Article View: alt.pl.psychologia.milosc
Article #173832Re: Porzucony
From: michal
Date: Tue, 25 Mar 2008 23:03
Date: Tue, 25 Mar 2008 23:03
71 lines
5326 bytes
5326 bytes
Rogal83 wrote: > Poznaliśmy się ponad 6 lat temu, mamy teraz po 25 lat. > Ona, dziewczyna ze wsi, córka niepijacego alkoholika, który pił i bił > 15 lat, czy 20 lat żone i potem tez czasem dzieci, upośledzony umysłwo > brat. W domu sie nie przelewalo > Ja, chłopak z miasta, po lewostronnym paraliżu, obecnie kuleje lkko i > mam dłoń niesprawną, pomimo tego skonczylem Uniwerek, mam dobra prace, > dobrze zarabiam. 5, 5 roku "chodziliśmy" ze sobą. bywało różnie, ale w > sumie bylem bardzo szczesliwy, ona podobno tez, choc wielu rzeczy nie > dostrzegalem. Chocby tego ze ona nie ma zadnych zainteresowan poza > imprezami ktore lubila ale nie chodzila beze mnie. Myslalem ze > zalapalem Pana Boga za nogi, kobieta ktorej nie przeszkadza moja > niepelnosprawnmosc, akceptuje mnie kocha. > Wszystko robilismy razem. Przygotwalem ja do matury, pomoglem na > studiach, napisalem prace licencjcka i 3 z 4 pracy mgr. mogla liczyc > na mnie zawsze i ze wszystkim tak jak i ja na nia. Slub w sierpniu > 200- > cudowne wesele. Potem 2 miesiace zycia w raju. Koniec pazdiernika > dostalem ataku epilepsji, zdiagnozowao mi te chorobe ale atakow nie > mam, normalnie zyje, pracuje. A w domu (mieszkanie w duzym domu z > tesciami, w trakcie wykanczanie jej czesci domu). Mniej wiecej od tego > czasu coraz gorzej, oddalala sie ode mnie, bylem jak mebel. od grudnia > sexu zero praktycznie-tak bywalo i przed slubem wiec to nie nowosc. > Ciagle pretensje ze zle sie odnosze do tesciow(bzdura) i inne > czepialskie wyssane z palca zarzuty. Ja jej oddalem calego siebie, > serce na dloni. A w (Wielkę Niedzielę bylem u mamy, od niej > sms-"nie kocham Cie" strasznie sie pomylilam" itd. Wiec pojechalem > spakowac rzeczy, wchodze a one juz spakowane, po niej wdidzialem cos w > rodzaju ulgi. Tak mi sie przynajmniej wydaje. > dzis rao dzwonie, ze zostawilem plaszcz, slysze-"oddam Ci go, pytam > czemu to zrobila-nie chce tk dluzej zyc jak niewolnica""nie psuj mi > telefonami ŚWiąt" I po tej rozmowie klapki mi z oczu spadly. > Co nie zmienia faktu ze tesknie za nia strasznie, wczoraj plakalem, > mysle o niej, ciezko mi okropnie. Jenoczesnie mam swiadomosc ze > okazala sie pusta jak balon. Tyle ze na skinienie jej palca bym > wrocil. Boje sie ze bede sam, ze moja niepelnosprawnosc, choroba, > bycie (chyba) rozwodnikiem przekresla moje szanse na ulozenie sobie > zycia, a ja nie potrafie byc sam, potrzebuje ciepla i chce je dawac. > Moze ktos z Was ma podejrzenia czemu to zrobila, ja naprawde nie wiem, > chyba zetak bardzo brakuje jej imprez itd (z epilepsja nie moge na nie > chodzic)? > Jak myslicie, wyciagnie jescze reke do zgody? > I jak sobie radzic z bolem rozstania? > Bede wdzieczny za pomoc > Piotr To niewesoła historia, tym bardziej, że w Święta dostałeś taką wiadomość. Boleć musi i czas dopiero zaleczy rany. Niemniej jednak nie znając ani Ciebie ani jej, coż można doradzić w konkretnej sprawie? Ja jestem zwolennikiem brania byka za rogi. Jeśli jesteś nie do końca fizycznie sprawny, to musisz mieć tę świadomość, że chcąc nie chcąc tą niesprawnością obarczasz swoją towarzyszkę. Tą ułomnością, tak jak wszystkimi innymi rzeczami, musisz się z nią podzielić. Takiego wyboru musi dokonać ona, ale i Ty także. Musisz wiedzieć, że Twoja kobieta nie żyje w próżni. Ponieważ nie wszyscy są święci, żeby wykazywać się świętą cierpliwością - może i ona ulegać różnym wpływom naciskom ze strony osób, z którymi przebywa na codzień. Rodzice, rodzeństwo, znajomi. Ludzie są okrutni jak dzieciaki w szkole dla odstających rówieśników i często przeciągają zdrową, sprawną osobe na swoją stronę. Atakowana ze wszystkich stron mogła ulec tym wszystkim, którzy uważają, że szkoda życia "marnować", skoro nie musi. Stąd może to stwierdzenie, że czuła się z Tobą jak w niewoli. Wiem, że zawiodłeś się na niej. Myślałeś, że akceptacja jest stuprocentowa. Okazała się jednak słabsza od odpowiedzialności. Porzuć więc myśl o jej powrocie, bo może Cię zawieść jeszcze raz. Spróbuj zamiast tęsknić za nią - pomóc w życiu komuś, kto więcej tej pomocy niż Ty potrzebuje. To najlepsza droga do tego, żebyś to Ty stał się odpowiedzialny. A wtedy wszystko pójdzie jak z płatka. Taka moja bardzo ogólna rada. -- pozdrawiam michał
Technical Details
Message-ID:
<fsc0be$b1g$1@inews.gazeta.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!not-for-mailReferences:
<f1449847-c944-4cc7-808b-2b3a0b89bf98@u69g2000hse.googlegroups.com>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!not-for-mail From: "michal" <6michal9@gazeta.pl> Newsgroups: alt.pl.psychologia.milosc Subject: Re: Porzucony Date: Wed, 26 Mar 2008 00:03:01 +0100 Organization: "Portal Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl" Lines: 73 Message-ID: <fsc0be$b1g$1@inews.gazeta.pl> References: <f1449847-c944-4cc7-808b-2b3a0b89bf98@u69g2000hse.googlegroups.com> NNTP-Posting-Host: nat-mi2-1.aster.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: inews.gazeta.pl 1206486191 11312 212.76.37.190 (25 Mar 2008 23:03:11 GMT) X-Complaints-To: usenet@agora.pl NNTP-Posting-Date: Tue, 25 Mar 2008 23:03:11 +0000 (UTC) X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2900.3198 X-Priority: 3 X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.3138 X-User: 6michal9 X-MSMail-Priority: Normal Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit