🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

35 total messages Started by Brovar Thu, 04 May 2006 12:35
wierzyć?
#46333
Author: Brovar
Date: Thu, 04 May 2006 12:35
59 lines
4516 bytes
Witajcie grupowicze! Czytam alt.pl.milosc od jakiegos czasu, jednak 
wypowiedziec sie zamierzam po raz pierwszy. Zauwazylem, ze kazdy moze tu 
opowiedziec o swoich sercowych problemach, i ze na ogol (:P) zostanie 
potraktowany z szacunkiem, i otrzyma cenne rady.... wiec moze i ja sprobuje?

Jakis rok temu, w Miedzy Zdrojach, na wyjezdzie integracyjnym dla studentów 
pierwszego roku, poznalem pewnego kumpla (nazwijmy go Hansem). Dosc sporo 
opowiadal on o swojej dziewczynie (nazwijmy ja Nike), pokazywal jej zdjecia 
etc... potem, juz po powrocie do domu, dal jej moj nr gadu-gadu, ggadalem z 
nia dosc dlugo, potem spotkalismy sie (umawiajac sie wczesniej) na koncercie 
we Wroclawiu, przenocowalem ją... zaprzyjaźniliśmy się (do niczego, rzecz 
jasna, nie doszło). Pozniej byla we Wroclawiu jeszcze kilka razy, 
widywalismy sie... Jakiś czas temu ja odwiedzilem ja w ich rodzinnym miescie 
(ponad 150 km musialem pokonac), spedzilem z nia weekend ... i od jakiegos 
czasu zaczelo sie u niej psuc... problemy z rodzicami, rozstala sie z 
Hansem, ogolnie bylo jej dosc ciezko (do tego wlasnie ma mature). Tymczasem 
ja juz od dluzszego czasu zapragnalem byc dla niej czyms wiecej niz 
przyjacielem... Wiecej nawet, od pierwszego spotkania na koncercie 
zakochalem sie w niej, jednak, poniewaz byla zwiazana z Hansem, uwazalem ze 
nie mam podstaw by jakkolwiek "dzialac" w kierunku wiazania sie z nia... 
Jednak teraz, skoro juz nie sa razem... Obiecala przyjechac do mnie na 3 dni 
na Juwenalia.

I teraz pomalu zmierzam do meritum...
kilka dni temu rozmawialem sobie na gg z Nika, wspomniala ze Hans jest u 
niej i ze nagrywa mu plyty i ze pogadamy pozniej... ale chwile pozniej 
odezwal sie obcy nr, przedstawil sie jako "Kasia"... zaczal mnie wypytywac 
czy mam kogoś, czy ktoś mi się podoba. Wspomniałem że i owszem, poznalem 
pewien ideał (a co bede kłamał :)). Po czym "Kasia" bardzo zaczęła naciskać 
żebym podał imię tej osoby (Nika ma naprawdę ładne i bardzo orginalne 
imię...) nie dałem się...  "Kasia" pożegnała się i tyle... po czym Nika 
wróciła na gg. Napisała mi, że z Hansem są już tylko kumplami i nic 
więcej... A ja mam poważne podejrzenia, że "Kasią" jest tak naprawdę duet 
Nika&Hans. Podejrzenia wynikają z kilku dodatkowych rzeczy (np. pytanie o 
mój opis, który jest widoczny tylko dla znajomych etc...), jednak o 
ostateczny dowód się dopiero postaram (porównując IP na przykład... ale 
mniejsza).

Boję się... naprawdę zależy mi na tej dziewczynie, sprawia wrażenie mocno 
unieszczęśliwionej (z Hansa naprawdę kawał ch**a, zdradzał ją na prawo i 
lewo jak byli razem)... a ja jestem przekonany że ze mną będzie jej lepiej, 
tylko muszę otrzymać taką szansę - musi przyjechać do mnie na Juwenalia.

Wiem, że to dość chaotyczne wyszło, przepraszam za to...

Trzy pytania... Jeśli już zdobędę dowód, że to np. Hans do mnie pisze z 
konta "Kasi", to co powinienem zrobić? Myślę, że dorwać go i w cztery oczy 
zapytać "po co?". Po drugie, po co wg was mogliby bawić się w takie 
podchody? Wybadać mnie? Zabawić się moim kosztem? Po trzecie.. i 
najważniejsze... czy powinienem wierzyć w to, co Nika mi mówi? Chciałbym, 
staram się ze wszystkich sił, mam jednak wrażenie że coś tu mocno nie gra...

Jeszcze raz przepraszam za chaotyczność tego posta... i za to, że w  sumie 
jest on bez sensu... po prostu potrzebowałem się gdzieś wygadać... bo jest 
mi z tym ciężko... Proszę, bądźcie wyrozumiali, i nie burzcie zbyt brutalnie 
moich marzeń ;)

Pozdrawiam
Brovar 
Re: wierzyć?
#46334
Author: Flyer
Date: Thu, 04 May 2006 13:45
13 lines
1184 bytes
Brovar; <e3csfa$hnj$1@inews.gazeta.pl> :

> [...]
> Jeszcze raz przepraszam za chaotyczność tego posta... i za to, że w  sumie 
> jest on bez sensu... po prostu potrzebowałem się gdzieś wygadać... bo jest 
> mi z tym ciężko... Proszę, bądźcie wyrozumiali, i nie burzcie zbyt brutalnie 
> moich marzeń ;)

Nie ma sprawy, będę spolegliwy - "Pamiętaj o zabezpieczeniu!"

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: wierzyć?
#46335
Author: Brovar
Date: Thu, 04 May 2006 14:16
20 lines
1643 bytes
Użytkownik "Flyer" <flyer@poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:e3d0i0$drr$1@atlantis.news.tpi.pl...
> Brovar; <e3csfa$hnj$1@inews.gazeta.pl> :
>
>> [...]
>> Jeszcze raz przepraszam za chaotyczność tego posta... i za to, że w 
>> sumie
>> jest on bez sensu... po prostu potrzebowałem się gdzieś wygadać... bo 
>> jest
>> mi z tym ciężko... Proszę, bądźcie wyrozumiali, i nie burzcie zbyt 
>> brutalnie
>> moich marzeń ;)
>
> Nie ma sprawy, będę spolegliwy - >"Pamiętaj o zabezpieczeniu!"

Dzieki :P. W sumie niepotrzebnie chyba napisałem tego posta :p. Ale co mi, 
możecie po mnie jeździć, z całym szacunkiem :P

Pozdrawiam
Brovar 
Re: wierzyć?
#46337
Author: rob
Date: Thu, 04 May 2006 15:48
49 lines
3277 bytes
Brovar wrote:
I teraz pomalu zmierzam do meritum...
> kilka dni temu rozmawialem sobie na gg z Nika, wspomniala ze Hans jest u 
> niej i ze nagrywa mu plyty i ze pogadamy pozniej

"nagrywanie plyt" - troche dziwna nazwa. No chyba, ze bzykaja sie bez
zabezpieczenia.

>... ale chwile pozniej 
> odezwal sie obcy nr, przedstawil sie jako "Kasia"... zaczal mnie wypytywac 
> czy mam kogoś, czy ktoś mi się podoba. Wspomniałem że i owszem, poznalem 
> pewien ideał (a co bede kłamał :)). Po czym "Kasia" bardzo zaczęła naciskać 
> żebym podał imię tej osoby (Nika ma naprawdę ładne i bardzo orginalne 
> imię...) nie dałem się...  "Kasia" pożegnała się i tyle... po czym Nika 
> wróciła na gg. Napisała mi, że z Hansem są już tylko kumplami i nic 
> więcej... A ja mam poważne podejrzenia, że "Kasią" jest tak naprawdę duet 
> Nika&Hans. Podejrzenia wynikają z kilku dodatkowych rzeczy (np. pytanie o 
> mój opis, który jest widoczny tylko dla znajomych etc...), jednak o 
> ostateczny dowód się dopiero postaram (porównując IP na przykład... ale 
> mniejsza).

zapewne dobrze podejrzewasz. Czy do twojej definicji idealu pasuje ktos,
kto cie oklamuje i dobrze sie bawi twoim kosztem za twoimi plecami? Czy
tez wystarczy miec ladne i oryginalne imie, zeby zostac idealem ?

> Boję się... naprawdę zależy mi na tej dziewczynie, sprawia wrażenie mocno 
> unieszczęśliwionej 

Klasyka gatunku, sprawia wrazenie nieszczesliwej.
Nie wiem dlaczego, ale spora czesc dziewczyn specjalizuje sie w
sprawianiu na zewnatrz wrazenia nieszczesliwych w zwiazku. Natomiast tak
naprawde tkwienie w takim zwiazku czyni je szczesliwymi. Z tego co widze
jest mloda i Hans juz jej to porzadnie wdrukowal lub utrwalil w jej
mlodym mozgu.

> (z Hansa naprawdę kawał ch**a, zdradzał ją na prawo i 
> lewo jak byli razem)... 

Moim zdaniem nie masz szans z twardym chujem, wlasnie dlatego, ze jest
twardym chujem i zdradza(l) ja na prawo i lewo. Twoja "lepsiejszosc" nie
trafia do jej potrzeb, wiec sobiej wybij z glowy to, ze zaslugujesz na
nia bardziej od Hansa. Ona potrzebuje Hansa "Twardego Chuja". Potrafisz
jej to dac ?

a ja jestem przekonany że ze mną będzie jej lepiej,
> tylko muszę otrzymać taką szansę - musi przyjechać do mnie na Juwenalia.

Jesli bedziesz jeszcze twardszym chujem to moze i bedzie jej z toba
lepiej, ale jakos w to watpie.
Re: wierzyć?
#46338
Author: whiteleaf
Date: Thu, 04 May 2006 16:32
14 lines
1138 bytes
Brovar:

> Po trzecie.. i 
> najważniejsze... czy powinienem wierzyć w to, co Nika mi mówi?

Nie, ona ma Cię w dupie i robi sobie jaja.
NEXT!

-- 
białolistny  http://whiteleaf.uczucia.com.pl/

"Bez łez i złudzeń i bez prawa weta, między językiem a śliną
Między pierwszym skurczem a dobrym dreszczem
Gdzieś między karą a winą" [Strachy na Lachy]
Re: wierzyć?
#46336
Author: Flyer
Date: Thu, 04 May 2006 17:07
30 lines
2194 bytes
Brovar; <e3d2c8$djl$1@inews.gazeta.pl> :

> Użytkownik "Flyer" <flyer@poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości 
> news:e3d0i0$drr$1@atlantis.news.tpi.pl...

> > Nie ma sprawy, będę spolegliwy - >"Pamiętaj o zabezpieczeniu!"
> 
> Dzieki :P. W sumie niepotrzebnie chyba napisałem tego posta :p. Ale co mi, 
> możecie po mnie jeździć, z całym szacunkiem :P

Ja po Tobie nie muszę jeździć. To kwintesencja Twojej osobowości i
przebiegu wypadków, który wyłonił się *wg_mnie* z Twojego postu. Dla
przypomnienia:

"Jakis rok temu, w Miedzy Zdrojach, na wyjezdzie integracyjnym dla
studentów pierwszego roku, poznalem pewnego kumpla (nazwijmy go Hansem).
Dosc sporo opowiadal on o swojej dziewczynie (nazwijmy ja Nike),
pokazywal jej zdjecia etc... potem, juz po powrocie do domu, dal jej moj
nr gadu-gadu, ggadalem z nia dosc dlugo ..."

Może jestem staroświecki albo nazbyt ostrożny, ale albo trzeba być
głupim albo nagrzanym hormonami, żeby wchodzić w taki układ - toteż
niezależnie co sobie zracjonalizujesz, to i tak hormony będą górą [bo
nie będę obrażał twojej inteligencji] - skoro słownie nic nie pomoże, to
trzeba przestrzec, że potrzebne są zabezpieczenia, bo nic innego nie
pozostało do zrobienia w tej sytuacji.

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: wierzyć?
#46339
Author: tomek
Date: Thu, 04 May 2006 20:08
31 lines
2544 bytes
Użytkownik "Brovar" <bbrowarski@poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:e3csfa$hnj$1@inews.gazeta.pl...

> kilka dni temu rozmawialem sobie na gg z Nika, wspomniala ze Hans jest u 
> niej i ze nagrywa mu plyty i ze pogadamy pozniej... ale chwile pozniej 
> odezwal sie obcy nr, przedstawil sie jako "Kasia"... zaczal mnie wypytywac 
> czy mam kogoś, czy ktoś mi się podoba. Wspomniałem że i owszem, poznalem 
> pewien ideał (a co bede kłamał :)). Po czym "Kasia" bardzo zaczęła 
> naciskać żebym podał imię tej osoby (Nika ma naprawdę ładne i bardzo 
> orginalne imię...) nie dałem się...  "Kasia" pożegnała się i tyle... po 
> czym Nika wróciła na gg. Napisała mi, że z Hansem są już tylko kumplami i 
> nic więcej... A ja mam poważne podejrzenia, że "Kasią" jest tak naprawdę 
> duet Nika&Hans. Podejrzenia wynikają z kilku dodatkowych rzeczy (np. 
> pytanie o mój opis, który jest widoczny tylko dla znajomych etc...), 
> jednak o ostateczny dowód się dopiero postaram (porównując IP na 
> przykład... ale mniejsza).


tak tylko z ciekawosci.. dlaczego myslisz ze to byl duet 'hans i nike', a 
nie przypadkiem sam hans ktory mial do tego jakies warunki (np ona sie 
kapala, byla z psem czy cokolwiek innego...)

sprawdziles jakos kiedys dyskretnie czy wie cokolwiek o tej rozmowie ?

bo jezeli to faktycznie byly takie podchody, gdzie laska z bylym chlopakiem 
tak sie zachowala... to uwazam tak jak flyer - chory to uklad i uciekaj z 
niego czym predzej...


pozdrawiam
Re: wierzyć?
#46340
Author: Brovar
Date: Thu, 04 May 2006 20:57
7 lines
1191 bytes
Ten... pewnie macie rację... ja jednak poczekam na rozwoj wypadków... 
starając się nie tracić równowagi... Tak dopiero teraz czytam co napisałem, 
i faktycznie Wasze wnioski wydają się słuszne... Kurde;] Na drugi raz 
przeczytam przed wysłaniem :P

Pozdrawiam
Brovar 
Re: wierzyć?
#46341
Author: michal
Date: Thu, 04 May 2006 21:44
24 lines
1536 bytes
Użytkownik "Brovar" napisał w wiadomości

> Witajcie grupowicze! Czytam alt.pl.milosc od jakiegos czasu, jednak 
> wypowiedziec sie zamierzam po raz pierwszy. Zauwazylem, ze kazdy moze tu 
> opowiedziec o swoich sercowych problemach, i ze na ogol (:P) zostanie 
> potraktowany z szacunkiem, i otrzyma cenne rady.... wiec moze i ja 
> sprobuje?

> Jakis rok temu, w Miedzy Zdrojach...

... bo jest
> mi z tym ciężko... Proszę, bądźcie wyrozumiali, i nie burzcie zbyt 
> brutalnie moich marzeń ;)

Nie wiem czemu się jeszcze mitygujesz. Też graj swoją rolę. Zdobądź ją - 
bedziesz wiedział więcej. Dopóki tego nie zrobisz, będziesz ciągle w gorszej 
sytuacji. :)

pozdrawiam
michał

-- 
Myślę więc jestem. Nie myślę, to znaczy, że mnie głowa boli
Re: wierzyć?
#46342
Author: Morderca uczuć
Date: Fri, 05 May 2006 07:27
21 lines
2150 bytes
Brovar wrote:
> Trzy pytania... Jeśli już zdobędę dowód, że to np. Hans do mnie pisze z
> konta "Kasi", to co powinienem zrobić? Myślę, że dorwać go i w cztery oczy
> zapytać "po co?". Po drugie, po co wg was mogliby bawić się w takie
> podchody? Wybadać mnie? Zabawić się moim kosztem? Po trzecie.. i
> najważniejsze... czy powinienem wierzyć w to, co Nika mi mówi? Chciałbym,
> staram się ze wszystkich sił, mam jednak wrażenie że coś tu mocno nie gra...

Ta gra jest intrygująca. Sprawdziłeś IP?
Moim zdaniem, graj dalej, zobacz co z tego wyniuknie, ale:
- nie wierz,
- nie ufaj,
- nie licz na nic.
Jej nie było ani nie jest źle. Niektóre lubią być pod butem.
Jesteś i zawsze będziesz tylko przyjacielem. I to się nie zmieni.
Ona chodzi do łóżka tylko z takimi jak Hans a ponarzekać lubi takim
jak Ty.
Poszukaj innej dziewczyny a z Nike graj jeszcze przez chwilę :)
Rozmowa z nimi nic nie da. Zaprzeczą wszystkiemu a Ty się
zdemaskujesz.
Pozdr.
Re: wierzyć?
#46344
Author: Brovar
Date: Mon, 15 May 2006 10:29
30 lines
2285 bytes
ech... coś jakby mieliście rację... nie ma to jak wjebać się w pogięty 
układ... a jeszcze bardziej się pogięło przez ten weekend... jestem żałosny, 
dałem się wykorzystać, zostałem bez pieniędzy, ze złamanym serduchem... i z 
wyrzutami sumienia, bo zbyt pochopnie oceniałem niektórych...

w skrócie:
Hans wydaje się jednak dobrym ludziem, dał mi swoje błogosławieństwo... 
stwierdził że nie będzie się do Nike więcej odzywał, żeby jej nie 
krzywdzić... napisał do mnie "Wiem, że o nią zadbasz. Powodzenia"... i 
gadałem z nim trochę... nie umiem tego opisać, ale jakoś mu wierzę...

ona była u mnie przez kilka dni, najlepsze dni w moim marnym życiu...

a ja zachowałem się jak newbie, robiąc coś czego nie należało... jak 
odjeżdżała to powiedziałem jej jak bardzo mi na niej zależy... i od tego 
czasu nie odezwała się do mnie ani słowem... łudzę się, że to dlatego, że 
musi to przemyśleć... ale coraz mniej mi tych złudzeń zostaje...

"Kasia" to ani Nike, ani Hans... bo odezwała się do mnie na gg, kiedy Nike 
była ze mną, a Hans na urodzinach kolegi...

To juz 25 godzin jak ode mnie pojechała... spróbuję do niej zadzwonić 
później... ale nawet nie zdziwię się, jeśli nie odbierze...


I znowu wszyscy mieli rację, tylko nie ja...

-- 
Pozdrawiam...
Brovar 
Re: wierzyc?
#46347
Author: Morderca uczuc
Date: Mon, 15 May 2006 17:31
15 lines
2179 bytes
hehe. Wiekszosc z nas popelnia bledy. Po prostu wydaje sie nam,
ze wiemy jacy powinnismy byc wobec kobiet a pózniej sie dziwimy,
ze odchodza do innych, do kolesi, którzy sa naszym
przeciwienstwem. Albo po prostu bawia naszym kosztem.
Teraz Ci radze a sam zachowuje sie jak idiota, kiedy poznaje
swietna dziewczyne. Ciezko wówczas myslec obietywnie ;) Daj
znak za kilka dni, jaki jest obrót spraw. Ona sama sie odezwie,
cierpliwosci. Nie wiem po co to zrobi i jakie bedzie miala zamiary,
ale Ty bedziesz mial wielka satysfakcje, ze wytrzymales. Warto
dac jej kilka dni kompletnej ciszy. Fajnie by bylo gdybys wówczas
dal jej do zrozumienia, ze nie skaczesz pod sufit slyszac jej
glos a wlasciwie to sie "dobrze bawiles" przez tydzien. I
jeszcze opowiedz "na jakich zarabistych byles imprezach i
koncertach" (oczywiscie zmyslaj ile wlezie albo faktycznie sie baw
hehe). Niech wie, ze z nia czy bez niej, swietnie sobie radzisz :)
Re: wierzyc?
#46349
Author: Morderca uczuć
Date: Mon, 15 May 2006 17:36
10 lines
1804 bytes
Brovar napisał(a):
> Tylko jeszcze ... najgorsze już mogło się stać.. rano próbowałem zadzwonić,
> nie odebrała... więc moje teraz nie-dzwonienie może sprawić wrażenie, że się
> poddałem szybko...

Spokojnie. Zawsze mogłeś pomylić numer, albo znalazłeś cudzy
t-shirt i tylko chciałeś sprawdzić czy to nie jej, jakby co,
oczywiście. Ty się zamartwiasz, rozmyślasz, kombinujesz,
zastanawiasz, a ona teraz się bawi ze znajomymi, wcale nie myśli tak,
jak Ty to sobie wyobrażasz albo tego chcesz. Będzie dobrze.
Re: wierzyc?
#46350
Author: Brovar
Date: Mon, 15 May 2006 17:45
21 lines
1915 bytes
Użytkownik "Morderca uczuć" <lubietojak@tlen.pl> napisał w wiadomości 
news:1147714575.876757.169150@j73g2000cwa.googlegroups.com...

>> Tylko jeszcze ... najgorsze już mogło się >>stać.. rano próbowałem 
>> zadzwonić,
>> nie odebrała... więc moje teraz nie->>dzwonienie może sprawić wrażenie, 
>> że się
>>poddałem szybko...

>Spokojnie. Zawsze mogłeś pomylić numer, >albo znalazłeś cudzy
>t-shirt i tylko chciałeś sprawdzić czy to nie >jej, jakby co,
>oczywiście. Ty się zamartwiasz, >rozmyślasz, kombinujesz,
>zastanawiasz, a ona teraz się bawi ze >znajomymi, wcale nie myśli tak,
>jak Ty to sobie wyobrażasz albo tego >chcesz. Będzie dobrze.

Niekoniecznie się bawi, pojutrze ma maturę z fizyki, którą chyba się dosyć 
przejmuje :P ale czaję Twój point ;)

-- 
Pozdrawiam
Brovar
Re: wierzyc?
#46351
Author: Brovar
Date: Mon, 15 May 2006 20:16
10 lines
1412 bytes
AAAAA!! Miałeś rację! Odezwała się! Właśnie do mnie na gg napisała... 
"Dzwoniłeś? Miałam wyłączony telefon i w kąt go rzuciłam, za to mam już 
prawie gotowy ustny polski!"

Będę dalej opowiadał w tym wątku tę historię... w końcu za dwa tygodnie to 
ja mam do niej jechać na weekend ;)

-- 
Pozdrawiam
Brovar 
Re: wierzyc?
#46352
Author: Brovar
Date: Tue, 16 May 2006 20:37
27 lines
2332 bytes
Użytkownik "Brovar" <bbrowarski@poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:e4anhq$7jq$1@inews.gazeta.pl...
> AAAAA!! Miałeś rację! Odezwała się! Właśnie do mnie na gg napisała... 
> "Dzwoniłeś? Miałam wyłączony telefon i w kąt go rzuciłam, za to mam już 
> prawie gotowy ustny polski!"

ech.. ciąg dalszy tej rozmowy wyglądał w ten sposób, że przekazałem jej co 
się dowiedziałem w samorządzie uczelni (że wybory za 3 lata dopiero i że 
raczej się Nike nie dostanie przed wyborami), to mi powiedziała "nie 
postarałeś się, nie gadam z tobą więcej, bo jeszcze czegoś gorszego się 
dowiem" ... i faktycznie, potem już ani słowem! A ja zapytałem tylko jak tam 
przed fizyką (jutro już;)), ale bez odpowiedzi... Grrrr :] Zgodnie z 
zaleceniami, nie odzywam się, zaraz się upiję i idę spać...

A jej koleżanka (która mi dobrze zdaje się życzyć) powiedziała mi dzisiaj 
rano, że Nike bardzo zdaje się zadowolona z pobytu we Wrocławiu ;]

Nic, tylko czekać, bo odezwać się musi, mamy niedokończone sprawy ;)

Ale czekanie mnie dobija :P

Nie wiem czy kogoś interesuje co tu piszę, ale będę nawet dla samego pisania 
:P...

--
Pozdrawiam
Brovar 
Re: wierzyc?
#46353
Author: Flyer
Date: Tue, 16 May 2006 21:49
31 lines
2441 bytes
Brovar; <e4dd6c$197$1@inews.gazeta.pl> :

> Użytkownik "Brovar" <bbrowarski@poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości 
> news:e4anhq$7jq$1@inews.gazeta.pl...
> > AAAAA!! Miałeś rację! Odezwała się! Właśnie do mnie na gg napisała... 
> > "Dzwoniłeś? Miałam wyłączony telefon i w kąt go rzuciłam, za to mam już 
> > prawie gotowy ustny polski!"
> 
> ech.. ciąg dalszy tej rozmowy wyglądał w ten sposób, że przekazałem jej co 
> się dowiedziałem w samorządzie uczelni (że wybory za 3 lata dopiero i że 
> raczej się Nike nie dostanie przed wyborami), to mi powiedziała "nie 
> postarałeś się, nie gadam z tobą więcej, bo jeszcze czegoś gorszego się 
> dowiem" ... i faktycznie, potem już ani słowem! A ja zapytałem tylko jak tam 
> przed fizyką (jutro już;)), ale bez odpowiedzi... Grrrr :] Zgodnie z 
> zaleceniami, nie odzywam się, zaraz się upiję i idę spać...
> 
> A jej koleżanka (która mi dobrze zdaje się życzyć) powiedziała mi dzisiaj 
> rano, że Nike bardzo zdaje się zadowolona z pobytu we Wrocławiu ;]
> 
> Nic, tylko czekać, bo odezwać się musi, mamy niedokończone sprawy ;)
> 
> Ale czekanie mnie dobija :P
> 
> Nie wiem czy kogoś interesuje co tu piszę, ale będę nawet dla samego pisania 
> :P...

Bardzo interesuje - będziesz dobrze prezentował się na ścianie. [:))]

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: wierzyc?
#46354
Author: Brovar
Date: Wed, 17 May 2006 06:32
9 lines
1309 bytes
> Bardzo interesuje - będziesz dobrze prezentował się na ścianie. [:))]

z podpisem "łoś"? :P

> Flyer

-- 
Pozdrawiam
Brovar 
Re: wierzyc?
#46355
Author: Morderca uczuć
Date: Wed, 17 May 2006 06:46
16 lines
1852 bytes
Brovar napisał(a):
> > Bardzo interesuje - będziesz dobrze prezentował się na ścianie. [:))]
>
> z podpisem "łoś"? :P
>
> > Flyer
>
> --
> Pozdrawiam
> Brovar

 Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, żona mnie ciągle zdradza, a mnie rogi nie rosną.
- Panie, to tylko przenośnia - mówi lekarz.
- Uff, a już myślałem, że mam czegoś niedobór... ;)
Re: wierzyc?
#46356
Author: Flyer
Date: Wed, 17 May 2006 16:44
12 lines
1427 bytes
Brovar; <e4eg0r$f8m$1@inews.gazeta.pl> :

> > Bardzo interesuje - będziesz dobrze prezentował się na ścianie. [:))]
> 
> z podpisem "łoś"? :P

No, ;) To może przykre, bo jesteś już stracony, poznać własne koleje
życia na starcie nowego i jakże obiecującego związku. ;)

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: wierzyc?
#46357
Author: Brovar
Date: Wed, 17 May 2006 17:58
18 lines
1776 bytes
Użytkownik "Flyer" <flyer@poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:e4fjrg$lfe$1@atlantis.news.tpi.pl...
>> > Bardzo interesuje - będziesz dobrze prezentował się na ścianie. [:))]
>>
>> z podpisem "łoś"? :P
>
> No, ;) To może przykre, bo jesteś już stracony, poznać własne koleje
> życia na starcie nowego i jakże obiecującego związku. ;)


Dzięki za szczerość :P. Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy :]

> Flyer

-- 
Pozdrawiam
Brovar 
Re: wierzyć?
#46343
Author: Brovar
Date: Wed, 17 May 2006 18:15
12 lines
1407 bytes
Użytkownik "Morderca uczuć" <lubietojak@tlen.pl> napisał w wiadomości 
news:1146814043.644818.105550@i40g2000cwc.googlegroups.com...
>Ta gra jest intrygująca. Sprawdziłeś IP?

Właśnie mi wyszło, że "Kasia" nie miała nic wspólnego, ani z nim, ani z 
nią... tak na jakieś 98% pewne to... czyli to tylko moja mania 
przesladowcza... ;]

-- 
Pozdrawiam
Brovar
Re: wierzyc?
#46358
Author: Flyer
Date: Wed, 17 May 2006 18:28
42 lines
2957 bytes
Brovar; <e4foaf$msc$1@inews.gazeta.pl> :

> 
> Użytkownik "Flyer" <flyer@poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości 
> news:e4fjrg$lfe$1@atlantis.news.tpi.pl...
> >> > Bardzo interesuje - będziesz dobrze prezentował się na ścianie. [:))]
> >>
> >> z podpisem "łoś"? :P
> >
> > No, ;) To może przykre, bo jesteś już stracony, poznać własne koleje
> > życia na starcie nowego i jakże obiecującego związku. ;)
> 
> 
> Dzięki za szczerość :P. Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy :]

A ja Ci szczerze powiedziałem - mechanizm hormonalny jest u Ciebie
silniejszy od "woli" - cokolwiek bym Ci napisał i tak jeden telefon od
Niki to zburzy. Tak to w życiu jest.  Gdybyś więc miał zamiar pisać
"chcę, mogę, mam silną wolę", to nie rób tego. ;)

Albo spróbuję, z poprawką na to, że Twój opis reakcji dziewczyny jest
obiektywny:

1. Jesteś facetem dziewczyny, rozstajecie się - czy reklamowałbyś ją
innym facetom? == minus dla Hansa;

2. Dziewczyna rozstaje się z facetem, ale przyjmuje od niego namiar na
fajnego gościa i to zaraz po rozstaniu == minus dla Niki;

Albo oboje są siebie warci, albo to swoista forma gry. Hans "nie ma
sumienia" rozstać się z Niką, więc ucisza je [sumienie] podsuwając
innego gościa. Nika gra w grę Hansa przyjmując zaproszenie do flirtu z
nieznajomym. W zależności od wariantu - za jakiś czas oboje [Hans i
Nika] się pogodzą, dziewczyna znajdzie innego, bo lubi sobie
popasożytować na świeżych organizmach, Nika zacznie znów szaleć za
Hansem, kiedy załapie, że to nie gra z jego strony, lub wyjdzie z tego
"wielka miłość" pomiędzy Tobą a Nią. Niestety ostatni wariant wygląda
nierealnie, ale co sobie poużywasz, to Twoje.;)

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: wierzyc?
#46359
Author: Brovar
Date: Wed, 17 May 2006 18:35
49 lines
3341 bytes
Użytkownik "Flyer" <flyer@poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:e4fpu5$c8r$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Brovar; <e4foaf$msc$1@inews.gazeta.pl> :
>
>>
>> Użytkownik "Flyer" <flyer@poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości
>> news:e4fjrg$lfe$1@atlantis.news.tpi.pl...
>> >> > Bardzo interesuje - będziesz dobrze prezentował się na ścianie. 
>> >> > [:))]
>> >>
>> >> z podpisem "łoś"? :P
>> >
>> > No, ;) To może przykre, bo jesteś już stracony, poznać własne koleje
>> > życia na starcie nowego i jakże obiecującego związku. ;)
>>
>>
>> Dzięki za szczerość :P. Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy :]
>
> A ja Ci szczerze powiedziałem - mechanizm hormonalny jest u Ciebie
> silniejszy od "woli" - cokolwiek bym Ci napisał i tak jeden telefon od
> Niki to zburzy. Tak to w życiu jest.  Gdybyś więc miał zamiar pisać
> "chcę, mogę, mam silną wolę", to nie rób tego. ;)
>
> Albo spróbuję, z poprawką na to, że Twój opis reakcji dziewczyny jest
> obiektywny:
>
> 1. Jesteś facetem dziewczyny, rozstajecie się - czy reklamowałbyś ją
> innym facetom? == minus dla Hansa;
>
> 2. Dziewczyna rozstaje się z facetem, ale przyjmuje od niego namiar na
> fajnego gościa i to zaraz po rozstaniu == minus dla Niki;
>
> Albo oboje są siebie warci, albo to swoista forma gry. Hans "nie ma
> sumienia" rozstać się z Niką, więc ucisza je [sumienie] podsuwając
> innego gościa. Nika gra w grę Hansa przyjmując zaproszenie do flirtu z
> nieznajomym. W zależności od wariantu - za jakiś czas oboje [Hans i
> Nika] się pogodzą, dziewczyna znajdzie innego, bo lubi sobie
> popasożytować na świeżych organizmach, Nika zacznie znów szaleć za
> Hansem, kiedy załapie, że to nie gra z jego strony, lub wyjdzie z tego
> "wielka miłość" pomiędzy Tobą a Nią. Niestety ostatni wariant wygląda
> nierealnie, ale co sobie poużywasz, to Twoje.;)

Poznałem ją, kiedy jeszcze byli razem, ale czaję Twój point ;)

> Flyer

-- 
Pozdrawiam
Brovar 
Re: wierzyc?
#46360
Author: michal
Date: Wed, 17 May 2006 23:57
44 lines
3119 bytes
Użytkownik "Flyer" napisał w wiadomości
do Brovara:
> A ja Ci szczerze powiedziałem - mechanizm hormonalny jest u Ciebie
> silniejszy od "woli" - cokolwiek bym Ci napisał i tak jeden telefon od
> Niki to zburzy. Tak to w życiu jest.  Gdybyś więc miał zamiar pisać
> "chcę, mogę, mam silną wolę", to nie rób tego. ;)
>
> Albo spróbuję, z poprawką na to, że Twój opis reakcji dziewczyny jest
> obiektywny:
>
> 1. Jesteś facetem dziewczyny, rozstajecie się - czy reklamowałbyś ją
> innym facetom? == minus dla Hansa;

Dlaczego minus? ?

> 2. Dziewczyna rozstaje się z facetem, ale przyjmuje od niego namiar na
> fajnego gościa i to zaraz po rozstaniu == minus dla Niki;

To samo pytanie mnie świerzbi....?


> Albo oboje są siebie warci, albo to swoista forma gry. Hans "nie ma
> sumienia" rozstać się z Niką, więc ucisza je [sumienie] podsuwając
> innego gościa. Nika gra w grę Hansa przyjmując zaproszenie do flirtu z
> nieznajomym. W zależności od wariantu - za jakiś czas oboje [Hans i
> Nika] się pogodzą, dziewczyna znajdzie innego, bo lubi sobie
> popasożytować na świeżych organizmach, Nika zacznie znów szaleć za
> Hansem, kiedy załapie, że to nie gra z jego strony, lub wyjdzie z tego
> "wielka miłość" pomiędzy Tobą a Nią. Niestety ostatni wariant wygląda
> nierealnie, ale co sobie poużywasz, to Twoje.;)

Dobrze byłoby jescze dodać, że jutro pogoda będzie słoneczna, albo bedzie
padał deszcz. Ciśnienie wzrośnie albo będzie spadało. Możliwe są burze i
grad, lub deszcz za śniegiem. Ten ostatni wariant wygląda nierealnie... ale
pogoda będzie nasza... ;)

A tak w ogóle, to czuję się dobrze i przepraszam, że się wcinam... ;)

pozdrawiam
michał
-- 
Samozaspokojenie sytuuje się gdzieś pomiędzy masturbacją a medytacją (z
książki "Tajemnice udanego seksu" praca zbiorowa Chia-Chia, Abrams-Abrams)
Re: wierzyc?
#46361
Author: Flyer
Date: Thu, 18 May 2006 04:09
51 lines
3386 bytes
michal; <446bb272$0$22606$f69f905@mamut2.aster.pl> :

> 
> Użytkownik "Flyer" napisał w wiadomości
> do Brovara:

> > 1. Jesteś facetem dziewczyny, rozstajecie się - czy reklamowałbyś ją
> > innym facetom? == minus dla Hansa;
> 
> Dlaczego minus? ?

Wariant "sprzedaży" psującego się samochodu poprzez podkreślanie zalet
jego nierdzewnej blacharki? ;) 

Nie neguję możliwości "chwalenia" się dziewczyną, ale tak zaangażowany
sposób i wyrażanie się w samych superlatywach, to albo jedynie silne
zauroczenie, albo próba "sprzedaży" kłopotu [jedno drugiemu z resztą nie
przeczy ;)]. Przy samym silnym zauroczeniu facet tak prosto i szybko by
nie odpuścił.

> > 2. Dziewczyna rozstaje się z facetem, ale przyjmuje od niego namiar na
> > fajnego gościa i to zaraz po rozstaniu == minus dla Niki;
> 
> To samo pytanie mnie świerzbi....?

A to już bardzo naturalne - po miłości musi istnieć jakiś odstęp czasowy
na "odpoczynek". Skoro odpoczynku nie było, to i ona mogła być
"zmęczona" facetem, co w przełożeniu na ich przewidywane wzajemne
relacji w sytuacji "zmęczenia" neguje obraz dziewczyny i intencje jego
przedstawienia przez Hansa.


> Dobrze byłoby jescze dodać, że jutro pogoda będzie słoneczna, albo bedzie
> padał deszcz. Ciśnienie wzrośnie albo będzie spadało. Możliwe są burze i
> grad, lub deszcz za śniegiem. Ten ostatni wariant wygląda nierealnie... ale
> pogoda będzie nasza... ;)
> 
> A tak w ogóle, to czuję się dobrze i przepraszam, że się wcinam... ;)

Nie ma sprawy - trochę senny jestem i się śpieszę, ale ustosunkuję się
*teoretycznie* . Osobiście podoba mi się najbardziej model "gry", w
której "zmęczony" Hans próbuje wpierw dziewczynę "sprzedać" [jawnie
sabotuje związek], odchodzi od niej, ona przystaje na tę grę, sama będąc
"zmęczona" i myśląc, że to gra. Kiedy odpocznie i/lub połapie się, że to
nie gra, bo coś za długo trwa, to spróbuje nawiązać ponownie bliższy
kontakt z Hansem, a ten, będąc "wypoczętym" znów do niej wróci. I tak do
usranej śmierci. ;)

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: wierzyc?
#46362
Author: michal
Date: Thu, 18 May 2006 07:06
60 lines
3925 bytes
Użytkownik "Flyer" napisał w wiadomości

>> > 1. Jesteś facetem dziewczyny, rozstajecie się - czy reklamowałbyś ją
>> > innym facetom? == minus dla Hansa;

>> Dlaczego minus? ?

> Wariant "sprzedaży" psującego się samochodu poprzez podkreślanie zalet
> jego nierdzewnej blacharki? ;)
> Nie neguję możliwości "chwalenia" się dziewczyną, ale tak zaangażowany
> sposób i wyrażanie się w samych superlatywach, to albo jedynie silne
> zauroczenie, albo próba "sprzedaży" kłopotu [jedno drugiemu z resztą nie
> przeczy ;)]. Przy samym silnym zauroczeniu facet tak prosto i szybko by
> nie odpuścił.

To dziewczyny dzielą się na zepsute bądź zużyte i na nówki. Aha! Można i 
tak... :)

>> > 2. Dziewczyna rozstaje się z facetem, ale przyjmuje od niego namiar na
>> > fajnego gościa i to zaraz po rozstaniu == minus dla Niki;

>> To samo pytanie mnie świerzbi....?

> A to już bardzo naturalne - po miłości musi istnieć jakiś odstęp czasowy
> na "odpoczynek". Skoro odpoczynku nie było, to i ona mogła być
> "zmęczona" facetem, co w przełożeniu na ich przewidywane wzajemne
> relacji w sytuacji "zmęczenia" neguje obraz dziewczyny i intencje jego
> przedstawienia przez Hansa.

Czułbym się lepiej, gdybyś dodał "IMO". A tak, to, O! Matko! jaki ja muszę 
mieć pokaźny minus, skoro w mojej zamierzchłej przeszłości padłem ofiarą 
adorowanej przeze mnie dziewczyny? Nie dość, że poznała mnie z koleżanką, z 
którą byłem potem cztery lata, to jeszcze sama zainteresowała się moim 
przyjacielem. Chyba cztery minusy nam dasz.... :(

>> Dobrze byłoby jescze dodać, że jutro pogoda będzie słoneczna, albo bedzie
>> padał deszcz. Ciśnienie wzrośnie albo będzie spadało. Możliwe są burze i
>> grad, lub deszcz za śniegiem. Ten ostatni wariant wygląda nierealnie... 
>> ale
>> pogoda będzie nasza... ;)

>> A tak w ogóle, to czuję się dobrze i przepraszam, że się wcinam... ;)

> Nie ma sprawy - trochę senny jestem i się śpieszę, ale ustosunkuję się
> *teoretycznie* . Osobiście podoba mi się najbardziej model "gry", w
> której "zmęczony" Hans próbuje wpierw dziewczynę "sprzedać" [jawnie
> sabotuje związek], odchodzi od niej, ona przystaje na tę grę, sama będąc
> "zmęczona" i myśląc, że to gra. Kiedy odpocznie i/lub połapie się, że to
> nie gra, bo coś za długo trwa, to spróbuje nawiązać ponownie bliższy
> kontakt z Hansem, a ten, będąc "wypoczętym" znów do niej wróci. I tak do
> usranej śmierci. ;)

I w ten sposób powstają seriale... :)))

pozdrawiam
michał

-- 
Myślę więc jestem. Nie myślę, to znaczy, że mnie głowa boli
Re: wierzyc?
#46363
Author: Flyer
Date: Thu, 18 May 2006 14:03
71 lines
4933 bytes
michal; <446c16e7$0$22593$f69f905@mamut2.aster.pl> :

> 
> Użytkownik "Flyer" napisał w wiadomości
> 
> > Wariant "sprzedaży" psującego się samochodu poprzez podkreślanie zalet
> > jego nierdzewnej blacharki? ;)
> > Nie neguję możliwości "chwalenia" się dziewczyną, ale tak zaangażowany
> > sposób i wyrażanie się w samych superlatywach, to albo jedynie silne
> > zauroczenie, albo próba "sprzedaży" kłopotu [jedno drugiemu z resztą nie
> > przeczy ;)]. Przy samym silnym zauroczeniu facet tak prosto i szybko by
> > nie odpuścił.
> 
> To dziewczyny dzielą się na zepsute bądź zużyte i na nówki. Aha! Można i 
> tak... :)

Nie o to chodzi z tym przykładem - *wyobraź* sobie faceta, który robi
taki manewr - źle układa mu się z dziewczyną, jest zmęczony, być może
również za jej sprawą, ale kiedy spotyka obcego faceta, to nagle robi
się bardzo wylewny odnośnie jej zalet. Oczywiście, mogę uznać, że to
była forma afirmacji "podmiotu" co do którego sam facet [Hans] nie był
za bardzo przekonany i w ten sposób [poszukując akceptacji dla
dziewczyny, a także swojego wyboru] utwierdzał się w przekonaniu, że ona
jest "the best", ale w pewnym momencie życia ludzie nabywają również
wiedzy pt. "im więcej gadasz innym, że coś mogą mieć, tym większe
prawdopodobieństwo, że spróbują to dostać, a wtedy ty pozbędziesz się
kłopotu".

> > A to już bardzo naturalne - po miłości musi istnieć jakiś odstęp czasowy
> > na "odpoczynek". Skoro odpoczynku nie było, to i ona mogła być
> > "zmęczona" facetem, co w przełożeniu na ich przewidywane wzajemne
> > relacji w sytuacji "zmęczenia" neguje obraz dziewczyny i intencje jego
> > przedstawienia przez Hansa.
> 
> Czułbym się lepiej, gdybyś dodał "IMO". 

Nie.

> A tak, to, O! Matko! jaki ja muszę 
> mieć pokaźny minus, skoro w mojej zamierzchłej przeszłości padłem ofiarą 
> adorowanej przeze mnie dziewczyny? Nie dość, że poznała mnie z koleżanką, z 
> którą byłem potem cztery lata, to jeszcze sama zainteresowała się moim 
> przyjacielem. Chyba cztery minusy nam dasz.... :(

Nie, nie dam - mylisz adorowanie, ze wziązkiem emocjonalnym. W tym
przypadku mógł zajść tylko lęk pt. "co sobie pomyśli adorowana, kiedy
przyjmę jej propozycję". Ale nie było związku emocjonalnego, skoro tak
łatwo przyszło Ci "dosiąść nowej klaczy". ;)

> > Nie ma sprawy - trochę senny jestem i się śpieszę, ale ustosunkuję się
> > *teoretycznie* . Osobiście podoba mi się najbardziej model "gry", w
> > której "zmęczony" Hans próbuje wpierw dziewczynę "sprzedać" [jawnie
> > sabotuje związek], odchodzi od niej, ona przystaje na tę grę, sama będąc
> > "zmęczona" i myśląc, że to gra. Kiedy odpocznie i/lub połapie się, że to
> > nie gra, bo coś za długo trwa, to spróbuje nawiązać ponownie bliższy
> > kontakt z Hansem, a ten, będąc "wypoczętym" znów do niej wróci. I tak do
> > usranej śmierci. ;)
> 
> I w ten sposób powstają seriale... :)))

Zdziwiłbyś się. Pojęcie "gry" wynika z kultury, a nie psychologii, ale
cały mechanizm ma ręce i nogi - niechęć do znalezienia własnej winy w
rozstaniu, odrzucenie możliwości, że ktoś może "mnie" porzucić/urażona
ambicja, niechęć do przyznania się do pomyłki w rozpoznaniu intencji
drugiej strony --> "wyparcie" pod postacią pojęcia *kulturowego" gry.
Jakby co, to kobiety mają dosyć duży arsenał racjonalizacji takiej
sytuacji. Niekoniecznie muszą nazywać to "grą". ;)

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: wierzyc?
#46364
Author: Flyer
Date: Thu, 18 May 2006 14:19
20 lines
2267 bytes
Flyer; <e4hus1$lm$1@atlantis.news.tpi.pl> :


> Zdziwiłbyś się. Pojęcie "gry" wynika z kultury, a nie psychologii, ale
> cały mechanizm ma ręce i nogi - niechęć do znalezienia własnej winy w
> rozstaniu, odrzucenie możliwości, że ktoś może "mnie" porzucić/urażona
> ambicja, niechęć do przyznania się do pomyłki w rozpoznaniu intencji
> drugiej strony --> "wyparcie" pod postacią pojęcia *kulturowego" gry.
> Jakby co, to kobiety mają dosyć duży arsenał racjonalizacji takiej
> sytuacji. Niekoniecznie muszą nazywać to "grą". ;)

A reszta to czas, zamazywanie/falsyfikacja śladów pamięciowych, zmiana
stanu emocjonalnego, nowe doświadczenia. Po pewnym czasie niektóre lęki
i/lub argumenty racjonalne tracą na znaczeniu lub nawet zanikają i wtedy
od nowa pojawia się pomysł pt. "on się zmienił" lub "teraz musi się
udać". I tak można naprawdę do usranej śmierci. ;)

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: wierzyc?
#46365
Author: michal
Date: Fri, 19 May 2006 18:21
50 lines
3916 bytes
Użytkownik "Flyer" napisał w wiadomości
> Flyer;

>> Zdziwiłbyś się. Pojęcie "gry" wynika z kultury, a nie psychologii, ale
>> cały mechanizm ma ręce i nogi - niechęć do znalezienia własnej winy w
>> rozstaniu, odrzucenie możliwości, że ktoś może "mnie" porzucić/urażona
>> ambicja, niechęć do przyznania się do pomyłki w rozpoznaniu intencji
>> drugiej strony --> "wyparcie" pod postacią pojęcia *kulturowego" gry.
>> Jakby co, to kobiety mają dosyć duży arsenał racjonalizacji takiej
>> sytuacji. Niekoniecznie muszą nazywać to "grą". ;)
>
> A reszta to czas, zamazywanie/falsyfikacja śladów pamięciowych, zmiana
> stanu emocjonalnego, nowe doświadczenia. Po pewnym czasie niektóre lęki
> i/lub argumenty racjonalne tracą na znaczeniu lub nawet zanikają i wtedy
> od nowa pojawia się pomysł pt. "on się zmienił" lub "teraz musi się
> udać". I tak można naprawdę do usranej śmierci. ;)

Jesteś nieuleczalny, to juz wiem, tyle tylko, że na własne zyczenie... :)
Kilka razy wstępowała we mnie nadzieja, że mogę z Tobą normalnie rozmawiać 
na argumenty.
Kilka razy próbowałem humorem dotrzeć do Twojego intelektu, jak z dobrym 
znajomym... :)
- nic z tego.
Uparcie bazujesz na kilku, być może prawdziwych, mechanizmach myślowych 
ludzi i rysujesz wizję człowieka opanowanego przez te nieludzkie, bezduszne 
żelastwo. Największe liczebnie to "lęki", potem to "projekcje", "wyparcia" i 
jeszcze inne. Nadużywasz, w sobie chyba tylko wiadomym celu, łapania 
niezliczonej ilości pojęć-wyrazów w codzysłowy, tworzysz wyliczanki kilku 
możliwych wariantów zdarzeń w przyszlości i w ogóle nie mogę dojść, o co 
chodzi. Ale mniejsza o mnie!
Twoje posty na wątki ludzi szukających tutaj jakiejś pomocy, wsparcia czy 
potwierdzenia swoich decyzji, wyglądają tak, jakbyś patrząc na człowiega 
obitego, któremu cieknie krew z nosa, tłumaczył, że... tkanka miękka w 
okolicy chrząstki nosa musiała ulec gwałtownemu uszkodzeniu rozrywając się 
od mocnego uderzenia jakiejś pięści lub drewnianego obłego narzędzia, lub w 
wyniku kontaktu z płytą chodnikową, co spowodowało przerwanie naczyń 
krwionośnych i krwotok. Albo... i kolejna wyliczanka... ;)
Piszę Ci to dlatego, bo wciąż mi się wydaje, że słyszysz, co piszę... ;)

pozdrawiam
michał


-- 
Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam ci prztyczka ani klapsa,
Nie powiem nawet: "Pies cię j...ł"
- Bo to mezalians byłby dla psa
(Julian Tuwim)
Re: wierzyc?
#46372
Author: Flyer
Date: Fri, 19 May 2006 19:06
29 lines
3009 bytes
michal; <446e067d$0$22583$f69f905@mamut2.aster.pl> :

> Jesteś nieuleczalny, to juz wiem, tyle tylko, że na własne zyczenie... :)
> Kilka razy wstępowała we mnie nadzieja, że mogę z Tobą normalnie rozmawiać 
> na argumenty.
> Kilka razy próbowałem humorem dotrzeć do Twojego intelektu, jak z dobrym 
> znajomym... :)
> - nic z tego.
> Uparcie bazujesz na kilku, być może prawdziwych, mechanizmach myślowych 
> ludzi i rysujesz wizję człowieka opanowanego przez te nieludzkie, bezduszne 
> żelastwo. Największe liczebnie to "lęki", potem to "projekcje", "wyparcia" i 
> jeszcze inne. Nadużywasz, w sobie chyba tylko wiadomym celu, łapania 
> niezliczonej ilości pojęć-wyrazów w codzysłowy, tworzysz wyliczanki kilku 
> możliwych wariantów zdarzeń w przyszlości i w ogóle nie mogę dojść, o co 
> chodzi. Ale mniejsza o mnie!
> Twoje posty na wątki ludzi szukających tutaj jakiejś pomocy, wsparcia czy 
> potwierdzenia swoich decyzji, wyglądają tak, jakbyś patrząc na człowiega 
> obitego, któremu cieknie krew z nosa, tłumaczył, że... tkanka miękka w 
> okolicy chrząstki nosa musiała ulec gwałtownemu uszkodzeniu rozrywając się 
> od mocnego uderzenia jakiejś pięści lub drewnianego obłego narzędzia, lub w 
> wyniku kontaktu z płytą chodnikową, co spowodowało przerwanie naczyń 
> krwionośnych i krwotok. Albo... i kolejna wyliczanka... ;)
> Piszę Ci to dlatego, bo wciąż mi się wydaje, że słyszysz, co piszę... ;)

Medium. Tyle wystarczy. ;)

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: wierzyc?
#46368
Author: Flyer
Date: Fri, 19 May 2006 19:44
57 lines
4053 bytes
michal; <446e067d$0$22583$f69f905@mamut2.aster.pl> :

Chociaż opiszę inaczej. ;)

> Jesteś nieuleczalny, to juz wiem, tyle tylko, że na własne zyczenie... :)

Na usenecie. Powoli jednak scalam osobowość dominującą realną z
osobowością usenetową.

> Kilka razy wstępowała we mnie nadzieja, że mogę z Tobą normalnie rozmawiać 
> na argumenty.

Tu nie było argumentów. Zresztą to humanistyczna mrzonka, że można
"rozmawiać na argumenty" w przypadku działania hormonów - *nie_kłamię* ,
a jednocześnie dobieram tak "argumenty", żeby zdołały zmienić postawę
autora.

> Kilka razy próbowałem humorem dotrzeć do Twojego intelektu, jak z dobrym 
> znajomym... :)
> - nic z tego.

Może nie ten rodzaj humoru? Czasami nie dotrzesz, a czasami tak - PD z
psp i Aicha nie przejmują się "celem" i docierają - są sobą. ;)

> Uparcie bazujesz na kilku, być może prawdziwych, mechanizmach myślowych 
> ludzi i rysujesz wizję człowieka opanowanego przez te nieludzkie, bezduszne 
> żelastwo. Największe liczebnie to "lęki", potem to "projekcje", "wyparcia" i 
> jeszcze inne. Nadużywasz, w sobie chyba tylko wiadomym celu, łapania 
> niezliczonej ilości pojęć-wyrazów w codzysłowy, tworzysz wyliczanki kilku 
> możliwych wariantów zdarzeń w przyszlości i w ogóle nie mogę dojść, o co 
> chodzi. Ale mniejsza o mnie!

A jakie to ma znaczenie. Odniosę się tylko do cudzysłowów - think.

> Twoje posty na wątki ludzi szukających tutaj jakiejś pomocy, wsparcia czy 
> potwierdzenia swoich decyzji, wyglądają tak, jakbyś patrząc na człowiega 
> obitego, któremu cieknie krew z nosa, tłumaczył, że... tkanka miękka w 
> okolicy chrząstki nosa musiała ulec gwałtownemu uszkodzeniu rozrywając się 
> od mocnego uderzenia jakiejś pięści lub drewnianego obłego narzędzia, lub w 
> wyniku kontaktu z płytą chodnikową, co spowodowało przerwanie naczyń 
> krwionośnych i krwotok. Albo... i kolejna wyliczanka... ;)

;) Przecież nie jestem po to, żeby dawać wsparcie. Podstawowa kwestia to
to, "po co piszą?" - nawet, jeżeli faktycznie szukają wsparcia, to fakt
pisania na usenecie oznacza, że ich własna świadomość/intuicja nie jest
w stanie im tego wsparcia dać. Mam występować przeciw ich
intuicji/świadomości? Tylko wtedy, kiedy jestem pewien swojego. W innym
przypadku raczej dąże do zasypania "dziury" w ich własnym umyśle.

> Piszę Ci to dlatego, bo wciąż mi się wydaje, że słyszysz, co piszę... ;)

;) Słyszę, ale nie kokietuję poszczególnych użytkowników, więc wybacz.
;)

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: wierzyc?
#46373
Author: michal
Date: Fri, 19 May 2006 21:42
12 lines
1755 bytes
Użytkownik "Flyer" napisał w wiadomości >> Piszę Ci to dlatego, bo wciąż mi 
się wydaje, że słyszysz, co piszę... ;)

> Medium. Tyle wystarczy. ;)

Taka odpowiedź mnie zdecydowanie wystarczy...

pozdrawiam
michał
-- 
Był tylko jeden taki, co mnie rozumiał. A i ten mnie nie zrozumiał (Hegel)
Re: wierzyć?
#46366
Author: Brovar
Date: Mon, 05 Jun 2006 23:10
10 lines
1112 bytes
No i ubaw po pachy, wszyscy mieli rację, tylko nie ja, ech ;/

Właśnie dostałem od Niki maila, pokrótce: napisała tyle, że mam się 
odpierdolić ;]

Fajnie, nie? ;/

-- 
Pozdrawiam
Brovar 
Re: wierzyć?
#46370
Author: Gomez Addams
Date: Wed, 14 Jun 2006 06:42
13 lines
1315 bytes
Użytkownik "Brovar" <bbrowarski@poczta.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:e62dk6$cds$1@inews.gazeta.pl...
> No i ubaw po pachy, wszyscy mieli rację, tylko nie ja, ech ;/
>
> Właśnie dostałem od Niki maila, pokrótce: napisała tyle, że mam się
> odpierdolić ;]
>
> Fajnie, nie? ;/
>
To Ty nam powiedz, przeleciałeś ją chociaż ?
--
GA
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads