Thread View: alt.pl.milosc
34 messages
34 total messages
Started by tom
Tue, 11 Jul 2006 21:24
Schrzanielem?
Author: tom
Date: Tue, 11 Jul 2006 21:24
Date: Tue, 11 Jul 2006 21:24
21 lines
2048 bytes
2048 bytes
Hej, mieszkalem w akademiku i poznalem fajna dziewczyne. Gadalismy czasami, bylismy nawet na randce, ale kiedy pare dni przed wyprowadzka chcialem ja zaprosic na kawe, powiedziala, ze "zobaczy". Wieczorem jej nie bylo w akademiku wiec uznalem, ze nie bedzie dalszego ciagu znajomosci i dalem sobie spokoj. Dzien przed wyprowadzka z akademika siedzielismy wieksza grupa przez jakis czas na korytarzu, nie poswiecalem jej zbyt wiele uwagi, ale kilka razy zauwazylem jej wzrok zwrocony na mnie. Pozniej towarzystwo rozeszlo sie do pokojow (ja tez), a ona siedziala jeszcze przez dosc dlugi czas na korytarzu z dosc smutna mina (tak mi sie wydawalo). A ja nie zrobilem nic, ani nie zaproponowalem spotkania, ani nie wzialem jej numeru :( Nie wiem, moze to troche nadinterpretacja z mojej strony, ale wydawalo mi sie, ze ona czeka zebym podszedl i chociaz wzial numer i powiedzial ze zadzwonie Jak mysliscie, schrzanilem to ? Ale z drugiej strony, proponowalem spotkanie, a ona mnie olala. Jesli rzeczywiscie chcialaby kontynuowac znajomosc to mysle, ze w tej sytuacji to ona powinna cos zaproponowac. Co sadzicie o tej sytuacji? pzdr. tomek
Re: Schrzanielem?
Author: michal
Date: Tue, 11 Jul 2006 23:40
Date: Tue, 11 Jul 2006 23:40
32 lines
2355 bytes
2355 bytes
Użytkownik "tom" napisał w wiadomości > Hej, > mieszkalem w akademiku i poznalem fajna dziewczyne. Gadalismy czasami, > bylismy nawet na randce, ale kiedy pare dni przed wyprowadzka chcialem ja > zaprosic na kawe, powiedziala, ze "zobaczy". Wieczorem jej nie bylo w > akademiku wiec uznalem, ze nie bedzie dalszego ciagu znajomosci i dalem > sobie spokoj. Dzien przed wyprowadzka z akademika siedzielismy wieksza > grupa przez jakis czas na korytarzu, nie poswiecalem jej zbyt wiele uwagi, > ale kilka razy zauwazylem jej wzrok zwrocony na mnie. Pozniej towarzystwo > rozeszlo sie do pokojow (ja tez), a ona siedziala jeszcze przez dosc dlugi > czas na korytarzu z dosc smutna mina (tak mi sie wydawalo). A ja nie > zrobilem nic, ani nie zaproponowalem spotkania, ani nie wzialem jej numeru > :( Nie wiem, moze to troche nadinterpretacja z mojej strony, ale wydawalo > mi sie, ze ona czeka zebym podszedl i chociaz wzial numer i powiedzial ze > zadzwonie Jak mysliscie, schrzanilem to ? Ale z drugiej strony, > proponowalem spotkanie, a ona mnie olala. Jesli rzeczywiscie chcialaby > kontynuowac znajomosc to mysle, ze w tej sytuacji to ona powinna cos > zaproponowac. Co sadzicie o tej sytuacji? Pewnie, że spieprzyłeś. Dawno trzeba było wziąć jej numer, nie w ostatniej chwili się wahać... Teraz nawet nie wiesz dlaczego Cię olała. Może też miała dylemat?... :) pozdrawiam michał -- Nie można dobrze przeżyć dnia, nie robiąc czegoś dla osoby, która nigdy nie będzie w stanie się odpłacić (John Wooden)
Re: Schrzanielem?
Author: Morderca uczuć
Date: Wed, 12 Jul 2006 00:49
Date: Wed, 12 Jul 2006 00:49
16 lines
1959 bytes
1959 bytes
tom napisał(a): > Jak mysliscie, schrzanilem to ? Ale z drugiej strony, > proponowalem spotkanie, a ona mnie olala. IMO, nie dałeś ciała. Popełniłeś mały błąd ale idziesz w dobrym kierunku. Tobie zależy na randkach, telefonach, umawianiu się. Olej te bzdety. Panna ma swoje problemy, rozterki a Ty chcesz się z nią ciągać po knajpach. Bezsens. Zwyczajnie jak ją znowu spotkasz, łap okazję, pogadaj, bądź miły, wysłuchaj czym żyje, co sprawia że się śmieje, poznaj ją najpierw, zostań bratnią duszą. Jeśli jest ładna każdy frajer chce się z nią umawiać. A Ty siedź z nią w akademiku, bądź w normalnych sytuacjach. Z tym, że działaj, czaruj, nie rób z siebie pomocnika, kumpla itd. bo masz inne cele. Daj znak później Tom jak się wam wiedzie. :) Pozdr. MU
Re: Schrzanielem?
Author: Monter
Date: Wed, 12 Jul 2006 09:37
Date: Wed, 12 Jul 2006 09:37
15 lines
1839 bytes
1839 bytes
> kilka razy zauwazylem jej wzrok zwrocony na mnie. Pozniej towarzystwo > rozeszlo sie do pokojow (ja tez), a ona siedziala jeszcze przez dosc dlugi > czas na korytarzu z dosc smutna mina (tak mi sie wydawalo). A ja nie > zrobilem nic, ani nie zaproponowalem spotkania, ani nie wzialem jej numeru U kobiet najgorsze jest niezdecydowanie. Zrobiles wazny krok i odmowila, wiec sprawa jasna. Czasy ksiezniczek, o ktore ktos zabiega latami i mimo niepowodzen, chyba dawno minely. Pewnie stwierdzila, ze skoro sie wyprowadzasz(cie) to nie ma tego sensu ciagnac dalej. Nie napisales skad jest, wiec moze nie chce przyjaciela na set-killometrow. Siedzenie i rozmyslanie to mozliwe ze wwewnetrzna walka samej ze soba, czy decyzja byla sluszna ;) Oczywiscie jak Ja znow spotkasz, mozesz sprobowac, lecz nie licz na wiele. Gdyby dziewczyna chciala kontynuowac znajomosc, nie odmowila by tej kawy. Przeciez kawa nie oznacza zaraz slubu. Pozdrawiam.
Re: Schrzanielem?
Author: Flyer
Date: Wed, 12 Jul 2006 14:47
Date: Wed, 12 Jul 2006 14:47
27 lines
2276 bytes
2276 bytes
michal; <44b42e6f$0$22583$f69f905@mamut2.aster.pl> : > Pewnie, że spieprzyłeś. Dawno trzeba było wziąć jej numer, nie w ostatniej > chwili się wahać... Teraz nawet nie wiesz dlaczego Cię olała. Może też miała > dylemat?... :) Ależ michale - w zeszłym roku miałem podobny numer. Pod koniec pewnego długiego wyjazdu spróbowałem porozmawiać z dziewczyną, dała mi czarną polewkę. Następnego dnia rano, skoro świt, zwinąłem manele - może dlatego, że byłem zaziębiony, może dlatego że w dzień panowała tam istna patelnia, może dlatego ... , a może dlatego, że czułem duży żał, który ujawnił się zaraz po wyjściu z miejsca nocowania. Nieważne. Po trzech tygodniach napisała. Fakt - wcześniej poprosiłem kogoś, żeby dał mój e-mail jeżeli o niego poprosi, ale narzucania się nie było. ;) Ostatnio doszedłem do smutnej konkluzji, że ludzie nie chcą się wiązać, ale chcieliby akceptacji wszystkich zachowań, również tych, które pojawiają się w związkach - czysta schizofrenia. Dziewczyna odezwie się, jeżeli zdoła znaleźć kontakt, ale będzie motała się jak głupia nie wiedząc, że żeby otrzymać akceptację wszystkich swoich zachowań musi się związać, inaczej zawsze czegoś będzie jej brakowało, nie będzie mogła ujawnić wprost swojej intymności, zawsze będzie czuła się skrępowana. ;) Ale kobiety tak mają. :)) Flyer -- gg: 9708346
Re: Schrzanielem?
Author: michal
Date: Wed, 12 Jul 2006 22:21
Date: Wed, 12 Jul 2006 22:21
36 lines
2785 bytes
2785 bytes
Użytkownik "Flyer" napisał w wiadomości > Ależ michale - w zeszłym roku miałem podobny numer. Pod koniec pewnego > długiego wyjazdu spróbowałem porozmawiać z dziewczyną, dała mi czarną > polewkę. Następnego dnia rano, skoro świt, zwinąłem manele - może > dlatego, że byłem zaziębiony, może dlatego że w dzień panowała tam istna > patelnia, może dlatego ... , a może dlatego, że czułem duży żał, który > ujawnił się zaraz po wyjściu z miejsca nocowania. Nieważne. Po trzech > tygodniach napisała. Fakt - wcześniej poprosiłem kogoś, żeby dał mój > e-mail jeżeli o niego poprosi, ale narzucania się nie było. ;) Pewnie! Rozwiązanie prawidłowe. Rozumiem, że coś tam między Wami już się nawiązało. Jeśli z jej strony (jak się okazało były to fochy) było niezdecydowanie. Przytomnie dałeś szanse na kontakt. Też bym tak zrobił... :) > Ostatnio doszedłem do smutnej konkluzji, że ludzie nie chcą się wiązać, > ale chcieliby akceptacji wszystkich zachowań, również tych, które > pojawiają się w związkach - czysta schizofrenia. Dziewczyna odezwie się, > jeżeli zdoła znaleźć kontakt, ale będzie motała się jak głupia nie > wiedząc, że żeby otrzymać akceptację wszystkich swoich zachowań musi się > związać, inaczej zawsze czegoś będzie jej brakowało, nie będzie mogła > ujawnić wprost swojej intymności, zawsze będzie czuła się skrępowana. ;) > Ale kobiety tak mają. :)) Hola, hola! Zauroczone chcą się wiązać i to jeszcze jak! Zjawisko, które rysujesz ma miejsce tylko wtedy, kiedy dziewczyna myśli: "Jestem samotna, a on taki miły koleś... Może też samotny?" I wahanie zaczyna uruchamiać zegar niepewności. Mija dwunasta i... nie ma kolesia ani jego plecaka... :))) pozdrawiam michał -- Myślę więc jestem. Nie myślę, to znaczy, że mnie głowa boli
Re: Schrzanielem?
Author: Flyer
Date: Thu, 13 Jul 2006 03:48
Date: Thu, 13 Jul 2006 03:48
25 lines
1961 bytes
1961 bytes
michal; <44b56d65$0$22604$f69f905@mamut2.aster.pl> : > > Użytkownik "Flyer" napisał w wiadomości > > > Ostatnio doszedłem do smutnej konkluzji, że ludzie nie chcą się wiązać, > > ale chcieliby akceptacji wszystkich zachowań, również tych, które > > pojawiają się w związkach - czysta schizofrenia. Dziewczyna odezwie się, > > jeżeli zdoła znaleźć kontakt, ale będzie motała się jak głupia nie > > wiedząc, że żeby otrzymać akceptację wszystkich swoich zachowań musi się > > związać, inaczej zawsze czegoś będzie jej brakowało, nie będzie mogła > > ujawnić wprost swojej intymności, zawsze będzie czuła się skrępowana. ;) > > Ale kobiety tak mają. :)) > > Hola, hola! Zauroczone chcą się wiązać i to jeszcze jak! Zjawisko, które > rysujesz ma miejsce tylko wtedy, kiedy dziewczyna myśli: "Jestem samotna, a > on taki miły koleś... Może też samotny?" I wahanie zaczyna uruchamiać zegar > niepewności. Mija dwunasta i... nie ma kolesia ani jego plecaka... :))) Takie życie. ;) Flyer -- gg: 9708346
Re: Schrzanielem?
Author: Piotrek
Date: Thu, 13 Jul 2006 10:59
Date: Thu, 13 Jul 2006 10:59
2 lines
986 bytes
986 bytes
ale co za roznica? pier* to miala swoja szanse bedzie nastepna, a tej chwd, her lost
Re: Schrzanielem?
Author: Piotrek
Date: Thu, 13 Jul 2006 11:02
Date: Thu, 13 Jul 2006 11:02
3 lines
1125 bytes
1125 bytes
wlasnie opisales sposob postepowania typowego frajera, ktory czeka i czeka ...... lepiej jak najszybciej dazyc do fuck close, a pozniej pomyslisz czy Ci odpowiada
Re: Schrzanielem?
Author: Piotrek
Date: Thu, 13 Jul 2006 12:38
Date: Thu, 13 Jul 2006 12:38
12 lines
1555 bytes
1555 bytes
>> lepiej jak najszybciej dazyc do fuck close, a pozniej pomyslisz czy >> Ci odpowiada > > To jest sposób postępowania szaraczka przerażonego, żeby czasem nie > umknęła mu jakaś szansa, bo następnej może nie mieć. a dlaczego tak myslisz? powinno korzystac sie z okazji i wiedziec czego sie chce lepsze to niz czekanie. Wiec kiedy ja posuwam ladna laske, ty ostroznie czekasz bo jeszcze ja wystraszysz:) a skad ten pomysl ze nastepnej moze nie byc? wiesz ile jest kobiet?
Re: Schrzanielem?
Author: whiteleaf
Date: Thu, 13 Jul 2006 13:09
Date: Thu, 13 Jul 2006 13:09
10 lines
1246 bytes
1246 bytes
Piotrek: > lepiej jak najszybciej dazyc do fuck close, a pozniej pomyslisz czy > Ci odpowiada To jest sposób postępowania szaraczka przerażonego, żeby czasem nie umknęła mu jakaś szansa, bo następnej może nie mieć. -- białolistny http://whiteleaf.uczucia.com.pl/
Re: Schrzanielem?
Author: Piotrek
Date: Thu, 13 Jul 2006 14:21
Date: Thu, 13 Jul 2006 14:21
14 lines
1444 bytes
1444 bytes
>> powinno korzystac sie z okazji i wiedziec czego sie chce > > Jak się wie, czego się chce, to nie trzeba korzystać z każdej okazji. a gdzie ja napisalem ze z kazdej okazji? >> ty ostroznie >> czekasz >> bo jeszcze ja wystraszysz:) > > Hoho, a skąd mnie tak dobrze znasz? z tego co napisales, HOHO
Re: Schrzanielem?
Author: whiteleaf
Date: Thu, 13 Jul 2006 14:43
Date: Thu, 13 Jul 2006 14:43
14 lines
1352 bytes
1352 bytes
Piotrek: > powinno korzystac sie z okazji i wiedziec czego sie chce Jak się wie, czego się chce, to nie trzeba korzystać z każdej okazji. > ty ostroznie > czekasz > bo jeszcze ja wystraszysz:) Hoho, a skąd mnie tak dobrze znasz? -- białolistny http://whiteleaf.uczucia.com.pl/
Re: Schrzanielem?
Author: Piotrek
Date: Thu, 13 Jul 2006 15:55
Date: Thu, 13 Jul 2006 15:55
14 lines
1694 bytes
1694 bytes
Użytkownik "whiteleaf" <whiteleaf@o2.bez.tego.kawalka.pl> napisał w wiadomości news:pan.2006.07.13.16.48.20.87826@whiteleaf.desert... > Piotrek: > >> a gdzie ja napisalem ze z kazdej okazji? > > Tam, gdzie proponowałeś najpierw korzystać, a potem myśleć, czy > to odpowiada. nadinterpretujesz to co, napisalem przeciez to oczywiste ze myslisz wybierajac ta z ktora chcesz sie przespac a pozniej decydujesz czy ci odpowiada poproszy konkretne zdanie gdzie tak napisalem
Re: Schrzanielem?
Author: michal
Date: Thu, 13 Jul 2006 16:06
Date: Thu, 13 Jul 2006 16:06
18 lines
1399 bytes
1399 bytes
Użytkownik "whiteleaf" napisał w wiadomości > Piotrek: >> ty ostroznie >> czekasz >> bo jeszcze ja wystraszysz:) > Hoho, a skąd mnie tak dobrze znasz? Jesteś znany. Żadna laska się Ciebie nie boi... ;) pozdrawiam michał -- Zazdrość jest funkcją własności, nie miłości. Jeśli sie kocha, to wybacza się zdradę, a nawet akceptuje... (Adam Hanuszkiewicz)
Re: Schrzanielem?
Author: whiteleaf
Date: Thu, 13 Jul 2006 16:48
Date: Thu, 13 Jul 2006 16:48
13 lines
1377 bytes
1377 bytes
Piotrek: > a gdzie ja napisalem ze z kazdej okazji? Tam, gdzie proponowałeś najpierw korzystać, a potem myśleć, czy to odpowiada. > z tego co napisales, HOHO Wróżysz jeszcze z czegoś? -- białolistny http://whiteleaf.uczucia.com.pl/
Re: Schrzanielem?
Author: nerka
Date: Sat, 15 Jul 2006 12:23
Date: Sat, 15 Jul 2006 12:23
27 lines
2033 bytes
2033 bytes
tom napisał: >Jak mysliscie, schrzanilem to ? Ale z drugiej strony, > proponowalem spotkanie, a ona mnie olala. Jesli rzeczywiscie > chcialaby kontynuowac znajomosc to mysle, ze w tej sytuacji to ona > powinna cos zaproponowac. Co sadzicie o tej sytuacji? Jako student swiadomy jestes tego,że zna sie mnostwo ludzi obu płci...w jakim sensie byliscie na randce? czy padły słowa,czy zdażyło sie coś co sugerowałoby,ze Twoja znajoma wykazuje cheć wyjścia po za ramy kolezeństwa?Jeśli tak,swoim zachowaniem wykazałeś brak dostatecznego zainteresowania wejscia w ten temat... a na kawe nie poszła bo np.hmmm powiedzmy,ze była w pracy, albo zakuwała do sesji albo coś jeszcze innego..może staneły autobusy i utknęła gdzieś na mieście.rozmawiałes z nią o tym? Jesli ona nie wykazywała takiej checi w sposob wyraźnie o tym świadczacy,tylko Ty sobie tak ubzdurałeś..to ona jako,że myślała raczej o znajomości czysto koleżeńskiej mogła poczuć się urażona.Moze czekała aż zostaniecie sami i wyklaruje to nieporozumienie. Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: Schrzanielem?
Author: nerka
Date: Sat, 15 Jul 2006 12:29
Date: Sat, 15 Jul 2006 12:29
12 lines
1569 bytes
1569 bytes
Piotrek napisał: > przeciez to oczywiste ze myslisz wybierajac ta z ktora chcesz sie > przespac a pozniej decydujesz czy ci odpowiada lat 26-28 typowe zaburzenie umysłowe spowodowane uderzeniem plemników do mózgu:) konsekwencja nadprodukcji:P Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: Schrzanielem?
Author: Monter
Date: Sat, 15 Jul 2006 12:41
Date: Sat, 15 Jul 2006 12:41
6 lines
1432 bytes
1432 bytes
> lat 26-28 typowe zaburzenie umysłowe spowodowane > uderzeniem plemników do mózgu:) > konsekwencja nadprodukcji:P Podobaja mi sie Twoje wypowiedzi ;) No i na szczescie jestem juz poza podanym zakresem :P
Re: Schrzanielem?
Author: Piotrek
Date: Sat, 15 Jul 2006 14:43
Date: Sat, 15 Jul 2006 14:43
2 lines
1308 bytes
1308 bytes
nie zgadles, 23 lata a teraz wypierd*:)
Re: Schrzanielem?
Author: Piotrek
Date: Sat, 15 Jul 2006 14:45
Date: Sat, 15 Jul 2006 14:45
1 lines
963 bytes
963 bytes
randki sa dla frajerow :)
Re: Schrzanielem?
Author: Monter
Date: Sat, 15 Jul 2006 15:56
Date: Sat, 15 Jul 2006 15:56
7 lines
1149 bytes
1149 bytes
> randki sa dla frajerow :) Jezeli ktos obraca sie w towarzystwie pustych lasek, ktore same sciagaja gacie gdy tylko sie chwile pogada, postawi piwo lub podwiezie autem, to faltycznie. Osobiscie unikam takich pustych lasek. Pozdrawiam.
Re: Schrzanielem?
Author: Piotrek
Date: Sat, 15 Jul 2006 17:12
Date: Sat, 15 Jul 2006 17:12
20 lines
1678 bytes
1678 bytes
>> randki sa dla frajerow :) > > Jezeli ktos obraca sie w towarzystwie pustych lasek, ktore same sciagaja > gacie gdy tylko sie chwile pogada, postawi piwo lub podwiezie autem, to > faltycznie. > Osobiscie unikam takich pustych lasek. > Pozdrawiam. widzisz nie kazdy musi sie nie wiadomo ile starac zeby stuknac laske, i to nie jakies pustaki ale normalne dziewczyny, wyksztalcone itd. cos nowego? niesamowite no nie? pewnie tez nigdy nie zaczepiales dziewczyn na ulicach w pewnych sytuacjach wole miec dobrze zrobionego loda przez ladna cipke niz wdawac sie w pseudointeligenckie gadki z jakims "nie pustym" bazylem - zozstawiam je Tobie Pozdrawiam:)
Re: Schrzanielem?
Author: al4e
Date: Sat, 15 Jul 2006 17:20
Date: Sat, 15 Jul 2006 17:20
14 lines
1359 bytes
1359 bytes
Użyszkodnik ::Piotrek:: w module news:e9b7l9$2jj$1@inews.gazeta.pl popelnil(a) nastepujacy błąd [...] > w pewnych sytuacjach wole miec dobrze zrobionego loda przez ladna cipke > niz wdawac sie w pseudointeligenckie gadki z jakims "nie pustym" bazylem > - zozstawiam je Tobie do czasu I tak BTW "pseudointeligenckie gadki" tylko przez "bazyle" al4e
Re: Schrzanielem?
Author: al4e
Date: Sat, 15 Jul 2006 17:26
Date: Sat, 15 Jul 2006 17:26
12 lines
1310 bytes
1310 bytes
Użyszkodnik ::al4e:: w module news:e9b7vm$3ei$1@inews.gazeta.pl popelnil(a) nastepujacy błąd > I tak BTW "pseudointeligenckie gadki" tylko przez "bazyle" jakis przegrzany chyba jestem ...mialo byc: "pseudointeligenckie gadki" nie sa prowadzone tylko przez "bazyle" al4e
Re: Schrzanielem?
Author: Monter
Date: Sat, 15 Jul 2006 18:18
Date: Sat, 15 Jul 2006 18:18
11 lines
1618 bytes
1618 bytes
> widzisz nie kazdy musi sie nie wiadomo ile starac zeby stuknac laske, i to > nie jakies pustaki ale normalne dziewczyny, wyksztalcone itd. > cos nowego? niesamowite no nie? > pewnie tez nigdy nie zaczepiales dziewczyn na ulicach > w pewnych sytuacjach wole miec dobrze zrobionego loda przez ladna cipke > niz wdawac sie w pseudointeligenckie gadki z jakims "nie pustym" bazylem - > zozstawiam je Tobie Domysly co ja robilem, robie albo nie, pozostaw swojej bujnej wyobrazni :) Napisalem tylko, ze moj swiat nie opiera sie tylko na dupie i lodach, codziennie robionych przez innego pustaka. I tyle :)
Re: Schrzanielem?
Author: nerka
Date: Mon, 17 Jul 2006 13:07
Date: Mon, 17 Jul 2006 13:07
11 lines
1536 bytes
1536 bytes
Monter wrote: >> lat 26-28 typowe zaburzenie umysłowe spowodowane >> uderzeniem plemników do mózgu:) >> konsekwencja nadprodukcji:P > Podobaja mi sie Twoje wypowiedzi ;) Dziekuje ,miło mi ;) Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: Schrzanielem?
Author: nerka
Date: Mon, 17 Jul 2006 13:09
Date: Mon, 17 Jul 2006 13:09
21 lines
1945 bytes
1945 bytes
Monter napisał: > Jezeli ktos obraca sie w towarzystwie pustych lasek, ktore same > sciagaja gacie gdy tylko sie chwile pogada, postawi piwo lub > podwiezie autem, to faltycznie. > Osobiscie unikam takich pustych lasek. I tu oczywiście przyznam Ci racje...absolutnie! ale ten chłopiec jeszcze nie wie,ze nie liczy sie ilość ale jakość. inteligencja,poglądy,szacunek i kultura a nie szmaciarstwo... i,że jesli taka pojdzie z nim to i pojdzie z 15 nastepnymi... i jesli to satysfakcjonuje jego ambicje...to gratulujemy... ma swoje "podejscie",jak sobie tak chce to niech tak ma, i dziekujemy za uczestnictwo w roli opryskliwego smarkacza.. no chyba ,że sie poprawi...zpasuj troche *Piotrek*...nie aprobujemy Twoich poglądów i tyle...nie musisz od razu reagować agresja! Każdy ma prawo do własnych pogladów ,ale umiejże je uzasadniać i bronić na pewnym poziomie kultury. Pozdrawiam ------------------- nerka
Re: Schrzanielem?
Author: whiteleaf
Date: Mon, 17 Jul 2006 20:48
Date: Mon, 17 Jul 2006 20:48
10 lines
1470 bytes
1470 bytes
nerka: > typowe zaburzenie umysłowe spowodowane > uderzeniem plemników do mózgu:) Nie, to po prostu kolejny fascynat NLP, któremu się wydaje, że właśnie posiadł mądrość świata. -- białolistny http://whiteleaf.uczucia.com.pl/
Re: Schrzanielem?
Author: Piotrek
Date: Tue, 18 Jul 2006 14:52
Date: Tue, 18 Jul 2006 14:52
4 lines
1441 bytes
1441 bytes
> Nie, to po prostu kolejny fascynat NLP, któremu się wydaje, że > właśnie posiadł mądrość świata. a co to?
Re: Schrzanielem?
Author: whiteleaf
Date: Tue, 18 Jul 2006 15:29
Date: Tue, 18 Jul 2006 15:29
9 lines
1480 bytes
1480 bytes
Piotrek: > a co to? Nie zna się na NLP, a mądrzy się o zarywaniu lasek w masie? No no, ewenement. ;) -- białolistny http://whiteleaf.uczucia.com.pl/
Re: Schrzanielem?
Author: Seba
Date: Thu, 17 Aug 2006 13:02
Date: Thu, 17 Aug 2006 13:02
9 lines
1461 bytes
1461 bytes
Gratuluję szczeniactwa że też pozniej mają o nas takie a nie inne zdanie,ale z drugiej strony powiem tak: same sobie zasłużyły na taki los i na takich kolesi wiec jak ktoś jest szmatką dostaje to co jej sie należy. A ty tom dobrze zrobiłeś niezdecydowanie zle sie kończy zwykle. Użytkownik "Piotrek" <garfield5@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:e9av27$633$1@inews.gazeta.pl... > randki sa dla frajerow :) >
Re: Schrzanielem?
Author: DziadekDoOrzechow
Date: Sun, 15 Oct 2006 17:15
Date: Sun, 15 Oct 2006 17:15
1 lines
972 bytes
972 bytes
dupa z ciebie.
Re: Schrzanielem?
Author: biruta
Date: Fri, 03 Nov 2006 13:02
Date: Fri, 03 Nov 2006 13:02
23 lines
1315 bytes
1315 bytes
tom <marhez@wp.pl> napisał(a): > > Co sadzicie o tej sytuacji? To zalezy, ale poradze co tak. Powinienes sprowac jeszcze raz zagadac do niej, ale nie zapraszaj jej nigdzie tylko wez ja na spacer. Porozmawiacie, poprostu poznacie sie blizej. Jednak jesli ona znowu sie zacznie wykrecac to nie ma nic na sile, czekaj az ona zrobi pierwszy ruch. Moze sie nie znam, ale na mnie dziala. Pozdrowienia biruta > > pzdr. > tomek > > -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads