🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

38 total messages Started by Andre Tue, 25 Apr 2006 14:27
jest jakis sposob?
#46293
Author: Andre
Date: Tue, 25 Apr 2006 14:27
21 lines
1536 bytes
witam!

znam pewna dziewczyne juz jakis czas. dlugo, 7-8 lat. ale dopiero
niedawno zaczalem patrzec na nia w inny sposob. ona wydaje sie jedyna
normalna dziewczyna, nie ma jakichs specjalnych fochow, mozna zawsze i
o wszystkim pogadac itd. problem w tym ze kiedys z rozmowy wyszlo ze
ona chce zebysmy byli tylko przyjaciolmi. ja nigdy nie powiedzialem jej
ze zaczynam cos czuc, zadnego uzewnetrznienia sie w tym kierunku, nic.

czy jest jakis sposob aby i ona spojrzala na mnie inaczej? 
wydaje mi sie ze w obecnej sytuacji nie moge sie z nia widywac zbyt
czesto, nie moge bez przerwy pisac czy dzwonic. to mogloby ja zrazic,
przestraszyc, zniechecic do mnie. mam racje?

co byscie poradzili w takiej sytuacji?
wolalbym inne wyjscie niz 'poszukaj sobie innej'... w innych zawsze cos
mi nie pasuje...

-- 
pozdrawiam
  Andre
Re: jest jakis sposob?
#46294
Author: michal
Date: Tue, 25 Apr 2006 21:53
33 lines
2136 bytes
Użytkownik "Andre" napisał w wiadomości

> znam pewna dziewczyne juz jakis czas. dlugo, 7-8 lat. ale dopiero
> niedawno zaczalem patrzec na nia w inny sposob. ona wydaje sie jedyna
> normalna dziewczyna, nie ma jakichs specjalnych fochow, mozna zawsze i
> o wszystkim pogadac itd. problem w tym ze kiedys z rozmowy wyszlo ze
> ona chce zebysmy byli tylko przyjaciolmi. ja nigdy nie powiedzialem jej
> ze zaczynam cos czuc, zadnego uzewnetrznienia sie w tym kierunku, nic.
> czy jest jakis sposob aby i ona spojrzala na mnie inaczej?
> wydaje mi sie ze w obecnej sytuacji nie moge sie z nia widywac zbyt
> czesto, nie moge bez przerwy pisac czy dzwonic. to mogloby ja zrazic,
> przestraszyc, zniechecic do mnie. mam racje?
> co byscie poradzili w takiej sytuacji?
> wolalbym inne wyjscie niz 'poszukaj sobie innej'... w innych zawsze cos
> mi nie pasuje...

Sposób jest prosty i jedyny. Powiedz jej, co czujesz natychmiast. Nie 
czekając na nic.
Gwarantuję Ci, że ona spojrzy na Ciebie inaczej.
Same korzyści:
Bedziesz wiedział więcej o swoich szansach na wzajemność uczuć.
Poczujesz, że jesteś odważnym facetem, a nie skrytym zakochanym 
szczeniakiem.
Zobaczysz, jak laski potrafią reagować na wyznania facetów.
I wiele innych... :)

pozdrawiam
michał
-- 
"Jeśli to prawda, że mówi przeze mnie szatan, Bóg się zlituje i urwie mi 
kable"
MSwietlicki++
Re: jest jakis sposob?
#46295
Author: Andre
Date: Wed, 26 Apr 2006 04:23
15 lines
1217 bytes
*michal* wrote:

> Sposób jest prosty i jedyny. Powiedz jej, co czujesz natychmiast. Nie
> czekając na nic.  Gwarantuję Ci, że ona spojrzy na Ciebie inaczej.

albo powie mi ze nie chce niczego wiecej i poszuje sie glupio...
albo powie mi ze w takim razie chyba nie mozemy sie widywac i strace
przyjaciolke...

to jest zbyt wartosciowa osoba zebym mogl tak postawic wszystko na
jedna karte... :(

-- 
pozdrawiam
  Andre
Re: jest jakis sposob?
#46296
Author: Aicha
Date: Wed, 26 Apr 2006 06:09
19 lines
1733 bytes
Użytkownik "Andre" napisał:

> > Sposób jest prosty i jedyny. Powiedz jej, co czujesz natychmiast.
> > Nie czekając na nic.  Gwarantuję Ci, że ona spojrzy na Ciebie
> > inaczej.
> albo powie mi ze nie chce niczego wiecej i poszuje sie glupio...
> albo powie mi ze w takim razie chyba nie mozemy sie widywac i
> strace przyjaciolke...

Michal jest w gorącej wodzie kąpany. Nic nie mów. Działaj. Powoli i z
rozmysłem. Jakiś "przypadkowy" dotyk, wzięcie za rękę. I obserwuj
reakcje. Jeśli nie będzie się "bronić", możesz robić dalsze "podchody"
:) Słowa zostaw sobie na przyszłość.

-- 
Pozdrawiam - Aicha

Dozwolone od lat 18 - na liczniku 60.000:
http://www.opowiadania.org/autorzy/aicha/aicha.html
Re: jest jakis sposob?
#46298
Author: michal
Date: Wed, 26 Apr 2006 07:03
37 lines
2423 bytes
Użytkownik "Andre"  napisał w wiadomości
> *michal* wrote:

>> Sposób jest prosty i jedyny. Powiedz jej, co czujesz natychmiast. Nie
>> czekając na nic.  Gwarantuję Ci, że ona spojrzy na Ciebie inaczej.

> albo powie mi ze nie chce niczego wiecej i poszuje sie glupio...

Czy ja dobrze rozumiem? Uważasz, że mieć na dziewczynę ochotę albo kochać 
wartościową osobę, to wstyd? Dlaczego poczujesz się głupio? Głupio czułbym 
się pozostając w nieskończoność w niepewności, czy mam szansę.

> albo powie mi ze w takim razie chyba nie mozemy sie widywac i strace
> przyjaciolke...

Zależy, jak to przedstawisz. Od Ciebie wiele zależy. Przecież rozmowę możesz 
zacząć jak rozsądny facet. Bardzo ją cenisz i szanujesz i nie chciałbyś 
tracić z nią kontaktu i wieloletnich relacji. Potem dopiero powiedz o tym, 
że jest coś ważnego, o czym chciałbyś czy musisz jej powiedzieć...

> to jest zbyt wartosciowa osoba zebym mogl tak postawic wszystko na
> jedna karte... :(

To jest tylko Twój lęk przed ewentualną prawdą, która może okazać się inna, 
niż ta, o której marzysz. Uwierz mi, że postawienie sprawy "albo rybka albo 
pipka" jest bardziej męskie i rozsądne. Także w oczach kobiety. Jak sobie 
wyobrażasz siebie miesiącami wzdychającego do niej w tajemnicy?
A tak, będziesz wiedział, na czym stoisz. Możesz i powinieneś postawić 
wszystko na jedną kartę.
A jeśli spotkasz się z akceptacją?... :)

pozdrawiam
michał

-- 
Myślę więc jestem. Nie myślę, to znaczy, że mnie głowa boli
Re: jest jakis sposob?
#46299
Author: whiteleaf
Date: Wed, 26 Apr 2006 07:16
26 lines
1720 bytes
michal:

> Sposób jest prosty i jedyny. Powiedz jej, co czujesz natychmiast. Nie 
> czekając na nic.

Środek ostateczny. Czyli sytuacja jest beznadziejna? ;)

> Same korzyści:
> Bedziesz wiedział więcej o swoich szansach na wzajemność uczuć.

Ściślej: będzie wiedział więcej, jakie MIAŁ szanse. :)
Dziewczyna nie dostaje szansy na rozwinięcie wzajemności. Dostaje
wybór: wycofać się, albo zrobić duży krok, na który być może nie jest
gotowa. To trzeba wyczuć moment, w którym ona jest po TEJ stronie. ;)

> Poczujesz, że jesteś odważnym facetem, a nie skrytym zakochanym 
> szczeniakiem.

Albo że się wystawił na łatwe ciosy. :)

-- 
białolistny  http://whiteleaf.uczucia.com.pl/

"Kochankowie w ciemnościach, na cztery i pół godziny do nieba wzięci
Oni zawsze są w gościach, świat na moment zapomniał
Dalej bez nich normalnie się kręci" [Pidżama Porno]
Re: jest jakis sposob?
#46300
Author: michal
Date: Wed, 26 Apr 2006 08:01
37 lines
2039 bytes
Użytkownik "whiteleaf"  napisał w wiadomości

> michal:
>> Sposób jest prosty i jedyny. Powiedz jej, co czujesz natychmiast. Nie
>> czekając na nic.
> Środek ostateczny. Czyli sytuacja jest beznadziejna? ;)

Tego nie może wiedzieć raczej nikt na pewno bez wyłożenia kawy na ławę. 
Wątkopiśca ma swoją nadzieję.

>> Same korzyści:
>> Bedziesz wiedział więcej o swoich szansach na wzajemność uczuć.

> Ściślej: będzie wiedział więcej, jakie MIAŁ szanse. :)

Biały, jesteś sfrustrowany? ;)

> Dziewczyna nie dostaje szansy na rozwinięcie wzajemności. Dostaje
> wybór: wycofać się, albo zrobić duży krok, na który być może nie jest
> gotowa. To trzeba wyczuć moment, w którym ona jest po TEJ stronie. ;)

Nie doradzałbym bierności pod pretekstem istnienia jakiegoś wyimaginowanego 
optymalnego momentu najwłaściwszego... :)

>> Poczujesz, że jesteś odważnym facetem, a nie skrytym zakochanym
>> szczeniakiem.

> Albo że się wystawił na łatwe ciosy. :)

Zakładam, że wartościowa dziewczyna nie bije. ;)

pozdrawiam
michał

-- 
Myślę więc jestem. Nie myślę, to znaczy, że mnie głowa boli
Re: jest jakis sposob?
#46301
Author: whiteleaf
Date: Wed, 26 Apr 2006 08:24
31 lines
2056 bytes
michal:

> Biały, jesteś sfrustrowany? ;)

Niewyspany. Kto to widział pracować w nocy? ;)

>> Dziewczyna nie dostaje szansy na rozwinięcie wzajemności. Dostaje
>> wybór: wycofać się, albo zrobić duży krok, na który być może nie jest
>> gotowa. To trzeba wyczuć moment, w którym ona jest po TEJ stronie. ;)
>
> Nie doradzałbym bierności pod pretekstem istnienia jakiegoś wyimaginowanego 
> optymalnego momentu najwłaściwszego... :)

"Tak, ale..." ;)
Mam znajomego, który w ten sposób "odstrzeliwywał" sobie zawsze panienkę
po panience - po prostu mówiąc im co czuje. Bez przygotowanej uprzednio
"bazy". :)

> Zakładam, że wartościowa dziewczyna nie bije. ;)

Może mu natłuc niechcący. ;)

(gdzieś się spotkałem z przykładem czynnej napaści przez zaniechanie:
po najechaniu komuś samochodem na stopę (niechcący), spostrzegłszy ten
przykry przypadek, świadomie postanowić nie zjeżdżać ;))

-- 
białolistny  http://whiteleaf.uczucia.com.pl/

"Kążda miłość jest pierwsza, o ile po poprzedniej wypiło się dostatecznie
dużo, aby usunąć ciążące szare komórki." [s...elf-killer, appm]
Re: jest jakis sposob?
#46302
Author: nerka
Date: Wed, 26 Apr 2006 09:29
24 lines
1837 bytes
michal napisał:
> Zakładam, że wartościowa dziewczyna nie bije. ;)

Trudno obiektywnie stwierdzic ,co jest takiego wartościowego w tej
dziewczynie?
Dla jednego wartościowy jest podkoszulek z napisem  BOSS a dla drugiego
robienie
w zyciu czegos ambitnego..

Chłopcze o ksywce Andre...wyjaśnij nam co w niej widzisz takiego
wartosciowego?
I skad znasz te osobe?
Skad mamy wiedziec jak do niej dotrzec ,skoro jej nie znamy
i nic o niej nie wiemy blizszego.
Skad mamy wiedziec czy np nie widujesz jej przez okno
przez 7-8 lat?A fajna rozmowa polegała na tym ,ze
powiedziała -przepraszam-
jak zastawiłes drzwi do windy swoim nowym rowerkiem 4 -kołowym...
wartościowa ..bo nie dała Ci w nocha za to...;)


Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: jest jakis sposob?
#46321
Author: nerka
Date: Wed, 26 Apr 2006 09:30
54 lines
2495 bytes
michal napisał:
> Sposób jest prosty i jedyny. Powiedz jej, co czujesz natychmiast. Nie
> czekając na nic.

Tak,powiedz natychmiast...

> Gwarantuję Ci, że ona spojrzy na Ciebie inaczej.

Tak,jak na idiote.
A jasniej -powie...jesli bedzie miała wiecej taktu to pomysli
- pochrzaniło Ci sie cos?!

> Same korzyści:

Juz zawsze bedziesz tylko idiota..mozemy tu sie sprzeczac czy to
korzysci...
no ale niech bedzie.

> Bedziesz wiedział więcej o swoich szansach na wzajemność uczuć.

Bedziesz juz wiedział napewno jak to jest zachowac sie jak słoń w
składzie
porcelanowym..błedy ucza wiec mozesz wtedy sie nauczysz ,zeby tak nie
robic.

> Poczujesz, że jesteś odważnym facetem, a nie skrytym zakochanym
> szczeniakiem.

Poczujesz sie jak idiota...chyba bedziesz musial załatwic sobie miesiac
zwolnienia lekarskiego...az troche o tym przycichnie w szkole...na
podwórku...
czy gdzie tam sie z nia widujesz...

> Zobaczysz, jak laski potrafią reagować na wyznania facetów.

Na takie...
Potrafia sie śmiac całymi salwami śmiechu.

> I wiele innych... :)

Moga tez opowiedziec kolezankom az zawrze w calej szkole i bedziesz
bohaterem
drzwi od toalety....Bywaja tam złote myśli...pamietam taki
napis:Pamietaj! uzywaj
prezerwatyw ...co 3 minuty rodzi sie nowy nauczyciel...mozna tez spotkac
napisy
łacznie z nazwiskiem i nr tel wiec strzez sie :)No chyba,ze masz wielkie
zamiłowanie do
machania gąbka z płynem anty-markerowym :)


Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: jest jakis sposob?
#46297
Author: nerka
Date: Wed, 26 Apr 2006 09:35
14 lines
1499 bytes
Aicha napisała:
> Michal jest w gorącej wodzie kąpany. Nic nie mów. Działaj. Powoli i z
> rozmysłem. Jakiś "przypadkowy" dotyk, wzięcie za rękę. I obserwuj
> reakcje. Jeśli nie będzie się "bronić", możesz robić dalsze "podchody"
> :) Słowa zostaw sobie na przyszłość.

I tu sie zgodze :)
Troszeczke subtelnosci i wyczucia...
a bedziesz wiedział czy jest zainteresowana,czy tez wogóle nie .


Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: jest jakis sposob?
#46322
Author: whiteleaf
Date: Wed, 26 Apr 2006 10:25
22 lines
1424 bytes
nerka:

> A jasniej -powie...jesli bedzie miała wiecej taktu to pomysli
> - pochrzaniło Ci sie cos?!

> Juz zawsze bedziesz tylko idiota..

> Na takie...
> Potrafia sie śmiac całymi salwami śmiechu.

> Moga tez opowiedziec kolezankom az zawrze w calej szkole i bedziesz
> bohaterem
> drzwi od toalety....

Z dziwnymi ludźmi się zadajesz.

-- 
białolistny  http://whiteleaf.uczucia.com.pl/

"Twoje serce złote, owszem, z domieszką nawet innych szlachetnych metali
lecz z kamieniem pospolitym nie wchodzi w reakcję, co najwyżej na popiół
go rozpali" [behemot]
Re: jest jakis sposob?
#46303
Author: michal
Date: Wed, 26 Apr 2006 12:29
43 lines
2642 bytes
Użytkownik "nerka" napisał w wiadomości

> Trudno obiektywnie stwierdzic ,co jest takiego wartościowego w tej
> dziewczynie?
> Dla jednego wartościowy jest podkoszulek z napisem  BOSS a dla drugiego
> robienie
> w zyciu czegos ambitnego..
> Chłopcze o ksywce Andre...wyjaśnij nam co w niej widzisz takiego
> wartosciowego?
> I skad znasz te osobe?
> Skad mamy wiedziec jak do niej dotrzec ,skoro jej nie znamy
> i nic o niej nie wiemy blizszego.

Nie sądzę, żeby odpowiedzi na te pytania dały nam obiektywny rys 
charakterologiczny tej dziewczyny. A na pewno się nie dowiemy, czy ona 
wyczuwa jakąś chemię między nimi. Niestety od tego wszystko zależy.

Najlepiej byłoby się dowiedzieć, jak ona się na ten temat wypowiada do 
znajomych, kiedy Andre nie słyszy... Możnaby śledzić ją i zakładać 
podsłuch.... Tylko po jaką cholerę? Przecież można ją o to zapytać, a efekt 
bedzie taki, jaki ma być.

Zakładamy zatem, że Andre w subtelny i porywający sposób, powolutku (kropla 
drąży skałę)rozkocha ją w sobie, aż rozpozna właściwy dzień, właściwą chwilę 
i zrobi jej zaskakującą niespodziankę wyznając jej, że nie ma świata. Jest 
tylko ona. (?????)

Jakie informacje musielibyśmy mieć, żeby wiedzieć, że założenie jest 
słuszne?

Najprostsza zasada pod słońcem. Nie kombinować, jak koń pod górę, tylko 
zapytać samo źródło!

Jaka oszcządność czasu! Bardzo racjonalna jest moja rada. I uczciwa wobec 
niej! Aż jestem z siebie dumny ;))

pozdrawiam
michał

-- 
Nie można dobrze przeżyć dnia, nie robiąc czegoś dla osoby, która nigdy nie 
będzie w stanie się odpłacić (John Wooden) 
Re: jest jakis sposob?
#46319
Author: Andre
Date: Wed, 26 Apr 2006 14:41
27 lines
1946 bytes
*nerka* wrote:

> Chłopcze o ksywce Andre...wyjaśnij nam co w niej widzisz takiego
> wartosciowego?
> I skad znasz te osobe?

rozumiem ze to 'chlopcze' mialo byc pieszczotliwe? :)

znam ja ze szkoly sredniej, teraz oboje studiujemy na roznych
uczelniach. widujemy sie srednio 2-3 razy w tygodniu ale piszemy prawie
codziennie.

co widze wartosciowego? 
podejscie do zycia, ma poukladane w glowie, wie czego chce, zawsze
potrafimy ze soba rozmawiac, o wszystkim i o niczym, kiedy dzieje sie
dobrze i kiedy zle, spedzony z nia czas nigdy nie jest zmarnowany,
oboje lubimy sport i ogolnie ruch. no i chyba jedna z najfajniejszych
rzeczy - nie ma jakichs przeszkadzajacych fochow ktore zawsze draznia
mnie u innych dziewczyn.

jest tez inna strona medalu... powiedziala mi kiedys ze ona pierwsza
nie napisze czy nie odezwie sie do faceta bo poprostu jest dziewczyna i
juz. i faktycznie pierwsza pisze do mnie baaardzo rzadko...

-- 
pozdrawiam
  Andre
Re: jest jakis sposob?
#46304
Author: Aicha
Date: Wed, 26 Apr 2006 16:11
12 lines
1430 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

> Bardzo racjonalna jest moja rada. I uczciwa wobec niej! Aż jestem z 
> siebie dumny ;))

Nie skomentuję tego.

-- 
Pozdrawiam - Aicha

Dozwolone od lat 18 - na liczniku 60.000:
http://www.opowiadania.org/autorzy/aicha/aicha.html
Re: jest jakis sposob?
#46305
Author: michal
Date: Wed, 26 Apr 2006 22:35
15 lines
1414 bytes
Użytkownik "Aicha"  napisał w wiadomości
> Użytkownik "michal" napisał:
>> Bardzo racjonalna jest moja rada. I uczciwa wobec niej! Aż jestem z 
>> siebie dumny ;))
> Nie skomentuję tego.
A czemu chciałaś mnie o tym poinformować, że nie skomentujesz?

pozdrawiam
michał

-- 
"Jeśli to prawda, że mówi przeze mnie szatan, Bóg się zlituje i urwie mi 
kable"
MSwietlicki++
Re: jest jakis sposob?
#46326
Author: Jefferson
Date: Thu, 27 Apr 2006 07:25
16 lines
1960 bytes
Andre napisał(a):
> czy jest jakis sposob aby i ona spojrzala na mnie inaczej?

IMO, nie mów od razu, że kochasz... to może ją odstraszyć. Raczej
walnij tekst w rodzaju "jesteś fantastyczną dziewuchą, inną niż
wszystkie, które poznawałem. Chciałbym spróbować nawiązać z
tobą relację inne od dotychczasowych, spróbować poznać sie na
nowo, może z tego coś wyniknie... Wiem, że ryzykuję, bo możemy
wiele stracić (przyjaźń), ale w życiu trzeba ryzykować,
zwłaszcza, że warto dążyć do szczęśćia."

I nie rób kompletnie nic, nie dzwoń, nie odzywaj się, zaczekaj aż
to przemyśli i zastanowi się nad Twoją atrakcyjnością, jako
partnera. Tylko nie daj się traktować jak przyjaciel, tzn. żadnych
rozmów o jej facetach itp. A potem zachowuj się jak jej potencjalny
facet, daj się uwodzić.. ;)
Re: jest jakis sposob?
#46327
Author: Andre
Date: Thu, 27 Apr 2006 07:55
16 lines
1414 bytes
*Jefferson* wrote:

> I nie rób kompletnie nic, nie dzwoń, nie odzywaj się, zaczekaj aż
> to przemyśli i zastanowi się nad Twoją atrakcyjnością, jako
> partnera. Tylko nie daj się traktować jak przyjaciel, tzn. żadnych
> rozmów o jej facetach itp. A potem zachowuj się jak jej potencjalny
> facet, daj się uwodzić.. ;)

takie zagranie zeby nie dzwonic i nie odzywac sie mozna stosowac
dopiero jak jej powiem o tej zmianie i innych relacjach?
co to znaczy dac sie uwodzic? czekac na zaproszenie? czekac az
zadzwoni? juz teraz wiem ze tego nie zrobi...

-- 
pozdrawiam
  Andre
Re: jest jakis sposob?
#46306
Author: Aicha
Date: Thu, 27 Apr 2006 08:12
14 lines
1658 bytes
Użytkownik "michal" napisał:

>>> Bardzo racjonalna jest moja rada. I uczciwa wobec niej!
>> Nie skomentuję tego.
> A czemu chciałaś mnie o tym poinformować, że nie skomentujesz?

Miałam nadzieję, że może sobie coś przemyślisz w związku z tym. 
Pewnych spraw nie należy rozstrząsać na forum.

-- 
Pozdrawiam - Aicha

Dozwolone od lat 18 - na liczniku 60.000:
http://www.opowiadania.org/autorzy/aicha/aicha.html
Re: jest jakis sposob?
#46323
Author: nerka
Date: Thu, 27 Apr 2006 08:29
13 lines
1325 bytes
whiteleaf napisał:
> Z dziwnymi ludźmi się zadajesz.

EE tam gadasz...troche juz lat mineło,ale do LO nigdy nie chodziłes?:)
No chyba ,ze byłes z tych okularników
zatopionych w grubych tomiskach...
ale z twarzy nie wygladasz...
wiec jak to jest?:)


Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: jest jakis sposob?
#46308
Author: nerka
Date: Thu, 27 Apr 2006 08:29
63 lines
3608 bytes
michal napisał:
> Najlepiej byłoby się dowiedzieć, jak ona się na ten temat wypowiada do
> znajomych, kiedy Andre nie słyszy... Możnaby śledzić ją i zakładać
> podsłuch....

Ta, a jak ona ma chorobe zawodowa kioskarza i opowiada naokoło to co
usłyszy?:)
Atw sa pewne rzeczy ,których sie nie opowiada do innych..i to jest
dorosłość...inni
dorośli wiedza o co chodzi mimo ,ze żadne słowo nie było słyszalne....

> Najprostsza zasada pod słońcem. Nie kombinować, jak koń pod górę,
> tylko zapytać samo źródło!
> Jaka oszcządność czasu! Bardzo racjonalna jest moja rada.

Oszczednoscia czasu jest jak jestes w obcym miescie zamiast
meczyc mapę..łapiesz za fraki tubylca,zeby powiedział w ,ktorym
kierunku...a nie tak jak mowisz...I bynajmniej "kawa na ławe"
w meskim wydaniu nie jest zbytnio popularne...bo czemu np.facet wpada
w galaretki ..zamiast powiedziec dziewczynie ,ze mu sie podoba...
pozdrawiam bruneta z supermarketu:P Mam nadzieje ,ze nic mu sie nie
stało...

Faceci za bardzo boja sie smieszności i wystawienia na łatwe uderzenie
jak ktoś zna jego słabość wiec wola sie zaasekurowac ,pokręcić
coś -gdyby jakby co
któs nie zrobił go w balona...i to jest niestety obraz wspólczesnej
meskosci.
Opłakany ,ale prawdziwy...

Oczywiscie zaraz podniesie sie chorem głosne *nie!*-od zgromadzonych tu
osobnikow
plci meskiej-ale kto sie do tego przyzna ?!:)

Czemu tak jest?
Moze zaczeli myslec ,ze to takie meskie nie dopowiedziec i miec caly
czas twarz -niz
ja stracic...moze uwazaja ,ze to babskie takie ciagle paplanie...moze
silny wizerunek
wpajany malutkiemu chlopcu..moze niechlubny wizerunek pewnej grupy
kobiet..moze
tchorzostwo...

Zdecydowanie łatwiej by było jakby wszyscy mowili sobie prawde,kochali
sie itd...ale
to  jest niewykonalne...kazdy czlowiek ma inne reakcje,system
wartosci,takt,postawe
jaka chce przyjac-zeby inni go tak odbierali...czasem tez trzeba udawac
,ze sie wierzy
mimo ,ze sie wie jak jest naprawde...czy jak było...ze po deszczu jak
odwracasz twarz
za siebie i w promieniach słonca widzisz jego i nie robisz nic..wiesz
,ze powod był jakis
głupi..ale dajesz mu "wybor"i szanse na zachowanie sie jak mezczyzna a
tu nic....potem
on wciska Ci jakis kit... końcówka powszechnie nierozumiana adresowana
do konkretnej
osoby ,ktora mnie realnie zna... Widzisz ..wiem skowronku jak było:)


Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: jest jakis sposob?
#46328
Author: Jefferson
Date: Thu, 27 Apr 2006 13:17
25 lines
2647 bytes
Andre napisał(a):
 > takie zagranie zeby nie dzwonic i nie odzywac sie mozna stosowac
> dopiero jak jej powiem o tej zmianie i innych relacjach?
> co to znaczy dac sie uwodzic? czekac na zaproszenie? czekac az
> zadzwoni? juz teraz wiem ze tego nie zrobi...
>

Generalnie możesz spróbować na początek innego sposobu, a dopiero
na sam koniec powiedzieć jej o swojej propozycji. Mógłbyś np.
spróbować pokazać jej że jesteś facetem (a nie męską
przyjaciółką) i to wartościowym facetem, na którego lecą panny.
To może być pokazanie jej się z inną + zabranie jej w ciekawe
miejsce (chyba wiesz co lubi), jakieś żarty, flirt, kolacja we dwoje
etc. Może wówczas sama zauważy w tobie mężczyznę a nie kolegę.
Ale skoro podchodzisz do tego sceptycznie, to pewnie masz rację i masz
problem. Zaszufladkowała cię jako kumpla no i dupa. Kobiety cholernie
się boją utracić przyjaźń...
Zagranie z zostawieniem jej sam na sam z myślami o tobie, jest dobre w
każdej sytuacji :)
Proponuję porozmawiać z nią, powiedzieć o propozycji (daj do
zrozumienia że sam wiele ryzykujesz, ale chcesz to zrobić), po czym
pocałuj ją i wyjdź! A potem kategoryczna cisza przez tydzień lub
dwa. Przy odrobinie szczęścia jej wyobraźnia zacznie pracować i
sama cię odnajdzie (stęskniona i/lub zdziwiona ciszą). A jeśli nic
z tego nie wyjdzie... chyba trzeba poszukać nowej dziewczyny...
Re: jest jakis sposob?
#46329
Author: Andre
Date: Thu, 27 Apr 2006 14:40
10 lines
1141 bytes
*Jefferson* wrote:

> A jeśli nic
> z tego nie wyjdzie... chyba trzeba poszukać nowej dziewczyny...

i przyjaciolki? przyjazni nie chce stracic...

-- 
pozdrawiam
  Andre
Re: jest jakis sposob?
#46309
Author: Flyer
Date: Thu, 27 Apr 2006 14:47
13 lines
1414 bytes
nerka; <e2pvi2$dvk$1@atlantis.news.tpi.pl> :

> Ta, a jak ona ma chorobe zawodowa kioskarza i opowiada naokoło to co
> usłyszy?:)
> Atw sa pewne rzeczy ,których sie nie opowiada do innych..i to jest
> dorosłość...inni
> dorośli wiedza o co chodzi mimo ,ze żadne słowo nie było słyszalne....

Lęk społeczny to "dorosłość"? ;))

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: jest jakis sposob?
#46330
Author: Jefferson
Date: Thu, 27 Apr 2006 15:51
9 lines
1626 bytes
To moze zastanów sie czy warto ryzykowac...  O przyjaciela bardzo
trudno a faceta, dziewczyne do romansu mozna spotkac na kazdym
kroku... ;)
Niektórzy mówia, ze najpierw musi byc przyjazn a nastepnie
milosc. Bzdura! To dwie rózne rzeczy. Na pewno nie dam z siebie
zrobic kumpla pannie z którcha chce isc do lózka... juz nie
:D
Pozdr.
J.
Re: jest jakis sposob?
#46310
Author: nerka
Date: Thu, 27 Apr 2006 16:38
14 lines
1639 bytes
Flyer napisał:
> Lęk społeczny to "dorosłość"? ;))

Co jak co ..ale pojecie leków i wstydu jest mi zupelnie nie znane :P
Myslałam raczej o tym ,ze sa pewne oczywiste wsrod dorosłych sprawy
o ktorych sie nie papla naokoło ,nawet do najblizszych znajomych..
ale czy ze strachu?nie misiek....raczej takie rzeczy sie wie i
przechodzi
sie z nimi do porzadku dziennego.


Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: jest jakis sposob?
#46324
Author: whiteleaf
Date: Thu, 27 Apr 2006 17:11
17 lines
1336 bytes
nerka:

> No chyba ,ze byłes z tych okularników
> zatopionych w grubych tomiskach...

Byłem z tych okularników.

> ale z twarzy nie wygladasz...

Noszę soczewki. :]

-- 
białolistny  http://whiteleaf.uczucia.com.pl/

"Hej, hej, jak nazywa się Twój Bóg? Na imię ma zgiełk,
przypadek czy przepaść? Hej, Twój Bóg, dziwny twór o twarzach stu,
monstrum z cybernetycznego nieba" [Pidżama Porno]
Re: jest jakis sposob?
#46311
Author: Flyer
Date: Thu, 27 Apr 2006 17:12
23 lines
1811 bytes
nerka; <e2qs78$8vv$1@atlantis.news.tpi.pl> :

> Flyer napisał:
> > Lęk społeczny to "dorosłość"? ;))
> 
> Co jak co ..ale pojecie leków i wstydu jest mi zupelnie nie znane :P

Ja i tak nie wiem, co to za durny emoticon, więc tak jak nad grobową
deską, nie mylić z deską sedesową.

Niektórzy ludzie wykorzystują swoje braki pamięci, brak zainteresowania
tematami, lęki lub niestosowanie pewnych metod "komunikacji", do
podkreślania swojej dorosłości, choć ... mz. wszystko jest kwestią
lęków, kwestia tylko ich nasilenia i odczuwania [a to nie jest takie
oczywiste].

> nie -->misiek<-- ....raczej takie rzeczy sie wie i
         ^^^^^^
Wrrrr! A to co !?

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: jest jakis sposob?
#46312
Author: Aicha
Date: Thu, 27 Apr 2006 17:39
18 lines
1641 bytes
Użytkownik "Flyer" napisał:

>> :P
> Ja i tak nie wiem, co to za durny emoticon

Jęzor.

>> nie -->misiek<-- ....raczej takie rzeczy sie wie i
>         ^^^^^^
> Wrrrr! A to co !?

Kocha Cię, a Ty nic :D

-- 
Pozdrawiam - Aicha

Dozwolone od lat 18 - na liczniku 60.000:
http://www.opowiadania.org/autorzy/aicha/aicha.html
Re: jest jakis sposob?
#46313
Author: Flyer
Date: Thu, 27 Apr 2006 18:18
22 lines
1692 bytes
Aicha; <e2qvne$s2$1@nemesis.news.tpi.pl> :

> Użytkownik "Flyer" napisał:
> 
> >> :P
> > Ja i tak nie wiem, co to za durny emoticon
> 
> Jęzor.
> 
> >> nie -->misiek<-- ....raczej takie rzeczy sie wie i
> >         ^^^^^^
> > Wrrrr! A to co !?
> 
> Kocha Cię, a Ty nic :D

Chciałem tylko rozsądnie zauważyć, że nie może mnie kochać, albowiem mój
wiek nie mieści się w Jej preferencjach, po drugie jestem gupi i bżytki.
Ale z drugiej strony - wygląda na inteligentną. No nie wiem. ;))

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: jest jakis sposob?
#46314
Author: Aicha
Date: Thu, 27 Apr 2006 19:59
12 lines
1708 bytes
Użytkownik "Flyer" napisał:

> nie może mnie kochać, albowiem mój wiek nie mieści się w Jej
> preferencjach, po drugie jestem gupi i bżytki.

Miłość pokona wszystkie przeszkody ;))))))))))

-- 
Pozdrawiam - Aicha

Dozwolone od lat 18 - na liczniku 60.000:
http://www.opowiadania.org/autorzy/aicha/aicha.html
Re: jest jakis sposob?
#46325
Author: Aicha
Date: Thu, 27 Apr 2006 20:20
12 lines
1378 bytes
Użytkownik "whiteleaf" napisał:

> > ale z twarzy nie wygladasz...
> Noszę soczewki. :]

LOL!

-- 
Pozdrawiam - Aicha

Dozwolone od lat 18 - na liczniku 60.000:
http://www.opowiadania.org/autorzy/aicha/aicha.html
Re: jest jakis sposob?
#46315
Author: Flyer
Date: Thu, 27 Apr 2006 20:41
14 lines
1608 bytes
Aicha; <e2r7qn$lld$1@atlantis.news.tpi.pl> :

> Użytkownik "Flyer" napisał:
> 
> > nie może mnie kochać, albowiem mój wiek nie mieści się w Jej
> > preferencjach, po drugie jestem gupi i bżytki.
> 
> Miłość pokona wszystkie przeszkody ;))))))))))

Ty mnie nie strasz po nocy, bo spać nie będę mógł. :( [:))]

Flyer
-- 
gg: 9708346
Re: jest jakis sposob?
#46307
Author: michal
Date: Thu, 27 Apr 2006 22:34
18 lines
1590 bytes
Użytkownik "Aicha"  napisał w wiadomości

> Użytkownik "michal" napisał:
>>>> Bardzo racjonalna jest moja rada. I uczciwa wobec niej!
>>> Nie skomentuję tego.
>> A czemu chciałaś mnie o tym poinformować, że nie skomentujesz?
> Miałam nadzieję, że może sobie coś przemyślisz w związku z tym. Pewnych 
> spraw nie należy rozstrząsać na forum.

Acha! O To chodzi... I'm so sorry!

pozdrawiam
michał

-- 
...dzisiaj wystarczy kichnąć przeciw władzy, by zaistnieć w mediach. (Dorota 
Jarecka GW)
Re: jest jakis sposob?
#46318
Author: michal
Date: Thu, 27 Apr 2006 23:05
97 lines
4672 bytes
Użytkownik "nerka" napisał w wiadomości

> michal napisał:
>> Najlepiej byłoby się dowiedzieć, jak ona się na ten temat wypowiada do
>> znajomych, kiedy Andre nie słyszy... Możnaby śledzić ją i zakładać
>> podsłuch....

> Ta, a jak ona ma chorobe zawodowa kioskarza i opowiada naokoło to co
> usłyszy?:)
> Atw sa pewne rzeczy ,których sie nie opowiada do innych..i to jest
> dorosłość...inni
> dorośli wiedza o co chodzi mimo ,ze żadne słowo nie było słyszalne....

Chwileczkę! Czy to ma być dyskurs merytoryczny, czy mam w locie łapać Twoje 
skaczące uważania?
Zresztą, jak dobrze się zastanowić, dorośli też są jak dzieci. Mają tylko 
inne zabawki.

>> Najprostsza zasada pod słońcem. Nie kombinować, jak koń pod górę,
>> tylko zapytać samo źródło!
>> Jaka oszcządność czasu! Bardzo racjonalna jest moja rada.

> Oszczednoscia czasu jest jak jestes w obcym miescie zamiast
> meczyc mapę..łapiesz za fraki tubylca,zeby powiedział w ,ktorym
> kierunku...a nie tak jak mowisz...I bynajmniej "kawa na ławe"
> w meskim wydaniu nie jest zbytnio popularne...

W tym, co piszesz też jest jakaś racjonalność, jeśli nie chcesz być 
podróżnikiem palcem po mapie...
To, co popularne ma być Twoim zdaniem także imponujące?

bo czemu np.facet wpada
> w galaretki ..zamiast powiedziec dziewczynie ,ze mu sie podoba...
> pozdrawiam bruneta z supermarketu:P Mam nadzieje ,ze nic mu sie nie
> stało...

...bo jest popularny, jak brunet z supermarketu.

> Faceci za bardzo boja sie smieszności i wystawienia na łatwe uderzenie
> jak ktoś zna jego słabość wiec wola sie zaasekurowac ,pokręcić
> coś -gdyby jakby co
> któs nie zrobił go w balona...i to jest niestety obraz wspólczesnej
> meskosci.

A więc zgadzasz się ze mną. Ale na wszelki wypadek jesteś przeciwko... :)
> Opłakany ,ale prawdziwy...

> Oczywiscie zaraz podniesie sie chorem głosne *nie!*-od zgromadzonych tu
> osobnikow
> plci meskiej

Ależ nie! Ja krzyczę "tak". Znam mężczyzn.

-ale kto sie do tego przyzna ?!:)

Szczery i uczciwy. Czyż nie tak?

> Czemu tak jest?
> Moze zaczeli myslec ,ze to takie meskie nie dopowiedziec i miec caly
> czas twarz -niz
> ja stracic...moze uwazaja ,ze to babskie takie ciagle paplanie...moze
> silny wizerunek
> wpajany malutkiemu chlopcu..moze niechlubny wizerunek pewnej grupy
> kobiet..moze
> tchorzostwo...

Zdecydowanie tak. Podobnie jak kobiety, mężczyźni mają "lęki" (to ulubiona 
czastka elementarna psychiki wg Flyera)

> Zdecydowanie łatwiej by było jakby wszyscy mowili sobie prawde,kochali
> sie itd...ale
> to  jest niewykonalne...kazdy czlowiek ma inne reakcje,system
> wartosci,takt,postawe
> jaka chce przyjac-zeby inni go tak odbierali...czasem tez trzeba udawac
> ,ze sie wierzy
> mimo ,ze sie wie jak jest naprawde...czy jak było...ze po deszczu jak
> odwracasz twarz
> za siebie i w promieniach słonca widzisz jego i nie robisz nic..wiesz
> ,ze powod był jakis
> głupi..ale dajesz mu "wybor"i szanse na zachowanie sie jak mezczyzna a
> tu nic....potem
> on wciska Ci jakis kit... końcówka powszechnie nierozumiana adresowana
> do konkretnej
> osoby ,ktora mnie realnie zna... Widzisz ..wiem skowronku jak było:)

To brzmiało jak wyrzut po przejściach. Ktoś Cię nie docenił? Kto to jest ten 
"skowronek?

pozdrawiam
michał

-- 
...teksty w stylu "bo wszyscy faceci/wszystkie kobiety to...",
podobnie jak "bo Ty zawsze/nigdy..." są dla mnie objawem histerii albo
nieumiejętności radzenia sobie z materią ożywioną, a nie trzeźwego
spojrzenia na świat. (Aicha)
Re: jest jakis sposob?
#46320
Author: nerka
Date: Sun, 30 Apr 2006 12:25
67 lines
3913 bytes
Andre napisał:
> rozumiem ze to 'chlopcze' mialo byc pieszczotliwe? :)

Problem masz taki dziecinny,ze myslałam ,ze masz no moze z 10-11 lat...
W twoim wieku juz sie wie jak zainteresowac soba dziewczyne,bo ma sie
jako
takie wyczucie i troche juz myslenia w głowie..no ale ok,roznie jest z
rozwojem u
ludzi....

> znam ja ze szkoly sredniej, teraz oboje studiujemy na roznych
> uczelniach. widujemy sie srednio 2-3 razy w tygodniu ale piszemy
> prawie codziennie.

Myśle ,ze powinienes sie troche zdystansowac.
Jak sie za długo z kims przebywa to trudno juz stwierdzic ,czy
tak nam jest ze soba dobrze ..czy to zwykly nawyk..ot przyzwyczajenie.

> co widze wartosciowego?
> podejscie do zycia, ma poukladane w glowie, wie czego chce, zawsze
> potrafimy ze soba rozmawiac, o wszystkim i o niczym, kiedy dzieje sie
> dobrze i kiedy zle, spedzony z nia czas nigdy nie jest zmarnowany,
> oboje lubimy sport i ogolnie ruch. no i chyba jedna z najfajniejszych
> rzeczy - nie ma jakichs przeszkadzajacych fochow ktore zawsze draznia
> mnie u innych dziewczyn.

Podejrzewam ,ze wychodzisz z błednego załozenia ,ze skoro fajnie sie
rozmawia
i przebywa sie z kims to nalezałoby w to przemianowac na cos
powazniejszego.
Bedac studentem powinienes juz rozumiec te subtelna roznice ,ze jak ktos
jest
dla nas mily,mowi komplementy,szanuje nasze zdanie to niekoniecznie jest
dobra
kandydatka na zwiazek...to jest poprostu kumplowanie sie.
Moze dla Ciebie cos specjalnego...bo jestes mniej otwarty na swobodne
wymiany
pogladowe z ludzmi,czy z płcia przeciwna...ale ja tak to widze,
sama studiuje i rozmawiam z conajmniej 50 roznymi osobami dziennie
roznej płci-
z przewaga meskiej ,bo takich u mnie najwiecej :) ,czasem z niektorymi
spotykam
sie po 3-4 razy w tygodniu,Moj kumpel mowi do mnie skarbie,
kochanie ,słońce itp ,czasem nawet esemesowo flirtujemy ...ale wszystko
w
granicach kolezenskich.Moja rada dla Ciebie -wyluzuj troche i nie
rozpatruj wszystkiego
 w relacjach typowo damsko-meskich.

> jest tez inna strona medalu... powiedziala mi kiedys ze ona pierwsza
> nie napisze czy nie odezwie sie do faceta bo poprostu jest dziewczyna
> i juz. i faktycznie pierwsza pisze do mnie baaardzo rzadko...

I w dodatku sama siebie utwierdza w przekonaniu ,ze jest jakas
wyjatkowa ,ze trzeba za nia "latac"....rozsiewa wokol takie-moze
mylne przekonanie-kwestia punktu widzenia...nie bede sie powtarzac,
bo gdzies juz o tym pisałam..ale wartosc jest rzecza wzgledna i jeszcze
nie spotkalam sie z czlowiekiem ,ktory sam by mial o sobie negatywne
zdanie...
przy czym jedni maja troche pokory a inni nie...
Dla mnie ta Twoja panienka jest zwyczajnie próżna -skoro opowiada takie
bzdety.


Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: jest jakis sposob?
#46316
Author: nerka
Date: Sun, 30 Apr 2006 12:26
34 lines
2413 bytes
Flyer napisał:
> Niektórzy ludzie wykorzystują swoje braki pamięci, brak
> zainteresowania tematami, lęki lub niestosowanie pewnych metod
> "komunikacji", do podkreślania swojej dorosłości, choć ... mz.
> wszystko jest kwestią lęków, kwestia tylko ich nasilenia i odczuwania
> [a to nie jest takie oczywiste].

Co Ty z tymi lękami?
Czy zawsze trzeba sie czegos bac?:)

Mi to co napisałes wyglada na zwykłe "pozerstwo"...i po co to?
Bo przeciez kazdy ma prawo do reprezentowania pogladów na swoim
poziomie umysłu i rozwoju..z czasem dopiero człowiek dochodzi przeciez
do madrych
wniosków...uzupełniajac czy odrzucajac to co bylo niedoskonałe
,infantylne ...zupelnie
nowe i niekoniecznie sprawdzajace sie w zyciu...
Kazdy przeciez przezywał ten okres -nikt nie rodzi sie od razu obeznany
we wszystkim.To jest przeciez takie ludzkie.Po co sie spieszyc ku byciu
dorosłym ?!
Po co udawac?To przeciez z czasem przychodzi samo-niekoniecznie zawsze
:),ale
mam na mysli normalnych ludzi a nie patologie.

>>  -->misiek<-- 

> A to co !?

Pieszczota słowna Flyerek:)


Pozdrawiam
-------------------
nerka
Re: jest jakis sposob?
#46317
Author: Flyer
Date: Sun, 30 Apr 2006 15:10
60 lines
3390 bytes
nerka; <e32am3$8ar$1@nemesis.news.tpi.pl> :

> Flyer napisał:
> > Niektórzy ludzie wykorzystują swoje braki pamięci, brak
> > zainteresowania tematami, lęki lub niestosowanie pewnych metod
> > "komunikacji", do podkreślania swojej dorosłości, choć ... mz.
> > wszystko jest kwestią lęków, kwestia tylko ich nasilenia i odczuwania
> > [a to nie jest takie oczywiste].
> 
> Co Ty z tymi lękami?
> Czy zawsze trzeba sie czegos bac?:)

Ano trzeba, żeby cokolwiek zauważać - nawet przedmioty, mające funkcję
"nagród" [choć ich funkcja nie jest taka jednoznaczna], zawdzięczają
swoje istnienie w ludzkiej świadomości lękom.

> Mi to co napisałes wyglada na zwykłe "pozerstwo"...i po co to?

Nic - przecież nie będę się kłócił z kobietą, która zapomniała włożyć
okularów do czytania. ;))

> Bo przeciez kazdy ma prawo do reprezentowania pogladów na swoim
> poziomie umysłu i rozwoju..z czasem dopiero człowiek dochodzi przeciez
> do madrych
> wniosków...uzupełniajac czy odrzucajac to co bylo niedoskonałe
> ,infantylne ...zupelnie
> nowe i niekoniecznie sprawdzajace sie w zyciu...
> Kazdy przeciez przezywał ten okres -nikt nie rodzi sie od razu obeznany
> we wszystkim.To jest przeciez takie ludzkie.Po co sie spieszyc ku byciu
> dorosłym ?!

Z pewnej odległości widzi się pewne sprawy lepiej, a z drugiej strony
one mniej ważą. Dla Ciebie "lękliwość" to bez mała obelga, dla mnie
norma w ludzkich zachowaniach, która nie wpływa na przypisywanie ludziom
minusów.

> Po co udawac?To przeciez z czasem przychodzi samo-niekoniecznie zawsze
> :),ale
> mam na mysli normalnych ludzi a nie patologie.

Przecież to tylko abstrakcyjna dyskusja. Tu nie dogaduję się z Tobą, co
będzie na obiad i dlaczego znów Ty dzisiaj zmywasz [;))]. Ba - tu nie
zapada ostateczna decyzja, co ktoś ma zrobić - to tylko forum wymiany
myśli.

Na psp dyskutowałem ostatnio czy powinienem pobić moją byłą Sympatię -
czysto teoretyczna wymiana zdań z osobą, która na grupach też siedzi od
jakiegoś czasu i zna zasady gry.

> >>  -->misiek<-- 
> 
> > A to co !?
> 
> Pieszczota słowna Flyerek:)

Mów mi Stefan. ;) 

Flyer
-- 
gg: 9708346
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads