Article View: alt.pl.psychologia.milosc
Article #171094Re: poważny kryzys
From: Mme Kitzmoor
Date: Thu, 20 Sep 2007 10:21
Date: Thu, 20 Sep 2007 10:21
107 lines
5842 bytes
5842 bytes
In article <fctadh$j7f$1@nemesis.news.tpi.pl>, "nerka" <nerka@nie.powiem.pl> wrote: > > Dlaczego od razu ukrywamy? > Kochanie-rozmawiałam z Józkiem z pracy powiedział > że powinieneś zaopatrzeć się w tabletkę > wspomagającą... "Kochanie, porozmawiajmy..." "Kiedy indziej/Nie mamy o czym/Po co? Przecież nic się nie dzieje" > a czemu żona naszego wątkodawcy nie chce mu > powtorzyc tego co powiedział jej ten koleś i wogóle > to ukrywa? hmmm? Nie wierzę, że przedtem nie próbowała mu dać żadnych sygnałów. Poza tym jest to jej korespondencja, nie musi mu się z tego zwierzać. Jak już pisałam, wcale bym się nie zdziwiła, gdyby na wywlekanie rozmów ze źródła, do którego wywlekający nie ma żadnych praw, zareagowała przekorą. Oczywiście, stawanie okoniem niewiele rozwiązuje, ale jest niesamowicie nęcącą formą sprzeciwu :> > >> dlaczego mąż dowiaduje się od sąsiada ,że jego żona > >> zastanawia się dlaczego nie sypiają juz ze soba? > >> no i mam duze wątpliwości czy taka opinia innej > >> osoby-nie psychologa bedzie miała jakąś > >> znaczeniową wartość? > > No to w takim razie gratuluję sobie mądrych i przenikliwych > > przyjaciół, którzy potrafią coś sensownego powiedzieć bez wścibskiego > > mieszania. Jest sporo takich osób, może ich nie doceniasz? > w momencie kiedy zaczynają wiedzieć już są > wmieszani ;-) Jeśli ktoś wiadomościach słyszy, że w Kuala Lumpur był atak terrorystyczny, to też byś powiedziała, że zostaje w to wmieszany? > >Druga > > sprawa, że słuchając czyichś rad trzeba się zawsze zdystansować, bo > > ich opinie na daną sprawę wynikają m.in. z ich osobistego > > światopoglądu, który niekoniecznie sprawdza się w danej sytuacji (...) > wierze w dystans w człowieku ,który siada i myśli... > ma w głowie kilka rozwiązań i wybiera jedno właściwe > dla siebie. Może też tych rozwiązań nie mieć. Może ich sobie nie uświadamiać. Może chce je skonsultować z kimś z zewnątrz? Może po prostu potrzebuje jakiejś empatycznej duszy, która choćby na odległość uczyni uczucie samotności w związku mniej uciążliwym? > > I proszę, nie wmawiaj sobie i innym, że szukanie rad i pomocy na > > zewnątrz jest nielojalnością, bo takie założenie jest gwoździem do > > własnej trumny na dłuższą metę. > źle mnie zrozumiałaś...nielojalnością jest mówienie, > 'cholera ciężkie czasy coraz trudniej to ukryć' Dlaczego? > >(...) Do specjalisty można pójść ze wszystkim, z czym sobie nie > radzisz. Ale > > widzisz, że są problemy, z którymi niektórzy do specjalisty by się nie > > wybrali, np. dlatego, że uważają je za banalne. Ale sobie z nimi nie > > radzą. Wtedy mogą pójść do przyjaciół, jeśli ich mają. > uważają za banalne ale z którymi sobie nie radzą... Ano, niestety. > okej:-) brzmi ciekawie... > gryzie mi się w całokształcie-takie podejscie > z pojeciem jakiejś samodzielności i > wkraczania innych,nawet przyjaciół w te sferę > zycia która nie należy do nich. Mylisz samodzielność z dumą, polegającą na tym, aby przypadkiem nie poprosić o pomoc. Nikt nie będzie próbował przejąć kontroli nad Twoim życiem, tylko dlatego, że pozwolisz ze sobą porozmawiać, albo o coś poprosisz. Troszkę więcej pewności siebie i zaufania do ludzi. > uważam, > że nie istnieją problemy których nie można > rozwiązać i w moim środowisku życia waży się > informację którą przekazujemy...może to spaczenie > zawodowe...byc może:-) zbytnia wylewność to jednak dla nas okazywanie > słabości...i raczej tak > już zostanie. To chyba jakieś bushido ;p No dobra, jeśli uważasz, że dobrze się czujesz w takim środowisku, to masz moje błogosławieństwo. Ale przyjmij do wiadomości to, że ludzie poza Twoim najbliższym środowiskiem miewają słabości i normalną rzeczą jest się nimi dzielić. To się właśnie robi na tej grupie. > a,że każda z odp jest subiektywna ;-) cóż :-) > jesli jest Ci to potrzebne to w porządku....mi nie. > i w tej przedstawionej sytuacji przez Tomka widzę > jakiś paradoks...idzie do kumpla a męzowi nie powie. > to żyje z kumplem czy z mężem? powinna się chyba nad tym zastanowić. Na jednej planecie? I z tym i z tym. Pozdrawiam Iff -- my contributions http://maddama.deviantart.com/gallery/ http://maddama.wordpress.com/
Technical Details
Message-ID:
<maddamaCUT-399A44.12214820092007@news.gazeta.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!maddamaCUTReferences:
<fcqht5$knh$1@inews.gazeta.pl> <fcqk6v$1ad$1@inews.gazeta.pl> <fcqss3$7i0$1@atlantis.news.tpi.pl> <fcrije$a81$1@atlantis.news.tpi.pl> <fcse9j$sr4$1@atlantis.news.tpi.pl> <maddamaCUT-6D9A54.08493720092007@news.gazeta.pl> <fctadh$j7f$1@nemesis.news.tpi.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!maddamaCUT
From: Mme Kitzmoor <maddamaCUT@THOSEmacCAPS.com>
Newsgroups: alt.pl.psychologia.milosc
Subject: Re: poważny kryzys
Date: Thu, 20 Sep 2007 12:21:48 +0200
Organization: "Portal Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl"
Lines: 107
Message-ID: <maddamaCUT-399A44.12214820092007@news.gazeta.pl>
References: <fcqht5$knh$1@inews.gazeta.pl> <fcqk6v$1ad$1@inews.gazeta.pl> <fcqss3$7i0$1@atlantis.news.tpi.pl> <fcrije$a81$1@atlantis.news.tpi.pl> <fcse9j$sr4$1@atlantis.news.tpi.pl> <maddamaCUT-6D9A54.08493720092007@news.gazeta.pl> <fctadh$j7f$1@nemesis.news.tpi.pl>
NNTP-Posting-Host: aarr9.neoplus.adsl.tpnet.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: inews.gazeta.pl 1190283711 18420 83.5.203.9 (20 Sep 2007 10:21:51 GMT)
X-Complaints-To: usenet@agora.pl
NNTP-Posting-Date: Thu, 20 Sep 2007 10:21:51 +0000 (UTC)
X-User: mme_kitzmoor
X-Face: GY:U=lPMR|V%\8]cbgufk"sW@_~SLG1%$b#z1Yy7-zz&PPpHT9]5X]lyg8zh04amFFO&HHY r\dtkF-D_,J+5w>f~mJ[C[?rUUm"])D7Z5VL,d?rw.iFy;4Y\~vodl?tbE!:b'+Qd/zwEsXJkoaK+b gOU;0W#E;A-J*6V"`["JZY!iNV5cX9mx1kWI5(DaM3HREHTX%29dF-h+Q#(q/.NL1/"{o&]_y$jW6t FaTJlK{@pAK.8*S^5RTY4xC9sOD8&t<b,_
User-Agent: MT-NewsWatcher/3.5.2 (Intel Mac OS X)
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit