Thread View: alt.pl.milosc
3 messages
3 total messages
Started by Kosiarz
Wed, 03 Jan 2007 15:05
Depresja i sens zycia
Author: Kosiarz
Date: Wed, 03 Jan 2007 15:05
Date: Wed, 03 Jan 2007 15:05
17 lines
1611 bytes
1611 bytes
Czesc. Nie wiem co powiedziec - zona wpadla w gleboka depresje - jest pielegniarka i w dodatku ma zajecia w szkole. Od pewnego czasu nie chce sie nawet przytulic w lozu ani usmiechnac jak kiedys. Trwa to pare dobrych miechow. Moj ojciec choruje na serce i ja mam jeszcze wiekszy francowaty stress ktory mnie dobija. Powoli wraczeje fizycznie bo mam wykanczajaca prace przy kompach. Chce zeby zona wrocila do normy bo nie odzywa sie do mnie tylko kurzy fajki i czasami pojdzie w bar. Nie wiem kurna mac co sie popindolilo z nzaszym zyciem. Chce pierdolnac tym wszystkim i wyjechac na wyspy karaibskie albo cos pierdolnie mi w czaszce. Kocham zonke ale opadam juz z sil. Pomozcie. Nie chce mi sie juz zyc. Kosiarz
Re: Depresja i sens zycia
Author: michal
Date: Wed, 03 Jan 2007 16:29
Date: Wed, 03 Jan 2007 16:29
50 lines
3069 bytes
3069 bytes
Kosiarz wrote: > Czesc. > Nie wiem co powiedziec - zona wpadla w gleboka depresje - jest > pielegniarka i w dodatku ma zajecia w szkole. Od pewnego czasu nie > chce sie nawet przytulic w lozu > ani usmiechnac jak kiedys. Trwa to pare dobrych miechow. Moj ojciec > choruje na serce i ja mam jeszcze wiekszy francowaty stress ktory > mnie dobija. Powoli wraczeje fizycznie bo mam wykanczajaca prace > przy > kompach. Chce zeby zona wrocila do normy bo nie odzywa sie do mnie > tylko kurzy > fajki i czasami > pojdzie w bar. Nie wiem kurna mac co sie popindolilo z nzaszym > zyciem. > Chce pierdolnac tym wszystkim i wyjechac na wyspy karaibskie albo > cos > pierdolnie mi w czaszce. Kocham zonke ale opadam juz z sil. > Pomozcie. Nie chce mi sie juz zyc. Muszę Cię opierdolić! Bo jak można na Nowy Rok być takim bezkompromisowym kawałkiem mięsa. Wszystko dokoła ma kryzys i Ty się nie możesz w tym kryzysie odnaleźć. Żona ma dużo pracy w służbie zdrowia i jeszcze się uczy. Po to, żeby związać zapewne koniec z końcem i zapewnić sobie i Tobie lepszą przyszłość. Ty zajmujesz się pracą, która nie przynosi Ci satysfakcji i za mało zarabiasz, żeby samodzielnie utrzymać rodzinę. Twój ojciec jest poważnie chory i kiedy potrzebuje pomocy i wsparcia ze strony swoich dzieci, to Ty, w mordę, pozwalasz sobie na stres, bo żona nie chce Cię przytulić? No Nie! Rusz głową, nie dupą. Zakręć się za zmianą Twojego i Twojej rodziny statusu. Wyjdź z otaczającej Cię skorupy pozornej niemocy i poszukaj innej pracy, porozmawiaj z żoną, co ją boli i przytul ojca. On chce wiedzieć, czy go kochasz, bo może sterane serducho zaczyna już wysiadać. Przedłuż mu życie swoją chęcia postawienia spraw na nogi. Wypieprz tę deprechę za okno. Popatrz na swoje ręce, czy nic już nie potrafią? Mężczyzno, obudź się! 2007 jest rokiem wzrostu gospodarczego. Masz granice pootwierane. Informatyków potrzebuja wszędzie. Pielęgniarek jescze bardziej. Nie pisz tu o końcu świata, bo się wcale nie zanosi. Wprost przeciwnie się dzieje, tylko Ty zamiast wskoczyć do tego pociągu, to chyba z niego wypadłeś! Podnieś się i goń! -- pozdrawiam z NR 2007 michał
Re: Depresja i sens zycia
Author: Morderca uczuć
Date: Sat, 06 Jan 2007 13:51
Date: Sat, 06 Jan 2007 13:51
9 lines
1401 bytes
1401 bytes
michal napisał(a): [ciap] Dobrze powiedziane. Trzeba się ogarnąć, wyspać a następnego dnia być mężczyzną. Mało kto to dzisiaj potrafi. Jedni drugich tylko frustrują. MU
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads