🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.popieram.ateizm
4 messages
4 total messages Started by Bartek Wed, 27 Jan 1999 00:00
Religia opium dla ludu
#203
Author: Bartek
Date: Wed, 27 Jan 1999 00:00
11 lines
917 bytes
Witam Wszystkich.
W koncu powstala konkretna grupa dyskusyjna.

Mysl zawarta w tytule moze nie nie jest w tej chwili zbyt popularna ale
zwiera w sobie isote funkcjonowania wszelkich kosciolow na swecie.
Czyz ludzie wierzacy (nie wszyscy, ale wiekszosc) nie przypominaja
uzaleznionych od religii, ktora wg. nich daje im sile do zycia. Tak naprawde
nie potrafia oni bez niej zyc, gdyz to nakazy religijne pozwalaja im zyc bez
koniecznosci podejmowania wlasnych decyzji.

Pozdrawiam
Re: Religia opium dla ludu
#204
Author: Piotr Piesik
Date: Thu, 28 Jan 1999 00:00
22 lines
1471 bytes
Bartek napisał(a) w wiadomości: <78o44d$f8u$1...@newsfeed.onet.pl>...

>Mysl zawarta w tytule moze nie nie jest w tej chwili zbyt popularna ale
>zwiera w sobie isote funkcjonowania wszelkich kosciolow na swecie.
>Czyz ludzie wierzacy (nie wszyscy, ale wiekszosc) nie przypominaja
>uzaleznionych od religii, ktora wg. nich daje im sile do zycia. Tak
naprawde
>nie potrafia oni bez niej zyc, gdyz to nakazy religijne pozwalaja im zyc
bez
>koniecznosci podejmowania wlasnych decyzji.


Haslo stare, ale brzmi dosc sensownie. Tylko teraz zastanowmy sie, co
przeciwstawimy temu opium? W szczegolnosci, co jest zrodlem norm moralnych,
jesli odrzucamy autorytet religii? Czy kazdy sam ocenia i robi jak mu sie
podoba? A moze wystarczy tylko nie popasc w konflikt z obowiazujacym prawem
i juz jest OK?

pozdrawiam

Piotr
Re: Religia opium dla ludu
#205
Author: Mariusz Jędrzejowski
Date: Thu, 28 Jan 1999 00:00
38 lines
3329 bytes
Pozwolę sobie znowu zacytować laureata Nagrody Nobla Bertranda Russella:
"Często słyszy się, że to bardzo źle napadać na religię, ponieważ jest ona
źródłem cnoty. Tak mi przynajmniej mówiono; sam tego jakoś nie zauważyłem.
     Samuel Butler sparodiował ten argument w swojej książce 'Powrót do
Erewhonu'. Bohater tego utworu, niejaki Higgs, przybywa do nieznanego
kraju, bawi tam jakiś czas, po czym ucieka balonem. W dwadzieścia lat
później udaje się znowu do tego kraju i zastaje tam nową religię, która
nakazuje go czcić pod nazwą Syna Słońca i mówi o jego wniebowstąpieniu.
Higgs zjawia się w wilię dnia, w którym Erewhończycy obchodzą Święto
Wniebowstąpienia, i słyszy, jak profesorowie Hanky i Panky mówią do siebie,
że nigdy nie widzieli słynnego Higgsa i wcale nie mają na to ochoty. Są to
arcykapłani religii Syna Słońca.
     Oburzony podróżnik zbliża się do nich i oznajmia: 'Zdemaskuję tę całą
szarlatanerię i powiem ludziom, że jestem tylko zwykłym człowiekiem i że
wzbiłem się w powietrze balonem'. Ale oni mu odpowieadają: 'Nie powinien
pan tego czynić, ponieważ moralność naszego kraju jest ściśle związana z
tym mitem i gdyby pewnego dnia Erewhończycy dowiedzieli się , że nie
wstąpił pan do nieba, staliby się wszyscy źli'. Higgs daje się przekonać i
odchodzi bez słowa.
     Myśl przewodnia jest więc taka: bylibyśmy wszyscy występni, gdybyśmy
nie trzymali się wiary chrześcijańskiej. Wydaje mi się jednak, że jej
wyznawcy byli w większości bardzo złymi ludźmi. Można skonstatować ciekawy
fakt, że im intensywniejsza była religijność danego okresu, im głębsza
wiara w dogmat, tym większe było okrucieństwo i tym gorszy ogólny stan
rzeczy.
     W tak zwanych wiekach wiary, gdy ludzie rzeczywiście wierzyli we
wszystkie twierdzenia religii chrześcijańskiej, mieliśmy tortury
inkwizycji, miliony nieszczęśliwych kobiet spalono jako czarownice i nie
było okrucieństwa, którego by się nie dopuszczono w imię religii.
   Rozglądając się po świecie, wprędce spostrzegamy, że każdy, choćby
najmniejszy wzrost uczuć humanitarnych, każda reforma kodeksu karnego,
każdy krok w kierunku zmniejszenia niebezpieczeństa wojny, każda próba
poprawy położenia ras kolorowych lub złagodzenia niewolnictwa, każdy postęp
moralny, który się udało osiągnąć, był stale zwalczany przez zorganizowane
Kościoły całego świata.
   Oświadczam po dojrzałym namyśle, że religia chrześcijańska w postaci,
jaką jej nadały Kościoły, była i jest jeszcze głównym nieprzyjacielem
moralnego postępu świata.
Re: Religia opium dla ludu
#206
Author: Apollyon
Date: Thu, 28 Jan 1999 00:00
36 lines
1970 bytes
Bartek napisa�(a) w wiadomo�ci: <78o44d$f8u$1...@newsfeed.onet.pl>...
>Witam Wszystkich.
>W koncu powstala konkretna grupa dyskusyjna.
>
>Mysl zawarta w tytule moze nie nie jest w tej chwili zbyt popularna ale
>zwiera w sobie isote funkcjonowania wszelkich kosciolow na swecie.
>Czyz ludzie wierzacy (nie wszyscy, ale wiekszosc) nie przypominaja
>uzaleznionych od religii, ktora wg. nich daje im sile do zycia. Tak
naprawde
>nie potrafia oni bez niej zyc, gdyz to nakazy religijne pozwalaja im zyc
bez
>koniecznosci podejmowania wlasnych decyzji.
>
Religia zostala stworzona, aby moc utrzymac w garsci caly lud. Tak, jezeli
by im ja teraz zabrac zapanowal by chaos

>Pozdrawiam
>
>
_______________________________________________
    bez strachu.........bez zalu.........bez litosci
C H W A LA   S P R A W I E D L I W O S C I

Z szatanska duma pozdrawia:
**Apollyon**

"Pomarli bogwie wszyscy: niechajze wiec za wola nasza nadczlowiek zyje"
-Fryderyk Wilhelm Nietzsche

                                              moj e-mail:
                                      apol...@free.com.pl
                                             moja strona:
                                  www.free.com.pl/apollyon/
                                                    UIN:
                                              24370660
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads