🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
17 messages
17 total messages Started by Myszkin Thu, 17 Jul 2008 12:07
Jestem żałosnym śmieciem!
#174317
Author: Myszkin
Date: Thu, 17 Jul 2008 12:07
28 lines
3212 bytes
Już wyglądało na to, że się od niej uwolniłem. Myśli o niej z czasem
były coraz rzadsze! Ostatnio wydawała mi się już coraz bardziej
obojętna. Stopniowo powracała równowaga i spokój psychiczny... lecz
NAGLE! Z początkiem tego tygodnia, jak GROM Z JASNEGO NIEBA,
wspomnienia o niej powróciły z niewyobrażalną siłą! Bolesna tęsknota,
silniejsza niż magnez! Dlaczego taraz po ponad 6 miesiącach nie
widzenia jej, to wraca? O co tu chodzi? Nie chcę za nią tęsknić, nie
chcę jej porządać! Chcę ją ZNIENAWIDZIĆ, bo tak łatwiej żyć ale nie
potrafię! Chciała rozstania więc zniknąłem - przepadłem jak kamień w
wodę, nie odbierałem telefonów, nie odpisywałem na smsy. Wyglądało na
to, że tym posunięciem wygrałem, bo ona po 4 latach bycia ze mną
straciła samokontrolę i jest totalnie zagubiona. Wiem to od moich
znajomych, wśród których próbuje się zakręcić by zbliżyć się jakoś do
mnie. Nawiedza też moją matkę. Mówi jej, że wcale mnie nie chce by po
chwili się rozpłakać i przelać na moją matkę żale o to, jak mogłem tak
zniknąć bez słowa wyjaśnienia. Przecież tego chciała - o to
walczyła!!! Myliła się? Po co o ja o niej myślę? Nie mam innych
zmartwień? Jestem aż tak uzależniony? A może rzuciła na mnie jakąś
klątwę? Chcę być PANEM samego siebie! Pracowałem nad tym bardzo ciężko
by się od niej uwolnić. Pieprzona, WIELKA i bezrozumna miłość -
najgorsze gówno, które dotyka człowieka. Nie chcę być niewolnikiem
czegokolwiek i kogokolwiek ale co z tego, że sobie to powtarzam, a
jakaś siła, której nie mogę przezwyciężyć ciągnie mnie do niej? Nie
chcę wchodzić znów w to samo bagno - chcę o niej zapomnieć więc
BLUZGAJCIE i WYŚMIEJCIE, NAJMOCNIEJ jak umiecie! Wylejcie mi na łeb
kubeł ZIMNEJ WODY i strzelcie parę plaskaczy w pysk, bym się ocknął z
tego obłędu! Jestem ŚMIECIEM bo pomimo, że ona jest podła i zła to coś
SILNIEJSZEGO od mnie wmawia mi, że nie jestem w stanie bez niej ŻYĆ !!!
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174318
Author: assembler
Date: Thu, 17 Jul 2008 13:22
4 lines
1101 bytes
To tylko emocje. One nie istnieją. Przejdzie.
A może po prostu dobrze wam razem było i nadal tak uważasz?
-- 
assembler
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174307
Author: Myszkin
Date: Thu, 17 Jul 2008 14:01
17 lines
2288 bytes
On 17 Lip, 15:22, assembler <assemb...@poczta.onet.pl> wrote:
> To tylko emocje. One nie istnieją. Przejdzie.
> A może po prostu dobrze wam razem było i nadal tak uważasz?
> --
> assembler

70% życia razem to było piekło spowodowane skrzywieniami jej psychiki,
a te 30% miłych chwil... właśnie za nimi tęsknię, to normalka. Na
dowód tego, że z nią nie wszystko ok podam przykład, że napisała smsa
do mojej matki jakieś 2 czy 3 miesiące po tym jak dałem sobie znią
spokój, że przeprasza..., że wie, że to co napisze to chore ale, ma na
mnie tak niepohamowaną ochotę, że chciałaby pojechać do mnie, zrobić
to, potem zasnąć w moich ramionach, rano zniknąć i tak do kolejnego
razu... Parę tygodni "po" w środku nocy napisała mi smsa (UWAGA
DRASTYCZNE!): "Cześć chuju! I co, posuwasz już nową laskę? Oby ci
chuju więcej nie stanął". No i w kim ja byłem (jestem?) zakochany?
Jestem żałosny! Tfu!
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174320
Author: assembler
Date: Thu, 17 Jul 2008 14:42
20 lines
2132 bytes
Myszkin wrote:

> 70% życia razem to było piekło spowodowane skrzywieniami jej psychiki,
> a te 30% miłych chwil... właśnie za nimi tęsknię, to normalka. Na
> dowód tego, że z nią nie wszystko ok podam przykład, że napisała smsa
> do mojej matki jakieś 2 czy 3 miesiące po tym jak dałem sobie znią
> spokój, że przeprasza..., że wie, że to co napisze to chore ale, ma na
> mnie tak niepohamowaną ochotę, że chciałaby pojechać do mnie, zrobić
> to, potem zasnąć w moich ramionach, rano zniknąć i tak do kolejnego
> razu... Parę tygodni "po" w środku nocy napisała mi smsa (UWAGA
> DRASTYCZNE!): "Cześć chuju! I co, posuwasz już nową laskę? Oby ci
> chuju więcej nie stanął". No i w kim ja byłem (jestem?) zakochany?
> Jestem żałosny! Tfu!

No to nie wiem w czym masz problem chłopie. 70% źle? Porażka
zupełna. Tylko nie daj się skusić w chwili słabości, bo
nie będziesz w stanie zapanować nad bodźcami/emocjami/instynktami,
które same się wyzwolą. Ale to chyba wiesz.
-- 
assembler
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174321
Author: Myszkin
Date: Thu, 17 Jul 2008 14:52
11 lines
1759 bytes
>
> No to nie wiem w czym masz problem chłopie. 70% źle? Porażka
> zupełna. Tylko nie daj się skusić w chwili słabości, bo
> nie będziesz w stanie zapanować nad bodźcami/emocjami/instynktami,
> które same się wyzwolą. Ale to chyba wiesz.
> --
> assembler

Jestem przepracowany i przemęczony - plotę już głupoty. Może to przez
zmęczenie podupadłem na psychice...? Idę się przespać - nie wstanę do
rana.
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174319
Author: Aurora Borealis
Date: Fri, 18 Jul 2008 08:29
31 lines
2421 bytes
Myszkin wrote:
> On 17 Lip, 15:22, assembler <assemb...@poczta.onet.pl> wrote:
>   
>> To tylko emocje. One nie istnieją. Przejdzie.
>> A może po prostu dobrze wam razem było i nadal tak uważasz?
>> --
>> assembler
>>     
>
> 70% życia razem to było piekło spowodowane skrzywieniami jej psychiki,
> a te 30% miłych chwil... właśnie za nimi tęsknię, to normalka. Na
> dowód tego, że z nią nie wszystko ok podam przykład, że napisała smsa
> do mojej matki jakieś 2 czy 3 miesiące po tym jak dałem sobie znią
> spokój, że przeprasza..., że wie, że to co napisze to chore ale, ma na
> mnie tak niepohamowaną ochotę, że chciałaby pojechać do mnie, zrobić
> to, potem zasnąć w moich ramionach, rano zniknąć i tak do kolejnego
> razu... Parę tygodni "po" w środku nocy napisała mi smsa (UWAGA
> DRASTYCZNE!): "Cześć chuju! I co, posuwasz już nową laskę? Oby ci
> chuju więcej nie stanął". No i w kim ja byłem (jestem?) zakochany?
> Jestem żałosny! Tfu!
>   

No i jak tu nie zazdroscic zwierzetom ;)

-- 
------------------------------------------------------------------------

		         Pozdrawia AURORA BOREALIS
       			        -=>/2o$o8\<=-
		" It is not enough to succeed. Others must fail."
------------------------------------------------------------------------
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174330
Author: flyer
Date: Fri, 18 Jul 2008 16:08
63 lines
4074 bytes
On 17 Lip, 14:07, Myszkin <pumpa...@wp.pl> wrote:
> Już wyglądało na to, że się od niej uwolniłem. Myśli o niej z czasem
> były coraz rzadsze! Ostatnio wydawała mi się już coraz bardziej
> obojętna. Stopniowo powracała równowaga i spokój psychiczny... lecz
> NAGLE! Z początkiem tego tygodnia, jak GROM Z JASNEGO NIEBA,
> wspomnienia o niej powróciły z niewyobrażalną siłą! Bolesna tęsknota,
> silniejsza niż magnez!

magnes ;>

> Dlaczego taraz po ponad 6 miesiącach nie
> widzenia jej, to wraca? O co tu chodzi? Nie chcę za nią tęsknić, nie
> chcę jej porządać!

Zachowanie w sytuacji traumy vel. zachowanie w sytuacji żałoby - Twój
hipokamp/mózg, podleczył się na tyle, że jest w stanie zmierzyć się z
Rzeczywistością

 Chcę ją ZNIENAWIDZIĆ, bo tak łatwiej żyć ale nie
> potrafię!

Zastanawiałeś się kiedyś "dlaczego chcesz?" Bo tak wynika z przekazu
kulturowego, relacji znajomych --> Ty nic nie musisz. Możesz zostawić
sytuację bez jakiejkolwiek oceny.

> Chciała rozstania więc zniknąłem - przepadłem jak kamień w
> wodę, nie odbierałem telefonów, nie odpisywałem na smsy. Wyglądało na
> to, że tym posunięciem wygrałem,

racjonalizacja z tym "wygraniem"

> bo ona po 4 latach bycia ze mną
> straciła samokontrolę i jest totalnie zagubiona. Wiem to od moich
> znajomych, wśród których próbuje się zakręcić by zbliżyć się jakoś do
> mnie. Nawiedza też moją matkę. Mówi jej, że wcale mnie nie chce by po
> chwili się rozpłakać i przelać na moją matkę żale o to, jak mogłem tak
> zniknąć bez słowa wyjaśnienia. Przecież tego chciała - o to
> walczyła!!! Myliła się? Po co o ja o niej myślę? Nie mam innych
> zmartwień? Jestem aż tak uzależniony?

Jeżerli chodzi o uzależnienie, to możliwe, że zainteresowałeś się kimś
innym.

> A może rzuciła na mnie jakąś
> klątwę? Chcę być PANEM samego siebie! Pracowałem nad tym bardzo ciężko
> by się od niej uwolnić. Pieprzona, WIELKA i bezrozumna miłość -
> najgorsze gówno, które dotyka człowieka.

A tam, cały szkopuł w tym, żeby pozostać sobą.

> Nie chcę być niewolnikiem
> czegokolwiek i kogokolwiek ale co z tego, że sobie to powtarzam, a
> jakaś siła, której nie mogę przezwyciężyć ciągnie mnie do niej? Nie
> chcę wchodzić znów w to samo bagno - chcę o niej zapomnieć więc
> BLUZGAJCIE i WYŚMIEJCIE, NAJMOCNIEJ jak umiecie! Wylejcie mi na łeb
> kubeł ZIMNEJ WODY i strzelcie parę plaskaczy w pysk, bym się ocknął z
> tego obłędu! Jestem ŚMIECIEM bo pomimo, że ona jest podła i zła to coś
> SILNIEJSZEGO od mnie wmawia mi, że nie jestem w stanie bez niej ŻYĆ !!!

A tak w ogóle co w Niej Ci przeszkadzało?

Pozdrawiam pytająco
Flyer
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174333
Author: michal
Date: Fri, 18 Jul 2008 21:07
29 lines
2019 bytes
Użytkownik wrote:
...
>  Chcę ją ZNIENAWIDZIĆ, bo tak łatwiej żyć ale nie
>> potrafię!

> Zastanawiałeś się kiedyś "dlaczego chcesz?" Bo tak wynika z przekazu
> kulturowego, relacji znajomych --> Ty nic nie musisz. Możesz zostawić
> sytuację bez jakiejkolwiek oceny.

Otóż to! Ta myśl jest ogłuszająco prawdziwa. :)

...
>> Nie chcę być niewolnikiem
>> czegokolwiek i kogokolwiek ale co z tego, że sobie to powtarzam, a
>> jakaś siła, której nie mogę przezwyciężyć ciągnie mnie do niej? Nie
>> chcę wchodzić znów w to samo bagno - chcę o niej zapomnieć więc
>> BLUZGAJCIE i WYŚMIEJCIE, NAJMOCNIEJ jak umiecie! Wylejcie mi na łeb
>> kubeł ZIMNEJ WODY i strzelcie parę plaskaczy w pysk, bym się ocknął z
>> tego obłędu! Jestem ŚMIECIEM bo pomimo, że ona jest podła i zła to
>> coś SILNIEJSZEGO od mnie wmawia mi, że nie jestem w stanie bez niej
>> ŻYĆ !!!

> A tak w ogóle co w Niej Ci przeszkadzało?

Albo co się podobało?

-- 
pozdrawiam
michał
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174322
Author: nerka
Date: Sat, 19 Jul 2008 00:45
42 lines
2296 bytes
Myszkin tak oto powiada:
> Jestem przepracowany i przemęczony
>- plotę już głupoty. Może to przez
> zmęczenie podupadłem na psychice...?
> Idę się przespać - nie wstanę do
> rana.

Wolność dysponowania sobą...
Zapomnialeś chłopie jak to się robi
i pchasz się w centrum jakiejś historii
w której guz gwarantowany.

Zamknąłeś drzwi.Zacząłeś od początku.
I na tym bazuj.Nie zaglądasz do śmieci
sprawdzić czy na zasmarkanej hustce
zostało jeszcze trochę miejsca.Nie ma.

Czas.On nie stoi w miejscu,
albo złapiesz w ręce mocno
rzeczy ważne i wartościowe albo
zostaniesz sam i z niczym.

Przypomnij sobie jak to było...
Na przełamywanie własnych barier
najlepsze jest hmm chyba sport,
adrenalina...no..chyba,że jesteś
koślawy/?

To wtedy tylko 'nocna rozpusta' w Toruniu ;-)
na Rydzykowym poletku,a w dzień pierniki.
dużo pierników.Potem wracasz pokornie do
domu...żartuje czy nie? oto jest pytanie :-)

krok następny...nowe kontakty
towarzyskie.NOWE!

Nie martw się.Wyzdrowiejesz.


-- 
Pozdrawiam
nerka
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174323
Author: nerka
Date: Sat, 19 Jul 2008 00:50
11 lines
1383 bytes
poprawka...
> Myszkin tak oto powiada:
>> Jestem przepracowany i przemęczony..
> Nie martw się.Wyzdrowiejesz.


-->hustka przez ch :-)

-- 
Pozdrawiam
nerka
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174324
Author: michal
Date: Sat, 19 Jul 2008 06:59
13 lines
1411 bytes
nerka wrote:
> poprawka...
>> Myszkin tak oto powiada:
>>> Jestem przepracowany i przemęczony..
>> Nie martw się.Wyzdrowiejesz.

> -->hustka przez ch :-)

Już Cię lubię. :D

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174326
Author: flyer
Date: Sat, 19 Jul 2008 10:22
31 lines
3209 bytes
On 17 Lip, 16:01, Myszkin <pumpa...@wp.pl> wrote:

> 70% życia razem to było piekło spowodowane skrzywieniami jej psychiki,
> a te 30% miłych chwil... właśnie za nimi tęsknię, to normalka. Na
> dowód tego, że z nią nie wszystko ok podam przykład, że napisała smsa
> do mojej matki jakieś 2 czy 3 miesiące po tym jak dałem sobie znią
> spokój, że przeprasza..., że wie, że to co napisze to chore ale, ma na
> mnie tak niepohamowaną ochotę, że chciałaby pojechać do mnie, zrobić
> to, potem zasnąć w moich ramionach, rano zniknąć i tak do kolejnego
> razu... Parę tygodni "po" w środku nocy napisała mi smsa (UWAGA
> DRASTYCZNE!): "Cześć chuju! I co, posuwasz już nową laskę? Oby ci
> chuju więcej nie stanął". No i w kim ja byłem (jestem?) zakochany?
> Jestem żałosny! Tfu!

Strategia mobbingera/lękowca - zniszczyć/przegonić jednostkę, która
powoduje w niej lęk. Ona niszczy Ciebie, niszczy Twoje poczucie
wartości, problem w tym, że poszła za daleko - "zaatakowała" Ciebie
poprzez Twoją matkę, de facto postawiła Ciebie pod ścianą - wtedy
jednostka zaatakowana nie ma już nic do stracenia - jeżeli chciałbyś
się od Niej uwolnić, musiałbyś zerwać kontakty ze swoją matką. Albo
pokazać Jej, że zwycieżyła ;> - tutaj za pomocą własnego negatywnego
opisu w stylu "jestem zerem". Powiedziałbym, że nie tędy droga, ale w
sumie to lepsze, niż zrobienie tego samego, co ona robi. Problem z
mobbingerami/lękowcami polega na tym, że ich własne postępowanie
odzwierciedla przewidywane posunięcia drugiej strony - dopóki nie
zacząłbyś stosować identycznego sposobu ataku co Ona, dopóki taka
jednostka nie uzna, że "zwycieżyła". Ale nie daj Jej tej satysfakcji -
niech tapla się we własnym błocie samotna. :)

Pozdrawiam pozdrawiająco
Flyer
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174327
Author: michal
Date: Sat, 19 Jul 2008 21:30
37 lines
3237 bytes
Użytkownik wrote:
> On 17 Lip, 16:01, Myszkin <pumpa...@wp.pl> wrote:
>
>> 70% życia razem to było piekło spowodowane skrzywieniami jej
>> psychiki, a te 30% miłych chwil... właśnie za nimi tęsknię, to
>> normalka. Na dowód tego, że z nią nie wszystko ok podam przykład, że
>> napisała smsa do mojej matki jakieś 2 czy 3 miesiące po tym jak
>> dałem sobie znią spokój, że przeprasza..., że wie, że to co napisze
>> to chore ale, ma na mnie tak niepohamowaną ochotę, że chciałaby
>> pojechać do mnie, zrobić to, potem zasnąć w moich ramionach, rano
>> zniknąć i tak do kolejnego razu... Parę tygodni "po" w środku nocy
>> napisała mi smsa (UWAGA DRASTYCZNE!): "Cześć chuju! I co, posuwasz
>> już nową laskę? Oby ci chuju więcej nie stanął". No i w kim ja byłem
>> (jestem?) zakochany? Jestem żałosny! Tfu!
>
> Strategia mobbingera/lękowca - zniszczyć/przegonić jednostkę, która
> powoduje w niej lęk. Ona niszczy Ciebie, niszczy Twoje poczucie
> wartości, problem w tym, że poszła za daleko - "zaatakowała" Ciebie
> poprzez Twoją matkę, de facto postawiła Ciebie pod ścianą - wtedy
> jednostka zaatakowana nie ma już nic do stracenia - jeżeli chciałbyś
> się od Niej uwolnić, musiałbyś zerwać kontakty ze swoją matką. Albo
> pokazać Jej, że zwycieżyła ;> - tutaj za pomocą własnego negatywnego
> opisu w stylu "jestem zerem". Powiedziałbym, że nie tędy droga, ale w
> sumie to lepsze, niż zrobienie tego samego, co ona robi. Problem z
> mobbingerami/lękowcami polega na tym, że ich własne postępowanie
> odzwierciedla przewidywane posunięcia drugiej strony - dopóki nie
> zacząłbyś stosować identycznego sposobu ataku co Ona, dopóki taka
> jednostka nie uzna, że "zwycieżyła". Ale nie daj Jej tej satysfakcji -
> niech tapla się we własnym błocie samotna. :)

Nie przeczytalem tego wcześniej (a szkoda). Tak taże uważam. Lepiej szukac u 
siebie błędów (co w tym znaczeniu znaczy "jestem zerem, ale muszę to 
zmienić") niż uznać, że wzajemna eskalacja zarzutów coś zmieni na lepsze.

-- 
pozdrawiam
michał 
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174325
Author: Myszkin
Date: Wed, 23 Jul 2008 16:25
14 lines
2110 bytes
Wiatjcie ponownie!

Dziś juz ze mną trochę lepiej... ale tylko trochę.
Wciąż zmagam się z tęsknotą i jestem WSCIEKŁY na siebie bo niby z
jakiej racji mam tęsknić? Rozum mi powtarza "DO DIABŁA Z NIĄ", a
serce... wiadomo!
Miłość to CHEMIA o czym każdy wie! Mechanizm jej działania jest chyba
każdemu znany. Dowiedziono, że organizm w zakochaniu produkuje te same
związki, które wytwarza organizm pospolitego narkomana na głodzie. Mam
nadzieję, że wytrwam i nie stanę się podobnym, BEZNADZIEJNYM
przypadkiem jak mój kolega, który szlocha juz blisko od 10 lat po tym
jak dziewucha go zostawiła dla innego. O NIE !!! Ja nie będę takim
przypadkiem - tak mi dopomóż Bóg! Powtarzam sobie, że jeszcze kilka
dni i wyjdę z tego!
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174329
Author: John SMith
Date: Thu, 31 Jul 2008 19:59
16 lines
2093 bytes
Myszkin pisze:

> Miłość to CHEMIA o czym każdy wie! Mechanizm jej działania jest chyba
> każdemu znany. Dowiedziono, że organizm w zakochaniu produkuje te same
> związki, które wytwarza organizm pospolitego narkomana na głodzie. 
Cześć,
zacznij biegać, dojdź do 20 km dziennie a mózg da Ci takiego kopa 
endorfin, że nie będziesz musiał szukać ich w spekulowaniu na temat 
niewątpliwie beznadziejnej laski:) Uśmiechnij sie do przyjaciół w 
'realu' wyjedź gdzieś, poznaj kogoś... Chłopie, byłem przez 2 lata w 
podobnej sytuacji, uwierz mi, że się da, tylko przestań narzekać, użalać 
się nad sobą, analizować, wypytywać innych... to nigdy nie dziala! 
wyrzuc jej rzeczy, usun nr z telefonu i ignoruj.... przejdzie Ci, o ile 
będziesz chciał... na razie chyba jest Ci dobrze w tej sytuacji... a 
szkoda życia.
Powodzenia w ratowaniu Twojego
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174328
Author: Pawelek
Date: Thu, 31 Jul 2008 23:51
10 lines
1803 bytes
On 31 Lip, 21:59, John SMith <azrae...@gmail.com> wrote:

> Cześć,
> zacznij biegać, dojdź do 20 km dziennie a mózg da Ci takiego kopa

Popieram. U Mnie pomogło 1,5h siłowni dziennie. Nie mówiąc już o tym
jak wyglądam teraz...

Good luck
Pablo
Re: Jestem żałosnym śmieciem!
#174334
Author: eklerek82
Date: Sat, 02 Aug 2008 12:39
33 lines
3606 bytes
On 17 Lip, 14:07, Myszkin <pumpa...@wp.pl> wrote:
> Już wyglądało na to, że się od niej uwolniłem. Myśli o niej z czasem
> były coraz rzadsze! Ostatnio wydawała mi się już coraz bardziej
> obojętna. Stopniowo powracała równowaga i spokój psychiczny... lecz
> NAGLE! Z początkiem tego tygodnia, jak GROM Z JASNEGO NIEBA,
> wspomnienia o niej powróciły z niewyobrażalną siłą! Bolesna tęsknota,
> silniejsza niż magnez! Dlaczego taraz po ponad 6 miesiącach nie
> widzenia jej, to wraca? O co tu chodzi? Nie chcę za nią tęsknić, nie
> chcę jej porządać! Chcę ją ZNIENAWIDZIĆ, bo tak łatwiej żyć ale nie
> potrafię! Chciała rozstania więc zniknąłem - przepadłem jak kamień w
> wodę, nie odbierałem telefonów, nie odpisywałem na smsy. Wyglądało na
> to, że tym posunięciem wygrałem, bo ona po 4 latach bycia ze mną
> straciła samokontrolę i jest totalnie zagubiona. Wiem to od moich
> znajomych, wśród których próbuje się zakręcić by zbliżyć się jakoś do
> mnie. Nawiedza też moją matkę. Mówi jej, że wcale mnie nie chce by po
> chwili się rozpłakać i przelać na moją matkę żale o to, jak mogłem tak
> zniknąć bez słowa wyjaśnienia. Przecież tego chciała - o to
> walczyła!!! Myliła się? Po co o ja o niej myślę? Nie mam innych
> zmartwień? Jestem aż tak uzależniony? A może rzuciła na mnie jakąś
> klątwę? Chcę być PANEM samego siebie! Pracowałem nad tym bardzo ciężko
> by się od niej uwolnić. Pieprzona, WIELKA i bezrozumna miłość -
> najgorsze gówno, które dotyka człowieka. Nie chcę być niewolnikiem
> czegokolwiek i kogokolwiek ale co z tego, że sobie to powtarzam, a
> jakaś siła, której nie mogę przezwyciężyć ciągnie mnie do niej? Nie
> chcę wchodzić znów w to samo bagno - chcę o niej zapomnieć więc
> BLUZGAJCIE i WYŚMIEJCIE, NAJMOCNIEJ jak umiecie! Wylejcie mi na łeb
> kubeł ZIMNEJ WODY i strzelcie parę plaskaczy w pysk, bym się ocknął z
> tego obłędu! Jestem ŚMIECIEM bo pomimo, że ona jest podła i zła to coś
> SILNIEJSZEGO od mnie wmawia mi, że nie jestem w stanie bez niej ŻYĆ !!!

Refleksje, żal, pretensje....żadna odpowiedz nie bedzie
zadowalająca...odpowiedz na zadane pytania  jest w tresci listu ,
Przeczytaj to kilk razy , odpowiedz jest tam...pozdrawiam
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads