Thread View: alt.pl.piwo
13 messages
13 total messages
Started by Chyna
Fri, 28 Sep 2001 01:40
Libacje ;)
Author: Chyna
Date: Fri, 28 Sep 2001 01:40
Date: Fri, 28 Sep 2001 01:40
45 lines
3586 bytes
3586 bytes
Kolega (Bosator zdaje sie? Nie myle sie?) zapodal temat libacji. Stwierdzilam, ze pojde na pierwszy ogien. Raz kozie smierc. Tylko z czego tu wybrac... Powaznie pisze. Dobra. Mam. Cos lzejszego. Po prostu niemal z "ostatniej chwili". Zjechalo sie kupe ludzi do Wrocka, wszyscysmy pili browary, spiewali, grali i takie tam. Pierwszego dnia mialam "humor", a i owszem, ale najlepsze bylo potem. Drugiego dnia budze sie, przecieram oczy zaspane i patrze z pozadaniem ;) w miejsce, gdzie byly zakupione poprzedniego dnia (nie bez trudnosci. Po 22:00 nie chcieli nam sprzedac. Stacja benzynowa - jedyny ratunek) browce. Chlapnelam zdaje sie trzy. Piwo z rana jak... i tak dalej. Ruszylismy w miasto. Jako, ze jedzenia jakos nie za specjalnie, natomiast piwa - o tak, no to Chynie zaczelo sie rzucac na mozg (bez piwa tez sie rzuca, ale to inan para trampek). Smialam sie ze wszystkiego, moj kolega slowa nie dokonczyl, a ja jak glupia rzalam na srodku ulicy. Cala wedrowka o malo nie skonczyla sie zlamaniem/zwichnieciem nogi, na szczescie "tylko" wyladowalam jak dluga na chodniku. Centrum miasta. Luz. Ludzi wokol sporo. Luz. Szlismy dalej, nie bez trudnosci. Kustyk kustyk. Potem browar browar browar. Odnotowalam juz nawet nie tyle, ze maksymalne zaburzenia widzenia, co rownowagi takie, ze jak w pewnym momencie - a bylo to juz pod wieczor - wstalam, to polecialam o jakies 5 metrow do przodu, zatrzymalam sie (akcja rozgrywa sie na wroclawkim rynku), wzrok musialam miec bezbledny ;), rozgladnelam i powrocilam do miejsca z ktorego wystartowalam - inaczej bym tego nie nazwala. "ziuuuuuut". Umowilam sie, ze bede czekac na znajomych w konkretnym miejscu, szkopul w tym, ze mialam jakos chyba godzine czy dwie czasu, no to (to bylo wczesniej) poszlam do ulubionej knajpy, w ktorej to posililam sie piwem ;) i zasnelam na barze. Gdy obudzilam sie spojrzalam na zegarek i "Oho!". Ale na szczescie dotarli do mnie, wiedzieli, gdzie mnie szukac ;) To byl drugi dzien. Trzeciego juz ich nie bylo, ale za to ja nie mialam dosc. Polazlam znow do tej knajpy, zreszta odebrac magnetofon i "przy okazji" machnelam kilka piw. Trzy dni prawie bez zarcia, z przerywanym snem lub prawie bez niego + alkohol we krwi non stop niemalze sprawily, ze upodlilam sie maxymalnie ;], a obudzilam sie z jakims telefonem komorkowym w kieszeni. Oddalam temu, kto zgubil, na szczescie. Ale to pryszcz. To z tych "lzejszych" opowiesci, na dobry poczatek. Jesli sie rozkrece... oj nie recze za siebie. Moze podepne pod to jeszcze jeden watek: najciekawsze miejsca, w jakich przydarzylo nam sie zasnac. Chyba, ze nie macie takich tendencji. Ja mam. Dawno temu doszlam do wniosku, ze do knajp powinnam czasami zabierac szczoteczke do zebow i pidzame ;> <<>~ Chyna ~<>> www.oejsis.republika.pl www.pff.prv.pl
Re: Libacje ;)
Author: Daniel Jakubowski
Date: Fri, 28 Sep 2001 12:08
Date: Fri, 28 Sep 2001 12:08
102 lines
4167 bytes
4167 bytes
> Kolega (Bosator zdaje sie? Nie myle sie?) Nie mylisz sie, z tym ze od niedawna znou Daniel Jakubowski :) >zapodal temat libacji. ehe > Stwierdzilam, ze pojde na pierwszy ogien. Raz kozie smierc. > Tylko z czego tu wybrac... Powaznie pisze. ty chlejusko ;>>> > Dobra. Mam. Cos lzejszego. Po > prostu niemal z "ostatniej chwili". Zjechalo sie kupe ludzi do Wrocka, > wszyscysmy pili browary, spiewali, coście spiewali ? pieśni religijne ?;>>> > grali i takie tam. Pierwszego dnia > mialam "humor", a i owszem, ale najlepsze bylo potem. Drugiego dnia > budze sie, przecieram oczy zaspane i patrze z pozadaniem ;) w miejsce, > gdzie byly zakupione poprzedniego dnia (nie bez trudnosci. Po 22:00 nie > chcieli nam sprzedac. Stacja benzynowa - jedyny ratunek) browce. > Chlapnelam zdaje sie trzy. heh i impra od rana > Piwo z rana jak... ...śmietana ;>>> i tak dalej. Ruszylismy w > miasto. Jako, ze jedzenia jakos nie za specjalnie, natomiast piwa - o > tak, no to Chynie zaczelo sie rzucac na mozg (bez piwa tez sie rzuca, > ale to inan para trampek). heh :) szczególnie widać to na grupie ;>>>>> >Smialam sie ze wszystkiego, moj kolega slowa > nie dokonczyl, a ja jak glupia rzalam na srodku ulicy. no to niezla faze mialas :) >Centrum miasta. Luz. Ludzi wokol > sporo. Luz. Szlismy dalej, nie bez trudnosci. Kustyk kustyk. Potem > browar browar browar. no i jeszcze wiekszy sztorm ....:) > Odnotowalam juz nawet nie tyle, ze maksymalne > zaburzenia widzenia, co rownowagi takie, ze jak w pewnym momencie - a > bylo to juz pod wieczor - wstalam, to polecialam o jakies 5 metrow do > przodu, zatrzymalam sie musimy kiedys razem poimprezowac, ja ostatnio jak wstalem to mnie zucilo na plecy..... > "Oho!". Ale na szczescie dotarli do mnie, wiedzieli, gdzie mnie szukac wiedzieli gdzie jestes jak masz chwilke ...:)? > ;) To byl drugi dzien. Trzeciego juz ich nie bylo, ale za to ja nie > mialam dosc. Polazlam znow do tej knajpy, zreszta odebrac magnetofon jaki znowu magnetofon ? > i > "przy okazji" machnelam kilka piw. standardowo :) > Ale to pryszcz. To z tych "lzejszych" opowiesci, na dobry poczatek. > Jesli sie rozkrece... oj nie recze za siebie. rozkrecaj sie :) > Moze podepne pod to jeszcze jeden watek: najciekawsze miejsca, w jakich > przydarzylo nam sie zasnac. Chyba, ze nie macie takich tendencji. Ja > mam. Dawno temu doszlam do wniosku, ze do knajp powinnam czasami > zabierac szczoteczke do zebow i pidzame ;> hmmm prawde mowiac zadko zasypiam ....:) ale na zakonczenie roku szkolnego, na bi(pi)waku wszyscy juz kladli sie spac a na moim luzku lezal nieprzytomny z przepicia kumpel ktorego nie moglem dobudzic, zeby sie przesunal i zrobil mi chociaz kawalek miejsca zeby sie kimnac no i zasnalem na siedzaco z glowa spuszczona na klatke w dol tak ze mialem utrudnione oddychanie i tak charczalem ( jak knór podobno) ze wszystkich pobudzilem nawet tego co go dobudzic nie moglem, no i zucali wszyscy we mnie wszystkim czym sie tylko dalo a ja sie nie moglem obudzic :) i tak spalem charczac jak knor do rana :) -- -- Pozdrawiam Daniel Jakubowski daniello.j@wp.pl www.danieljakubowski.prv.pl GG: 763076
Re: Libacje ;)
Author: Chyna
Date: Fri, 28 Sep 2001 19:46
Date: Fri, 28 Sep 2001 19:46
70 lines
2955 bytes
2955 bytes
Użytkownik Daniel Jakubowski <daniello.j@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:9p27vg$mtq$1@news.tpi.pl... > ty chlejusko ;>>> Ano. Przed chwila skonczylam piwo "Irish Castel", 14 i jeden esktraktu, 6 i pol alk., piliscie? Dobre. Niby mocne, ale ciemne, dobre. Chociaz... A teraz otworzylam sobie mniam-mniam 1410 ;) Rzeczywiscie maja puszkowe w Geant, nawet po promocyjnej cenie, cos 1,70 - 1,80, nie pamietam. > coście spiewali ? pieśni religijne ?;>>> Oasis. I czasami cos innego, ale glownie, 99% - Oasis. Jesli bys chcial te choralne spiewy uslyszec to polecam http://www.mufc.gronet.pl/apo/index.html. A zdjecia sa na http://www.altploasis.republika.pl/ , ale to juz kiedys pisalam, nie? > heh i impra od rana Exactly. > szczególnie widać to na grupie ;>>>>> ;) > no to niezla faze mialas :) Bardzo czesto miewam. I nie potrzebuje "srodkow wspomagajacych". Aczkolwiek przy ich udziale fazy sa... inne. Czasami odlot 100%-owy. > musimy kiedys razem poimprezowac, ja ostatnio jak wstalem > to mnie zucilo na plecy..... Musimy. Wtedy, jak ja bede leciala do przodu a Ty do tylu to sie bedziemy uzupelniac ;))) Bez skojarzen! Chodzi o wzajemne podpieranie sie, no! ;`)) > wiedzieli gdzie jestes jak masz chwilke ...:)? Otoz to. Wiadomo, moj ulubiony pub. > jaki znowu magnetofon ? Moj. Zreszta dalam plame. Pokazna plame. To bylo tak, ze organizowalam w sumie to wszystko, bo tak: wynajelam nam miejsce w pubie, zalatwilam ludziom nocleg, zalatwilam sprzet grajacy, "urozmaicalam" calosc tamburynem ;`] i wszystko byloby dobrze i cacy i w ogole (jak mi dziekowali... to takie mile.), gdyby nie piep.... ostatni stopien na schodach w domu po powrocie!!! Wole nie mowic, co bylo potem. Kurde, magnetofon 3 dni poza domem, ic mu sie nie stalo!, markowy sprzet, radio, magn, CDek, a... Ech, chcialabym o tym zapomniec > rozkrecaj sie :) No to nie teraz bo... bo ide na piwo jak skoncze to piwo =)) (...)i tak charczalem ( jak knór podobno) Chachacha ;)))) <<>~ Chyna ~<>> www.oejsis.republika.pl www.pff.prv.pl
Re: Libacje ;)
Author: Daniel Jakubowski
Date: Sat, 29 Sep 2001 10:42
Date: Sat, 29 Sep 2001 10:42
41 lines
1921 bytes
1921 bytes
> > ty chlejusko ;>>> > > Ano. Przed chwila skonczylam piwo "Irish Castel", 14 i jeden esktraktu, niestety nie pilem :) > A zdjecia sa na http://www.altploasis.republika.pl/ , ale to juz kiedys > pisalam, nie? no wlasnie kompletnie zapomnialem, przy nastepnym laczeniu lukne:) > > no to niezla faze mialas :) > > Bardzo czesto miewam. > I nie potrzebuje "srodkow wspomagajacych". Aczkolwiek przy ich udziale > fazy sa... inne. Czasami odlot 100%-owy. dokladnie mozna sie bawic bez srodkow wspomagajacych ale to inna fazka :) > > musimy kiedys razem poimprezowac, ja ostatnio jak wstalem > > to mnie zucilo na plecy..... > > Musimy. Wtedy, jak ja bede leciala do przodu a Ty do tylu to sie > bedziemy uzupelniac ;))) ciekawe:) > Bez skojarzen! Chodzi o wzajemne podpieranie > sie, no! ;`)) aha :)))))))))))))))) -- -- Pozdrawiam Daniel Jakubowski daniello.j@wp.pl www.danieljakubowski.prv.pl GG: 763076
Re: Libacje (tylko dla ludzi o mocnych nerwach :) )
Author: Salem
Date: Sat, 29 Sep 2001 12:50
Date: Sat, 29 Sep 2001 12:50
29 lines
2625 bytes
2625 bytes
Salem bedzie drugi..... Skoro Chyna napisala cos lekkiego to ja cos na temat po imprezowy..... Otoz ....na obiadek mialem kotleciak, ziemniaczki i "pyszna" salatke z kukurydzy ;).Zjadlem pdwojna porcje i udalem sie w kierunku lokalu , w ktorym piwko leja.Tam spotkalem kilku znajomych i jak to w piatek zaczelo sie piwkowanie.pilismy piwko, a ja niewiedzic czemu w miedzyczasie wpierdzielalem "Mentosy", smak Extar strong Mint.No wiec, tu piwko, tam mentosek, pozniej znow piweczko i znow mentosek i tak do poznuch godzin porannych.Kiedy w koncu wywalili nas z lokalu udalismy sie na spoczynek do naszych chatek.Byla godzina ok.6:30,nie moge zasnac, w glowce helikopterki, w zoladku swidruje, ogolnie czuje sie jakos tak dziwnie (pierwszy raz cos takiego mialem).PO ciezkich meczarniach zasypiam, zasypaim lecz nie na dlugo poniewaz moj zoladek zaczyna strajkowac.....niestety, nie zdazylem do przybytku zwanego WC i wszystko wyladowalo na moim kochanym dywaniku.zadowolony, pijany, szczesliwy iz w koncu ulzylo, postanowilem posprzatac rano i teraz wykorzstac czas na jakze wzny sen.Pobudka okolo godziny 12 w poludnie ( w samo poludnie). czuje w pokoju jakies dziwny zapach miety, miety i jeszcze czegos, schodze z lozka i ......kur...., wlazlem prosto w to co kilka godzin wczesniej zwrocilem.Nad tym wszystkim pieknie komponowala sie "salatka z kukurydzy" oraz zapach miety.Ogolnie to caly pokoj przesiakniety byl mieta.Od tego czasu jak tylko widze rekalme mentosow to przypominam sobie moj dywanik i natychmiast przelaczam program. No to tyle, przeprazsam jesli kogos obrzydzilem do mentosow, ale chcialem was przestrzec jaki moga byc skutki picia piwa i jedzenia mentoska :)) pozdrawiam Salem
Re: Libacje ;)
Author: Gacek
Date: Sat, 29 Sep 2001 14:19
Date: Sat, 29 Sep 2001 14:19
5 lines
952 bytes
952 bytes
> > Piwo z rana jak... > ...śmietana ;>>> To w ogóle jest ciekawa sprawa: piwo jest przecież lepsze niż śmietana.... Gacek
Re: Libacje (tylko dla ludzi o mocnych nerwach :) )
Author: Chyna
Date: Sat, 29 Sep 2001 17:26
Date: Sat, 29 Sep 2001 17:26
62 lines
2577 bytes
2577 bytes
Użytkownik Salem <siadaj@poczta.gazeta.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:9p4hfk$4c6$1@news.tpi.pl... (...)No wiec, tu piwko, tam > mentosek, pozniej znow piweczko i znow mentosek i tak do poznuch godzin > porannych. Ile miales tych paczek mentoskow? ;) Byla godzina ok.6:30,nie moge zasnac, w glowce helikopterki, > w zoladku swidruje, ogolnie czuje sie jakos tak dziwnie "To moze by tak mentoska" - myslisz sobie.. ;)) (pierwszy raz cos > takiego mialem).PO ciezkich meczarniach zasypiam, zasypaim lecz nie na dlugo > poniewaz moj zoladek zaczyna strajkowac.....niestety, nie zdazylem do > przybytku zwanego WC i wszystko wyladowalo na moim kochanym > dywaniku. A fuj. zadowolony, pijany, ;] > zapach miety, miety i jeszcze czegos, schodze z lozka i ......kur...., > wlazlem prosto w to co kilka godzin wczesniej zwrocilem. A ja myslalam, ze Ty... Nie, nawet tego nie napisze. Ujme to inaczej: Shit happens ;]]] Wiem, ze to nie jest zabawne. Wspolczuje. Nad tym wszystkim > pieknie komponowala sie "salatka z kukurydzy" oraz zapach miety. Mogles zrobic fotke Fuj. Ogolnie to > caly pokoj przesiakniety byl mieta. Wyobrazilam sobie taka reklame: "Chcesz, aby twoj dom pachnial pieknym zapachem miety...?" =```)) Od tego czasu jak tylko widze rekalme > mentosow to przypominam sobie moj dywanik i natychmiast przelaczam program. No coz, wydarzenie, ze tak to ujme, traumatyczne. > No to tyle, przeprazsam jesli kogos obrzydzilem do mentosow, ale chcialem > was przestrzec jaki moga byc skutki picia piwa i jedzenia mentoska :)) Dzieki! Wezme do pod uwage! <<>~ Chyna ~<>> www.oejsis.republika.pl www.pff.prv.pl
Re: Libacje (tylko dla ludzi o mocnych nerwach :) )
Author: Salem
Date: Sun, 30 Sep 2001 14:15
Date: Sun, 30 Sep 2001 14:15
28 lines
1718 bytes
1718 bytes
Użytkownik "Chyna" <czayna@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:3bb6048b@news.vogel.pl... > > Użytkownik Salem <siadaj@poczta.gazeta.pl> w wiadomości do grup > dyskusyjnych napisał:9p4hfk$4c6$1@news.tpi.pl... > > Ile miales tych paczek mentoskow? ;) Jedna, a popatrz jaki efekt ;)) > "To moze by tak mentoska" - myslisz sobie.. ;)) :)) > A ja myslalam, ze Ty... Nie, nawet tego nie napisze. Ujme to inaczej: > Shit happens ;]]] Wiem, ze to nie jest zabawne. Wspolczuje. Shit HAppens...dobre okreslenie > Mogles zrobic fotke > Fuj. Obiecuje, ze nastepnym razem postaram sie o foto > Wyobrazilam sobie taka reklame: "Chcesz, aby twoj dom pachnial pieknym > zapachem miety...?" =```)) Mentos nie do pobicia!!!! pozdrawiam Salem
Re: Libacje (tylko dla ludzi o mocnych nerwach :) )
Author: Daniel Jakubowski
Date: Mon, 01 Oct 2001 11:17
Date: Mon, 01 Oct 2001 11:17
46 lines
3107 bytes
3107 bytes
Dnia Sat, 29 Sep 2001 14:50:47 +0200, "Salem" <siadaj@poczta.gazeta.pl> napisał(a): >Salem bedzie drugi..... >Skoro Chyna napisala cos lekkiego to ja cos na temat po imprezowy..... wiec slucham(y) :) >Otoz ....na obiadek mialem kotleciak, ziemniaczki i "pyszna" salatke z >kukurydzy ;).Zjadlem pdwojna porcje i udalem sie w kierunku lokalu , w >ktorym piwko leja no i akcja sie zaczyna...:) >Tam spotkalem kilku znajomych i jak to w piatek zaczelo >sie piwkowanie.pilismy piwko, a ja niewiedzic czemu w miedzyczasie >wpierdzielalem "Mentosy", smak Extar strong Mint.No wiec, tu piwko, tam >mentosek, pozniej znow piweczko i znow mentosek i tak do poznuch godzin >porannych.Kiedy w koncu wywalili nas z lokalu bo zamykali czy narozrabialiscie ?:> > udalismy sie na spoczynek do >naszych chatek.Byla godzina ok.6:30,nie moge zasnac, w glowce helikopterki, >w zoladku swidruje, ogolnie czuje sie jakos tak dziwnie (pierwszy raz cos >takiego mialem) moze po metosach ?:) >.PO ciezkich meczarniach zasypiam, zasypaim lecz nie na dlugo >poniewaz moj zoladek zaczyna strajkowac.....niestety, nie zdazylem do >przybytku zwanego WC i wszystko wyladowalo na moim kochanym >dywaniku.zadowolony, pijany, szczesliwy iz w koncu ulzylo ufffffff >, postanowilem >posprzatac rano i teraz wykorzstac czas na jakze wzny sen.Pobudka okolo >godziny 12 w poludnie ( w samo poludnie). czuje w pokoju jakies dziwny >zapach miety, miety i jeszcze czegos, schodze z lozka i ......kur...., oooo i zapewne nadeszly wspomnienia minionej nocy :) >wlazlem prosto w to co kilka godzin wczesniej zwrocilem. heh a jednak jeszcze gorzej :) >Nad tym wszystkim >pieknie komponowala sie "salatka z kukurydzy" oraz zapach miety. no teraz to juz przesadziles :) a jakby ktos wlasnie spozywal zacny trunek to bys mu obrzydzil :) uwazaj na przyszlosc :>>>>>>>>>>>>>>> >Ogolnie to >caly pokoj przesiakniety byl mieta.Od tego czasu jak tylko widze rekalme >mentosow to przypominam sobie moj dywanik i natychmiast przelaczam program. heh:) >No to tyle, przeprazsam jesli kogos obrzydzilem do mentosow, ale chcialem >was przestrzec jaki moga byc skutki picia piwa i jedzenia mentoska :)) nie wezme tego do ust....:) Daniel Jakubowski
Re: Libacje (tylko dla ludzi o mocnych nerwach :) )
Author: Daniel Jakubowski
Date: Mon, 01 Oct 2001 11:17
Date: Mon, 01 Oct 2001 11:17
17 lines
1339 bytes
1339 bytes
Dnia Sat, 29 Sep 2001 19:26:58 +0200, "Chyna" <czayna@poczta.onet.pl> napisał(a): >Nad tym wszystkim >> pieknie komponowala sie "salatka z kukurydzy" oraz zapach miety. > >Mogles zrobic fotke i wrzucic na serwer, wszyscy chetnie by zobaczyli :>> >Ogolnie to >> caly pokoj przesiakniety byl mieta. > >Wyobrazilam sobie taka reklame: "Chcesz, aby twoj dom pachnial pieknym >zapachem miety...?" =```)) nie bede konczyl ...:)
Re: Libacje ;)
Author: Lukasz Bicki
Date: Mon, 01 Oct 2001 18:13
Date: Mon, 01 Oct 2001 18:13
23 lines
2233 bytes
2233 bytes
> Zreszta dalam plame. Pokazna plame. To bylo tak, ze organizowalam w > sumie to wszystko, bo tak: wynajelam nam miejsce w pubie, zalatwilam > ludziom nocleg, zalatwilam sprzet grajacy, "urozmaicalam" calosc > tamburynem ;`] i wszystko byloby dobrze i cacy i w ogole (jak mi > dziekowali... to takie mile.), gdyby nie piep.... ostatni stopien na > schodach w domu po powrocie!!! Wole nie mowic, co bylo potem. Kurde, > magnetofon 3 dni poza domem, ic mu sie nie stalo!, markowy sprzet, > radio, magn, CDek, a... Ech, chcialabym o tym zapomniec No to ladnie. Ja teraz mialem pieciodniowy ciag imprez non stop. Dlugo nie pociagne :) Ale najlepsze akcje byly w Bieszczadach. Po poteznej popijawie przy ognisku kolega poszedl sie odlac w krzaki (jesli mozna to nazwac chodem) z polowka w reku. Po dwoch godzinach ! zauwazylismy ze jeszcze nie wrocil, wiec poszlismy go szukac (jesli mozna to nazwac chodem :) Po kolejnych pieciu godzinach ! znalezlismy go lezacego w trawie w sasiedniej dolinie z pusta flaszka, polnagiego. Gosciu sam wydoil, po czym zasnal. Nie chce myslec co by bylo gdybysmy go nie znalezli. Strzelilismy mu fotke na pamiatke i zanieslismy do chaty :) A co do imprezowych opowiesci to mam zapasy i chetnie sie wymienie. Bitzky
Re: Libacje (tylko dla ludzi o mocnych nerwach :) )
Author: KrzyWish
Date: Mon, 08 Oct 2001 08:56
Date: Mon, 08 Oct 2001 08:56
21 lines
1609 bytes
1609 bytes
>czuje w pokoju jakies dziwny >zapach miety, miety i jeszcze czegos, schodze z lozka i ......kur...., >wlazlem prosto w to co kilka godzin wczesniej zwrocilem.Nad tym wszystkim >pieknie komponowala sie "salatka z kukurydzy" oraz zapach miety.Ogolnie to >caly pokoj przesiakniety byl mieta.Od tego czasu jak tylko widze rekalme >mentosow to przypominam sobie moj dywanik i natychmiast przelaczam program. To teraz wyobrax sobie AROMAT który by Cie obudził gdybyś nie jadł tych Mentosów. Nie chciałbym być na Twoim miejscu. Powinieneś się cieszyć, że tyle ich zjadłeś. KrzyWish BTW odwieczna wymówka wszystkich: to grzybki, śledzik, sałatka, mentosy... mi zaszkodziły (nigdy nie alkohol). -- KrzyWish [ http://krzywish.republika.pl ] [ http://ubezpieczsie.republika.pl ]
Re: Libacje ;)
Author: Boruta
Date: Fri, 12 Oct 2001 23:56
Date: Fri, 12 Oct 2001 23:56
7 lines
1190 bytes
1190 bytes
Powiem tylko ze kiedy z rok temu wpaslismy z ekipa na uniwer to sie okazalo
ze jestesny dla mlodszych rocznikow legenda.:-)
Boruta
--
"Nie moge patrzec na bitego czlowieka, jezeli bije kto inny."
Herman Bruner
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads