🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
31 messages
31 total messages Started by self Sat, 23 Aug 2008 18:55
milosc nie istnieje
#174399
Author: self
Date: Sat, 23 Aug 2008 18:55
1 lines
773 bytes
I mogę to udowodnić
Re: milosc nie istnieje
#174400
Author: trurl
Date: Sat, 23 Aug 2008 18:23
7 lines
1310 bytes
Użytkownik "self" <self@autograf.pl> napisał w wiadomości 
news:g8pfl6$mml$1@news.onet.pl...
>I mogę to udowodnić

Miłość jest pojęciem abstrakcyjnym i jako taka nie istnieje, istnieje tylko 
czynność zwana kochaniem. Udowodnij zatem, że nie jest możliwe kochać. 
Re: milosc nie istnieje
#174401
Author: self
Date: Sat, 23 Aug 2008 18:37
20 lines
1279 bytes
trurl wrote:

> 
> Użytkownik "self" <self@autograf.pl> napisał w wiadomości
> news:g8pfl6$mml$1@news.onet.pl...
>>I mogę to udowodnić
> 
> Miłość jest pojęciem abstrakcyjnym i jako taka nie istnieje, istnieje
> tylko czynność zwana kochaniem. 

O bzykanie Ci chodzi?

> Udowodnij zatem, że nie jest możliwe 
> kochać.

Zależy co.

-- 
Herbata nie wódka, dużo wypić się nie da.
[sztrafbat]
Re: milosc nie istnieje
#174415
Author: michal
Date: Sat, 23 Aug 2008 20:01
8 lines
1005 bytes
self wrote:
> I mogę to udowodnić
Dawno Cie nie było!... :)
Czy Twoja deklaracja oznacza, że nie jesteś w stanie kochać?

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: milosc nie istnieje
#174416
Author: self
Date: Sat, 23 Aug 2008 20:17
15 lines
1119 bytes
michal wrote:

> self wrote:
>> I mogę to udowodnić
> Dawno Cie nie było!... :)

Duchem byłem. ;-)

> Czy Twoja deklaracja oznacza, że nie jesteś w stanie kochać?

Od czasu do czasu jestem, chociaż to już nie te lata.

-- 
Herbata nie wódka, dużo wypić sie nie da.
[sztrafbat]
Re: milosc nie istnieje
#174417
Author: Aicha
Date: Sat, 23 Aug 2008 20:44
9 lines
1199 bytes
Użytkownik "self" napisał:

> > Czy Twoja deklaracja oznacza, że nie jesteś w stanie kochać?
> Od czasu do czasu jestem, chociaż to już nie te lata.

Nie żartuj :)

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: milosc nie istnieje
#174418
Author: self
Date: Sat, 23 Aug 2008 21:09
14 lines
1146 bytes
Aicha wrote:

> Użytkownik "self" napisał:
> 
>> > Czy Twoja deklaracja oznacza, że nie jesteś w stanie kochać?
>> Od czasu do czasu jestem, chociaż to już nie te lata.
> 
> Nie żartuj :)
> 

Też mam nadzieję, że zartuję ;-)
-- 
Herbata nie wódka, dużo wypić sie nie da.
[sztrafbat]
Re: milosc nie istnieje
#174419
Author: michal
Date: Sat, 23 Aug 2008 22:00
11 lines
1234 bytes
self wrote:
> Aicha wrote:

>> Użytkownik "self" napisał:

>>>> Czy Twoja deklaracja oznacza, że nie jesteś w stanie kochać?
>>> Od czasu do czasu jestem, chociaż to już nie te lata.

>> Nie żartuj :)

> Też mam nadzieję, że zartuję ;-)
Re: milosc nie istnieje
#174420
Author: michal
Date: Sat, 23 Aug 2008 22:01
16 lines
1293 bytes
self wrote:

>> Użytkownik "self" napisał:

>>>> Czy Twoja deklaracja oznacza, że nie jesteś w stanie kochać?
>>> Od czasu do czasu jestem, chociaż to już nie te lata.

>> Nie żartuj :)

> Też mam nadzieję, że zartuję ;-)

Nie pierdol! Ducha z psp ja nie lubię! :D

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: milosc nie istnieje
#174421
Author: self
Date: Sat, 23 Aug 2008 22:41
20 lines
1391 bytes
michal wrote:

> self wrote:
> 
>>> Użytkownik "self" napisał:
> 
>>>>> Czy Twoja deklaracja oznacza, że nie jesteś w stanie kochać?
>>>> Od czasu do czasu jestem, chociaż to już nie te lata.
> 
>>> Nie żartuj :)
> 
>> Też mam nadzieję, że zartuję ;-)
> 
> Nie pierdol! Ducha z psp ja nie lubię! :D

Ok, biorę się w garść i wracam do regularnej masturbacji. Jest we mnie
jeszcze sporo z sado-macho. ;
-- 
Herbata nie wódka, dużo wypić sie nie da.
[sztrafbat]
Re: milosc nie istnieje
#174422
Author: michal
Date: Sat, 23 Aug 2008 23:01
19 lines
1539 bytes
self wrote:
>>>>>> Czy Twoja deklaracja oznacza, że nie jesteś w stanie kochać?
>>>>> Od czasu do czasu jestem, chociaż to już nie te lata.

>>>> Nie żartuj :)

>>> Też mam nadzieję, że zartuję ;-)

>> Nie pierdol! Ducha z psp ja nie lubię! :D

> Ok, biorę się w garść i wracam do regularnej masturbacji. Jest we mnie
> jeszcze sporo z sado-macho. ;

Oby tylko częstotliwość była na tyle optymalna, aby nie wyzionąć 
spermanentnego ducha! ;D

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: milosc nie istnieje
#174423
Author: Aicha
Date: Sat, 23 Aug 2008 23:51
9 lines
1333 bytes
Użytkownik "self" napisał:

> wracam do regularnej masturbacji. Jest we mnie
> jeszcze sporo z sado-macho. ;

No tak tego nie widziałam ;) A może powinnam :D

-- 
Pozdrawiam - Aicha (trzeźwiejąca)
Re: milosc nie istnieje
#174424
Author: michal
Date: Sun, 24 Aug 2008 09:38
16 lines
1423 bytes
Aicha wrote:
>> wracam do regularnej masturbacji. Jest we mnie
>> jeszcze sporo z sado-macho. ;

> No tak tego nie widziałam ;) A może powinnam :D

Jakieś dwuznaczne zdanie! Nie ma przecinka. :D

> - Aicha (trzeźwiejąca)

To australijskie wino trzyma tylko dwie i pół godziny? Wyrzucone pieniadze! 
;)

-- 
pozdrawiam
michał
Re: milosc nie istnieje
#174425
Author: Aicha
Date: Sun, 24 Aug 2008 09:43
19 lines
1719 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> >> wracam do regularnej masturbacji. Jest we mnie
> >> jeszcze sporo z sado-macho. ;
> > No tak tego nie widziałam ;) A może powinnam :D
> Jakieś dwuznaczne zdanie! Nie ma przecinka. :D

Ma nie być.

> > - Aicha (trzeźwiejąca)
> To australijskie wino trzyma tylko dwie i pół godziny?
> Wyrzucone pieniadze! ;)

Nie wiem ile trzyma, bo spać poszłam :)
Ale i tak wyrzucone, bo zaczyna działać dopiero kiedy butelka jest
niemal pusta :)

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: milosc nie istnieje
#174402
Author: trurl
Date: Sun, 24 Aug 2008 09:52
22 lines
1610 bytes
Użytkownik "self" <self@autograf.pl> napisał w wiadomości 
news:g8pli7$50l$1@news.onet.pl...

>> Miłość jest pojęciem abstrakcyjnym i jako taka nie istnieje, istnieje
>> tylko czynność zwana kochaniem.
>
> O bzykanie Ci chodzi?
>

Nie, chodzi mi o żywienie uczucia. W naszej kulturze patryjarchalnej 
istnieje tendencja do nazywania czynności przy pomocy rzeczowników, stąd 
wynikają takie absurdy. Zgrabnie opisał to Fromm w "Mieć czy być".


>> Udowodnij zatem, że nie jest możliwe
>> kochać.
>
> Zależy co.
>

Chcesz się wymigać?
Re: milosc nie istnieje
#174426
Author: michal
Date: Sun, 24 Aug 2008 11:24
21 lines
1726 bytes
Aicha wrote:
>>>> wracam do regularnej masturbacji. Jest we mnie
>>>> jeszcze sporo z sado-macho. ;
>>> No tak tego nie widziałam ;) A może powinnam :D
>> Jakieś dwuznaczne zdanie! Nie ma przecinka. :D

> Ma nie być.

>>> - Aicha (trzeźwiejąca)
>> To australijskie wino trzyma tylko dwie i pół godziny?
>> Wyrzucone pieniadze! ;)

> Nie wiem ile trzyma, bo spać poszłam :)
> Ale i tak wyrzucone, bo zaczyna działać dopiero kiedy butelka jest
> niemal pusta :)

Jeżeli jest zwrotna, to zaczyna działać skup butelek. ;D

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: milosc nie istnieje
#174403
Author: michal
Date: Sun, 24 Aug 2008 11:49
20 lines
1725 bytes
trurl wrote:
>>> Miłość jest pojęciem abstrakcyjnym i jako taka nie istnieje,
>>> istnieje tylko czynność zwana kochaniem.

>> O bzykanie Ci chodzi?

> Nie, chodzi mi o żywienie uczucia. W naszej kulturze patryjarchalnej
> istnieje tendencja do nazywania czynności przy pomocy rzeczowników,
> stąd wynikają takie absurdy. Zgrabnie opisał to Fromm w "Mieć czy
> być".

Podoba mi się u Fromma to, że kładzie nacisk na możliwość uczenia się 
miłości i że ma dar przekonywania. Bo samo to, że miłość jest postawą, a nie 
emocją, która oponowuje z nienacka, głoszą chyba wszystkie znane filozofie. 
W chrześcijaństwie na przykład taka miłość to "agape" - odpowiedzialna, 
opiekuńcza, forma służenia komuś/innym.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: milosc nie istnieje
#174404
Author: trurl
Date: Sun, 24 Aug 2008 16:18
16 lines
1878 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:g8rhsh$a27$1@inews.gazeta.pl...

>
> Podoba mi się u Fromma to, że kładzie nacisk na możliwość uczenia się 
> miłości i że ma dar przekonywania. Bo samo to, że miłość jest postawą, a 
> nie emocją, która oponowuje z nienacka, głoszą chyba wszystkie znane 
> filozofie. W chrześcijaństwie na przykład taka miłość to "agape" - 
> odpowiedzialna, opiekuńcza, forma służenia komuś/innym.
>

Darzę Fromma pewnym senstymentem, bo dzięki "Ucieczce od wolności" 
zainteresowałem się psychologią. W jego książkach jest taka jakaś magia, 
może to wiąże się z jego przekonaniem, że człowiek jest z gruntu dobry i 
"miłość" to właściwie naturalny stan dla niego. 
Re: milosc nie istnieje
#174405
Author: michal
Date: Sun, 24 Aug 2008 22:36
19 lines
1855 bytes
trurl wrote:
>> Podoba mi się u Fromma to, że kładzie nacisk na możliwość uczenia się
>> miłości i że ma dar przekonywania. Bo samo to, że miłość jest
>> postawą, a nie emocją, która oponowuje z nienacka, głoszą chyba
>> wszystkie znane filozofie. W chrześcijaństwie na przykład taka
>> miłość to "agape" - odpowiedzialna, opiekuńcza, forma służenia
>> komuś/innym.

> Darzę Fromma pewnym senstymentem, bo dzięki "Ucieczce od wolności"
> zainteresowałem się psychologią. W jego książkach jest taka jakaś
> magia, może to wiąże się z jego przekonaniem, że człowiek jest z
> gruntu dobry i "miłość" to właściwie naturalny stan dla niego.

Mnie z kolei zafascynował kiedyś Stephen Covey i trzyma mnie ta fascynacja 
do dziś. U niego wszystko jest takie proste i oczywiste.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: milosc nie istnieje
#174406
Author: trurl
Date: Mon, 25 Aug 2008 17:19
10 lines
1479 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:g8snop$pfb$1@inews.gazeta.pl...

>
> Mnie z kolei zafascynował kiedyś Stephen Covey i trzyma mnie ta fascynacja 
> do dziś. U niego wszystko jest takie proste i oczywiste.
>

Nie znam, zerknąłem na wikipedię tylko, czy to coś w rodzaju NLP? 
Re: milosc nie istnieje
#174407
Author: michal
Date: Mon, 25 Aug 2008 22:34
16 lines
1647 bytes
trurl wrote:
> Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości
> news:g8snop$pfb$1@inews.gazeta.pl...

>> Mnie z kolei zafascynował kiedyś Stephen Covey i trzyma mnie ta
>> fascynacja do dziś. U niego wszystko jest takie proste i oczywiste.

> Nie znam, zerknąłem na wikipedię tylko, czy to coś w rodzaju NLP?

NLP jest jedną z technik autoprogramowania osobowości. Covey jest raczej 
wpływowym motywatorem w dziedzinie relacji  społecznych we wszystkich 
ludzkich aktywnościach (życie rodzinne, zawodowe, społeczne i duchowe).

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: milosc nie istnieje
#174427
Author: self
Date: Sat, 30 Aug 2008 19:28
16 lines
1430 bytes
Aicha wrote:

> Użytkownik "michal" napisał:
> 
>> >> wracam do regularnej masturbacji. Jest we mnie
>> >> jeszcze sporo z sado-macho. ;
>> > No tak tego nie widziałam ;) A może powinnam :D
>> Jakieś dwuznaczne zdanie! Nie ma przecinka. :D
> 
> Ma nie być.


Strzelam - o kropkę chodziło, kropka miała być. ;-
-- 
Herbata nie wódka, dużo wypić sie nie da.
[sztrafbat]
Re: milosc nie istnieje
#174428
Author: Aicha
Date: Sat, 30 Aug 2008 19:33
13 lines
1643 bytes
Użytkownik "self" napisał:

> >> >> wracam do regularnej masturbacji. Jest we mnie
> >> >> jeszcze sporo z sado-macho. ;
> >> > No tak tego nie widziałam ;) A może powinnam :D
> >> Jakieś dwuznaczne zdanie! Nie ma przecinka. :D
> > Ma nie być.
> Strzelam - o kropkę chodziło, kropka miała być. ;-

:D

-- 
Pozdrawiam - Aicha
Re: milosc nie istnieje
#174413
Author: self
Date: Sat, 30 Aug 2008 19:38
28 lines
1574 bytes
trurl wrote:


>> O bzykanie Ci chodzi?
>>
> 
> Nie, chodzi mi o żywienie uczucia. W naszej kulturze patryjarchalnej
> istnieje tendencja do nazywania czynności przy pomocy rzeczowników, stąd
> wynikają takie absurdy. Zgrabnie opisał to Fromm w "Mieć czy być".

 Tylko nie Fromm.-, dobrze? :-]

>>> Udowodnij zatem, że nie jest możliwe
>>> kochać.
>>
>> Zależy co.
>>
> 
> Chcesz się wymigać?

A jak najbardziej, od zawsze. I ze wszystkim. Tu nawet nie chodzi czy ja
cokolwiek udowodnię. Raczej gra tu o to że mogę, znaczy taki potencjał
mam. ;-)
A w ogóle nie wiem o co mi chodziło w zeszłym tygodniu, znaczy oprócz tego o
co mi chodziło <hmmm>
-- 
Herbata nie wódka, dużo wypić sie nie da.
[sztrafbat]
Re: milosc nie istnieje
#174414
Author: trurl
Date: Tue, 02 Sep 2008 17:02
21 lines
1727 bytes
Użytkownik "self" <self@autograf.pl> napisał w wiadomości 
news:g9c7pa$opn$1@news.onet.pl...

>
> Tylko nie Fromm.-, dobrze? :-]
>

Odwracanie kota ogonem na razie dobrze ci idzie.

>>
>> Chcesz się wymigać?
>
> A jak najbardziej, od zawsze. I ze wszystkim. Tu nawet nie chodzi czy ja
> cokolwiek udowodnię. Raczej gra tu o to że mogę, znaczy taki potencjał
> mam. ;-)
> A w ogóle nie wiem o co mi chodziło w zeszłym tygodniu, znaczy oprócz tego 
> o
> co mi chodziło <hmmm>

Jeśli pisałeś o tym, o czym wszyscy myśleli, że piszesz, to zgadzam się z 
tobą. Zgrabnie opisał tę tematykę de Mello ;-) 
Re: milosc nie istnieje
#174429
Author: Kikka
Date: Fri, 19 Sep 2008 12:55
7 lines
1138 bytes
>I mogę to udowodnić

I wszystko zeszło na temat alkoholu:)
Może to i lepiej:))

pzdr,
Nad 
Re: milosc nie istnieje
#174408
Author: SnowGoose
Date: Tue, 21 Oct 2008 20:41
35 lines
2753 bytes
Użytkownik "trurl" <trurl@onet.pl> napisał w wiadomości 
news:g8s1k0$4df$1@news.onet.pl...
>
> Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
> news:g8rhsh$a27$1@inews.gazeta.pl...
>
>>
>> Podoba mi się u Fromma to, że kładzie nacisk na możliwość uczenia się 
>> miłości i że ma dar przekonywania. Bo samo to, że miłość jest postawą, a 
>> nie emocją, która oponowuje z nienacka, głoszą chyba wszystkie znane 
>> filozofie. W chrześcijaństwie na przykład taka miłość to "agape" - 
>> odpowiedzialna, opiekuńcza, forma służenia komuś/innym.
>>
>
> Darzę Fromma pewnym senstymentem, bo dzięki "Ucieczce od wolności" 
> zainteresowałem się psychologią. W jego książkach jest taka jakaś magia, 
> może to wiąże się z jego przekonaniem, że człowiek jest z gruntu dobry i 
> "miłość" to właściwie naturalny stan dla niego.
>


Witajcie.
Ja także zainteresowałem sie psychologią dzięki książce Ericha Fromma -
"Serce człowieka", nie była to ksiażka stricte o miłości, jak popularna "O
sztuce miłości". Fromm miał szeroki zakres zainteresowan, pisał o
psychoanalizie,  o religii (chrześcijaństwo, buddyzm), antropologii,
socjologii, mitologii i wielu innych dziedzinach wiedzy.
Fromm rzeczywiście uważał, że człowiek nie jest zły z natury, ale w jego
naturze tkwi wewnętrzny rozłam, permanetna dysharmonia, która moze pchnąć go
w stronę dobra albo zła, w zależności od warunków w jakich żyje, i od
stopnia dojrzałości.

Pozdrawiam
SnowGoose
Re: milosc nie istnieje
#174409
Author: ! MIKA ! PAÖLI ! !"KÖPÄ"! KÖPPIN...
Date: Tue, 21 Oct 2008 20:44
19 lines
2306 bytes
SnowGoose pisze:

> 
> Witajcie.
> Ja także zainteresowałem sie psychologią dzięki książce Ericha Fromma -
> "Serce człowieka", nie była to ksiażka stricte o miłości, jak popularna "O
> sztuce miłości". Fromm miał szeroki zakres zainteresowan, pisał o
> psychoanalizie,  o religii (chrześcijaństwo, buddyzm), antropologii,
> socjologii, mitologii i wielu innych dziedzinach wiedzy.
> Fromm rzeczywiście uważał, że człowiek nie jest zły z natury, ale w jego
> naturze tkwi wewnętrzny rozłam, permanetna dysharmonia, która moze pchnąć go
> w stronę dobra albo zła, w zależności od warunków w jakich żyje, i od
> stopnia dojrzałości.
> 
> Pozdrawiam
> SnowGoose

Witaj.
Też czytałem, a podobał Ci sie drugi rozdział? Dla mnie dość kontrowersyjny.
Re: milosc nie istnieje
#174410
Author: SnowGoose
Date: Tue, 21 Oct 2008 21:21
33 lines
2775 bytes
Użytkownik ""! MIKA ! PAÖLI ! !\"KÖPÄ\"! KÖPPINEN !"" <KÖPINNEN@ÖPD.CÖM> 
napisał w wiadomości news:gKednZ8Mq7S1omPVnZ2dnUVZ8uSdnZ2d@giganews.com...
> SnowGoose pisze:
>
>>
>> Witajcie.
>> Ja także zainteresowałem sie psychologią dzięki książce Ericha Fromma -
>> "Serce człowieka", nie była to ksiażka stricte o miłości, jak popularna 
>> "O
>> sztuce miłości". Fromm miał szeroki zakres zainteresowan, pisał o
>> psychoanalizie,  o religii (chrześcijaństwo, buddyzm), antropologii,
>> socjologii, mitologii i wielu innych dziedzinach wiedzy.
>> Fromm rzeczywiście uważał, że człowiek nie jest zły z natury, ale w jego
>> naturze tkwi wewnętrzny rozłam, permanetna dysharmonia, która moze pchnąć 
>> go
>> w stronę dobra albo zła, w zależności od warunków w jakich żyje, i od
>> stopnia dojrzałości.
>>
>> Pozdrawiam
>> SnowGoose
>
> Witaj.
> Też czytałem, a podobał Ci sie drugi rozdział? Dla mnie dość 
> kontrowersyjny.

Nie pamiętam juz o czym był 2 rozdział. Czytałem ją tylko raz, wiele lat 
temu.
W pamięci utkwiło mi pojęcie "syndromu wzrostu i syndromu rozpadu", coś 
podobnego do erosa i instynktu śmierci Freuda. Moze to był rodział, w którym 
Fromm zastanawiał się czy ludzie są wilkami czy owcami?
Czy jesteśmy zdeterminowani do tego żeby niszczyć innych albo siebie, czy 
mamy jakiś inny wybór? Wiem, że ta książka jest wstępem, do "Anatomii 
ludzkiej destruktywności" jego obserniejszej pracy. 
Re: milosc nie istnieje
#174411
Author: Oksana
Date: Wed, 22 Oct 2008 06:15
39 lines
3021 bytes
SnowGoose napisał(a):

> Użytkownik ""! MIKA ! PAÖLI ! !\"KÖPÄ\"! KÖPPINEN !""
> <KÖPINNEN@ÖPD.CÖM> napisał w wiadomości
> news:gKednZ8Mq7S1omPVnZ2dnUVZ8uSdnZ2d@giganews.com...
>> SnowGoose pisze:
>>
>>>
>>> Witajcie.
>>> Ja także zainteresowałem sie psychologią dzięki książce Ericha
>>> Fromma - "Serce człowieka", nie była to ksiażka stricte o miłości,
>>> jak popularna "O
>>> sztuce miłości". Fromm miał szeroki zakres zainteresowan, pisał o
>>> psychoanalizie,  o religii (chrześcijaństwo, buddyzm), antropologii,
>>> socjologii, mitologii i wielu innych dziedzinach wiedzy.
>>> Fromm rzeczywiście uważał, że człowiek nie jest zły z natury, ale w
>>> jego naturze tkwi wewnętrzny rozłam, permanetna dysharmonia, która
>>> moze pchnąć go
>>> w stronę dobra albo zła, w zależności od warunków w jakich żyje, i
>>> od stopnia dojrzałości.
>>>
>>> Pozdrawiam
>>> SnowGoose
>>
>> Witaj.
>> Też czytałem, a podobał Ci sie drugi rozdział? Dla mnie dość
>> kontrowersyjny.
>
> Nie pamiętam juz o czym był 2 rozdział. Czytałem ją tylko raz, wiele
> lat temu.
> W pamięci utkwiło mi pojęcie "syndromu wzrostu i syndromu rozpadu",
> coś podobnego do erosa i instynktu śmierci Freuda. Moze to był
> rodział, w którym Fromm zastanawiał się czy ludzie są wilkami czy
> owcami?
> Czy jesteśmy zdeterminowani do tego żeby niszczyć innych albo siebie,
> czy mamy jakiś inny wybór? Wiem, że ta książka jest wstępem, do
> "Anatomii ludzkiej destruktywności" jego obserniejszej pracy.

misie podobały obraski
Re: milosc nie istnieje
#174412
Author: 6J†Ó†S†E†F† 6 †P†I†Ł†S†Ó†C†K†I6
Date: Wed, 22 Oct 2008 11:15
9 lines
1929 bytes
SnowGoose pisze:

> Nie pamiętam juz o czym był 2 rozdział. Czytałem ją tylko raz, wiele lat 
> temu.
> W pamięci utkwiło mi pojęcie "syndromu wzrostu i syndromu rozpadu", coś 
> podobnego do erosa i instynktu śmierci Freuda. 

No właśnie zbulwersował mnie problem wpływu syndromu przerostu 
łechtaczki, na osłabienie więzi w związku.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads