Thread View: alt.pl.milosc
10 messages
10 total messages
Started by girl
Sat, 16 Sep 2006 17:30
Dziwna sprawa...
Author: girl
Date: Sat, 16 Sep 2006 17:30
Date: Sat, 16 Sep 2006 17:30
21 lines
2100 bytes
2100 bytes
No mój problem to taki że mam chłopaka i wogóle...ale jest jeszcze mój były...i to wygląda tak trochę dziwnie wiem...możecie sobie o mnie różne rzeczy pomyśleć ale to głupia sytuacja i mam nadzieje że niedostanę głupich komentarzy...zatem chodzi o to że ten mój chłopak jest naprawdę zajefajnym facetem tylko że ja go bardziej traktuje jako przyjaciela bo ani niemam ochoty sie do niego przytulać ani całować ani nic poprostu jakby był b.dobrym moim przyjacielem...właściwie nawet nikt nie wie o tym że z nim jestem:/ za to z moim byłm jest zupełnie i inaczej do niego ciągle bym się przytulała całowała itd...i przez to często zdradzam tego mojego chłopaka...już z nim kiedyś była...no i niemam serca żeby znowu go ranić, wogóle nie wiem co robić...bo niechce go stracić...a nie czuje do niego nic poza wielką przyjaźnią...nawet nie wiem poco zaczynałam z nim być, może dlatego że myślałam że pomoże mi jakoś w zapomnieniu o byłym i myślałam że fajnie jest mieć kogoś kto cię kocha zawsze przy tobie jest itd.?bo właśnie mój chłopak jest takim typem...dlatego żałuje że nie potrafię się w nim zakochać bo naprawdę jest wart miłości... Napiszcie co o tym sądzicie...z góry thx -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Dziwna sprawa...
Author: Monter
Date: Sat, 16 Sep 2006 17:39
Date: Sat, 16 Sep 2006 17:39
13 lines
1595 bytes
1595 bytes
> No mój problem to taki że mam chłopaka i wogóle...ale jest jeszcze mój > były...i to wygląda tak trochę dziwnie wiem...możecie sobie o mnie różne > rzeczy pomyśleć ale to głupia sytuacja i mam nadzieje że niedostanę > głupich > komentarzy... Tego o komentarzach nikt Ci obiecac nie moze, w koncu to publiczne poniekad miejsce, a do tego niektorym wydaje sie, ze sa anonimowi. Co do problemu glownego, to wybacz bezposredniosc, ale masz typowa przypadlosc XXI wieku, ktora z powodu mniejszych lub wiekszych korzysci (nie mowie tylko o finansowych) po prostu nie umie sie na cos zdecydowac. Postaw sie na miejscu tych chlopakow, i odwroc sytuacje. Fajnie by Ci bylo? Pozdrawiam.
Re: Dziwna sprawa...
Author: lucid
Date: Sat, 16 Sep 2006 21:48
Date: Sat, 16 Sep 2006 21:48
12 lines
1278 bytes
1278 bytes
Użytkownik "Monter" <monter@icpnet.pl> napisał w wiadomości news:eehcrt$1r5$1@opal.icpnet.pl... > Postaw sie na miejscu tych chlopakow, i odwroc sytuacje. Fajnie by Ci > bylo? > Pozdrawiam. stawiajac sie na jej miejscu - tez raczej fajnie nie jest.. -- Tomek
Re: Dziwna sprawa...
Author: whiteleaf
Date: Sun, 17 Sep 2006 00:49
Date: Sun, 17 Sep 2006 00:49
18 lines
1239 bytes
1239 bytes
girl: > wogóle nie wiem co robić... Odejdź od niego, to oczywiste. > bo niechce go stracić... Już go straciłaś, nie zauważyłaś tego? > a nie czuje do niego nic > poza wielką przyjaźnią... Nie wiem, co rozumiesz przez przyjaźń, ale prawdopodobnie zdajesz sobie sprawę, że go krzywdzisz i/lub skrzywdzisz, right? -- białolistny http://whiteleaf.uczucia.com.pl/
Re: Dziwna sprawa...
Author: girl
Date: Sun, 17 Sep 2006 08:46
Date: Sun, 17 Sep 2006 08:46
26 lines
1703 bytes
1703 bytes
whiteleaf <whiteleaf@o2.bez.tego.kawalka.pl> napisał(a): > girl: > > > wogĂłle nie wiem co robiÄ... > > OdejdĹş od niego, to oczywiste. > > > bo niechce go straciÄ... > > JuĹź go straciĹaĹ, nie zauwaĹźyĹaĹ tego? > > > a nie czuje do niego nic > > poza wielkÄ przyjaĹşniÄ ... > > Nie wiem, co rozumiesz przez przyjaĹşĹ, ale prawdopodobnie zdajesz sobie > sprawÄ, Ĺźe go krzywdzisz i/lub skrzywdzisz, right? > no tak wiem o tym ale wiesz on chyba sam ze mna zerwie bo wczoraj wieczorem mi oznajmil z wielka radoscia ze jego byla zerwala ze swoim boyem...zatem pewnie bedzie chcial do niej wrocic czy cos zreszta pogadam z nim dzisiaj o tym co do niej czuje a jesli ja nadal kocha no to bede miala juz problem z glowy... -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Dziwna sprawa...
Author: michal
Date: Sun, 17 Sep 2006 11:21
Date: Sun, 17 Sep 2006 11:21
15 lines
1106 bytes
1106 bytes
Użytkownik "girl" napisał w wiadomości > No mój problem to taki że mam chłopaka i wogóle...ale jest jeszcze mój > były... > [...] > Napiszcie co o tym sądzicie...z góry thx Dla mnie jesteś przykładem na potwierdzenie tezy, że lepiej jest kochać, niż być kochanym... :)) pozdrawiam michał -- Bóg daje orzechy, ale ich nie rozgryza (Goethe)
Re: Dziwna sprawa...
Author: Morderca uczuć
Date: Sun, 17 Sep 2006 13:27
Date: Sun, 17 Sep 2006 13:27
13 lines
1764 bytes
1764 bytes
girl napisał(a): > no tak wiem o tym ale wiesz on chyba sam ze mna zerwie bo wczoraj wieczorem > mi oznajmil z wielka radoscia ze jego byla zerwala ze swoim boyem...zatem > pewnie bedzie chcial do niej wrocic czy cos zreszta pogadam z nim dzisiaj o > tym co do niej czuje a jesli ja nadal kocha no to bede miala juz problem z > glowy... Czyli nie chcesz być tą co zrywa, rani itd., tylko chcesz by sam odszedł w łapy innej. To bardzo miłosierne. Skoro problem z głowy to EOT. Pozdrawiam, M.
Re: Dziwna sprawa...
Author: Flyer
Date: Sun, 17 Sep 2006 15:17
Date: Sun, 17 Sep 2006 15:17
26 lines
2240 bytes
2240 bytes
girl; <eehcbs$3v5$1@inews.gazeta.pl> : > No mój problem to taki że mam chłopaka i wogóle...ale jest jeszcze mój > były...i to wygląda tak trochę dziwnie wiem...możecie sobie o mnie różne > rzeczy pomyśleć ale to głupia sytuacja i mam nadzieje że niedostanę głupich > komentarzy...zatem chodzi o to że ten mój chłopak jest naprawdę zajefajnym > facetem tylko że ja go bardziej traktuje jako przyjaciela bo ani niemam > ochoty sie do niego przytulać ani całować ani nic poprostu jakby był > b.dobrym moim przyjacielem...właściwie nawet nikt nie wie o tym że z nim > jestem:/ za to z moim byłm jest zupełnie i inaczej do niego ciągle bym się > przytulała całowała itd...i przez to często zdradzam tego mojego > chłopaka...już z nim kiedyś była...no i niemam serca żeby znowu go ranić, > wogóle nie wiem co robić...bo niechce go stracić...a nie czuje do niego nic > poza wielką przyjaźnią...nawet nie wiem poco zaczynałam z nim być, może > dlatego że myślałam że pomoże mi jakoś w zapomnieniu o byłym i myślałam że > fajnie jest mieć kogoś kto cię kocha zawsze przy tobie jest itd.?bo właśnie > mój chłopak jest takim typem...dlatego żałuje że nie potrafię się w nim > zakochać bo naprawdę jest wart miłości... > > Napiszcie co o tym sądzicie...z góry thx Sądzimy, że mogłabyś pisać pod jednym nickiem. ;) Flyer -- gg: 9708346
Re: Dziwna sprawa...
Author: Flyer
Date: Sun, 17 Sep 2006 15:40
Date: Sun, 17 Sep 2006 15:40
67 lines
4525 bytes
4525 bytes
girl; <eehcbs$3v5$1@inews.gazeta.pl> : > No mój problem to taki że mam chłopaka i wogóle...ale jest jeszcze mój > były...i to wygląda tak trochę dziwnie wiem...możecie sobie o mnie różne > rzeczy pomyśleć ale to głupia sytuacja i mam nadzieje że niedostanę głupich > komentarzy...zatem chodzi o to że ten mój chłopak jest naprawdę zajefajnym > facetem tylko że ja go bardziej traktuje jako przyjaciela bo ani niemam > ochoty sie do niego przytulać ani całować ani nic poprostu jakby był > b.dobrym moim przyjacielem... Co było pierwsze - jajko czy kura? Miałem znajomą, która twierdziła, że kiedy prześpi się z facetem, to kończy się u niej szczerośc wobec niego. Może to kwestia doświadczeń w poprzednich związkach, a może kwestia ról, które są przypisane do określonych osób, ich cech [np. wiek/różnica wieku, wygląd] i własnych emocji [np. otwierając się, czyli np. uprawiając seks z facetem, taka osoba może doświadczać wyższego poziomu niepokoju, co skutkuje wzrostem nieufności, a może również doświadczać wyższego poziomu zaufania, co skutkuje tym, że znika u niej potrzeba racjonalizwoania wszystkich doświadczeń w formie werbalnej]. Jak jest u Ciebie - trudno zgadnąć - na pewno ważne jest, czy na początku było zauroczenie. > właściwie nawet nikt nie wie o tym że z nim > jestem:/ za to z moim byłm jest zupełnie i inaczej do niego ciągle bym się > przytulała całowała itd...i przez to często zdradzam tego mojego > chłopaka...już z nim kiedyś była... Podobno najprostsze wyjaśnienie jest najlepsze, podobno. ;) No to popatrzmy, do czego ludzie lubią się przytulać i głaskać? Do tego co im nie "zagraża", tyle tylko, że w Twoim przypadku brak poczucia zagrożenia [nie znam końca poprzedniego związku] może wynikać nie z tego, że poprzedni facet "nie zagrażał Ci", ale z tego, że *nie_jesteś_z_poprzednim_facetem* . Kiedy będziesz z nim, to Ci ochota przejdzie jak ręką odjął. Mz. Twoja "oziębłość" to podświadomy mechanizm testowania akceptacji zachowań - masz jakiś wzorzec, jak facet powinien odpowiedzieć na Twoje zachowanie, zapewne próbowałaś tego swojego obecnego przytulać, głaskać, ale facet albo nie wykazał reakcji albo wykazał reakcję, której nie znałaś, nie oczekiwałaś, więc ... się wycofałaś w okazywaniu czułości. Miałem kiedyś znajomą, która twierdziła, że "nie umie" - mz. jej nieumienie wzięło się stąd, że nie reagowałem odpowiednio na jej sygnały, ale kiedy ja Ją przytulałem, to nie stawiała oporu, a nawet zaczynała współdziałać - pocałunek w policzek "przypadkowo" muskał i usta. > no i niemam serca żeby znowu go ranić, > wogóle nie wiem co robić...bo niechce go stracić...a nie czuje do niego nic > poza wielką przyjaźnią...nawet nie wiem poco zaczynałam z nim być, może > dlatego że myślałam że pomoże mi jakoś w zapomnieniu o byłym i myślałam że > fajnie jest mieć kogoś kto cię kocha zawsze przy tobie jest itd.?bo właśnie > mój chłopak jest takim typem...dlatego żałuje że nie potrafię się w nim > zakochać bo naprawdę jest wart miłości... Po pewnym czasie przyjechałem na zaproszenie "znajomej" dziewczyny do jej miasta. Nie wiedziałem jak się z nią witać, byłem zdenerwowany, ona też. W końcu ona musnęła mnie ręką po ramieniu. Być może mój brak jednoznacznej reakcji odebrała jako brak akceptacji. Tak bywa - jeden/dwa momenty decydują o dalszych losach. Żałuję, że jej wtedy nie przytuliłem, ale nie widziałem szans na poważny związek. A później ... to już inna bajka. ;) Flyer -- gg: 9708346
Re: Dziwna sprawa...
Author: al4e
Date: Sun, 17 Sep 2006 20:57
Date: Sun, 17 Sep 2006 20:57
8 lines
1012 bytes
1012 bytes
Użyszkodnik ::girl:: w module news:eehcbs$3v5$1@inews.gazeta.pl popelnil(a) nastepujacy błąd > No mój problem Twoi problem to Ty sama al4e
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads