko wie, a jeśli nie wie to
znaczy to że jej temat raczej nie obchodzi i woli nie wiedzieć.

--
B
Re: problem z rodzicem
#175131
Author: ! JÓZÓS ! XRÓSTÓS ! ZBÓWICIÓL ! ...
Date: Thu, 23 Jul 2009 01:39
31 lines
2210 bytes
'Potworca' nópisóu(a?):


> On Jul 19, 2:40 am, "tad" <t...@op.pl> wrote:
> 
>> Prosze o porady. Nie pisze tego dla jaj... Dzieki,
> 
> Nie kojarzę ile masz lat, ale jeśli już sam na siebie zarabiasz to po
> prostu odpuść temat, zajmij się swoim życiem i pozwól ojcu cieszyć się
> tym co zostało z jego.
> Matka jeśli jest kobietą to już i tak wszystko wie, a jeśli nie wie to
> znaczy to że jej temat raczej nie obchodzi i woli nie wiedzieć.
> 
> --
> B

Potwora ty to jezdeź na prawdę potwora i miauaś pewnie f dzieciństfie
paskódne pszeżycia s tfoim tatełe, kturen lau cie f wannie paskien ot
prodirza. Teras za to nie nawidziż sfojego starego i hceż tadowi rodzine
rozbidź? 

A nie muwiłem Tad rze ci bendo robidź jajo s pószki muzgowej? Tu som same
wilcy co tak robiom stakimi stólejażami jak ty. Ale dosydź jusz tej gatki
bo mje modek jeżdże namieży a czas f moim kartonie spierdala fpotskokah
spszytupem i gwirzdżonc godziny na zakrencie.

-- 
"Przylgną do imienia martwego człowieka niczym
pchła do psa myśląc, że ten sposób osiągną czystość.
I dotąd będą gmerać i przewracać...aż się upaprzą.
Ci ludzie są jak wyschnięte kanały".
Re: problem z rodzicem
#175132
Author: aszheri
Date: Thu, 23 Jul 2009 10:26
34 lines
2677 bytes
On 23 Lip, 01:00, Potworca <sylweri...@gmail.com> wrote:
> On Jul 19, 2:40 am, "tad" <t...@op.pl> wrote:
>
> > Prosze o porady. Nie pisze tego dla jaj... Dzieki,
>
> Nie kojarzę ile masz lat, ale jeśli już sam na siebie zarabiasz to po
> prostu odpuść temat, zajmij się swoim życiem i pozwól ojcu cieszyć się
> tym co zostało z jego.
taaaa...pozwól by matka obdarzała nadal uczuciem kogoś, kto juz ma ją
w najgłębszym poważaniu...
taaaa...pozwól oju przynieść trypla do domu i pozwól mu też zakazić
nim matkę...
taaaa...pozwól mu obsuszać i obsuszyć Wasze rodzinne oszczędności....
taaaa...pozwól wreszcie sobie na to ,że mając taką wiedzę możesz
patrzeć matce w oczy...
taaaa...pozwól sobie na to wszystko to Ci sie przyda na
przyszłość,kiedy to wzór wyniesiony z domu((tolerancja tej sytuacji))
okrąży ziemię i huknie Cie w plery- to będzie ten moment w życiu gdy
po 20 latach małżenstwa zaczniesz zdradzać swoją żonę,bo jakaśa
lafirynda wyda cię się lepsza...
wtedy powiesz cóż,,,mój ojciec też tak robił,,,to pewnie geny,nie da
sie z nimi walczyć.
:D fajowa litanija,,,hehehe
> Matka jeśli jest kobietą

:) a kim innym może być jego matka jak nie kobietą?

-aszheri-

 to już i tak wszystko wie, a jeśli nie wie to
> znaczy to że jej temat raczej nie obchodzi i woli nie wiedzieć.
>
> --
> B
Re: problem z rodzicem
#175133
Author: michal
Date: Thu, 23 Jul 2009 15:29
48 lines
3674 bytes
tad wrote:
> Witam,
> Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z mlodosci i
> stwierdzil, ze jest zakochany po uszy, robi wszystko dla niej. Baba
> mieszka na pn Polski, my na poludniu, już raz sie spotkali i
> spotkanie skonczylo sie w lóżku o czym wiem na 100%. W domu tylko ja
> o tym wiem, sytuacja trwa juz ok pol roku, ciagle do siebie pisza i
> stary wydaje na te babe ciagle jakas kase. Nie wiem co robic, mamie i
> siostrze na pewno nie powiem, bo dostana obie zawalu jak sie dowiedza
> co "tatus" wyprawia. Co mam zrobic z ta chora sytuacja niszczaca moja
> rodzine i dzialajaca mi od samego poczatku na nerwy. Ojciec se
> spokoju nie da, bo sie zakochal jakby mial 18 lat i nie da mu sie
> przemowic (milosc to choroba psychiczna zmieniajaca czlowieka), zeby
> wrzucil na luz i nie ranil rodziny... wg niego nic zlego nie robi
> (sic!). Ja juz mam dosc tej sytuacji i boje sie ze niedlugo wybuchne
> i postapie nieodpowiednio...  Mam telefon do tej lafiryndy, bo jest
> dostepny publicznie na jej stronie. Nosze sie z zamiarem zadzwonienia
> i pierwszym grzecznym poinformowaniu o zaprzestaniu niszczenia mojej
> rodziny. Jak mam postapic? bo mam juz dosc... nawet nie wiem czy
> siostrze (nie mieszka w domu, wiec nie zna sytuacji) o tym mowic, nie
> chce jej mowic prawdy o ojcu a z drugiej strony jak cos wyjdzie, to
> ojciec mnie na pewno wkopie ze ja juz wiedzialem i pociagnie mnie ze
> soba "na dno" no i wtedy siostra mi nie wybaczy... Mamie na pewno nie
> chce nic mowic, bo nie wytrzyma tego nerwowo... Stary czasem pije z
> powodu tej lafiryndy, bo sie czasem kloca, ale on i tak ja kocha.
> Prosze o porady. Nie pisze tego dla jaj... Dzieki,  Tad

Na Twoim miejscu zrobiłbym tylko jeden ruch w tej chwili. Powiedzieć ojcu o 
swoich podejrzeniach i ewentualnie wyznać, że nie możesz spokojnie z tym 
egzystować i rozważasz podzielenie się podejrzeniami z mamą i rodzeństwem. 
Niech ojciec coś z tym zrobi, nie Ty.
Pamietaj, że to są Twoje podejrzenia i wiele rzeczy implikuje Ci Twoja 
wyobraźnia. Rzeczywistość zna Twój ojciec i tylko on może rozwiązać problem, 
nikt inny. Każdego innego ruchu możesz kiedyś serdecznie żałować. Kontakt z 
tą panią jest w samym założeniu idiotyczny, może dopiero zacząć się 
prawdziwa awantura z ofiarami na końcu.
To Twoi rodzice mogą naprawić stosunki między sobą, nikt inny. Ani Ty, ani 
Twoja siostra, ani nikt z zewnątrz rodziny.
Jeśli zwróciłbyś się z tym do poradni psychologicznej, to sądzę, że powiedzą 
Ci to samo. To znaczy pomogą Tobie.
Nie da się naginać dorosłych osób do podejmowania żywotnych decyzji wg 
czyjegoś planu.
Innymi słowy: Chcesz, żeby było jeszcze gorzej? To powiedz o tym 
komukolwiek.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: problem z rodzicem
#175134
Author: xelf
Date: Thu, 23 Jul 2009 16:32
29 lines
2358 bytes
W dniu 2009-07-23 17:29, michal pisze:
> tad wrote:
>> Witam,
>> Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z mlodosci i
>> stwierdzil, ze jest zakochany po uszy, robi wszystko dla niej.
>
> Na Twoim miejscu zrobiłbym tylko jeden ruch w tej chwili. Powiedzieć
> ojcu o swoich podejrzeniach i ewentualnie wyznać, że nie możesz
> spokojnie z tym egzystować i rozważasz podzielenie się podejrzeniami z
> mamą i rodzeństwem. Niech ojciec coś z tym zrobi, nie Ty.

Byłbym ostrożny z tym "i rozważasz podzielenie się podejrzeniami z
mamą i rodzeństwem." Jeśli stary ma jaja, może zrobić coś głupiego. ;-)

> Pamietaj, że to są Twoje podejrzenia i wiele rzeczy implikuje Ci Twoja
> wyobraźnia. Rzeczywistość zna Twój ojciec i tylko on może rozwiązać
> problem, nikt inny. Każdego innego ruchu możesz kiedyś serdecznie
> żałować. Kontakt z tą panią jest w samym założeniu idiotyczny, może
> dopiero zacząć się prawdziwa awantura z ofiarami na końcu.
> To Twoi rodzice mogą naprawić stosunki między sobą, nikt inny. Ani Ty,
> ani Twoja siostra, ani nikt z zewnątrz rodziny.
> Jeśli zwróciłbyś się z tym do poradni psychologicznej, to sądzę, że
> powiedzą Ci to samo. To znaczy pomogą Tobie.
> Nie da się naginać dorosłych osób do podejmowania żywotnych decyzji wg
> czyjegoś planu.
> Innymi słowy: Chcesz, żeby było jeszcze gorzej? To powiedz o tym
> komukolwiek.

Bezapelacyjnie rację masz.
Re: problem z rodzicem
#175136
Author: michal
Date: Thu, 23 Jul 2009 16:50
23 lines
1950 bytes
xelf wrote:
>>> Witam,
>>> Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z mlodosci i
>>> stwierdzil, ze jest zakochany po uszy, robi wszystko dla niej.

>> Na Twoim miejscu zrobiłbym tylko jeden ruch w tej chwili. Powiedzieć
>> ojcu o swoich podejrzeniach i ewentualnie wyznać, że nie możesz
>> spokojnie z tym egzystować i rozważasz podzielenie się podejrzeniami
>> z mamą i rodzeństwem. Niech ojciec coś z tym zrobi, nie Ty.

> Byłbym ostrożny z tym "i rozważasz podzielenie się podejrzeniami z
> mamą i rodzeństwem." Jeśli stary ma jaja, może zrobić coś głupiego.
> ;-)

Każdy może w zasadzie zrobić coś głupiego. Ale tu moim zdaniem na tym 
głównie polega problem. Ted nie może spokojnie przyjść do porządku 
dziennego. Jest pewnie przekonany, że żyje w kłamstwie i że obróci się to w 
końcu ostatecznie przeciw rodzinie i jemu samemu. Jeśli ojciec zda sobie 
sprawę, że syn ma poważny kłopot, to może coś zrobi nie głupiego.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: problem z rodzicem
#175135
Author: aszheri
Date: Thu, 23 Jul 2009 18:38
41 lines
3312 bytes
On 23 Lip, 18:32, xelf <x...@xelf.com> wrote:
> W dniu 2009-07-23 17:29, michal pisze:
>
> > tad wrote:
> >> Witam,
> >> Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z mlodosci i
> >> stwierdzil, ze jest zakochany po uszy, robi wszystko dla niej.
>
> > Na Twoim miejscu zrobiłbym tylko jeden ruch w tej chwili. Powiedzieć
> > ojcu o swoich podejrzeniach i ewentualnie wyznać, że nie możesz
> > spokojnie z tym egzystować i rozważasz podzielenie się podejrzeniami z
> > mamą i rodzeństwem. Niech ojciec coś z tym zrobi, nie Ty.
>
> Byłbym ostrożny z tym "i rozważasz podzielenie się podejrzeniami z
> mamą i rodzeństwem." Jeśli stary ma jaja, może zrobić coś głupiego. ;-)

 Eeee,nie sądzę w takim stadium mózgowym nikt sie nie zabija.
 Po awanturze jak żona mu wystawi walizy za drzwi  to tym pędem
pojedzie do kochanki, a jak tamta stwierdzi,że owszem kochaś jest
pożadany ,ale już odprasowany i walizy z brudami wystawi za
dzrzwi,,,to owszem wtedy może i się kropnie,ale nie z poczucia żalu i
winy tylko z bezradności i ze śliskiego położenia w jakim się znajdzie-
hipotetycznie naturalnie,ale po mojemu najprawdopodobniej ;)

-aszheri-

> > Pamietaj, że to są Twoje podejrzenia i wiele rzeczy implikuje Ci Twoja
> > wyobraźnia. Rzeczywistość zna Twój ojciec i tylko on może rozwiązać
> > problem, nikt inny. Każdego innego ruchu możesz kiedyś serdecznie
> > żałować. Kontakt z tą panią jest w samym założeniu idiotyczny, może
> > dopiero zacząć się prawdziwa awantura z ofiarami na końcu.
> > To Twoi rodzice mogą naprawić stosunki między sobą, nikt inny. Ani Ty,
> > ani Twoja siostra, ani nikt z zewnątrz rodziny.
> > Jeśli zwróciłbyś się z tym do poradni psychologicznej, to sądzę, że
> > powiedzą Ci to samo. To znaczy pomogą Tobie.
> > Nie da się naginać dorosłych osób do podejmowania żywotnych decyzji wg
> > czyjegoś planu.
> > Innymi słowy: Chcesz, żeby było jeszcze gorzej? To powiedz o tym
> > komukolwiek.
>
> Bezapelacyjnie rację masz.
Re: problem z rodzicem
#175137
Author: Zbynek Ltd
Date: Sat, 25 Jul 2009 12:58
32 lines
2769 bytes
Użytkownik tad napisał:
> Witam,
> Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z mlodosci i stwierdzil, ze 
> jest zakochany po uszy, robi wszystko dla niej. Baba mieszka na pn Polski, 
> my na poludniu, już raz sie spotkali i spotkanie skonczylo sie w lóżku o 
> czym wiem na 100%. W domu tylko ja o tym wiem, sytuacja trwa juz ok pol 
> roku, ciagle do siebie pisza i stary wydaje na te babe ciagle jakas kase. 
> Nie wiem co robic, mamie i siostrze na pewno nie powiem, bo dostana obie 
> zawalu jak sie dowiedza co "tatus" wyprawia. Co mam zrobic z ta chora 
> sytuacja niszczaca moja rodzine i dzialajaca mi od samego poczatku na nerwy. 
> Ojciec se spokoju nie da, bo sie zakochal jakby mial 18 lat i nie da mu sie 
> przemowic (milosc to choroba psychiczna zmieniajaca czlowieka), zeby wrzucil 
> na luz i nie ranil rodziny... wg niego nic zlego nie robi (sic!). Ja juz mam 
> dosc tej sytuacji i boje sie ze niedlugo wybuchne i postapie 
> nieodpowiednio...  Mam telefon do tej lafiryndy, bo jest dostepny publicznie 
> na jej stronie. Nosze sie z zamiarem zadzwonienia i pierwszym grzecznym 
> poinformowaniu o zaprzestaniu niszczenia mojej rodziny. Jak mam postapic? bo 
> mam juz dosc... nawet nie wiem czy siostrze (nie mieszka w domu, wiec nie 
> zna sytuacji) o tym mowic, nie chce jej mowic prawdy o ojcu a z drugiej 
> strony jak cos wyjdzie, to ojciec mnie na pewno wkopie ze ja juz wiedzialem 
> i pociagnie mnie ze soba "na dno" no i wtedy siostra mi nie wybaczy... Mamie 
> na pewno nie chce nic mowic, bo nie wytrzyma tego nerwowo... Stary czasem 
> pije z powodu tej lafiryndy, bo sie czasem kloca, ale on i tak ja kocha. 
> Prosze o porady. Nie pisze tego dla jaj... Dzieki,
> Tad 
> 
> 


	AHTUNG DEBIL	

WYPIERDALAJ CIPO HUJ NAS OPHODZO TFOJE GóWNIANE PROBLEMY !
Re: problem z rodzicem
#175139
Author: Mme Kitzmoor
Date: Sat, 25 Jul 2009 23:27
21 lines
2214 bytes
On 19 Lip, 02:40, "tad" <t...@op.pl> wrote:
> Witam,
> Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z mlodosci i stwierdzil, ze
> jest zakochany po uszy, robi wszystko dla niej. Baba mieszka na pn Polski,
> my na poludniu, już raz sie spotkali i spotkanie skonczylo sie w lóżku o
> czym wiem na 100%. W domu tylko ja o tym wiem, sytuacja trwa juz ok pol
> roku, ciagle do siebie pisza i stary wydaje na te babe ciagle jakas kase.
> Nie wiem co robic, mamie i siostrze na pewno nie powiem, bo dostana obie
> zawalu jak sie dowiedza co "tatus" wyprawia. Co mam zrobic z ta chora
> sytuacja niszczaca moja rodzine i dzialajaca mi od samego poczatku na nerwy.

Pierdol system, powiedz. Jak cipy są na tyle głupie, że zaczną
histeryzować, to ich problem.

> Ojciec se spokoju nie da, bo sie zakochal jakby mial 18 lat i nie da mu sie
> przemowic (milosc to choroba psychiczna zmieniajaca czlowieka), zeby wrzucil
> na luz i nie ranil rodziny... wg niego nic zlego nie robi (sic!).

Masz ojca dauna. Dauny nie mają uczuć.

Pozdro
Re: problem z rodzicem
#175140
Author: Marcin od m.
Date: Sun, 26 Jul 2009 18:04
19 lines
1895 bytes
On 19 Lip, 02:40, "tad" <t...@op.pl> wrote:
> Witam,
> Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z mlodosci i stwierdzil, ze
> jest zakochany po uszy, robi wszystko dla niej. ...


to nie jest milosc, wiec rob porzadek. Bez sensu dzwonienie do niej,
bo to nie jej sprawa jest. Tylko rozmowa z Ojcem, nie licz od razu na
cokolwiek pozytywnego. Ma swoja wolnosc. Mozesz tylko napomniec, zebys
nie wszedl na pozycje rodzica dla swojego ojca.

I najlepiej normalna rozmowa, krotka, rzetelna kontkretna. I tak
zdecyduje sam. Inaczej nie ma sensu.

A jesli rozwali rodzine - to rozwali. Nie jeden rodzic spieprza sprawe
swojej rodziny, tajemnica wolnosci.

Za to siedzenie jako widz w imie liberalnej swobody, albo gotujacy sie
w srodku, ale milczacy dzieciak swoich rodzicow - postawa bez sensu.
Re: problem z rodzicem
#175138
Author: Ekop
Date: Sun, 26 Jul 2009 18:30
38 lines
2980 bytes
Zbynek Ltd pisze:
> Użytkownik tad napisał:
>> Witam,
>> Mam problem z ojcem. Odnalazl na nk jakas panne z mlodosci i 
>> stwierdzil, ze jest zakochany po uszy, robi wszystko dla niej. Baba 
>> mieszka na pn Polski, my na poludniu, już raz sie spotkali i spotkanie 
>> skonczylo sie w lóżku o czym wiem na 100%. W domu tylko ja o tym wiem, 
>> sytuacja trwa juz ok pol roku, ciagle do siebie pisza i stary wydaje 
>> na te babe ciagle jakas kase. Nie wiem co robic, mamie i siostrze na 
>> pewno nie powiem, bo dostana obie zawalu jak sie dowiedza co "tatus" 
>> wyprawia. Co mam zrobic z ta chora sytuacja niszczaca moja rodzine i 
>> dzialajaca mi od samego poczatku na nerwy. Ojciec se spokoju nie da, 
>> bo sie zakochal jakby mial 18 lat i nie da mu sie przemowic (milosc to 
>> choroba psychiczna zmieniajaca czlowieka), zeby wrzucil na luz i nie 
>> ranil rodziny... wg niego nic zlego nie robi (sic!). Ja juz mam dosc 
>> tej sytuacji i boje sie ze niedlugo wybuchne i postapie 
>> nieodpowiednio...  Mam telefon do tej lafiryndy, bo jest dostepny 
>> publicznie na jej stronie. Nosze sie z zamiarem zadzwonienia i 
>> pierwszym grzecznym poinformowaniu o zaprzestaniu niszczenia mojej 
>> rodziny. Jak mam postapic? bo mam juz dosc... nawet nie wiem czy 
>> siostrze (nie mieszka w domu, wiec nie zna sytuacji) o tym mowic, nie 
>> chce jej mowic prawdy o ojcu a z drugiej strony jak cos wyjdzie, to 
>> ojciec mnie na pewno wkopie ze ja juz wiedzialem i pociagnie mnie ze 
>> soba "na dno" no i wtedy siostra mi nie wybaczy... Mamie na pewno nie 
>> chce nic mowic, bo nie wytrzyma tego nerwowo... Stary czasem pije z 
>> powodu tej lafiryndy, bo sie czasem kloca, ale on i tak ja kocha. 
>> Prosze o porady. Nie pisze tego dla jaj... Dzieki,
>> Tad
>>
> 
> 
>     AHTUNG DEBIL   
> 
> WYPIERDALAJ CIPO HUJ NAS OPHODZO TFOJE GóWNIANE PROBLEMY !

a tak na marginesie - jej ojciec to kurwa, a madka to hój
-- 
Pozdrawiam, Ekop
Re: problem z rodzicem
#175123
Author: Aicha
Date: Mon, 27 Jul 2009 23:30
8 lines
1210 bytes
Użytkownik "aszheri" napisał

.Lat mam 32 jak Cię to interesuje...

OK, nie wzięłam pod uwagę, że kilkanaście może być równe 12.

-- 
Pozdrawiam - Aicha:
Re: problem z rodzicem
#175126
Author: Aicha
Date: Mon, 27 Jul 2009 23:33
11 lines
1371 bytes
Użytkownik "Aicha" napisał:

> .Lat mam 32 jak Cię to interesuje...

> OK, nie wzięłam pod uwagę, że kilkanaście może być równe 12.

O, o, to nie nasze czytniki psują.

-- 
Pozdrawiam - Aicha (zwykle pracowicie wklejająca ptakulce, ale już mi
sie nię chciało o tej porze ;))
Re: problem z rodzicem
#175124
Author: aszheri
Date: Tue, 28 Jul 2009 06:32
15 lines
1834 bytes
On 28 Lip, 01:30, "Aicha" <blueberry37.nagma...@to.ja> wrote:
> Użytkownik "aszheri" napisał
>
> .Lat mam 32 jak Cię to interesuje...
>
> OK, nie wzięłam pod uwagę, że kilkanaście może być równe 12.
>
> --
> Pozdrawiam - Aicha:

:)  Plissss, czemu to tu lapnęłaś - Aicha?
To było tylko na moment dla Twojej świadomości, nie zaś dla
wszystkich.
pozdrawiam
-aszheri-
Re: problem z rodzicem
#175125
Author: Aicha
Date: Wed, 05 Aug 2009 14:37
12 lines
1553 bytes
Użytkownik "aszheri" napisał:

> >> Lat mam 32 jak Cię to interesuje...
> > OK, nie wzięłam pod uwagę, że kilkanaście może być równe 12.
> :)  Plissss, czemu to tu lapnęłaś - Aicha?
> To było tylko na moment dla Twojej świadomości, nie zaś dla
> wszystkich.

Sorri... jako samozwańczy korektor zwracam wielką uwagę na szczegóły :)

-- 
Pozdrawiam - Aicha (vicenajstarsza... chyba :D)
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads