Thread View: alt.pl.milosc
4 messages
4 total messages
Started by Remina
Fri, 09 Jun 2006 09:56
czy ja trace swoj czas?
Author: Remina
Date: Fri, 09 Jun 2006 09:56
Date: Fri, 09 Jun 2006 09:56
7 lines
1488 bytes
1488 bytes
Nie sadze by byl typem co zostal spuszczonyze smyczy bo i taik przezyl swoje i ma duzy bagaz doswiadczen a jednak po naszej 2 mies przerwie kiedy byłam u niego to zdjecia juz nie było.......co dało mi nadzieje a boje sie ze niedługo jak pogadamy ze powie mi ze on potrzebuje czasu (ktorego ja nie mam)albo powie ze to nie ma sensu ze b. mnie lubi ale to nie ma sesnu,nie chce by jesczze raz ze mna zrywał czy powinnam odpuscic sobie 1?Probowałam byc cierpliwa ale ile mozna?
Re: czy ja trace swoj czas?
Author: Aicha
Date: Fri, 09 Jun 2006 10:05
Date: Fri, 09 Jun 2006 10:05
16 lines
1336 bytes
1336 bytes
Użytkownik "Remina" napisał: > boje sie ze niedługo jak pogadamy ze powie mi ze on potrzebuje > czasu (ktorego ja nie mam) A dlaczegóż to Ty nie masz czasu? Zegar biologiczny Cię popędza? > Probowałam byc cierpliwa ale ile mozna? Lata całe. Uwierz :) -- Pozdrawiam - Aicha Dozwolone od lat 18 - na liczniku 64.000: http://www.opowiadania.org/autorzy/aicha/aicha.html
Re: czy ja trace swoj czas?
Author: Morderca uczuć
Date: Fri, 09 Jun 2006 10:37
Date: Fri, 09 Jun 2006 10:37
22 lines
2557 bytes
2557 bytes
Remina napisał(a): > Nie sadze by byl typem co zostal spuszczonyze smyczy bo i taik przezyl swoje > i ma duzy bagaz doswiadczen a jednak po naszej 2 mies przerwie kiedy byłam u > niego to zdjecia juz nie było.......co dało mi nadzieje a boje sie ze > niedługo jak pogadamy ze powie mi ze on potrzebuje czasu (ktorego ja nie > mam)albo powie ze to nie ma sensu ze b. mnie lubi ale to nie ma sesnu,nie > chce by jesczze raz ze mna zrywał czy powinnam odpuscic sobie 1?Probowałam > byc cierpliwa ale ile mozna? Od razu założyłaś co on powie gdy się spotkacie. Widocznie go znasz i wiesz, czego się po nim możesz spodziewać. Szkoda tylko, że oszukujesz samą siebie. Wake up Remina. Bardzo dobrze, że "nie masz czasu", bo dzięki temu są szanse, że otworzysz oczy zamiast nadal łudzić. Mówisz że on wrócił... niestety, po jego zachowaniu widać, że wcale z Tobą nie jest. Coś mi się zdaje, że wasze "bycie" było Tylko w Twojej głowie. Czemu więc się spotykał z Tobą? A czemu nie. Co go to kosztowało? Ano nic. Twoja "cierpliwość oraz rozważania typu "czy odpuścić sobie" tylko potwierdzają, że was jako pary nie ma. Skoro tak, dajcie sobie spokój, powiedz mu to czego on się boi powiedzieć. Skoro ściemnia, sama zakończ znajomość. Jesteś młoda i prędzej po Tobie spodziewałbym się dziwnych akcji niż po dojrzałym facecie.
Re: czy ja trace swoj czas?
Author: Flyer
Date: Fri, 09 Jun 2006 16:13
Date: Fri, 09 Jun 2006 16:13
44 lines
2994 bytes
2994 bytes
Remina; <e6bgm0$cg2$1@atlantis.news.tpi.pl> : > Nie sadze by byl typem co zostal spuszczonyze smyczy bo i taik przezyl swoje > i ma duzy bagaz doswiadczen a jednak po naszej 2 mies przerwie kiedy byłam u > niego to zdjecia juz nie było....... Bo do uświadomienia sobie swoich emocji potrzebna jest konfrontacja z rzeczywistością. Może dopiero tamta sytuacja uświadomiła mu pewną prawdę, że "czas skończyć żałobę". Uwierz - to tak działa - może zrozumiesz analogię tego co napiszę. Kiedyś zacząłem jakąś "przygodę" z kimś. Nie było seksu [to ważne, bo seks w Twojej relacji może być *tylko* dodatkiem]. Nie wyszło - nie chcę odgrzebywać, choć powinienem skończyć ten rozdział. Kiedy skończyło się, to nazwałem mój stan "sytuacją po stracie/śmierci" - psycholodzy lubią takie nazwy. ;) Na wiosnę, z braku jakichkolwiek *samodzielnych* prób reakcji tej osoby, po prawie 9 miesiącach, zapisałem się do serwisów randkowych. Dopiero konfrontacja [wczoraj] z pewną informacją uświadomiła mi emocjonalnie, że muszę zakończyć żałobę czekając jeszcze z jakiś miesiąc i się wypisałem/zawiesiłem/zmieniłem dane. Wymyślałem różne idiotyczne metody na "skończenie żałoby", bynajmniej nie związane z relacją z inną osobą [co zaszło u Ciebie i co można uznać za plus sytuacji]. Czasami pisałem bez odzewu, a nie miałem co pisać, więc nie za bardzo mi wychodziło. Okazało się jednak, że musze wrócić do *początków* , żeby "skończyć żałobę" . Emocji nie oszukasz rozumem - one mają swoje zachowania. > co dało mi nadzieje a boje sie ze > niedługo jak pogadamy ze powie mi ze on potrzebuje czasu (ktorego ja nie > mam)albo powie ze to nie ma sensu ze b. mnie lubi ale to nie ma sesnu,nie > chce by jesczze raz ze mna zrywał czy powinnam odpuscic sobie 1?Probowałam > byc cierpliwa ale ile mozna? Daj mu wrócić do początków jego znajomości z Tamtą. Znaczenie osoby, z którą jesteś, jeżeli zapoznanie nie była bardzo dawne, jest pochodną emocji i sytuacji, które pojawiły się na początku. Niech "zakończy żałobę". Flyer -- gg: 9708346
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads