Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
13 messages
13 total messages
Started by born2bedie
Sun, 30 Nov 2008 16:10
Finał pewnej historii z tej grupy....
Author: born2bedie
Date: Sun, 30 Nov 2008 16:10
Date: Sun, 30 Nov 2008 16:10
232 lines
9684 bytes
9684 bytes
Pamietacie temat "problem z bylym" ? http://tinyurl.com/5vzuc7 Kontynuacje tego watku sprzed ponad roku dedykuje glownie: JiMMYtm, DrAfter, Konrad, MU, Marcin. W duzym skrocie by sie nie rozpisywac: we wrzesniu 2008 przed naszym wspolnym wyjazdem do Tunezji (2 tygodnie, moje 6 tys zarobione na umowach-zleceniach) doszlo miedzy nami do sprzeczki. Cala sobote zony nie bylo w domu, w niedziele nie mialem dobrej miny wobec tego, nie rozmawialismy ze soba, zrobilismy razem obiad - ja mialem nadzieje, ze dzieki temu sie pogodzimy. Takich sytuacji bylo wiele, 90% z nich swoja geneze mialo w tzw. "problemie bylego" - albo natrafilem na smsa czulego od niego, w ktorym wspominal jak to im bylo dobrze itd, albo na fragment rozmowy na gg itd. W kazdym razie, podczas tej ostatniej sprzeczki nie wytrzymalem i widzac, ze zona znowu sie gdzies szykuje powiedzialem mniej wiecej tak: "mam juz dosyc takiego zycia. Planuje weekendy, wspolne wypady, natomiast od jakiegos czasu widze, ze Ty masz to gdzies. Juz nie raz mnie zawiodlas: mowilas, ze zerwiesz ten chory kontakt i co? Sluchaj, jak teraz wyjdziesz, to juz nie wracaj". Powiedziala: "masz to jak w banku". I nie wrocila, wyjazd przepadl, przez 2 tygodnie nie moglem sie pozbierac. W miedzy czasie jezdzilem do jej siostry, bo tam spala, bylem u tesciowej,ale nie mam juz sil tego wszystkiego opisywac. To co tam uslyszalem na swoj temat, przeroslo mnie samego, szczegolnie jak tesciowa powiedziala: "ja sie nie wtracam, usiadzcie, podzielcie wszystko na pol. Mowilam jej kiedys, ze w koncu wdepnie w gowno". Nadmienie, ze to prosta rodzina, bardzo prosta, ale zenilem sie z zona, a nie jej rodzina. Teraz minely juz 3 miesiace i zona nie pojawia sie w domu. Ostatnio napisala smsa, ze teskni. Ale to co znalazlem wczoraj na naszym wspolnym komputerze (mam na mysli archiwum gg) zburzylo moj spokoj wewnetrzny (mieszkam sam, na szczescie w mieszkaniu ktore nalezy do mnie, bo zostalo przeze mnie zakupione przed slubem): boje sie cytowac wszystkie rozmowy mojej zony z tym "niedoszlym bylym" o ktorym kiedys juz pisalem (na koncu tego posta przypomne o co chodzi **) ale zamieszcze fragmenty: ----- >> to: XXX at Mon Feb 05 18:14:35 2007 Tak na moment weszłam by przesłac buziaki:*,własnie wróciłam z pracy...teraz ciezko bedzie mnie złapac na gg,bo chodze na 8a do 17ej albo i dłuzej:(,niemniej jednak jak tylko znajde chwilke,napisze cos wiecej w mailu...no i te zdjecia....Trzymaj sie a ja uciekam robic obiad >> to: XXX at Wed Feb 28 16:24:24 2007 czesc ,sorki ale musze sie wyłaczyc,bo YYY jest w domu.....Czekałam na Ciebie rano.:(Trzymaj sie..Jutro tez bede o 8pa << from: XXX at Thu Mar 01 08:50:58 2007 kurcze spotkałbym sie z Toba >> to: YYY at Thu Mar 01 08:52:59 2007 hmmm........jakos niespotykanie......tez chciałabym Cie chociaz zobaczyc.... << from: XXX at Thu Mar 01 08:53:27 2007 fajnie >> to: XXX at Thu Mar 01 08:53:34 2007 moze wybierzesz sie z M na zakupy.......Spotkamy sie gdzies w Galerii...jak bedziecie szli...... chciałabym tylko Cie bzobaczyc:) << from: XXX at Thu Mar 01 08:53:53 2007 ojej << from: XXX at Thu Mar 01 08:54:03 2007 ale ja bym do Ciebie pobiegł >> to: XXX at Wed Mar 28 08:22:44 2007 lubie swoje mieszkanko,tak naprawde tylko to mam:(-meza to prawie nie mam.....pracuje na kompie i tyle go widze jak wraca w nocy(2,3 godzina)spac.:(,zycie.....widocznie tak miało byc >> to: XXX at Wed Mar 28 08:49:25 2007 nigdy tego nie powiedziałam ale chyba chciałabym zmienic meza<zalamka> << from: XXX at Wed Mar 28 08:49:42 2007 biedactwo >> to: XXX at Wed Mar 28 08:49:45 2007 bede uciekac to do jutra...... >> to: XXX at Wed Mar 28 08:49:49 2007 pa:* ----- Rozmowy az przesiakaja chemia, dla mnie to oczywista zdrada przynajmniej emocjonalna. Nadmienie, zanim ktos napisze, ze jestem przesadnie zazdrosny, ze zanim moja zona zostala moja zona, powiedzialem jej jasno, ze nie toleruje takich kontaktow, nie toleruje za plecami drugiej osoby flirtowania z kim kolwiek, a juz w ogole z osoba, z ktora sie moja zona rozstala nie dlatego, ze cos im nie wyszlo, tylko dlatego, ze ten koles nie mogl odejsc od (wowczas) swojej narzeczonej... ale i tak ja zdradzal z moja zona... a potem zona poznala mnie i mial sie ten horror skonczyc. Ale sie nie skonczyl. Blagalem, prosilem, potem nawet dopuszczalem sie co jakis czas do sprawdzania telefonu, gg i co jakis czas natrafialem na dowody nielojalnosci mojej zony wobec mnie. Ona przedstawiala mnie jako zlego meza, ktory siedzi do 2,3 w nocy przy komputerze. To zwykle klamstwo, poniewaz fakt - czasem zdarzalo sie, ze przychodzilem do lozka pozno w nocy, ale przewaznie bylo to wowczas, jak pomagalem (a w zasadzie pisalem to wylacznie ja) napisac zonie prace mgr... do 22giej siedzielismy razem, ja pisalem ona sledzila charakter pracy i od czasu do czasu akceptowala to co pisalem albo chciala wprowadzic jakies poprawki. Po 22giej zaczynala ziewac i prosila mnie czy moze juz sie polozyc, ewentualnie, czy mozemy przelozyc pisanie pracy na jutro. A ja, jak ten ostatni idiota, tulilem ja do snu jak corke... a jak zasnela, to wracalem do kompa i pisalem dalej I TYLKO PO TO, by kurwa mac razem moc spedzic weekend, bo inaczej to zona zawsze marudzila, ze jest dalego z praca mgr w tyle i tak mnie emocjolanie szantazowala. Po napisaniu pracy mgr, kiedy zona sie obronila na 5tke, nagle zaczela moje zdanie miec w dupie. Nie liczyla sie ze mna, na weekendy jezdzila do siostry, matki, ja na poczatku jezdzilem z nia, ale ile mozna, tymbardziej ze jej rodzina trzymala mnie na dystans, ale juz wiem dlaczego: miedzy innymi dlatego, ze zona klamala, ze placze przeze mnie, ze siedze ciagle przy komputerze, ze wydaje na siebie kase, ze jestem chorobliwie zazdrosny i nie pozwalam jej nigdzie wychodzic. Nie mialem sie jak bronic, bo teraz juz wiem, ze zawsze gdy komus o tym mowila, dopowiadala "tylko nie mowcie mojemu mezowi, bo mnie zabije" czy cos w tym stylu. A ja coraz bardziej wpadalem w histerie: nie uderzylem zony, nie wyzwalem od kurew, ale robilem jej kazania, nawet kilka razy grozilem rozwodem, ale mialem nadzieje, ze sie ona zmieni. Jestem zbyt miekkim facetem, bez jaj, brak mi konsekwencji w dzialaniu. Wyobrazcie sobie, ze wczoraj np. odwiedzilem zone w jej nowym mieszkaniu, ktore wynajmuje w tym samym miescie, w ktorym mieszkamy. I przytulilem ja, i plakalem z nia, i boli mnie ze nie przyznala sie ze mnie oszukiwala, tylko nadal uwaza ze jestem "schizol" i porownala do lekarza z "barw szczescia", ktory bije zone. Moja najblizsza rodzina od momentu, gdy zona zrezygnowala z Tunezji i gdy 4 x potraktowala mnie jak obcego, gdy jechalem do niej blagac o to, by wrocila... kazdy mowi mi, ze mam jak najszybciej skladac papiery rozwodowe i uwolnic sie od niej. Ale nie wiem co jest we mnie, ze siebie obwinialem... do momentu, gdy natrafilem na te rozmowy z tym kolesiem. Teraz wiem, ze zona mogla byc zdolna nawet do czegos wiecej, niz tylko pisania sobie na gg z nim. Nie mam juz sil sie rozpisywac, chetnie odpowiem na jakiekolwiek pytania, bo troche rozpisalem sie chaotycznie i moga byc niedopowiedzenia. Nauczke mam jedna: intuicja podpowiadala mi, ze cos jest nie tak, szukalem pomocy na tej grupie, bo myslalem ze problem jest WE MNIE, a okazalo sie zupelnie cos innego. Ile jest takich zwiazkow, gdzie jedna ze stron jest po prostu naiwna do konca?? Ja pierdole... co ja robie, ze tesknie za nia???? ** - ten koles, o ktorym pisalem, to facet, ktorego zona poznala 2 lata przed poznaniem mnie na gg... nie mowila o tym kontakcie owczesnemu chlopakowi. po 1.5 roku potrafila do tego kolesia jezdzic, mowiac swoim rodzicom ze jedzie do kolezanki i spali ze soba : on zdradzal swoja owczesna narzeczona, a mojej zonie to nie przeszkadzalo i liczyla, ze on odejdzie od narzeczonej. Potem poznala mnie i napisala do kolesia, ze tak dluzej nie moze, zreszta dopoki jego przyszla zona "bedzie nosic ten zolty pierscien" to beda nalezec do siebie... czy jakos tak - widzialem tego emaila, i zalowalem ze go zobaczylem. Jak byla ze mna, to po miesiacu zaczela pisac temu kolesiowi o mnie, podala adres mojej strony internetowej itd. Gdy widzialem, ze maja ze soba kontakt, prosilem, aby z czasem go zerwala (nie musi od razu, jesli to problem), ale bylo coraz gorzej i z czasem w ogole mi o tym przestala mowic.
Re: Finał pewnej historii z tej grupy....
Author: mkarwan
Date: Mon, 01 Dec 2008 22:05
Date: Mon, 01 Dec 2008 22:05
6 lines
1416 bytes
1416 bytes
Użytkownik born2bedie@o2.pl napisał: > Pamietacie temat "problem z bylym" ? > nei chce mi sie tego czytac pizdo ! wypeirdalaj z tym hłamem
Re: Finał pewnej historii z tej grupy....
Author: ! LÓÓK ! SRAJ ! ŁOKER !
Date: Mon, 01 Dec 2008 22:05
Date: Mon, 01 Dec 2008 22:05
10 lines
1428 bytes
1428 bytes
Użytkownik born2bedie@o2.pl napisał: > Pamietacie temat "problem z bylym" ? > > http://tinyurl.com/5vzuc7 > > Kontynuacje tego watku sprzed ponad roku dedykuje glownie: > JiMMYtm, DrAfter, Konrad, MU, Marcin wypierdalaj pojebie ty cioto męska ty pizdo rozjebana !
Re: Finał pewnej historii z tej grupy....
Author: Aicha
Date: Tue, 02 Dec 2008 07:26
Date: Tue, 02 Dec 2008 07:26
8 lines
1269 bytes
1269 bytes
Użytkownik "! LÓÓK ! SRAJ ! ŁOKER ! " napisał: > wypierdalaj pojebie ty cioto męska ty pizdo rozjebana ! Sam wypierdalaj do swojego tojtoja. -- NIE Pozdrawiam - Aicha
Re: Finał pewnej historii z tej grupy....
Author: ! LÓÓK ! SRAJ ! ŁOKER !
Date: Tue, 02 Dec 2008 08:43
Date: Tue, 02 Dec 2008 08:43
9 lines
1394 bytes
1394 bytes
Użytkownik Aicha napisał: > Użytkownik "! LÓÓK ! SRAJ ! ŁOKER ! " napisał: > >> wypierdalaj pojebie ty cioto męska ty pizdo rozjebana ! > > Sam wypierdalaj do swojego tojtoja. > jestem tam juz
Re: Fina? pewnej historii z tej grupy....
Author: self
Date: Fri, 05 Dec 2008 23:55
Date: Fri, 05 Dec 2008 23:55
6 lines
904 bytes
904 bytes
born2bedie@o2.pl wrote: > Ja pierdole... co ja robie, ze tesknie za nia???? O, i to jest dobry moment, zeby sie napic.
Re: Finał pewnej historii z tej grupy....
Author: Jasmin
Date: Sat, 13 Dec 2008 23:37
Date: Sat, 13 Dec 2008 23:37
36 lines
2709 bytes
2709 bytes
Użytkownik <born2bedie@o2.pl> napisał w wiadomości news:501c13d6-b375-467e-9b08-adc53ac6be3b@x14g2000yqk.googlegroups.com... Pamietacie temat "problem z bylym" ? [ciach] >> Ile jest takich zwiazkow, gdzie jedna ze stron jest po prostu naiwna >> do konca?? >> Ja pierdole... co ja robie, ze tesknie za nia???? Po pierwsze: Musisz dodać do plonka kilkanaście adresów by tą grupę się dało czytać ;-) Po drugie ... ja ... cóż ... nie opowiadałem swojej historii tutaj, bo nie ma juz jej komu opowiadać (grupa nie istnieje) ale ... jestem po drugiej stronie barykady ... bylem tym "zlym" ktory wkradl sie do jej malzenstwa ... i tak jak u Ciebie, Ona oczerniala meza u mnie szukajac wsparcia. Historia jest skomplikowana i nie warta opowiadania, koniec jednak koncow mnie juz w jej zyciu nie ma, Ona wrocila do meza (co jest w tym akurat przypadku nienajlepszym pomyslem, ale to nie warta opowiadania historia) ... szkoda tylko, ze zrobila to dokladnie wtedy, gdy ja sie na prawde zakochalem i bylem gotow ... mimo przeciwnosci zwiazac sie z nia. Wychodzi na to, ze zdarzaja sie na tym swiecie naiwni faceci, tak samo jak zdarzaja sie naiwne babki. Po wszystkim co od niej doswiadczylem powinienem jej nienawidzic (lacza nas stosunki sluzbowe (SIC!)) ale nie potrafie zdobyc sie na inne uczucie niz slepa milosc ... i tak juz pewnie bedzie az mi nie przejdzie i nic, zupelnie nic sie z tym nie da zrobic ... tak po prostu bedzie az zgodnie z emocjonalnymi prawami Frijdy to, co do niej czuje wyblaknie i straci moc ... To oczywiscie zupelnie, zupelnie w niczym Ci, ani nikomu nie pomoze ale ... doskonale wiem jak sie czujesz ... cholera ... trzy miesiace tlumie to w sobie ... od razu lepiej ... -- Pozdr,
Re: Finał pewnej historii z tej grupy....
Author: self
Date: Sun, 14 Dec 2008 21:10
Date: Sun, 14 Dec 2008 21:10
16 lines
1387 bytes
1387 bytes
Dnia Sun, 14 Dec 2008 00:37:37 +0100, Jasmin napisał(a): > Użytkownik <born2bedie@o2.pl> napisał w wiadomości > news:501c13d6-b375-467e-9b08-adc53ac6be3b@x14g2000yqk.googlegroups.com... > Pamietacie temat "problem z bylym" ? > > [ciach] > >>> Ile jest takich zwiazkow, gdzie jedna ze stron jest po prostu naiwna >>> do konca?? >>> Ja pierdole... co ja robie, ze tesknie za nia???? > > Po pierwsze: Musisz dodać do plonka kilkanaście adresów by tą grupę się dało > czytać ;-) Najlepiej wszystkie.
Re: Finał pewnej historii z tej grupy....
Author: Marcin .
Date: Fri, 19 Dec 2008 20:49
Date: Fri, 19 Dec 2008 20:49
25 lines
1601 bytes
1601 bytes
Użytkownik wrote: > Pamietacie temat "problem z bylym" ? Nie pamiętam. > http://tinyurl.com/5vzuc7 > > Kontynuacje tego watku sprzed ponad roku dedykuje glownie: > JiMMYtm, DrAfter, Konrad, MU, Marcin. O, to ciekawe. Aż trochę poczytałem. > Ja pierdole... co ja robie, ze tesknie za nia???? Z Twojej relacji, wprawdzie siłą rzeczy stronniczej, ale wynika dla mnie jasno, że ona na to nie zasługuje. I chyba lepiej by było, jakbyś się z niej wyleczył. Życie jest za krótkie, by latami siedzieć w takim bagnie. -- Pozdrawiam, M.
Re: Finał pewnej historii z tej grupy....
Author: born2bedie
Date: Tue, 23 Dec 2008 13:12
Date: Tue, 23 Dec 2008 13:12
12 lines
1765 bytes
1765 bytes
Użytkownik "Jasmin" <jakistam@mam.pl> napisał w wiadomości news:gi1h05$4gf$1@achot.icm.edu.pl... > Po drugie ... ja ... cóż ... nie opowiadałem swojej historii tutaj, bo nie > ma juz jej komu opowiadać (grupa nie istnieje) ale ... jestem po drugiej > stronie barykady ... bylem tym "zlym" ktory wkradl sie do jej malzenstwa > ... i tak jak u Ciebie, Ona oczerniala meza u mnie szukajac wsparcia. Dzieki za zrozumienie, ale nie byles do konca tym trzecim tak jak u mnie, bo w mojej historii ten trzeci ma nadal zone i jego zona nawet nic nie wie i kocha swojego meza, a za to moja zona (juz raczej ex zona) robi sobie nadzieje, ze on od niej odejdzie...
Re: Finał pewnej historii z tej grupy....
Author: piłsócki
Date: Tue, 23 Dec 2008 14:28
Date: Tue, 23 Dec 2008 14:28
6 lines
1274 bytes
1274 bytes
born2bedie pisze: > kocha swojego meza, a za to moja zona (juz raczej ex zona) robi sobie > nadzieje, ze on od niej odejdzie... no ale pszeciesz ciebie tata kocha, choć tylko w nocy, ale jednak
Re: Finał pewnej historii z tej grupy....
Author: Aurora Borealis
Date: Tue, 23 Dec 2008 14:57
Date: Tue, 23 Dec 2008 14:57
19 lines
1473 bytes
1473 bytes
Aicha wrote:
> Użytkownik "! LÓÓK ! SRAJ ! ŁOKER ! " napisał:
>
>
>> wypierdalaj pojebie ty cioto męska ty pizdo rozjebana !
>>
>
> Sam wypierdalaj do swojego tojtoja.
>
>
No nie poznaje ;)
--
------------------------------------------------------------------------
Pozdrawia AURORA BOREALIS
-=>/2o$o8\<=-
" It is not enough to succeed. Others must fail."
------------------------------------------------------------------------
Re: Finał pewnej historii z tej grupy....
Author: Czesław Kupsztyła
Date: Tue, 23 Dec 2008 20:02
Date: Tue, 23 Dec 2008 20:02
14 lines
1669 bytes
1669 bytes
Aicha pisze: > Użytkownik "! LÓÓK ! SRAJ ! ŁOKER ! " napisał: > >> wypierdalaj pojebie ty cioto męska ty pizdo rozjebana ! > > Sam wypierdalaj do swojego tojtoja. > ajsza, ty hyba jesz kupy! -- Posted Via Newsfeeds.com Premium Usenet Newsgroup Service ---------------------------------------------------------- http://www.Newsfeeds.com
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads