🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

4 total messages Started by Remina Fri, 09 Jun 2006 09:56
czy ja trace swoj czas?
#46446
Author: Remina
Date: Fri, 09 Jun 2006 09:56
7 lines
1488 bytes
Nie sadze by byl typem co zostal spuszczonyze smyczy bo i taik przezyl swoje 
i ma duzy bagaz doswiadczen a jednak po naszej 2 mies przerwie kiedy byłam u 
niego to zdjecia juz nie było.......co dało mi nadzieje a boje sie ze 
niedługo jak pogadamy ze powie mi ze on potrzebuje czasu (ktorego ja nie 
mam)albo powie ze to nie ma sensu ze b. mnie lubi ale to nie ma sesnu,nie 
chce by jesczze raz ze mna zrywał czy powinnam odpuscic sobie 1?Probowałam 
byc cierpliwa ale ile mozna? 
Re: czy ja trace swoj czas?
#46448
Author: Aicha
Date: Fri, 09 Jun 2006 10:05
16 lines
1336 bytes
Użytkownik "Remina" napisał:

> boje sie ze  niedługo jak pogadamy ze powie mi ze on potrzebuje 
> czasu (ktorego ja nie  mam)

A dlaczegóż to Ty nie masz czasu? Zegar biologiczny Cię popędza?

> Probowałam byc cierpliwa ale ile mozna?

Lata całe. Uwierz :)

-- 
Pozdrawiam - Aicha

Dozwolone od lat 18 - na liczniku 64.000:
http://www.opowiadania.org/autorzy/aicha/aicha.html
Re: czy ja trace swoj czas?
#46447
Author: Morderca uczuć
Date: Fri, 09 Jun 2006 10:37
22 lines
2557 bytes
Remina napisał(a):
> Nie sadze by byl typem co zostal spuszczonyze smyczy bo i taik przezyl swoje
> i ma duzy bagaz doswiadczen a jednak po naszej 2 mies przerwie kiedy byłam u
> niego to zdjecia juz nie było.......co dało mi nadzieje a boje sie ze
> niedługo jak pogadamy ze powie mi ze on potrzebuje czasu (ktorego ja nie
> mam)albo powie ze to nie ma sensu ze b. mnie lubi ale to nie ma sesnu,nie
> chce by jesczze raz ze mna zrywał czy powinnam odpuscic sobie 1?Probowałam
> byc cierpliwa ale ile mozna?

Od razu założyłaś co on powie gdy się spotkacie. Widocznie go
znasz i wiesz, czego się po nim możesz spodziewać. Szkoda tylko, że
oszukujesz samą siebie. Wake up Remina. Bardzo dobrze, że "nie masz
czasu", bo dzięki temu są szanse, że otworzysz oczy zamiast nadal
łudzić. Mówisz że on wrócił... niestety, po jego zachowaniu
widać, że wcale z Tobą nie jest. Coś mi się zdaje, że wasze
"bycie" było Tylko w Twojej głowie. Czemu więc się spotykał z
Tobą? A czemu nie. Co go to kosztowało? Ano nic. Twoja "cierpliwość
oraz rozważania typu "czy odpuścić sobie" tylko potwierdzają, że
was jako pary nie ma. Skoro tak, dajcie sobie spokój, powiedz mu to
czego on się boi powiedzieć. Skoro ściemnia, sama zakończ
znajomość. Jesteś młoda i prędzej po Tobie spodziewałbym się
dziwnych akcji niż po dojrzałym facecie.
Re: czy ja trace swoj czas?
#46449
Author: Flyer
Date: Fri, 09 Jun 2006 16:13
44 lines
2994 bytes
Remina; <e6bgm0$cg2$1@atlantis.news.tpi.pl> :

> Nie sadze by byl typem co zostal spuszczonyze smyczy bo i taik przezyl swoje 
> i ma duzy bagaz doswiadczen a jednak po naszej 2 mies przerwie kiedy byłam u 
> niego to zdjecia juz nie było.......

Bo do uświadomienia sobie swoich emocji potrzebna jest konfrontacja z
rzeczywistością. Może dopiero tamta sytuacja uświadomiła mu pewną
prawdę, że "czas skończyć żałobę". Uwierz - to tak działa - może
zrozumiesz analogię tego co napiszę.

Kiedyś zacząłem jakąś "przygodę" z kimś. Nie było seksu [to ważne, bo
seks w Twojej relacji może być *tylko* dodatkiem]. Nie wyszło - nie chcę
odgrzebywać, choć powinienem skończyć ten rozdział. Kiedy skończyło się,
to nazwałem mój stan "sytuacją po stracie/śmierci" - psycholodzy lubią
takie nazwy. ;) Na wiosnę, z braku jakichkolwiek *samodzielnych* prób
reakcji tej osoby, po prawie 9 miesiącach, zapisałem się do serwisów
randkowych. Dopiero konfrontacja [wczoraj] z pewną informacją
uświadomiła mi emocjonalnie, że muszę zakończyć żałobę czekając jeszcze
z jakiś miesiąc i się wypisałem/zawiesiłem/zmieniłem dane.

Wymyślałem różne idiotyczne metody na "skończenie żałoby", bynajmniej
nie związane z relacją z inną osobą [co zaszło u Ciebie i co można uznać
za plus sytuacji]. Czasami pisałem bez odzewu, a nie miałem co pisać,
więc nie za bardzo mi wychodziło.

Okazało się jednak, że musze wrócić do *początków* , żeby "skończyć
żałobę" .
Emocji nie oszukasz rozumem - one mają swoje zachowania.

> co dało mi nadzieje a boje sie ze 
> niedługo jak pogadamy ze powie mi ze on potrzebuje czasu (ktorego ja nie 
> mam)albo powie ze to nie ma sensu ze b. mnie lubi ale to nie ma sesnu,nie 
> chce by jesczze raz ze mna zrywał czy powinnam odpuscic sobie 1?Probowałam 
> byc cierpliwa ale ile mozna? 

Daj mu wrócić do początków jego znajomości z Tamtą. Znaczenie osoby, z
którą jesteś, jeżeli zapoznanie nie była bardzo dawne, jest pochodną
emocji i sytuacji, które pojawiły się na początku. Niech "zakończy
żałobę".

Flyer
-- 
gg: 9708346
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads