Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
46 messages
46 total messages
Started by Technik
Sun, 02 Dec 2007 23:56
Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Technik
Date: Sun, 02 Dec 2007 23:56
Date: Sun, 02 Dec 2007 23:56
28 lines
2562 bytes
2562 bytes
A wiec historia z pozoru prosta lecz ugrzezla w powaznym i zaawansowanym punkcie zwiazku. Mianowicie znajomosc nasza zawarta zostala poprzez internet a wpadlismy na siebie przypadkiem i od razu miedzy nami zaklikalo. Mieszkamy w roznych miastach i widujemy sie na razie raz na miesiac i czesto telefonujemy. Juz trwa to 4 miesiace Niestety rzecza trudna jest fakt ze ona przeszla przez pare trudnych i przykrych zwiazkow i boi lub nie chce sie bardziej otworzyc ale... jak probowalem zdystansowac sie do niej i nie odzywac widzialem ze ja bardzo to boli i strasznie teskni. Ja zreszta tez. Nie moge sie przeprowadzic do niej ze wzgledu na prace a ona niedawno znalazla robote dodam tu ze nie tak dobra jak moja. Ja mam do niej naprawde mocne uczucia i mysle ze ja kocham ale jej tego raczej nie powiem dopoki ona nie wyjawi tego pierwsza jesli tak wogole jest. Mysle ze jak powiedzialbym jej co czuje mogloby to mnie dobic gdybym dowiedzial sie ze ona nie zywi takich uczuc do mnie. Chce po prostu zeby przyjechala do mnie ale to znowu przymuszanie kogos do czegos i nie w tym droga. Zreszta sam nie wiem bo dostaje juz krecka. Wiem ze to jest ta na ktora tyle lat czekalem. Mam za soba pare krotkich i jeden powazny 6 letni zwiazek wiec wiem co mowie. Jestem pewien ze bylbym z nia szczesliwy bo ma idealny charakter i niesamowite podejscie do zycia a sex jest nieopisywalny. No tak tylko ze ona nie umie sie zdecydowac czy tez nie widzi co sie dzieje... Byla wielokrotnie zroniona bo znala chyba samych za przeproszeniem sukinsynow. Zawsze placze jak odjezdzam lecz nigdy nie powie co czuje. Poradzcie mi jak przelamac w niej ten obronny mur... Nie chcialbym tego spaprac.. Dzieki Technik
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: JaKasia
Date: Mon, 03 Dec 2007 00:26
Date: Mon, 03 Dec 2007 00:26
19 lines
1703 bytes
1703 bytes
Użytkownik "Technik" <spamers@no.org> napisał w wiadomości news:fivgjs$oro$1@news.onet.pl... > (...) Ja mam do niej naprawde mocne uczucia > i mysle ze ja kocham ale jej tego raczej nie powiem dopoki ona nie > wyjawi tego pierwsza jesli tak wogole jest. Mysle ze jak powiedzialbym > jej co czuje mogloby to mnie dobic gdybym dowiedzial sie ze ona nie zywi > takich uczuc do mnie. A myślisz, ze jej by to nie dobiło gdyby tobie powiedziała a by sie okazało, ze ty nie? Zwłaszcza, że była tyle razy zraniona? > Zawsze placze jak odjezdzam lecz nigdy nie powie co czuje. > Poradzcie mi jak przelamac w niej ten obronny mur... Powiedzieć jej co czujesz, jako nam to rzekłeś. -jk
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Technik
Date: Mon, 03 Dec 2007 00:58
Date: Mon, 03 Dec 2007 00:58
39 lines
2784 bytes
2784 bytes
"JaKasia" <moja_hekate@op.pl> wrote in message news:fivii9$2r6$1@atlantis.news.tpi.pl... > Użytkownik "Technik" <spamers@no.org> napisał w wiadomo¶ci > news:fivgjs$oro$1@news.onet.pl... > >> (...) Ja mam do niej naprawde mocne uczucia >> i mysle ze ja kocham ale jej tego raczej nie powiem dopoki ona nie >> wyjawi tego pierwsza jesli tak wogole jest. Mysle ze jak powiedzialbym >> jej co czuje mogloby to mnie dobic gdybym dowiedzial sie ze ona nie zywi >> takich uczuc do mnie. > > A my¶lisz, ze jej by to nie dobiło gdyby tobie powiedziała > a by sie okazało, ze ty nie? > Zwłaszcza, że była tyle razy zraniona? > Jezeli nie moze sie zdecydowac na otwarcie sie i okreslenie z uczuciami nigdy ich nie bedzie pewna. Moze to moje uprzedzenia lecz w moich poprzednich zwiazkach to ja zawsze mowilem ze kocham pierwszy i konczylo sie to fiaskiem. Po prostu nie powiem jej wprost ze ja kocham tylko opisze co do niej czuje czego naprawde nie chce robic pierwszy. Raczej tego nie zrobie...nie ma mowy...po prostu chce raz w zyciu byc pewien ze druga osoba mysli tak samo. Ja tez bylem wiele razy zroniony i za nic w swiecie nie chce wymuszac na niej zdania. Chce jej wlasnej opini i okreslenia sie czy mnie kocha. Moze to egoizm ale moim zdaniem to ostateczna odpowiedz na udany zwiazek. Odpowiedz dla mnie. Moze to wyglada ze zadam jej wiekszych uczuc ale przeciez milosc jest tak samo mocna jezeli jest... >> Zawsze placze jak odjezdzam lecz nigdy nie powie co czuje. >> Poradzcie mi jak przelamac w niej ten obronny mur... > > Powiedzieć jej co czujesz, jako nam to rzekłe¶. > Mysle ze nie musze nic mowic bo czyny mowia za siebie a zrobilem dla niej wiele co zreszta sama mi mowi wiele razy... Kobieta musi wiedziec czy kocha czy nie. Po prostu niech powie wprost - to takie proste - TAK lub NIE.... Technik
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: JaKasia
Date: Mon, 03 Dec 2007 06:21
Date: Mon, 03 Dec 2007 06:21
24 lines
1954 bytes
1954 bytes
Użytkownik "Technik" <spamers@no.org > Mysle ze nie musze nic mowic bo czyny mowia za siebie a zrobilem > dla niej wiele co zreszta sama mi mowi wiele razy... Natomiast ona, jak twierdzisz, ma łzy w oczach gdy wyjeżdżasz. To nic nie znaczy? > Kobieta musi wiedziec czy kocha czy nie. Może juz dawno to wie. > Po prostu niech powie wprost - to takie proste - TAK lub NIE.... To chociaż ja zapytaj! Przynajmniej dasz jej sygnał, że chciałbys to wiedzieć. Pamiętaj, że kobieta może się obawiać zbyt wczesnej wylewnosci aby nie zrazić faceta, który z natury (ok, niech będzie, że ze stereotypu) jest "łowca" i woli gonić króliczka niż go mieć na tacy. Na marginesie - odpowiedzialny człowiek nie szafuje słowem "kocham", i bynajmniej nie z tych powodów, o których piszesz w odniesieniu do siebie (a które zakrawaja na egoizm). - JaKasia
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: kobietka
Date: Mon, 03 Dec 2007 10:05
Date: Mon, 03 Dec 2007 10:05
10 lines
1101 bytes
1101 bytes
A może dla niej 4 m-ce znajomości, zwłaszcza że spotykacie się
sporadycznie i wywnioskowałam że widzieliście się tylko parę razy, to za
mało żeby uzewnętrzniać to co czuje? Ona z pewnością też nie chce
zapeszyć.
--
___ -- ___
'=_\(",)/_='
('),,(') kobietka
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Technik
Date: Mon, 03 Dec 2007 13:07
Date: Mon, 03 Dec 2007 13:07
19 lines
2183 bytes
2183 bytes
"kobietka" <bereiter@vp.pl> wrote in message news:fj0kcg$vrj$1@news.onet.pl... >A może dla niej 4 m-ce znajomości, zwłaszcza że spotykacie się sporadycznie i wywnioskowałam że widzieliście się tylko parę razy, >to za mało żeby uzewnętrzniać to co czuje? Ona z pewnością też nie chce zapeszyć. > Widzimy sie wlasciwie troche czesciej bo rowniez w kazde swieta - caly sierpien wzialem urlop i bylem u niej i bylo nam swietnie. Ja od razu wiedzialem ze moge oddychac obok niej, nie dreczy mnie nic gdy cos zrobie nie tak i...wogole. To proste. Nie uzyje tu wielkiego slowa na 'K' ktore okreslaloby najlepiej co czuje bo moze wedlug psychologow i teologow powaznie sie myle... Ja naprawde nie chce gier i manipulacja uczuciami i moze nie mam tego daru zmyslowego ktory podpowiedzialby mi ze ona czuje to samo ale nie chce jej krzywdzic za zadne skarby mowiac cos co ona poraktuje jako banal... Po prostu po tylu porazkach i dosc krotkim czasie moze za wczesnie na to tylko ze zwiazek z dala od siebie moze oslabnac....i umrzec. Musze cos zrobic zeby potrzasnac ja i wtrzasnac te uczucia w jakis sposob. Zreszta kto wie co zrobie znajac mnie...pewno znowu glupstwo Pozdrawiam Technik
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Technik
Date: Mon, 03 Dec 2007 13:49
Date: Mon, 03 Dec 2007 13:49
35 lines
2277 bytes
2277 bytes
"JaKasia" <moja_hekate@op.pl> wrote in message news:fj07lf$et5$1@nemesis.news.tpi.pl... > Użytkownik "Technik" <spamers@no.org > >> Mysle ze nie musze nic mowic bo czyny mowia za siebie a zrobilem >> dla niej wiele co zreszta sama mi mowi wiele razy... > > Natomiast ona, jak twierdzisz, ma łzy w oczach gdy wyjeżdżasz. > To nic nie znaczy? > >> Kobieta musi wiedziec czy kocha czy nie. > > Może juz dawno to wie. Dlaczego wiec nie powie? > >> Po prostu niech powie wprost - to takie proste - TAK lub NIE.... > > To chociaż ja zapytaj! Przynajmniej dasz jej sygnał, że chciałbys > to wiedzieć. Pamiętaj, że kobieta może się obawiać zbyt wczesnej > wylewnosci aby nie zrazić faceta, który z natury (ok, niech będzie, > że ze stereotypu) jest "łowca" i woli gonić króliczka niż go mieć na tacy. > > Na marginesie - odpowiedzialny człowiek nie szafuje słowem > "kocham", i bynajmniej nie z tych powodów, o których piszesz > w odniesieniu do siebie (a które zakrawaja na egoizm). > Dokladnie. Dlatego tak jak piszesz - nie ma mowy ze jej to powiem. Mowic komus kocham to tak jak mowic ze sie rozumie boga. Tylko ze moze ja chce byc pewien ze to bog rozumie mnie... Przykro mi ale ten jeden raz bede wielkim egoista... Technik
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: kobietka
Date: Mon, 03 Dec 2007 14:41
Date: Mon, 03 Dec 2007 14:41
9 lines
1117 bytes
1117 bytes
A próbowałeś z nią porozmawiać i powiedzieć jej że jest dla Ciebie
bardzo ważna (nie musisz mówić ze ją kochasz) i chciałbyś wiedzieć jak
ważny jesteś dla niej? Może to pomoże.
--
___ -- ___
'=_\(",)/_='
('),,(') kobietka
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: kobietka
Date: Mon, 03 Dec 2007 14:44
Date: Mon, 03 Dec 2007 14:44
13 lines
1259 bytes
1259 bytes
> Dlaczego wiec nie powie?
Bo może myśli to samo co Ty :)
A tak poza tym to koniecznie musisz już usłyszeć że ona Cię kocha? Ja z
moim narzeczonym powiedzieliśmy to sobie po ponad roku znajomości i
żadnemu z nas to nie przeszkadzało.
--
___ -- ___
'=_\(",)/_='
('),,(') kobietka
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: JaKasia
Date: Mon, 03 Dec 2007 14:52
Date: Mon, 03 Dec 2007 14:52
12 lines
1580 bytes
1580 bytes
Użytkownik "Technik" <spamers@no.org > napisał w wiadomoci news:fj11k4$eru$1@news.onet.pl... > Dokladnie. Dlatego tak jak piszesz - nie ma mowy ze jej to powiem. > Mowic komus kocham to tak jak mowic ze sie rozumie boga. > Tylko ze moze ja chce byc pewien ze to bog rozumie mnie... > Przykro mi ale ten jeden raz bede wielkim egoista... Znaczy się - chcesz tu porady jak ją skłonić do mówienia? Ewentualnie liczysz, że to przypadkiem przeczyta? -jk
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Median
Date: Mon, 03 Dec 2007 15:57
Date: Mon, 03 Dec 2007 15:57
19 lines
1783 bytes
1783 bytes
"JaKasia" <moja_hekate@op.pl> wrote in message news:fj15k1$4m4$1@nemesis.news.tpi.pl... --- > > Znaczy się - chcesz tu porady jak j± skłonić do mówienia? No a o czym ja tu mowie? > Ewentualnie liczysz, że to przypadkiem przeczyta? > Nie, za skarby nie. Nie licze na to. Nawet nie chce. Licze na wasza pomoc jak wlasnie wydobyc z niej choc jedno slowo co do mnie czuje. Bo ona obudowuje sie murkiem choc jest on cieniutki ale to mur. Taka obrala taktyke. No nic. Ja bede czekal na jej krok. Jezeli sie nie zdecyduje bede musial dac jej spokoj. Za swiete skarby nie bede nic wymuszal slowami. Wole zostawic niedojrzale uczucia niz walczyc z nimi cale zycie. Czasami mam wrazenie ze ona nie wie czego chce... Technik
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Technik
Date: Mon, 03 Dec 2007 16:00
Date: Mon, 03 Dec 2007 16:00
4 lines
1159 bytes
1159 bytes
Sorki wyslalem post z innego servera pod niemoin nickiem 'Median'. Pozdrawiam Technik
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: MU
Date: Mon, 03 Dec 2007 20:01
Date: Mon, 03 Dec 2007 20:01
19 lines
2030 bytes
2030 bytes
On 3 Gru, 00:56, "Technik" <spam...@no.org> wrote: [cich] Wierzysz w miłość przez net i na odległość? No to błąd. Dziewczyna bawi się, korzysta z życia, poznaje facetów do których ma dystans. Pewnie jesteś jednym z wielu. Każdy, gdy orientuje się, że jej od początku nie zależało na poważnym związku odchodzi od niej. Potem ona poznaje nowego i mówi mu jaka jest zraniona, więc trzeba ją pocieszać i zabawiać, ale nie żądać zaangażowania, bo z powodu "traumy" nie jest do tego zdolna :) Uciekaj Techniku młody, daj sobie spokój. Jej odpowiada taka zabawa przez net i seks raz w miesiącu. Jeśli niczego nie deklaruje, nie łudź się, że się dziewczę zmieni. Gdybyś był tym jedynym i wymarzonym już dawno by spakowała walizki. Ale nie jesteś. Więc kiedyś Cię rzuci i będzie szukała dalej. Pewnie dalej ma profil na randkach :) Pozdrawiam, MU
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Technik
Date: Mon, 03 Dec 2007 21:07
Date: Mon, 03 Dec 2007 21:07
30 lines
2437 bytes
2437 bytes
"MU" <lubietojak@tlen.pl> wrote in message news:69bca4fd-abd9-46ae-9d36-b71dc6daec1a@e4g2000hsg.googlegroups.com... ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Wierzysz w miłość przez net i na odległość? No to błąd. Dziewczyna bawi się, korzysta z życia, poznaje facetów do których ma dystans. Pewnie jesteś jednym z wielu. Każdy, gdy orientuje się, że jej od początku nie zależało na poważnym związku odchodzi od niej. Potem ona poznaje nowego i mówi mu jaka jest zraniona, więc trzeba ją pocieszać i zabawiać, ale nie żądać zaangażowania, bo z powodu "traumy" nie jest do tego zdolna :) Uciekaj Techniku młody, daj sobie spokój. Jej odpowiada taka zabawa przez net i seks raz w miesiącu. Jeśli niczego nie deklaruje, nie łudź się, że się dziewczę zmieni. Gdybyś był tym jedynym i wymarzonym już dawno by spakowała walizki. Ale nie jesteś. Więc kiedyś Cię rzuci i będzie szukała dalej. Pewnie dalej ma profil na randkach :) Pozdrawiam, MU ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ No raczej to nie wyglada calkiem tak jak mowisz ale ktoz zna wszystkie sekrety zycia... Wszystko jest mozliwe. Niestety ja ufam jej i nie sadze aby tak bylo jak wspomniane wyzej. Dlatego nie chcialbym popelniac kolejnego bledu na sobie... To jest ten punkt w ktorym definiuje sie czy bedzie to prosta czy lamana... Bede u niej na swieta i albo to sie skonczy albo stanie sie cudowne zdarzenie. To smutne i egoistyczne lecz samo zycie. Pozdr Technik
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: MU
Date: Mon, 03 Dec 2007 22:22
Date: Mon, 03 Dec 2007 22:22
21 lines
2554 bytes
2554 bytes
On 3 Gru, 22:07, "Technik" <spam...@no.org> wrote: > Wszystko jest mozliwe. Niestety ja ufam jej i nie sadze aby tak bylo jak wspomniane > wyzej. Dlatego nie chcialbym popelniac kolejnego bledu na sobie... > To jest ten punkt w ktorym definiuje sie czy bedzie to prosta czy lamana... > Bede u niej na swieta i albo to sie skonczy albo stanie sie cudowne zdarzenie. Akurat nie liczyłbym, że coś się okaże, wydarzy, że zdecydujecie. Będzie fajnie, miło. Związki przez net i na odległość są specyficzne ale ludzie stosują zasady ze związków tradycyjnych, które tu nie pasują. Wy się nie znacie i nigdy do końca nie poznacie, jeśli nie będziecie naprawdę blisko razem. Wiem, że w to trudno uwierzyć. Kiedyś poznałem kilka dziewczyn w ten sam sposób. Jednego się nauczyłem - jeśli dziewczyna nie wykazuje zaangażowania, nie chce pomyśleć, czy też choćby sama wspomnieć o możliwości przeprowadzki, to zwyczajnie tego nie chce :) Ludzie z różnych powodów poznają się w necie i z różnych otwierają wobec ludzi z daleka. Odległość jest dobra dla kobiet, które potrzebują dystansu. Tak jak jedne chcą tylko kochanka, najlepiej żonatego, tak inne chcą "na odległość". Jeśli jest ładna, może mieć każdego w okolicy. Czemuś nie chce... MU
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: michal
Date: Mon, 03 Dec 2007 23:20
Date: Mon, 03 Dec 2007 23:20
81 lines
4441 bytes
4441 bytes
Użytkownik "Technik" napisał w wiadomości: >A wiec historia z pozoru prosta lecz ugrzezla w powaznym > i zaawansowanym punkcie zwiazku. Mianowicie znajomosc > nasza zawarta zostala poprzez internet a wpadlismy na siebie przypadkiem > i od razu miedzy nami zaklikalo. Mieszkamy w roznych miastach > i widujemy sie na razie raz na miesiac i czesto telefonujemy. Juz trwa to > 4 miesiace > Niestety rzecza trudna jest fakt ze ona przeszla przez pare trudnych > i przykrych zwiazkow i boi lub nie chce sie bardziej otworzyc ale... jak > probowalem zdystansowac sie do niej i nie odzywac widzialem ze > ja bardzo to boli i strasznie teskni. Ja zreszta tez. Nie moge sie > przeprowadzic > do niej ze wzgledu na prace a ona niedawno znalazla robote dodam tu > ze nie tak dobra jak moja. Ja mam do niej naprawde mocne uczucia > i mysle ze ja kocham ale jej tego raczej nie powiem dopoki ona nie > wyjawi tego pierwsza jesli tak wogole jest. Mysle ze jak powiedzialbym > jej co czuje mogloby to mnie dobic gdybym dowiedzial sie ze ona nie zywi > takich uczuc do mnie. Chce po prostu zeby przyjechala do mnie ale > to znowu przymuszanie kogos do czegos i nie w tym droga. > Zreszta sam nie wiem bo dostaje juz krecka. Wiem ze to jest ta na ktora > tyle lat czekalem. Mam za soba pare krotkich i jeden powazny 6 letni > zwiazek > wiec wiem co mowie. Jestem pewien ze bylbym z nia szczesliwy bo ma > idealny charakter i niesamowite podejscie do zycia a sex jest > nieopisywalny. > No tak tylko ze ona nie umie sie zdecydowac czy tez nie widzi co sie > dzieje... > Byla wielokrotnie zroniona bo znala chyba samych za przeproszeniem > sukinsynow. > Zawsze placze jak odjezdzam lecz nigdy nie powie co czuje. > Poradzcie mi jak przelamac w niej ten obronny mur... > Nie chcialbym tego spaprac.. > Dzieki W moim życiu nigdy tak się nie zdarzyło, może dlatego, że do dziś z dzieciństwa pamietam tę bajkę: "Żyli na mokradle żuraw i czapla. Zbudowali sobie oboje chatki po dwóch jego stronach. Jakoś nudziło się żurawiowi samemu i postanowił się ożenić. - Pójdę w konkury do czapli! Człap, człap! Poszedł żuraw - mieszając błoto - przemierzył siedem wiorst. Przychodzi i pyta: - Jesteś w domu, czaplo? - Jestem. - Wyjdź za mnie za mąż. - Nie, żurawiu, nie wyjdę za ciebie za mąż: nogi masz długie, szatki kuse, latasz kiepsko, a nie mam czym cię żywić! Idź sobie, długonogi! Człap, człap... Jak niepyszny poszedł żuraw do domu. Odszedł, a czapla namyśliła się: - Zamiast żyć samej, chyba lepiej wyjść za żurawia. Przychodzi do żurawia i mówi: - Żurawiu, weź mnie za żonę! - Nie, czaplo, nie chcę cię. Nie myślę się żenić i nie wezmę cię za żonę. Rozpłakała się czapla ze wstydu i wróciła do domu. Żuraw namyślił się tymczasem i mówi: - Szkoda, że nie wziąłem czapli za żonę. Przecież nudzę się sam jeden. Zaraz pójdę i wezmę ją za żonę. Człap, człap... Przychodzi i mówi: - Czaplo! Postanowiłem ożenić się z tobą, wyjdź za mnie! - Nie, żurawiu, nie wyjdę za ciebie! Wrócił więc żuraw do domu. A czapla zastanowiła się tymczasem: - Dlaczego mu odmówiłam? Po co mam żyć sama jedna? Wyjdę lepiej za żurawia! Przyszła i prosi, żeby wziął ją żuraw za żonę, ale żuraw nie chce. I chodzą tak do siebie w konkury, ale ani rusz pobrać się nie mogą..." Znalazłem ją teraz w Necie i przyznam, że nawet nie wiedziałem, że to rosyjska bajka. -- pozdrawiam michał
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: michal
Date: Mon, 03 Dec 2007 23:28
Date: Mon, 03 Dec 2007 23:28
42 lines
2694 bytes
2694 bytes
Użytkownik "Technik" napisał w wiadomości: >>> Mysle ze nie musze nic mowic bo czyny mowia za siebie a zrobilem >>> dla niej wiele co zreszta sama mi mowi wiele razy... >> Natomiast ona, jak twierdzisz, ma łzy w oczach gdy wyjeżdżasz. >> To nic nie znaczy? >>> Kobieta musi wiedziec czy kocha czy nie. >> Może juz dawno to wie. > Dlaczego wiec nie powie? >>> Po prostu niech powie wprost - to takie proste - TAK lub NIE.... >> To chociaż ja zapytaj! Przynajmniej dasz jej sygnał, że chciałbys >> to wiedzieć. Pamiętaj, że kobieta może się obawiać zbyt wczesnej >> wylewnosci aby nie zrazić faceta, który z natury (ok, niech będzie, >> że ze stereotypu) jest "łowca" i woli gonić króliczka niż go mieć na >> tacy. >> Na marginesie - odpowiedzialny człowiek nie szafuje słowem >> "kocham", i bynajmniej nie z tych powodów, o których piszesz >> w odniesieniu do siebie (a które zakrawaja na egoizm). > Dokladnie. Dlatego tak jak piszesz - nie ma mowy ze jej to powiem. > Mowic komus kocham to tak jak mowic ze sie rozumie boga. > Tylko ze moze ja chce byc pewien ze to bog rozumie mnie... > Przykro mi ale ten jeden raz bede wielkim egoista... Czegoś tu nie rozumiem. Z tego co piszesz o swoim doświadczeniu, wydaje się, że jesteś dojrzałym facetem. Tymczasem mylisz miłość do niej z miłością do siebie. Kumu ma służyć to, że chcesz być egoistą? Jeśli ją kochasz, to naturalną rzeczą jest jej to powiedzieć bez wzglądu na jej reakcję. Powstrzymując się od tego wyznania grasz nie fair wobec osoby kochanej. Jest tu jaka logika? Kochasz siebie. Z tym się zgodzę... -- pozdrawiam michał
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: michal
Date: Mon, 03 Dec 2007 23:39
Date: Mon, 03 Dec 2007 23:39
31 lines
2159 bytes
2159 bytes
Użytkownik "Median" napisał w wiadomości > "JaKasia" <moja_hekate@op.pl> wrote in message > news:fj15k1$4m4$1@nemesis.news.tpi.pl... >> Znaczy się - chcesz tu porady jak j± skłonić do mówienia? > No a o czym ja tu mowie? >> Ewentualnie liczysz, że to przypadkiem przeczyta? > Nie, za skarby nie. Nie licze na to. Nawet nie chce. > Licze na wasza pomoc jak wlasnie wydobyc z niej choc jedno slowo co do > mnie czuje. > Bo ona obudowuje sie murkiem choc jest on cieniutki ale to mur. Taka > obrala taktyke. > No nic. Ja bede czekal na jej krok. Jezeli sie nie zdecyduje bede musial > dac jej spokoj. > Za swiete skarby nie bede nic wymuszal slowami. Wole zostawic niedojrzale > uczucia niz > walczyc z nimi cale zycie. Czasami mam wrazenie ze ona nie wie czego > chce... Przecież odpłacasz jej tym samym. Może w inny tylko sposób. Zostawiasz ją w niewiedzy, czy ją kochasz. A jwśli ona Ciebie nie kocha, to będzisz tak do usranej śmierci czekał? W tym wypadku lepiej to wiedzieć od razu, nie oszukiwać siebie... :) -- pozdrawiam michał
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: michal
Date: Mon, 03 Dec 2007 23:45
Date: Mon, 03 Dec 2007 23:45
36 lines
2485 bytes
2485 bytes
Użytkownik "Technik" napisał w wiadomości > "kobietka" <bereiter@vp.pl> wrote in message > news:fj0kcg$vrj$1@news.onet.pl... >>A może dla niej 4 m-ce znajomości, zwłaszcza że spotykacie się >>sporadycznie i wywnioskowałam że widzieliście się tylko parę razy, to za >>mało żeby uzewnętrzniać to co czuje? Ona z pewnością też nie chce >>zapeszyć. > Widzimy sie wlasciwie troche czesciej bo rowniez w kazde swieta - caly > sierpien wzialem > urlop i bylem u niej i bylo nam swietnie. Ja od razu wiedzialem ze moge > oddychac > obok niej, nie dreczy mnie nic gdy cos zrobie nie tak i...wogole. To > proste. > Nie uzyje tu wielkiego slowa na 'K' ktore okreslaloby najlepiej co czuje > bo moze > wedlug psychologow i teologow powaznie sie myle... Ja naprawde nie chce > gier i manipulacja uczuciami i moze nie mam tego daru zmyslowego ktory > podpowiedzialby > mi ze ona czuje to samo ale nie chce jej krzywdzic za zadne skarby mowiac > cos > co ona poraktuje jako banal... Po prostu po tylu porazkach i dosc krotkim > czasie > moze za wczesnie na to tylko ze zwiazek z dala od siebie moze > oslabnac....i umrzec. > Musze cos zrobic zeby potrzasnac ja i wtrzasnac te uczucia w jakis sposob. > Zreszta kto wie co zrobie znajac mnie...pewno znowu glupstwo Proponuję zrobić tak: Wyjedź z nią w góry, znajdź jakieś urwisko skalne, umocuj ją na linie nad przepaścią, do ręki weź ostre narzędzie do przecinania liny i zapytaj po prostu, jakie żywi do Ciebie uczucie. -- pozdrawiam michał
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Technik
Date: Tue, 04 Dec 2007 01:45
Date: Tue, 04 Dec 2007 01:45
20 lines
1621 bytes
1621 bytes
"michal" <6michal9@gazeta.pl> wrote in message news:fj22vf$a46$1@inews.gazeta.pl... --- > > W moim życiu nigdy tak się nie zdarzyło, może dlatego, że do dziś z dzieciństwa pamietam tę bajkę: > > "Żyli na mokradle żuraw i czapla. Zbudowali sobie oboje chatki po dwóch jego stronach. > Jakoś nudziło się żurawiowi samemu i postanowił się ożenić. > - Pójdę w konkury do czapli! > > Człap, człap! Poszedł żuraw - mieszając błoto - przemierzył siedem wiorst. > > > I co? Myslisz ze te ptaszydla bylyby kiedykolwiek szczesliwe? Moze sie jeszcze zdziwisz co sie w twoim zyciu zdarzy. Tylko poczekaj. A wogole po co ta bajka i co ma zuraw do wiatraka? Technik
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Technik
Date: Tue, 04 Dec 2007 03:10
Date: Tue, 04 Dec 2007 03:10
37 lines
3263 bytes
3263 bytes
"MU" <lubietojak@tlen.pl> wrote in message news:461c0f01-91b3-4065-8114-a0f36a534a0b@w56g2000hsf.googlegroups.com... On 3 Gru, 22:07, "Technik" <spam...@no.org> wrote: > Wszystko jest mozliwe. Niestety ja ufam jej i nie sadze aby tak bylo jak wspomniane > wyzej. Dlatego nie chcialbym popelniac kolejnego bledu na sobie... > To jest ten punkt w ktorym definiuje sie czy bedzie to prosta czy lamana... > Bede u niej na swieta i albo to sie skonczy albo stanie sie cudowne zdarzenie. Akurat nie liczyłbym, że coś się okaże, wydarzy, że zdecydujecie. Będzie fajnie, miło. Związki przez net i na odległość są specyficzne ale ludzie stosują zasady ze związków tradycyjnych, które tu nie pasują. Wy się nie znacie i nigdy do końca nie poznacie, jeśli nie będziecie naprawdę blisko razem. Wiem, że w to trudno uwierzyć. Kiedyś poznałem kilka dziewczyn w ten sam sposób. Jednego się nauczyłem - jeśli dziewczyna nie wykazuje zaangażowania, nie chce pomyśleć, czy też choćby sama wspomnieć o możliwości przeprowadzki, to zwyczajnie tego nie chce :) Ludzie z różnych powodów poznają się w necie i z różnych otwierają wobec ludzi z daleka. Odległość jest dobra dla kobiet, które potrzebują dystansu. Tak jak jedne chcą tylko kochanka, najlepiej żonatego, tak inne chcą "na odległość". Jeśli jest ładna, może mieć każdego w okolicy. Czemuś nie chce... MU ------------ No dobra dobra ale wlasnie chce tego uniknac. Odleglosc jest jednak odlegloscia i zwiazek wczesniej czy pozniej upadnie albo ktos upadnie z zawalem serca) To nie jest tez tak hop siup i sie pakuje. Moze wariat lub mlody 20latek tak by zrobil. Chodzi o decyzje - zalezy mi i przyjezdzam wtedy i wtedy na 201%. Kochanek mozna sobie poznajdywac tylko po co? Jak kogos stac i ma mocne nerwy nie mowiac o swietnej kontroli uczuc to wielki swiat otwarty. My wlasciwie nigdy nie mielismy sie spotkac. Ona nie wierzyla a ja przyjechalem. Jakby miala jakiegos kochanka to bym jej tylko gratulowal mocnych nerwow i lepszej gry aktorskiej od Juli Roberts. Brak tylko tej decyzji bo mysle ze ja stac na to by ze mna zamieszkala. Zalezy mi na niej bardzo. Technik
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Mme Kitzmoor
Date: Tue, 04 Dec 2007 03:22
Date: Tue, 04 Dec 2007 03:22
34 lines
2744 bytes
2744 bytes
On 3 Gru, 00:56, "Technik" <spam...@no.org> wrote: > A wiec historia z pozoru prosta lecz ugrzezla w powaznym > i zaawansowanym punkcie zwiazku. Mianowicie znajomosc > nasza zawarta zostala poprzez internet a wpadlismy na siebie przypadkiem > i od razu miedzy nami zaklikalo. Mieszkamy w roznych miastach > i widujemy sie na razie raz na miesiac i czesto telefonujemy. Juz trwa to 4 miesiace > Niestety rzecza trudna jest fakt ze ona przeszla przez pare trudnych > i przykrych zwiazkow i boi lub nie chce sie bardziej otworzyc ale... > jak probowalem zdystansowac sie do niej i nie odzywac widzialem ze > ja bardzo to boli i strasznie teskni. Ja zreszta tez. Nie moge sie przeprowadzic > do niej ze wzgledu na prace a ona niedawno znalazla robote dodam tu > ze nie tak dobra jak moja. Ty z tych co mysla, ze jak praca przynosi mniejsze zarobki, znaczy ze mniej wazna? > Ja mam do niej naprawde mocne uczucia > i mysle ze ja kocham ale jej tego raczej nie powiem dopoki ona nie > wyjawi tego pierwsza jesli tak wogole jest. Mysle ze jak powiedzialbym > jej co czuje mogloby to mnie dobic gdybym dowiedzial sie ze ona nie zywi > takich uczuc do mnie. Masz nasrane we lbie. Moze ona po prostu Ciebie sie boi? Ja bym sie obawiala faceta, ktory usiluje wymusic na mnie deklaracje, bo boi sie odrzucenia. > Chce po prostu zeby przyjechala do mnie ale > to znowu przymuszanie kogos do czegos i nie w tym droga. No i sam widzisz. Lepiej sie opanuj, bo jestes na dobrej drodze do jej kolekcji chujus majorus. Pozdrawiam Iff
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Technik
Date: Tue, 04 Dec 2007 08:02
Date: Tue, 04 Dec 2007 08:02
26 lines
2017 bytes
2017 bytes
"Mme Kitzmoor" <Ewa.Kobayashi@gmail.com> wrote in message news:36695865-39b1-4383-a0b9-0d16b8df75b7@i12g2000prf.googlegroups.com... > > Masz nasrane we lbie. Moze ona po prostu Ciebie sie boi? Ja bym sie > obawiala faceta, ktory usiluje wymusic na mnie deklaracje, bo boi sie > odrzucenia. > Co ty tu wypisujesz? Ja? Usiluje cos wymusic? Na razie czekam na to zeby sie stalo cos konkretniejszego bo taki zwiazek staje sie cierpieniem. Nic jej nie sugeruje ani nie podpowiadam zeby zmienila swoje plany. Ty chyba nie masz pojecia co to jest deklaracja a co otwarcie sie przed druga osoba. Bo ja tu kufelek jasny nie chce zadnej deklaracji tylko aby sie bardziej otworzyla bez mojego jej namawiania. >> Chce po prostu zeby przyjechala do mnie ale >> to znowu przymuszanie kogos do czegos i nie w tym droga. > > No i sam widzisz. Lepiej sie opanuj, bo jestes na dobrej drodze do jej > kolekcji chujus majorus. > Aha. Widze ze znasz sie na specyficznych kolekcjach. Uwazaj moze sama by nie wejsc do kolekcji glupius cipus. Pozdrawiam Technik
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Mme Kitzmoor
Date: Tue, 04 Dec 2007 11:38
Date: Tue, 04 Dec 2007 11:38
35 lines
2794 bytes
2794 bytes
On 4 Gru, 09:02, "Technik" <e...@el.org> wrote: > > Masz nasrane we lbie. Moze ona po prostu Ciebie sie boi? Ja bym sie > > obawiala faceta, ktory usiluje wymusic na mnie deklaracje, bo boi sie > > odrzucenia. > Co ty tu wypisujesz? Ja? Usiluje cos wymusic? No a nie? Oczekujesz, że ona się przed Toba otworzy, podczas gdy Ty sam nie zamierzasz. Uwazasz jej prace za gorsza (prawde mowiac nie wiem nawet po co o tym wspominales. cos ma z tego wynikac?) i myslisz, ze ona tego nie odczuwa. Piszesz o jej przejsciach z facetami, jakby obchodzily Cie jej uczucia. Gowno Cie obchodza. > Na razie czekam na to > zeby sie stalo cos konkretniejszego bo taki zwiazek staje sie cierpieniem. > Nic jej nie sugeruje ani nie podpowiadam zeby zmienila swoje plany. > Ty chyba nie masz pojecia co to jest deklaracja a co otwarcie sie > przed druga osoba. Bo ja tu kufelek jasny nie chce zadnej deklaracji tylko > aby sie bardziej otworzyla bez mojego jej namawiania. To najwyrazniej taki typ, co sie nie otwiera. Mozna sie z tym albo pogodzic albo wypierdalac. Ewentualnie taki, ktory lubi, jak sie na nim wymusza zeznania, ale zbior rozwiazan pozostaje ten sam. > >> Chce po prostu zeby przyjechala do mnie ale > >> to znowu przymuszanie kogos do czegos i nie w tym droga. > > No i sam widzisz. Lepiej sie opanuj, bo jestes na dobrej drodze do jej > > kolekcji chujus majorus. > Aha. Widze ze znasz sie na specyficznych kolekcjach. Uwazaj moze sama > by nie wejsc do kolekcji glupius cipus. Nawet nie zdajesz sobie sprawy :> Pozdrawiam Iff
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: JaKasia
Date: Tue, 04 Dec 2007 12:30
Date: Tue, 04 Dec 2007 12:30
22 lines
2051 bytes
2051 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:fj2446$dtj$1@inews.gazeta.pl > Użytkownik "Median" napisał w wiadomości >> Za swiete skarby nie bede nic wymuszal slowami. Wole zostawic >> niedojrzale uczucia niz >> walczyc z nimi cale zycie. Czasami mam wrazenie ze ona nie wie czego >> chce... > > Przecież odpłacasz jej tym samym. Może w inny tylko sposób. > Zostawiasz ja w niewiedzy, czy ja kochasz. > A jwsli ona Ciebie nie kocha, to będzisz tak do usranej smierci > czekał? On napisał że _nie_będzie_ czekał w nieskończonosc. Zostawi. Znajdzie sobie inna "TĘ". :] Natomiast byc moze ta obecna będzie wytrwalsza i będzie czekała do usranej smierci lub do czasu aż on sobie znajdzie tę INNA JEDYNA. Powiedziałabym, ze to komedia, ale jakos mało smieszna. - JaKasia
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: JaKasia
Date: Tue, 04 Dec 2007 12:47
Date: Tue, 04 Dec 2007 12:47
25 lines
2226 bytes
2226 bytes
Użytkownik "Technik" <spamers@no.org> napisał w wiadomości news:fj1raa$785$1@news.onet.pl > No raczej to nie wyglada calkiem tak jak mowisz ale ktoz zna > wszystkie sekrety zycia... Wszystko jest mozliwe. Niestety ja ufam jej i > nie sadze aby tak bylo > jak wspomniane wyzej. Dlatego nie chcialbym popelniac kolejnego bledu na > sobie... > To jest ten punkt w ktorym definiuje sie czy bedzie to prosta czy > lamana... Bede u niej na swieta i albo to sie skonczy albo stanie sie > cudowne > zdarzenie. To smutne i egoistyczne lecz samo zycie. Panie Wielki, miałem cztery służace. Wszystkie wynosiły mi z domu po kryjomu jedzenie i kosztownosci. Nie zostało mi w domu nic oprócz scian i sprzętów. Ostatnio znów postanowiłem zatrudnić służaca. Tym razem dokładnie sprawdziłem jej referencje - miała doskonałe. Pracowała u matki mojego przyjaciela przez 10 lat. Przez ten cały czas nie znaleźli wobec niej najmniejszego powodu do zarzutu. Postanowiłem więc przyjać tę kobietę na słuzbę. Przy wejsciu do mojego domu gilotyna ścięła jej głowę. A co!? Miałem być znów naiwny?! -jk
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Technik
Date: Tue, 04 Dec 2007 12:50
Date: Tue, 04 Dec 2007 12:50
28 lines
2241 bytes
2241 bytes
"JaKasia" <moja_hekate@op.pl> wrote in message news:fj3hcg$g70$1@atlantis.news.tpi.pl... > Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości > news:fj2446$dtj$1@inews.gazeta.pl >> Użytkownik "Median" napisał w wiadomości > >>> Za swiete skarby nie bede nic wymuszal slowami. Wole zostawic >>> niedojrzale uczucia niz >>> walczyc z nimi cale zycie. Czasami mam wrazenie ze ona nie wie czego >>> chce... >> >> Przecież odpłacasz jej tym samym. Może w inny tylko sposób. >> Zostawiasz ja w niewiedzy, czy ja kochasz. >> A jwsli ona Ciebie nie kocha, to będzisz tak do usranej smierci >> czekał? > > On napisał że _nie_będzie_ czekał w nieskończonosc. Zostawi. > Znajdzie sobie inna "TĘ". :] > Natomiast byc moze ta obecna będzie wytrwalsza i będzie czekała > do usranej smierci lub do czasu aż on sobie znajdzie tę INNA JEDYNA. > Ludzie czy wy powiariowaliscie? O to chodzi zeby nie czekac do 'usranej' smierci. Dlatego prosilem was o rade a nie o krytyke. W sumie gowno mi doradziliscie ze smiercia na koncu. Cholernie wam dziekuje Technik
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Technik
Date: Tue, 04 Dec 2007 12:51
Date: Tue, 04 Dec 2007 12:51
27 lines
2294 bytes
2294 bytes
"JaKasia" <moja_hekate@op.pl> wrote in message news:fj3imh$7rc$1@nemesis.news.tpi.pl... > Użytkownik "Technik" <spamers@no.org> napisał w wiadomo¶ci > news:fj1raa$785$1@news.onet.pl > >> No raczej to nie wyglada calkiem tak jak mowisz ale ktoz zna >> wszystkie sekrety zycia... Wszystko jest mozliwe. Niestety ja ufam jej i nie sadze aby tak bylo >> jak wspomniane wyzej. Dlatego nie chcialbym popelniac kolejnego bledu na sobie... >> To jest ten punkt w ktorym definiuje sie czy bedzie to prosta czy >> lamana... Bede u niej na swieta i albo to sie skonczy albo stanie sie cudowne >> zdarzenie. To smutne i egoistyczne lecz samo zycie. > > Panie Wielki, miałem cztery służace. Wszystkie wynosiły mi z domu > po kryjomu jedzenie i kosztownosci. Nie zostało mi w domu nic > oprócz scian i sprzętów. Ostatnio znów postanowiłem zatrudnić służaca. > Tym razem dokładnie sprawdziłem jej referencje - miała doskonałe. > Pracowała u matki mojego przyjaciela przez 10 lat. Przez ten cały czas > nie znaleĽli wobec niej najmniejszego powodu do zarzutu. > Postanowiłem więc przyjać tę kobietę na słuzbę. > > Przy wejsciu do mojego domu gilotyna ¶cięła jej głowę. > A co!? Miałem być znów naiwny?! > Chora z ciebie baba. Technik
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Flyer
Date: Tue, 04 Dec 2007 13:00
Date: Tue, 04 Dec 2007 13:00
33 lines
2773 bytes
2773 bytes
MU; <461c0f01-91b3-4065-8114-a0f36a534a0b@w56g2000hsf.googlegroups.com> : > On 3 Gru, 22:07, "Technik" <spam...@no.org> wrote: > > Wszystko jest mozliwe. Niestety ja ufam jej i nie sadze aby tak bylo jak wspomniane > > wyzej. Dlatego nie chcialbym popelniac kolejnego bledu na sobie... > > To jest ten punkt w ktorym definiuje sie czy bedzie to prosta czy lamana.... > > Bede u niej na swieta i albo to sie skonczy albo stanie sie cudowne zdarzenie. > > Akurat nie liczyłbym, że coś się okaże, wydarzy, że zdecydujecie.. > Będzie fajnie, miło. Związki przez net i na odległość są specyficzne > ale ludzie stosują zasady ze związków tradycyjnych, które tu nie > pasują. Wy się nie znacie i nigdy do końca nie poznacie, jeśli nie > będziecie naprawdę blisko razem. Wiem, że w to trudno uwierzyć. Kiedyś > poznałem kilka dziewczyn w ten sam sposób. Jednego się nauczyłem - > jeśli dziewczyna nie wykazuje zaangażowania, nie chce pomyśleć, czy > też choćby sama wspomnieć o możliwości przeprowadzki, to zwyczajnie > tego nie chce :) Heh - kilka razy w życiu spotkałem się z takimi opowieściami/postawami/sytuacjami i zawsze uderza mnie w nich jednostronne ujęcie tematu - "jeżeli ona mnie kocha, to się przeprowadzi". A gdzie wzajemność? Na logikę - jeżeli autor takiej wypowiedzi kocha dziewczynę, to też powinien się do Niej przeprowadzić. Czyli dalej idąc tokiem logicznego rozumowania - albo powstanie pat, bo oboje kochając się będą chcieli się do siebie przeprowadzać, albo jedna ze stron nie będzie kochała, bo będzie chciała, żeby to druga strona do niej się przeprowadziła. Ogólnie paranoja oparta na logice. :) Pozdrawiam Flyer -- gg: 9708346; skype:flyer36 http://www.flyer36.republika.pl/
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: JaKasia
Date: Tue, 04 Dec 2007 16:03
Date: Tue, 04 Dec 2007 16:03
20 lines
1773 bytes
1773 bytes
Użytkownik "Technik" <e@el.org> napisał w wiadomoci news:fj3il2$7ge$1@inews.gazeta.pl >> Przy wejsciu do mojego domu gilotyna ścięła jej głowę. >> A co!? Miałem być znów naiwny?! >> > > Chora z ciebie baba. Dzięki. Na drugi raz, gdy tu wpadniesz, przygotuj lepszy powód do rozmowy. Na przykład zapytaj nas jak utopić sasiadkę w jej własnych rzygach, bo wiesz doskonale, ze sie jej to należy. Będzie to równie absurdalne jak szukanie sposobu na wycisniecie deklaracji milosci, tyle, ze troche zabawniejsze. Na pewno nikt nie będzie kwestionował słusznosci twojej decyzji. - JaKasia
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: MU
Date: Tue, 04 Dec 2007 18:17
Date: Tue, 04 Dec 2007 18:17
30 lines
2916 bytes
2916 bytes
On 4 Gru, 14:00, Flyer <fl...@poczta.gazeta.pl> wrote: > Heh - kilka razy w życiu spotkałem się z takimi > opowieściami/postawami/sytuacjami i zawsze uderza mnie w nich > jednostronne ujęcie tematu - "jeżeli ona mnie kocha, to się > przeprowadzi". Mnie to nie dziwi. Faceci są prości, nieskomplikowani, mają cel i go realizują. Często nie myśląc przy Tym. Kobiety zaś są pełne wątpliwości. No i są zmienne, wiedzą, że dziś może czegoś chcą, za tydzień im się odwidzi :) [Zwłaszcza, że znajomość przez net, świeża, nie wiadomo czy facet nie wariat]. Poza tym nigdy nie wiadomo czego taka świeżo poznana dziewczyna chce. Może chciała poznać przyjaciela. Mam swoją teorię nt kobiet szukających facetów, którzy mieszkają daleko i będę się jej trzymał :) > A gdzie wzajemność? Na logikę - jeżeli autor takiej > wypowiedzi kocha dziewczynę, to też powinien się do Niej przeprowadzić. Prezentujesz właśnie męskie myślenie - jak ona nie chce do mnie, to pójdę do niej ;) IMO, jak widać, ona nie chce nawet mówić o ewentualnej przeprowadzce. Gdyby rzuciła chociaż "to ty się przeprowadź", albo "ok, ale musi minąć jeszcze kilka miesięcy", on nie przyszedłby tu po radę ;) A jest, bo podświadomie czuje jej absolutną niechęć. I to burzy jego wyobrażenie miłości. :) Technik chyba szuka dowodu na "miłość" i mógłby go znaleźć w przeprowadzce. A czy powinien taką poważną decyzję traktować jako "dowód"? Sądzę, że i tak i nie. Różnie może być :) MU
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Flyer
Date: Tue, 04 Dec 2007 19:53
Date: Tue, 04 Dec 2007 19:53
66 lines
4168 bytes
4168 bytes
MU; <6d38ea6b-0f87-4cba-8ee7-0e2aec53a14c@e6g2000prf.googlegroups.com> : > On 4 Gru, 14:00, Flyer <fl...@poczta.gazeta.pl> wrote: > > > Heh - kilka razy w życiu spotkałem się z takimi > > opowieściami/postawami/sytuacjami i zawsze uderza mnie w nich > > jednostronne ujęcie tematu - "jeżeli ona mnie kocha, to się > > przeprowadzi". > > Mnie to nie dziwi. Faceci są prości, nieskomplikowani, mają cel i go > realizują. Często nie myśląc przy Tym. Kobiety zaś są pełne > wątpliwości. No i są zmienne, wiedzą, że dziś może czegoś chcą, za > tydzień im się odwidzi :) [Zwłaszcza, że znajomość przez net, świeża, > nie wiadomo czy facet nie wariat]. A tam - bez wnikania w szczegóły - schematyzm. ;) [...] > > A gdzie wzajemność? Na logikę - jeżeli autor takiej > > wypowiedzi kocha dziewczynę, to też powinien się do Niej przeprowadzić. > > Prezentujesz właśnie męskie myślenie - jak ona nie chce do mnie, to > pójdę do niej ;) A tam - próbuję pokazać nierównowagę takiego rozumowania, które wydaje się jak najbardziej logiczne, ale przy założeniu, że tylko jedna ze stron [oceniana] kocha, a druga [oceniająca] nie. To typowy schemat ucieczki od własnej niepewności - jedna strona jest niepewna i druga strona również, ale ta pierwsza przerzuca odpowiedzialność za swoją niepewność/odpowiedzialność za decyzje/likwiduje własną niepewność oskarżając drugą stronę o to, że "bo ona nie chce". Takie wysługiwanie się innymi. Zwróć uwagę, że autor też nie chce dawać żadnych deklaracji typu "kocham", oczekuje ich od drugiej strony i obwinia ją za to, że poprzez brak jej jasnej reakcji uniemożliwia mu jego własną reakcję. > IMO, jak widać, ona nie chce nawet mówić o ewentualnej przeprowadzce. > Gdyby rzuciła chociaż "to ty się przeprowadź", albo "ok, ale musi > minąć jeszcze kilka miesięcy", on nie przyszedłby tu po radę ;) A > jest, bo podświadomie czuje jej absolutną niechęć. I vice wersa. Ja jakoś wychodziłem zawsze z założenia, że to ja muszę pierwszy się otworzyć i zaufać, bo ktoś musi być tym pierwszym - najwyżej stracę. > I to burzy jego > wyobrażenie miłości. :) Technik chyba szuka dowodu na "miłość" i > mógłby go znaleźć w przeprowadzce. A czy powinien taką poważną decyzję > traktować jako "dowód"? Sądzę, że i tak i nie. Różnie może być :) Heh - można mieszkać ze sobą i widywać się przez kilka godzin w tygodniu i jednocześnie pozostawać zupełnie solo. To nie chodzi o fakt samej przeprowadzki - przeprowadzka ma umożliwić przede wszystkim powstanie sfery wspólnych dezycji/odpowiedzialności/współgrania, a to można uzyskać nawet via net. Jak autor chce coś osiągnąć, to niech zacznie na pewnych polach [nie na wszystkich, bo byłby to związek toksyczny - dla niego lub dla niej] współgrać z partnerką i brać odpowiedzialność za te działania. Pozdrawiam Flyer -- gg: 9708346; skype:flyer36 http://www.flyer36.republika.pl/
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: JaKasia
Date: Tue, 04 Dec 2007 19:59
Date: Tue, 04 Dec 2007 19:59
27 lines
2442 bytes
2442 bytes
Użytkownik "MU" <lubietojak@tlen.pl> napisał w wiadomości news:6d38ea6b-0f87-4cba-8ee7-0e2aec53a14c@e6g2000prf.googlegroups.com >> A gdzie wzajemność? Na logikę - jeżeli autor takiej >> wypowiedzi kocha dziewczynę, to też powinien się do Niej >> przeprowadzić. > > Prezentujesz właśnie męskie myślenie - jak ona nie chce do mnie, to > pójdę do niej ;) > IMO, jak widać, ona nie chce nawet mówić o ewentualnej przeprowadzce. > Gdyby rzuciła chociaż "to ty się przeprowadź", albo "ok, ale musi > minąć jeszcze kilka miesięcy", on nie przyszedłby tu po radę ;) Zaraz zaraz - skoro on nie rozmawiał z nią o przeprowadzce, to jak mozna oczekiwać, ze ona wyjdzie sama z taką śmiałą propozycją, wiedząc przy tym, ze wymaga to rzucenia przez niego dobrej pracy? Ja bym chyba sie nie odważyła - musiałabym miec dużo wiecej pewnosci siebie, oraz pewności, ze komus tak bardzo na mnie zalezy, aby z mojego powodu całkowicie zmienić otoczenie. Myslisz, że Technik dał jej powody by uwierzyla, że ma prawo od niego tyle wymagać? Między wierszami jego postów odpowiedź wylewa się jak ocean... :] - JaKasia
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: JaKasia
Date: Tue, 04 Dec 2007 20:24
Date: Tue, 04 Dec 2007 20:24
31 lines
2708 bytes
2708 bytes
Użytkownik "Flyer" <flyer@poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości news:fj4b9e$aj8$1@atlantis.news.tpi.pl > Zwróć uwagę, że autor też nie chce dawać żadnych deklaracji typu > "kocham", oczekuje ich od drugiej strony i obwinia ją za to, że > poprzez brak jej jasnej reakcji uniemożliwia mu jego własną reakcję. Dokładnie. >> IMO, jak widać, ona nie chce nawet mówić o ewentualnej przeprowadzce. >> Gdyby rzuciła chociaż "to ty się przeprowadź", albo "ok, ale musi >> minąć jeszcze kilka miesięcy", on nie przyszedłby tu po radę ;) A >> jest, bo podświadomie czuje jej absolutną niechęć. > > I vice wersa. Ja jakoś wychodziłem zawsze z założenia, że to ja muszę > pierwszy się otworzyć i zaufać, bo ktoś musi być tym pierwszym - > najwyżej stracę. Na tym polega odpowiedzialność. Być może wcześniej Technik się "wylewał w sposób niekontrolowany" przed kobitami, i dlatego teraz ma niesmak przed mówieniem o swoich uczuciach. Ja to nazywam "odbiciem się od przeciwległej ściany". Za chwilę rozpłaszczy się na drugiej ścianie i zacznie wyciagać wnioski przeciwne. Jeśli wróci dokładnie do starych wyobrażeń, to będzie musiał się tak rozpłaszczać jeszcze wiele razy, zanim dostrzeże, że problem nie tkwi w "kto-mówieniu/kto-niemówieniu" tylko w "po-co-mówieniu", ew. "jak-mówieniu" lub "kiedy-mówieniu". - JaKasia
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Technik
Date: Tue, 04 Dec 2007 21:35
Date: Tue, 04 Dec 2007 21:35
55 lines
4035 bytes
4035 bytes
"michal" <6michal9@gazeta.pl> wrote in message news:fj23f1$bqu$1@inews.gazeta.pl... > > Użytkownik "Technik" napisał w wiadomości: > >>>> Mysle ze nie musze nic mowic bo czyny mowia za siebie a zrobilem >>>> dla niej wiele co zreszta sama mi mowi wiele razy... > >>> Natomiast ona, jak twierdzisz, ma łzy w oczach gdy wyjeżdżasz. >>> To nic nie znaczy? > >>>> Kobieta musi wiedziec czy kocha czy nie. > >>> Może juz dawno to wie. > >> Dlaczego wiec nie powie? > >>>> Po prostu niech powie wprost - to takie proste - TAK lub NIE.... > >>> To chociaż ja zapytaj! Przynajmniej dasz jej sygnał, że chciałbys >>> to wiedzieć. Pamiętaj, że kobieta może się obawiać zbyt wczesnej >>> wylewnosci aby nie zrazić faceta, który z natury (ok, niech będzie, >>> że ze stereotypu) jest "łowca" i woli gonić króliczka niż go mieć na tacy. > >>> Na marginesie - odpowiedzialny człowiek nie szafuje słowem >>> "kocham", i bynajmniej nie z tych powodów, o których piszesz >>> w odniesieniu do siebie (a które zakrawaja na egoizm). > >> Dokladnie. Dlatego tak jak piszesz - nie ma mowy ze jej to powiem. >> Mowic komus kocham to tak jak mowic ze sie rozumie boga. >> Tylko ze moze ja chce byc pewien ze to bog rozumie mnie... >> Przykro mi ale ten jeden raz bede wielkim egoista... > > Czegoś tu nie rozumiem. Z tego co piszesz o swoim doświadczeniu, wydaje się, że jesteś dojrzałym facetem. Tymczasem mylisz miłość > do niej z miłością do siebie. Kumu ma służyć to, że chcesz być egoistą? Jeśli ją kochasz, to naturalną rzeczą jest jej to > powiedzieć bez wzglądu na jej reakcję. Powstrzymując się od tego wyznania grasz nie fair wobec osoby kochanej. Jest tu jaka > logika? Kochasz siebie. Z tym się zgodzę... > > -- Moze nie rozumiecie o co mi chodzi. Ja nie mowie tylko robie i dzialam. Ona owszem okazuje uczucia, czeka, placze lecz nie robi czegos by bylismy w rzeczywistosci blizej razem. Wierze w jedno - ze milosc to wiecej czyny niz slowa. Nie twierdze ze jej nie powiem czegos pierwszy - co mnie zreszta nie ucieszy tak jakby ona wyjawila to najpierw. Wyprowadzic sie do niej nie moge ze wzgledu na odpowiedzialnosc wobec innych ludzi ktorzy rowniez licza na mnie tam gdzie pracuje. Ona zreszta ma prace na nieokreslony kontrakt. Czy kocham siebie.. A kto siebie nie kocha?! Czasami mysle ze nie wiecie co napisaliscie lub nad tym nie myslicie wogole. Ja tu chce jej zycie ulatwic, otoczyc lepsza troska i poswiecic wiecej czasu. Czy to niezdrowe? Nie wierze w dlugi powazny zwiazek na odleglosc moze poza przyjacielstwem czy kumplwaniem sie. Ale wiekszosc tu twierdzi ze oprocz tego co sie robi, wszystkich staran i poswiecen trzeba jak malej dziewczynce tlumaczyc ze sie kocha. Moim zdaniem, zdaniem Technika to kobieta ma mowic pierwsza ze jej zalezy co i czego chce. Moze takich juz nie ma na tym swiecie. Wierze ze sa i to jest ona. Technik
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: JaKasia
Date: Tue, 04 Dec 2007 22:53
Date: Tue, 04 Dec 2007 22:53
12 lines
1572 bytes
1572 bytes
Użytkownik "Technik" <q@q.org> napisał w wiadomości news:fj4h4m$hgo$1@news.onet.pl > (...)n Moim zdaniem, zdaniem Technika to kobieta ma mowic > pierwsza ze jej zalezy co i czego chce. Moze takich juz nie ma na tym > swiecie. Wierze ze sa > i to jest ona. Zaraz - czy my przypadkiem nie żyjemy w odmiennych kulturach? Według ciebie tradycyjnie to kobieta pierwsza wyjawia uczucia? -jk
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Fragile
Date: Tue, 04 Dec 2007 23:58
Date: Tue, 04 Dec 2007 23:58
61 lines
4382 bytes
4382 bytes
On 4 Gru, 22:35, "Technik" <q...@q.org> wrote: > "michal" <6mich...@gazeta.pl> wrote in messagenews:fj23f1$bqu$1@inews.gazeta.pl... > > > Użytkownik "Technik" napisał w wiadomo ci: > > >>>> Mysle ze nie musze nic mowic bo czyny mowia za siebie a zrobilem > >>>> dla niej wiele co zreszta sama mi mowi wiele razy... > > >>> Natomiast ona, jak twierdzisz, ma łzy w oczach gdy wyjeżdżasz. > >>> To nic nie znaczy? > > >>>> Kobieta musi wiedziec czy kocha czy nie. > > >>> Może juz dawno to wie. > > >> Dlaczego wiec nie powie? > > >>>> Po prostu niech powie wprost - to takie proste - TAK lub NIE.... > > >>> To chociaż ja zapytaj! Przynajmniej dasz jej sygnał, że chciałbys > >>> to wiedzieć. Pamiętaj, że kobieta może się obawiać zbyt wczesnej > >>> wylewnosci aby nie zrazić faceta, który z natury (ok, niech będzie, > >>> że ze stereotypu) jest "łowca" i woli gonić króliczka niż go mieć na tacy. > > >>> Na marginesie - odpowiedzialny człowiek nie szafuje słowem > >>> "kocham", i bynajmniej nie z tych powodów, o których piszesz > >>> w odniesieniu do siebie (a które zakrawaja na egoizm). > > >> Dokladnie. Dlatego tak jak piszesz - nie ma mowy ze jej to powiem. > >> Mowic komus kocham to tak jak mowic ze sie rozumie boga. > >> Tylko ze moze ja chce byc pewien ze to bog rozumie mnie... > >> Przykro mi ale ten jeden raz bede wielkim egoista... > > > Czego tu nie rozumiem. Z tego co piszesz o swoim do wiadczeniu, wydaje się, że jeste dojrzałym facetem. Tymczasem mylisz miło ć > > do niej z miło ciš do siebie. Kumu ma służyć to, że chcesz być egoistš? Je li jš kochasz, to naturalnš rzeczš jest jej to > > powiedzieć bez wzglšdu na jej reakcję. Powstrzymujšc się od tego wyznania grasz nie fair wobec osoby kochanej. Jest tu jaka > > logika? Kochasz siebie. Z tym się zgodzę... > > > -- > > Moze nie rozumiecie o co mi chodzi. Ja nie mowie tylko robie i dzialam. > Ona owszem okazuje uczucia, czeka, placze lecz nie robi czegos by bylismy > w rzeczywistosci blizej razem. Wierze w jedno - ze milosc to wiecej czyny niz slowa. > Nie twierdze ze jej nie powiem czegos pierwszy - co mnie zreszta nie ucieszy tak > jakby ona wyjawila to najpierw. Wyprowadzic sie do niej nie moge ze wzgledu > na odpowiedzialnosc wobec innych ludzi ktorzy rowniez licza na mnie tam gdzie pracuje. > Ona zreszta ma prace na nieokreslony kontrakt. Czy kocham siebie.. A kto siebie nie kocha?! > Czasami mysle ze nie wiecie co napisaliscie lub nad tym nie myslicie wogole. > Ja tu chce jej zycie ulatwic, otoczyc lepsza troska i poswiecic wiecej czasu. > Czy to niezdrowe? Nie wierze w dlugi powazny zwiazek na odleglosc moze poza > przyjacielstwem czy kumplwaniem sie. Ale wiekszosc tu twierdzi ze oprocz tego > co sie robi, wszystkich staran i poswiecen trzeba jak malej dziewczynce tlumaczyc > ze sie kocha. Moim zdaniem, zdaniem Technika to kobieta ma mowic pierwsza ze jej zalezy > co i czego chce. Moze takich juz nie ma na tym swiecie. Wierze ze sa i to jest ona. > > Technik > Wiesz co ... Ty Jej nie kochasz. -- Fragile
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: JaKasia
Date: Wed, 05 Dec 2007 01:20
Date: Wed, 05 Dec 2007 01:20
14 lines
1777 bytes
1777 bytes
Użytkownik "Fragile" <ebonynivory@interia.pl> napisał w wiadomości news:f179d315-f881-456d-b24c-aa1adf9129f9@x69g2000hsx.googlegroups.com > Wiesz co ... Ty Jej nie kochasz. Albo kocha... tak, jak się kocha dobry samochód lub ulubiony sprzęt wideo. Posiada się go i się o niego dba - z miłości do siebie. Kurde, żeby móc jakoś tę laskę uprzedzić żeby zmykała jak najdalej, bo będzie to jej kolejny niewypał. Być może przyciaga takich facetów biedna. Ona pewnie też nie umie odróżnić miłości od troski z egoizmu. -jk
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: Fragile
Date: Wed, 05 Dec 2007 23:22
Date: Wed, 05 Dec 2007 23:22
25 lines
2259 bytes
2259 bytes
On 5 Gru, 02:20, "JaKasia" <moja_hek...@op.pl> wrote: > Użytkownik "Fragile" <ebonyniv...@interia.pl> napisał w wiadomościnews:f179d315-f881-456d-b24c-aa1adf9129f9@x69g2000hsx.googlegroups.com > > > Wiesz co ... Ty Jej nie kochasz. > > Albo kocha... tak, jak się kocha dobry samochód lub ulubiony sprzęt wideo. > Posiada się go i się o niego dba - z miłości do siebie. > Ano wlasnie. > > Kurde, żeby móc jakoś tę laskę uprzedzić żeby zmykała jak najdalej, > bo będzie to jej kolejny niewypał. > Chcialam napisac, zeby zostawil dziewczyne w spokoju, zanim ja unieszczesliwi (chociaz tak na dobry lad, to wcale nie wiemy, czy obecnie jest szczesliwa), ale sie powstrzymalam. > > Być może przyciaga takich facetów biedna. Ona pewnie też nie umie > odróżnić miłości od troski z egoizmu. > Heh... A jak ma to odroznic, skoro facet nawet nie powiedzial jej, co do niej czuje... -- Fragile
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: JaKasia
Date: Thu, 06 Dec 2007 00:28
Date: Thu, 06 Dec 2007 00:28
18 lines
2036 bytes
2036 bytes
Użytkownik "Fragile" <ebonynivory@interia.pl> napisał w wiadomości news:cb59cdbc-cb28-4b56-9ee1-fcb3948f84dd@w28g2000hsf.googlegroups.com >> Być może przyciaga takich facetów biedna. Ona pewnie też nie umie >> odróżnić miłości od troski z egoizmu. >> > Heh... A jak ma to odroznic, skoro facet nawet nie powiedzial jej, co > do niej czuje... Ale za to cos dla niej pare razy zrobił, wiec powinna juz wiedzieć, że to miłość. Natomiast ona mu pewnie nawet śniadania nie przygotowała... Chyba, że zrobienie sniadania Technik traktuje jako jedna z funkcji kupowanego własnie sprzetu zwanego kobietą i nie wyciaga z tego zadnych symetrycznych wniosków. ;) -jk
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: michal
Date: Thu, 06 Dec 2007 02:26
Date: Thu, 06 Dec 2007 02:26
24 lines
1972 bytes
1972 bytes
Użytkownik "JaKasia" napisał w wiadomości >>> Za swiete skarby nie bede nic wymuszal slowami. Wole zostawic >>> niedojrzale uczucia niz >>> walczyc z nimi cale zycie. Czasami mam wrazenie ze ona nie wie czego >>> chce... >> Przecież odpłacasz jej tym samym. Może w inny tylko sposób. >> Zostawiasz ja w niewiedzy, czy ja kochasz. >> A jwsli ona Ciebie nie kocha, to będzisz tak do usranej smierci >> czekał? > On napisał że _nie_będzie_ czekał w nieskończonosc. Zostawi. > Znajdzie sobie inna "TĘ". :] > Natomiast byc moze ta obecna będzie wytrwalsza i będzie czekała > do usranej smierci lub do czasu aż on sobie znajdzie tę INNA JEDYNA. > Powiedziałabym, ze to komedia, ale jakos mało smieszna. Na razie nieśmieszna! Za jakiś czas sam Technik uśmieje się z tego... ;) -- pozdrawiam michał
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: michal
Date: Thu, 06 Dec 2007 02:28
Date: Thu, 06 Dec 2007 02:28
33 lines
2328 bytes
2328 bytes
Użytkownik "Technik" napisał w wiadomości >>> Użytkownik "Median" napisał w wiadomości >>>> Za swiete skarby nie bede nic wymuszal slowami. Wole zostawic >>>> niedojrzale uczucia niz >>>> walczyc z nimi cale zycie. Czasami mam wrazenie ze ona nie wie czego >>>> chce... >>> Przecież odpłacasz jej tym samym. Może w inny tylko sposób. >>> Zostawiasz ja w niewiedzy, czy ja kochasz. >>> A jwsli ona Ciebie nie kocha, to będzisz tak do usranej smierci >>> czekał? >> On napisał że _nie_będzie_ czekał w nieskończonosc. Zostawi. >> Znajdzie sobie inna "TĘ". :] >> Natomiast byc moze ta obecna będzie wytrwalsza i będzie czekała >> do usranej smierci lub do czasu aż on sobie znajdzie tę INNA JEDYNA. > Ludzie czy wy powiariowaliscie? O to chodzi zeby nie czekac do 'usranej' > smierci. > Dlatego prosilem was o rade a nie o krytyke. > W sumie gowno mi doradziliscie ze smiercia na koncu. > Cholernie wam dziekuje No co się unosisz? Jak można bez uśmiechu traktować Twoje asekuranctwo? Przecież sam się do tego otwarcie przyznajesz! Trochę dystansu do siebie miej i będzie dobrze. :) -- pozdrawiam michał
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: JaKasia
Date: Thu, 06 Dec 2007 02:34
Date: Thu, 06 Dec 2007 02:34
9 lines
1576 bytes
1576 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:fj7mjv$rp8$1@inews.gazeta.pl >> Powiedziałabym, ze to komedia, ale jakos mało smieszna. > > Na razie nieśmieszna! Za jakiś czas sam Technik uśmieje się z tego... > ;) Ja w gruncie rzeczy też wierzę w ludzi! ;)
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: michal
Date: Thu, 06 Dec 2007 02:43
Date: Thu, 06 Dec 2007 02:43
75 lines
4416 bytes
4416 bytes
Użytkownik "Technik" napisał w wiadomości: >>>>> Mysle ze nie musze nic mowic bo czyny mowia za siebie a zrobilem >>>>> dla niej wiele co zreszta sama mi mowi wiele razy... >>>> Natomiast ona, jak twierdzisz, ma łzy w oczach gdy wyjeżdżasz. >>>> To nic nie znaczy? >>>>> Kobieta musi wiedziec czy kocha czy nie. >>>> Może juz dawno to wie. >>> Dlaczego wiec nie powie? >>>>> Po prostu niech powie wprost - to takie proste - TAK lub NIE.... >>>> To chociaż ja zapytaj! Przynajmniej dasz jej sygnał, że chciałbys >>>> to wiedzieć. Pamiętaj, że kobieta może się obawiać zbyt wczesnej >>>> wylewnosci aby nie zrazić faceta, który z natury (ok, niech będzie, >>>> że ze stereotypu) jest "łowca" i woli gonić króliczka niż go mieć na >>>> tacy. >>>> Na marginesie - odpowiedzialny człowiek nie szafuje słowem >>>> "kocham", i bynajmniej nie z tych powodów, o których piszesz >>>> w odniesieniu do siebie (a które zakrawaja na egoizm). >>> Dokladnie. Dlatego tak jak piszesz - nie ma mowy ze jej to powiem. >>> Mowic komus kocham to tak jak mowic ze sie rozumie boga. >>> Tylko ze moze ja chce byc pewien ze to bog rozumie mnie... >>> Przykro mi ale ten jeden raz bede wielkim egoista... >> Czego tu nie rozumiem. Z tego co piszesz o swoim dowiadczeniu, wydaje >> się, że jeste dojrzałym facetem. Tymczasem mylisz miłoć do niej z >> miłociš do siebie. Kumu ma służyć to, że chcesz być egoistš? Jeli jš >> kochasz, to naturalnš rzeczš jest jej to powiedzieć bez wzglšdu na jej >> reakcję. Powstrzymujšc się od tego wyznania grasz nie fair wobec osoby >> kochanej. Jest tu jaka logika? Kochasz siebie. Z tym się zgodzę... > Moze nie rozumiecie o co mi chodzi. Ja nie mowie tylko robie i dzialam. > Ona owszem okazuje uczucia, czeka, placze lecz nie robi czegos by bylismy > w rzeczywistosci blizej razem. Wierze w jedno - ze milosc to wiecej czyny > niz slowa. > Nie twierdze ze jej nie powiem czegos pierwszy - co mnie zreszta nie > ucieszy tak > jakby ona wyjawila to najpierw. No wybacz, ale to mnie właśnie śmieszy. > Wyprowadzic sie do niej nie moge ze wzgledu > na odpowiedzialnosc wobec innych ludzi ktorzy rowniez licza na mnie tam > gdzie pracuje. Masz chyba niepoustawiane priorytety... > Ona zreszta ma prace na nieokreslony kontrakt. Czy kocham siebie.. A kto > siebie nie kocha?! > Czasami mysle ze nie wiecie co napisaliscie lub nad tym nie myslicie > wogole. No to przynajmniej trzeba mieć chęć ograniczać ten "powszechny" egoizm i nabrać odwagi do mówienia tego, co się myśli i czuje, a nie oczekiwać, aż ktoś Ci niebywałą przyjemność zrobi wyznając miłość do Ciebie. Chyba Cię pogięło! ;) > Ja tu chce jej zycie ulatwic, otoczyc lepsza troska i poswiecic wiecej > czasu. > Czy to niezdrowe? Nie wierze w dlugi powazny zwiazek na odleglosc moze > poza > przyjacielstwem czy kumplwaniem sie. Ale wiekszosc tu twierdzi ze oprocz > tego > co sie robi, wszystkich staran i poswiecen trzeba jak malej dziewczynce > tlumaczyc > ze sie kocha. Moim zdaniem, zdaniem Technika to kobieta ma mowic pierwsza > ze jej zalezy > co i czego chce. Moze takich juz nie ma na tym swiecie. Wierze ze sa i to > jest ona. No, zdaniem Technika, to masz rację... :P -- pozdrawiam michał
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: michal
Date: Thu, 06 Dec 2007 02:52
Date: Thu, 06 Dec 2007 02:52
26 lines
2228 bytes
2228 bytes
Użytkownik "JaKasia" napisał w wiadomości >>> Być może przyciaga takich facetów biedna. Ona pewnie też nie umie >>> odróżnić miłości od troski z egoizmu. >> Heh... A jak ma to odroznic, skoro facet nawet nie powiedzial jej, co >> do niej czuje... > Ale za to cos dla niej pare razy zrobił, wiec powinna juz wiedzieć, > że to miłość. > Natomiast ona mu pewnie nawet śniadania nie przygotowała... > Chyba, że zrobienie sniadania Technik traktuje jako jedna z funkcji > kupowanego własnie sprzetu zwanego kobietą i nie wyciaga z tego > zadnych symetrycznych wniosków. ;) I ten sprzęt mimo atrakcyjnego wyglądu jest, kurna, jakiś wadliwy! Na ten przykład nie zdąża na czas z werbalnym wyznaniem miłości, deklaracją, że kocha aż po grób i tylko jego jedynego, bo jest, nie da się ukryć, najcudowniejszy, najlepszy i albo on, albo nikt inny! Przepraszam... Chyba mi niedobrze... ='Q -- pozdrawiam michał
Re: Jak sprawic by powiedziala ze kocha...
Author: JaKasia
Date: Thu, 06 Dec 2007 02:57
Date: Thu, 06 Dec 2007 02:57
16 lines
2095 bytes
2095 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:fj7o6i$1jm$1@inews.gazeta.pl >> Chyba, że zrobienie sniadania Technik traktuje jako jedna z funkcji >> kupowanego własnie sprzetu zwanego kobietą i nie wyciaga z tego >> zadnych symetrycznych wniosków. ;) > > I ten sprzęt mimo atrakcyjnego wyglądu jest, kurna, jakiś wadliwy! Na > ten przykład nie zdąża na czas z werbalnym wyznaniem miłości, > deklaracją, że kocha aż po grób i tylko jego jedynego, bo jest, nie > da się ukryć, najcudowniejszy, najlepszy i albo on, albo nikt inny! Dlatego szuka łaty na jej system, bo potrzebne mu oprogramowanie nie chce sie uruchomić... :)
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads