Article View: alt.pl.oasis
Article #862*Recenzja SOTSOG* dosc duga, wiec mozna nie czytac =)
From: Chyna
Date: Sat, 04 Mar 2000 23:38
Date: Sat, 04 Mar 2000 23:38
115 lines
8862 bytes
8862 bytes
Jestem na swiezo po odsluchaniu go i przyznaje, ze trudno mi bedzie ocenic. Be Here Now czy The Masterplan trafily do mnie po czasie, po dluzszym czasie, a SOSOG sluchalam moze 3,4 razy. Ale ok, cos moge o nim powiedziec. Jest eksperymentem. Moze nie caly, ale "Fuckin' in the bushes" to jeden wielki experyment, chlopcy pododawali dzwieki, odglosy, glos kobiety, jakies w sumie niewiadomo-co, zgrzyty i trzaski =>>> Just kiddin'. Fajna piosenka, podoba mi sie. Otwiera album i moim zdaniem tez powinna byc, tak, jak GLIO, naglosniona tu i tam. No ale wiadomo - tytul. Ostatnio zespol Spooko (facet z Ich Troje) powiedzial, ze nie chcieli wyemitowac ich teledysku do "Walca" w "Kawie czy herbacie". Jakos tak mi sie to skojarzylo z "Fuckin' in...", nie przez wzglad na muzyke, a wlasnie otoczke, a tu akurat nazwe. Tak swoja droga to mysle, ze to przegiecie, ze unikaja puszczania "Walca". "Go Let It Out". No juz hitem jest. Podoba mi sie od poczatku do konca. Podoba mi sie wejscie gwizdka przez "sooo (sheee?) [nie za pierwszym razem] go let it ouuut", ale to szczegol, ogolnie fajna piosenka. "Who feels love?". Milo posluchac. Na poczatku nie ma okreslonej melodii przez kilka sekudn i to tez jest fajne. Jakies takie delikatne zgrzyty tu i owdzie. A potem sie zaczyna. I przedluzane slowa, nieco wyjace, ale nie az tak, zebym tego nie lubila, a potem wchodzi sam Liam i jest cool. Zauwazylam fajna rownowage, a mianowicie - najpierw "Fuckin'..", potem GLIO, takze rytmiczna, ale nie taka oszalala, oczywiscie moim zdaniem, a nastepnie "Who feels love?". Tak, jakby klimat byl odpowiednio stonowany, tak, jakby wszystko mialo sie utrzymywac na jakims poziomie, jakbysmy mieli czas na odsapniecie. Nie ma przesytu ostrej jazdy czy nostalgii. Tak, powiedzmy gdyby caly album skladal sie z samych ballad, niewiadomo jak dobrych, to bylby OK, ale takze monotonia by tak tkwila. Ale to tez wszystko zalezy. Np. BHN w sumie nie daje czasu na odsapniecie (z wyjatkiem "Dont go away"), a jednak to swietny album. I tak naprawde nie jest konieczne ukladanie piosenke wolna-szybka-wolna-szybka itd. tylko po to, by sluchacz sie nie znudzil. No ale tu zauwazylam fajna harmonie, wrecz mozna by przy tych trzech piosenkach linie narysowac, energetyczna, jak od "Fuckin.." po "Who feels love?" delikatnie opada. Ale nie w znaczeniu spadku formy, ale brzmienia, natezenia. "Put yer money where yer mouth is". Dobry utworek. Fajny poczatek. I w ogole. Poczatek znow nie okreslony, ale potem wchodzi rytmiczne brzmienie. I beben => I juz wiemy, jak mniej wiecej piosenka bedzie brzmiala. No a potem Liam. Cala piosenka jest bardzo rytmiczna, okreslona, kiedy trzeba - wtedy wchodza ostre wiosla. Cos mi tu powiewa takimi rzeczami jak "Rock'n'roll star". Chodzi mi o zachowanie pewnej okreslonej rownowagi rytmiczej, ta piosenka z tamta (tamtymi) ma niewiele wspolnego za wyjatkiem wlasnie rytmiki. Bum-bum-bum. "Little James". Swietna piosenka, naprawde. Po prostu swietna. To wejscie klawiszy (pianino) na poczatku przypomina mi jakby nieco Lennona, ale moze sie myle. Piosenka stonowana, ale nie nudna! "Thank you fer your smile". Wrecz przeciwnie. Ta linia melodyczna chwyta, plus tekst. Po prostu znakomita. Jak dla mnie przeboj, powaznie. Prosty, a jednak... Czy tam jest "spiewam ta piosenke dla ciebie i twojej mamy, thats all" ? Jesli tam jest "thats all", to kurde, niezle. Wiem, ze zwracam uwage na szczegoly i to jest wlasnie ten szczegol, te dwa slowa. Tak, jakby on koniecznie chcial pokazac, jak mu wszystko zwisa i powiewa i jaki luzacki jest, a tak naprawde ile w nim uczuc - powyzsza piosenka. Dedykacja dla syna, ale musialo, po prostu musialo byc "that's all". Oparte na prostych wydawac by sie moglo dzwiekach, ale... Nie, no nie wiem, ale ona osobiscie chwyta mnie za serce. Dlatego moja ocena bedzie subiektywna =>> I to nie przez to, ze to wytwor Liama, do ciezkiej..! Zeby nie bylo. Chodzi mi o piosenke. Swoja droga przypomnialo mi sie (ktoz raczy wiedziec, czemu) powiedzenie "Male jest piekne". Tam w sumie nie ma skomplikowanych zestawien ani tajemniczych instrumentow. Ale jest cos, co sprawia, ze piosenka sie podoba. Mi osobiscie =) I chyba nawet, na dzien dzisiejszy moglaby byc na pierwszy miejscu, jesli chodzi o piosenki z tego albumu,a zaraz po niej GLIO. "Gas panic". Nie wiem jak na razie, co o niej powiedziec, wszystkie piosenki na tym albumie mi sie podobaja, tyle, ze jedna mniej, druga bardziej, jak na razie "Gas panic!" nie nalezy do moich ulubionych, ale powtarzam, ze wszystko zmienia sie z czasem i moze byc tak, ze, jak kiedys - najtrudniejsze, jak sie wydawalo, do przelkniecia utwory stana sie naj naj. Nie mowie, ze "Gas panic" jest trudne do przelkniecia, ale jak na razie nie mam po prostu o tym utworze zdania. Poczekajmy tydzien => Jako takie jest Ok. Nie wiem, czy ta piosenka jest kandydatka na hit, ale moze? Jakby ja odpowiedno naglosnic, to moze by byla. Znow rytmika, okreslnie w brzmieniu, wlasciwie niespodzianek nie ma, ale nie o to tu chodzi. "Where did it all go wrong?". Jak powyzej nie mam zdania. Tak do konca. Bo milo sie jej slucha. Nie wiem, nie zdziwilabym sie, gdybym piosenke tego typu spotkala na albumie Chrisa Isaaka czy R.E.M. CHodzi o to, ze jest w takim wrecz amerykanskim (jak dla mnie!!) stylu, i tak samo angielski, jak i amerykanski wokalista moglby ja wykonywac, z jakimis drobnymi przerobkami, ot Tom Petty. Uniwersalna? Jak tego slucham, to sama nie wiem. Wyobrazenie sobie, ze spiewa to ktos inny, (ale nie kazdy!) nie jest trudne. Musze przywyknac =) "Sunday Morning Call". Swietna. To juz jest hit jak dla mnie. Mile bylam zaskoczona slyszac to w tej wersji, bo poprzdnio slyszalam akustyczna wykoynywana przez Noela, juz wtedy mi sie spodobala, ale teraz czuje sie tak, jakbym wtedy jadla bulke kupiona rano, a teraz taka prosto z piekarni. Jest tam wszystko, czego potrzeba. Nie ma tylko jednej rzeczy, co mnie smuci - solo malenkiego na gitarze pod koniec spiewu Noela, co bylo w tej werji, ktpra slyszalam. Chodzi mi dokladnie o ten moment, gdy spiewa "But it's okay" i nastepuje "na-na-na" na gitarze, to jest swietne. Ono podkreslalo, zarysowywalo piosenke, urozmaicalo, a tu go brak. Ale naprawde jest dobra. "I can see a liar". Cholera, nie wiem, czyzby zaraz po "Little James" i "GLIO" ? =) A co z "Sunday Morning Call".."I can..". Refren jest zarabisty. Pomysl na refren, muzka - chwytliwe. Mysle, ze to takze mogloby kandydowac do rangi hiciora. Zywa, szybka, fajna piosenka. Taka oasisowska =) Az chce sie wziac do reki gitare i to zagrac, wydzierajac sie. Ok, posluchalam jeszcze raz i jeszcze.. naprawde dobra piosenka. "Roll it over". Poczatek psychodeliczny z dekka. Wiecie, co mi przypomina? Tylko prosze sie nie smiac. Hey. Tak, tak, stary dobry polski Hey. W jakiejs piosence bylo podobnie. "Heledore baby" ? Doprawdy nie wiem. Stonowana, wszystko jest na swoim miejscu, ale nie mam jak na razie do powiedzenia zbyt wiele przez wzglad, jak juz mowilam, na ilosc razy odsluchania. Ogolnie plyta jest ekperymentalna, takie mam wrazenie. Ale moze to zasluga "Fuckin' in the bushes", nie wiem, poniewaz reszta jest juz oasistowska, inna od poczatku. Moze to on wywouje "mylne" wrazenie. "Sunday Morning Call" czy "I can see a liar" to juz przeciez Oasis-klasyka. Szczegolnie to ostatnie wola "poskaczcie ze mna!". Musze przesluchac tego jeszcze kilka razy, by nabrac pewnego odczucia na temat caloksztaltu. Kazda ich plyta jest zaopatrzona u mnie w pewa.. hmm. Ciezko to okreslic. Na temat poszczegolnych moge myslec "ostra jazda", "melancholijna", sama nie wiem, jak to nazwac. Dla przykladu BHN to ostra jazda. A najnowsza plyta? Dobry rock. Z piosenkami tak szybszymi, jak i wolniejszymi, tak "Little James" jak i "Go let it out" czy "I can see a liar". Po przesluchaniu dopiero kilka razy mam juz swoich faworytow wsrod piosenkek, ale musze przesluchac tego jeszcze co najmniej dwanascie i pol raza => 3majcie sie! Chyna
Technical Details
Message-ID:
<J7hw4.31063$WD.790966@news.tpnet.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!orion.cst.tpsa.pl!news.tpnet.pl!not-for-mailShow Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!orion.cst.tpsa.pl!news.tpnet.pl!not-for-mail From: "Chyna" <czayna@usa.net> Newsgroups: alt.pl.oasis Subject: *Recenzja SOTSOG* dosc duga, wiec mozna nie czytac =) Lines: 118 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.00.2417.2000 X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.00.2314.1300 Message-ID: <J7hw4.31063$WD.790966@news.tpnet.pl> Date: Sat, 04 Mar 2000 23:38:17 GMT NNTP-Posting-Host: 212.244.99.201 X-Complaints-To: abuse@tpsa.pl X-Trace: news.tpnet.pl 952213097 212.244.99.201 (Sun, 05 Mar 2000 00:38:17 MET) NNTP-Posting-Date: Sun, 05 Mar 2000 00:38:17 MET Organization: TPNET - http://www.tpnet.pl MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 7bit