Article View: alt.pl.psychologia.milosc
Article #173902"Meska rzecz być daleko a kobieca wiernie czekać..." [długie]
From: Kalinka
Date: Fri, 04 Apr 2008 22:48
Date: Fri, 04 Apr 2008 22:48
62 lines
5491 bytes
5491 bytes
Witajcie! Mąż wyjechał za granicę do pracy jak byłam w ciąży. Pracowałam wtedy i robiłam podyplomówkę w innym miescie. Było cięzko, ale żyłam tym wszystkim i napędzało mnie to do życia. Wtedy jeszcze mieszkałam u mamy (razem tam mieszkaliśmy). Urodził się synek (po miesiacu bycia w szpitalu). W dwa tygodnie po wyjsciu ze szpitala przeprowadziliśmy sie do teściów tj ok 230 km dalej - z miasta na wieś. Wcale tego nie chciałam, ale dla mnie liczyło się małżeństwo, z mamą nie miałam najlepszego kontaktu. U tesciów był koszmar. Teściowa nigdy mnie nie lubiała. Teściowie prości ludzi, ja wykształcona, ale z depresją, nie mogłam sobie z tym wszytkim poradzić. Męża nie było, a brakowało mi go bardzo, jego wsparcia. Karmiłam piersią a synek zwracał pokarm. Lekarz powiedział, ze potrzebuje spokoju. Całe moje nerwy przelewałam na mojego synka. Teściowa i siostra męża były najmądrzejsze, udawadniając, że to moja wina, że zatrułam dziecko i dlatego wymiotuje. Wieczne pretensje. Zawsze były madrzejsze obie od lekarza. wtracały się we wszystko bardzo subtelnie, bo przecież tesciowa nigdy się nie twracała, ale zawsze mówiła swoje zdanie. Serce mnie bolało gdy teściowa miała na rękach małego i paliła. Nie mogłam nawet jej go zabrać, bo się wtedy odwracała ode mnie i obnosiła przy sąsiadach. Poprosiłam tesciową (podkreślam kulturalnie poprosiłam), żeby nie paliła przy synku, żeby go nie brała na ręce, gdy chce zapalić. To powiedziała, ze nie moge zabronić jej palenia i że jak ja tak mogę jej mówić ( była oburzona). Był dzień że wpadła w furię, że chciałam z nią porozmawiać. To uciekłam na dół i zamknęłam na klucz drzwi. Tuliłam mocno do siebie synka. Ona waliła jak oszalała w te drzwi i nagle wchodzi jej młodszy syn. "Mama zemdlała" - krzyknął. Wystraszyłam się. Widziałm, ze oddycha więc poleciałam po mokry recznik, a szwagrowi powiedziałam, zeby otwarł okno. Gdy wróciłam z ręcznikiem, ona była już u góry u siebie, a minęła nie cała minuta. Byłam zła. Teściowa jak królowa siedziała i ciężko jej się oddychało. Wezwałam pogotowie. Przyjechali. Potem przyszedł jej brat i patrząc mi w oczy pytał co się stało. Tak jakby to była moja wina. Powiedziałam o wszytskim męzowi i powiedziałam, że zrobię wszystko, żeby się wyprowadzić. Szwagierka wymyślała, na mnie rzeczy, których nie robiłam plączac to niektórych ze swojej rodziny. Nie wiedziałam komu mam zaufać. Zamknęłam się na całą męża rodzinę Byłam wtedy sama. Potem udało nam się zamieszkać w trójkę za granicą. Była to świetna przygoda. Za co jestem wdzięczna mężowi. Jednak bardzo chciałam wracać, gdyż nie wyobrazałam sobie życia tam na stałe. Wróciłam na pewien czas do mamy, by móc znaleźć mieszkanie do wynajęcia. Znalazłam mieszkanie i z wielką ulgą wyprowadziliśmy się od teściów. Przeprowadzkę od mamy robiłam bez męża, znowu mi go bardzo brakowało. Teraz mija rok ( na nowym miejscu) jak mąż pracuje za granicą z przerwami dwutygoniowymi i raz byliśmy u niego. Synkowi bardzo go brakuje i mnie. Wydaje mi się, że mąż już bardzo przyzwyczaił się do bycia za granicą, a ja po wielkiej depresji ( gdzie na nowym miejscu zostałam sama z synkiem) zaczynam się przyzwyczajać do bycia samej. Mam jeszcze jeden problem. Przebywając cały czas z synkiem, mam wrażenie, że zdziczałam. Nie mam znajomych takich od serca, bo nie mam ich kiedy znaleźć. Nie mieszkamy w najlepszej dzielnicy (piece, żule, psychicznie chora sąsiadka). Na to tylko było nas stać. Chodzi o to by w końcu uzbierać na mieszkanie i być w końcu razem. Ale te bycie razem umknie nam przed nosem. Chce mi się płakać, ale nawet juz nie potrafię. Kocham męża i wiem, ze on nas kocha. Znamy się osiem lat nigdy nie było nam dane, zebyśmy byli ciągle razem, zawsze były wyjazdy i przyjazdy. Bycie tak na tydzień dwa razem. I czy tak ma byc już do końca naszego życia? A może własnie ta rozłąka buduje naszą miłość? Sama już nie wiem co jest dobre dla nas co złe... Wiem, może za dużo naopisywałam. Dziękuję za doczytanie do końca. Nie potrzebuję użalania się nade mną, ale przydałby mi się kubeł zimnej wody ;-) Może jakiś wstrrzas... pozdrawiam wszystkich grupowiczów Kalinka
Technical Details
Message-ID:
<ft6b99$g0b$1@news.onet.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.onet.pl!not-for-mailShow Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.onet.pl!not-for-mail From: "Kalinka" <canaria0@op.pl> Newsgroups: alt.pl.psychologia.milosc Subject: "Meska rzecz być daleko a kobieca wiernie czekać..." [długie] Date: Sat, 5 Apr 2008 00:48:47 +0200 Organization: Onet.pl Lines: 63 Message-ID: <ft6b99$g0b$1@news.onet.pl> NNTP-Posting-Host: host-87-101-18-128.proxnet.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: news.onet.pl 1207349353 16395 87.101.18.128 (4 Apr 2008 22:49:13 GMT) X-Complaints-To: usenet@news.onet.pl NNTP-Posting-Date: Fri, 4 Apr 2008 22:49:13 +0000 (UTC) X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.0.6000.16545 X-Sender: Sdb3YR5QehzvMC3rjBw5kA== X-Antivirus-Status: Clean X-Newsreader: Microsoft Windows Mail 6.0.6000.16480 X-Antivirus: avast! (VPS 080404-0, 2008-04-04), Outbound message X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit