Thread View: alt.pl.milosc
48 messages
48 total messages
Started by Aga_ida
Wed, 02 Aug 2006 10:27
jak to zrobic ;)
Author: Aga_ida
Date: Wed, 02 Aug 2006 10:27
Date: Wed, 02 Aug 2006 10:27
51 lines
3510 bytes
3510 bytes
Witam ;)
Zaczne od tego, ze chyba jestem niecierpliwa ;)
Obrałam sobie pewien obiekt westchnien
i nie umiem sie od niego psychicznie odczepic.
Otoz chodzi o mezczyzne. Wiem napewno ze starszy ode mnie o kilka lat. Nie
wiem, moze 4, moze 5.
Pracuję w sklepie, wiec jest moim klientem.
Mam naprawde wiele okazji zeby z nim rozmawiac,
zartowac. Co oczywiscie czynimy. Zarty sa rozne,
ostatnio zaczelam go 'molestowac o randke'.
Dwa razy w zartach o to zapytalam, a on sie wykrecal
ze musi mamusi zapytac. W zasadzie nie bralam tego
w ogole pod uwage, aczkolwiek rozmowa z kolezanka
z pracy uswiadomila mi, ze to moze byc swietny facet.
Ostatnio mimochodem poprosilam o numer,
ze ja spytam mamusi czy pozwoli synkowi sie umowic ;)
Hmm.. niestety odmowil i stwierdzil ze musze sie bardziej postarac :) A ja
na to, ze napewno mu sie nie podobam,
na co stwierdzil ze wcale tak nigdy nie powiedzial.
Teraz mam urlop i zaczelam sie nad tym doglebniej zastanawiac. Postanowilm
ze znajde w bazie danych numer do tego klienta. Znalazlam, ale wahalam sie
zadzwonic, no bo wkoncu co on sobie o mnie pomysli?
Poszperałam troche tu i ówdzie i znalazlam do niego adres emeil. Napisalam
pierwszego niewinnego meila, w ktorym sie przedstawilam a on ze zdziwieniem,
odpisal
ze oczywiscie tak, to o niego chodzi. W rezultacie
wymienilismy kilka meili nawet do 1 w nocy jakos tak wyszlo wypisywalismy do
siebie. Naprawde byl zaskoczony, zarty w pracy uznal jako umilanie sobie
jej,
dlugo bedzie sie zastanawial skad mam ten adres i najgorsze to, ze nie
przypomina sobie by mowil ze mam sie bardziej postarac. Zapytalam o
wynagrodzenie za ten trud dotarcia do niego, zaproponowalam filizanke kawy,
jednak spotkalo mnie rozczarowanie. Napisal, ze wydaję sie byc bardzo mila
osoba jednakze on nie ma nastroju na spotkania ze wzgledu na osobiste
przezycia.
I tu, domysl - pewnie chodzi o kobiete.
Na ostatni meil o przyjazni kolezenskiej i pozniejszym zaproszeniu na kawe
gdy ten humor mu sie poprawi, niestety nie odpisal.
No i teraz mam dylemat. Swoimi meilami sprawil,
ze mi zaczelo jeszcze bardziej zalezec. Jednak jak wroce do pracy to nie
wiem jak mam sie zachowac, czy mowic o tym czy nie :) Wiedzialam, ze bedzie
bardzo zaskoczony. Ale co tam. Kolezanka mi podsunela ze mezczyzna latwo da
sie zlapac w 'sidla' jak jest w dolku zwiazanym z utrata, czy rozstaniem z
kobieta.
Juz sama nie wiem co o tym myslec. Absolutnie nie chce sie narzucac, bo
pomysli, ze ze mna łatwo jest, a to nie tak. Po prostu wpadlam w zadumanie,
czy jak kto woli zauroczenie jego osoba.
Pozdrawiam goraco
Agnieszka
Re: jak to zrobic ;)
Author: nerka
Date: Wed, 02 Aug 2006 14:11
Date: Wed, 02 Aug 2006 14:11
24 lines
1925 bytes
1925 bytes
Aga_ida napisała: > Juz sama nie wiem co o tym myslec. Absolutnie nie chce sie narzucac, > bo pomysli, ze ze mna łatwo jest, a to nie tak. Po prostu wpadlam w > zadumanie, czy jak kto woli zauroczenie jego osoba. Stracone.Zapomnij o tym cukiereczku. Szczerze mowiąc to źle to rozegrałaś. Jak facet nie współdziała i jeszcze stroi fochy to znak, że najwyższy czas sie oddalic.Nie dorabiaj tu żadnej wiekszej filozofii,bo to zakrawa na namolstwo...miejże troche klasy i przestań sie narzucać...faceci tego nie lubią. Jak bedzie chciał to sam przyjdzie przecież już wie,że jestes zainteresowana. W zeszłym roku tez tak miałam...fajny blondyn<pozdrawiam> wymieniał u mnie rurę w kuchni troche pożartowaliśmy, zjedliśmy po miseczce truskawek z bitą śmietaną i cukrem... potem tak się rozmarzył ,że rura spadła mu na głowe i jeszcze w dodatku złamał ręke i karetka go zabrała....wiec raczej zajmij sie robotą i pamietaj o bezpieczeństwie :) Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: jak to zrobic ;)
Author: Flyer
Date: Wed, 02 Aug 2006 15:31
Date: Wed, 02 Aug 2006 15:31
14 lines
1362 bytes
1362 bytes
nerka; <eaqc7l$f1v$1@nemesis.news.tpi.pl> : > W zeszłym roku tez tak miałam...fajny blondyn<pozdrawiam> > wymieniał u mnie rurę w kuchni troche pożartowaliśmy, > zjedliśmy po miseczce truskawek z bitą śmietaną i cukrem... > potem tak się rozmarzył ,że rura spadła mu na głowe i jeszcze w > dodatku złamał ręke i karetka go zabrała....wiec > raczej zajmij sie robotą i pamietaj o bezpieczeństwie :) Wymieniał kolanko pod zlewem, a ty Byłaś bez ...? No mniejsza o to. :) Flyer -- gg: 9708346
Re: jak to zrobic ;)
Author: Flyer
Date: Wed, 02 Aug 2006 15:47
Date: Wed, 02 Aug 2006 15:47
64 lines
3483 bytes
3483 bytes
Aga_ida; <eapulb$c3p$1@sunflower.man.poznan.pl> : > Zaczne od tego, ze chyba jestem niecierpliwa ;) Nic dziwnego - obsesja to się nazywa i leczy się, jeżeli przybierze formę zagrażającą normalnej egzystencji i utrzymaniu norm społecznych. ;) [...] > siebie. Naprawde byl zaskoczony, zarty w pracy uznal jako umilanie sobie > jej, > dlugo bedzie sie zastanawial skad mam ten adres i najgorsze to, ze nie > przypomina sobie by mowil ze mam sie bardziej postarac. Ponieważ z mojego punktu widzenia [hipermnezia] większość osób to sklerotycy, więc nie będę stawiał diagnozy, ale mz. nie napalałbym się tak na faceta, bez poznania pełnego spektrum jego zachowania - pewne zaburzenie osobowości ma w swoich cechach krótką pamięć, jak również zdolność do krótkotrwałego "bycia miłym i atrakcyjnym wobec otoczenia". Osobiście nie życzę. > Zapytalam o > wynagrodzenie za ten trud dotarcia do niego, zaproponowalam filizanke kawy, > jednak spotkalo mnie rozczarowanie. Napisal, ze wydaję sie byc bardzo mila > osoba jednakze on nie ma nastroju na spotkania ze wzgledu na osobiste > przezycia. Cd obsesji wynikającej z odrzucenia [facet miły, a jednak odrzuca - "co jest tego powodem, może ma dziewczynę, żonę, kochankę, może mu się nie podobam itd."], jak również z "energii" włożonej w rozwój sytuacji [lęk społeczny wynikający z zachowania niezgodnego z osobiście znanym wzorcem + projekcja konsekwencji lub niezwerbalizowany lęk]. > I tu, domysl - pewnie chodzi o kobiete. Może tak, może nie - różne bywają powody. > Na ostatni meil o przyjazni kolezenskiej i pozniejszym zaproszeniu na kawe > gdy ten humor mu sie poprawi, niestety nie odpisal. A dawno to było? > No i teraz mam dylemat. Swoimi meilami sprawil, > ze mi zaczelo jeszcze bardziej zalezec. Jednak jak wroce do pracy to nie > wiem jak mam sie zachowac, czy mowic o tym czy nie :) Wiedzialam, ze bedzie > bardzo zaskoczony. Ale co tam. Kolezanka mi podsunela ze mezczyzna latwo da > sie zlapac w 'sidla' jak jest w dolku zwiazanym z utrata, czy rozstaniem z > kobieta. Tylko zapomniała powiedzieć "kiedy" [łatwo jest złapać w sidła] - wtedy, kiedy emocjonalnie potrzebuje z kimś być, kiedy potrzebuje emocjonalnego wsparcia. Tak na co dzień, na ulicy raczej nic nie zdziałasz. > Juz sama nie wiem co o tym myslec. Absolutnie nie chce sie narzucac, bo > pomysli, ze ze mna łatwo jest, a to nie tak. Po prostu wpadlam w zadumanie, > czy jak kto woli zauroczenie jego osoba. Lepiej żebyś się nie narzucała - zrobiłaś co mogłaś i tyle. "Atak" wywoła obronę. Flyer -- gg: 9708346
Re: jak to zrobic ;)
Author: Morderca uczuć
Date: Wed, 02 Aug 2006 16:49
Date: Wed, 02 Aug 2006 16:49
10 lines
1637 bytes
1637 bytes
Aga_ida napisał(a): > Juz sama nie wiem co o tym myslec. Absolutnie nie chce sie narzucac, bo > pomysli, ze ze mna łatwo jest, a to nie tak. Nie jest łatwo? Mało powiedziane. Ty go gonębisz, facet nie może spokojnie zrobić zakupów. Ja bym się wystraszył. W moim spożywczaku jest fajna, cycata blondyna, ale gdyby mnie zaczęła molestować i pisać maile, pewnie bym uciekł. Czy Twoją nauczycielką podrywu Agnieszko była Annie Wilkes z "Misery" S. Kinga?
Re: jak to zrobic ;)
Author: Aga_ida
Date: Wed, 02 Aug 2006 19:44
Date: Wed, 02 Aug 2006 19:44
24 lines
2006 bytes
2006 bytes
Użytkownik "Morderca uczuć" <lubietojak@tlen.pl> napisał w wiadomości news:1154537342.919774.104020@i42g2000cwa.googlegroups.com... Nie jest łatwo? Mało powiedziane. Ty go gonębisz, facet nie może spokojnie zrobić zakupów. Ja bym się wystraszył. W moim spożywczaku jest fajna, cycata blondyna, ale gdyby mnie zaczęła molestować i pisać maile, pewnie bym uciekł. Czy Twoją nauczycielką podrywu Agnieszko była Annie Wilkes z "Misery" S. Kinga? Hehehe... nie no bez przesady, to nie jest zwykly spozywczak, tylko hurtownia, jest wiele swobody. Wiec jak w takim razie wyjasnic fakt, ze zawsze przychodzi sie przywitac lub podjezdza wlasnie do mnie, aby sie skasowac? A co smnieszniejsze, kaze mojej kolezance do mnie zadzwonic i pozdrowic, wiec chyba tak nie do konca czuje sie zmolestowany :) Teraz juz nic nie bede robic :) Zobaczymy, jak to sie rozwinie :) Aczkolwiek kusi mnie, zeby jeszcze cos napisac. A to bylo w poniedzialek, o 1 w nocy dostalam ostatniego meila! Buzka Agnieszka
Re: jak to zrobic ;)
Author: nerka
Date: Wed, 02 Aug 2006 19:48
Date: Wed, 02 Aug 2006 19:48
19 lines
1663 bytes
1663 bytes
Flyer napisał: > Wymieniał kolanko pod zlewem, a ty Byłaś bez ...? No mniejsza o to. :) Flyerze....zbereźniku Ty jeden ;) Tobie to tylko jedno w głowie...same grzeszne myśli ;) A tu chodzi o bardzo ważną sprawę jaką jest bezpieczeństwo i dobro pracownika tym bardziej w branży spożywczej. <rozczarowanie miłosne może sprawić ,że np zamknie się w chłodni i nie wyjdzie>Nie zapominajmy tez o konsumentach... nie sądze żebyś był szczęśliwy gdybyś odnalazł kawałek sztucznej rzęsy w chrupkiej bułeczce i gratis w postaci tipsa w wędlince.... zagubionych przez bujajacą w obłokach wypindrowaną kobietę pracującą. Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: jak to zrobic ;)
Author: Flyer
Date: Wed, 02 Aug 2006 20:24
Date: Wed, 02 Aug 2006 20:24
15 lines
1320 bytes
1320 bytes
nerka; <eaqvrk$lqj$1@atlantis.news.tpi.pl> : > Flyer napisał: > > Wymieniał kolanko pod zlewem, a ty Byłaś bez ...? No mniejsza o to. :) > > Flyerze....zbereźniku Ty jeden ;) > Tobie to tylko jedno w głowie...same grzeszne myśli ;) Jakie grzeszne? Miałem na myśli skarpetki - fetyszyści na punkcie damskich stóp tak mają - zobaczą duży palec u nogi i już im zwoje mózgowe prostuje. ;) Flyer -- gg: 9708346
Re: jak to zrobic ;)
Author: Morderca uczuć
Date: Wed, 02 Aug 2006 20:48
Date: Wed, 02 Aug 2006 20:48
21 lines
1995 bytes
1995 bytes
Aga_ida napisał(a): > Hehehe... nie no bez przesady, to nie jest zwykly spozywczak, tylko > hurtownia, jest wiele swobody. Wiec jak w takim razie wyjasnic fakt, ze > zawsze przychodzi sie przywitac lub podjezdza wlasnie do mnie, aby sie > skasowac? Lubi Cię. Ale mz. to tylko zabawa, flirt w hurtowni. On nie chce niczego poza tym i trzyma Cię na dystans. Myślę, że nie powinnaś na nic liczyć. > Teraz juz nic nie bede robic :) Zobaczymy, jak to sie rozwinie :) Mam 3 pytania: - Czego Ty chcesz od niego? - Skąd wiesz, że on jest wolny (a może to nie ma dla Ciebie znaczenia) i szuka romansu? - Czy nie nadinterpretujesz jego gestów, aby znaleźć usprawiedliwienie dla swoich oczekiwań? Pozdrawiam, M.U.
Re: jak to zrobic ;)
Author: Aga_ida
Date: Wed, 02 Aug 2006 21:38
Date: Wed, 02 Aug 2006 21:38
37 lines
2441 bytes
2441 bytes
Użytkownik "Morderca uczuć" <lubietojak@tlen.pl> napisał w wiadomości >Lubi Cię. Ale mz. to tylko zabawa, flirt w hurtowni. On >nie chce >niczego poza tym i trzyma Cię na dystans. Myślę, że nie >powinnaś >na nic liczyć. Zgadza sie, ale ja chcialam to zmienic :) >Czego Ty chcesz od niego? Spotkania. Wkoncu nie znam go, ale czuje ze to moja pokrewna dusza, za dobrze mi sie z nim rozmawia. A zawsze kiedy spotykam kogos kto rozumie co chce powiedziec, jest balsamem dla mojej duszy. >Skąd wiesz, że on jest wolny (a może to nie ma dla >Ciebie znaczenia) i >szuka romansu? Wiem, bo sam mi o tym powiedzial. Ja zagadywalam go w zartach, kilkakrotnie to powtarzal, jednakze mam kolezanke, ktora jest z nim troche blizej. Spotykali sie pare razy poza praca, nie pytalam w jakim celu czy moze wsrod znajomych. Akurat stalam kolo nich, kiedy potwierdzal ze juz nie jest z tamta babka i obecnie jest wolnym strzelcem. >Czy nie nadinterpretujesz jego gestów, aby znaleźć usprawiedliwienie dla swoich oczekiwań? Raczej napewno. Aczkolwiek chcialam pokazac, ze jestem zainteresowana jego osoba i kiedy tak mowil ze o ten numer to ja sie musze postarac, to chcialam go zaskoczyc. Wiem, jestem moze beznadziejna ale juz dawno nie spotkalam kogos, kto jak wspomnialam bylby balsamem dla mego ciala, duszy. Ukojeniem. Pozdr Aga
Re: jak to zrobic ;)
Author: Marcin .
Date: Wed, 02 Aug 2006 22:16
Date: Wed, 02 Aug 2006 22:16
13 lines
1483 bytes
1483 bytes
Użytkownik "nerka" <nerka@niepowiem.pl> napisał w wiadomości news:eaqc7l$f1v$1@nemesis.news.tpi.pl... > W zeszłym roku tez tak miałam...fajny blondyn<pozdrawiam> > wymieniał u mnie rurę w kuchni troche pożartowaliśmy, > zjedliśmy po miseczce truskawek z bitą śmietaną i cukrem... > potem tak się rozmarzył ,że rura spadła mu na głowe i jeszcze w > dodatku złamał ręke i karetka go zabrała....wiec > raczej zajmij sie robotą i pamietaj o bezpieczeństwie :) ROTFL :)) Dobre :)
Re: jak to zrobic ;)
Author: Marcin .
Date: Wed, 02 Aug 2006 22:20
Date: Wed, 02 Aug 2006 22:20
13 lines
1543 bytes
1543 bytes
Użytkownik "Morderca uczuć" <lubietojak@tlen.pl> napisał w wiadomości news:1154537342.919774.104020@i42g2000cwa.googlegroups.com... > W moim > spożywczaku jest fajna, cycata blondyna, ale gdyby mnie zaczęła > molestować i pisać maile, pewnie bym uciekł. Widze kilka głosów, że Aga_ida się narzuca zbytnio... a wg mnie wcale niekoniecznie. To nie jest reguła, że żaden facet nie lubi, gdy kobieta go podrywa tak wytrwale. Myślę nawet, że wielu facetów to lubi. To raczej nie kwestia intensywności podrywu, a stylu :)
Re: jak to zrobic ;)
Author: Aga_ida
Date: Wed, 02 Aug 2006 22:30
Date: Wed, 02 Aug 2006 22:30
14 lines
1461 bytes
1461 bytes
Użytkownik "Marcin ." <nie@ma.pl> napisał w wiadomości news:ear8fs$81s$1@news.onet.pl... > > Widze kilka głosów, że Aga_ida się narzuca zbytnio... a wg mnie > wcale niekoniecznie. > To nie jest reguła, że żaden facet nie lubi, gdy kobieta go podrywa > tak wytrwale. Myślę nawet, że wielu facetów to lubi. > To raczej nie kwestia intensywności podrywu, a stylu :) Ufff.. dobrze ze to napisales, bo juz sie czulam kosmita :) Pozdr Aga
Re: jak to zrobic ;)
Author: Morderca uczuć
Date: Thu, 03 Aug 2006 07:02
Date: Thu, 03 Aug 2006 07:02
8 lines
1624 bytes
1624 bytes
Marcin . napisał(a): > To nie jest reguła, że żaden facet nie lubi, gdy kobieta go podrywa > tak wytrwale. Myślę nawet, że wielu facetów to lubi. > To raczej nie kwestia intensywności podrywu, a stylu :) Masz rację, bo regułą jest styl bardziej subtelny, w końcu to kobiety zawsze wybierają facetów, tylko lubimy mieć złudzenie, że "jesteśmy zwycięzcami" :)
Re: jak to zrobic ;)
Author: Aga_ida
Date: Thu, 03 Aug 2006 11:08
Date: Thu, 03 Aug 2006 11:08
12 lines
1426 bytes
1426 bytes
Użytkownik "Morderca uczuć" <lubietojak@tlen.pl> napisał w wiadomości >Masz rację, bo regułą jest styl bardziej subtelny, w >końcu to >kobiety zawsze wybierają facetów, tylko lubimy mieć >złudzenie, że >"jesteśmy zwycięzcami" :) Hmm... co to znaczy 'bardziej subtelny" ?? Nie jestem pewna, czy wiem co to w ogole znaczy :) Pozdr Agnieszka
Re: jak to zrobic ;)
Author: nerka
Date: Thu, 03 Aug 2006 11:34
Date: Thu, 03 Aug 2006 11:34
17 lines
1620 bytes
1620 bytes
Flyer napisał: >> Flyerze....zbereźniku Ty jeden ;) >> Tobie to tylko jedno w głowie...same grzeszne myśli ;) > Jakie grzeszne? Miałem na myśli skarpetki - fetyszyści na punkcie > damskich stóp tak mają - zobaczą duży palec u nogi i już im zwoje > mózgowe prostuje. ;) O ile mi wiadomo to fetyszystą stopowym nie byl...no może miał zbyt silne zamiłowanie do starożytnego egiptu i byc moze to go ostatecznie zgubiło...reszta niech pozostanie milczeniem :) nie ,nie mam mrówek faraona w kuchni ;) Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: jak to zrobic ;)
Author: nerka
Date: Thu, 03 Aug 2006 11:35
Date: Thu, 03 Aug 2006 11:35
31 lines
2287 bytes
2287 bytes
Marcin . napisał: > Widze kilka głosów, że Aga_ida się narzuca zbytnio... a wg mnie > wcale niekoniecznie. > To nie jest reguła, że żaden facet nie lubi, gdy kobieta go podrywa > tak wytrwale. Myślę nawet, że wielu facetów to lubi. > To raczej nie kwestia intensywności podrywu, a stylu :) Podrywanie jest wogole bardzo fajne... bo fajnie jest jak fajne otoczenie fajnie na nas reaguje. No ale nie jest juz tak fajnie jak ktoś zaczyna robić jakieś dzikie podchody ,coś na kształt osaczania.Zdecydowanie lepiej jakby już po którejś tam żartownej <oby tylko nie wymuszającej w podtekscie spotkanie...>rozmowie u niej w pracy,wróciła do domu, usiadła wygodnie w fotelu,łyk czegoś mocniejszego dla odwagi ,odprężający głęboooki oddech,policzyć do 10 i za słuchawkę... -"Cześć ,Mam na imie tak i tak ,jestem stad i stad... robie to pierwszy raz w życiu wiec czuje sie nieco głupio... ale tak sympatycznie mi się z Toba rozmawiało ,że pomyślałam czy nie umówilibyśmy sie na kawę...?" A ona sie przylepiła do niego i odetchnąć mu nawet nie daje...facet aż boi sie pomysleć czy chce czy własciwie nie. Ona ma i zły styl i złą intensywność.Zdecydowanie. Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: jak to zrobic ;)
Author: Morderca uczuć
Date: Thu, 03 Aug 2006 11:41
Date: Thu, 03 Aug 2006 11:41
42 lines
3830 bytes
3830 bytes
Aga_ida napisał(a): > Hmm... co to znaczy 'bardziej subtelny" ?? > Nie jestem pewna, czy wiem co to w ogole znaczy :) Chodzi o to aby poderwać faceta tak, by nie wiedział że jest podrywany, zainteresować go, zwrócić jego uwagę i "pozwolić" mu na inicjatywę. Myślę, że Wy, kobiety macie na to swoje sposoby. Mam koleżankę które potrafi na faceta wylać wodę, niby przypadkiem, po czym mówi, "och, nie wiem jak mam Pana przeprosić...". Kiedy facet mówi: "a może w ramach przeprosin dałaby się pani zaprosić na kawę?", to został złapany w sidła, nie zdając sobie z tego sprawy. On może wcale tak nie zareagować, ale wówczas okazuje się, że nie przeszedl testu bo: - nie jest zainteresowany romansem. - dziewczyna mu się nie podoba. - nie jest kumaty, nie zna się na flirtach i tak naprawdę jest nudym facetem. Kiedy nie przechodzi takiego "podania dziewczyny jak na tacy", trzeba odpuścić. Kolejne działania są żałosne i bezcelowe. Przykład z wodą jest jednym z wielu możliwych. Każdy może robić podobne cyrki w zależności od okoliczności i fantazji. O, można na przykład w jego obecności powiedzieć, że chciałabyś zobaczyć pewien film w kinie, ale nie masz z kimś pójść. Jeśli on wyskoczy z "też bym go zobaczył, możemy iść razem", wiadomo o co chodzi. To podryw subtelny, nie wprost. Taki fiirt jest wskazany, w odróżnieniu od zupełnie nie subtelnego "daj mi swój numer", bo facet nie wie o co chodzi, czy to żart, czy chcesz mu słać głupie sms-y a może jesteś wariatką, która będzie dzwoniła w środku nocy. Ale generalnie, czytając Twoje posty, mam wrażenie, że ten facet nie jest Tobą zainteresowany. Agnieszko, daj sobie z nim spokój, jeśli będzie czegoś chciał, to on wie gdzie Cię szukać i jak rozmawiać. Daruj sobie tego biznesmena i poszukaj kogoś, kto sam Ciebie gdzieś zaprosi, da numer itd. Moje koleżanki robiły podobne głupstwa, podrywały na siłę, do znudzenia, aż "poderwały". Skończyło się na tym, że faceci wzięli je tylko do łóżka i zostawili. A im się wydawało, że skoro osięgnęły rzekomy sukces to będzie to wielka miłość. Jeśli coś nie gra od początku, to już nie będzie lepiej. Pomyśl o tym, ten facet nie jest jedynym na świecie, szkoda czasu i energii. Nauczyć się właściwie interpretować sygnały i reagować na nie. Jeśli facetowi podoba się dziewczyna, nie udaje tylko DZIAŁA. :)
Re: jak to zrobic ;)
Author: nerka
Date: Thu, 03 Aug 2006 11:43
Date: Thu, 03 Aug 2006 11:43
17 lines
1708 bytes
1708 bytes
Morderca uczuć napisał: >...Pomyśl o tym, ten facet nie jest jedynym na świecie, szkoda > czasu i energii. Nauczyć się właściwie interpretować sygnały i > reagować na nie. Jeśli facetowi podoba się dziewczyna, nie udaje > tylko DZIAŁA. :) Popieram w zdecydowanej wiekszosci.... Wogóle co to za facet ,który mowi,ze musisz sie bardziej postarac albo zasłuzyc na spotkanie z nim? Olej go...chyba ,,ze masz jakies niskie poczucie wartosci i chcesz byc czyims podnóżkiem. Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: jak to zrobic ;)
Author: Aga_ida
Date: Thu, 03 Aug 2006 12:10
Date: Thu, 03 Aug 2006 12:10
15 lines
1426 bytes
1426 bytes
Użytkownik "nerka" <nerka@niepowiem.pl> napisał w > >Ona ma i zły styl i złą intensywność.Zdecydowanie. O intensywnosci raczej tutaj mowic nie mozna, trzy meile to nie az takie osaczanie, mysle ze 'dziwniej' wygladaloby gdybym zadzwonila. A chcialam ciut przyspieszyc sprawe, bo po urlopie zmieniam stanowisko pracy i juz sie nie bede z nim widywac :) POzdr Agnieszka
Re: jak to zrobic ;)
Author: Aga_ida
Date: Thu, 03 Aug 2006 12:16
Date: Thu, 03 Aug 2006 12:16
22 lines
2036 bytes
2036 bytes
Użytkownik "Morderca uczuć" <lubietojak@tlen.pl> napisał w wiadomości >Ale generalnie, czytając Twoje posty, mam wrażenie, że >ten facet nie >jest Tobą zainteresowany. Agnieszko, daj sobie z nim >spokój, jeśli >będzie czegoś chciał, to on wie gdzie Cię szukać i jak >rozmawiać. >Daruj sobie tego biznesmena i poszukaj kogoś, kto sam >Ciebie gdzieś >zaprosi, da numer itd. Mam kiepskie doswiadczenia z mezczyznami, ktorzy mnie zapraszali, za kazdym razem nie byli w moim typie. To sie raczej nigdy nie zmieni, bo ja przyciagam do siebie chyba tylko jeden 'typ' mezczyzn. Jestem silna osobowiscia, a przyklejaja sie do mnie tacy, ktorymi trzeba sie opiekowac :) Mam juz tego dosyc, wiec jak pojawi sie ktos kto mi odpowiada, staram sie z tym cos zrobic, ale oczywiscie fakt, nie ten to inny. Pozdrawiam goraco Agnieszka
Re: jak to zrobic ;)
Author: Morderca uczuć
Date: Thu, 03 Aug 2006 12:54
Date: Thu, 03 Aug 2006 12:54
38 lines
3285 bytes
3285 bytes
Aga_ida napisał(a): > Mam kiepskie doswiadczenia z mezczyznami, > ktorzy mnie zapraszali, za kazdym razem nie byli > w moim typie. To sie raczej nigdy nie zmieni, > bo ja przyciagam do siebie chyba tylko jeden > 'typ' mezczyzn. Przesadzasz. Też móglbym narzekać, że top modelki, super zgrabne laski z dyskoteki nie chcą się ze mną umawiać, a trafiam na nudne brzydule. Ale nie szukam lasek z dyskoteki, wcale nie mam określonego typu czy anty-typu, okreslam ludzi według różnych kryteriów. > Jestem silna osobowiscia, > a przyklejaja sie do mnie tacy, ktorymi trzeba > sie opiekowac :) A może po prostu masz męską osobowość, chcesz być twarda wzorem tej naszej strongmenki (nie pomnę nazwiska). Tylko zastanów się czy w życiu chodzi o to, by się rozpychać łokciami i walczyć. Mz. nie o to chodzi, zwłaszcza w zwiazkach. > Mam juz tego dosyc, > wiec jak pojawi sie ktos kto mi odpowiada, > staram sie z tym cos zrobic, Sorry, ale widać, że za twardych facetów, którzy Ci się podobają, uważasz zwyczajnych chamów. Ktoś, kto mówi "musisz na mnie zasłużyć" to zwyczajny prostak, buc, nie prawdziwy meżczyzna ani nie twardziel. Naucz się odróżniać typy facetów, odsiewać ziarno od plew. Moja koleżanka jest podobna do Ciebie, narzeka, że trafia na mięczaków a ci co jej się podobają, olewają ją. Olewają, bo leci na bogatych playboyów ze wsi, którzy dorobili się na burakach i pozakładali markowe ciuchy a zamiast na traktorze jeżdżą sportowymi wozami. Nic dziwnego, że ona jest starą panną. Przy Twojej osobowości trzeba długo i cierpliwie czekać na właściwego mężczyznę a NIE RZUCAĆ się na każdego, kto WYDAJE SIĘ fajny. Miłość przychodzi niespodziewanie, nie można jej "wywalczyć" na siłę. Dwoje musi tego chcieć.
Re: jak to zrobic ;)
Author: Marcin .
Date: Fri, 04 Aug 2006 11:35
Date: Fri, 04 Aug 2006 11:35
19 lines
2093 bytes
2093 bytes
Użytkownik "nerka" <nerka@niepowiem.pl> napisał w wiadomości news:easnqp$m7m$1@atlantis.news.tpi.pl... > Wogóle co to za facet ,który mowi,ze musisz sie bardziej postarac > albo zasłuzyc na spotkanie z nim? Taa, kobieca duma... Jak to co to za facet? Pewny siebie facet :) Podobno takich lubicie... To jak to w końcu jest: lepiej, żeby od razu był Wami zauroczony i zgodził się bez wahania, czy jednak żeby był pewny siebie i trochę dumny? W słowach "musisz postarać się bardziej" nie widzę swoją drogą nic nazbyt dumnego... szczególnie, jeśli wypowiadane jest to z uśmiechem, w odpowiedniej atmosferze. Aż mi się przypomina film/książka "Duma i uprzedzenie" :) Tu mamy podobny mechanizm, tyle że Aga_ida nie jest tak dumna jak bohaterka filmu/książki. Ale widać, że działa na nią niedostępność tego "biznesmena" ;)
Re: jak to zrobic ;)
Author: Marcin .
Date: Fri, 04 Aug 2006 11:39
Date: Fri, 04 Aug 2006 11:39
12 lines
1741 bytes
1741 bytes
Użytkownik "Morderca uczuć" <lubietojak@tlen.pl> napisał w wiadomości news:1154609677.129549.117890@m79g2000cwm.googlegroups.com... > Ktoś, kto mówi "musisz na mnie > zasłużyć" to zwyczajny prostak, buc, nie prawdziwy meżczyzna ani > nie twardziel. Ja mam pytanie: gdzie jest napisane, że ten obiekt westchnień Agi_idy tak powiedział? Bo może coś przeoczyłem ;) Poza tym... śmiem twierdzić, że coś takiego często działa na kobiety.
Re: jak to zrobic ;)
Author: Marcin .
Date: Fri, 04 Aug 2006 11:44
Date: Fri, 04 Aug 2006 11:44
17 lines
1807 bytes
1807 bytes
Użytkownik "nerka" <nerka@niepowiem.pl> napisał w wiadomości news:easngd$3m9$2@nemesis.news.tpi.pl... > Podrywanie jest wogole bardzo fajne... > bo fajnie jest jak fajne otoczenie fajnie na nas reaguje. > No ale nie jest juz tak fajnie jak ktoś zaczyna robić jakieś dzikie > podchody ,coś na kształt osaczania. Oprócz tego, że chodzi o styl podrywu, chodzi też o to, czy jest się w swoim typie. Gdyby ona była w jego typie naprawdę, to jemu by się zapewne podobało nawet to osaczanie... i wtedy prawdopodobnie szybko "wpadli by do łóżka" ;) Tak więc albo jest się w swoim typie i styl podrywu nie jest istotny, niemal każdy jest skuteczny, albo rzeczywiście trzeba zadbać o odpowiedni styl i intensywność.
Re: jak to zrobic ;)
Author: Morderca uczuć
Date: Fri, 04 Aug 2006 11:56
Date: Fri, 04 Aug 2006 11:56
32 lines
3158 bytes
3158 bytes
Marcin . napisał(a): > Użytkownik "Morderca uczuć" <lubietojak@tlen.pl> napisał w wiadomości > news:1154609677.129549.117890@m79g2000cwm.googlegroups.com... > > > Ktoś, kto mówi "musisz na mnie > > zasłużyć" to zwyczajny prostak, buc, nie prawdziwy meżczyzna ani > > nie twardziel. > > Ja mam pytanie: gdzie jest napisane, że ten obiekt westchnień Agi_idy > tak powiedział? Bo może coś przeoczyłem ;) Masz rację. Pomyliłem wyrażenia, on powiedział: "musisz się bardziej starać". > Poza tym... śmiem twierdzić, że coś takiego często działa na kobiety. Owszem, działa ale na te głupie. Zgadzam się, że w każdym flircie są różne zagrywki, udawanie, że nam nie zależy, udawanie, że jesteśmy "nie do zdobycia" itd., itp., ale to są gry, takich rzeczy nie mówi się wprost. IMO, to facet musi się starać o kobiety, pokazać, że mu poważnie na kimś zależy, że jest gotów na pewne poświęcenie, zanim kobieta go dopuści... U zwierząt samiec adoruje samicę, wykonuje tańce godowe, więc czemu u ludzi ma być odwornie (samica ma się starać)?. O ile homo sapiens w ogóle potrzebuje takich tańców godowych i starania się aby kogoś wpuścić do łóżka, do życia itd. :) Myślę, że obie strony muszą się jednakowo "starać", a nie tylko jedna, kiedy druga mówi "wykaż się, to się zastanowię". Chodzi przecież o partnerstwo a nie robienie komuś łaski. Takie gadanie to zwykłe lekceważnie drugiej osoby, albo jasny sygnał - nie jesteś w moim typie. Reasumująć: albo ten facet to burak, albo Agnieszka jest ślepa i nie widzi, że on jej nie chce.
Re: jak to zrobic ;)
Author: Marcin .
Date: Fri, 04 Aug 2006 13:59
Date: Fri, 04 Aug 2006 13:59
19 lines
2212 bytes
2212 bytes
Użytkownik "Morderca uczuć" <lubietojak@tlen.pl> napisał w wiadomości news:1154692606.449380.195670@m79g2000cwm.googlegroups.com... > Chodzi przecież o partnerstwo a nie robienie > komuś łaski. Ale tu chodzi o etap podrywu, jeszcze przed partnerstwem :) > Takie gadanie to zwykłe lekceważnie drugiej osoby, > albo jasny sygnał - nie jesteś w moim typie. Reasumująć: albo ten > facet to burak, albo Agnieszka jest ślepa i nie widzi, że on jej nie > chce. Cóż, dla mnie to nie buractwo, dla mnie to jeden ze sposobów. Nie mówię, że preferuję ten sposób, ale nie wartościuję, nie ganię. Nie widzę nic buraczanego w powiedzeniu "musisz się bardziej postarać". Szczególnie, jeśli powiedziane zostało to w miłej, zalotnej atmosferze.
Re: jak to zrobic ;)
Author: Hiena
Date: Fri, 04 Aug 2006 16:10
Date: Fri, 04 Aug 2006 16:10
18 lines
2230 bytes
2230 bytes
> > Oprócz tego, że chodzi o styl podrywu, chodzi też o to, czy jest się > w swoim typie. > Gdyby ona była w jego typie naprawdę, to jemu by się zapewne podobało > nawet to osaczanie... i wtedy prawdopodobnie szybko "wpadli by do łóżka" ;) Całkowicie się z tym zgadzam, jeśli ten gość się wykręcał, że musi mamusi zapytać tzn. że dziewczyna mu się nie podoba, ja też tak kiedyś odpowiedziałem dziewczynie, ale ona była bardziej nachalna, zapytała mnie czy chcę żebym był jej narzeczonym hehe :) ale wtedy się skwasiłem - wogóle nie byłem na to przygotowany, a dlaczego nie byłem? Bo nie zwracałem na nią uwagi i nie brałem takiej opcji, że ona może być moją dziewczyną albo dziewczyną do łóżka (to drugie jest dla mnie ważniejsze :)) Zawsze jak zobaczę jakąś dziewczynę w metrze, tramwaju, autobusie lub innym miejscu to wystarczy sekunda i wiem, czy chciałbym ją bzyknąć, następne sekundy przekonują mnie czy mogłaby być moją żoną, i gdyby taka dziewczyna, na którą zwróciłem uwagę zapytała mnie czy chciałbym być jej ' narzeczonym' to chyba odrazu bym się jej oświadczył :).
Re: jak to zrobic ;)
Author: nerka
Date: Sun, 06 Aug 2006 22:18
Date: Sun, 06 Aug 2006 22:18
16 lines
1695 bytes
1695 bytes
Hiena napisał: >....i gdyby taka dziewczyna, na którą zwróciłem > uwagę zapytała mnie czy chciałbym być jej ' narzeczonym' > to chyba odrazu bym się jej oświadczył :). Normalnie Wenezuela... Spojrzeli w gwiazdy i pobiegli i później było już tylko ciemno.. ciemno wszedzie..głucho wszedzie...zapomniałeś zapłacić rachunek za kablówke :)...no zasiedziałeś sie...tak Cie ta Mirella wciągła.Widzę ,że jesteś zapalonym widzem kanału Romantic...było też coś o bzykaniu więc i pewnie Animal ;) Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: jak to zrobic ;)
Author: nerka
Date: Sun, 06 Aug 2006 22:21
Date: Sun, 06 Aug 2006 22:21
63 lines
4238 bytes
4238 bytes
Marcin .napisał: > Taa, kobieca duma... > Jak to co to za facet? Pewny siebie facet :) Słucham? Dla mnie pewny siebie facet to facet ,który cos sam sobą reprezentuje <nie kasa,czerwony nos i ręce rolnika>ambitny,mający cele, robiący coś ciekawego w życiu..bo to jest odwaga porywać sie na samorealizację.Tacy faceci nie opowiadają takich dyrdymałów...jest różnica *jestem* a *gadaniem* jaki to ja nie jestem... przebrany burak...jak to tam leciało..."chłop ze wsi wyjdzie,ale wieś z chłopa nigdy" i tyle o nim. >Podobno takich lubicie... przebierańców z przerostem ego i wartością wnętrza równą zeru? - nieeeeeeeeeeee! "podobno"?skąd masz te informacje?:) >To jak to w końcu jest: lepiej, żeby od razu był Wami > zauroczony i zgodził się bez wahania, czy jednak żeby był pewny > siebie i trochę dumny? W słowach "musisz postarać się bardziej" nie > widzę swoją drogą nic nazbyt dumnego... szczególnie, jeśli > wypowiadane jest to z uśmiechem, w odpowiedniej atmosferze. flirt to przyjemna zabawa dwojga ludzi..wyjaśnię Ci,pozwolisz?:) jeden osobnik i drugi w przyjemnej atmosferze adorują sie wzajemnie.... i na tym się zatrzymam...warto przyjrzeć się słowom"w przyjemnej atmosferze" i "wzajemnie"...ustawianie kogoś do konta czy jak wolisz dla wiekszej jasnosci do roli podrzędno -nadrzednej nawet z perlistym uśmiechem ala supermodel nie jest fajne i nie jest na miejscu...to nawet nie jest porównywalne z gafami towarzyskimi w flircie na które można przymknąć oko... tzn. np.facet mówiący po ok 20 min znajomości,ze jest z rodziny wielodzietnej i sam chce mieć duzo dzieci...ale wróćmy do Agnieszki.... jesli kobieta podejmie te tzw.gre udawadniania ,że jest warta to tak jakby sie cofneła do etapu niedojrzałej szesnastki,która zapali bo mama mówi nie...a "cały świat" zobaczy ,że jednak tak... i to nie duma to uwłacza szacunkowi do samej siebie.a jesli nie szanujesz samego siebie to i inni nie beda szanowali ciebie. w pewnym wieku trzeba już trzymać fason, a nie udawać podlotka. > Aż mi się przypomina film/książka "Duma i uprzedzenie" :) > Tu mamy podobny mechanizm, tyle że Aga_ida nie jest tak dumna > jak bohaterka filmu/książki. Ale widać, że działa na nią > niedostępność tego "biznesmena" ;) A mi to przypomina 70-latka na turnusie w Ciechocinku... no tam to rzeczywiscie takie teksty wchodza w gre<zawalcz o mnie, postaraj sie,zaproś kobieto itd>...jak jest jeden facet 1,60 cm w kapeluszu i gromada bab...i chociaż nie ma tam o co sie bic.. bo i reumatyzm i rwa kulszowa i staw skokowy juz nie ten<nie mylić z krokowym ;) >to facetów w tym wieku jest jak wody na pustyni wiec tłumaczyć to zjawisko można desperacją.... ale Agnieszka jest jeszcze zbyt młoda by uczestniczyć w takim wyścigu :) Póki co nie ma jeszcze 70-tki i może stawiać warunki, a nie brać sie za byle co. Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: jak to zrobic ;)
Author: nerka
Date: Sun, 06 Aug 2006 22:30
Date: Sun, 06 Aug 2006 22:30
37 lines
2665 bytes
2665 bytes
Aga_ida napisała: > Mam kiepskie doswiadczenia z mezczyznami... > bo ja przyciagam do siebie chyba tylko jeden > 'typ' mezczyzn. Jestem silna osobowiscia, > a przyklejaja sie do mnie tacy, ktorymi trzeba > sie opiekowac :) Mam juz tego dosyc, > wiec jak pojawi sie ktos kto mi odpowiada, > staram sie z tym cos zrobic... Poddajesz sie.To nie ma być tak.... Jesli masz naprawde silny charakter to nie możesz poddawać sie i rezygnować...podłozyć sie i czekac aż może ktoś z łaski swojej nadepnie Cie i rozdepcze... To jest Twoja siła ,że wiesz czego chcesz i chcesz to dostać .Walcz o siebie o swoje ja a nie łam swoich zasad...bo pewnego dnia obudzisz sie przy facecie ,który Tobą rządzi,kontroluje i nie szanuje a Ty tylko dogadzasz żeby zasłużyć na spojrzenie...chcesz tak?W ten sposób nigdy nie bedziesz szczęśliwa.Normalni faceci istnieją, wierz mi...umiarkowani ,a nie agresywnie władczy i dumni albo uległe fajtłapy...Zwykli,zwyczajni, z normalnym systemem wartości i mysleniem...to naprawde możliwe...zostaw to w diabły i zacznij myśleć dziewczyno bo zmarnujesz sobie życie. Inwestuj w siebie i miej aspiracje,dąż do czegoś, poszerzaj horyzonty ,rozwijaj sie...wtedy szybko znajdziesz obok siebie kogos kto mysli podobnie i bedzie Cie szanował,liczył się z Toba i miał coś w głowie,a nie tylko w portkach i to co na sobie. Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: jak to zrobic ;)
Author: Hiena
Date: Mon, 07 Aug 2006 07:04
Date: Mon, 07 Aug 2006 07:04
11 lines
1561 bytes
1561 bytes
> Normalnie Wenezuela... > Spojrzeli w gwiazdy i pobiegli i później było już tylko ciemno.. > ciemno wszedzie..głucho wszedzie...zapomniałeś zapłacić > rachunek za kablówke :)...no zasiedziałeś sie...tak Cie ta > Mirella wciągła.Widzę ,że jesteś zapalonym widzem kanału > Romantic...było też coś o bzykaniu więc i pewnie Animal ;) Czytałem twoje Harlekiny
Re: jak to zrobic ;)
Author: Hiena
Date: Mon, 07 Aug 2006 08:37
Date: Mon, 07 Aug 2006 08:37
37 lines
3153 bytes
3153 bytes
> Słucham? > Dla mnie pewny siebie facet to facet ,który cos sam sobą reprezentuje > <nie kasa,czerwony nos i ręce rolnika>ambitny,mający cele, > robiący coś ciekawego w życiu..bo to jest odwaga porywać > sie na samorealizację.Tacy faceci nie opowiadają takich > dyrdymałów...jest różnica *jestem* a *gadaniem* jaki to ja nie > jestem... przebrany burak...jak to tam leciało..."chłop ze wsi > wyjdzie,ale wieś z chłopa nigdy" i tyle o nim. Czyli "chłopy ze wsi" ci się nie podobają? Ale nawet jak tak to miej trochę szacunku dla rąk które cię żywią bo inaczej to byś wpieprzała szczury, które wychodowałaś z własnych odchodów. Po twojej wypowiedzi zakładam, że jesteś z miasta, ale nie wiadomo czy twoja babcia mie ganiała krów na łąkę, ciekawe jakie ty masz korzenie i czy cała twoja rodzina to mieszczuchy. > <nie kasa,czerwony nos i ręce rolnika> Straznie bluzgasz na tych rolników, jak byś pracowała na polu to wierz mi, też byś miała "czerwony nos i ręce rolnika" i śmierdziała byś gorzej niż Wisła. > "jestem... przebrany burak..." powiedz to rolnikowi prosto w twarz jak kupujesz warzywa, owoce lub coś innego na bazarze - pewnie nie masz odwagi, odważna jesteś tylko na grupach dyskusyjnych, zaszyta w domu i z dupą wielką jak stodoła wrośnięta w krzesło. >chłop ze wsi > wyjdzie,ale wieś z chłopa nigdy" tak samo mieszczuch z miasta wyjdzie, ale miasto z mieszczucha nigdy, coraz więcej was wychodzi z tego miasta, ciekawe dlaczego? Może odchody w rzece wam się już nie mieszczą, albo za bardzo sobie żygacie w tramwajach, a niedopałki papierosów leżą wszędzie i tylko świadczą o niechlujnych mieszczuchach. Nie jeseteście lepsi. Ciekawe dlaczego was tak cięgnie do gospodarstw agroturystycznych, dlaczego weekend'y spędzacie na łonie natury, nad jeziorem, w górach?
Re: jak to zrobic ;)
Author: michal
Date: Mon, 07 Aug 2006 21:35
Date: Mon, 07 Aug 2006 21:35
51 lines
3406 bytes
3406 bytes
Użytkownik "Hiena" napisał w wiadomości
>> Słucham?
>> Dla mnie pewny siebie facet to facet ,który cos sam sobą reprezentuje
>> <nie kasa,czerwony nos i ręce rolnika>ambitny,mający cele,
>> robiący coś ciekawego w życiu..bo to jest odwaga porywać
>> sie na samorealizację.Tacy faceci nie opowiadają takich
>> dyrdymałów...jest różnica *jestem* a *gadaniem* jaki to ja nie
>> jestem... przebrany burak...jak to tam leciało..."chłop ze wsi
>> wyjdzie,ale wieś z chłopa nigdy" i tyle o nim.
> Czyli "chłopy ze wsi" ci się nie podobają? Ale nawet jak tak to miej trochę
> szacunku dla rąk które cię żywią bo inaczej to byś wpieprzała szczury,
> które wychodowałaś z własnych odchodów. Po twojej wypowiedzi zakładam, że
> jesteś z miasta, ale nie wiadomo czy twoja babcia mie ganiała krów na łąkę,
> ciekawe
> jakie ty masz korzenie i czy cała twoja rodzina to mieszczuchy.
>> <nie kasa,czerwony nos i ręce rolnika>
> Straznie bluzgasz na tych rolników, jak byś pracowała na polu to wierz mi,
> też byś miała "czerwony nos i ręce rolnika" i śmierdziała byś gorzej niż
> Wisła.
>> "jestem... przebrany burak..."
> powiedz to rolnikowi prosto w twarz jak kupujesz warzywa, owoce lub coś
> innego na bazarze - pewnie nie masz odwagi, odważna jesteś tylko na grupach
> dyskusyjnych, zaszyta w domu i z dupą wielką jak stodoła wrośnięta w
> krzesło.
>>chłop ze wsi
>> wyjdzie,ale wieś z chłopa nigdy"
> tak samo mieszczuch z miasta wyjdzie, ale miasto z mieszczucha nigdy, coraz
> więcej was wychodzi z tego miasta, ciekawe dlaczego? Może odchody w rzece
> wam się
> już nie mieszczą, albo za bardzo sobie żygacie w tramwajach, a niedopałki
> papierosów leżą wszędzie i tylko świadczą o niechlujnych mieszczuchach. Nie
> jeseteście
> lepsi.
> Ciekawe dlaczego was tak cięgnie do gospodarstw agroturystycznych, dlaczego
> weekend'y spędzacie na łonie natury, nad jeziorem, w górach?
Może jest jakaś grupa 'alt.pl.wieś-miasto'? Nic o miłości tu nie napisaliście.
Dowiedziałem się tylko, że nereczka jest z miasta a Hiena ze wsi. ('@')
pozdrawiam
michał
--
"Wniosek to punkt, w którym nie masz siły dalej myśleć"
Re: jak to zrobic ;)
Author: Marcin .
Date: Tue, 08 Aug 2006 15:24
Date: Tue, 08 Aug 2006 15:24
51 lines
3514 bytes
3514 bytes
Użytkownik "nerka" <nerka@niepowiem.pl> napisał w wiadomości news:eb5qf8$39p$1@nemesis.news.tpi.pl... > Słucham? > Dla mnie pewny siebie facet to facet ,który cos sam sobą reprezentuje > <nie kasa,czerwony nos i ręce rolnika>ambitny,mający cele, > robiący coś ciekawego w życiu..bo to jest odwaga porywać > sie na samorealizację.Tacy faceci nie opowiadają takich > dyrdymałów...jest różnica *jestem* a *gadaniem* jaki to ja nie > jestem... przebrany burak...jak to tam leciało..."chłop ze wsi > wyjdzie,ale wieś z chłopa nigdy" i tyle o nim. Tylko w takim razie nie mam pojęcia skąd wiesz, że obiekt westchnień Agi_idy jedynie gada jaki to on nie jest... Skąd wiesz, że nie *jest*? >>Podobno takich lubicie... > > przebierańców z przerostem ego i wartością wnętrza równą zeru? > - nieeeeeeeeeeee! > "podobno"?skąd masz te informacje?:) Ja nie mówię o przebierańcach z przerostem ego. I nie wiem dlaczego Ty mówisz o kimś takim :) >>To jak to w końcu jest: lepiej, żeby od razu był Wami >> zauroczony i zgodził się bez wahania, czy jednak żeby był pewny >> siebie i trochę dumny? W słowach "musisz postarać się bardziej" nie >> widzę swoją drogą nic nazbyt dumnego... szczególnie, jeśli >> wypowiadane jest to z uśmiechem, w odpowiedniej atmosferze. > > flirt to przyjemna zabawa dwojga ludzi..wyjaśnię Ci,pozwolisz?:) > jeden osobnik i drugi w przyjemnej atmosferze adorują sie wzajemnie.... > i na tym się zatrzymam...warto przyjrzeć się słowom"w > przyjemnej atmosferze" i "wzajemnie"...ustawianie kogoś do konta > czy jak wolisz dla wiekszej jasnosci do roli podrzędno -nadrzednej > nawet z perlistym uśmiechem ala supermodel > nie jest fajne i nie jest na miejscu... Wybacz, ale kompletnie się nie zgadzam. W powiedzeniu "musisz się bardziej postarać :)" nie ma nic złego i pasuje to jak najbardziej do flirtu. > Póki co nie ma jeszcze 70-tki i może stawiać warunki, > a nie brać sie za byle co. O, proszę, stawiać warunki? Widać w Tobie pogląd: kobieta może stawiać warunki, być górą, a facet nie. Kobiecie pasuje duma i świadomość własnej wartości, a facetowi nie, tak?
Re: jak to zrobic ;)
Author: Marcin .
Date: Tue, 08 Aug 2006 15:32
Date: Tue, 08 Aug 2006 15:32
16 lines
1966 bytes
1966 bytes
Użytkownik "nerka" <nerka@niepowiem.pl> napisał w wiadomości news:eb5qvn$404$1@nemesis.news.tpi.pl... > Normalni faceci istnieją, > wierz mi...umiarkowani ,a nie agresywnie > władczy i dumni albo uległe fajtłapy... Zwykli,zwyczajni, > z normalnym systemem wartości i mysleniem... Normalne kobiety istnieją, umiarkowane, a nie agresywnie władcze, dumne... Z pewnością istnieją kobiety, które nie uważają się za nie wiadomo jakie paniusie, damy patrzące z góry... z przerostem formy nad treścią. Mam nadzieję, że istnieją kobiety, które nie tylko stale czekają, aż zostaną zdobyte, ale potrafią same uczynić pierwszy krok i nie jest to dla nich upokarzające.
Re: jak to zrobic ;)
Author: Hiena
Date: Tue, 08 Aug 2006 15:49
Date: Tue, 08 Aug 2006 15:49
50 lines
3557 bytes
3557 bytes
Baby się nadają tylko do garów > > Słucham? > > Dla mnie pewny siebie facet to facet ,który cos sam sobą reprezentuje > > <nie kasa,czerwony nos i ręce rolnika>ambitny,mający cele, > > robiący coś ciekawego w życiu..bo to jest odwaga porywać > > sie na samorealizację.Tacy faceci nie opowiadają takich > > dyrdymałów...jest różnica *jestem* a *gadaniem* jaki to ja nie > > jestem... przebrany burak...jak to tam leciało..."chłop ze wsi > > wyjdzie,ale wieś z chłopa nigdy" i tyle o nim. > > Tylko w takim razie nie mam pojęcia skąd wiesz, że > obiekt westchnień Agi_idy jedynie gada jaki to on > nie jest... > Skąd wiesz, że nie *jest*? > > >>Podobno takich lubicie... > > > > przebierańców z przerostem ego i wartością wnętrza równą zeru? > > - nieeeeeeeeeeee! > > "podobno"?skąd masz te informacje?:) > > Ja nie mówię o przebierańcach z przerostem ego. > I nie wiem dlaczego Ty mówisz o kimś takim :) > > >>To jak to w końcu jest: lepiej, żeby od razu był Wami > >> zauroczony i zgodził się bez wahania, czy jednak żeby był pewny > >> siebie i trochę dumny? W słowach "musisz postarać się bardziej" nie > >> widzę swoją drogą nic nazbyt dumnego... szczególnie, jeśli > >> wypowiadane jest to z uśmiechem, w odpowiedniej atmosferze. > > > > flirt to przyjemna zabawa dwojga ludzi..wyjaśnię Ci,pozwolisz?:) > > jeden osobnik i drugi w przyjemnej atmosferze adorują sie wzajemnie.... > > i na tym się zatrzymam...warto przyjrzeć się słowom"w > > przyjemnej atmosferze" i "wzajemnie"...ustawianie kogoś do konta > > czy jak wolisz dla wiekszej jasnosci do roli podrzędno -nadrzednej > > nawet z perlistym uśmiechem ala supermodel > > nie jest fajne i nie jest na miejscu... > > Wybacz, ale kompletnie się nie zgadzam. > W powiedzeniu "musisz się bardziej postarać :)" nie ma nic złego > i pasuje to jak najbardziej do flirtu. > > > Póki co nie ma jeszcze 70-tki i może stawiać warunki, > > a nie brać sie za byle co. > > O, proszę, stawiać warunki? Widać w Tobie pogląd: kobieta może > stawiać warunki, być górą, a facet nie. > Kobiecie pasuje duma i świadomość własnej wartości, a facetowi nie, tak? >
Re: jak to zrobic ;)
Author: Diabełson
Date: Mon, 21 Aug 2006 23:37
Date: Mon, 21 Aug 2006 23:37
10 lines
1655 bytes
1655 bytes
Morderca uczuć napisał(a): > > Chodzi o to aby poderwać faceta tak, by nie wiedział że jest > podrywany generalnie masz racje, feelingskilla, 10/10 punktów możliwych, znasz się na rzeczy. -- I'll tear your soul apart
Re: jak to zrobic ;)
Author: nerka
Date: Thu, 24 Aug 2006 09:56
Date: Thu, 24 Aug 2006 09:56
56 lines
4206 bytes
4206 bytes
Marcin . napisał: > Normalne kobiety istnieją, umiarkowane, a nie agresywnie władcze, > dumne... Z pewnością istnieją kobiety, które nie uważają się za > nie wiadomo jakie paniusie, damy patrzące z góry... z przerostem > formy nad treścią. > Mam nadzieję, że istnieją kobiety, które nie tylko stale czekają, aż > zostaną zdobyte, ale potrafią same uczynić pierwszy krok i nie jest > to dla nich upokarzające. Cały czas nie o to mi chodzi... Tu nie chodzi o dume! o władczość czy dominacje,rozkoszowanie sie upokarzaniem kogoś...nie,nie,nie... mysle ,że mozna miec 3 kierunki studiów i w planach doktorat ale kochać np.szatniarza...mozna.dlaczego nie.ale on musiałby byc wyjatkowy,miec ambicje,pasję,osobowosc,inteligencje czy jakąś wrażliwość,której nie ma nikt...i przede wszystkim musiałby *chcieć* wytknąć nos poza swoje ramy czyli mieć i odwagę...bo nie ma granic jesli sie chce i dwoje ludzi jest ze soba szczesliwych.granice tworzymy sobie sami mowiąc nie i rezygnujac..nie dajac sobie zadnej szansy zanim nie podjelo sie żadnej próby....ot taki mały odskok tematyczny w refleksyjnym nawiązaniu do tematu:)to oczywiście dość śmiałe założenie,że szatniarz może być intelektualistą i podczytywać w boksach ,miedzy wieszakami pisma Platona o państwie idealnym np :)...ale są jeszcze na tej ziemi rzeczy o których nie śniło się nawet filozofom. wracając do tematu....Marcinie z kropką.... spróbuj spojrzec troche szerzej..nie pierwszy krok... a skomplikowana siatka zawiłości komu mniej a komu bardziej zależy...sytuacja z Agnieszką...ona wychodzi z pewna inicjatywa .. daje mu do zrozumienia jesteś fajny ,jestem zainteresowana... on sie zamyka na znajomość...mowi jej postaraj sie,zdobywaj mnie... wtedy ona zaczyna obsesyjna pogoń za nim...a on udaje uciekająca przed kotkiem myszke...no dla mnie to jest chore. co wiecej Agnieszka pisze ,że ma silny charakter...i ma już dosyć spotykania ofiar losu którymi trzeba się zaopiekować i maja mały składzik słoików po zupach,które codzień gotuje im mama... znowu zaczyna na te samą nute jak z tymi ofermami...musi zabiegać i nosić na plecach coś co powinny dźwigać dwie osoby czy w flircie, znajomości,czy jakkolwiek a w relacji damsko-meskiej... nie taki jest sposób na *faceta z jajami* :)<jak mawia mój dobry znajomy Pan W> bo to nie jest facet tego pokroju,widać to od razu... choc z twarzy nie widziałam po jego zagrywkach moge to z pewnością stwierdzić. Ach i prosze czytaj mnie troszke uważniej ,ja sie często posługuje przenośniami i porównaniami a jak jakies zdanie wieńczy całą kolumnę zdań to właśnie do niej się odnosi:) a Ty mnie obkroisz, powycinasz i wychodzi jakieś coś czego wcale nie myśle i tym bardziej nigdy bym nie napisała :) Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: jak to zrobic ;)
Author: Marcin .
Date: Thu, 24 Aug 2006 20:53
Date: Thu, 24 Aug 2006 20:53
38 lines
3120 bytes
3120 bytes
Użytkownik "nerka" <nerka@niepowiem.pl> napisał w wiadomości news:ecjtlc$87a$1@nemesis.news.tpi.pl... > a skomplikowana siatka zawiłości komu mniej a komu bardziej > zależy...sytuacja z Agnieszką...ona wychodzi z pewna inicjatywa .. > daje mu do zrozumienia jesteś fajny ,jestem zainteresowana... > on sie zamyka na znajomość...mowi jej postaraj sie,zdobywaj mnie... > wtedy ona zaczyna obsesyjna pogoń za nim...a on udaje uciekająca > przed kotkiem myszke...no dla mnie to jest chore. To naturalna sytuacja, że jedna osoba pokazuje drugiej że jej zależy, to normalna sytuacja, że jedna osoba zdobywa drugą, jest jej w tym sensie podległa. Raz to jest facet, raz kobieta. Potem tylko ważne, żeby nie uganiać się bez końca, jeśli uganianie się nie przynosi rezultatów. Ale spróbować warto. I spróbować może również kobieta, droga nerko :) > nie taki jest sposób na *faceta z jajami* :) Nie rozumiem. A jaki jest ten sposób? Chętnie posłucham :) > bo to nie jest facet tego pokroju,widać to od razu... Jakiego pokroju? To nie jest facet z jajami? A skąd wiesz? To że powiedział "musisz się bardziej postarać", świadczy dla Ciebie o jego jajach? Dziwne :) Jak dla mnie, to on nic złego nie zrobił i zastanawia mnie, co Cię tak odpycha od facetów na tyle pewnych siebie i nieuległych :) > Ach i prosze czytaj mnie troszke uważniej ,ja sie często posługuje > przenośniami i porównaniami a jak jakies zdanie wieńczy całą > kolumnę zdań to właśnie do niej się odnosi:) a Ty mnie obkroisz, > powycinasz i wychodzi jakieś coś czego wcale nie myśle i tym > bardziej nigdy bym nie napisała :) Tak, wymagam konkretów... Taki już urok usenetu, że odnosi się tu do konkretnych stwierdzeń...
Re: jak to zrobic ;)
Author: michal
Date: Thu, 24 Aug 2006 22:40
Date: Thu, 24 Aug 2006 22:40
14 lines
1512 bytes
1512 bytes
Użytkownik "Marcin ." napisał w wiadomości [...] > Tak, wymagam konkretów... Taki już urok usenetu, że odnosi > się tu do konkretnych stwierdzeń... Znamienne. Odnoszę się więc do konkretnego stwierdzenia Twojego: Jak to? "Wymagasz" konkretów? pozdrawiam michał -- Klasyk to autor, którego się cytuje, ale nie czytuje (Laurence Olivier)
Re: jak to zrobic ;)
Author: nerka
Date: Thu, 24 Aug 2006 22:52
Date: Thu, 24 Aug 2006 22:52
17 lines
1751 bytes
1751 bytes
michal napisał: > Użytkownik "Marcin ." napisał w wiadomości > [...] >> Tak, wymagam konkretów... Taki już urok usenetu, że odnosi >> się tu do konkretnych stwierdzeń... > > Znamienne. Odnoszę się więc do konkretnego stwierdzenia Twojego: > Jak to? "Wymagasz" konkretów? > czego marki nocne nie śpicie?:) Do spania i to już :P Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: jak to zrobic ;)
Author: michal
Date: Thu, 24 Aug 2006 23:56
Date: Thu, 24 Aug 2006 23:56
18 lines
1690 bytes
1690 bytes
Użytkownik "nerka" napisał w wiadomości > michal napisał: >> Użytkownik "Marcin ." napisał w wiadomości >> [...] >>> Tak, wymagam konkretów... Taki już urok usenetu, że odnosi >>> się tu do konkretnych stwierdzeń... >> Znamienne. Odnoszę się więc do konkretnego stwierdzenia Twojego: >> Jak to? "Wymagasz" konkretów? > czego marki nocne nie śpicie?:) > Do spania i to już :P Sorry, że Cię obudziłem... ;)) pozdrawiam michał
Re: jak to zrobic ;)
Author: Marcin .
Date: Fri, 25 Aug 2006 14:03
Date: Fri, 25 Aug 2006 14:03
12 lines
1848 bytes
1848 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:44ee2030$0$22604$f69f905@mamut2.aster.pl... >> Tak, wymagam konkretów... Taki już urok usenetu, że odnosi >> się tu do konkretnych stwierdzeń... > > Znamienne. Odnoszę się więc do konkretnego stwierdzenia Twojego: > Jak to? "Wymagasz" konkretów? Hm? Tak, "wymagam" konkretów. Jasnego przedstawienia własnego zdania, bo póki co, nie bardzo rozumiem o co nerce chodzi.
Re: jak to zrobic ;)
Author: michal
Date: Fri, 25 Aug 2006 19:50
Date: Fri, 25 Aug 2006 19:50
24 lines
2174 bytes
2174 bytes
Użytkownik "Marcin ." napisał w wiadomości > Użytkownik "michal" napisał w wiadomości >>> Tak, wymagam konkretów... Taki już urok usenetu, że odnosi >>> się tu do konkretnych stwierdzeń... >> Znamienne. Odnoszę się więc do konkretnego stwierdzenia Twojego: >> Jak to? "Wymagasz" konkretów? > Hm? Tak, "wymagam" konkretów. > Jasnego przedstawienia własnego zdania, bo póki co, nie bardzo > rozumiem o co nerce chodzi. Ja to rozumiem, że nie możesz czegoś dopasować do swojego widzenia omawianej sprawy. Chodziło mi tylko o to, że użyłeś imperatywu kategorycznego: "wymagam". To brzmi niezręcznie. Nie możesz "wymagać". Możesz poprosić albo użyć imperatywu ale warunkowego: "jeśli nie będziesz posługiwać się konkretami, to nie będę z tobą rozmawiał" - na ten przykład, ale "wymagam"? No nie! Wybacz! Nie w dyskusji na usenecie. pozdrawiam michał
Re: jak to zrobic ;)
Author: Marcin .
Date: Fri, 25 Aug 2006 21:10
Date: Fri, 25 Aug 2006 21:10
17 lines
2223 bytes
2223 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:44ef49e0$0$22587$f69f905@mamut2.aster.pl... > Ja to rozumiem, że nie możesz czegoś dopasować do swojego widzenia > omawianej sprawy. > Chodziło mi tylko o to, że użyłeś imperatywu kategorycznego: "wymagam". To > brzmi niezręcznie. Nie możesz "wymagać". Ojeeej... to było wymagam w cudzysłowiu. > Możesz poprosić albo użyć imperatywu ale warunkowego: "jeśli nie będziesz > posługiwać się konkretami, to nie będę z tobą rozmawiał" - na ten > przykład, ale "wymagam"? No nie! Wybacz! Nie w dyskusji na usenecie. No wybacz, przecież to oczywiste, że nie wymagam w dosłownym sensie, zapomniałem dopisać cudzysłowia zwyczajnie.
Re: jak to zrobic ;)
Author: michal
Date: Sat, 26 Aug 2006 10:03
Date: Sat, 26 Aug 2006 10:03
25 lines
2435 bytes
2435 bytes
Użytkownik "Marcin ." napisał w wiadomości > > Użytkownik "michal" napisał w wiadomości >> Ja to rozumiem, że nie możesz czegoś dopasować do swojego widzenia omawianej >> sprawy. >> Chodziło mi tylko o to, że użyłeś imperatywu kategorycznego: "wymagam". To >> brzmi niezręcznie. Nie możesz "wymagać". > Ojeeej... to było wymagam w cudzysłowiu. >> Możesz poprosić albo użyć imperatywu ale warunkowego: "jeśli nie będziesz >> posługiwać się konkretami, to nie będę z tobą rozmawiał" - na ten przykład, >> ale "wymagam"? No nie! Wybacz! Nie w dyskusji na usenecie. > No wybacz, przecież to oczywiste, że nie wymagam w dosłownym sensie, > zapomniałem dopisać cudzysłowia zwyczajnie. No to nie ma sprawy. Przyczepiłem się do tego, bo paradoksalnie "wymaganie konkretów" jak bumerang trafia w niekonsekwencję w stosowaniu ogólnie przyjętych sformułowań, a także w używaniu istotnych znaczeniowo znaków pisarskich. A tego od użytkowników usenetu IMO można wymagać (bez cudzysłowu). pozdrawiam michał -- Myślę, więc jestem - powiedział blondyn i... zniknął
Re: jak to zrobic ;)
Author: Monter
Date: Mon, 28 Aug 2006 21:12
Date: Mon, 28 Aug 2006 21:12
7 lines
1523 bytes
1523 bytes
> Cały czas nie o to mi chodzi... > [...] Rozpisalas sie ;) A ja to podsumuje tak: w zwiazkach trzeba umiec "byc tym drugim". I wszystko jasne (jak zawsze nie dla wszystkich) ;) Pozdrawiam.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads