🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

37 total messages Started by anka Sun, 30 Jul 2006 22:13
zazdrość wsteczna
#46687
Author: anka
Date: Sun, 30 Jul 2006 22:13
31 lines
2893 bytes
Hej ludziska.
Mam taki "problem". Jestem ze swoją dziewczyną prawie dwa lata. I ciągle
jestem zazdrosny o jej poprzedniego chłopaka. Może nie o chłopaka ale to co
ich łączyło. On jest już żonaty, ma dziecko. To co ze wpadka ale jakoś jak
widze go to coś przeze mnie przechodzi i od razu trace humor :-(
Jest to moja pierwsza dziewczyna chociaż mam 23 lata, ona 2 lata ode mnie
młodsza. Wyobrażałem sobie swój pierwszy raz zupełnie inaczej. Miało to
miejsce rok temu. Ale to inna bajka. Zawsze sobie wymarzyłem, ze chce swój
pierwszy raz zrobić to z osobą która jeszcze tak jak ja nie spała z nikim
innym. Myslałem, że ona nigdy. Prędzej o tym nigdy nie rozmawialiśmy.
Dopiero na drugi dzień powiedziałem jej, że to był moj pierwsz raz. Ona była
święcie przekonana że nie a ja o niej na odwrót.
I własnie o to mi chodzi, że jestem zazdrosny o to że spała z kimś przede
mną. Układa nam się bardzo dobrze. Czasami podczas rozmowy o seksie
przpominam sobie o tym. I wtym momencie najlepiej bym zakończył rozmowe bo
podnosi mi się ciśnienie :-)
Chciałem ją kiedyś zapytać o jej pierwszy raz. Nie wiem czy to wypada czy
nie. Ale i tak nie mam odwagi myśle ze taka rozmowa by mi pomogła. Sam nie
wiem. Warto o tym gadać?
Czasami mysle, ze jestem jakiś nie normalny. Dziewczyny sypiają na prawo i
na lewo i nikt na to uwagi nie zwraca kto z kim przed tem "sypiał". Ja sobie
wymarzyłem inny wspólny początek. Wspólny pierwszy raz :-)
Teraz ona chce zorganiozować wspólnego grilla z jej byłym chłopakiem i jego
żoną. Powód że napisałem na te grupe jest taki ze ja na niego nie moge
patrzeć i chciałem zebyście mi coś poradzili.
Oczywiście nie pokazuje jej ze jestem zazdrosny o to co ich łączyło, tzrymam
to w sobie. Ale strasznie mi z tym nie dobrze. Zastanaiwam się czy cośby
pomogło jak bym o jej poprzednim związku porazmawiali. Taka luźna rozmowa.

Dzieki za porady
Pozdrawiam
Re: zazdrość wsteczna
#46690
Author: anka
Date: Sun, 30 Jul 2006 22:33
7 lines
1137 bytes
to jeszcze raz ja.
Przez przypadek napisałem z konta mojej siostry. Ale jaja.
Ale dzieki za podpowiedzi. Jutro z miłą chęcią sobie przeczytam co o tym
sądzicie :-)

Pozdraiwiam serdecznie
Re: zazdrość wsteczna
#46691
Author: Piotrek
Date: Sun, 30 Jul 2006 23:29
2 lines
1028 bytes
no i co z tego ze z nim spala? przeciez sie nie znaliscie
masz 23 lata a jakis nie obyty jestes ..... 
Re: zazdrość wsteczna
#46688
Author: Morderca uczuć
Date: Mon, 31 Jul 2006 00:53
16 lines
1774 bytes
anka napisał...: [;)]
> Hej ludziska.
[trach]

Spox. To naturalne przemyślenia. Zawsze chciałoby się być tym
pierwszym. Sądziłeś, że skoro jest młodsza, to mniej doświadczona
a tu kicha.
Idź na tego grilla, poznaj faceta, wypij z nim parę browców, poznaj
jego żonę, pogap się na jej cycki. Nie ma co psuć sobie nastroju
przez jakiegoś dziecioroba. On jest przeszłością, nie zagraża Ci,
tylko schowaj chore, młodzieńcze ambicje i żale do kieszeni.
Dobrze, że nie mówisz dziewczynie o niczym. Pomyślałaby tylko, że
masz kompleksy łóżkowe.

Pozdro.
M.U.
Re: zazdrość wsteczna
#46689
Author: alex
Date: Mon, 31 Jul 2006 06:15
16 lines
1678 bytes
"Idź na tego grilla, poznaj faceta, wypij z nim parę browców, poznaj
jego żonę, pogap się na jej cycki. Nie ma co psuć sobie nastroju
przez jakiegoś dziecioroba. On jest przeszłością, nie zagraża Ci,
tylko schowaj chore, młodzieńcze ambicje i żale do kieszeni.
Dobrze, że nie mówisz dziewczynie o niczym. Pomyślałaby tylko, że
masz kompleksy łóżkowe.
"

Podoba mi sie twoja odpowiedz.
Dzieki dzięki
Napewno każdy jst zazdrosny ale mnie nie chce przejść mam nadzieję, że za
jakiś czas mi przejdzie.
Kiedyś czytałem o takiej zazdrości. No tak sobie wymarzyłem ale cóż kto
planuje ten planuje zawsze dwa razy :-P
Pozdrawiam serdecznie
A.P.
Re: zazdrość wsteczna
#46692
Author: michal
Date: Mon, 31 Jul 2006 07:36
29 lines
2129 bytes
Użytkownik "anka" napisał w wiadomości

> Hej ludziska.
> Mam taki "problem". Jestem ze swoją dziewczyną prawie dwa lata. I ciągle
> jestem zazdrosny o jej poprzedniego chłopaka. Może nie o chłopaka ale to co
> ich łączyło...

Moim zdaniem zazdrość o przeszłość dziewczyny jest w pełni nieuzasadniona. 
Próbuję sobie wyobrazć, co powoduje u Ciebie to poczucie.
Wydaje mi się, że na Twoim miejscu mógłbym być zazdrosny z dwóch alternatywnych 
powodów.
Albo czułbym i okoliczności na to wskazywałyby, że jestem ogólnie gorszy od 
tamtego w łóżku (twój kompleks), albo w podświadomości miałbym wyryte, że należy 
brzydzić się jej ciałem, ponieważ skonsumowałeś je nieczyste.
 W pierwszym przypadku uważam, że powinieneś z nią rozmawiać (osobiście 
uwielbiam wymieniać poglądy na temat upodobań, doświadczeń seksualnych w łóżku; 
w czasie, albo po bara bara), żeby pozbyć się nieuzasadnionych kompleksów. 
Przecież skoro jest z Toba a nie z tamtym, to jest w tym jakiś powód. Te powody 
muszą być także w Twoich cechach, osobowości.

W drugim przypadku jest trochę gorzej, bo to byłby już kompletny świr i trzebaby 
jakieś psychoterapii, żeby z tym sobie poradzić... :)

pozdrawiam
michał

-- 
Klasyk to autor, którego się cytuje, ale nie czytuje (Laurence Olivier)
Re: zazdrość wsteczna
#46693
Author: Hiena
Date: Mon, 31 Jul 2006 08:26
9 lines
1457 bytes
To proste - prześpij się z jego żoną :)) i ją jeszcze przeleć to będziesz
lepszy.

Ty wcale nie jesteś dziwny, to jest normalne, ja też tak mam, poprostu
jakbym zobaczył byłego chłopaka mojej dziewczyny to bym chyba go zajebał, a
w wyobraźni mam tak: wsadził fiuta mojej dziewczynie KURWA
MAAAAAĆ!!!!!!!!!!!!!!!! Zabiję cię chuju za to!!!! Jestem pewien, że jakbym
go zobaczył to na serio to bym go jebnął. A jak się bzykam z nią to posuwam
ze złości a ona myśli że jestem taki hardcorowy ogier
Re: zazdrość wsteczna
#46698
Author: Piotrek
Date: Mon, 31 Jul 2006 09:47
6 lines
1265 bytes
wyobraz sobie jak ssala jego penisa .... teraz calujesz te usta ....
pewnie tez lizal jej cipke - i ty po nim lizesz.
Pewnie wkladasz tez tam gdzie on wkladal ....
no i ciekawe czy czasem miala po nim ospermione rece albo inne czesci
ciala, ktore dotykasz - i nawet probujesz nie myslec a te wyobrazenia 
wracaja ze zdwjona sila :) 
Re: zazdrość wsteczna
#46699
Author: michal
Date: Mon, 31 Jul 2006 13:37
18 lines
1539 bytes
Użytkownik "Piotrek" napisał w wiadomości

> wyobraz sobie jak ssala jego penisa .... teraz calujesz te usta ....
> pewnie tez lizal jej cipke - i ty po nim lizesz.
> Pewnie wkladasz tez tam gdzie on wkladal ....
> no i ciekawe czy czasem miala po nim ospermione rece albo inne czesci
> ciala, ktore dotykasz - i nawet probujesz nie myslec a te wyobrazenia wracaja 
> ze zdwjona sila :)

No, i jeszcze wyobraź sobie, że na świat wydała ją matka z zakrwawionej cipy, w 
którą przedtem spuszczał się jej ojciec, a przy porodzie ginekolog cham grzebał 
w niej swoimi wszędobylskimi łapskami... Tfu!!!!

pozdrawiam
michał
-- 
"Wniosek to punkt, w którym nie masz siły dalej myśleć" 
Re: zazdrość wsteczna
#46694
Author: Brovar
Date: Mon, 31 Jul 2006 14:28
22 lines
1668 bytes
Użytkownik "Hiena" <rda@dsaf.ds> napisał w wiadomości 
news:eakf6q$4n7$1@nemesis.news.tpi.pl...
> To proste - prześpij się z jego żoną :)) i ją jeszcze przeleć to będziesz
> lepszy.
>
> Ty wcale nie jesteś dziwny, to jest normalne, ja też tak mam, poprostu
> jakbym zobaczył byłego chłopaka mojej dziewczyny to bym chyba go zajebał, 
> a
> w wyobraźni mam tak: wsadził fiuta mojej dziewczynie KURWA
> MAAAAAĆ!!!!!!!!!!!!!!!! Zabiję cię chuju za to!!!! Jestem pewien, że 
> jakbym
> go zobaczył to na serio to bym go jebnął. A jak się bzykam z nią to 
> posuwam
> ze złości a ona myśli że jestem taki hardcorowy ogier
>

Jesteś dziecko neostrady, a nie "hardcorowy ogier" :P

-- 
Pozdrawiam
Brovar 
Re: zazdrość wsteczna
#46695
Author: Hiena
Date: Mon, 31 Jul 2006 14:34
5 lines
1258 bytes
> Jesteś dziecko neostrady, a nie "hardcorowy ogier" :P

ty kretynie ja nie mam neostrady, poza tym nie zrozumiałeś co napisałem,
więc przeczytaj jeszcze raz mój pierwszy i spróbuj go zrozumieć, jak już
zrozumiesz to daj znać ok?
Re: zazdrość wsteczna
#46696
Author: Brovar
Date: Mon, 31 Jul 2006 17:45
19 lines
1447 bytes
Użytkownik "Hiena" <rda@dsaf.ds> napisał w wiadomości 
news:eal4kf$irp$1@atlantis.news.tpi.pl...
>> Jesteś dziecko neostrady, a nie "hardcorowy ogier" :P
>
> ty kretynie ja nie mam neostrady, poza tym nie zrozumiałeś co napisałem,
> więc przeczytaj jeszcze raz mój pierwszy i spróbuj go zrozumieć, jak już
> zrozumiesz to daj znać ok?
>

http://dziecineo.prv.pl/

Przynajmniej dwa warunki spełniasz :>

:P

-- 
Pozdrawiam
Brovar 
Re: zazdrość wsteczna
#46708
Author: nerka
Date: Mon, 31 Jul 2006 17:57
42 lines
2866 bytes
anka napisał:
> ....Teraz ona chce zorganiozować wspólnego grilla z jej byłym
> chłopakiem i jego żoną. Powód że napisałem na te grupe jest taki
> ze ja na niego nie moge patrzeć i chciałem zebyście mi coś
> poradzili...

Każdy chce nieużywaną a sam to chce używać...tylko jak to zrobić?:)

Własciwie to skad wiesz ,że jestes jej facetem na całe życie?
Za rok Ci minie..co innego zaświta w głowie i bedziesz już z inną...
młodyś jeszcze...czy zakładasz juz ,że to jest to i na zawsze...
jesli tak,to jest to bardzo błędne myslenie..nie mozna od razu pchać się
w stabilizację jak sie jeszcze dobrze nie zobaczyło czego się
właściwie chce od zycia?partnera?miłosci?itd

Jesli chodzi o rady...
Po pierwsze to nie grilluj ,bo teraz lasy płoną.A wiesz ile takie drzewo
duże rosnie czasu?Po drugie...to bardzo piekne i idealistyczne
przeżyć wyjątkowe chwile z kimś dla kogo te chwile tez sa wyjatkowe..
ale w czasach dzisiejszych to jest trudno wykonalne..chyba ,że
spotkałbyś
kogoś o bardzo sprecyzowanych poglądach na ten temat...ale juz
po fakcie...wiec ,cóz....kwestia rozstrzygnięta....dalej...hmm to
straszna
dziecinada zastanawiać się jak jej było z nim.Teraz ona jest z Tobą,
wiec o co Ci chodzi?Jak bedzie chciała to powie..chociaż nie wiem
czy to bedzie dobre dla Ciebie..wtedy zaczniesz sie zastanawiac czy
jestes
wystarczajco dobry?...czy ona porównuje Cie z nim?..Dlaczego tak dobrze
to
pamieta?...istny obłęd...najlepiej jak bedziesz wiedział jak najmniej.

I zapisz sie do kółka różancowego tam zazwyczaj nie używają,ale
często trzeba zgaśic światło przed.Bedziesz wtedy miał satysfakcje,że
byłes z nie-używaną...ot taki kąśliwy pstryczek w noska na koniec ;)
Tylko wcześniej upewnij sie,że masz do czynienia z nie-używaną
a nie z nie-używanym  :P


Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: zazdrość wsteczna
#46700
Author: alex
Date: Mon, 31 Jul 2006 21:52
12 lines
1445 bytes
Użytkownik "Piotrek" <garfield5@gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:eakjk8$mcb$1@inews.gazeta.pl...
> wyobraz sobie jak ssala jego penisa .... teraz calujesz te usta ....
> pewnie tez lizal jej cipke - i ty po nim lizesz.
> Pewnie wkladasz tez tam gdzie on wkladal ....
> no i ciekawe czy czasem miala po nim ospermione rece albo inne czesci
> ciala, ktore dotykasz - i nawet probujesz nie myslec a te wyobrazenia
> wracaja ze zdwjona sila :)


Ale mnie teraz zdołowałes :-P :-)
Re: zazdrość wsteczna
#46709
Author: alex
Date: Mon, 31 Jul 2006 21:58
26 lines
2032 bytes
> straszna
> dziecinada zastanawiać się jak jej było z nim.Teraz ona jest z Tobą,
> wiec o co Ci chodzi?Jak bedzie chciała to powie..chociaż nie wiem
> czy to bedzie dobre dla Ciebie..wtedy zaczniesz sie zastanawiac czy
> jestes
> wystarczajco dobry?...czy ona porównuje Cie z nim?..Dlaczego tak dobrze
> to
> pamieta?...istny obłęd...najlepiej jak bedziesz wiedział jak najmniej.


Z tym musze się zgodzić. Wiesz może jak bym miał prędzej dziewczyn na pęczki
to bym to olewał co i jak tam było. Ale to jest pierwsza moja dziewczyna i
jakoś
wszystkiego muszę się uczyć. Zaległości są nie dobre :-P


> I zapisz sie do kółka różancowego tam zazwyczaj nie używają,ale
> często trzeba zgaśic światło przed.Bedziesz wtedy miał satysfakcje,że
> byłes z nie-używaną...ot taki kąśliwy pstryczek w noska na koniec ;)
> Tylko wcześniej upewnij sie,że masz do czynienia z nie-używaną
> a nie z nie-używanym  :P

> nerka

zakończenie przesliczne :-)
pozdrówka
Re: zazdrość wsteczna
#46720
Author: iosellin
Date: Mon, 31 Jul 2006 23:56
26 lines
2360 bytes
ech, rozumiem Cie dobrze, bo sama to kiedys mialam, chociaz ja baba ;) 
Dam Ci jedna rade, jesli jestes zdecydowany na to, ze chcesz byc wlasnie z ta 
dziewczyna na dobre i na zle, pod zadnym pozorem nie wypytuj jej z kim jak i 
dlaczego. Nie opedzisz sie potem od mysli typu: "aha... to na tym lozku on 
jej..." i te mysli beda zataczaly coraz szersze kregi i w koncu wszystko Ci 
sie bedzie kojarzyc z jej bylym chlopakiem i tym co robili az bedziesz mial 
dosc tego zwiazku / ona bedzie miala dosc Twoich schiz. Jezeli sie decydujesz 
z nia byc, to sprobuj sobie uswiadomic dlaczego. Co Cie w niej pociaga, co Ci 
sie podoba. Jesli nie doznasz olsnienia i nie stwierdzisz, ze wobec tylu 
zalet, taki drobiazg w postaci braku blony dziewiczej Ci nie przeszkadza, to 
uswiadom sobie, ze jest juz za pozno na szukanie kogos o "Twoich pogladach" 
bo ktos taki Cie i tak nie zechce ze wzgledu na to, ze... juz nie jestes 
prawiczkiem ;P
Co do obaw o grilla - ja na Twoim miejscu powiedzialabym dziewczynie, co Cie 
gryzie, ze przeszkadza Ci mysl o tym, ze z kims juz spala i nie bardzo chcesz 
tego kogos ogladac na oczy. Powinna zrozumiec. 
Na pocieszenie Ci powiem, ze z tego co piszesz, jeszcze nie jest z Toba tak 
zle. O ile nie wyhodujesz sobie na wlasne zyczenie obsesji, to mozesz sie z 
tego problemu wyleczyc :) Jesli Cie to nie przekonuje i chcesz wiedziec, jak 
sie konczy wypytywanie o poprzednie zwiazki, to napisz na priv ;)

pzdr.,
ios.

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: zazdrość wsteczna
#46701
Author: Piotrek
Date: Tue, 01 Aug 2006 09:28
4 lines
1120 bytes
no ale wyciagnij wnioski, ze po co przejmowac sie czyms na co nie masz 
wplywu :)
to tylko wyobrazenia, ktore sam tworzysz
peace 
Re: zazdrość wsteczna
#46702
Author: Hiena
Date: Tue, 01 Aug 2006 09:43
2 lines
1112 bytes
To nie tylko wyobrażenia, rzeczywistość mogłaby być trochę inna, ale napewno
miała to samo tło, chodziło o sex
Re: zazdrość wsteczna
#46710
Author: nerka
Date: Tue, 01 Aug 2006 11:39
55 lines
3239 bytes
alex napisał:
>> ...istny obłęd...najlepiej jak bedziesz wiedział jak
>> najmniej.
> Z tym musze się zgodzić. Wiesz może jak bym miał prędzej
> dziewczyn na pęczki to bym to olewał co i jak tam było.
> Ale to jest pierwsza moja dziewczyna i jakoś
> wszystkiego muszę się uczyć. Zaległości są nie dobre :-P

Ależ nie masz żadnych zaległości...każdy jest indywiualny i
każdy w swoim czasie...to też nie ma nic wspólnego z
pęczkami...dlaczego ja mysle teraz o rzodkiewkach ? ;)
kolorowe życie ? :)

Twoj problem polega na tym,że to dla Ciebie zbyt
ekstremalne jesć kiełbaskę z grilla z facetem ,który
macał Twoja dziewczyne...i nie ma sie tu czemu dziwić.
Wogóle to jest nienormalne.Co on wogole jeszcze robi
w poblizu Twojej dziewczyny?

Nie spotkało mnie nigdy coś takiego..probuje
sobie to wyobrazic...i mysle,ze nawet jakby "była"
mojego faceta była super miła i przesympatyczna
to i tak bym jej nie lubiła...ale nie dlatego,że go dotykała
i całowała,ale dlatego ,że zastanawiałabym sie cały czas
co ona tu robi?i co tu chce?moze ma chec na odgrzewanie
zwiazku?czułabym sie poprostu zagrożona.złościłoby mnie
to...co jak co,ale ja nie mam nic przeciwko żeby moj
facet miał juz za soba to i owo,wyszalał sie ,wybawił,
wyhasał itd.Co mnie to obchodzi?byle tylko zebym ja nie
była na liście tych na których pobierano nauki....
Zdecydowanie lepiej mieć faceta ,który ma już poukładane
i wie co i jak.

Co z tego ,że jej były ma żone i dziecko ?
To żadna przeszkoda by mieć mały romansik na boku,
albo to wszystko porzucić,jesli zbytnio go meczy ta
sytuacja...

Nie stawiaj swojej dziewczyny wobec jakiś stresujacych,
kontrastowych wyborów.Zwyczajnie powiedz niby troche
żartem ,że sytuacja jest ponad Twoja odporność psychiczna
i zyczysz sobie ograniczenia ich i Waszych z nim kontaktów.
Jesli jest rozumna ,zrozumie...jesli nie da rady,zawsze jest jakiś
sposob żeby go wyeliminowac :) Niekoniecznie morderstwo
w afekcie ;) Mozesz np zasiać nutkę niepewności w żonie
tego natreta,wierz mi juz ona zrobi z tym porzadek za Ciebie :)

> zakończenie przesliczne :-)

dziekuje :)
miło mi:)

Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: zazdrość wsteczna
#46711
Author: Monter
Date: Tue, 01 Aug 2006 14:16
43 lines
3124 bytes
> Ależ nie masz żadnych zaległości...każdy jest indywiualny i
> każdy w swoim czasie...to też nie ma nic wspólnego z
> pęczkami...dlaczego ja mysle teraz o rzodkiewkach ? ;)
> kolorowe życie ? :)
>
> Twoj problem polega na tym,że to dla Ciebie zbyt
> ekstremalne jesć kiełbaskę z grilla z facetem ,który
> macał Twoja dziewczyne...i nie ma sie tu czemu dziwić.
> Wogóle to jest nienormalne.Co on wogole jeszcze robi
> w poblizu Twojej dziewczyny?
>
> Nie spotkało mnie nigdy coś takiego..probuje
> sobie to wyobrazic...i mysle,ze nawet jakby "była"
> mojego faceta była super miła i przesympatyczna
> to i tak bym jej nie lubiła...ale nie dlatego,że go dotykała
> i całowała,ale dlatego ,że zastanawiałabym sie cały czas
> co ona tu robi?i co tu chce?moze ma chec na odgrzewanie
> zwiazku?czułabym sie poprostu zagrożona.złościłoby mnie
> to...co jak co,ale ja nie mam nic przeciwko żeby moj
> facet miał juz za soba to i owo,wyszalał sie ,wybawił,
> wyhasał itd.Co mnie to obchodzi?byle tylko zebym ja nie
> była na liście tych na których pobierano nauki....
> Zdecydowanie lepiej mieć faceta ,który ma już poukładane
> i wie co i jak.
>
> Co z tego ,że jej były ma żone i dziecko ?
> To żadna przeszkoda by mieć mały romansik na boku,
> albo to wszystko porzucić,jesli zbytnio go meczy ta
> sytuacja...
>
> Nie stawiaj swojej dziewczyny wobec jakiś stresujacych,
> kontrastowych wyborów.Zwyczajnie powiedz niby troche
> żartem ,że sytuacja jest ponad Twoja odporność psychiczna
> i zyczysz sobie ograniczenia ich i Waszych z nim kontaktów.
> Jesli jest rozumna ,zrozumie...jesli nie da rady,zawsze jest jakiś
> sposob żeby go wyeliminowac :) Niekoniecznie morderstwo
> w afekcie ;) Mozesz np zasiać nutkę niepewności w żonie
> tego natreta,wierz mi juz ona zrobi z tym porzadek za Ciebie :)

Kolejna juz zajefajna wypowiedz calkiem normalnej osoby... To nie obsesja, 
ja tylko stwierdzam fakt.
Szkoda, ze takich poukladanych dziewczyn jest tak malo :/
Pozdrawiam 
Re: zazdrość wsteczna
#46703
Author: Piotrek
Date: Tue, 01 Aug 2006 16:04
7 lines
1207 bytes

> To nie tylko wyobrażenia, rzeczywistość mogłaby być trochę inna, ale 
> napewno
> miała to samo tło, chodziło o sex

to co jeszcze? 
Re: zazdrość wsteczna
#46704
Author: Hiena
Date: Tue, 01 Aug 2006 16:16
8 lines
1302 bytes
>
> > To nie tylko wyobrażenia, rzeczywistość mogłaby być trochę inna, ale
> > napewno
> > miała to samo tło, chodziło o sex
>
> to co jeszcze?
coś co się stało, ale on tego nie widział, chociaż dobrze to sobie wyobraża
Re: zazdrość wsteczna
#46705
Author: Piotrek
Date: Tue, 01 Aug 2006 16:35
2 lines
1227 bytes
tylko po co? strata energii .....
nie wiem po co ta jego cipka wciaga go w jakies grile z tym gosciem 
Re: zazdrość wsteczna
#46706
Author: Hiena
Date: Tue, 01 Aug 2006 16:40
1 lines
1245 bytes
może chce mu pokazać że sobie lepszego znalazła
Re: zazdrość wsteczna
#46723
Author: Flyer
Date: Tue, 01 Aug 2006 17:49
27 lines
2096 bytes
anka; <eajb43$pe$1@atlantis.news.tpi.pl> :

[...]

> Czasami mysle, ze jestem jakiś nie normalny. Dziewczyny sypiają na prawo i
> na lewo i nikt na to uwagi nie zwraca kto z kim przed tem "sypiał". Ja sobie
> wymarzyłem inny wspólny początek. Wspólny pierwszy raz :-)
> Teraz ona chce zorganiozować wspólnego grilla z jej byłym chłopakiem i jego
> żoną. Powód że napisałem na te grupe jest taki ze ja na niego nie moge
> patrzeć i chciałem zebyście mi coś poradzili.
> Oczywiście nie pokazuje jej ze jestem zazdrosny o to co ich łączyło, tzrymam
> to w sobie. Ale strasznie mi z tym nie dobrze. Zastanaiwam się czy cośby
> pomogło jak bym o jej poprzednim związku porazmawiali. Taka luźna rozmowa.

;) Zazdrość - pieknę słowo, ale przysłaniające i mieszające pojęcia.
Możesz być *zły* o to, że Twoje marzenia się nie spełniły.
Możesz poszukiwać osoby, o której będziesz wiedział, że tylko Tobie dała
"taaaaką" akceptację wyrażającą się w seksie/dopuszczeniu do intymności.
Możesz sam miec opory przed dopuszczeniem innych do swojej intymności i
racjonalizujesz te opory w powyższy sposób, albo nie znalazłeś w relacji
z tą dziewczyną wystarczających argumentów, do ich odrzucenia [oporów].

Wybierz sobie wersję. ;)

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: zazdrość wsteczna
#46718
Author: alex
Date: Tue, 01 Aug 2006 19:23
41 lines
2535 bytes
Użytkownik "nerka" <nerka@niepowiem.pl>

> Twoj problem polega na tym,że to dla Ciebie zbyt
> ekstremalne jesć kiełbaskę z grilla z facetem ,który
> macał Twoja dziewczyne...i nie ma sie tu czemu dziwić.
> Wogóle to jest nienormalne.Co on wogole jeszcze robi
> w poblizu Twojej dziewczyny?

Co robi?? Ona mi mówi
"To tylko KOLEGA :-|
Oni sa tacy fajni, musimy ich zaprosic" :-|
I ona się jeszcze dziwi ze nie chce.
Odczuła to bo zapytała się czy jestem czy jestem zazdrosny :-)

> Nie spotkało mnie nigdy coś takiego..probuje
> sobie to wyobrazic...i mysle,ze nawet jakby "była"
> mojego faceta była super miła i przesympatyczna
> to i tak bym jej nie lubiła...ale nie dlatego,że go dotykała
> i całowała,ale dlatego ,że zastanawiałabym sie cały czas
> co ona tu robi?i co tu chce?

Może i miły jest. Ale jeak mi się przypomni co robili to już grymas mi się
robi na twarzy. Ooooo taki :-/    :-P

> Co z tego ,że jej były ma żone i dziecko ?

 No właśnie!!! I to ze żona i dziecko z przypadku. A taka mała rozrywka na
przepustce z wojska hehe :-P

>  Mozesz np zasiać nutkę niepewności w żonie
> tego natreta,wierz mi juz ona zrobi z tym porzadek za Ciebie :)

To dobre :-D jakby co to zostawie to na ostatni cios :-P

Pozdrawiam serdecznie
Dzięki Wam za odpowiedzi
Niektórzy z was naprawde rozwiali mi watpliwości i trocszke mi ulżyło.
Nigdy o tym kigomu nie mówiłem dobrze że tu napisałem :-)

PAPAPAPA
Re: zazdrość wsteczna
#46707
Author: alex
Date: Tue, 01 Aug 2006 20:18
10 lines
1576 bytes
Użytkownik "Hiena" <rda@dsaf.ds> napisał w wiadomości

> może chce mu pokazać że sobie lepszego znalazła

Dość oryginalne stwierdzenie :-)

Jak jeszcze spotykaliśmy się jako kolega-koleżanka to powiedziała mi, że
chciała by z nim być i inne tego typu pierdołki. Chyba w rozumieniu miała ze
jeszcze go kocha :-) Przynajmniej ja to tak interpretuje :-)
Re: zazdrość wsteczna
#46712
Author: nerka
Date: Wed, 02 Aug 2006 07:32
12 lines
1433 bytes
Monter napisał:
> Kolejna juz zajefajna wypowiedz calkiem normalnej osoby... To nie
> obsesja, ja tylko stwierdzam fakt.
> Szkoda, ze takich poukladanych dziewczyn jest tak malo :/
> Pozdrawiam

Zawstydzasz mnie...uff dobrze ,że tu nie widać rumieńców ;)
dzieki za przemiły komplement :)

Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: zazdrość wsteczna
#46719
Author: nerka
Date: Wed, 02 Aug 2006 07:38
63 lines
3795 bytes
alex napisał:
> Co robi?? Ona mi mówi
> "To tylko KOLEGA :-|
> Oni sa tacy fajni, musimy ich zaprosic" :-|
> I ona się jeszcze dziwi ze nie chce.
> Odczuła to bo zapytała się czy jestem zazdrosny :-)

Moje kobiece odczucia podpowiadaja mi co następuje,
powinieneś powiedzieć jej:"Jolu,Aniu,Kasiu,Małgosiu...
<wybierz odpowiednie imie>wiesz ,jak wiele dla mnie
znaczysz chciałbym żebyś przede wszystkim była szczęśliwa...
Czy Ty też chcesz mojego szczescia?Tak...to zaprzestań
wmuszania mi akceptowania *jego* obecności w naszym związku.
To sprawia mi przykrość i odbiera radość z przebywania z Toba.
Obawiam sie o nasz związek...<pauza,dla wzmocnienia efektu
możesz zacząć się jąkać> o przyszłość naszego związku..."

Rozum i doświadczenie...emocje zabijają jasność myślenia.
Jak chcesz się go pozbyć to musisz to zrobić po cichu i z
zaskoczenia...nie możesz manifestować całemu światu ,że
go nie trawisz bo on bedzie umacniał tylko swoja pozycje.
Szukaj punktu w ktory mozesz uderzyć albo wykorzystać na
swoja korzyść.Nie miej zadnych wyrzutów sumienia w tym
wypadku Twoje działania beda w pełni uzasadnione.

> Może i miły jest. Ale jeak mi się przypomni co robili to już grymas
> mi się robi na twarzy. Ooooo taki :-/    :-P

robili ,nie-robili...Niektórzy uwielbiaja kartofelki odgrzewane
na patelni...to fakt.Bardziej bym sie w tym kierunku przygladała.

>  No właśnie!!! I to ze żona i dziecko z przypadku. A taka mała
> rozrywka na przepustce z wojska hehe :-P

hmm..może ta Twoja dziewczna nie umie sie pogodzic z tym...
wciąż snuje sobie jakies fantazje w zwiazku z nim...obydwoje to
wiedza i prowadza potajemna  gre <to już najczarniejsza wizja>
ale warto sie temu przyglądnąć....

czyli przyglądać sie ,przyglądać i jeszcze raz przyglądać jak
rzeczywiscie przebiegają symptomy tej chorej sytuacji.
jak na poczatek tak bedzie najlepiej,żeby sie precyzyjnie
zorientować w sytuacji by potem przejsc do adekwatnego
działania.Przyjrzyj sie przede wszystkim swojej dziewczynie
jak mowi *o nim*,z jakimi emocjami,czy ekscytuje sie
na spotkanie z nim...widzisz ,czasem tak bardzo chcemy
żeby ktoś był wyjątkowy...idealizujemy go<zwłaszcza ,że
to Twoja pierwsza dziewczyna i pewnie tak masz> ,
ale zostaje tylko gorzki niesmak bo sięgneliśmy po"marność
nad marnościami i wszystko marność".Obym sie myliła:)

> Pozdrawiam serdecznie
> Dzięki Wam za odpowiedzi
> Niektórzy z was naprawde rozwiali mi watpliwości i trocszke mi ulżyło.
> Nigdy o tym kigomu nie mówiłem dobrze że tu napisałem :-)
> PAPAPAPA

Serdecznosci i miłego pożycia:)
Pa

Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: zazdrość wsteczna
#46713
Author: Monter
Date: Thu, 03 Aug 2006 20:24
17 lines
1782 bytes
> Zawstydzasz mnie...uff dobrze ,że tu nie widać rumieńców ;)

Przepraszam, nie mialem takiego zamiaru.
A rumience zawsze dodaja kobietom uroku :)


> dzieki za przemiły komplement :)

Nie ma za co. Napisalem tylko to co mysle. Niestety, zwykle mowie i pisze 
dokladnie to co mysle ;)
Generalnie nie obrazilbym sie, gdybym na swojej drodze spotkal osobe o 
takich cechach i podejsciu, jakie Ty prezentujesz. Samotnosc nie jest fajna, 
a chwilowe i bledne 'zdarzenia' przestaja byc 'fajne'. Nie mniej nie czuj 
sie zagrozona - ja szukam tylko wsrod osob samotnych :)
Podsumowujac: fajnie wiedziec, ze istnieja w ogole takie osoby, ze jest sens 
szukac dalej...
Pozdrawiam serdecznie. 
Re: zazdrość wsteczna
#46714
Author: nerka
Date: Sun, 06 Aug 2006 22:00
32 lines
2438 bytes
Monter napisał:

>...Nie ma za co. Napisalem tylko to co mysle. Niestety, zwykle
> mowie i pisze dokladnie to co mysle ;)
> Generalnie nie obrazilbym sie, gdybym na swojej drodze spotkal
> osobe o takich cechach i podejsciu, jakie Ty prezentujesz.

I znów komplement :)
Dzieki...to naprawde miłe ,że biorąc pod uwagę tę anonimowość
jaka tu panuje zechciało Ci sie przyjrzeć mi bliżej.I docenić coś,co
we mnie zauważyłeś -choć nie wiem co :) Jestem zupełnie zwykła
codziennie otwieram oczy coraz szerzej i dostrzegam coraz to nowe
rzeczy i buduje nowe poglądy...jak każdy człowiek,choć trochę
otwarty na odbieranie tego co przynosi życie i otaczajacy świat.

>Samotnosc nie jest fajna, a chwilowe i bledne 'zdarzenia' przestaja
> byc 'fajne'. Nie mniej nie czuj sie zagrozona - ja szukam tylko wsrod
> osob samotnych :) Podsumowujac: fajnie wiedziec, ze istnieja w
> ogole takie osoby, ze jest sens szukac dalej...

Trzeba wierzyć i nie wolno sie poddawać.Cokolwiek by sie
działo...życie już takie jest ,że czasem daje w kość ale
czy nie na tym polega ?Na nadziei i walce o to żeby było
nam lepiej? i żebyśmy sami dążyli do bycia lepszym ?
Takie właśnie jest i tak smakuje :) słodko - gorzko...

> Pozdrawiam serdecznie.


Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: zazdrość wsteczna
#46715
Author: michal
Date: Mon, 07 Aug 2006 21:18
35 lines
2565 bytes
Użytkownik "nerka"  napisał w wiadomości

> Monter napisał:
>>...Nie ma za co. Napisalem tylko to co mysle. Niestety, zwykle
>> mowie i pisze dokladnie to co mysle ;)
>> Generalnie nie obrazilbym sie, gdybym na swojej drodze spotkal
>> osobe o takich cechach i podejsciu, jakie Ty prezentujesz.
> I znów komplement :)
> Dzieki...to naprawde miłe ,że biorąc pod uwagę tę anonimowość
> jaka tu panuje zechciało Ci sie przyjrzeć mi bliżej.I docenić coś,co
> we mnie zauważyłeś -choć nie wiem co :) Jestem zupełnie zwykła
> codziennie otwieram oczy coraz szerzej i dostrzegam coraz to nowe
> rzeczy i buduje nowe poglądy...jak każdy człowiek,choć trochę
> otwarty na odbieranie tego co przynosi życie i otaczajacy świat.
>
>>Samotnosc nie jest fajna, a chwilowe i bledne 'zdarzenia' przestaja
>> byc 'fajne'. Nie mniej nie czuj sie zagrozona - ja szukam tylko wsrod
>> osob samotnych :) Podsumowujac: fajnie wiedziec, ze istnieja w
>> ogole takie osoby, ze jest sens szukac dalej...
>
> Trzeba wierzyć i nie wolno sie poddawać.Cokolwiek by sie
> działo...życie już takie jest ,że czasem daje w kość ale
> czy nie na tym polega ?Na nadziei i walce o to żeby było
> nam lepiej? i żebyśmy sami dążyli do bycia lepszym ?
> Takie właśnie jest i tak smakuje :) słodko - gorzko...

Przestańcie być tacy skromni i zwykli, bo do nieba ulecicie za życia. Trochę 
ludzkich wad niepopularnych przydałoby się Wam!  ;))

pozdrawiam
michał

-- 
Myślę, więc jestem - powiedział blondyn i... zniknął 
Re: zazdrość wsteczna
#46721
Author: kisage
Date: Mon, 14 Aug 2006 16:22
12 lines
1280 bytes
iosellin napisał(a):
<...>
> tego problemu wyleczyc :) Jesli Cie to nie przekonuje i chcesz wiedziec, jak 
> sie konczy wypytywanie o poprzednie zwiazki, to napisz na priv ;)
> 
> pzdr.,
> ios.
> 

Ej, jaki priv, wez nie zartuj sobie i podziel sie ze spolecznoscia 
netowa ;) ...mocno zaciekawiony jestem, bo podobny schemat przezywam - 
tyle ze temat nazwalbym "zazdorsc powsteczna" :P hehe
Re: zazdrość wsteczna
#46722
Author: ios
Date: Sat, 19 Aug 2006 23:06
20 lines
1746 bytes
kisage <k_i_s_a_g_e@interia.pl> napisał(a): 

> Ej, jaki priv, wez nie zartuj sobie i podziel sie ze spolecznoscia 
> netowa ;) ...mocno zaciekawiony jestem, bo podobny schemat przezywam - 
> tyle ze temat nazwalbym "zazdorsc powsteczna" :P hehe

po 1) wyszedlby mi pewnie za dlugi post i zostalabym ochrzaniona za 
przynudzanie ;) po 2) to nieladnie opisywac zwiazki moich eks- z ich 
wczesniejszymi eks- tak publicznie ;) wyszloby jakies obgadywanie czy co ;p a 
niektore elementy tychze bylyby istotne do przedstawienia i zrozumienia 
istoty moich bylych problemow ;) Ale na majla moge napisac ;) chociaz 
generalny wniosek jest taki, ze wypytywanie o przeszlosc, jezeli sie ma 
zalazki "zazdrosci wstecznej" konczy sie zle zarowno dla osoby pytajacej jak 
i pytanej.

pzdr.,
ios.

-- 
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: zazdrość wsteczna
#46697
Author: Diabełson
Date: Mon, 21 Aug 2006 23:25
17 lines
1807 bytes
Hiena napisał(a):
> To proste - prześpij się z jego żoną :)) i ją jeszcze przeleć to będziesz
> lepszy.
> 
> Ty wcale nie jesteś dziwny, to jest normalne, ja też tak mam, poprostu
> jakbym zobaczył byłego chłopaka mojej dziewczyny to bym chyba go zajebał, a
> w wyobraźni mam tak: wsadził fiuta mojej dziewczynie KURWA
> MAAAAAĆ!!!!!!!!!!!!!!!! Zabiję cię chuju za to!!!! Jestem pewien, że jakbym
> go zobaczył to na serio to bym go jebnął. A jak się bzykam z nią to posuwam
> ze złości a ona myśli że jestem taki hardcorowy ogier
> 
> 
jesteś zupełnie pojebany, a co inni faceci bzykać nie mieli prawa, za co 
chcesz zabijać, za to co sam robisz pokurwieńcu?

-- 
I'll tear your soul apart
Re: zazdrość wsteczna
#46716
Author: Monter
Date: Mon, 28 Aug 2006 21:08
8 lines
1671 bytes
> Przestańcie być tacy skromni i zwykli, bo do nieba ulecicie za życia. 
> Trochę ludzkich wad niepopularnych przydałoby się Wam!  ;))

Juz tak jest, ze z powodu tego jak niektorzy sie kreuja w tym swiecie, ci 
naprawde cos soba reprezentujacy ludzie nie czuja potrzeby wywyzszania sie.
Analogicznie do posiadania dobr materialnych - po ludziach, ktorzy maja 
naprawde pieniadze, tego nie widac. Ci co sie pusza i wywyzszaja, to 
nowobogaccy. Dla mnie debile. I tyle :) 
Re: zazdrość wsteczna
#46717
Author: michal
Date: Mon, 28 Aug 2006 21:52
35 lines
2228 bytes
Użytkownik "Monter" napisał w wiadomości

>> Przestańcie być tacy skromni i zwykli, bo do nieba ulecicie za życia. Trochę 
>> ludzkich wad niepopularnych przydałoby się Wam!  ;))

> Juz tak jest, ze z powodu tego jak niektorzy sie kreuja w tym swiecie, ci 
> naprawde cos soba reprezentujacy ludzie nie czuja potrzeby wywyzszania sie.

Tak.

> Analogicznie do posiadania dobr materialnych - po ludziach, ktorzy maja 
> naprawde pieniadze, tego nie widac.

Jasne.

> Ci co sie pusza i wywyzszaja, to nowobogaccy. Dla mnie debile. I tyle :)

No...

A niektórzy, nie mając pieniędzy zazdroszczą tym, co się puszą, bo mają. A tym, 
co naprawdę mają, ale po nich nie widać, to nie zazdroszczą, bo nie wiedzą, że 
oni mają - więc ci niektórzy puszą się i wywyższają swoją... No właśnie, czym 
się wywyższają? Skromnością? Trzeźwą opinią o ludziach, którzy potrafią zarabiać 
pieniądze?

To powiadasz, ze ci, co się wywyższają, bo nie wiedzą, że trzeba nie mówić, że 
pieniądze mają, to debile są...
Hmm..

pozdrawiam
michał

-- 
Bóg daje orzechy, ale ich nie rozgryza (Goethe) 
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads