Article View: alt.pl.openoffice
Article #2544[OT] Re: Czy OpenOffice jest bezpłatny dla firm ?
From: Paweł Baranowski
Date: Sun, 11 Jan 2004 12:42
Date: Sun, 11 Jan 2004 12:42
136 lines
7778 bytes
7778 bytes
Użytkownik "Adam Siwoń" <traptak@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:d7sotb.a4g.ln@linux.gidex... > > > No akurat samochód możesz sobie sam naprawiać jeśli potrafisz i nie ufasz > mechanikowi z warsztatu. Wcześniej, z wypiekiem chleba itp. to był żart. Zauważ jednak, że jeśli chodzi o naprawianie samemu, to posiadacz samochodu jest w zdecydowanie lepszej sytuacji - jeśli ma takie umiejętności, może sam go naprawić; po zerwaniu monopolu ASO będzie mógł go naprawiać (bez utraty gwarancji) gdziekolwiek. Naprawa programu jest niemożliwa, albowiem łączy się b.często z "grzebaniem" w programie, że już nie wspomnę o jego dekompilacji, a tego najczęściej producent komercyjnego oprogramowania wyraźnie zabrania. > Tak samo może być w tym przypadku. Dlatego soft > dostarczany z kodem źródłowym zaczyna cieszyć się popularnością. Bo to jest dobre rozwiązanie. Pewnie jedno z możliwych. > Cóż tego nie wiem, (nie znam też szczegółów niszczycielskiej działalności > Mandrake'a). Tu też dochodzi się do problemu odpowiedzialności. Bo jeśli > producent softu nie pracuje na CDkach LG, bo w jego części świata nie są one > popularne dostępne itp. Ale to jest kwestia napisania w specyfikacji programu: współpracuje z X, Y, Z, zaś w przypadku stosowania A, B, C - stosujesz go na własne ryzyko. Tylko tyle. Nikt nie wymaga cudów, a jedynie zdrowych zasad. > A może winien jest producent CD-ROMów, bo umożliwił > skasowanie firmware'u przez inny program niż służący do jego wymiany? To już się wyjaśniło, i chyba nie jest najważniejsze w tej sprawie;) Jeszcze raz mówię - nie chodzi mi o to, że producent oprogramowania ma odpowiadać za wszystko, włącznie z tym, że użytkownika boli głowa, bo nie może zrozumieć helpa. Natomiast chodzi mi o to, że producent oprogramowania winien odpowadać za wadliwy (sic!) produkt. W tej chwili nie odpowiada. > To > kwestie, z którymi niejeden sąd miałby poważne kłopoty. > Zauważ, że to kwestia sądu;) i stron... Czy z tego powodu, że coś może być trudne, należy uniemożliwić klientowi prawa do dochodzenia roszczenia? A niestety to wynika z udzielanych przez producentów softu licencji. > Sądzę, że stosowanie reguł prokonsumenckich w tej dziedzinie również się > rozpowszechni, o ile już nie ma to miejsca (patrząc np. na nowe strategie > MSa) To chyba zły przykład, albowiem... licencja MS dalej jest standardowa: my za nic nie odpowiadamy;). Nie wiem, zresztą o jakie działania Ci chodzi. > Chociaż z drugiej strony (jeśli już piszesz o lekarzach) to pamiętaj, > że softu najczęściej nie aplikuje specjalista (w tym przypadku informatyk), > lecz użytkownik sam sobie. > Podobnie niektóre lekarstwa;) Co się zaś tyczy tego nieszczęsnego softu, to mi chodzi o to, że producent winien odpowiadać za to, że program, służący do X owe X robi; jeśli nie - to powinienem móc pójść do sprzedawcy i domagać się zwrotu ceny. > > Pisząc o pozwach nie mam na myśli użytkowników, którzy wywalili kupę szmalu > na soft, który błędnie wykonuje obliczenia itp. (czyli nie wykonuje tego co > powinien). Mam raczej na myśli pseudo poszkodowanych, którzy pozywali by > firmy programistyczne za straty moralne wysokości 1 miliona $, bo edytor > tekstu pozwolił napisać koHam w liście miłosnym do nauczycielki języka > polskiego, co skończyło się feralnie dla ich przyszłego związku. Ale taka sprawa w normalnym systemie prawnym zostałaby oddalona, a powód poniósł koszty jej wytoczenia. To również nie problem dla firm software'owych. Choć... jeśli program ma wbudowany słownik ortograficzny, a ten przepuszcza (tzn. ma wpisane w swe reguły pisowni, że właściwa pisownia to: "koham") - to nie jest w porządku, kwestia odpowiedzialności, a odszkodowania to dwie różne rzeczy. > Podobnie > zresztą jak to ma obecnie miejsce w procesach palaczy przeciw koncernom > tytoniowym. > Tu jest zupełnie inaczej, jednak nie miejsce na wywody na ten temat. > > Ano fakt. Był jakiś taki problem ostatnio na liście. Nie wczytywałem się w > niego specjalnie ale dziwi mnie to, że OO nie daje możliwości wykorzystania > w tym celu standardowych (przynajmniej w Windows) Windings czy Webdings. A mnie nie dziwi, albowiem skoro program ma być w przenaszalny pomiędzy systemami, to musi stosować czcionki, które są wszędzie dostępne (chyba). Problem leży gdzie indziej - dlaczego na standardowym systemie (Win9x/ME) są problemy z dostarczaną, poniekąd standardową czcionką ttf. Niestety nie jestem programistą, więc nie mogę pomóc. > Tak czy inaczej mogło i powinno to > być rozwiązane w inny sposób (np. z wykorzystaniem własnej lub ogólno > dostępnej czcionki). > No właśnie ta własna czcionka nie działa;) > > Było by, ale żeby taka lista (kompatybilności - dop mój) miała sens musiałaby być ciągle i na bieżąco > aktualizowana i już to stwarza spore problemy. Nie bardzo wiem dlaczego. Ale mniejsza o to - to jedynie pomysł. Po to, by konsument z dwu, trzech różnych produktów mógł wybrać ten, który w jego systemie winien działać. > Właściwie tak. > Jeśli chodzi o płatny software, to przyszłość wg mnie siedzi w dwóch > sprawach: > 1. Lepsze testowanie produktu przed wypuszczeniem na rynek, tak aby ilość > błędów do poprawienia w wersji dystrybucyjnej była jak najmniejsza, > 2. Szybkie reagowanie na informacje o błędach i ich usuwanie (czyli > słuchanie użytkowników) > No właśnie - to ostatnie jest przecież w interesie samych producentów. Tu chciałbym pochwalić właśnie f-mę UX, która po postach na tej grupie dotyczących "wadliwego" w polskim języku cudzysłowia, zmieniła to praktycznie od razu (zresztą o wadliwości nie mogło być tu mowy, a jedynie o pewnej niedogodności, zresztą niewielkiej dla użytkownika). > Niestety wytłumaczyć to chcącym jak najszybciej zarabiać menadżerom to nie > jest prosta sprawa. :-) > A to inna rzecz. Zwłaszcza, że nie mając żadnej odpowiedzialności nie są skłonni do przyjmowania jakichkolwiek tłumaczeń;) Pozdr. - PB PS: Jeśli dalej będziemy wałkować ten - dla mnie, jako prawnika ciekawy wątek - to chyba powinniśmy uruchomić nową grupę;))
Technical Details
Message-ID:
<OwbMb.71320$Tz1.56351@news.chello.at>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!news.ipartners.pl!news.internetia.pl!newsfeed.gazeta.pl!fu-berlin.de!newsfeed01.chello.at!news.chello.at.POSTED!53ab2750!not-for-mailReferences:
<bspn41$5pu$1@news.onet.pl> <FnZHb.303932$dt3.280232@news.chello.at> <1hnyaj01uqzs8.vspzvjzs8jd.dlg@40tude.net> <btjorv$3f9$1@inews.gazeta.pl> <slrn.pl.bvr2am.d4q.januszek@kezu.kezu.org> <btk56o$ibg$1@news.onet.pl> <btlisl$q96$1@news.lublin.pl> <btlmp5$9cn$1@inews.gazeta.pl> <vcpltb.pae.ln@linux.gidex> <MNuLb.28713$Tz1.1845@news.chello.at> <d7sotb.a4g.ln@linux.gidex>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!news.ipartners.pl!news.internetia.pl!newsfeed.gazeta.pl!fu-berlin.de!newsfeed01.chello.at!news.chello.at.POSTED!53ab2750!not-for-mail From: Paweł Baranowski <pavbaranov@poczta.fm> Newsgroups: alt.pl.openoffice References: <bspn41$5pu$1@news.onet.pl> <FnZHb.303932$dt3.280232@news.chello.at> <1hnyaj01uqzs8.vspzvjzs8jd.dlg@40tude.net> <btjorv$3f9$1@inews.gazeta.pl> <slrn.pl.bvr2am.d4q.januszek@kezu.kezu.org> <btk56o$ibg$1@news.onet.pl> <btlisl$q96$1@news.lublin.pl> <btlmp5$9cn$1@inews.gazeta.pl> <vcpltb.pae.ln@linux.gidex> <MNuLb.28713$Tz1.1845@news.chello.at> <d7sotb.a4g.ln@linux.gidex> Subject: [OT] Re: Czy OpenOffice jest bezpłatny dla firm ? Lines: 139 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2800.1158 X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2800.1165 Message-ID: <OwbMb.71320$Tz1.56351@news.chello.at> Date: Sun, 11 Jan 2004 12:42:22 GMT NNTP-Posting-Host: 62.179.53.203 X-Complaints-To: abuse@chello.pl X-Trace: news.chello.at 1073824942 62.179.53.203 (Sun, 11 Jan 2004 13:42:22 MET) NNTP-Posting-Date: Sun, 11 Jan 2004 13:42:22 MET Organization: Customers chello Poland MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit