🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

5 total messages Started by bk Mon, 22 Jan 2007 18:05
Zobaczyłem "kogoś" ale to chyba nie dla mnie
#47831
Author: bk
Date: Mon, 22 Jan 2007 18:05
44 lines
4056 bytes
Poradźcie co zrobić (pisałem już na innej grupie (pl.soc.sex), ale spróbuję
tutaj, bo to jest ten etap, który z seksem ma niewiele wspólnego).

A oto w wielkim skrócie mój problem: pracuję w dość dużej firmie, ale na
zwykłym stanowisku w tejże firmie. Generalnie nigdy zwracałem tam na płeć
przeciwną szczególnej uwagi, owszem niektóre osoby zwracały moją uwagę, ale
nie było to nic dla mnie znaczącego.

Sytuacja zmieniła się dwa tygodnie temu, gdy w dziale kierownictwa/dyrekcji
zatrudniona została nowa osoba. Gdy ją zobaczyłem pierwszy raz, to serce mi
staneło w gardle, zapewne nie jest ona Miss Polonią, ale miała to coś co
zwróciło moją uwagę. Pierwszego dnia skończyło się na zwykłym dzień dobry
oraz przedstawieniu się, jednak nie dla mnie, zapadła mi naprawdę w pamięć.
Drugiego dnia udało mi się (przechodząc na korytarzu) zainicjować powitanie
typu "cześć", zmieszana odpowiedziała "cześć, dzień dobry", następnego
jednak dnia w tej samej sytuacji powiedziała już tylko cześć (bez dzień
dobry), więc atmosfera stała się mniej oficjalna i trochę bardziej
koleżeńska. W następnych dniach podczas przypadkowych spotkań na korytarzu
nawet lekko się uśmiechnęła na mój widok. Ale co dalej? Jak spróbować zyskać
jakąś trochę bliższą znajomość z taką osobą ? Nawet nie śmiem marzyć o
jakimś prawdziwym zbliżeniu, gdyż totalnie nić o niej nie wiem, może mieć
rodzinę, dzieci, męża, itp... Ale dla mnie byłoby i tak bardzo dużo gdyby
wyszło nawet coś tak trywialnego jak np. odprowadzenie z pracy, itp... Czy
ja w ogóle mam cokolwiek próbować? Przecież pomijając, że może mieć
ustabilizowane życie rodzinne, to jest to osoba na stanowisku i to o wiele
wyższym od mojego, na pewno obraca się w kręgu ludzi ze swojego środowiska,
itp... Ale przecież nigdy w życiu nic nie wiadomo. Chciałbym wykonać jakiś
bardzo mały krok tylko nie wiem jaki, żeby nie zrobić z siebie durnia lub,
żeby nie zostało to odebrane w zły sposób. Co mogę zrobić więcej niż tylko
cieszyć się, że mogę powiedzieć "Cześć" zamiast "Dzień dobry". Czy wypada,
któregoś dnia zapukać do pokoju i dać jej np. elegancką czekoladę i
skomentować, np. "to dla Ciebie na osłodzenie dzisiejszego dnia" - czy w
ogóle wypada coś takiego zrobić w przypadku osoby, której w ogóle się nie
zna? A może w dniu imienin (które według kalendarzą dość wkrótce),
przechodząc korytarzem zapukać i rzucić "wszystkiego najlepszego z okazji
imienin!". Poradźcie mi jakie zachowania lubią kobiety a jakie zachowanie z
mojej strony jest niedopuszczalne i może spowodować, że wyjdę na jakieś
tandetnego podrywacza w miejscu pracy. Dodam, że jestem osobą nieśmiała z
natury i nigdy nie byłem postawiony w takiej sytuacji. Nic nie wiem
dokładnie także o jej wieku, ale zakładam, że nie powinna być starsza ode
mnie (mam 32 lata). Czy mimo znacznej różnicy stanowisk w ogóle jest sens
cokolwiek próbować czy należy po prostu zapomnieć o temacie?

Poradźcie coś, bo nigdy nie byłem w takiej sytuacji.
Re: Zobaczyłem "kogoś" ale to chyba nie dla mnie
#47832
Author: michał
Date: Mon, 22 Jan 2007 23:58
78 lines
5482 bytes
bk wrote:
> Poradźcie co zrobić (pisałem już na innej grupie (pl.soc.sex), ale
> spróbuję tutaj, bo to jest ten etap, który z seksem ma niewiele
> wspólnego).
>
> A oto w wielkim skrócie mój problem: pracuję w dość dużej firmie, 
> ale
> na zwykłym stanowisku w tejże firmie. Generalnie nigdy zwracałem tam
> na płeć przeciwną szczególnej uwagi, owszem niektóre osoby zwracały
> moją uwagę, ale nie było to nic dla mnie znaczącego.
> Sytuacja zmieniła się dwa tygodnie temu, gdy w dziale
> kierownictwa/dyrekcji zatrudniona została nowa osoba. Gdy ją
> zobaczyłem pierwszy raz, to serce mi staneło w gardle, zapewne nie
> jest ona Miss Polonią, ale miała to coś co zwróciło moją uwagę.
> Pierwszego dnia skończyło się na zwykłym dzień dobry oraz
> przedstawieniu się, jednak nie dla mnie, zapadła mi naprawdę w
> pamięć. Drugiego dnia udało mi się (przechodząc na korytarzu)
> zainicjować powitanie typu "cześć", zmieszana odpowiedziała "cześć,
> dzień dobry", następnego jednak dnia w tej samej sytuacji 
> powiedziała
> już tylko cześć (bez dzień dobry), więc atmosfera stała się mniej
> oficjalna i trochę bardziej koleżeńska. W następnych dniach podczas
> przypadkowych spotkań na korytarzu nawet lekko się uśmiechnęła na 
> mój
> widok. Ale co dalej? Jak spróbować zyskać jakąś trochę bliższą
> znajomość z taką osobą ? Nawet nie śmiem marzyć o jakimś prawdziwym
> zbliżeniu, gdyż totalnie nić o niej nie wiem, może mieć rodzinę,
> dzieci, męża, itp... Ale dla mnie byłoby i tak bardzo dużo gdyby
> wyszło nawet coś tak trywialnego jak np. odprowadzenie z pracy,
> itp... Czy ja w ogóle mam cokolwiek próbować? Przecież pomijając, że
> może mieć ustabilizowane życie rodzinne, to jest to osoba na
> stanowisku i to o wiele wyższym od mojego, na pewno obraca się w
> kręgu ludzi ze swojego środowiska, itp... Ale przecież nigdy w życiu
> nic nie wiadomo. Chciałbym wykonać jakiś bardzo mały krok tylko nie
> wiem jaki, żeby nie zrobić z siebie durnia lub, żeby nie zostało to
> odebrane w zły sposób. Co mogę zrobić więcej niż tylko cieszyć się,
> że mogę powiedzieć "Cześć" zamiast "Dzień dobry". Czy wypada,
> któregoś dnia zapukać do pokoju i dać jej np. elegancką czekoladę i
> skomentować, np. "to dla Ciebie na osłodzenie dzisiejszego dnia" -
> czy w ogóle wypada coś takiego zrobić w przypadku osoby, której w
> ogóle się nie zna? A może w dniu imienin (które według kalendarzą
> dość wkrótce), przechodząc korytarzem zapukać i rzucić "wszystkiego
> najlepszego z okazji imienin!". Poradźcie mi jakie zachowania lubią
> kobiety a jakie zachowanie z mojej strony jest niedopuszczalne i 
> może
> spowodować, że wyjdę na jakieś tandetnego podrywacza w miejscu 
> pracy.
> Dodam, że jestem osobą nieśmiała z natury i nigdy nie byłem
> postawiony w takiej sytuacji. Nic nie wiem dokładnie także o jej
> wieku, ale zakładam, że nie powinna być starsza ode mnie (mam 32
> lata). Czy mimo znacznej różnicy stanowisk w ogóle jest sens
> cokolwiek próbować czy należy po prostu zapomnieć o temacie?
> Poradźcie coś, bo nigdy nie byłem w takiej sytuacji.

Nigdy nie będziesz wiedział, jakie zachowanie w jej oczach zrobi z 
Ciebie "durnia". Nie przejmowałbym się tym wcale. Najprościej byłoby 
zrobić coś wybitnie oryginalnego, bo taka rzecz na pewno utknie jej w 
pamięci, przynajmniej na jakiś czas. Na Twoim miejscu, jeśli kręciłaby 
mnie tak bardzo jakaś dziewczyna, to po prostu powiedziałbym jej o tym 
tak po prostu. Tak jak rozmawia się o pogodzie. Jeśli nie starczy Ci 
odwagi, żeby zrobić to na korytarzu przy przywitaniu, to zrób to w 
jakimś szczególnym miejscu. Nie wiem: stołówka, bufet, palarnia, 
przystanek. Powiedz jej, że nie wiesz dlaczego, ale od czasu, kiedy 
się pojawiła, chętniej do pracy przychodzisz.
Jeśli brakuje Ci tematów do poruszania, to możesz sobie zapamiętać, że 
najchętniej ludzie lubią rozmawiać o nich samych. Na pierwszyn miejscu 
jest ich rodzina, potem praca, potem pieniądze i na końcu wypoczynek, 
hobby i tym podobne prywatne sprawy. Najmniej mów o sobie. A prawie 
każde Twoje zdanie powinno być pytaniem.
Co Ci jeszcze poradzić?
Nie rezygnuj, zanim coś nie przedsięweźmiesz. Lepiej narpierw durnia z 
siebie zrobić i potem dopiero rezygnować, niż nie próbować wcale. :)

-- 
pozdrawiam z NR 2007
michał

Alkohol nie rozwiąże twoich problemów!... Mleko zresztą też nie. 
Re: Zobaczyłem "kogoś" ale to chyba nie dla mnie
#47833
Author: bk
Date: Tue, 23 Jan 2007 16:23
18 lines
2089 bytes
>
> Na Twoim miejscu, jeśli kręciłaby
> mnie tak bardzo jakaś dziewczyna, to po prostu powiedziałbym jej o tym
> tak po prostu. Tak jak rozmawia się o pogodzie. Jeśli nie starczy Ci
> odwagi, żeby zrobić to na korytarzu przy przywitaniu, to zrób to w
> jakimś szczególnym miejscu. Nie wiem: stołówka, bufet, palarnia,
> przystanek. Powiedz jej, że nie wiesz dlaczego, ale od czasu, kiedy
> się pojawiła, chętniej do pracy przychodzisz.
>

O właśnie - to byłby najlepszy układ zdarzeń, zresztą zgodny z prawdą. Wiele
nowych osób przychodziło do mnie do pracy, ale nie robiły one na mnie
większego wrażenia mimo, że niektóre wyróżniały się urodą. W tym przypadku
jest zupełnie inaczej - ta osoba cały czas mi siedzi w głowie - czasem
celowo bez celu idę na to piętro, gdzie można ją spotkać, żeby ją spotkać
niby przypadkowo i odwdzięczyć się na jej uśmiech moim uśmiechem. W sumie to
bardzo niedobrze, bo szanse, że cokolwiek wyjdzie są znikome z oczywistych
przyczyn a ja później tylko zostanę sam z gorzkimi żalami do samego siebie.
Re: Zobaczyłem "kogoś" ale to chyba nie dla mnie
#47834
Author: michał
Date: Tue, 23 Jan 2007 23:18
36 lines
2872 bytes
bk wrote:
>> Na Twoim miejscu, jeśli kręciłaby
>> mnie tak bardzo jakaś dziewczyna, to po prostu powiedziałbym jej o
>> tym tak po prostu. Tak jak rozmawia się o pogodzie. Jeśli nie
>> starczy Ci odwagi, żeby zrobić to na korytarzu przy przywitaniu, to
>> zrób to w jakimś szczególnym miejscu. Nie wiem: stołówka, bufet,
>> palarnia, przystanek. Powiedz jej, że nie wiesz dlaczego, ale od
>> czasu, kiedy się pojawiła, chętniej do pracy przychodzisz.
>>
>
> O właśnie - to byłby najlepszy układ zdarzeń, zresztą zgodny z
> prawdą. Wiele nowych osób przychodziło do mnie do pracy, ale nie
> robiły one na mnie większego wrażenia mimo, że niektóre wyróżniały
> się urodą. W tym przypadku jest zupełnie inaczej - ta osoba cały 
> czas
> mi siedzi w głowie - czasem celowo bez celu idę na to piętro, gdzie
> można ją spotkać, żeby ją spotkać niby przypadkowo i odwdzięczyć się
> na jej uśmiech moim uśmiechem. W sumie to bardzo niedobrze, bo
> szanse, że cokolwiek wyjdzie są znikome z oczywistych przyczyn a ja
> później tylko zostanę sam z gorzkimi żalami do samego siebie.

Nie wiem, jaki to jest typ kobiety. Ale facet, który traci głowę i 
zachowuje się nienormalnie, robi niedoceniane wrażenie na większości 
kobiet. Nic by pewnie nie zaszkodziło, jakbyś wpatrując się w nią z 
hukiem wpadł na latarnię, albo nie trafił w drzwi. Może takie scenario 
to akurat przesada, ale coś zabawnego może przyjdzie Ci do głowy w 
sprzyjających okolicznościach. Niemniej jednak proponowałbym poświęcić 
trochę czasu na znalezienie sposobu, by z nią uciąć luźną rozmowę. 
Musisz się dowiedzieć czegoś o niej więcej. Od niej oczywiście. Nie 
próbuj się dowiadywać o niej od osób trzecich (wtedy na pewno ktoś jej 
doniesie), bo to może się źle skończyć dla ewentualnej waszej 
przyszłej znajomości.

-- 
pozdrawiam z NR 2007
michał 
Re: Zobaczyłem "kogoś" ale to chyba nie dla mnie
#47835
Author: Stefan Niesmialy
Date: Wed, 24 Jan 2007 20:16
9 lines
1134 bytes
bk wrote:
> Poradźcie co zrobić (pisałem już na innej grupie (pl.soc.sex), ale spróbuję
> tutaj, bo to jest ten etap, który z seksem ma niewiele wspólnego).

Etap, który z seksem nie ma nic wspólnego? To może być jedynie chwila po 
trzecim rżnięciu pod rząd...

-- 
Nieśmiały Stefan
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads