🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
8 messages
8 total messages Started by Aurora Borealis Wed, 02 Jul 2008 07:39
O checi i niecheci ...
#174294
Author: Aurora Borealis
Date: Wed, 02 Jul 2008 07:39
21 lines
1464 bytes
Siemak.

Znalazlem otoz gdzies kiedys taki artykul - pewnie jeden z wielu na ten 
temat - o tym dlaczego
majac swa pieknosc u boku - samcom sie coraz bardziej "odechciewa". 
Opinie byly rozne:
ONE osklarzaly ze na pewno ma kogos u boku; ONI usprawiedliwiali sie ze 
duzo pracuja.
Staze byly rozne; nuda? Moze ... zapraszam do dyskusji.

I bardzo prosze - jezeli macie zamiar chwalic sie tu swoim slownikiem 
wulgaryzmow
to juz wole zaostac zignorowany :)
-- 
------------------------------------------------------------------------

		         Pozdrawia AURORA BOREALIS
       			        -=>/2o$o8\<=-
		" It is not enough to succeed. Others must fail."
------------------------------------------------------------------------
Re: O checi i niecheci ...
#174295
Author: howtobealone
Date: Wed, 02 Jul 2008 09:31
28 lines
2358 bytes
On 2 Lip, 09:39, Aurora Borealis <aurora.borea...@hotmail.co.ukK>
wrote:
> Siemak.
>
> Znalazlem otoz gdzies kiedys taki artykul - pewnie jeden z wielu na ten
> temat - o tym dlaczego
> majac swa pieknosc u boku - samcom sie coraz bardziej "odechciewa".
> Opinie byly rozne:
> ONE osklarzaly ze na pewno ma kogos u boku; ONI usprawiedliwiali sie ze
> duzo pracuja.
> Staze byly rozne; nuda? Moze ... zapraszam do dyskusji.

ja od poczatku malzenstwa zawsze wychodze z inicjatywa (nie chodzi mi
o sex, tylko ogolnie) - wszelkie
wyjazdy ja planuje, wypady do knajp, do dyskoteki itd. Jedyne co zona
potrafi zaplanowac, to wspolne
wyjscie do marketow. Coraz czesciej zadaje sobie pytanie, dlaczego ona
tylko potrafi brac ? Nawet
obiady robi radziej niz ja, tylko z kolacjami jest ok (chociaz sama
nie je, bo sie odchudza jak to baby).
Zatem nuda u nas jest coraz bardziej powszechna, tzn. gdyby nie moje
wyciaganie jej tu i tam to
byloby tak jak kazdego dnia: telewizor, spanie, jedzenie, spanie.. tv
ogladanie ;)
A najbardziej dobija czlowieka, ze cos zaplanuje, wylozy czesc kasy a
po byle sprzeczce
(typowej dla smarkaczy) wszelkie plany legna w gruzach, bo sie obraza :
(
Re: O checi i niecheci ...
#174296
Author: Aurora Borealis
Date: Wed, 02 Jul 2008 10:40
49 lines
2879 bytes
howtobealone@tlen.pl wrote:
> On 2 Lip, 09:39, Aurora Borealis <aurora.borea...@hotmail.co.ukK>
> wrote:
>   
>> Siemak.
>>
>> Znalazlem otoz gdzies kiedys taki artykul - pewnie jeden z wielu na ten
>> temat - o tym dlaczego
>> majac swa pieknosc u boku - samcom sie coraz bardziej "odechciewa".
>> Opinie byly rozne:
>> ONE osklarzaly ze na pewno ma kogos u boku; ONI usprawiedliwiali sie ze
>> duzo pracuja.
>> Staze byly rozne; nuda? Moze ... zapraszam do dyskusji.
>>     
>
> ja od poczatku malzenstwa zawsze wychodze z inicjatywa (nie chodzi mi
> o sex, tylko ogolnie) - wszelkie
> wyjazdy ja planuje, wypady do knajp, do dyskoteki itd. Jedyne co zona
> potrafi zaplanowac, to wspolne
> wyjscie do marketow. Coraz czesciej zadaje sobie pytanie, dlaczego ona
> tylko potrafi brac ? Nawet
> obiady robi radziej niz ja, tylko z kolacjami jest ok (chociaz sama
> nie je, bo sie odchudza jak to baby).
> Zatem nuda u nas jest coraz bardziej powszechna, tzn. gdyby nie moje
> wyciaganie jej tu i tam to
> byloby tak jak kazdego dnia: telewizor, spanie, jedzenie, spanie.. tv
> ogladanie ;)
> A najbardziej dobija czlowieka, ze cos zaplanuje, wylozy czesc kasy a
> po byle sprzeczce
> (typowej dla smarkaczy) wszelkie plany legna w gruzach, bo sie obraza :
> (
>   
A myslales kiedys o planach awaryjnych? Z tego co widze twoja kobieta 
jest bardzo przewidywalna :)

A co tematu - nie o planowanie mi chodzilo a raczej o rutyne i brak 
spontanicznosci.
Zdazylo wam sie lata temu bawic w trakcie zwyklych domowych czynnosci: 
gotowanie obiadu,
sprzatanie .... czy teraz po latach kiedy to zanika nie tesknicie za 
tym? Co zrobi zeby to wrocilo?

-- 
------------------------------------------------------------------------

		         Pozdrawia AURORA BOREALIS
       			        -=>/2o$o8\<=-
		" It is not enough to succeed. Others must fail."
------------------------------------------------------------------------
Re: O checi i niecheci ...
#174297
Author: howtobealone
Date: Wed, 02 Jul 2008 11:40
55 lines
3445 bytes
On 2 Lip, 12:40, Aurora Borealis <aurora.borea...@hotmail.co.ukK>
wrote:
> howtobeal...@tlen.pl wrote:
> > On 2 Lip, 09:39, Aurora Borealis <aurora.borea...@hotmail.co.ukK>
> > wrote:
>
> >> Siemak.
>
> >> Znalazlem otoz gdzies kiedys taki artykul - pewnie jeden z wielu na ten
> >> temat - o tym dlaczego
> >> majac swa pieknosc u boku - samcom sie coraz bardziej "odechciewa".
> >> Opinie byly rozne:
> >> ONE osklarzaly ze na pewno ma kogos u boku; ONI usprawiedliwiali sie ze
> >> duzo pracuja.
> >> Staze byly rozne; nuda? Moze ... zapraszam do dyskusji.
>
> > ja od poczatku malzenstwa zawsze wychodze z inicjatywa (nie chodzi mi
> > o sex, tylko ogolnie) - wszelkie
> > wyjazdy ja planuje, wypady do knajp, do dyskoteki itd. Jedyne co zona
> > potrafi zaplanowac, to wspolne
> > wyjscie do marketow. Coraz czesciej zadaje sobie pytanie, dlaczego ona
> > tylko potrafi brac ? Nawet
> > obiady robi radziej niz ja, tylko z kolacjami jest ok (chociaz sama
> > nie je, bo sie odchudza jak to baby).
> > Zatem nuda u nas jest coraz bardziej powszechna, tzn. gdyby nie moje
> > wyciaganie jej tu i tam to
> > byloby tak jak kazdego dnia: telewizor, spanie, jedzenie, spanie.. tv
> > ogladanie ;)
> > A najbardziej dobija czlowieka, ze cos zaplanuje, wylozy czesc kasy a
> > po byle sprzeczce
> > (typowej dla smarkaczy) wszelkie plany legna w gruzach, bo sie obraza :
> > (
>
> A myslales kiedys o planach awaryjnych? Z tego co widze twoja kobieta
> jest bardzo przewidywalna :)
>
> A co tematu - nie o planowanie mi chodzilo a raczej o rutyne i brak
> spontanicznosci.
> Zdazylo wam sie lata temu bawic w trakcie zwyklych domowych czynnosci:
> gotowanie obiadu,
> sprzatanie .... czy teraz po latach kiedy to zanika nie tesknicie za
> tym? Co zrobi zeby to wrocilo?

dopasować się.

obie strony muszą wiedzieć, że tego chcę, że im na tym zależy. Ot cała
tajemnica.
Żona po latach / lub mąż mogą tego nie rozumieć, wiele rzeczy mniej
rozumieją,
dlatego lepiej nam się gada często z nieznajomą lub ledwo co poznaną
osobą.

Jak ktoś da Ci tu radę w stylu: powiedz to, powiedz tamto, to na
jednej osobie zrobi
to wrażenie, na 5ciu kolejnych już nie.
Re: O checi i niecheci ...
#174298
Author: Aurora Borealis
Date: Wed, 02 Jul 2008 14:03
75 lines
3997 bytes
howtobealone@tlen.pl wrote:
> On 2 Lip, 12:40, Aurora Borealis <aurora.borea...@hotmail.co.ukK>
> wrote:
>   
>> howtobeal...@tlen.pl wrote:
>>     
>>> On 2 Lip, 09:39, Aurora Borealis <aurora.borea...@hotmail.co.ukK>
>>> wrote:
>>>       
>>>> Siemak.
>>>>         
>>>> Znalazlem otoz gdzies kiedys taki artykul - pewnie jeden z wielu na ten
>>>> temat - o tym dlaczego
>>>> majac swa pieknosc u boku - samcom sie coraz bardziej "odechciewa".
>>>> Opinie byly rozne:
>>>> ONE osklarzaly ze na pewno ma kogos u boku; ONI usprawiedliwiali sie ze
>>>> duzo pracuja.
>>>> Staze byly rozne; nuda? Moze ... zapraszam do dyskusji.
>>>>         
>>> ja od poczatku malzenstwa zawsze wychodze z inicjatywa (nie chodzi mi
>>> o sex, tylko ogolnie) - wszelkie
>>> wyjazdy ja planuje, wypady do knajp, do dyskoteki itd. Jedyne co zona
>>> potrafi zaplanowac, to wspolne
>>> wyjscie do marketow. Coraz czesciej zadaje sobie pytanie, dlaczego ona
>>> tylko potrafi brac ? Nawet
>>> obiady robi radziej niz ja, tylko z kolacjami jest ok (chociaz sama
>>> nie je, bo sie odchudza jak to baby).
>>> Zatem nuda u nas jest coraz bardziej powszechna, tzn. gdyby nie moje
>>> wyciaganie jej tu i tam to
>>> byloby tak jak kazdego dnia: telewizor, spanie, jedzenie, spanie.. tv
>>> ogladanie ;)
>>> A najbardziej dobija czlowieka, ze cos zaplanuje, wylozy czesc kasy a
>>> po byle sprzeczce
>>> (typowej dla smarkaczy) wszelkie plany legna w gruzach, bo sie obraza :
>>> (
>>>       
>> A myslales kiedys o planach awaryjnych? Z tego co widze twoja kobieta
>> jest bardzo przewidywalna :)
>>
>> A co tematu - nie o planowanie mi chodzilo a raczej o rutyne i brak
>> spontanicznosci.
>> Zdazylo wam sie lata temu bawic w trakcie zwyklych domowych czynnosci:
>> gotowanie obiadu,
>> sprzatanie .... czy teraz po latach kiedy to zanika nie tesknicie za
>> tym? Co zrobi zeby to wrocilo?
>>     
>
> dopasować się.
>
> obie strony muszą wiedzieć, że tego chcę, że im na tym zależy. Ot cała
> tajemnica.
> Żona po latach / lub mąż mogą tego nie rozumieć, wiele rzeczy mniej
> rozumieją,
> dlatego lepiej nam się gada często z nieznajomą lub ledwo co poznaną
> osobą.
>
> Jak ktoś da Ci tu radę w stylu: powiedz to, powiedz tamto, to na
> jednej osobie zrobi
> to wrażenie, na 5ciu kolejnych już nie.
>   
I dlatego uwazam ze brak zainteresowan i hobby jest zabojcze dla 
zwiazkow. Niektorym sie wydaje
ze spedzanie ze soba czasu (24h/dobe) jest rownoznaczne ze wzajemnym 
zrozumieniem i akceptacja
a w rzeczywistosci jst zupelnie przeciwnie - jest oznaka braku 
posiadania wlasnej przestrzeni
a to skolei jest zgubne na dluzsza mete.

-- 
------------------------------------------------------------------------

		         Pozdrawia AURORA BOREALIS
       			        -=>/2o$o8\<=-
		" It is not enough to succeed. Others must fail."
------------------------------------------------------------------------
Re: O checi i niecheci ...
#174299
Author: Oksana
Date: Wed, 02 Jul 2008 15:44
61 lines
3685 bytes
Użytkownik napisał(a):

> On 2 Lip, 12:40, Aurora Borealis <aurora.borea...@hotmail.co.ukK>
> wrote:
>> howtobeal...@tlen.pl wrote:
>>> On 2 Lip, 09:39, Aurora Borealis <aurora.borea...@hotmail.co.ukK>
>>> wrote:
>>
>>>> Siemak.
>>
>>>> Znalazlem otoz gdzies kiedys taki artykul - pewnie jeden z wielu
>>>> na ten temat - o tym dlaczego
>>>> majac swa pieknosc u boku - samcom sie coraz bardziej "odechciewa".
>>>> Opinie byly rozne:
>>>> ONE osklarzaly ze na pewno ma kogos u boku; ONI usprawiedliwiali
>>>> sie ze duzo pracuja.
>>>> Staze byly rozne; nuda? Moze ... zapraszam do dyskusji.
>>
>>> ja od poczatku malzenstwa zawsze wychodze z inicjatywa (nie chodzi
>>> mi o sex, tylko ogolnie) - wszelkie
>>> wyjazdy ja planuje, wypady do knajp, do dyskoteki itd. Jedyne co
>>> zona potrafi zaplanowac, to wspolne
>>> wyjscie do marketow. Coraz czesciej zadaje sobie pytanie, dlaczego
>>> ona tylko potrafi brac ? Nawet
>>> obiady robi radziej niz ja, tylko z kolacjami jest ok (chociaz sama
>>> nie je, bo sie odchudza jak to baby).
>>> Zatem nuda u nas jest coraz bardziej powszechna, tzn. gdyby nie moje
>>> wyciaganie jej tu i tam to
>>> byloby tak jak kazdego dnia: telewizor, spanie, jedzenie, spanie..
>>> tv ogladanie ;)
>>> A najbardziej dobija czlowieka, ze cos zaplanuje, wylozy czesc kasy
>>> a po byle sprzeczce
>>> (typowej dla smarkaczy) wszelkie plany legna w gruzach, bo sie
>>> obraza : (
>>
>> A myslales kiedys o planach awaryjnych? Z tego co widze twoja kobieta
>> jest bardzo przewidywalna :)
>>
>> A co tematu - nie o planowanie mi chodzilo a raczej o rutyne i brak
>> spontanicznosci.
>> Zdazylo wam sie lata temu bawic w trakcie zwyklych domowych
>> czynnosci: gotowanie obiadu,
>> sprzatanie .... czy teraz po latach kiedy to zanika nie tesknicie za
>> tym? Co zrobi zeby to wrocilo?
>
> dopasować się.
>
> obie strony muszą wiedzieć, że tego chcę, że im na tym zależy. Ot cała
> tajemnica.
> Żona po latach / lub mąż mogą tego nie rozumieć, wiele rzeczy mniej
> rozumieją,
> dlatego lepiej nam się gada często z nieznajomą lub ledwo co poznaną
> osobą.
>
> Jak ktoś da Ci tu radę w stylu: powiedz to, powiedz tamto, to na
> jednej osobie zrobi
> to wrażenie, na 5ciu kolejnych już nie.

Juz zacząłeś doradzać?

A żonka u mamuni...
Re: O checi i niecheci ...
#174300
Author: howtobealone
Date: Wed, 02 Jul 2008 18:14
10 lines
1690 bytes
On 2 Lip, 17:44, "Oksana" <oks...@wp.pl> wrote:
> > Jak ktoś da Ci tu radę w stylu: powiedz to, powiedz tamto, to na
> > jednej osobie zrobi
> > to wrażenie, na 5ciu kolejnych już nie.
>
> Juz zacząłeś doradzać?
>
> A żonka u mamuni...

o matko :) Że też prędzej tu nie zajrzałem: no to PLONK dziwaczko :-))
Re: O checi i niecheci ...
#174301
Author: flyer
Date: Fri, 11 Jul 2008 17:56
21 lines
1838 bytes
On 2 Lip, 09:39, Aurora Borealis <aurora.borea...@hotmail.co.ukK>
wrote:
> Siemak.
>
> Znalazlem otoz gdzies kiedys taki artykul - pewnie jeden z wielu na ten
> temat - o tym dlaczego
> majac swa pieknosc u boku - samcom sie coraz bardziej "odechciewa".
> Opinie byly rozne:
> ONE osklarzaly ze na pewno ma kogos u boku; ONI usprawiedliwiali sie ze
> duzo pracuja.
> Staze byly rozne; nuda? Moze ... zapraszam do dyskusji.
>
> I bardzo prosze - jezeli macie zamiar chwalic sie tu swoim slownikiem
> wulgaryzmow
> to juz wole zaostac zignorowany :)

Coraz więcej nieporozumień, coraz mniej kontaktów, coraz więcej
ograniczeń, a czasami brak efektu.

Pozdrawiam efektownie
Flyer
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads