Thread View: alt.pl.psychologia.milosc
69 messages
69 total messages
Page 1 of 2
Started by Artur Paweł
Wed, 28 Nov 2001 17:14
Page 1 of 2 • 69 total messages
Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Wed, 28 Nov 2001 17:14
Date: Wed, 28 Nov 2001 17:14
18 lines
1821 bytes
1821 bytes
Witam. Mam pewien problem (;(((). Co myślicie o tym, jak spędzacie z dziewczyną (chyba przyjaciółką) dużo czasu, ale jak chcecie ją poprosić o chodzenie (dajecie jej to do zrozumienia), to ona już w przedbiegach daje wam kosza (i to tak nagle). Ale ja ją dalej... kocham. I tu pojawia się pierwszy problem: powiedziała, że nie podoba jej się mój stosunek do niej (znaczy: nie chce), gdy ja chcę doprowadzić sprawę do końca (powyjaśniać co i jak), to ona nie chce ze mną rozmawiać. A tu problem numer dwa: gdy jestem jeszcze tak jakby w szoku i w żałobie, to zbliża się do mnie (w przenośni) druga dziewczyna. Wydaje mi się, że oczekuje czegoś więcej. I co mam robić? Porzucić doszczętnie pierwszą i zająć się drugą, czy podążyć za głosem serca i czekać, próbować wyjaśniać, marzyć... Proszę o wasze opinie na ten temat. Pozdrawiam Artur Paweł PS. Dzięki, Lj7
Re: Co mi poradzicie?
Author: Szakal
Date: Wed, 28 Nov 2001 17:35
Date: Wed, 28 Nov 2001 17:35
32 lines
2548 bytes
2548 bytes
On Wed, 28 Nov 2001 18:14:57 +0100, Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> wrote: >(chyba przyjaciółką) dużo czasu, ale jak chcecie ją poprosić o chodzenie >(dajecie jej to do zrozumienia), to ona już w przedbiegach daje wam kosza (i >to tak nagle). Ale ja ją dalej... kocham. I tu pojawia się pierwszy problem: >powiedziała, że nie podoba jej się mój stosunek do niej (znaczy: nie chce), >gdy ja chcę doprowadzić sprawę do końca (powyjaśniać co i jak), to ona nie >chce ze mną rozmawiać. A tu problem numer dwa: gdy jestem jeszcze tak jakby >w szoku i w żałobie, to zbliża się do mnie (w przenośni) druga dziewczyna. >Wydaje mi się, że oczekuje czegoś więcej. I co mam robić? Porzucić >doszczętnie pierwszą i zająć się drugą, czy podążyć za głosem serca i >czekać, próbować wyjaśniać, marzyć... >Proszę o wasze opinie na ten temat. Sluchaj zamiast wyjaśniać Waszą relację powinienieś dziewczynę sobą zauroczyć. Postaraj się trochę. :) Jakiś piękny kwiat, parę wyszukanych komplementów rzuconych niby przypadkowo. Poza tym zanim rzucisz konkretną propozycję porozmawiaj z nią trochę na różne tematy nie związane z Wami np. literatura piękna, mala- rstwo etc. Dziewczyny lubią inteligentnych facetów którzy mają coś więcej do powiedzenia niż propozycja pójścia do łóżka. Postępuj delikatnie i powoli. :) A po jakimś czasie okaże się że nie będziesz musiał nic mówić, bo sama się Tobą zainteresuje. Największy błąd jaki popełniają mężczyźni to pośpiech. Aparycja robi swoje ale długo tylko na tym nie pojedziesz. :) Poza tym niech Ci same na to odpowiedzą. :))) pzdr. Szakal ******
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Wed, 28 Nov 2001 17:47
Date: Wed, 28 Nov 2001 17:47
46 lines
2616 bytes
2616 bytes
Użytkownik "Szakal" <szakal@cave.pl> napisał w wiadomości news:slrna0a7os.9kh.szakal@med.pam.szczecin.pl... > Sluchaj zamiast wyjaśniać Waszą relację powinienieś dziewczynę > sobą zauroczyć. Wyjaśniałem to Wam, nie jej ;). > Postaraj się trochę. :) Jakiś piękny kwiat, Tak się już starałem, ale powiedziała mi, że nie chce się ze mną wiązać... > parę wyszukanych komplementów rzuconych niby przypadkowo. Poza > tym zanim rzucisz konkretną propozycję porozmawiaj z nią trochę > na różne tematy nie związane z Wami np. literatura piękna, mala- > rstwo etc. Wydaje mi się, że byliśmy przyjaciółmi. Odprowadzałem ją czasami, pomagałem jej w różnych rzeczach, rozmawialiśmy (niby) dużo, a tu nagle "Nie podoba mi się twój stosunek do mnie". I co ty na to? > Dziewczyny lubią inteligentnych facetów Nie zawsze...oj, nie zawsze > którzy mają > coś więcej do powiedzenia niż propozycja pójścia do łóżka. To jest coś więcej (lub zupełnie innego) niż zainteresowanie jej ciałem... > Postępuj delikatnie i powoli. :) A po jakimś czasie okaże się > że nie będziesz musiał nic mówić, bo sama się Tobą zainteresuje. Zostawić wszystko temu Staremu Capowi, co mówią, że może wszystko? Już ja się mu poleciłem, zmieniłem moje duchowe życie, a on tak się mi odwdźięczył? Nie, dzięki, wole sam powalczyc o swoje. > Największy błąd jaki popełniają mężczyźni to pośpiech. Aparycja > robi swoje ale długo tylko na tym nie pojedziesz. :) Apa..co? Dzięki Pozdrawiam Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Puck
Date: Wed, 28 Nov 2001 18:58
Date: Wed, 28 Nov 2001 18:58
17 lines
2378 bytes
2378 bytes
Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > I co mam robić? Porzucić > doszczętnie pierwszą i zająć się drugą, czy podążyć za głosem serca i > czekać, próbować wyjaśniać, marzyć... IMO: Możesz poszukać wsparci u tej drugiej, napewno polepszy Ci się humorek i ogólne samopoczucie. Przyjaciółka, taka od serca, jest swietnym wyjściem. Pierwsza dziewczyna trochę ochłonie, to może zechce pogadać. W ostateczności musisz sobie znleźć łącznika. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >> << P.S. Zmieniłem sobie FQDN: pucked.blade.net >>
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Wed, 28 Nov 2001 20:14
Date: Wed, 28 Nov 2001 20:14
18 lines
1511 bytes
1511 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:28112001.4824A4A5@pucked.blade.net... > Możesz poszukać wsparci u tej drugiej, napewno polepszy Ci się > humorek i ogólne samopoczucie. Przyjaciółka, taka od serca, jest > swietnym wyjściem. A jeśli ona nie chce przyjacielstwa, tylko czegoś więcej? Nie jestem pewien, ale... > Pierwsza dziewczyna trochę ochłonie, to może > zechce pogadać. W ostateczności musisz sobie znleźć łącznika. Między kim a kim? Pozdrawiam Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Puck
Date: Thu, 29 Nov 2001 02:46
Date: Thu, 29 Nov 2001 02:46
19 lines
2387 bytes
2387 bytes
Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > A jeśli ona nie chce przyjacielstwa, tylko czegoś więcej? Nie jestem pewien, > ale... Ale? Jeśli ona chce czegoś więcej, to już zależy od Ciebie, czy jej na to pozwolisz. To z resztą w Twoim intersie. > > Pierwsza dziewczyna trochę ochłonie, to może > > zechce pogadać. W ostateczności musisz sobie znleźć łącznika. > Między kim a kim? Miedzy Tobą, a dziewczyną, która nie chce z Tobą gadać. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >> << P.S. Zmieniłem sobie FQDN: pucked.blade.net >>
Re: Co mi poradzicie?
Author: <<<ZuReK>>>
Date: Thu, 29 Nov 2001 09:13
Date: Thu, 29 Nov 2001 09:13
10 lines
1180 bytes
1180 bytes
> Apa..co? > Aparycja -ogólnie rzecz biorąc chodzi o wygląd zewnętrzny, hehe. pozdrowionka -- --<<<ZuReK>>>-- gg# 457725
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Thu, 29 Nov 2001 17:28
Date: Thu, 29 Nov 2001 17:28
23 lines
1908 bytes
1908 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:29112001.006B30BF@pucked.blade.net... > Ale? Jeśli ona chce czegoś więcej, to już zależy od Ciebie, czy jej > na to pozwolisz. To z resztą w Twoim intersie. Ale fajnie było by mieć kogoś kto... Nie jestem pewien, czy tego chcę (z nią, po tamtej...), a dziewczyna jest fajna i nie chcę ją zranić tym, że ją odrzucę, jeśli jej nie zechcę (nie chcę w moim cierpieniu pogrążać innych) > > > Pierwsza dziewczyna trochę ochłonie, to może > > > zechce pogadać. W ostateczności musisz sobie znleźć łącznika. > > Między kim a kim? > > Miedzy Tobą, a dziewczyną, która nie chce z Tobą gadać. Hmmmm... Propozycja godna rozważenia. Nie jestem zwolennikiem załatwiania takich spraw na odległość, ale... Pomyślę nad tym. Dzięki Pozdrawiam Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Puck
Date: Thu, 29 Nov 2001 18:08
Date: Thu, 29 Nov 2001 18:08
26 lines
2548 bytes
2548 bytes
Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Ale fajnie było by mieć kogoś kto... ...zrozumie, poradzi, pocieszy. > Nie jestem pewien, czy tego chcę (z nią, po tamtej...), a dziewczyna jest > fajna i nie chcę ją zranić tym, że ją odrzucę, jeśli jej nie zechcę (nie > chcę w moim cierpieniu pogrążać innych) Rozumiem, ale mas lepszy pomysł? Nie musisz od razu się zakochiwać. Zrób sobie coś w rodzaju okresu próbnego i zobacz jak się będzie Wam układało. > Nie jestem zwolennikiem załatwiania takich spraw na odległość, ale... Jak już nie ma innych możliwości... > Pomyślę nad tym. Dzięki Prosze. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Thu, 29 Nov 2001 20:41
Date: Thu, 29 Nov 2001 20:41
18 lines
1670 bytes
1670 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:29112001.5211B668@pucked.blade.net... > > Ale fajnie było by mieć kogoś kto... > ...zrozumie, poradzi, pocieszy. Coś koło tego. > Rozumiem, ale mas lepszy pomysł? Nie musisz od razu się zakochiwać. > Zrób sobie coś w rodzaju okresu próbnego i zobacz jak się będzie Wam > układało. Ale właśnie jak wybadać, czy ona nie oczekuje czegoś więcej? Jest fajna, więc nie chcę jej zranić, poza tym, chyba nie pasujemy do siebie. Pozdrawiam Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Puck
Date: Fri, 30 Nov 2001 09:52
Date: Fri, 30 Nov 2001 09:52
18 lines
2353 bytes
2353 bytes
Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > > ...zrozumie, poradzi, pocieszy. > Coś koło tego. Wiem jak to jest. > Ale właśnie jak wybadać, czy ona nie oczekuje czegoś więcej? Jest fajna, > więc nie chcę jej zranić, poza tym, chyba nie pasujemy do siebie. Nie bedziesz wiedział, czy do siebie pasujecie, dopóki nie sprawdzisz. Spędzajcie ze soba więcej czasu, rozmawiajcie ze sobą, itepe. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Co mi poradzicie?
Author: Szakal
Date: Fri, 30 Nov 2001 10:10
Date: Fri, 30 Nov 2001 10:10
21 lines
1846 bytes
1846 bytes
>> Postępuj delikatnie i powoli. :) A po jakimś czasie okaże się >> że nie będziesz musiał nic mówić, bo sama się Tobą zainteresuje. > >Zostawić wszystko temu Staremu Capowi, co mówią, że może wszystko? Już ja >się mu poleciłem, zmieniłem moje duchowe życie, a on tak się mi odwdźięczył? >Nie, dzięki, wole sam powalczyc o swoje. Nie wiem kogo masz na myśli. Boga ? Coś tam może o Nim słyszałeś, ale widac nie za wiele. :) Zmieniłeś swoje życie duchowe piękinie. :) Ale dla kogo ? Chyba dla samego siebie. Poza tym skąd wiesz że to właśnie ona jest aż takim miodem ? Może jest wrecz przeciwnie. Rozumiem że chciałbyś żeby ją zmusił do bycia z Tobą. Hmm ... taka mała manipulacja. :))) Nic z tego. Jedno wiem, że napewno nie naruszy wolności żadnego człowieka. To nie jest automat: wrzucam monetę, nacikam przycisk i życzenie zostanie spełnione. Bez urazy, nie zachowuj się jak dzieciak. Szakal ******
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Fri, 30 Nov 2001 12:04
Date: Fri, 30 Nov 2001 12:04
33 lines
2478 bytes
2478 bytes
Użytkownik "Szakal" <szakal@cave.pl> napisał w wiadomości news:slrna0emem.g6i.szakal@med.pam.szczecin.pl... > Nie wiem kogo masz na myśli. Boga ? Coś tam może o Nim słyszałeś, > ale widac nie za wiele. O wiele więcej, niż Ci się wydaje... > :) Zmieniłeś swoje życie duchowe piękinie. :) > Ale dla kogo ? Chyba dla samego siebie. Poza tym skąd wiesz że to > właśnie ona jest aż takim miodem ? Może jest wrecz przeciwnie. Sorry, ale zawsze tak będę myślał. I tego nikt nie zmieni. > Rozumiem że chciałbyś żeby ją zmusił do bycia z Tobą. Hmm ... taka > mała manipulacja. :))) Nic z tego. Jedno wiem, że napewno nie naruszy > wolności żadnego człowieka. To nie jest automat: wrzucam monetę, > nacikam przycisk i życzenie zostanie spełnione. Kiedyś ktoś mi powiedział, że wszystko jest za sprawą Boga. No to On specjalnie mi to robi. Bo gdyby nie chciał, abym był z Nią, sprawiłby, abym jej nie spodkał, czy nawet aby mi się nie spodobała (manipulacja, ale na mnie). Ale nie. On wolał, aby ją spodkał, abyśmy byli blisko i gdy będę chciał posunąć to dalej, Ona mnie olała. Sorry, ale takie mam wrażenie. I póki co, tego zdania będę się trzymał. > Bez urazy, nie zachowuj się jak dzieciak. Dlatego, że nie wierzę w Boga? Nie, ja wierzę w Boga, wierzę głęboko, ale mam nieodparte uczucie, że On ma mnie w d***. pozdr. Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Fri, 30 Nov 2001 12:09
Date: Fri, 30 Nov 2001 12:09
14 lines
1726 bytes
1726 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:30112001.151FCA42@pucked.blade.net... > > Ale właśnie jak wybadać, czy ona nie oczekuje czegoś więcej? Jest fajna, > > więc nie chcę jej zranić, poza tym, chyba nie pasujemy do siebie. > Nie bedziesz wiedział, czy do siebie pasujecie, dopóki nie > sprawdzisz. Spędzajcie ze soba więcej czasu, rozmawiajcie ze sobą, > itepe. I tutaj pojawia się inny problem. Mianowicie, czy ta pierwsza nie pomyśli sobie o mnie bardzo brzydkich rzeczy... pozdr Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Puck
Date: Fri, 30 Nov 2001 13:13
Date: Fri, 30 Nov 2001 13:13
17 lines
2620 bytes
2620 bytes
Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > I tutaj pojawia się inny problem. Mianowicie, czy ta pierwsza nie pomyśli > sobie o mnie bardzo brzydkich rzeczy... Co ma sobie pomyślec? Nie chciała Cię, a teraz się rzuca, tak? Wiem jak to jest, myślałem nad tym. Jeśli tak jak mówisz -- nie zależy jej na Tobie, to nie powinna miec pretensji (i tak pewnie będzie miała, tylko, że nikomu o tym nie powie). Po za tym... czy robisz coś złego? Tylko tyle, że kochasz jedną, a zajmujesz się drugą, ale przecież do niczego się nie zobowiązałeś, nie ma tu Twojej winy. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Co mi poradzicie?
Author: Puck
Date: Fri, 30 Nov 2001 13:28
Date: Fri, 30 Nov 2001 13:28
13 lines
2245 bytes
2245 bytes
Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Dlatego, że nie wierzę w Boga? Nie, ja wierzę w Boga, wierzę głęboko, ale > mam nieodparte uczucie, że On ma mnie w d***. Nie powinieneś tak mysleć, przecież On nie może robic wszystkiego za Ciebie, prawda? Po za tym jeśli zechcesz, to przekonasz się ile dla Ciebie robi. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Fri, 30 Nov 2001 17:18
Date: Fri, 30 Nov 2001 17:18
13 lines
1588 bytes
1588 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:30112001.69BF15B8@pucked.blade.net... > Nie powinieneś tak mysleć, przecież On nie może robic wszystkiego za > Ciebie, prawda? Po za tym jeśli zechcesz, to przekonasz się ile dla > Ciebie robi. Wiem, dużo dla mnie zrobił. Nawet i od tego roku zacząłem to zauważać. Ale On wie, że za nią oddałbym to wszystko, co dostalem. On to wie, a jednak nic nie robi. Pozdrawiam Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Fri, 30 Nov 2001 17:21
Date: Fri, 30 Nov 2001 17:21
18 lines
2117 bytes
2117 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:30112001.5BC44E4D@pucked.blade.net... > Co ma sobie pomyślec? Nie chciała Cię, a teraz się rzuca, tak? Wiem > jak to jest, myślałem nad tym. Jeśli tak jak mówisz -- nie zależy > jej na Tobie, to nie powinna miec pretensji (i tak pewnie będzie > miała, tylko, że nikomu o tym nie powie). > Po za tym... czy robisz coś złego? Tylko tyle, że kochasz jedną, a > zajmujesz się drugą, ale przecież do niczego się nie zobowiązałeś, > nie ma tu Twojej winy. No niby tak, ale to jednak nie tak ;). Ja po prostu chyba nie potrafię myśleć o jednej i poświęcać czas drugiej. A i na tej pierwszej CAŁY czas mi zależy. Cały czas myślę, że jeszcze do czegoś dojdzie. Może jestem naiwny, ale w to wierzę (i mam nadzieję). Pozdrawiam Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Puck
Date: Fri, 30 Nov 2001 17:55
Date: Fri, 30 Nov 2001 17:55
14 lines
2416 bytes
2416 bytes
Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Wiem, dużo dla mnie zrobił. Nawet i od tego roku zacząłem to zauważać. Ale > On wie, że za nią oddałbym to wszystko, co dostalem. On to wie, a jednak nic > nie robi. Zaraz, zaraz... jesteś godny tyle poswięcić, a On ma daćCi ją w prezencie? Może poświęć coś (w tym wypadku kawałek życia na rozmowę z nią, szczerą, bardzo szczerą rozmowę) a ją zdobędziesz? -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Co mi poradzicie?
Author: Puck
Date: Fri, 30 Nov 2001 17:57
Date: Fri, 30 Nov 2001 17:57
14 lines
2500 bytes
2500 bytes
Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > No niby tak, ale to jednak nie tak ;). > Ja po prostu chyba nie potrafię myśleć o jednej i poświęcać czas drugiej. A > i na tej pierwszej CAŁY czas mi zależy. Cały czas myślę, że jeszcze do > czegoś dojdzie. Może jestem naiwny, ale w to wierzę (i mam nadzieję). Jak dla mnie przyjaciółka od serca byłaby świetnym rozwiązaniem. Bedziesz mógł się wyzalić itc. Rany się zagoją. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Sat, 01 Dec 2001 12:37
Date: Sat, 01 Dec 2001 12:37
15 lines
1675 bytes
1675 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:30112001.492A64C0@pucked.blade.net... > Zaraz, zaraz... jesteś godny tyle poswięcić, a On ma daćCi ją w > prezencie? Nie traktujętego jako prezent. Po prostu pobawił się mną i tyle. > Może poświęć coś (w tym wypadku kawałek życia na rozmowę > z nią, szczerą, bardzo szczerą rozmowę) a ją zdobędziesz? No i znów ten sam problem. Ona nie chce na ten temat ze mną gadać. Pozdrawiam Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Sat, 01 Dec 2001 12:40
Date: Sat, 01 Dec 2001 12:40
15 lines
1963 bytes
1963 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:30112001.473DD4E7@pucked.blade.net... > Jak dla mnie przyjaciółka od serca byłaby świetnym rozwiązaniem. > Bedziesz mógł się wyzalić itc. Rany się zagoją. Ja bym się na jej miejscu zapłakał (jeśli ona czuje coś więcej). Powiedzmy, ja startuje do dziewczyny, którą bardzo lubię, ona zaprasza mnie na rozmowę, myślę, że będzie o nas itp. itd., a tu ona zaczyna, że jej to się nie powiodło, że chce być z nim, a on jej nie chce, że jest zalamana, ze nie spotka sie wiecej z zadnym. Mnie by to po prostu bolało. A nie chcę jej robić czegoś takiego. Pozdrawiam Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Szakal
Date: Sat, 01 Dec 2001 14:46
Date: Sat, 01 Dec 2001 14:46
56 lines
4263 bytes
4263 bytes
>Kiedyś ktoś mi powiedział, że wszystko jest za sprawą Boga. No to On >specjalnie mi to robi. Bo gdyby nie chciał, abym był z Nią, sprawiłby, abym >jej nie spodkał, czy nawet aby mi się nie spodobała (manipulacja, ale na >mnie). Ale nie. On wolał, aby ją spodkał, abyśmy byli blisko i gdy będę >chciał posunąć to dalej, Ona mnie olała. >Sorry, ale takie mam wrażenie. I póki co, tego zdania będę się trzymał. Nic nie zrozumiałeś. Bóg nie traktuje nas jak marionetki. Obdarzył nas wolnością tak dalece że możemy wybierać co się nam żywnie podoba i do- bro i zło. A Ty sugerujesz że nami manipuluje. Jesteś podobnie jak ta dziewczyna wolnym człowiekiem. I Ty i ona macie wolny wybór w który Bóg nie ingeruje. Nie kieruje Twoim każdym krokiem i nie mówi zrób to czy tamto, idź w prawo a nie w lewo. To są Twoje decyzje na które nikt nie ma wpływu i nikt poza Tobą samym (ani Bóg, ani nikt inny) nie będzie ponosił ich konsekwencji. Inaczej świat byłby domem wariatów. Bóg w Twoim wydaniu to złośliwy sadysta. To jest chore spojrzenie. Wyobraź sobie że masz np. brzydką, grubiutką koleżankę, która Ci się nie podoba. I ta koleżanka zakochała się w Tobie. Wieczorem pada na kolana i modli się. O Panie ! Spraw żeby Artur mnie pokochał. I co robi, a właściwie powinien zrobić Bóg według Ciebie. Wypowiada zaklęcie i Artur na drugi dzień jest zakochany do szaleństwa. Chciałbyś tego ? ;))) Ludzie często robią to co Ty. Coś im nie wyjdzie w życiu, jest im cieżko i szukają wytłumaczenia. Jeżeli go nie znajdują to obwiniają za to Boga. No bo mógł zaczarować żeby było inaczej. Musisz zrozumieć że to jest Twoje życie. To są Twoje wybory. Co z tym zrobisz to tylko i wyłącznie Twoja sprawa. >> Bez urazy, nie zachowuj się jak dzieciak. > >Dlatego, że nie wierzę w Boga? Nie, ja wierzę w Boga, wierzę głęboko, ale >mam nieodparte uczucie, że On ma mnie w d***. Być może wierzysz, ale z tego nic nie wynika. Szukasz winowajcy. Ktoś musi być winny, bo wtedy będzie Ci lżej. A ponieważ nie jesteś w stanie obarczyć winą nikogo no to cyk, wszystkiemu winny jest Bóg. Każdy człowiek staje się dorosły w momencie kiedy uświadamia sobie że jest jedyną osobą która po- nosi odpowiedzialność za jego czyny. Napewno powiesz a co biednymi dziećmi które chorują na raka ? Sprawa jest prosta. Przyjrzyj się uważnie wielkim dokonaniom naszej rasy. Robimy wszystko żeby nas szlak trafił. Zachowujemy się gorzej od zwierząt. W imię postępu wymyślamy nowe technologie które mają nam służyć, a nas zabijają, zawsze jesteśmy niezadowoleni, zatruwamy tą pię- kną planetę etc. Ten syf odbija się na nas wszystkich. Ale winnych szukamy zawsze poza sobą. :) Na koniec taka mała humoreska. Pewien gość kiedyś powiedział tak. Bóg stwo- rzył człowieka i załączył do niego swoistą instrukcję obsługi tzn. dekalog. A my postępujemy tak. Parafrazuję. Kupujemy samochód. W instrukcji pisze jak wół - "do baku wlewać benzynę". Więc wlewamy wodę bo tak będzie lepiej. Przecież my wiemy lepiej. A potem jak się okazuje że silnik nie chce ruszyć wołamy: No co jest k ... dlaczego to gówno nie działa !!! ;) Pzodrawiam Szakal ******
Re: Co mi poradzicie?
Author: Puck
Date: Sat, 01 Dec 2001 16:41
Date: Sat, 01 Dec 2001 16:41
12 lines
2217 bytes
2217 bytes
Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > > Może poświęć coś (w tym wypadku kawałek życia na rozmowę > > z nią, szczerą, bardzo szczerą rozmowę) a ją zdobędziesz? > No i znów ten sam problem. Ona nie chce na ten temat ze mną gadać. Kiedy ostatnio próbowałeś? -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Co mi poradzicie?
Author: Puck
Date: Sat, 01 Dec 2001 16:44
Date: Sat, 01 Dec 2001 16:44
17 lines
2707 bytes
2707 bytes
Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Ja bym się na jej miejscu zapłakał (jeśli ona czuje coś więcej). Powiedzmy, > ja startuje do dziewczyny, którą bardzo lubię, ona zaprasza mnie na rozmowę, > myślę, że będzie o nas itp. itd., a tu ona zaczyna, że jej to się nie > powiodło, że chce być z nim, a on jej nie chce, że jest zalamana, ze nie > spotka sie wiecej z zadnym. Mnie by to po prostu bolało. A nie chcę jej > robić czegoś takiego. Rozumiem, ale nie powiedziałem, że od razu masz się jej wyzalić, że tamta Cię rzuciła. Mozesz opowiedziec o tym ogólnie, a ona zapewne świetnie się poczuje mogąc Cię pocieszyć. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Sun, 02 Dec 2001 13:31
Date: Sun, 02 Dec 2001 13:31
12 lines
1906 bytes
1906 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:01122001.249FF119@pucked.blade.net... > > > Może poświęć coś (w tym wypadku kawałek życia na rozmowę > > > z nią, szczerą, bardzo szczerą rozmowę) a ją zdobędziesz? > > No i znów ten sam problem. Ona nie chce na ten temat ze mną gadać. > Kiedy ostatnio próbowałeś? W tym tygodniu w poniedziałek pytałem się, czy ma czas porozmawiać ze mną w poniedziałek, lub we wtorek. Powiedziała, że jest zajęta. W środę spytałem się, czy w tym tygodniu (prawie minionym) będzie miała kiedykolwiek czas ze mną porozmawiać. Powiedziała "nie". Mi taka odpowiedź wystarczy.
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Sun, 02 Dec 2001 13:36
Date: Sun, 02 Dec 2001 13:36
67 lines
4436 bytes
4436 bytes
Użytkownik "Szakal" <szakal@cave.pl> napisał w wiadomości news:slrna0hqv6.tj.szakal@med.pam.szczecin.pl... > Nic nie zrozumiałeś. Bóg nie traktuje nas jak marionetki. Obdarzył nas > wolnością tak dalece że możemy wybierać co się nam żywnie podoba i do- > bro i zło. A Ty sugerujesz że nami manipuluje. Jesteś podobnie jak ta > dziewczyna wolnym człowiekiem. I Ty i ona macie wolny wybór w który Bóg > nie ingeruje. Nie kieruje Twoim każdym krokiem i nie mówi zrób to czy > tamto, idź w prawo a nie w lewo. To są Twoje decyzje na które nikt nie > ma wpływu i nikt poza Tobą samym (ani Bóg, ani nikt inny) nie będzie > ponosił ich konsekwencji. Inaczej świat byłby domem wariatów. Bóg w Twoim > wydaniu to złośliwy sadysta. To jest chore spojrzenie. Wyobraź sobie że > masz np. brzydką, grubiutką koleżankę, która Ci się nie podoba. I ta > koleżanka zakochała się w Tobie. Wieczorem pada na kolana i modli się. > O Panie ! Spraw żeby Artur mnie pokochał. I co robi, a właściwie powinien > zrobić Bóg według Ciebie. Wypowiada zaklęcie i Artur na drugi dzień jest > zakochany do szaleństwa. Chciałbyś tego ? ;))) > > Ludzie często robią to co Ty. Coś im nie wyjdzie w życiu, jest im cieżko > i szukają wytłumaczenia. Jeżeli go nie znajdują to obwiniają za to Boga. > No bo mógł zaczarować żeby było inaczej. Musisz zrozumieć że to jest Twoje > życie. To są Twoje wybory. Co z tym zrobisz to tylko i wyłącznie Twoja > sprawa. > > >> Bez urazy, nie zachowuj się jak dzieciak. > > > >Dlatego, że nie wierzę w Boga? Nie, ja wierzę w Boga, wierzę głęboko, ale > >mam nieodparte uczucie, że On ma mnie w d***. > > Być może wierzysz, ale z tego nic nie wynika. Szukasz winowajcy. Ktoś musi > być winny, bo wtedy będzie Ci lżej. A ponieważ nie jesteś w stanie obarczyć > winą nikogo no to cyk, wszystkiemu winny jest Bóg. Każdy człowiek staje się > dorosły w momencie kiedy uświadamia sobie że jest jedyną osobą która po- > nosi odpowiedzialność za jego czyny. Napewno powiesz a co biednymi dziećmi > które chorują na raka ? Sprawa jest prosta. Przyjrzyj się uważnie wielkim > dokonaniom naszej rasy. Robimy wszystko żeby nas szlak trafił. Zachowujemy > się gorzej od zwierząt. W imię postępu wymyślamy nowe technologie które mają > nam służyć, a nas zabijają, zawsze jesteśmy niezadowoleni, zatruwamy tą pię- > kną planetę etc. Ten syf odbija się na nas wszystkich. Ale winnych szukamy > zawsze poza sobą. :) > > Na koniec taka mała humoreska. Pewien gość kiedyś powiedział tak. Bóg stwo- > rzył człowieka i załączył do niego swoistą instrukcję obsługi tzn. dekalog. > A my postępujemy tak. Parafrazuję. Kupujemy samochód. W instrukcji pisze > jak wół - "do baku wlewać benzynę". Więc wlewamy wodę bo tak będzie lepiej. > Przecież my wiemy lepiej. A potem jak się okazuje że silnik nie chce ruszyć > wołamy: No co jest k ... dlaczego to gówno nie działa !!! ;) > > Pzodrawiam > > Szakal > ****** Dzięki. Po Twoim liście trochę się uspokoiłem. Przemyślałem co nieco, i chyba rzeczywiście, życie nie miało by sensu, gdyby On nami kierował. Dzięki serdeczne. Pozdrawiam Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Puck
Date: Sun, 02 Dec 2001 19:09
Date: Sun, 02 Dec 2001 19:09
27 lines
3280 bytes
3280 bytes
Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: >Powiedziała "nie". Mi taka odpowiedź wystarczy. No faktycznie... robi się coraz bardziej nieciekawie. Pomysły mi się kończą, ale tych 'niemoralnych' nie bedę proponował... albo... Jest jeden 'desperacki' sposób, zastosowany ostatnio przez taką jedną osobą z pozytywnym skutkiem (Guf, czytasz?). Musisz dać jej do zrozumienia, że jest dla Ciebie duzo warta. Nie chodzi mi o wywrotkę róż, bo po pierwsze róże maja kolce, a po drugie zabierze kwiaty a z Tobą i tak nie pogada... :) Musisz jej pokazać, jak źle ta sprawa na Ciebie wpływa i że chcesz z tym wszystkim skończyć. Poddać się, zalamac, skoczyć z mostu, eventualnie zejsc na zła droge, zacząć kraść i zabijać, ale 'to nie to'... Po prosu jest to na tyle drastyczny sposób, używany w ostateczości... Zostawisz jej np karteczkę i napiszesz, że "dłużej z tym żyć nie możesz... /na zawsze Twój...". Dobrze rozegrana (co jest jednoznaczne z :cholernie trudna) akcja musi przyniesć skutki. Tyle, ze jak grać, to do końca, nie możesz okazać słabości, musisz być pewny siebie i zdecydowany na ten skok (do którego oczywiście nie dojdzie). A tak na marginesie, to ja tego sposobu nie popieram. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Co mi poradzicie?
Author: Szakal
Date: Mon, 03 Dec 2001 09:22
Date: Mon, 03 Dec 2001 09:22
18 lines
1722 bytes
1722 bytes
>Dzięki. Po Twoim liście trochę się uspokoiłem. Przemyślałem co nieco, i >chyba rzeczywiście, życie nie miało by sensu, gdyby On nami kierował. Dzięki >serdeczne. Nie łam się aż tak bardzo. :) Daj sobie trochę czasu. Znajdziesz jeszcze swoje szczęście, zobaczysz. :) Czasami warto poczekać. :) A jak już znajdziesz tą cudowną Istotę hi, hi, pamiętaj że musisz nad nią trochę popracować, hmm ... jak rzeźbiarz nad rzeźbą. :) To jest sztuka. :) Każdy człowiek może chwycić skrzypce i próbować coś tam rzępolić, ale sztuką jest umieć na nich grać. Do tego po- trzeba czasu i cierpliowści. Nie spiesz się a nie będziesz żałował. :))) pzdr. Szakal ******
Re: Co mi poradzicie?
Author: Szakal
Date: Mon, 03 Dec 2001 09:28
Date: Mon, 03 Dec 2001 09:28
18 lines
1612 bytes
1612 bytes
>Dzięki. Po Twoim liście trochę się uspokoiłem. Przemyślałem co nieco, i >chyba rzeczywiście, życie nie miało by sensu, gdyby On nami kierował. Dzięki >serdeczne. A jeszcze coś ... :) Staraj się nie rozmawiać z dziewczyną o swojej przeszłości. Jej już nie zmienisz. Żyj chwilą obecną, tylko ona się li- czy. I ... uwierz cholera jasna bardziej w siebie, we własne możliwości. :))) Kiedyś widziałem program o gościu który ma chyba ok. 1 metra wzrostu, nie jest piękny, ani bogaty a ma prześliczną dziew- czynę. pzdr. Szakal ******
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Mon, 03 Dec 2001 18:46
Date: Mon, 03 Dec 2001 18:46
11 lines
1767 bytes
1767 bytes
Rozmawiałem z przyjacielem(od niedawna), który chodził z nią i zna ją bardzo dobrze. Radził mi, abym dał sobie spokój. Nie popieram tego, ale wierzę mu, że nie chce źle ani dla mnie, ani dla niej. Jeszcze nie wiem, co zrobię. Kłócę się ze sobą. Z jednej strony: zapomnij, z drugiej: walcz. I jak tu (qrwa) szajby nie dostać??? Pozdrawiam Artur Paweł PS. > A tak na marginesie, to ja tego sposobu nie popieram. Próbowałeś ;)))))
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Mon, 03 Dec 2001 18:48
Date: Mon, 03 Dec 2001 18:48
23 lines
1987 bytes
1987 bytes
Użytkownik "Szakal" <szakal@cave.pl> napisał w wiadomości news:slrna0mgof.6iu.szakal@med.pam.szczecin.pl... > Nie łam się aż tak bardzo. :) Daj sobie trochę czasu. Właśnie nie wiem, co zrobić; zapomnieć, czy walczyć. > Znajdziesz jeszcze swoje szczęście, zobaczysz. :) Czasami warto poczekać. :) Mam nadzieję. > A jak już znajdziesz tą cudowną Istotę hi, hi, pamiętaj że musisz > nad nią trochę popracować, hmm ... jak rzeźbiarz nad rzeźbą. :) > To jest sztuka. :) Każdy człowiek może chwycić skrzypce i próbować > coś tam rzępolić, ale sztuką jest umieć na nich grać. Do tego po- > trzeba czasu i cierpliowści. Nie spiesz się a nie będziesz żałował. > :))) Dobre. Dzięki. Pozdrawiam Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Mon, 03 Dec 2001 18:50
Date: Mon, 03 Dec 2001 18:50
30 lines
1994 bytes
1994 bytes
Użytkownik "Szakal" <szakal@cave.pl> napisał w wiadomości news:slrna0mh2a.6iu.szakal@med.pam.szczecin.pl... > A jeszcze coś ... :) Słucham ;) > Staraj się nie rozmawiać z dziewczyną o swojej przeszłości. Którą (dziewczyną). Tą niedoszłą, czy jakąś przyszłą? I dlaczego? > Jej już nie zmienisz [przeszłości]. Żyj chwilą obecną, tylko ona się li- > czy. Wiem :) > I ... uwierz cholera jasna bardziej w siebie, we własne > możliwości. :))) Ale to takie trudne... > Kiedyś widziałem program o gościu który ma chyba ok. 1 metra > wzrostu, nie jest piękny, ani bogaty a ma prześliczną dziew- > czynę. Już nie oglądam CartoonNetwork, a nie mam Discowery: SciTrek (or something) ;))))))))) Pozdrawiam Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Puck
Date: Mon, 03 Dec 2001 20:04
Date: Mon, 03 Dec 2001 20:04
26 lines
2988 bytes
2988 bytes
Artur Paweł <maczka_p@friko7.onet.pl> napisał na grupę news:alt.pl.psychologia.milosc: > Radził mi, abym dał sobie spokój. Nie popieram tego, ale wierzę mu, > że nie chce źle ani dla mnie, ani dla niej. Jeszcze nie wiem, co zrobię. dac sobie spokój? Nieee, najpierw musisz jej wszystko opowiedziec etc. Może to być nawet Twoim ostatniom gestem w jej stronę. > Kłócę się ze sobą. Z jednej strony: zapomnij, z drugiej: walcz. I jak tu > (qrwa) szajby nie dostać??? Walcz, wygasz, powiesz jej, że ja kochasz, ale chcesz zacząć od poczatku Waszą znajmosć i chcesz, zebyscie zostali przyjaciólmi... rety, co ja piep... > PS. > A tak na marginesie, to ja tego sposobu nie popieram. > Próbowałeś ;))))) Nie, ale nie chce próbować, bo jest to swojego rodzaju oszustwo. Od pewnego czasu bardzo wystrzegam się jakichkolwiek przekłamań etc, chcę byc wiarygodny (nie tak jak k. jego mać, Czarek!... pardon) -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Tue, 04 Dec 2001 12:30
Date: Tue, 04 Dec 2001 12:30
21 lines
1951 bytes
1951 bytes
Użytkownik "Puck" <puck@go2.pl> napisał w wiadomości news:03122001.7A11F295@pucked.blade.net... > dac sobie spokój? Nieee, najpierw musisz jej wszystko opowiedziec > etc. Może to być nawet Twoim ostatniom gestem w jej stronę. O tą rozmowę się mi rozchodzi. A czego ostatni gest? > Walcz, wygasz, powiesz jej, że ja kochasz, ale chcesz zacząć od > poczatku Waszą znajmosć i chcesz, zebyscie zostali przyjaciólmi... > rety, co ja piep... Właśnie... > (nie tak jak k. jego mać, Czarek!... pardon) Who? Pozdrawiam Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Lily of the Valley
Date: Tue, 04 Dec 2001 12:32
Date: Tue, 04 Dec 2001 12:32
24 lines
2246 bytes
2246 bytes
Fri, 30 Nov 2001 13:04:49 +0100 Artur Pawe? <maczka_p@friko7.onet.pl> w przyplywie calkowitej desperacji napisal(a): >Kiedy? kto? mi powiedzia?, ?e wszystko jest za spraw? Boga. No to On >specjalnie mi to robi. Bo gdyby nie chcia?, abym by? z Ni?, sprawi?by, abym >jej nie spodka?, czy nawet aby mi si? nie spodoba?a (manipulacja, ale na >mnie). Po pierwsze - chcialbys zeby Toba manipulowal na kazdym kroku zgodnie ze swoja wola? A co z wolnoscia Twoich wyborow? Po drugie - nie przyszlo Ci do glowy, w swietle Twojej logiki, ze moze chcial zebys ja spotkal, ale nie po to zebys z nia byl, tylko zebys sie czegos nauczyl? >> Bez urazy, nie zachowuj si? jak dzieciak. >Dlatego, ?e nie wierz? w Boga? Nie, ja wierz? w Boga, wierz? g??boko, ale >mam nieodparte uczucie, ?e On ma mnie w d***. I to jest wlasnie troche mentalnosc dziecka - kupisz mi mamo ta zabawke ktora chce, bo jak nie to powiem ze mnie nie kochasz... A jak wiadomo nie kazda zachcianke dziecka nalezy spelnic, bo rodzic czesto widzi wiecej niz dziecko... Kwiatki z TobOM ;-) Lily "Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM) Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: Co mi poradzicie?
Author: Lily of the Valley
Date: Tue, 04 Dec 2001 12:34
Date: Tue, 04 Dec 2001 12:34
18 lines
2057 bytes
2057 bytes
Sat, 1 Dec 2001 14:46:24 +0000 (UTC) szakal@cave.pl (Szakal) w przyplywie calkowitej desperacji napisal(a): [...] >Na koniec taka ma?a humoreska. Pewien go?? kiedy? powiedzia? tak. Bóg stwo- >rzy? cz?owieka i za??czy? do niego swoist? instrukcj? obs?ugi tzn. dekalog. >A my post?pujemy tak. Parafrazuj?. Kupujemy samochód. W instrukcji pisze >jak wó? - "do baku wlewa? benzyn?". Wi?c wlewamy wod? bo tak b?dzie lepiej. >Przecie? my wiemy lepiej. A potem jak si? okazuje ?e silnik nie chce ruszy? >wo?amy: No co jest k ... dlaczego to gówno nie dzia?a !!! ;) Generalnie to z calym Twoim wywodem zgadzam sie w 100%, a opowiastka jest po prostu genialna :-)))) A swoja droga, mnie sie zawsze w tego typu sytuacjach przypomina jeszcze historyjka (?) o Jasiu modlacym sie o wygrana w totka... :-))) Kwiatki z TobOM ;-) Lily "Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM) Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: Co mi poradzicie?
Author: Lily of the Valley
Date: Tue, 04 Dec 2001 12:39
Date: Tue, 04 Dec 2001 12:39
26 lines
2490 bytes
2490 bytes
Mon, 3 Dec 2001 19:48:37 +0100 Artur Pawe? <maczka_p@friko7.onet.pl> w przyplywie calkowitej desperacji napisal(a): >W?a?nie nie wiem, co zrobi?; zapomnie?, czy walczy?. Wiesz... postaraj sie najpierw pomyslec nad jedna sprawa - czy ten zwiazek na pewno przyniesie Wam obojgu dobro, czy pomoze Wam stac sie lepszymi, czy jak np. pomyslisz o tym, zeby ta dziewczyna byla matka dla Twoich dzieci to nadal chcesz z nia byc, itd. itd.... Tzw. bardziej przyszlosciowo. Jesli nie, to naprawde nie ma sensu sie szarpac. Natomiast jesli nadal wydaje Ci sie ze to jest to - pomysl dlaczego ona Cie odrzuca. Jesli mozesz - porozmawiaj z nia o tym szczerze. I jesli nadal w perspektywie zadnych zmian - to chyba jednak nie zostanie nic innego jak zapomniec... >> Znajdziesz jeszcze swoje szcz??cie, zobaczysz. :) Czasami warto poczeka?. >:) >Mam nadziej?. Badz pewien - "tego kwiatu jest pol swiatu" jak to mawia moja przyjaciolka, odliczajac te za mlode, za stare, te ktore sa zajete i te ktorych nigdy nie spotkasz, i tak pewnie zostanie ladnych pare tysiecy kobiet ktore mozesz poznac i sie w nich zakochac - z wzajemnoscia :-))) Kwiatki z TobOM ;-) Lily "Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM) Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: Co mi poradzicie?
Author: Lily of the Valley
Date: Tue, 04 Dec 2001 12:43
Date: Tue, 04 Dec 2001 12:43
13 lines
1823 bytes
1823 bytes
Fri, 30 Nov 2001 13:09:22 +0100 Artur Pawe? <maczka_p@friko7.onet.pl> w przyplywie calkowitej desperacji napisal(a): >I tutaj pojawia si? inny problem. Mianowicie, czy ta pierwsza nie pomy?li >sobie o mnie bardzo brzydkich rzeczy... Tylko jesli odczuwa tzw. "syndrom psa ogrodnika" - sam nie zje, drugiemu nie da, innymi slowy - wprawdzie nie zalezy mi na Tobie, ale masz byc na kazde moje skinienie... bardzo nieladne zachowanie. Od takiej dziewczyny (faceta tez) lepiej sie trzymac z daleka... Kwiatki z TobOM ;-) Lily "Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM) Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: Co mi poradzicie?
Author: Puck
Date: Tue, 04 Dec 2001 18:25
Date: Tue, 04 Dec 2001 18:25
17 lines
2386 bytes
2386 bytes
Lily of the Valley <lily@premiera.pl> napisała: > Tylko jesli odczuwa tzw. "syndrom psa ogrodnika" - sam nie zje, > drugiemu nie da, innymi slowy - wprawdzie nie zalezy mi na Tobie, ale > masz byc na kazde moje skinienie... Exactly! > bardzo nieladne zachowanie. Od > takiej dziewczyny (faceta tez) lepiej sie trzymac z daleka... Więc, jeśli tak się stanie, to z jednej strony dobrze... bo wiemy, że słusznie postapilismy odwracając od niej/niego. -- << Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Pawel
Date: Tue, 04 Dec 2001 20:03
Date: Tue, 04 Dec 2001 20:03
6 lines
1247 bytes
1247 bytes
Dobra, dobra. Te sprawe mam juz za soba. juz mi przeszlo ;)))) Dzis bylem na roratach ;)))))))) Pozdrawiam Artur Pawel
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Paweł
Date: Tue, 04 Dec 2001 20:06
Date: Tue, 04 Dec 2001 20:06
8 lines
1549 bytes
1549 bytes
Wy mi wszyscy chcecie na złość zrobić. Abym sie na nia obraził, or something? Ok, to był joke. Ale z mojej strony nie wyglada to tak różowo. Dla mnie to po prostu ideal (no prawie ;))) i trudno pogodzic mi sie z taka mysla. Poza tym, Ona taka nie jest ;P Pozdra Artur Paweł
Re: Co mi poradzicie?
Author: Szakal
Date: Wed, 05 Dec 2001 10:11
Date: Wed, 05 Dec 2001 10:11
13 lines
1467 bytes
1467 bytes
On Tue, 04 Dec 2001 13:34:49 +0100, Lily of the Valley <lily@premiera.pl> wrote: >Generalnie to z calym Twoim wywodem zgadzam sie w 100%, a opowiastka >jest po prostu genialna :-)))) A swoja droga, mnie sie zawsze w tego >typu sytuacjach przypomina jeszcze historyjka (?) o Jasiu modlacym sie >o wygrana w totka... :-))) Który nie chce usłyszeć głosu: Jasiek wypełnij wreszcie ten cholerny kupon !!! ;))) pzdr. Szakal ******
Re: Co mi poradzicie?
Author: Lily of the Valley
Date: Wed, 05 Dec 2001 13:25
Date: Wed, 05 Dec 2001 13:25
12 lines
1664 bytes
1664 bytes
Wed, 5 Dec 2001 10:11:32 +0000 (UTC) szakal@cave.pl (Szakal) w przyplywie calkowitej desperacji napisal(a): >>typu sytuacjach przypomina jeszcze historyjka (?) o Jasiu modlacym sie >>o wygrana w totka... :-))) >Który nie chce us?ysze? g?osu: Jasiek wype?nij wreszcie ten >cholerny kupon !!! ;))) Dokladnie tak!! :-)))))) Kwiatki z TobOM ;-) Lily "Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM) Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: Co mi poradzicie?
Author: Lily of the Valley
Date: Wed, 05 Dec 2001 13:27
Date: Wed, 05 Dec 2001 13:27
14 lines
1614 bytes
1614 bytes
Tue, 4 Dec 2001 21:03:09 +0100 "Artur Pawel" <maczka_p@friko7.onet.pl> w przyplywie calkowitej desperacji napisal(a): >Dobra, dobra. >Te sprawe mam juz za soba. juz mi przeszlo ;)))) Zazdroszcze. Mi wlasnie nie choc wszystkie okolicznosci zewnetrzne powinny mi w tym pomoc... >Dzis bylem na roratach ;)))))))) Podziwiam :-)))) Kwiatki z TobOM ;-) Lily "Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM) Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Pawel
Date: Wed, 05 Dec 2001 15:48
Date: Wed, 05 Dec 2001 15:48
16 lines
1581 bytes
1581 bytes
Uzytkownik "Lily of the Valley" <lily@premiera.pl> napisal w wiadomosci news:k48s0ucmg5ueg4nqrmgvmr148e7o1ftrn3@4ax.com... > Zazdroszcze. Mi wlasnie nie choc wszystkie okolicznosci zewnetrzne > powinny mi w tym pomoc... Poczytaj posty na ten temat ;))) Oni mi pomogli (troche). Dzieki wam... > >Dzis bylem na roratach ;)))))))) > Podziwiam :-)))) Ja tez ;)))) Pozdrawiam Artur Pawel
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Pawel
Date: Wed, 05 Dec 2001 15:52
Date: Wed, 05 Dec 2001 15:52
43 lines
2641 bytes
2641 bytes
Uzytkownik "Lily of the Valley" <lily@premiera.pl> napisal w wiadomosci news:kogp0uk0edt8ljq458k1m6so8coj0jgi7c@4ax.com... > Wiesz... postaraj sie najpierw pomyslec nad jedna sprawa - czy ten > zwiazek na pewno przyniesie Wam obojgu dobro, czy pomoze Wam stac sie > lepszymi, Mysle, ze tak. > czy jak np. pomyslisz o tym, zeby ta dziewczyna byla matka > dla Twoich dzieci to nadal chcesz z nia byc, itd. itd.... Boshe, ja jestem jeszcze za mlody na dzieci ;))) Ale nic przeciwko bym nie mial... > Tzw. > bardziej przyszlosciowo. Jesli nie, to naprawde nie ma sensu sie > szarpac. Mysle, ze jednak jest sens, nawet, jesli to cos malego... > Natomiast jesli nadal wydaje Ci sie ze to jest to - pomysl > dlaczego ona Cie odrzuca. Jesli mozesz - porozmawiaj z nia o tym > szczerze. I wlasnie przez to zasmiecalem ta grupe ;))) Ona nie chce na ten temat ze mna gadac :(( > I jesli nadal w perspektywie zadnych zmian - to chyba jednak > nie zostanie nic innego jak zapomniec... Tego daru nie mam... > Badz pewien - "tego kwiatu jest pol swiatu" jak to mawia moja > przyjaciolka, odliczajac te za mlode, za stare, te ktore sa zajete i > te ktorych nigdy nie spotkasz, i tak pewnie zostanie ladnych pare > tysiecy kobiet ktore mozesz poznac i sie w nich zakochac - z > wzajemnoscia :-))) To nie zawsze bedzie to samo :(((( Pozdrawiam Artur Pawel
Re: Co mi poradzicie?
Author: Lily of the Valley
Date: Thu, 06 Dec 2001 16:36
Date: Thu, 06 Dec 2001 16:36
28 lines
2359 bytes
2359 bytes
Wed, 5 Dec 2001 16:52:18 +0100 "Artur Pawel" <maczka_p@friko7.onet.pl> w przyplywie calkowitej desperacji napisal(a): >> czy jak np. pomyslisz o tym, zeby ta dziewczyna byla matka >> dla Twoich dzieci to nadal chcesz z nia byc, itd. itd.... >Boshe, ja jestem jeszcze za mlody na dzieci ;))) ;-)))) To ile masz lat? ;-))))) >Ale nic przeciwko bym nie mial... Hmmmm.... ;-) >Mysle, ze jednak jest sens, nawet, jesli to cos malego... Skoro tak uwazasz - to tak jest. Wszystko w koncu zalezy od tego jak mu to postrzegamy. >I wlasnie przez to zasmiecalem ta grupe ;))) >Ona nie chce na ten temat ze mna gadac :(( Czy powiedziala Ci ze nie chce, dlaczego, czy po prostu rozmowy unika? >> te ktorych nigdy nie spotkasz, i tak pewnie zostanie ladnych pare >> tysiecy kobiet ktore mozesz poznac i sie w nich zakochac - z >> wzajemnoscia :-))) >To nie zawsze bedzie to samo :(((( Oczywiscie :-) Ale inny nie znaczy gorszy :-) Kwiatki z TobOM ;-) Lily "Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM) Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Pawel
Date: Fri, 07 Dec 2001 11:30
Date: Fri, 07 Dec 2001 11:30
26 lines
2221 bytes
2221 bytes
Uzytkownik "Lily of the Valley" <lily@premiera.pl> napisal w wiadomosci news:2h7v0ukfd6mc6973iuh163dlk7f45nbrmd@4ax.com... > ;-)))) To ile masz lat? ;-))))) Do dzieci jeszcze mi troche brakuje ;))) (ale nadrabiam to ;)))) > >Ale nic przeciwko bym nie mial... > Hmmmm.... ;-) Mówie, ze nie myslalem o niej w ten sposób... > Czy powiedziala Ci ze nie chce, dlaczego, czy po prostu rozmowy unika? Unikala rozmowy (teraz wiem, dlaczego ;)), potem powiedziala (ech), ze "nie podoba jej sie mój stosunek do niej". I teraz znów unika rozmowy ze mna. A chcialem tyle jej powiedziec, tyle wytlumaczyc, tyle zapytac. Teraz musze pomocy szukac u Was ;))) > Oczywiscie :-) Ale inny nie znaczy gorszy :-) Poki co Ona jest dla mnie najlepsza (w ogole naj), czyli ze inne _zawsze_ bedzie gorsze. Ale mam nadzieje, ze to tylko chwilowe. Pozdrawiam Artur Pawel
Re: Co mi poradzicie?
Author: Lily of the Valley
Date: Sat, 08 Dec 2001 15:48
Date: Sat, 08 Dec 2001 15:48
31 lines
2673 bytes
2673 bytes
Fri, 7 Dec 2001 12:30:44 +0100 "Artur Pawel" <maczka_p@friko7.onet.pl> w przyplywie calkowitej desperacji napisal(a): >> ;-)))) To ile masz lat? ;-))))) >Do dzieci jeszcze mi troche brakuje ;))) (ale nadrabiam to ;)))) Jak bardzo intensywnie? ;->>> >> >Ale nic przeciwko bym nie mial... >> Hmmmm.... ;-) >Mówie, ze nie myslalem o niej w ten sposób... Wiem wiem, zlosliwa jestem :-))) Ale to z sympatii :-) >> Czy powiedziala Ci ze nie chce, dlaczego, czy po prostu rozmowy unika? >Unikala rozmowy (teraz wiem, dlaczego ;)), potem powiedziala (ech), ze "nie >podoba jej sie mój stosunek do niej". I nie sprecyzowala na czym konkretnie ten stosunek (sic!) polega? >I teraz znów unika rozmowy ze mna. A >chcialem tyle jej powiedziec, tyle wytlumaczyc, tyle zapytac. Teraz musze >pomocy szukac u Was ;))) Nieraz ktos tak naprawde wcale nie chce zeby mu tlumaczyc bo tak jest dla niego wygodniej. Wygodniej jest trwac w falszywym przekonaniu. >> Oczywiscie :-) Ale inny nie znaczy gorszy :-) >Poki co Ona jest dla mnie najlepsza (w ogole naj), czyli ze inne _zawsze_ >bedzie gorsze. Ale mam nadzieje, ze to tylko chwilowe. Jestem niemal pewna ze tak :-) Kwiatki z TobOM ;-) Lily "Czemu Cie nie ma na odleglosc reki... czemu mowimy do siebie listami..." (SDM) Moja fota jest tu: http://www.poznan4u.com.pl/pyrypy/pyrypy.php?state=showuser&userid=353065
Re: Co mi poradzicie?
Author: Artur Pawel
Date: Sat, 08 Dec 2001 21:28
Date: Sat, 08 Dec 2001 21:28
29 lines
2303 bytes
2303 bytes
Uzytkownik "Lily of the Valley" <lily@premiera.pl> napisal w wiadomosci news:ned41u8qttjc6f8lbt29qbp7fekfui0f4j@4ax.com... > >Do dzieci jeszcze mi troche brakuje ;))) (ale nadrabiam to ;)))) > Jak bardzo intensywnie? ;->>> Mozna powiedziec, ze z zegarkiem w reku ;))) > >Mówie, ze nie myslalem o niej w ten sposób... > Wiem wiem, zlosliwa jestem :-))) Ale to z sympatii :-) Przykro mi Lily, nic z tego ;)))). Jeszcze jestem z zalobie ;))))) Moze pózniej ;))))))))) > I nie sprecyzowala na czym konkretnie ten stosunek (sic!) polega? ___Wlasnie_(!)___ > >I teraz znów unika rozmowy ze mna. A > >chcialem tyle jej powiedziec, tyle wytlumaczyc, tyle zapytac. Teraz musze > >pomocy szukac u Was ;))) > Nieraz ktos tak naprawde wcale nie chce zeby mu tlumaczyc bo tak jest > dla niego wygodniej. Wygodniej jest trwac w falszywym przekonaniu. ;))))) Pozdrawiam Artur Pawel
Page 1 of 2 • 69 total messages
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads