🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

13 total messages Started by Chyna Fri, 28 Sep 2001 01:40
Libacje ;)
#2368
Author: Chyna
Date: Fri, 28 Sep 2001 01:40
45 lines
3586 bytes
Kolega (Bosator zdaje sie? Nie myle sie?) zapodal temat libacji.
Stwierdzilam, ze pojde na pierwszy ogien. Raz kozie smierc.
Tylko z czego tu wybrac... Powaznie pisze. Dobra. Mam. Cos lzejszego. Po
prostu niemal z "ostatniej chwili". Zjechalo sie kupe ludzi do Wrocka,
wszyscysmy pili browary, spiewali, grali i takie tam. Pierwszego dnia
mialam "humor", a i owszem, ale najlepsze bylo potem. Drugiego dnia
budze sie, przecieram oczy zaspane i patrze z pozadaniem ;) w miejsce,
gdzie byly zakupione poprzedniego dnia (nie bez trudnosci. Po 22:00 nie
chcieli nam sprzedac. Stacja  benzynowa - jedyny ratunek) browce.
Chlapnelam zdaje sie trzy. Piwo z rana jak... i tak dalej. Ruszylismy w
miasto. Jako, ze jedzenia jakos nie za specjalnie, natomiast piwa - o
tak, no to Chynie zaczelo sie rzucac na mozg (bez piwa tez sie rzuca,
ale to inan para trampek). Smialam sie ze wszystkiego, moj kolega slowa
nie dokonczyl, a ja jak glupia rzalam na srodku ulicy. Cala wedrowka o
malo nie skonczyla sie zlamaniem/zwichnieciem nogi, na szczescie "tylko"
wyladowalam jak dluga na chodniku. Centrum miasta. Luz. Ludzi wokol
sporo. Luz. Szlismy dalej, nie bez trudnosci. Kustyk kustyk. Potem
browar browar browar. Odnotowalam juz nawet nie tyle, ze maksymalne
zaburzenia widzenia, co rownowagi takie, ze jak w pewnym momencie - a
bylo to juz pod wieczor - wstalam, to polecialam o jakies 5 metrow do
przodu, zatrzymalam sie (akcja rozgrywa sie na wroclawkim rynku), wzrok
musialam miec bezbledny ;), rozgladnelam i powrocilam do miejsca z
ktorego wystartowalam - inaczej bym tego nie nazwala. "ziuuuuuut".
Umowilam sie, ze bede czekac na znajomych w konkretnym miejscu, szkopul
w tym, ze mialam jakos chyba godzine czy dwie czasu, no to (to bylo
wczesniej) poszlam do ulubionej knajpy, w ktorej to posililam sie piwem
;) i zasnelam na barze. Gdy obudzilam sie spojrzalam na zegarek i
"Oho!". Ale na szczescie dotarli do mnie, wiedzieli, gdzie mnie szukac
;) To byl drugi dzien. Trzeciego juz ich nie bylo, ale za to ja nie
mialam dosc. Polazlam znow do tej knajpy, zreszta odebrac magnetofon i
"przy okazji" machnelam kilka piw. Trzy dni prawie bez zarcia, z
przerywanym snem lub prawie bez niego + alkohol we krwi non stop
niemalze sprawily, ze upodlilam sie maxymalnie ;], a obudzilam sie z
jakims telefonem komorkowym w kieszeni. Oddalam temu, kto zgubil, na
szczescie.
Ale to pryszcz. To z tych "lzejszych" opowiesci, na dobry poczatek.
Jesli sie rozkrece... oj nie recze za siebie.
Moze podepne pod to jeszcze jeden watek: najciekawsze miejsca, w jakich
przydarzylo nam sie zasnac. Chyba, ze nie macie takich tendencji. Ja
mam. Dawno temu doszlam do wniosku, ze do knajp powinnam czasami
zabierac szczoteczke do zebow i pidzame ;>

<<>~  Chyna  ~<>>
www.oejsis.republika.pl
   www.pff.prv.pl
Re: Libacje ;)
#2369
Author: Daniel Jakubowski
Date: Fri, 28 Sep 2001 12:08
102 lines
4167 bytes
> Kolega (Bosator zdaje sie? Nie myle sie?)

Nie mylisz sie, z tym ze od niedawna znou Daniel Jakubowski :)

>zapodal temat libacji.
ehe
> Stwierdzilam, ze pojde na pierwszy ogien. Raz kozie smierc.
> Tylko z czego tu wybrac... Powaznie pisze.

ty chlejusko ;>>>

> Dobra. Mam. Cos lzejszego. Po
> prostu niemal z "ostatniej chwili". Zjechalo sie kupe ludzi do Wrocka,
> wszyscysmy pili browary, spiewali,

coście spiewali ? pieśni religijne ?;>>>

> grali i takie tam. Pierwszego dnia
> mialam "humor", a i owszem, ale najlepsze bylo potem. Drugiego dnia
> budze sie, przecieram oczy zaspane i patrze z pozadaniem ;) w miejsce,
> gdzie byly zakupione poprzedniego dnia (nie bez trudnosci. Po 22:00 nie
> chcieli nam sprzedac. Stacja  benzynowa - jedyny ratunek) browce.
> Chlapnelam zdaje sie trzy.

heh i impra od rana

> Piwo z rana jak...
...śmietana ;>>>

 i tak dalej. Ruszylismy w
> miasto. Jako, ze jedzenia jakos nie za specjalnie, natomiast piwa - o
> tak, no to Chynie zaczelo sie rzucac na mozg (bez piwa tez sie rzuca,
> ale to inan para trampek).

heh :)
szczególnie widać to na grupie ;>>>>>

>Smialam sie ze wszystkiego, moj kolega slowa
> nie dokonczyl, a ja jak glupia rzalam na srodku ulicy.

no to niezla faze mialas :)

>Centrum miasta. Luz. Ludzi wokol
> sporo. Luz. Szlismy dalej, nie bez trudnosci. Kustyk kustyk. Potem
> browar browar browar.

no i jeszcze wiekszy sztorm ....:)

> Odnotowalam juz nawet nie tyle, ze maksymalne
> zaburzenia widzenia, co rownowagi takie, ze jak w pewnym momencie - a
> bylo to juz pod wieczor - wstalam, to polecialam o jakies 5 metrow do
> przodu, zatrzymalam sie

musimy kiedys razem poimprezowac, ja ostatnio jak wstalem
to mnie zucilo na plecy.....

> "Oho!". Ale na szczescie dotarli do mnie, wiedzieli, gdzie mnie szukac

wiedzieli gdzie jestes jak masz chwilke ...:)?

> ;) To byl drugi dzien. Trzeciego juz ich nie bylo, ale za to ja nie
> mialam dosc. Polazlam znow do tej knajpy, zreszta odebrac magnetofon

jaki znowu magnetofon ?

> i
> "przy okazji" machnelam kilka piw.

standardowo :)

> Ale to pryszcz. To z tych "lzejszych" opowiesci, na dobry poczatek.
> Jesli sie rozkrece... oj nie recze za siebie.

rozkrecaj sie :)

> Moze podepne pod to jeszcze jeden watek: najciekawsze miejsca, w jakich
> przydarzylo nam sie zasnac. Chyba, ze nie macie takich tendencji. Ja
> mam. Dawno temu doszlam do wniosku, ze do knajp powinnam czasami
> zabierac szczoteczke do zebow i pidzame ;>

hmmm
prawde mowiac zadko zasypiam ....:)
ale na zakonczenie roku szkolnego, na bi(pi)waku wszyscy juz kladli sie
spac a na moim luzku lezal nieprzytomny z przepicia kumpel ktorego nie
moglem
dobudzic, zeby sie przesunal i zrobil mi chociaz kawalek miejsca zeby sie
kimnac
no i zasnalem na siedzaco z glowa spuszczona na klatke w dol tak ze mialem
utrudnione
oddychanie i tak charczalem ( jak knór podobno) ze wszystkich pobudzilem
nawet tego
co go dobudzic nie moglem, no i zucali wszyscy we mnie wszystkim czym sie
tylko dalo a
ja sie nie moglem obudzic :) i tak spalem charczac jak knor do rana :)

--
--
Pozdrawiam
Daniel Jakubowski
daniello.j@wp.pl
www.danieljakubowski.prv.pl
GG:  763076
Re: Libacje ;)
#2370
Author: Chyna
Date: Fri, 28 Sep 2001 19:46
70 lines
2955 bytes
Użytkownik Daniel Jakubowski <daniello.j@wp.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:9p27vg$mtq$1@news.tpi.pl...

> ty chlejusko ;>>>

Ano. Przed chwila skonczylam piwo "Irish Castel", 14 i jeden esktraktu,
6 i pol alk., piliscie? Dobre. Niby mocne, ale ciemne, dobre. Chociaz...
A teraz otworzylam sobie mniam-mniam 1410 ;) Rzeczywiscie maja puszkowe
w Geant, nawet po promocyjnej cenie, cos 1,70 - 1,80, nie pamietam.

> coście spiewali ? pieśni religijne ?;>>>

Oasis. I czasami cos innego, ale glownie, 99% - Oasis. Jesli bys chcial
te choralne spiewy uslyszec to polecam
http://www.mufc.gronet.pl/apo/index.html.
A zdjecia sa na http://www.altploasis.republika.pl/ , ale to juz kiedys
pisalam, nie?

> heh i impra od rana

Exactly.

> szczególnie widać to na grupie ;>>>>>

;)

> no to niezla faze mialas :)

Bardzo czesto miewam.
I nie potrzebuje "srodkow wspomagajacych". Aczkolwiek przy ich udziale
fazy sa... inne. Czasami odlot 100%-owy.

> musimy kiedys razem poimprezowac, ja ostatnio jak wstalem
> to mnie zucilo na plecy.....

Musimy. Wtedy, jak ja bede leciala do przodu a Ty do tylu to sie
bedziemy uzupelniac ;))) Bez skojarzen! Chodzi o wzajemne podpieranie
sie, no! ;`))

> wiedzieli gdzie jestes jak masz chwilke ...:)?

Otoz to.
Wiadomo, moj ulubiony pub.

> jaki znowu magnetofon ?

Moj.
Zreszta dalam plame. Pokazna plame. To bylo tak, ze organizowalam w
sumie to wszystko, bo tak: wynajelam nam miejsce w pubie, zalatwilam
ludziom nocleg, zalatwilam sprzet grajacy, "urozmaicalam" calosc
tamburynem ;`] i wszystko byloby dobrze i cacy i w ogole (jak mi
dziekowali... to takie mile.), gdyby nie piep.... ostatni stopien na
schodach w domu po powrocie!!! Wole nie mowic, co bylo potem. Kurde,
magnetofon 3 dni poza domem, ic mu sie nie stalo!, markowy sprzet,
radio, magn, CDek, a... Ech, chcialabym o tym zapomniec



> rozkrecaj sie :)

No to nie teraz bo... bo ide na piwo jak skoncze to piwo =))

(...)i tak charczalem ( jak knór podobno)

Chachacha ;))))

<<>~  Chyna  ~<>>
www.oejsis.republika.pl
   www.pff.prv.pl
Re: Libacje ;)
#2371
Author: Daniel Jakubowski
Date: Sat, 29 Sep 2001 10:42
41 lines
1921 bytes
> > ty chlejusko ;>>>
>
> Ano. Przed chwila skonczylam piwo "Irish Castel", 14 i jeden esktraktu,

niestety nie pilem :)

> A zdjecia sa na http://www.altploasis.republika.pl/ , ale to juz kiedys
> pisalam, nie?

no  wlasnie kompletnie zapomnialem, przy nastepnym laczeniu lukne:)


> > no to niezla faze mialas :)
>
> Bardzo czesto miewam.
> I nie potrzebuje "srodkow wspomagajacych". Aczkolwiek przy ich udziale
> fazy sa... inne. Czasami odlot 100%-owy.

dokladnie mozna sie bawic bez srodkow wspomagajacych ale to inna fazka :)

> > musimy kiedys razem poimprezowac, ja ostatnio jak wstalem
> > to mnie zucilo na plecy.....
>
> Musimy. Wtedy, jak ja bede leciala do przodu a Ty do tylu to sie
> bedziemy uzupelniac ;)))

ciekawe:)

> Bez skojarzen! Chodzi o wzajemne podpieranie
> sie, no! ;`))

aha :))))))))))))))))


--
--
Pozdrawiam
Daniel Jakubowski
daniello.j@wp.pl
www.danieljakubowski.prv.pl
GG:  763076
Re: Libacje (tylko dla ludzi o mocnych nerwach :) )
#2375
Author: Salem
Date: Sat, 29 Sep 2001 12:50
29 lines
2625 bytes
Salem bedzie drugi.....
Skoro Chyna napisala cos lekkiego to ja cos na temat po imprezowy.....

Otoz ....na obiadek mialem kotleciak, ziemniaczki i "pyszna" salatke z
kukurydzy ;).Zjadlem pdwojna porcje i udalem sie w kierunku lokalu , w
ktorym piwko leja.Tam spotkalem kilku znajomych i jak to w piatek zaczelo
sie piwkowanie.pilismy piwko, a ja niewiedzic czemu w miedzyczasie
wpierdzielalem "Mentosy", smak Extar strong Mint.No wiec, tu piwko, tam
mentosek, pozniej znow piweczko i znow mentosek i tak do poznuch godzin
porannych.Kiedy w koncu wywalili nas z lokalu udalismy sie na spoczynek do
naszych chatek.Byla godzina ok.6:30,nie moge zasnac, w glowce helikopterki,
w zoladku swidruje, ogolnie czuje sie jakos tak dziwnie (pierwszy raz cos
takiego mialem).PO ciezkich meczarniach zasypiam, zasypaim lecz nie na dlugo
poniewaz moj zoladek zaczyna strajkowac.....niestety, nie zdazylem do
przybytku zwanego WC i wszystko wyladowalo na moim kochanym
dywaniku.zadowolony, pijany, szczesliwy iz w koncu ulzylo, postanowilem
posprzatac rano i teraz wykorzstac czas na jakze wzny sen.Pobudka okolo
godziny 12 w poludnie ( w samo poludnie). czuje w pokoju jakies dziwny
zapach miety, miety i jeszcze czegos, schodze z lozka i ......kur....,
wlazlem prosto w to co kilka godzin wczesniej zwrocilem.Nad tym wszystkim
pieknie komponowala sie "salatka z kukurydzy" oraz zapach miety.Ogolnie to
caly pokoj przesiakniety byl mieta.Od tego czasu jak tylko widze rekalme
mentosow to przypominam sobie moj dywanik i natychmiast przelaczam program.

No to tyle, przeprazsam jesli kogos obrzydzilem do mentosow, ale chcialem
was przestrzec jaki moga byc skutki picia piwa i jedzenia mentoska :))

pozdrawiam
Salem
Re: Libacje ;)
#2374
Author: Gacek
Date: Sat, 29 Sep 2001 14:19
5 lines
952 bytes
> > Piwo z rana jak...
> ...śmietana ;>>>
 To w ogóle jest ciekawa sprawa: piwo jest przecież lepsze niż śmietana....

Gacek
Re: Libacje (tylko dla ludzi o mocnych nerwach :) )
#2376
Author: Chyna
Date: Sat, 29 Sep 2001 17:26
62 lines
2577 bytes
Użytkownik Salem <siadaj@poczta.gazeta.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:9p4hfk$4c6$1@news.tpi.pl...

(...)No wiec, tu piwko, tam
> mentosek, pozniej znow piweczko i znow mentosek i tak do poznuch
godzin
> porannych.

Ile miales tych paczek mentoskow? ;)

Byla godzina ok.6:30,nie moge zasnac, w glowce helikopterki,
> w zoladku swidruje, ogolnie czuje sie jakos tak dziwnie

"To moze by tak mentoska" - myslisz sobie.. ;))

(pierwszy raz cos
> takiego mialem).PO ciezkich meczarniach zasypiam, zasypaim lecz nie na
dlugo
> poniewaz moj zoladek zaczyna strajkowac.....niestety, nie zdazylem do
> przybytku zwanego WC i wszystko wyladowalo na moim kochanym
> dywaniku.

A fuj.

zadowolony, pijany,

;]

> zapach miety, miety i jeszcze czegos, schodze z lozka i ......kur....,
> wlazlem prosto w to co kilka godzin wczesniej zwrocilem.

A ja myslalam, ze Ty... Nie, nawet tego nie napisze. Ujme to inaczej:
Shit happens ;]]] Wiem, ze to nie jest zabawne. Wspolczuje.

Nad tym wszystkim
> pieknie komponowala sie "salatka z kukurydzy" oraz zapach miety.

Mogles zrobic fotke
Fuj.

Ogolnie to
> caly pokoj przesiakniety byl mieta.

Wyobrazilam sobie taka reklame: "Chcesz, aby twoj dom pachnial pieknym
zapachem miety...?" =```))

Od tego czasu jak tylko widze rekalme
> mentosow to przypominam sobie moj dywanik i natychmiast przelaczam
program.

No coz, wydarzenie, ze tak to ujme, traumatyczne.

> No to tyle, przeprazsam jesli kogos obrzydzilem do mentosow, ale
chcialem
> was przestrzec jaki moga byc skutki picia piwa i jedzenia mentoska :))

Dzieki! Wezme do pod uwage!

<<>~  Chyna  ~<>>
www.oejsis.republika.pl
   www.pff.prv.pl
Re: Libacje (tylko dla ludzi o mocnych nerwach :) )
#2377
Author: Salem
Date: Sun, 30 Sep 2001 14:15
28 lines
1718 bytes
Użytkownik "Chyna" <czayna@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:3bb6048b@news.vogel.pl...
>
> Użytkownik Salem <siadaj@poczta.gazeta.pl> w wiadomości do grup
> dyskusyjnych napisał:9p4hfk$4c6$1@news.tpi.pl...
>
> Ile miales tych paczek mentoskow? ;)
 Jedna, a popatrz jaki efekt ;))

> "To moze by tak mentoska" - myslisz sobie.. ;))
 :))

> A ja myslalam, ze Ty... Nie, nawet tego nie napisze. Ujme to inaczej:
> Shit happens ;]]] Wiem, ze to nie jest zabawne. Wspolczuje.
 Shit HAppens...dobre okreslenie

> Mogles zrobic fotke
> Fuj.
 Obiecuje, ze nastepnym razem postaram sie o foto

> Wyobrazilam sobie taka reklame: "Chcesz, aby twoj dom pachnial pieknym
> zapachem miety...?" =```))
 Mentos nie do pobicia!!!!


pozdrawiam
Salem
Re: Libacje (tylko dla ludzi o mocnych nerwach :) )
#2379
Author: Daniel Jakubowski
Date: Mon, 01 Oct 2001 11:17
46 lines
3107 bytes
Dnia Sat, 29 Sep 2001 14:50:47 +0200, "Salem"
<siadaj@poczta.gazeta.pl> napisał(a):

>Salem bedzie drugi.....
>Skoro Chyna napisala cos lekkiego to ja cos na temat po imprezowy.....
wiec slucham(y) :)
>Otoz ....na obiadek mialem kotleciak, ziemniaczki i "pyszna" salatke z
>kukurydzy ;).Zjadlem pdwojna porcje i udalem sie w kierunku lokalu , w
>ktorym piwko leja
no i akcja sie zaczyna...:)
>Tam spotkalem kilku znajomych i jak to w piatek zaczelo
>sie piwkowanie.pilismy piwko, a ja niewiedzic czemu w miedzyczasie
>wpierdzielalem "Mentosy", smak Extar strong Mint.No wiec, tu piwko, tam
>mentosek, pozniej znow piweczko i znow mentosek i tak do poznuch godzin
>porannych.Kiedy w koncu wywalili nas z lokalu
bo zamykali czy narozrabialiscie ?:>
> udalismy sie na spoczynek do
>naszych chatek.Byla godzina ok.6:30,nie moge zasnac, w glowce helikopterki,
>w zoladku swidruje, ogolnie czuje sie jakos tak dziwnie (pierwszy raz cos
>takiego mialem)
moze po metosach ?:)
>.PO ciezkich meczarniach zasypiam, zasypaim lecz nie na dlugo
>poniewaz moj zoladek zaczyna strajkowac.....niestety, nie zdazylem do
>przybytku zwanego WC i wszystko wyladowalo na moim kochanym
>dywaniku.zadowolony, pijany, szczesliwy iz w koncu ulzylo
ufffffff
>, postanowilem
>posprzatac rano i teraz wykorzstac czas na jakze wzny sen.Pobudka okolo
>godziny 12 w poludnie ( w samo poludnie). czuje w pokoju jakies dziwny
>zapach miety, miety i jeszcze czegos, schodze z lozka i ......kur....,
oooo i zapewne nadeszly wspomnienia minionej nocy :)
>wlazlem prosto w to co kilka godzin wczesniej zwrocilem.
heh a jednak jeszcze gorzej :)
>Nad tym wszystkim
>pieknie komponowala sie "salatka z kukurydzy" oraz zapach miety.
no teraz to juz przesadziles :) a jakby ktos wlasnie spozywal zacny
trunek to bys mu obrzydzil :) uwazaj na przyszlosc :>>>>>>>>>>>>>>>
>Ogolnie to
>caly pokoj przesiakniety byl mieta.Od tego czasu jak tylko widze rekalme
>mentosow to przypominam sobie moj dywanik i natychmiast przelaczam program.
heh:)
>No to tyle, przeprazsam jesli kogos obrzydzilem do mentosow, ale chcialem
>was przestrzec jaki moga byc skutki picia piwa i jedzenia mentoska :))
nie wezme tego do ust....:)

Daniel Jakubowski
Re: Libacje (tylko dla ludzi o mocnych nerwach :) )
#2378
Author: Daniel Jakubowski
Date: Mon, 01 Oct 2001 11:17
17 lines
1339 bytes
Dnia Sat, 29 Sep 2001 19:26:58 +0200, "Chyna" <czayna@poczta.onet.pl>
napisał(a):

>Nad tym wszystkim
>> pieknie komponowala sie "salatka z kukurydzy" oraz zapach miety.
>
>Mogles zrobic fotke

i wrzucic na serwer, wszyscy chetnie by zobaczyli :>>

>Ogolnie to
>> caly pokoj przesiakniety byl mieta.
>
>Wyobrazilam sobie taka reklame: "Chcesz, aby twoj dom pachnial pieknym
>zapachem miety...?" =```))

nie bede konczyl ...:)
Re: Libacje ;)
#2372
Author: Lukasz Bicki
Date: Mon, 01 Oct 2001 18:13
23 lines
2233 bytes
> Zreszta dalam plame. Pokazna plame. To bylo tak, ze organizowalam w
> sumie to wszystko, bo tak: wynajelam nam miejsce w pubie, zalatwilam
> ludziom nocleg, zalatwilam sprzet grajacy, "urozmaicalam" calosc
> tamburynem ;`] i wszystko byloby dobrze i cacy i w ogole (jak mi
> dziekowali... to takie mile.), gdyby nie piep.... ostatni stopien na
> schodach w domu po powrocie!!! Wole nie mowic, co bylo potem. Kurde,
> magnetofon 3 dni poza domem, ic mu sie nie stalo!, markowy sprzet,
> radio, magn, CDek, a... Ech, chcialabym o tym zapomniec

No to ladnie. Ja teraz mialem pieciodniowy ciag imprez non stop. Dlugo nie
pociagne
:) Ale najlepsze akcje byly w Bieszczadach. Po poteznej popijawie przy
ognisku kolega poszedl sie odlac w krzaki (jesli mozna to nazwac chodem) z
polowka w reku. Po dwoch godzinach ! zauwazylismy ze jeszcze nie wrocil,
wiec poszlismy go szukac (jesli mozna to nazwac chodem :) Po kolejnych
pieciu godzinach ! znalezlismy go lezacego w trawie w sasiedniej dolinie z
pusta flaszka, polnagiego. Gosciu sam wydoil, po czym zasnal. Nie chce
myslec co by bylo gdybysmy go nie znalezli. Strzelilismy mu fotke na
pamiatke i zanieslismy do chaty :)

A co do imprezowych opowiesci to mam zapasy i chetnie sie wymienie.

Bitzky
Re: Libacje (tylko dla ludzi o mocnych nerwach :) )
#2380
Author: KrzyWish
Date: Mon, 08 Oct 2001 08:56
21 lines
1609 bytes
>czuje w pokoju jakies dziwny
>zapach miety, miety i jeszcze czegos, schodze z lozka i ......kur....,
>wlazlem prosto w to co kilka godzin wczesniej zwrocilem.Nad tym wszystkim
>pieknie komponowala sie "salatka z kukurydzy" oraz zapach miety.Ogolnie to
>caly pokoj przesiakniety byl mieta.Od tego czasu jak tylko widze rekalme
>mentosow to przypominam sobie moj dywanik i natychmiast przelaczam program.

To teraz wyobrax sobie AROMAT który by Cie obudził gdybyś nie
jadł tych Mentosów.
Nie chciałbym być na Twoim miejscu. Powinieneś się cieszyć, że
tyle ich zjadłeś.

KrzyWish

BTW odwieczna wymówka wszystkich: to grzybki, śledzik, sałatka,
mentosy... mi zaszkodziły (nigdy nie alkohol).


-- 
KrzyWish [ http://krzywish.republika.pl ]
[ http://ubezpieczsie.republika.pl ]
Re: Libacje ;)
#2373
Author: Boruta
Date: Fri, 12 Oct 2001 23:56
7 lines
1190 bytes
Powiem tylko ze kiedy z rok temu wpaslismy z ekipa na uniwer to sie okazalo
ze jestesny dla mlodszych rocznikow legenda.:-)
Boruta
--
"Nie moge patrzec na bitego czlowieka, jezeli bije kto inny."

                                                              Herman Bruner
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads