🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

64 total messages Page 1 of 2 Started by aga Wed, 28 Jun 2006 14:38
Page 1 of 2 • 64 total messages
Milosc jak transakcja handlowa
#46477
Author: aga
Date: Wed, 28 Jun 2006 14:38
26 lines
1968 bytes
" Choc zloty pyl jest cenny, gdy dostanie sie do oka, powoduje
katarakte".



                                Soen Roshi ----

-Niektorzy mezczyzni traktuja milosc jak transakcje handlowa.
Uwazaja, ze miara wartosci mezczyzny jest jego zasobnosc materialna i
pozycja spoleczna.
Traktuja kobiety przedmiotowo a samych siebie, jak maszynke do robienia
pieniedzy.
Wedlug ich filozofi latwiej dac kobiecie prezent niz samego siebie.
Do glowy im nie przychodzi, ze moga ofiarowac partnerce siebie.
Zwiazek duchowy z kobieta to fatamorgana. Goraco wierza, ze kazda
kobiete mozna kupic. Dla nich kobiety sa jak  nienasycone wampiry,
ktore wysysaja z mezczyzn zycie i pieniadze.
Poniewaz wampiry sa zawsze glodne krwi, to nie widac konca w
zaspakajaniu ich potrzeb.
Az do utraty tchu.
Tylko nigdy nie przychodzi im do glowy, ze milosci nie mozna kupic za
pieniadze.
I dziwia sie, ze ich partnerki odchodza od nich z przyslowiowym
hydraulikiem.

Wampirzyca - aga
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46479
Author: al4e
Date: Wed, 28 Jun 2006 16:06
10 lines
1140 bytes
Uzyszkodnik ::aga:: w module
news:1151505513.110406.47170@j72g2000cwa.googlegroups.com popelnil(a)
nastepujacy blad

> -Niektorzy mezczyzni [...]

czy wiecej jest takich jakich opisalas czy takich "z duchowym nastawieniem" 
?

al4e
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46478
Author: Morderca uczuć
Date: Wed, 28 Jun 2006 17:38
7 lines
1419 bytes
aga napisał(a):
> Tylko nigdy nie przychodzi im do glowy, ze milosci nie mozna kupic za
> pieniadze.

Tiaa... każda laska marzy o facecie bez kasy, domu, samochodu i pracy
hehe. Romantyzm dawno się skończył.
M.U.
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46480
Author: aga
Date: Wed, 28 Jun 2006 18:37
11 lines
1445 bytes
al4e napisał(a):
> Uzyszkodnik ::aga:: w module
> news:1151505513.110406.47170@j72g2000cwa.googlegroups.com popelnil(a)
> nastepujacy blad
>
> > -Niektorzy mezczyzni [...]
>
> czy wiecej jest takich jakich opisalas czy takich "z duchowym nastawieniem"

Nie chodzi o statystyke, ale o zjawisko.
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46481
Author: Flyer
Date: Wed, 28 Jun 2006 19:57
21 lines
1492 bytes
aga; <1151519866.039692.19180@m73g2000cwd.googlegroups.com> :

> 
> al4e napisał(a):
> > Uzyszkodnik ::aga:: w module
> > news:1151505513.110406.47170@j72g2000cwa.googlegroups.com popelnil(a)
> > nastepujacy blad
> >
> > > -Niektorzy mezczyzni [...]
> >
> > czy wiecej jest takich jakich opisalas czy takich "z duchowym nastawieniem"
> 
> Nie chodzi o statystyke, ale o zjawisko.

Ja tam nie mam nic przeciw Twojej postawie - byle moja wybranka miała ze
dwa hektary pod szkłem. Powiem szczerze - nigdy nie chciałem zostać
mężczyzną materialistą. ;)

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46482
Author: aga
Date: Wed, 28 Jun 2006 20:15
10 lines
1588 bytes
Flyer napisał(a):

> Ja tam nie mam nic przeciw Twojej postawie - byle moja wybranka miała ze
> dwa hektary pod szkłem. Powiem szczerze - nigdy nie chciałem zostać
> mężczyzną materialistą. ;

A przy ewentualnym rozwodzie bedziesz dzielil szklarenke na pol.
Masz racje lepiej byc kochanym niz byc jedynie potrzebnym.
`
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46483
Author: Flyer
Date: Thu, 29 Jun 2006 06:59
19 lines
1604 bytes
aga; <1151525735.963309.315210@d56g2000cwd.googlegroups.com> :

> 
> Flyer napisał(a):
> 
> > Ja tam nie mam nic przeciw Twojej postawie - byle moja wybranka miała ze
> > dwa hektary pod szkłem. Powiem szczerze - nigdy nie chciałem zostać
> > mężczyzną materialistą. ;
> 
> A przy ewentualnym rozwodzie bedziesz dzielil szklarenke na pol.
> Masz racje lepiej byc kochanym niz byc jedynie potrzebnym.

Nooo, ale to nie będą moje szklarnie, więc jeszcze nabędę korzyść
materialną - nic tylko się żenić, rozwodzić i pozywać byłe małżonki o
alimenty. ;)

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46484
Author: aga
Date: Thu, 29 Jun 2006 08:14
10 lines
1663 bytes
Flyer napisala
 Powiem szczerze - nigdy nie chciałem zostać
> > > mężczyzną materialistą. ;

> Nooo, ale to nie będą moje szklarnie, więc jeszcze nabędę korzyść
> materialną - nic tylko się żenić, rozwodzić i pozywać byłe małżonki o
> alimenty. ;)

Dwoistosc natury, czy lisek hytrusek?
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46488
Author: Aicha
Date: Thu, 29 Jun 2006 08:39
14 lines
1671 bytes
Użytkownik "Flyer" napisał:

> Nooo, ale to nie będą moje szklarnie, więc jeszcze nabędę korzyść 
> materialną - nic tylko się żenić, rozwodzić i pozywać byłe małżonki 
> o alimenty. ;)

Wiesz, to jest broń obosieczna. Małżonka może przy rozwodzie 
udowodnić, że nie wniosłeś żadnych wartości do związku ;>

-- 
Pozdrawiam - Aicha

Dozwolone od lat 18 - na liczniku 66.000:
http://www.opowiadania.org/autorzy/aicha/aicha.html 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46485
Author: Flyer
Date: Thu, 29 Jun 2006 08:42
20 lines
1672 bytes
aga; <1151568841.962838.198820@x69g2000cwx.googlegroups.com> :

> 
> Flyer napisala
>  Powiem szczerze - nigdy nie chciałem zostać
> > > > mężczyzną materialistą. ;
> 
> > Nooo, ale to nie będą moje szklarnie, więc jeszcze nabędę korzyść
> > materialną - nic tylko się żenić, rozwodzić i pozywać byłe małżonki o
> > alimenty. ;)
> 
> Dwoistosc natury, czy lisek hytrusek?

Nie. Mężczyzna Wyzwolony dochodzący swoich praw na gruncie Kodeksu
Rodzinnego. ;) Jak "wyzwolony" to na całego - czemu miałbym się
ograniczać?

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46486
Author: aga
Date: Thu, 29 Jun 2006 09:28
13 lines
1923 bytes
Flyer napisał(a):

> Nie. Mężczyzna Wyzwolony dochodzący swoich praw na gruncie Kodeksu
> Rodzinnego. ;) Jak "wyzwolony" to na całego - czemu miałbym się
> ograniczać?

I w ten sposob z Flayerka zostal by Frajerek.
Mowa byla o pozyskanie panienki ze szklkarenkami.
Otoz to co we wianie nie wchodzi w sklad wspolnoty majatkowej.
Musialbys sie do tego niezle przylozyc, aby miec to na wlasnosc.
Czego Ci zycze, bo to mile zajecie, obcowanie z roslinkami.
Pzdr.aga
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46489
Author: Flyer
Date: Thu, 29 Jun 2006 09:32
18 lines
1710 bytes
Aicha; <e803la$dor$1@atlantis.news.tpi.pl> :

> Użytkownik "Flyer" napisał:
> 
> > Nooo, ale to nie będą moje szklarnie, więc jeszcze nabędę korzyść 
> > materialną - nic tylko się żenić, rozwodzić i pozywać byłe małżonki 
> > o alimenty. ;)
> 
> Wiesz, to jest broń obosieczna. Małżonka może przy rozwodzie 
> udowodnić, że nie wniosłeś żadnych wartości do związku ;>

Może, ale o ile pamiętam KRiO w przypadku alimentów mówi o pogorszeniu
warunków życia w wyniku rozwodu. Nie muszę nic wnosić, żeby wynieść. Czy
to nie piękne? ;)

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46490
Author: Aicha
Date: Thu, 29 Jun 2006 09:51
20 lines
2025 bytes
Użytkownik "Flyer"  napisał:

>> Małżonka może przy rozwodzie udowodnić, że nie wniosłeś żadnych 
>> wartości do związku ;>
> Może, ale o ile pamiętam KRiO w przypadku alimentów mówi o 
> pogorszeniu warunków życia w wyniku rozwodu. Nie muszę nic wnosić, 
> żeby wynieść. Czy to nie piękne? ;)

To tylko w Usiech. Żona może też udowodnić, kto w czasie małżeństwa 
przyczyniał się w jakim stopniu do powstania majątku wspólnego. 
Zresztą własności sprzed małżeństwa się nie dzieli ;> Nie ma tak 
prosto ;)
No i rozwód musi byc z jej winy, żebyś mógł dostać alimenty na siebie 
:P

-- 
Pozdrawiam - Aicha

Dozwolone od lat 18 - na liczniku 66.000:
http://www.opowiadania.org/autorzy/aicha/aicha.html 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46487
Author: Flyer
Date: Thu, 29 Jun 2006 15:13
32 lines
2112 bytes
aga; <1151573302.372924.59340@m73g2000cwd.googlegroups.com> :

> 
> Flyer napisał(a):
> 
> > Nie. Mężczyzna Wyzwolony dochodzący swoich praw na gruncie Kodeksu
> > Rodzinnego. ;) Jak "wyzwolony" to na całego - czemu miałbym się
> > ograniczać?
> 
> I w ten sposob z Flayerka zostal by Frajerek.
> Mowa byla o pozyskanie panienki ze szklkarenkami.

Sie wymyśli, sie zrobi. ;)

> Otoz to co we wianie nie wchodzi w sklad wspolnoty majatkowej.

Ale ja bardzo polubię moją teściową i teścia. Może nawet będę starał się
o usynowienie? ;)

> Musialbys sie do tego niezle przylozyc, aby miec to na wlasnosc.

Sie pomyśli, sie zrobi - taka np. strychnina potrafi zdziałać cuda
odnośnie majątku wspólnego. ;)

> Czego Ci zycze, bo to mile zajecie, obcowanie z roslinkami.

Ja tam za badylarkami nie przepadam - zmienię chyba branżę, na dwa
hektary pod dachem. ;)

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46491
Author: Flyer
Date: Thu, 29 Jun 2006 15:14
25 lines
1995 bytes
Aicha; <e807rt$bd$1@atlantis.news.tpi.pl> :

> Użytkownik "Flyer"  napisał:
> 
> >> Małżonka może przy rozwodzie udowodnić, że nie wniosłeś żadnych 
> >> wartości do związku ;>
> > Może, ale o ile pamiętam KRiO w przypadku alimentów mówi o 
> > pogorszeniu warunków życia w wyniku rozwodu. Nie muszę nic wnosić, 
> > żeby wynieść. Czy to nie piękne? ;)
> 
> To tylko w Usiech. Żona może też udowodnić, kto w czasie małżeństwa 
> przyczyniał się w jakim stopniu do powstania majątku wspólnego. 
> Zresztą własności sprzed małżeństwa się nie dzieli ;> Nie ma tak 
> prosto ;)

Oj chyba nie tylko w Usiech. Ale niech Ci będzie.

> No i rozwód musi byc z jej winy, żebyś mógł dostać alimenty na siebie 

A bo to trudno zaniedbywać żonę w obowiązkach małżeńskich i czekać na
efekty? ;)

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46492
Author: Aicha
Date: Thu, 29 Jun 2006 16:18
13 lines
1700 bytes
Użytkownik "Flyer" napisał:

>> rozwód musi byc z jej winy, żebyś mógł dostać alimenty na siebie
> A bo to trudno zaniedbywać żonę w obowiązkach małżeńskich i czekać 
> na efekty? ;)

Że też ja na to wpadłam dopiero po 4 latach małżeństwa :D

-- 
Pozdrawiam - Aicha

Dozwolone od lat 18 - na liczniku 66.000:
http://www.opowiadania.org/autorzy/aicha/aicha.html 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46493
Author: Flyer
Date: Thu, 29 Jun 2006 16:37
16 lines
1720 bytes
Aicha; <e80uk7$lgu$1@nemesis.news.tpi.pl> :

> Użytkownik "Flyer" napisał:
> 
> >> rozwód musi byc z jej winy, żebyś mógł dostać alimenty na siebie
> > A bo to trudno zaniedbywać żonę w obowiązkach małżeńskich i czekać 
> > na efekty? ;)
> 
> Że też ja na to wpadłam dopiero po 4 latach małżeństwa :D

Musiałabyś rozwinąć, ale w tym temacie nadal pozostaje aktualny temat
"gry" - może facet nie umiał/bał się przestać grać?

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46494
Author: Aicha
Date: Thu, 29 Jun 2006 16:38
21 lines
2105 bytes
Użytkownik "Flyer" napisał:

>> >> rozwód musi byc z jej winy, żebyś mógł dostać alimenty na siebie
>> > A bo to trudno zaniedbywać żonę w obowiązkach małżeńskich i 
>> > czekać na efekty? ;)
>> Że też ja na to wpadłam dopiero po 4 latach małżeństwa :D
> Musiałabyś rozwinąć

Nie wpadłam wcześniej na to, że zaniedbywanie jest jedyną metodą 
pozbycia się :>

> w tym temacie nadal pozostaje aktualny temat "gry" - może facet nie 
> umiał/bał się przestać grać?

A możesz teraz Ty rozwinąć? :)

-- 
Pozdrawiam - Aicha

Dozwolone od lat 18 - na liczniku 66.000:
http://www.opowiadania.org/autorzy/aicha/aicha.html 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46495
Author: Flyer
Date: Thu, 29 Jun 2006 17:39
35 lines
2639 bytes
Aicha; <e80vr7$o07$1@nemesis.news.tpi.pl> :

> Użytkownik "Flyer" napisał:
> 
> >> >> rozwód musi byc z jej winy, żebyś mógł dostać alimenty na siebie
> >> > A bo to trudno zaniedbywać żonę w obowiązkach małżeńskich i 
> >> > czekać na efekty? ;)
> >> Że też ja na to wpadłam dopiero po 4 latach małżeństwa :D
> > Musiałabyś rozwinąć
> 
> Nie wpadłam wcześniej na to, że zaniedbywanie jest jedyną metodą 
> pozbycia się :>

Nie metodą, efektem.

> > w tym temacie nadal pozostaje aktualny temat "gry" - może facet nie 
> > umiał/bał się przestać grać?
> 
> A możesz teraz Ty rozwinąć? :)

Co rozwinąć? Że seks w "inteligenckim" wydaniu jest grą oczekiwań i
możliwości? Że tak naprawdę kobiecie wszystko jedno jak osiągnie orgazm,
ale faceci o tym nie wiedzą? Czy to, że kobiety mają mylne mniemanie o
facetach na podstawie ich "gawędziarkiej erotomanii"? Zaręczam Ci, że co
najmniej 50% facetów, na widok nieznanej nagiej atrakcyjnej kobiety
zareaguje lękim i/lub agresją, która może przerodzić się [oczywiście] w
zachowania seksualne.

A tak w ogole pijany jestem, naszywam łaty na kieszenie spodni,
powinienem zrobić pranie, bo mi nie wyschnie do jutra rana, powinienem
spakować się, powinienem ... --> czy jest tu jakaś Pani chętna seksu?;) 

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46496
Author: Aicha
Date: Thu, 29 Jun 2006 21:27
34 lines
2726 bytes
Użytkownik "Flyer" napisał:

> > >> >> rozwód musi byc z jej winy, żebyś mógł dostać alimenty na
> > >> >> siebie
> > >> > A bo to trudno zaniedbywać żonę w obowiązkach małżeńskich
> > >> > i czekać na efekty? ;)
> > >> Że też ja na to wpadłam dopiero po 4 latach małżeństwa :D
> > że zaniedbywanie jest jedyną metodą pozbycia się :>
> Nie metodą, efektem.

Efektem pozbycia się faceta jest jego zaniedbywanie? Hmmm...przez byłą
partnerkę na pewno :)

> > > w tym temacie nadal pozostaje aktualny temat "gry" - może facet
> > > nie umiał/bał się przestać grać?
> > A możesz teraz Ty rozwinąć? :)
> Co rozwinąć? Że seks w "inteligenckim" wydaniu jest

Ale temat był o miłości, nie o seksie :P I o czyjego faceta Ci
chodziło?

> Zaręczam Ci, że co najmniej 50% facetów, na widok nieznanej nagiej
> atrakcyjnej kobiety zareaguje lękim i/lub agresją, która może
> przerodzić się [oczywiście] w zachowania seksualne.

A 1 na 10 odważy się na pytanie kobiety "chcesz się ze mną seksić?"
odpowiedzieć "tak" bez żadnych zastrzeżeń? Wiem, kiedyś o tym było na
pss.

-- 
Pozdrawiam - Aicha

Dozwolone od lat 18 - Aktualizacja:
http://glinki.com/?l=5zj8cu
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46497
Author: MarlonB
Date: Thu, 06 Jul 2006 14:17
40 lines
2455 bytes
Uzytkownik "aga" <j.berkan@chello.pl> napisal w wiadomosci 
news:1151505513.110406.47170@j72g2000cwa.googlegroups.com...
>" Choc zloty pyl jest cenny, gdy dostanie sie do oka, powoduje
> katarakte".
>
>
>
>                                Soen Roshi ----
>
> -Niektorzy mezczyzni traktuja milosc jak transakcje handlowa.
> Uwazaja, ze miara wartosci mezczyzny jest jego zasobnosc materialna i
> pozycja spoleczna.
> Traktuja kobiety przedmiotowo a samych siebie, jak maszynke do robienia
> pieniedzy.

I to dziala. Wiecej siana = wiecej kobiet. Zgadasz sie czy nie, taka jest 
rzeczywistosc.

> Wedlug ich filozofi latwiej dac kobiecie prezent niz samego siebie.
> Do glowy im nie przychodzi, ze moga ofiarowac partnerce siebie.
> Zwiazek duchowy z kobieta to fatamorgana. Goraco wierza, ze kazda
> kobiete mozna kupic. Dla nich kobiety sa jak  nienasycone wampiry,
> ktore wysysaja z mezczyzn zycie i pieniadze.
> Poniewaz wampiry sa zawsze glodne krwi, to nie widac konca w
> zaspakajaniu ich potrzeb.
> Az do utraty tchu.
> Tylko nigdy nie przychodzi im do glowy, ze milosci nie mozna kupic za
> pieniadze.

Mowisz o specyficznej grupie mezczyzn, którzy nie chca zadnej milosci. Nie 
myl pojec.

> I dziwia sie, ze ich partnerki odchodza od nich z przyslowiowym
> hydraulikiem.

i pewnie myslisz, ze z tym hydraulikiem zostanie? Wróci za 2 miechy do tego 
co ma wiekszy portfel :>

M. 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46498
Author: aga
Date: Thu, 06 Jul 2006 20:45
21 lines
1919 bytes
MarlonB napisał(a):

> Mowisz o specyficznej grupie mezczyzn, którzy nie chca zadnej milosci. Nie
> myl pojec.
Nie chca milosci, tylko pragna kobiet. Tylko po co?

>
> > I dziwia sie, ze ich partnerki odchodza od nich z przyslowiowym
> > hydraulikiem.
>
> i pewnie myslisz, ze z tym hydraulikiem zostanie? Wróci za 2 miechy do tego
> co ma wiekszy portfel :>

Wlasnie o tym mowa, ze facet z taka mentalnoscia traktuje kobiete
przedmiotowo i nawet nie dostrzega, ze sam jest tak traktowany.
I nie wazne, ze ona wraca. Wazne, ze ona wraca  tylko do jego mamony.
On bez tego blichtru, ktory wokol siebie tworzy nie istnieje jako
czlowiek.
Ona zas ma zawsze szanse  zostac z tym hudraulikiem, bo oprocz mamony
potrzebuje czysto ludzkich odruchow empatii.
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46499
Author: MarlonB
Date: Fri, 07 Jul 2006 14:34
51 lines
3305 bytes
Użytkownik "aga" <j.berkan@chello.pl> napisał w wiadomości 
news:1152218736.177684.47830@s53g2000cws.googlegroups.com...

MarlonB napisał(a):

> Mowisz o specyficznej grupie mezczyzn, którzy nie chca zadnej milosci. Nie
> myl pojec.
Nie chca milosci, tylko pragna kobiet. Tylko po co?

Jak to po co? Facet to myśliwy, musi zdobywać. Zdaje się, że uważasz, że 
każdy dąży do jakiś duchowo uniosłych związków opartych na miłości. No to 
uważaj - nie każdy :) Związek może być oparty na wielu, wielu innych 
rzeczach np. seks, interesy itp. co nie musi oznaczac, że para taka jest 
nieszcześliwa. Mogą być bardzo szczęśliwi i często tak jest. Tragedia dzieje 
się jeżeli każdy z nich chce czegoś skrajnie innego. Standardem jest:
- kobieta chce miłości a facet seksu = kobieta nieszczęśliwa,
- facet chce milości a kobieta pieniędzy = facet nieszczęśliwy.

To tylko przykłady akurat wziąłem seks i pieniądze, ale tych przyczyn może 
być wiecej, te są po prostu popularne :)


>
> > I dziwia sie, ze ich partnerki odchodza od nich z przyslowiowym
> > hydraulikiem.
>
> i pewnie myslisz, ze z tym hydraulikiem zostanie? Wróci za 2 miechy do 
> tego
> co ma wiekszy portfel :>

Wlasnie o tym mowa, ze facet z taka mentalnoscia traktuje kobiete
przedmiotowo i nawet nie dostrzega, ze sam jest tak traktowany.
I nie wazne, ze ona wraca. Wazne, ze ona wraca  tylko do jego mamony.
On bez tego blichtru, ktory wokol siebie tworzy nie istnieje jako
czlowiek.
Ona zas ma zawsze szanse  zostac z tym hudraulikiem, bo oprocz mamony
potrzebuje czysto ludzkich odruchow empatii.

Ale kogo to obchodzi czego ona potrzebuje. Ważne, że wróciła i jest znowu 
"jego" - tak właśnie myśli taki facet. Tutaj pasuje schemat on chce seksu a 
ona pieniędzy - można pogodzić? Można :) Nie muszą, to być pieniądze, ale 
np. bezpieczeństwo lub inne cechy, które koleś może posiadać. Może koleś 
jest postawny, a ona takich lubi, a że jest głupi to puszcza się z 
hydraulikiem. Potem stwierdzi, że "Mój łysy Leszek był jednak lepszy, taki 
duży i fajny" i wraca. Tajemnic tu nie ma, nadal kierują nami proste 
instynkty.

Pozdrawiam

M. 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46500
Author: aga
Date: Sun, 09 Jul 2006 09:34
23 lines
2287 bytes
MarlonB napisał(a):

>
> Jak to po co? Facet to myśliwy, musi zdobywać. Zdaje się, że uważasz, że
> każdy dąży do jakiś duchowo uniosłych związków opartych na miłości. No to
> uważaj - nie każdy :) Związek może być oparty na wielu, wielu innych
> rzeczach np. seks, interesy i

> To tylko przykłady akurat wziąłem seks i pieniądze, ale tych przyczyn może
> być wiecej, te są po prostu popularne :)

Prawo dzungli. Zdegenerowanej dzungli, bo tak naprawde zaciera sie
naturalna
roznica miedzy mysliwym a zwierzyna lowiecka.
Nigdy nie jestes pewien,czy przypadkiem nie ty stales sie upolowanym
zwierzatkiem, choc wydaje Ci sie, ze jestes mysliwym.
"Kto jaka bronia walczy od takiej ginie". To sie niestety w zyciu
sprawdza.
Przedstawilam w poscie pewne zjawisko,ktore Ty rozwinales.
Oczywiscie masz racje, ze kazdy powinien sie dobierac w pary zgodnie z
oczekiwaniami. Ale odwiecznym problemem IMHo jest szczerosc intencji i
dojrzalosc, ktora czyni odpowiedzialnym za swoje postepowanie.
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46501
Author: Monter
Date: Sun, 09 Jul 2006 10:20
22 lines
2036 bytes
> Prawo dzungli. Zdegenerowanej dzungli, [...]

To jest tak prawdziwe i dzisiejsze, ze az boli. Zgadzam sie w 1000%


> [...] odwiecznym problemem IMHo jest szczerosc intencji
> i dojrzalosc, ktora czyni odpowiedzialnym za swoje postepowanie

Problem w tym, ze nawet gdy czyjes intencje sa z poczatku szczere, pozniej z 
tym bywa roznie... Szczegolnie gdy dodac cos, co nazywa sie NIEZDECYDOWANIE.

Dojrzalosc? Sorry, jakos jej w otoczeniu kompletnie nie dostrzegam. No moze 
z bardzo nielicznymi wyjatkami, ale to taki 'niewidoczny pyl' w odniesieniu 
do reszty swiata.

Odpowiedzialnosc? Takze dosc rzadkie zjawisko. Dzisiejsza 'moda' nie dosc ze 
oznacza, iz wszystkie chwyty sa dozwolone, to jeszcze wydaje sie miec mniej 
lub bardziej ciche przyzwolenie spoleczenstwa... Tego samego spoleczenstwa, 
ktore potem narzeka, gdy spotka je jakies swinstwo ze strony wlasnego 
partnera.

Pozdrawiam :) 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46502
Author: michal
Date: Sun, 09 Jul 2006 10:42
39 lines
2674 bytes
Użytkownik "Monter" napisał w wiadomości

>> Prawo dzungli. Zdegenerowanej dzungli, [...]

> To jest tak prawdziwe i dzisiejsze, ze az boli. Zgadzam sie w 1000%

Obracasz się w takim środowisku, na jakie Cię stać pod tym właśnie względem. 
Jesteś członkiem "zdegenerowanej dżungli" i wykorzystujesz te prawa. 
Przyznaj się! ;)

>> [...] odwiecznym problemem IMHo jest szczerosc intencji
>> i dojrzalosc, ktora czyni odpowiedzialnym za swoje postepowanie

> Problem w tym, ze nawet gdy czyjes intencje sa z poczatku szczere, pozniej 
> z tym bywa roznie... Szczegolnie gdy dodac cos, co nazywa sie 
> NIEZDECYDOWANIE. Dojrzalosc? Sorry, jakos jej w otoczeniu kompletnie nie 
> dostrzegam. No moze z bardzo nielicznymi wyjatkami, ale to taki 
> 'niewidoczny pyl' w odniesieniu do reszty swiata.

Sprawdź, czy nie opisujesz samego siebie w podobnym otoczeniu...

> Odpowiedzialnosc? Takze dosc rzadkie zjawisko. Dzisiejsza 'moda' nie dosc 
> ze oznacza, iz wszystkie chwyty sa dozwolone, to jeszcze wydaje sie miec 
> mniej lub bardziej ciche przyzwolenie spoleczenstwa... Tego samego 
> spoleczenstwa, ktore potem narzeka, gdy spotka je jakies swinstwo ze 
> strony wlasnego partnera.

A co ty na to, gdybyś postarał się być inny od społeczeństwa? Dojrzały, 
odpowiedzialny, szczery... i nienarzekający na świństwa partnerów  :))

pozdrawiam
michał

-- 
...teksty w stylu "bo wszyscy faceci/wszystkie kobiety to...",
podobnie jak "bo Ty zawsze/nigdy..." są dla mnie objawem histerii albo
nieumiejętności radzenia sobie z materią ożywioną, a nie trzeźwego
spojrzenia na świat. (Aicha)
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46503
Author: Monter
Date: Sun, 09 Jul 2006 11:43
6 lines
1578 bytes
Uczepiles sie mnie jak rzep psiego ogona, nie masz nic lepszego do roboty?
Wycinasz elementy z tego co pisze i mnie oceniasz na ich podstawie, kto Ci 
dal takie prawo? Ja nie oceniam, pisze z wlasnych doswiadczen i ogolnie, do 
Ciebie niczego nie pisalem, wiec kto tu ma wiecej do zrobienia pod wzgledem 
bycia innym od spoleczenstwa? ;)
EOT bo nie mam ochoty polemizowac ze swirami ;) 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46504
Author: michal
Date: Sun, 09 Jul 2006 12:26
26 lines
2111 bytes
Użytkownik "Monter" napisał w wiadomości

> Uczepiles sie mnie jak rzep psiego ogona, nie masz nic lepszego do roboty?
> Wycinasz elementy z tego co pisze i mnie oceniasz na ich podstawie, kto Ci 
> dal takie prawo? Ja nie oceniam, pisze z wlasnych doswiadczen i ogolnie, 
> do Ciebie niczego nie pisalem, wiec kto tu ma wiecej do zrobienia pod 
> wzgledem bycia innym od spoleczenstwa? ;)
> EOT bo nie mam ochoty polemizowac ze swirami ;)

Dobrze, że chociaż się poczułeś urażony. Myślę, że będą z Ciebie ludzie...

A propo...
To jest Twoja deklaracja:
"Ja nie oceniam, pisze z wlasnych doswiadczen i ogolnie..."
Przedtem jednak oceniłeś mnie jako czepiającego się rzepa, bezprawnie 
wycinającego elementy Twoich tekstów, żeby Cię ocenić, a na końcu 
zdecydowałeś: "EOT bo nie mam ochoty polemizowac ze swirami"

Nie zaprzeczam, że mam jeszcze wiele do zrobienia... :P

pozdrawiam
michał

-- 
Głupia konsekwencja jest chochlikiem małych umysłów (Ralph Emerson)
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46505
Author: Monter
Date: Sun, 09 Jul 2006 12:51
1 lines
1293 bytes
Poczules misje - brawo, bedziemy mieli nastepnego ksiedza ;) 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46506
Author: michal
Date: Sun, 09 Jul 2006 15:48
16 lines
1507 bytes
Użytkownik "Monter" napisał w wiadomości

> Poczules misje - brawo, bedziemy mieli nastepnego ksiedza ;)

Niestety diabła mam za skórą... ;))

pozdrawiam
michał

-- 
Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam ci prztyczka ani klapsa,
Nie powiem nawet: "Pies cię j...ł"
- Bo to mezalians byłby dla psa
(Julian Tuwim)
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46507
Author: Monter
Date: Sun, 09 Jul 2006 16:01
3 lines
1415 bytes
> Niestety diabła mam za skórą... ;))

Kazdy go ma, wiec to zadna przeszkoda. 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46508
Author: d.
Date: Thu, 10 Aug 2006 12:51
31 lines
2049 bytes
Same sobie zgotowalyscie taki los, wasze wymagania rosna, wiec my, mezczyzni
próbujemy sie dostosowac.


> " Choc zloty pyl jest cenny, gdy dostanie sie do oka, powoduje
> katarakte".
>
>
>
>                                 Soen Roshi ----
>
> -Niektorzy mezczyzni traktuja milosc jak transakcje handlowa.
> Uwazaja, ze miara wartosci mezczyzny jest jego zasobnosc materialna i
> pozycja spoleczna.
> Traktuja kobiety przedmiotowo a samych siebie, jak maszynke do robienia
> pieniedzy.
> Wedlug ich filozofi latwiej dac kobiecie prezent niz samego siebie.
> Do glowy im nie przychodzi, ze moga ofiarowac partnerce siebie.
> Zwiazek duchowy z kobieta to fatamorgana. Goraco wierza, ze kazda
> kobiete mozna kupic. Dla nich kobiety sa jak  nienasycone wampiry,
> ktore wysysaja z mezczyzn zycie i pieniadze.
> Poniewaz wampiry sa zawsze glodne krwi, to nie widac konca w
> zaspakajaniu ich potrzeb.
> Az do utraty tchu.
> Tylko nigdy nie przychodzi im do glowy, ze milosci nie mozna kupic za
> pieniadze.
> I dziwia sie, ze ich partnerki odchodza od nich z przyslowiowym
> hydraulikiem.
>
> Wampirzyca - aga
>
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46509
Author: Ekran
Date: Sat, 19 Aug 2006 08:21
18 lines
1283 bytes
aga wrote:

> Tylko nigdy nie przychodzi im do glowy, ze milosci nie mozna kupic za
> pieniadze.
> I dziwia sie, ze ich partnerki odchodza od nich z przyslowiowym
> hydraulikiem.

Autentyk:

W dyskotece kumpel pyta nieznajomej, czy może się przysiąść.
Ona: "A jaki masz samochód ?"
On "Nie mam samochodu"
Ona "To spadaj"

Nie twierdzę, że tak jest zawsze ale w wielu, wielu wypadkach.

Pozdrowionka
Ekran
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46510
Author: michal
Date: Sat, 19 Aug 2006 22:50
28 lines
1593 bytes
Użytkownik "Ekran" napisał w wiadomości

> aga wrote:

>> Tylko nigdy nie przychodzi im do glowy, ze milosci nie mozna kupic za
>> pieniadze.
>> I dziwia sie, ze ich partnerki odchodza od nich z przyslowiowym
>> hydraulikiem.

> Autentyk:

> W dyskotece kumpel pyta nieznajomej, czy może się przysiąść.
> Ona: "A jaki masz samochód ?"
> On "Nie mam samochodu"
> Ona "To spadaj"
> Nie twierdzę, że tak jest zawsze ale w wielu, wielu wypadkach.

Nie rozumiem Twojego rozgoryczenia. Myslisz, że dziewczynie łatwo się dostac do 
domu bez samochodu nad ranem, kiedy skończy się muzyka, a obsługa mówi 
"zapraszamy jutro..." ?
Na miłości może nie dojechać... :)

pozdrawiam
michał

-- 
Myślę, więc jestem - powiedział blondyn i... zniknął 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46511
Author: M. C.
Date: Mon, 21 Aug 2006 09:46
17 lines
1224 bytes
Ekran wrote:

> Autentyk:
> 
> W dyskotece kumpel pyta nieznajomej, czy może się przysiąść.
> Ona: "A jaki masz samochód ?"
> On "Nie mam samochodu"
> Ona "To spadaj"

Nie był wystarczająco dowcipny. Powinien zareagować tak:
Ona: "A jaki masz samochód ?"
On: "Z blacharami się nie zadaję. Żegnam."

Skutek niby taki sam, ale to on byłby górą.

-- 
Subscribe news:pl.sci.neuronauki
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46512
Author: michal
Date: Mon, 21 Aug 2006 21:30
24 lines
1589 bytes
Użytkownik "M. C." < @ .ug> napisał w wiadomości
> Ekran wrote:

>> Autentyk:

>> W dyskotece kumpel pyta nieznajomej, czy może się przysiąść.
>> Ona: "A jaki masz samochód ?"
>> On "Nie mam samochodu"
>> Ona "To spadaj"

> Nie był wystarczająco dowcipny. Powinien zareagować tak:
> Ona: "A jaki masz samochód ?"
> On: "Z blacharami się nie zadaję. Żegnam."

Górą? Górą to byłby wtedy, gdyby miał samochód... Bo blacharze wisi, że on się z 
blacharami nie zadaje. Ona się nie zadaje z takimi, co nie mają samochodu. Nie 
chce tracić czasu na gołodupców i wracać na piechotę. ;)

pozdrawiam
michał

-- 
Myślę, więc jestem - powiedział blondyn i... zniknął 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46513
Author: MarlonB
Date: Tue, 22 Aug 2006 07:01
26 lines
1963 bytes
Użytkownik "michal" <6michal9@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:44ea1c1e$0$22581$f69f905@mamut2.aster.pl...
>
> Użytkownik "M. C." < @ .ug> napisał w wiadomości
>> Ekran wrote:
>
>>> Autentyk:
>
>>> W dyskotece kumpel pyta nieznajomej, czy może się przysiąść.
>>> Ona: "A jaki masz samochód ?"
>>> On "Nie mam samochodu"
>>> Ona "To spadaj"
>
>> Nie był wystarczająco dowcipny. Powinien zareagować tak:
>> Ona: "A jaki masz samochód ?"
>> On: "Z blacharami się nie zadaję. Żegnam."
>
> Górą? Górą to byłby wtedy, gdyby miał samochód... Bo blacharze wisi, że on 
> się z

Nie, nie, nie... górą byłby gdyby poszedł do kumpla po kluczyki do jego 
auto, wziął ją na tylnym siedzeniu, a potem siarczystym kopniakiem wysadził 
ją z auta mówiąc coś w tylu "sio blacho, sio!".

M. 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46514
Author: michal
Date: Tue, 22 Aug 2006 11:28
13 lines
1350 bytes
Użytkownik "MarlonB" napisał w wiadomości


> Nie, nie, nie... górą byłby gdyby poszedł do kumpla po kluczyki do jego auto, 
> wziął ją na tylnym siedzeniu, a potem siarczystym kopniakiem wysadził ją z 
> auta mówiąc coś w tylu "sio blacho, sio!".

No tak, ale jesli zrobi to pod jej domem, to znowu blachara jest górą. Odstawka 
z pikantnym programem. ;))

pozdrawiam
michał 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46515
Author: nerka
Date: Thu, 24 Aug 2006 09:59
23 lines
2079 bytes
michal napisał:
> No tak, ale jesli zrobi to pod jej domem, to znowu blachara jest
> górą. Odstawka z pikantnym programem. ;))

ależ moi drodzy po co tyle tu filozofii :)
Ta panna o której mowa ceniła sobie wygodę,
b komfortowo miec noge w szyberdachu niż twarz
pod fotelem,gdzieś w okolicach wycieraczki fiata 126p
i ot cała zagadka skad pytanie o marke samochodu..

nie mówie,że wszystkie osobniczki płci żeńskiej w klubach
to łajzy ale kto tam szuka męża albo żony ?!<czyt.wybranka/ki
na całe życie> kazdy ma poprostu odrębną definicje dobrej
zabawy i tyle,i tym samym w czym innym widzi udaną
kulminację wieczoru...jeśli mieszkacie w bloku to stańcie w
oknie i wyjrzyjcie...dużo okien i dużo ludzi i dużo odzwierciedlenia
słowa DOM...ale kazdy  z tych ludzi wypełnia je własną treścią.
świat byłby koszmarny gdyby wszyscy byli tacy sami.


Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46516
Author: michal
Date: Thu, 24 Aug 2006 11:47
43 lines
2836 bytes
Użytkownik "nerka" napisał w wiadomości

> michal napisał:
>> No tak, ale jesli zrobi to pod jej domem, to znowu blachara jest
>> górą. Odstawka z pikantnym programem. ;))

> ależ moi drodzy po co tyle tu filozofii :)
> Ta panna o której mowa ceniła sobie wygodę,
> b komfortowo miec noge w szyberdachu niż twarz
> pod fotelem,gdzieś w okolicach wycieraczki fiata 126p
> i ot cała zagadka skad pytanie o marke samochodu..

My nie filozofujemy, tylko się przerzucamy... ;)
Co do reszty się zgadzam. Słyszałem że w Fordzie Scorpio nie trzeba nawet 
szyberdachu otwierać, tak przestronnie jest... ;))

> nie mówie,że wszystkie osobniczki płci żeńskiej w klubach
> to łajzy ale kto tam szuka męża albo żony ?!<czyt.wybranka/ki
> na całe życie> kazdy ma poprostu odrębną definicje dobrej
> zabawy i tyle,i tym samym w czym innym widzi udaną
> kulminację wieczoru...

Otóż to. Nie szuka się na dyskotekach męża ani żony, bo tam większość nie wie na 
dobrą sprawę, co to za instytucja może być. Tam jest raczej miejsce do ćwiczeń w 
temacie "seksapil". Każdy chciałby tu przeżyć coś fajnego, ale i spaść na cztery 
łapy zaraz potem... W szerokim tego słowa znaczeniu "partnerstwo" jako 
konsekwencja spotkania w klubie, nie należy w tym wypadku do grupy "spaść na 
cztery łapy". :)

jeśli mieszkacie w bloku to stańcie w
> oknie i wyjrzyjcie...dużo okien i dużo ludzi i dużo odzwierciedlenia
> słowa DOM...ale kazdy  z tych ludzi wypełnia je własną treścią.
> świat byłby koszmarny gdyby wszyscy byli tacy sami.

No i w tym kontekście nawet "dyskomuł" na tym etapie życia tylko się bawi. Ma 
czas jeszcze być matką, żoną i czy ministrem.. :)

pozdrawiam
michał

-- 
Myślę, więc jestem - powiedział blondyn i... zniknął 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46517
Author: Monter
Date: Mon, 28 Aug 2006 21:02
24 lines
2383 bytes
> ależ moi drodzy po co tyle tu filozofii :)
> Ta panna o której mowa ceniła sobie wygodę,
> b komfortowo miec noge w szyberdachu niż twarz
> pod fotelem,gdzieś w okolicach wycieraczki fiata 126p
> i ot cała zagadka skad pytanie o marke samochodu..

Niezla kontra na filozofie, ale ja osobiscie rzygam postawa.


> nie mówie,że wszystkie osobniczki płci żeńskiej w klubach
> to łajzy ale kto tam szuka męża albo żony ?!<czyt.wybranka/ki
> na całe życie> kazdy ma poprostu odrębną definicje dobrej
> zabawy i tyle,i tym samym w czym innym widzi udaną
> kulminację wieczoru...jeśli mieszkacie w bloku to stańcie w
> oknie i wyjrzyjcie...dużo okien i dużo ludzi i dużo odzwierciedlenia
> słowa DOM...ale kazdy  z tych ludzi wypełnia je własną treścią.
> świat byłby koszmarny gdyby wszyscy byli tacy sami.

Racja. Ale wielu osobom zabawa towarzyska myli sie chyba z dawaniem dupy i 
uzywkami (ze nazwijmy to po imieniu). Zeby sie dobrze bawic wcale nie trzeba 
ani uzywek, ani morza alkoholu.
Co do blokow, to znam to. Mieszkam w takim, gdzie ludzie nawet nie potrafia 
powiedziec zwyklego "dziendobry". O reszcie nawet nie ma co gadac...
Pozdro. 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46518
Author: Monter
Date: Mon, 28 Aug 2006 21:19
3 lines
1265 bytes
errata, bo zjadlo to co bylo w cudzyslowie...
Rzygam postawa typu blachara.
koniec erraty 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46519
Author: michal
Date: Mon, 28 Aug 2006 21:29
18 lines
1706 bytes
Użytkownik "Monter" napisał w wiadomości

[...]
> Co do blokow, to znam to. Mieszkam w takim, gdzie ludzie nawet nie potrafia 
> powiedziec zwyklego "dziendobry". O reszcie nawet nie ma co gadac...

Jest na to sposób. Od jutra mów wszystkim spotkanym ludziom z bloku "dzień 
dobry". Jesli wytrzymasz tak 10 dni, to w jedenasty dzień większość z nich 
spotykając Ciebie powie to słowo, zanim zdążysz otworzyć usta. Jeśli będziesz 
chciał, żeby wszyscy tak robili, to podciągnij eksperyment jeszcze parę dni... 
:)

pozdrawiam
michał

-- 
Myślę, więc jestem - powiedział blondyn i... zniknął
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46520
Author: whiteleaf
Date: Mon, 28 Aug 2006 22:35
10 lines
1449 bytes
Monter:

> wielu osobom zabawa towarzyska myli sie chyba z dawaniem dupy i 
> uzywkami (ze nazwijmy to po imieniu). Zeby sie dobrze bawic wcale nie trzeba 
> ani uzywek, ani morza alkoholu.

Ale bez dup się chyba nie obejdzie? :]

-- 
białolistny  http://whiteleaf.uczucia.com.pl/
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46526
Author: T
Date: Tue, 29 Aug 2006 03:51
8 lines
1118 bytes
michal wrote:
> Ona się nie zadaje z takimi, co nie mają samochodu. Nie
> chce tracić czasu na gołodupców i wracać na piechotę.

zaraz... samochodem po drinkach!!!!!!!!!!!!!!!?

-- 
T
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46522
Author: T
Date: Tue, 29 Aug 2006 03:55
16 lines
1414 bytes
MarlonB wrote:
>> Zeby sie dobrze bawic wcale nie
>> trzeba ani uzywek, ani morza alkoholu.
> 
> Jasne, masz racje. Do mieszkania tez nie trzeba jezdzic windą

chyba WINDĄ NA SZAFOT!!!!!!!!!

po alkoholu odwozić laskę i jeszcze jej "imponować" popisując się
umiejętnościami rajdowymi


KRETYŃSTWO + DEBILSTWO = morderstwo

-- 
T
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46524
Author: T
Date: Tue, 29 Aug 2006 05:20
13 lines
1375 bytes
nerka wrote:
> ależ moi drodzy po co tyle tu filozofii :)
> Ta panna o której mowa ceniła sobie wygodę,
> b komfortowo miec noge w szyberdachu niż twarz
> pod fotelem,gdzieś w okolicach wycieraczki fiata 126p

po impresce w nocnym klubie, paru drinkach itp. 
to tylko TAXI
lub nocny autobus - w Warszawie w nich zawsze bardzo wesoło jest w
weekendy... ;)

-- 
T
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46521
Author: MarlonB
Date: Tue, 29 Aug 2006 08:11
12 lines
1659 bytes
Użytkownik "Monter" <monter@icpnet.pl> napisał w wiadomości 
news:ecvli1$vvm$1@opal.icpnet.pl...

> Racja. Ale wielu osobom zabawa towarzyska myli sie chyba z dawaniem dupy i 
> uzywkami (ze nazwijmy to po imieniu). Zeby sie dobrze bawic wcale nie 
> trzeba ani uzywek, ani morza alkoholu.

Jasne, masz racje. Do mieszkania tez nie trzeba jezdzic windą, w końcu są 
schody, a ruch to samo zdrowie. Nie trzeba, ale można.

M. 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46523
Author: MarlonB
Date: Tue, 29 Aug 2006 18:33
22 lines
1920 bytes
Użytkownik "T" <im3@out---op.pl> napisał w wiadomości 
news:ed14vq$b63$1@nemesis.news.tpi.pl...
> MarlonB wrote:
>>> Zeby sie dobrze bawic wcale nie
>>> trzeba ani uzywek, ani morza alkoholu.
>>
>> Jasne, masz racje. Do mieszkania tez nie trzeba jezdzic windą
>
> chyba WINDĄ NA SZAFOT!!!!!!!!!
>
> po alkoholu odwozić laskę i jeszcze jej "imponować" popisując się
> umiejętnościami rajdowymi
>
>
> KRETYŃSTWO + DEBILSTWO = morderstwo
>

"Zeby sie dobrze bawic wcale nie trzeba ani uzywek, ani morza alkoholu."
Ja o tym pisałem.... jazdy po pijaku nie pochwalam.

M. 
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46527
Author: michal
Date: Tue, 29 Aug 2006 23:19
18 lines
1441 bytes
Użytkownik "ł" napisał w wiadomości

> michal wrote:
>> Ona się nie zadaje z takimi, co nie mają samochodu. Nie
>> chce tracić czasu na gołodupców i wracać na piechotę.

> zaraz... samochodem po drinkach!!!!!!!!!!!!!!!?

Nie, samochodem po nawierzchni, do domu. Nie pij już,"T". Daszek Ci opadł i się 
przekrzywił... (patrz na górę) ;))

pozdrawiam
michał

-- 
W zetknięciu z alkoholem jeśli już się powie A, to trzeba też powiedzieć B.  A,
a potem B! Nigdy AA.. (Andrzej Poniedzielski)
Re: Milosc jak transakcja handlowa
#46525
Author: whiteleaf
Date: Wed, 30 Aug 2006 14:24
11 lines
1410 bytes
T:

> po impresce w nocnym klubie, paru drinkach itp. 
> to tylko TAXI
> lub nocny autobus

Taksówki i autobusu też nie wolno po pijanemu prowadzić. Pozostaje
powrót na piechotę. :]

-- 
białolistny  http://whiteleaf.uczucia.com.pl/
Page 1 of 2 • 64 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads