Article View: alt.pl.oasis
Article #865Odp: *Recenzja SOTSOG* dosc duga, wiec mozna nie czytac =)
From: Thrill
Date: Sun, 05 Mar 2000 20:21
Date: Sun, 05 Mar 2000 20:21
171 lines
9743 bytes
9743 bytes
Użytkownik Chyna <czayna@usa.net> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:J7hw4.31063$WD.790966@news.tpnet.pl... > Jestem na swiezo po odsluchaniu go i przyznaje, ze trudno mi bedzie ocenic. > Be Here Now czy The Masterplan trafily do mnie po czasie, po dluzszym > czasie, a SOSOG sluchalam moze 3,4 razy. Ale ok, cos moge o nim powiedziec. > Jest eksperymentem. Moze nie caly, ale "Fuckin' in the bushes" to jeden > wielki experyment, chlopcy pododawali dzwieki, odglosy, glos kobiety, jakies > w sumie niewiadomo-co, zgrzyty i trzaski =>>> Just kiddin'. Fajna piosenka, > podoba mi sie. Otwiera album i moim zdaniem tez powinna byc, tak, jak GLIO, > naglosniona tu i tam. No ale wiadomo - tytul. Ostatnio zespol Spooko (facet > z Ich Troje) powiedzial, ze nie chcieli wyemitowac ich teledysku do "Walca" > w "Kawie czy herbacie". Jakos tak mi sie to skojarzylo z "Fuckin' in...", > nie przez wzglad na muzyke, a wlasnie otoczke, a tu akurat nazwe. Tak swoja > droga to mysle, ze to przegiecie, ze unikaja puszczania "Walca". > "Go Let It Out". No juz hitem jest. Podoba mi sie od poczatku do konca. > Podoba mi sie wejscie gwizdka przez "sooo (sheee?) [nie za pierwszym razem] > go let it ouuut", ale to szczegol, ogolnie fajna piosenka. > "Who feels love?". Milo posluchac. Na poczatku nie ma okreslonej melodii > przez kilka sekudn i to tez jest fajne. Jakies takie delikatne zgrzyty tu i > owdzie. A potem sie zaczyna. I przedluzane slowa, nieco wyjace, ale nie az > tak, zebym tego nie lubila, a potem wchodzi sam Liam i jest cool. Zauwazylam > fajna rownowage, a mianowicie - najpierw "Fuckin'..", potem GLIO, takze > rytmiczna, ale nie taka oszalala, oczywiscie moim zdaniem, a nastepnie "Who > feels love?". Tak, jakby klimat byl odpowiednio stonowany, tak, jakby > wszystko mialo sie utrzymywac na jakims poziomie, jakbysmy mieli czas na > odsapniecie. Nie ma przesytu ostrej jazdy czy nostalgii. Tak, powiedzmy > gdyby caly album skladal sie z samych ballad, niewiadomo jak dobrych, to > bylby OK, ale takze monotonia by tak tkwila. Ale to tez wszystko zalezy. Np. > BHN w sumie nie daje czasu na odsapniecie (z wyjatkiem "Dont go away"), a > jednak to swietny album. I tak naprawde nie jest konieczne ukladanie > piosenke wolna-szybka-wolna-szybka itd. tylko po to, by sluchacz sie nie > znudzil. No ale tu zauwazylam fajna harmonie, wrecz mozna by przy tych > trzech piosenkach linie narysowac, energetyczna, jak od "Fuckin.." po "Who > feels love?" delikatnie opada. Ale nie w znaczeniu spadku formy, ale > brzmienia, natezenia. > "Put yer money where yer mouth is". Dobry utworek. NIE LUBIE TEGO KAWALKA...zdecydowanie dla mnie najgorszy na tej plycie..... nawet Little Jams jest lepszy....... wogle piosenki 4,5,6 to te zawsze ktore skipuje ;-))) (dlatego zawsze kupuje cd..nie sicerpialbym przewijania tasmy) a tak to reszta nawet nawet Roll it over chyba jest dla mnie najlepsza piosenka :-)) Fajny poczatek. I w > ogole. Poczatek znow nie okreslony, ale potem wchodzi rytmiczne brzmienie. I > beben => I juz wiemy, jak mniej wiecej piosenka bedzie brzmiala. No a potem > Liam. Cala piosenka jest bardzo rytmiczna, okreslona, kiedy trzeba - wtedy > wchodza ostre wiosla. Cos mi tu powiewa takimi rzeczami jak "Rock'n'roll > star". Chodzi mi o zachowanie pewnej okreslonej rownowagi rytmiczej, ta > piosenka z tamta (tamtymi) ma niewiele wspolnego za wyjatkiem wlasnie > rytmiki. Bum-bum-bum. > "Little James". Swietna piosenka, naprawde. Po prostu swietna. To wejscie > klawiszy (pianino) na poczatku przypomina mi jakby nieco Lennona, ale moze > sie myle. Piosenka stonowana, ale nie nudna! "Thank you fer your smile". > Wrecz przeciwnie. Ta linia melodyczna chwyta, plus tekst. Po prostu > znakomita. Jak dla mnie przeboj, powaznie. Prosty, a jednak... Czy tam jest > "spiewam ta piosenke dla ciebie i twojej mamy, thats all" ? Jesli tam jest > "thats all", to kurde, niezle. Wiem, ze zwracam uwage na szczegoly i to jest > wlasnie ten szczegol, te dwa slowa. Tak, jakby on koniecznie chcial pokazac, > jak mu wszystko zwisa i powiewa i jaki luzacki jest, a tak naprawde ile w > nim uczuc - powyzsza piosenka. Dedykacja dla syna, ale musialo, po prostu > musialo byc "that's all". Oparte na prostych wydawac by sie moglo dzwiekach, > ale... Nie, no nie wiem, ale ona osobiscie chwyta mnie za serce. Dlatego > moja ocena bedzie subiektywna =>> I to nie przez to, ze to wytwor Liama, do > ciezkiej..! Zeby nie bylo. Chodzi mi o piosenke. Swoja droga przypomnialo mi > sie (ktoz raczy wiedziec, czemu) powiedzenie "Male jest piekne". Tam w sumie > nie ma skomplikowanych zestawien ani tajemniczych instrumentow. Ale jest > cos, co sprawia, ze piosenka sie podoba. Mi osobiscie =) I chyba nawet, na > dzien dzisiejszy moglaby byc na pierwszy miejscu, jesli chodzi o piosenki z > tego albumu,a zaraz po niej GLIO. > "Gas panic". Nie wiem jak na razie, co o niej powiedziec, wszystkie piosenki > na tym albumie mi sie podobaja, tyle, ze jedna mniej, druga bardziej, jak na > razie "Gas panic!" nie nalezy do moich ulubionych, ale powtarzam, ze > wszystko zmienia sie z czasem i moze byc tak, ze, jak kiedys - > najtrudniejsze, jak sie wydawalo, do przelkniecia utwory stana sie naj naj. > Nie mowie, ze "Gas panic" jest trudne do przelkniecia, ale jak na razie nie > mam po prostu o tym utworze zdania. Poczekajmy tydzien => Jako takie jest > Ok. Nie wiem, czy ta piosenka jest kandydatka na hit, ale moze? Jakby ja > odpowiedno naglosnic, to moze by byla. Znow rytmika, okreslnie w brzmieniu, > wlasciwie niespodzianek nie ma, ale nie o to tu chodzi. > "Where did it all go wrong?". Jak powyzej nie mam zdania. Tak do konca. Bo > milo sie jej slucha. Nie wiem, nie zdziwilabym sie, gdybym piosenke tego > typu spotkala na albumie Chrisa Isaaka czy R.E.M. CHodzi o to, ze jest w > takim wrecz amerykanskim (jak dla mnie!!) stylu, i tak samo angielski, jak i > amerykanski wokalista moglby ja wykonywac, z jakimis drobnymi przerobkami, > ot Tom Petty. Uniwersalna? Jak tego slucham, to sama nie wiem. Wyobrazenie > sobie, ze spiewa to ktos inny, (ale nie kazdy!) nie jest trudne. Musze > przywyknac =) > "Sunday Morning Call". Swietna. To juz jest hit jak dla mnie. Mile bylam > zaskoczona slyszac to w tej wersji, bo poprzdnio slyszalam akustyczna > wykoynywana przez Noela, juz wtedy mi sie spodobala, ale teraz czuje sie > tak, jakbym wtedy jadla bulke kupiona rano, a teraz taka prosto z piekarni. > Jest tam wszystko, czego potrzeba. Nie ma tylko jednej rzeczy, co mnie > smuci - solo malenkiego na gitarze pod koniec spiewu Noela, co bylo w tej > werji, ktpra slyszalam. Chodzi mi dokladnie o ten moment, gdy spiewa "But > it's okay" i nastepuje "na-na-na" na gitarze, to jest swietne. Ono > podkreslalo, zarysowywalo piosenke, urozmaicalo, a tu go brak. Ale naprawde > jest dobra. > "I can see a liar". Cholera, nie wiem, czyzby zaraz po "Little James" i > "GLIO" ? =) A co z "Sunday Morning Call".."I can..". Refren jest zarabisty. > Pomysl na refren, muzka - chwytliwe. Mysle, ze to takze mogloby kandydowac > do rangi hiciora. Zywa, szybka, fajna piosenka. Taka oasisowska =) Az chce > sie wziac do reki gitare i to zagrac, wydzierajac sie. Ok, posluchalam > jeszcze raz i jeszcze.. naprawde dobra piosenka. > "Roll it over". Poczatek psychodeliczny z dekka. Wiecie, co mi przypomina? > Tylko prosze sie nie smiac. Hey. Tak, tak, stary dobry polski Hey. W jakiejs > piosence bylo podobnie. "Heledore baby" ? Doprawdy nie wiem. Stonowana, > wszystko jest na swoim miejscu, ale nie mam jak na razie do powiedzenia zbyt > wiele przez wzglad, jak juz mowilam, na ilosc razy odsluchania. > > Ogolnie plyta jest ekperymentalna, takie mam wrazenie. Ale moze to zasluga > "Fuckin' in the bushes", nie wiem, poniewaz reszta jest juz oasistowska, > inna od poczatku. Moze to on wywouje "mylne" wrazenie. "Sunday Morning Call" > czy "I can see a liar" to juz przeciez Oasis-klasyka. Szczegolnie to > ostatnie wola "poskaczcie ze mna!". Musze przesluchac tego jeszcze kilka > razy, by nabrac pewnego odczucia na temat caloksztaltu. Kazda ich plyta jest > zaopatrzona u mnie w pewa.. hmm. Ciezko to okreslic. Na temat poszczegolnych > moge myslec "ostra jazda", "melancholijna", sama nie wiem, jak to nazwac. > Dla przykladu BHN to ostra jazda. A najnowsza plyta? Dobry rock. Z > piosenkami tak szybszymi, jak i wolniejszymi, tak "Little James" jak i "Go > let it out" czy "I can see a liar". Po przesluchaniu dopiero kilka razy mam > juz swoich faworytow wsrod piosenkek, ale musze przesluchac tego jeszcze co > najmniej dwanascie i pol raza => > 3majcie sie! > Chyna ja slucham plytki na okraglo < w szkole, w domu, jak gdzies ide....WSZEDZIE....!!!! moze byc ;-) > > >
Technical Details
Message-ID:
<jlzw4.34102$WD.840843@news.tpnet.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!orion.cst.tpsa.pl!news.tpnet.pl!not-for-mailReferences:
<J7hw4.31063$WD.790966@news.tpnet.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!orion.cst.tpsa.pl!news.tpnet.pl!not-for-mail From: "Thrill" <oasis@go2.pl> Newsgroups: alt.pl.oasis References: <J7hw4.31063$WD.790966@news.tpnet.pl> Subject: Odp: *Recenzja SOTSOG* dosc duga, wiec mozna nie czytac =) Lines: 173 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.00.2417.2000 X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.00.2314.1300 Message-ID: <jlzw4.34102$WD.840843@news.tpnet.pl> Date: Sun, 05 Mar 2000 20:21:35 GMT NNTP-Posting-Host: 212.160.201.131 X-Complaints-To: abuse@tpsa.pl X-Trace: news.tpnet.pl 952287695 212.160.201.131 (Sun, 05 Mar 2000 21:21:35 MET) NNTP-Posting-Date: Sun, 05 Mar 2000 21:21:35 MET Organization: TPNET - http://www.tpnet.pl MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit