🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

50 total messages Started by Ukash Sun, 09 Dec 2001 14:21
Związki na odległoś
#361
Author: Ukash
Date: Sun, 09 Dec 2001 14:21
2 lines
951 bytes
Czy związki na odległość się udają? Może macie jakieś doświadczenia z tym
związane? Co o tym myślicie?
Re: Związki na odległoś
#362
Author: ..::MiLo::..
Date: Sun, 09 Dec 2001 14:24
27 lines
1779 bytes
Użytkownik "Ukash" <ukash@master.pl> napisał w wiadomości
news:9uvrn7$8go$1@news.tpi.pl...
| Czy związki na odległość się udają? Może macie jakieś doświadczenia z tym
| związane? Co o tym myślicie?
|
|
To zalezy...
1. Sa razem (On i Ona), jedno z nich _musi_ sie przeprowadzic (szkola,
rodzina itd itd).
2. Wakacje - wyjazd, nowe znajomosci, milosc (?); powrot do domu...co dalej?

Nie wiem w jaki inny sposob mozna takie zwiazki (na odleglosc oczywiscie;-))
narodzic.

AD.1.
a) Byli krotko - pewnie nie zdarzyli sie dostatecznie do siebie przywiazac i
szybko o sobie zapomna.
b) Byli dlugo -  napewno bedzie trudno im zapomniec o sobie - ale coz
zrobic? Jak czesto mozna sie spotykac? Czy to wystarczy np w sobote co
tydzien?

AD.2.
Czy to ma sens?

W sumie nie odpowiedzialem ale zadalem kolejne pytania... Rowniez mnie
interesuja ospowiedzi na nie.
Re: Związki na odległoś
#363
Author: Ukash
Date: Sun, 09 Dec 2001 14:41
9 lines
1359 bytes
Pytam z dwóch powodów:
1. Powód oficjalny: chodzi mi o ogólną dyskusję na temat, wasze
doświadczenia, przemyślenia. Myślę, ze temat jest ciekawy...
2. Powód osobisty: jak już pisałem jestem w klasie maturalnej, moja
dziewczyna też. W przyszłym roku będę na studiach, ona też. Być może w dwóch
różnych miastach (ja: Wroclaw lub Kraków; ona: Wrocław lub Lublin). Myślę,
że odległośc może być problemem...

Ukash
Re: Związki na odległoś
#364
Author: MarFi
Date: Sun, 09 Dec 2001 14:51
1 lines
1011 bytes
No, to chyba Wrocław należy do "części wspólnej zbioru", nie?
Re: Związki na odległoś
#367
Author: MarFi
Date: Sun, 09 Dec 2001 14:55
5 lines
1294 bytes
Związek na odległość jest możliwy, ale myślę, że na dłuższą metę nietrwały.
Mam w tym względzie duuuże doświadczenie. (w moim przypadku 3,5 roku,
Kraków - Gdańsk). Trzeba mieć duże zaufanie do partnera - partnerki,
cierpliwość, no i związek musi być oparty na solidnych podstawach. Spośród
znanych mi tego typu związków chyba żaden się nie uchował.
Re: Związki na odległoś
#365
Author: ..::MiLo::..
Date: Sun, 09 Dec 2001 14:55
6 lines
1128 bytes
Użytkownik "MarFi" <marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości
news:3c137b0c@news.vogel.pl...
| No, to chyba Wrocław należy do "części wspólnej zbioru", nie?
Czy to sie nazywalo suma zbiorow?
;-)
Re: Zwiazki na odległos
#371
Author: Puck
Date: Sun, 09 Dec 2001 15:21
15 lines
2138 bytes
 "..::MiLo::.." <milo@nest.gliwice.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.milosc:


> 2. Wakacje - wyjazd, nowe znajomosci, milosc (?); powrot do domu...co dalej? [...]
> AD.2.
> Czy to ma sens?

Nie ma i coś takiego... heh, ja tego nie rozumiem. Jeśli ktos jest z
kimś związany, to go kocha, tak? Co prawda bardzo często wcale tak
nie jest i ja tego nie potrafię pojąc, ale to nie ta bajka.
Tak więc dlaczego, kochając kogoś, zakochuje sięw nastepnej osobie? 

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Zwiazki na odległos
#366
Author: Puck
Date: Sun, 09 Dec 2001 15:23
10 lines
2059 bytes
 "Ukash" <ukash@master.pl> napisał na grupę 
 news:alt.pl.milosc:


> Ale jeśli ona pójdzie do wrocławia, to chyba nie będę się zastanawiał.

IMO nie watro zmieniać zdania z tego względu... tu raczej powinieneś
pokierowac się rozumem, a nie uczuciami (wiem, że nie jest łatwo).
-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
Re: Związki na odległoś
#372
Author: Madziolek
Date: Sun, 09 Dec 2001 18:17
18 lines
1886 bytes
Użytkownik Ukash <ukash@master.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał
:9uvrn7$8go$1@news.tpi.pl...
> Czy związki na odległość się udają? Może macie jakieś doświadczenia z tym
> związane? Co o tym myślicie?
>
>
    Zwiazek na odleglosc.... to ostatni rok mojego zycia...bylo pieknie...al
e sie skonczylo...
Jesli pytacie czy to mozliwe to mowie Wam, ze tak.
Czy to cos latwego?? mowie Wam ze nie...ale jest to najpiekniejsza chwila gd
y nadchodzi kolejny weekend, wolny dzien w tygodniu... gdybym miala mozliwos
c przezyc jeszcze raz ta chwile w ktorej sie poznalismy, zrobilabym to co wt
edy...
    Zwiazek na odleglosc to "inny gatunek" inny, ale rownie piekny:) po nim
juz nic nigdy nie bedzie takie samo...

Madziolek
Re: Związki na odległoś
#373
Author: MarFi
Date: Sun, 09 Dec 2001 21:01
19 lines
1675 bytes
Użytkownik Madziolek <madziolek@arni.pdi.net> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:9v0a0q$qtm$1@news.tpi.pl...
>
> Użytkownik Ukash <ukash@master.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał
> :9uvrn7$8go$1@news.tpi.pl...
> > Czy związki na odległość się udają? Może macie jakieś doświadczenia z
tym
> > związane? Co o tym myślicie?
> >
> >
>     Zwiazek na odleglosc.... to ostatni rok mojego zycia...bylo
pieknie...al
> e sie skonczylo...
 No, mam nadzieję, że to jeszcze nie ostatni rok Twojego życia, Madziołku...
A tak poważnie, to ciekawe. Zauważyłem, że kobietom jakoś łatwiej jest
przejść ten trudny czas po rozstaniu. Chyba dlatego, że są silniejsze
psychicznie od nas. Co o tym sądzicie?
Re: Związki na odległoś
#374
Author: ..::MiLo::..
Date: Sun, 09 Dec 2001 21:07
9 lines
1387 bytes
Użytkownik "MarFi" <marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości
news:3c13d1bc$1@news.vogel.pl...
| A tak poważnie, to ciekawe. Zauważyłem, że kobietom jakoś łatwiej jest
| przejść ten trudny czas po rozstaniu. Chyba dlatego, że są silniejsze
| psychicznie od nas. Co o tym sądzicie?
Naprawde nie wiem. Sadze ze wieksze (i najwieksze) znaczenie ma to jak
bardzo sie kogos kocha. Przy rozstanieach z ukochanymi osobami boli
zawsze...bez wzgledu na plec.
Re: Związki na odległoś
#375
Author: Ukash
Date: Sun, 09 Dec 2001 21:22
8 lines
1271 bytes
> A tak poważnie, to ciekawe. Zauważyłem, że kobietom jakoś łatwiej jest
> przejść ten trudny czas po rozstaniu. Chyba dlatego, że są silniejsze
> psychicznie od nas. Co o tym sądzicie?

Statystyki mówią, że kobiety częściej popełniaja samobójstwa. Polemizowałbym
więc czy są silniejsze psychicznie.

Ukash
Re: Związki na odległoś
#376
Author: MarFi
Date: Sun, 09 Dec 2001 21:27
2 lines
1077 bytes
A skąd wziąłeś, że kobiety częściej popełniają samobójstwa? Z tego, co ja
wiem, to jest właśnie odwrotnie, ale może się mylę.
Re: Związki na odległoś
#393
Author: MarFi
Date: Sun, 09 Dec 2001 21:32
1 lines
976 bytes
Życzę szybkiego posklejania serduszka.
Re: Związki na odległoś
#394
Author: Madziolek
Date: Sun, 09 Dec 2001 21:52
6 lines
1404 bytes
> Życzę szybkiego posklejania serduszka.
>
 tak bedzie:) dziekuje..a Twoje w jakim stanie jest??

Madziolek, juz prawie spiacy:)
Re: Związki na odległoś
#395
Author: Berlioz
Date: Sun, 09 Dec 2001 23:03
19 lines
1404 bytes
Witajcie, ja tak z doskoku, bom raczej czytelnikiem, niz uczestnikiem grupy,
ale tutaj muszę.

> Czy związki na odległość się udają? Może macie jakieś doświadczenia z tym
> związane? Co o tym myślicie?


Doświadczenie mam trzykrotne (to chyba taki mój los, że ja zawsze na
odległość :))
I po 3 razach wniosek: geografia nie sprzyja miłości. Dużo bólu, tęsknoty,
godziny rozmyslań, rwane spotkania, frustracje i wreszcie koniec nieuchronny
...

echhh

Serdeczności

--
Berlioz
Re: Związki na odległoś
#396
Author: MarFi
Date: Sun, 09 Dec 2001 23:10
1 lines
999 bytes
No właśnie, mi się chyba takie coś kończy... 3,5 roku na odległość...
Odp: Związki na odległoś
#370
Author: PrawdziwaWiedzmaF.
Date: Mon, 10 Dec 2001 00:00
8 lines
1367 bytes
[ciach  ciech]
W przyszłym roku będę na studiach, ona też. Być może w dwóch
> różnych miastach (ja: Wroclaw lub Kraków; ona: Wrocław lub Lublin). Myślę,
> że odległośc może być problemem...

 Jesli naprawde sie kochacie to nie.... Chociaz  taka zmiana srodowiska to
ryzykowna sprawa......
PrawdziwaWiedzmaF.
Re: Związki na odległość
#397
Author: Joanna Ryćko aka Słonik
Date: Mon, 10 Dec 2001 00:06
36 lines
2922 bytes
"Ukash" <ukash@master.pl> wrote in message news:9uvrn7$8go$1@news.tpi.pl...
> Czy związki na odległość się udają? Może macie jakieś doświadczenia z tym
> związane? Co o tym myślicie?

Czesc,
owszem mam pewne doswiadczenie. Dwa zwiazki. Pierwszy - totalna klapa, ale
ja wtedy mialam 15 lat i nie mialam Internetu i jeszcze wielu czynnikow
zabraklo, zeby to przetrwalo. Od tamtej pory twierdzilam, ze to bez sensu,
nie dla mnie i tak dalej.
  Teraz... jestem zakochana po uszy. Moj Skarb jest mezczyzna, z ktorym chce
spedziec reszte mojego zycia. Mieszka w Berlinie, a ja w Gdansku. I tak
sobie jezdzimy do siebie, przewaznie raz w miesiacu na weekend, czasem udaje
sie dluzej. W wakacje spedzilismy az miesiac ze soba. I wierze, ze to
przetrwa. Predzej rzuce studia i sie przeprowadze niz rzuce jego! Mamy juz
solidne podstawy - a najwazniejsza z nich jest zaufanie, bez niego ten
zwiazek nie mial by prawa bytu. Na szczescie "ustalilismy" sobie zdrowe
zasady - rozmawiamy szczerze o wszystkim, wszystkim, co rodzi sie w
glowkach. I tych dobrych i tych niemilych rzeczach. Dzieki tym rozmowom,
zawsze wiadomo, kiedy cos jest nie tak. Dzieki tym rozmowom nie poklocilismy
sie jeszcze nigdy.
  Jest nam ciezko. Nie jest to latwe, ale mamy sile, a ta sila jest nasza
milosc. Dzwonimy do siebie (niestety nie jest to zbyt tanie), piszemy
e-maile, smsy i prawdziwe, papierowe listy. Jestesmy ze soba caly czas, choc
daleko. Jestesmy naprawde razem. Dzielimy sie wszystkimi radosciami i
smutkami, jestesmy prawdziwymi przyjaciolmi. I bardzo, bardzo sie kochamy.
Wierze, ze bedziemy razem juz na zawsze. I ze nastapi taki dzien, kiedy
bedziemy mogli zamieszkac razem. I wiem, ze bedziemy walczyc o siebie. Oboje
sie juz przekonalismy, ze warto.
  Gwoli uzupelnienia... jestesmy razem juz prawie poltora roku.
  Pozdrawiam serdecznie wszystkich,
  Joanna. Zakochana Po Uszy.


--

---------------------- http://www.joanna.modelka.pl ----------------------
Re: Związki na odległość
#398
Author: Marek W.
Date: Mon, 10 Dec 2001 00:55
4 lines
1138 bytes
Jest możleiwe - ja ze swoją niejestety już prawie ex potrafiliśmy co tydzień
przez 5 lat robić po 300km pociągami w tygodniu zeby się zobaczyć ze sobą
chaciaż przez 2 godziny ))) i przetrwało rozpadło się jak już byliśmy razem
14 lat później
Re: Związki na odległoś
#368
Author: Marek W.
Date: Mon, 10 Dec 2001 00:57
13 lines
1564 bytes
"MarFi" <marfi6@wp.pl> wrote in message news:3c137bc3$1@news.vogel.pl...
> Związek na odległość jest możliwy, ale myślę, że na dłuższą metę
nietrwały.
> Mam w tym względzie duuuże doświadczenie. (w moim przypadku 3,5 roku,
> Kraków - Gdańsk). Trzeba mieć duże zaufanie do partnera - partnerki,
> cierpliwość, no i związek musi być oparty na solidnych podstawach. Spośród
> znanych mi tego typu związków chyba żaden się nie uchował.

No to ja jestem wyjątkiem
Warszawa-Grajewo Warszawa potem Warszawa-Bydgoszcz-Warszawa przez 5 lat,
przetrwał, rozpadl sie jak już mieszkaliśmy razem ;-(
marek
Re: Związki na odległoś
#369
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 09:59
6 lines
1409 bytes
No, i o to chodzi! Nawet taki związek, jeśli trwał zbyt długo na odległość,
to ma nie wielkie szanse na przetrwanie, ponieważ para tak naprawdę nie
miała możliwości się poznać, "dotrzeć się".
To, co można polecić "związkom na odległość", to natychmiast zmniejszyć tą
odległość. Jeśli się nie da, to można powoli kończyć tą znajomość, bo i tak
jest bez przyszłości.
Re: Związki na odległoś
#401
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 10:07
4 lines
1074 bytes
> Ale jeżeli to jest bez seksu i beż wzajemności to lepiej dać sobie spokój!

A jak ty sobie wyobrażasz, żeby to było z seksem? Przez telefon?
Re: Związki na odległoś
#400
Author: dEiMoS
Date: Mon, 10 Dec 2001 10:07
12 lines
1651 bytes
Ukash <ukash@master.pl> wrote:
> Czy związki na odległość się udają? Może macie jakieś doświadczenia z tym
> związane? Co o tym myślicie?
Wszystko zależy od tego czy się obydwoje kochacie - jeżeli tak To możesz
mieszkać w Indonezji a ona na Islandii a Wasz związek i tak przetrwa ;-)

Ale jeżeli to jest bez seksu i beż wzajemności to lepiej dać sobie spokój!


-- 
# Damian *dEiMoS* Kołkowski ## mailto:deimos@civ.pl #
## http://213.76.204.186 # iCQ:59367544 # GG:88988 ##
Re: Związki na odległość
#399
Author: ..::MiLo::..
Date: Mon, 10 Dec 2001 12:29
12 lines
1534 bytes
Użytkownik "Marek W." <markus@tele2.pl> napisał w wiadomości
news:3c1407e6$1@news.vogel.pl...
| Jest możleiwe - ja ze swoją niejestety już prawie ex potrafiliśmy co
tydzień
| przez 5 lat robić po 300km pociągami w tygodniu zeby się zobaczyć ze sobą
| chaciaż przez 2 godziny ))) i przetrwało rozpadło się jak już byliśmy
razem
| 14 lat później
Mozesz konkretniej? Napisz dokladniej dlaczego sie rozstaliscie. Co Wam w
sobie nie pasowalo i dlaczego nie przeszkadzalo Wam to gdy byliscie od
siebie oddzieleni odlegloscia. Nie ukrywam, ze mnie to ciekawi.
Re: Związki na odległoś
#402
Author: dEiMoS
Date: Mon, 10 Dec 2001 16:44
9 lines
1565 bytes
MarFi <marfi6@wp.pl> wrote:
> A jak ty sobie wyobrażasz, żeby to było z seksem? Przez telefon?
Trzeba się spotkać. Seks nie jest ważny ale bez iego związki nie są
związkami! Ludzie muszą zaspokajać w jakiś sposób swoje potrzeby - heh.


-- 
# Damian *dEiMoS* Kołkowski ## mailto:deimos@civ.pl #
## http://213.76.204.186 # iCQ:59367544 # GG:88988 ##
Re: Związki na odległoś
#403
Author: dEiMoS
Date: Mon, 10 Dec 2001 19:23
11 lines
1690 bytes
MarFi <marfi6@wp.pl> wrote:
> No tak, tylko jak się spotykać, gdy się mieszka tak daleko od siebie.
Ja się spotykałem z dziewczyna oddalona o 500km ale to było bardzo głupie i
nikomu nie polecam.
No chyba, że Wasze uczucie jest wzajemne i zaspokajacie swoje potrzeby
seksualne - inaczej to _chora miłość_!


-- 
# Damian *dEiMoS* Kołkowski ## mailto:deimos@civ.pl #
## http://213.76.204.186 # iCQ:59367544 # GG:88988 ##
Re: Związki na odległoś
#404
Author: MarFi
Date: Mon, 10 Dec 2001 19:31
4 lines
1158 bytes
> Ja się spotykałem z dziewczyna oddalona o 500km ale to było bardzo głupie
i
> nikomu nie polecam.
A co powiesz na moje 700km?
Re: Związki na odległoś
#405
Author: Mariusz Lewandowski - LeWuSeK
Date: Mon, 10 Dec 2001 19:35
17 lines
1583 bytes
> Ja się spotykałem z dziewczyna oddalona o 500km ale to było bardzo głupie
i
> nikomu nie polecam.
> No chyba, że Wasze uczucie jest wzajemne i zaspokajacie swoje potrzeby
> seksualne - inaczej to _chora miłość_!

Hmmm mialem tyle samo km (ponad 8h w pociagu i tylko jedna polaczenie w
nocy)- zmiejszyle do 230 km (teraz juz tylko 3h :) ) i zamierzam ten dystans
zmiejszyc do 1 mm :)


--
Mariusz Lewandowski - LeWuSeK
lewusek@go2.pl
lewusek@interia.pl
http://kki.net.pl/lewusek
http://lewusek.prv.pl
Re: Związki na odległoś
#406
Author: MarFi
Date: Tue, 11 Dec 2001 14:14
5 lines
1248 bytes
> co wy wiecie o odleglosciach!
> a jak wam powiem ze ja mialem 7000 km i nie moglem w zaden sposób zobaczyc

7000 km ???????????????????
A jak to technicznie jest wykonalne?
Re: Związki na odległoś
#408
Author: Tomasz Miodek
Date: Tue, 11 Dec 2001 16:33
39 lines
2213 bytes
On Tue, 11 Dec 2001 15:07:47 +0100, Toudek <toudis1@wp.pl> wrote:
> 
> Użytkownik "anonymous" <b@wp.pl> napisał w wiadomości
> news:3c151580@news.vogel.pl...
>>
>> >
>> > Hmmm mialem tyle samo km (ponad 8h w pociagu i tylko jedna polaczenie w
>> > nocy)- zmiejszyle do 230 km (teraz juz tylko 3h :) ) i zamierzam ten
>> dystans
>> > zmiejszyc do 1 mm :)
>> >
>> Do - 20 cm :-)
> 
> co wy wiecie o odleglosciach!

> sory za troszeczke przydlugawy post
> pozdrawiam
> toudek
> 
> ps ciekawe czy ktos to w ogole przeczyta???   ;-))))))))))))))

Ktos przeczytal (cale ;-). Zwiazki na odleglosc zawsze sa duzo trudniejsze
niz gdy jest sie blisko, ale nigdy nie mozna mowic, ze sie nie uda. Jesli
tylko macie perspektywe, ze jednak kiedys bedziecie razem, to trzeba
probowac. A jesli nie, to juz sami zainteresowani musza rozwazac co dalej
;-) Mjo zwiazek zaczynal sie od odleglosci 70 km (na szczescie Ona
studiowala i wciaz studiuje w Lodzi), a teraz mieszkamy razem i to jest po
prostu niesamowite.

Pozdrawiam

-- 
Tomasz Miodek
Pactor s.c.

e-mail: tomek@pactor.com.pl
        info@pactor.com.pl

URL: http://www.pactor.com.pl/
Re: Związki na odległoś
#407
Author: Toudek
Date: Tue, 11 Dec 2001 18:09
15 lines
1472 bytes
Użytkownik "MarFi" <marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości
news:3c16153e$1@news.vogel.pl...
> > co wy wiecie o odleglosciach!
> > a jak wam powiem ze ja mialem 7000 km i nie moglem w zaden sposób
zobaczyc
>
> 7000 km ???????????????????
> A jak to technicznie jest wykonalne?
>

tzw USA

pozdrawiam
toudek
Re: Związki na odległoś
#409
Author: Iris
Date: Tue, 11 Dec 2001 18:47
16 lines
1764 bytes
Użytkownik "Toudek" <toudis1@wp.pl> napisał w wiadomości
news:9v5if6$lb2$1@news.tpi.pl...
> > > co wy wiecie o odleglosciach!

> teraz tez mieszkamy razem i nigdzie sie bez niej nie ruszam
> i tez jest niesamowicie albo nawet lepiej
>
No to Cie przebije...moj dystans wynosi aktualnie >12 tys.km ...i
sie nie chwale ;P
I tez mi jest niesamowicie albo nawet lepiej. Tylko to siedzenie
przy komputerze od wczesnego popoludnia do rana poprzestawialo mi
caly cykl dobowy ;( A baterie w telefonie gotuja sie od ciaglego
ladowania ;(
No nic..do swiat jakos wytrzymam :))
Iris
Re: Związki na odległoś
#410
Author: MarFi
Date: Tue, 11 Dec 2001 19:31
7 lines
1400 bytes
Tylko to siedzenie
> przy komputerze od wczesnego popoludnia do rana poprzestawialo mi
> caly cykl dobowy ;( A baterie w telefonie gotuja sie od ciaglego
> ladowania ;(

Czyżby jednak miłość przez Internet?
Re: Związki na odległoś
#411
Author: Toudek
Date: Tue, 11 Dec 2001 19:38
38 lines
2772 bytes
> > > > co wy wiecie o odleglosciach!
>
> > teraz tez mieszkamy razem i nigdzie sie bez niej nie ruszam
> > i tez jest niesamowicie albo nawet lepiej
> >
> No to Cie przebije...moj dystans wynosi aktualnie >12 tys.km ...i
> sie nie chwale ;P
> I tez mi jest niesamowicie albo nawet lepiej. Tylko to siedzenie
> przy komputerze od wczesnego popoludnia do rana poprzestawialo mi
> caly cykl dobowy ;( A baterie w telefonie gotuja sie od ciaglego
> ladowania ;(
> No nic..do swiat jakos wytrzymam :))
> Iris


no to gratuluje wyniku
i nie zazdrosze

a tak dokladniej to te nasze odleglosci sa takie same bo sytuacja jest taka
ze ani ty ani on nie mozecie do siebie przyjechac i zobaczyc sie kiedy
bedziecie chcieli to nie jest 700 km ktore w kazdej chwili mozna przejechac
wsiade w pociac i za kilka godzin bende a tu jestes skrempowana i nic nie
mozesz zrobic
ty jestes i tak w bardzo dobrej sytuacji macie kompy a ja nie mialem
meczylem sie tylko z telefonem a do tego nie ma az tyle czasu
maszakra

i powiedzialem juz wiecej na to nie pozwoole bo to niesamowite albo jeszcze
lepiej nie jest a wrecz przeciwnie to jest straszne, okropne itd.
niesamowicie jest jak sie ma tego kogos obok jesli w kazdej chwili mozna
spojrzec na ta osobe siedzaca np przy kompie obok i widziec jak sie np
denerwuje bo jej cos nie wychodzi a potem jak cieszy sie jak dziecko jak jej
w koncu wyjdzie albo jak cie przytuli albo jak pocaluje

pozdrawiam i zycze powodzenia - tak trzymac
toudek

ps a do swiat wytrzymasz tyle wytrzymalas to i ten kawalek wytrzymasz
Re: Zwiazki na odległosc
#377
Author: l.eh
Date: Thu, 27 Dec 2001 22:20
15 lines
1367 bytes
"Ukash" <ukash@master.pl> skribis:

>Rzeczywiście masz rację. Sprawdziłem na stronie KGP. Mężczyźni częściej
>popełniają samobójstwa. 

moze dlatego ze maja przymus utrzymania siebie, rodziny itp.
Czy tez mowisz o samobojstwach z powodow milosnych ?



Pozdrawiam, Leh.
-- 
- I didn't know you can fly a plane ?
- Fly - yes. Land - no.  (Indiana Jones and the Last Crusade)
{ http://www.jones.prv.pl/ }   //    mail:leh#z.pl 
Re: Zwiazki na odległosc
#378
Author: Garth^^
Date: Fri, 28 Dec 2001 13:46
11 lines
1613 bytes
>  Mezczyzni tez popelnieja czesciej samobojstwa z powodow , jak piszesz,
> milosnych (odrzucenie przez partnerke, rzadziej zdrada).

sory bardzo, ale nie rozumiem mezczyzn, ktorzy zabijaja sie z powodu
kobiety, ktora go zostawila. poboli i przejdzie. a napewno bol mu przejdzie
szybciej jesli pozna kolejna. w koncu kobiet sa miliony. ba malo tego. jest
was wiecej niz nas samcow. dla mnie tacy ludzie nie sa ludzmi, sa to tylko
nieudacznicy, ktorzy probuja byc ludzmi.

pozdro Garth^^
Odp: Zwiazki na odległosc
#379
Author: PrawdziwaWiedzmaF.
Date: Fri, 28 Dec 2001 15:50
23 lines
2018 bytes
> sory bardzo, ale nie rozumiem mezczyzn, ktorzy zabijaja sie z powodu
> kobiety
No wlasnie! Oni czuja sie nierozumiani oraz gleboko zranieni i upokorzeni...



> ktora go zostawila. poboli i przejdzie a napewno bol mu przejdzie
Nie kazdy tak racjonalnie do tego podchodzi i, chociaz to banalne co powiem
,prawda jest, iz czas leczy rany. Jednak uczucie nei kieruja sie rozsadkiem
i logika...emocje sa zupelnie alogiczne....I jesli sie tkwi w podobnej
stytuacji, to wcale sie tak optymistycznie w przyszlosc nie patrzy.


> szybciej jesli pozna kolejna. w koncu kobiet sa miliony. ba malo tego.
jest
> was wiecej niz nas samcow
jakiez to biologistyczne juecie problemu:P

> dla mnie tacy ludzie nie sa ludzmi, sa to tylko
> nieudacznicy, ktorzy probuja byc ludzmi.
Zaden CZLOWIEK nie ma prawa mowic tak o onnym....
Pozdr.
PrawdziwaWiedzmaF.
Re: Zwiazki na odległosc
#392
Author: MarFi
Date: Fri, 28 Dec 2001 16:48
9 lines
1562 bytes
> moze dlatego ze maja przymus utrzymania siebie, rodziny itp.
> Czy tez mowisz o samobojstwach z powodow milosnych ?

Ten wątek był już dość dawno. Ale przypomnę, że chodziło o przykład
świadczący o tym, że mężczyźni są słabsi psychicznie od kobiet. Przyczyną
samobójstw mogą być również niepowodzenia miłosne. W tym wątku chodziło o
to, że mężczyzna z reguły dłużej przeżywa niepowodzenie miłosne od kobiety.
Może to trwać nawet latami, jak w przypadku kolegi, który się właśnie na to
skarżył.
Re: Zwiazki na odległosc
#383
Author: l.eh
Date: Fri, 28 Dec 2001 17:13
18 lines
1636 bytes
"Garth^^" <blednyrycerz@box43.pl> skribis:

>szybciej jesli pozna kolejna. w koncu kobiet sa miliony. ba malo tego. jest
>was wiecej niz nas samcow. dla mnie tacy ludzie nie sa ludzmi, sa to tylko
>nieudacznicy, ktorzy probuja byc ludzmi.

bla bla bla...

czlowiek z natury jest blisko granicy nienormalnosci, i czesto niewiele
trzeba zeby zachowal sie tak jak myslal ze nigdy sie nie zachowa.



Pozdrawiam, Leh.
-- 
- I didn't know you can fly a plane ?
- Fly - yes. Land - no.  (Indiana Jones and the Last Crusade)
{ http://www.jones.prv.pl/ }   //    mail:leh#z.pl 
Re: Zwiazki na odległosc
#380
Author: Garth^^
Date: Fri, 28 Dec 2001 17:35
43 lines
2522 bytes
> > sory bardzo, ale nie rozumiem mezczyzn, ktorzy zabijaja sie z powodu
> > kobiety
> No wlasnie! Oni czuja sie nierozumiani oraz gleboko zranieni i
upokorzeni...

to moze powinni z kims pogadac a nie od razu spadac z mostu

>
>
> > ktora go zostawila. poboli i przejdzie a napewno bol mu przejdzie
> Nie kazdy tak racjonalnie do tego podchodzi i,

no i bardzo dobrze. zycie bylo by zbyt nudne gdyby kazdy byl taki sam.

 chociaz to banalne co powiem
> ,prawda jest, iz czas leczy rany. Jednak uczucie nei kieruja sie
rozsadkiem
> i logika...emocje sa zupelnie alogiczne....I jesli sie tkwi w podobnej
> stytuacji, to wcale sie tak optymistycznie w przyszlosc nie patrzy.
>
oki zgodze sie. serce nie sluga. ale zapomnienie to najlepszy sposob.
zazwyczaj jest ciezko. ale to poto jestesmy ludzmi aby walczyc z
ulomnosciami naszego chorego umyslu.

>
> > szybciej jesli pozna kolejna. w koncu kobiet sa miliony. ba malo tego.
> jest
> > was wiecej niz nas samcow
> jakiez to biologistyczne juecie problemu:P
>
a tak.

> > dla mnie tacy ludzie nie sa ludzmi, sa to tylko
> > nieudacznicy, ktorzy probuja byc ludzmi.
> Zaden CZLOWIEK nie ma prawa mowic tak o onnym....

zaden czlowiek nie ma prawa tak po prostu konczyc swojego marnego zywota.
Bog nam dal zycie i tylko on moze ja nam odebrac.

> Pozdr.
> PrawdziwaWiedzmaF.

pozdrawiam Garth^^
Re: Zwiazki na odległosc
#384
Author: Puck
Date: Sat, 29 Dec 2001 16:50
14 lines
1965 bytes
 "Garth^^" <blednyrycerz@box43.pl> napisał:


> sory bardzo, ale nie rozumiem mezczyzn, ktorzy zabijaja sie z powodu
> kobiety, ktora go zostawila. poboli i przejdzie.

Heh... ja nie rozumiem dziewczyny, która rozpacza, że bedzie się
musiała rozstać z chłopakiem na miesiac. Ok, rozumiem, że mozna
tęsknic, ale dopiero po jakimś czasie, a nie jak jest się w jego
objęciach...

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Zwiazki na odległosc
#385
Author: Puck
Date: Sat, 29 Dec 2001 22:34
12 lines
1869 bytes
 "PrawdziwaWiedzmaF." <wiedzmafarfelu@poczta.onet.pl> napisał:


> To w tesknocie sa jakies limity? Po tygodniu juz mozna teskinc, po 3 dniach nie?:)

Źle mnie zrozumiałaś... można po trzech dniach, można po godzinie,
można po roku, albo po tygodniu, ale dzień wsześniej? To chyba
przesada.

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
    < +OK closing connection - goodbye!
Odp: Zwiazki na odległosc
#386
Author: PrawdziwaWiedzmaF.
Date: Sun, 30 Dec 2001 02:36
12 lines
1668 bytes
> >To w tesknocie sa jakies limity? Po tygodniu juz mozna teskinc, po 3
dniach nie?:)
> Źle mnie zrozumiałaś... można po trzech dniach, można po godzinie,
> można po roku, albo po tygodniu, ale dzień wsześniej? To chyba
> przesada.

Moze to nei tesknota jeszcze, ale strach, ze za chwile sie pojawi
(tesknota )....Prawa logiki nie daja sie zastosowac do uczuc....

Pozdr.
PrawdziwaWiedzmaF.
Re: Zwiazki na odległosc
#387
Author: Puck
Date: Sun, 30 Dec 2001 16:21
15 lines
2174 bytes
 "PrawdziwaWiedzmaF." <wiedzmafarfelu@poczta.onet.pl> napisał:


> > Źle mnie zrozumiałaś... można po trzech dniach, można po godzinie,
> > można po roku, albo po tygodniu, ale dzień wsześniej? To chyba
> > przesada.
> Moze to nei tesknota jeszcze, ale strach, ze za chwile sie pojawi
> (tesknota )....Prawa logiki nie daja sie zastosowac do uczuc....

Wiem, można się bać, ale po co? Nie lepiej korzystać z życia, póki
się może?

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
    < +OK closing connection - goodbye!
Odp: Zwiazki na odległosc
#388
Author: PrawdziwaWiedzmaF.
Date: Sun, 30 Dec 2001 23:25
7 lines
1613 bytes
> Wiem, można się bać, ale po co? Nie lepiej korzystać z życia, póki
> się może?

Latwo powiedziec, ale trudniej sie zastosowac....Czasami nie panuje sie nad
swoimi myslami. Nie mozna wszystkiego tak racjonalnie traktowac.
Pozdr.
PrawdziwaWiedzmaF.
Re: Zwiazki na odległosc
#381
Author: Garth^^
Date: Mon, 31 Dec 2001 13:07
11 lines
1660 bytes
 to co wtedy Bogu
> odpowiesz?
> Nie nam sądzić tych ludzi.
 jasne ze tak. wybaczcie mi. ja uwazam sie za czlowieka szczerego i silnego
(moze nie najmocniejszego, ale jednak) i bardzo sobie cenie takie cechy u
innych ludzi, wiec wybaczcie jesli kogos urazilem swoim wywodem. a co
odpowiem? prawde mowiac nie wiem. jeszcze nigdy jak do tej pory nie stalem
przed obliczem Boga. jak sie takie cos zdarzy to wroce na ziemie i wam
opowiem. oki?

pozdro Garth^^
Re: Zwiazki na odległosc
#389
Author: Puck
Date: Mon, 31 Dec 2001 15:06
15 lines
2016 bytes
 "PrawdziwaWiedzmaF." <wiedzmafarfelu@poczta.onet.pl> napisał:


> > Wiem, można się bać, ale po co? Nie lepiej korzystać z życia, póki się może?
> Latwo powiedziec, ale trudniej sie zastosowac...

Ja stosuję bez problemu.

> Czasami nie panuje sie nad swoimi myslami.

<prowokacja> Typowo kobiece </p>

-- 
<< Puck gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
    < +OK closing connection - goodbye!
Odp: Zwiazki na odległosc
#390
Author: PrawdziwaWiedzmaF.
Date: Tue, 01 Jan 2002 12:52
18 lines
1780 bytes
Użytkownik Puck <puck@go2.pl

> > > Wiem, można się bać, ale po co? Nie lepiej korzystać z życia, póki się
może?
> > Latwo powiedziec, ale trudniej sie zastosowac...
> Ja stosuję bez problemu.
~~
Do czasu....do czasu....:))


> > Czasami nie panuje sie nad swoimi myslami.
> <prowokacja> Typowo kobiece </p>
Ńie pozwalaj sobie!!!:P
 Phi! :))

Pozdr.
PrawdziwaWiedzmaF.
Re: Zwiazki na odległosc
#382
Author: wiedzmicha
Date: Thu, 03 Jan 2002 19:12
28 lines
2421 bytes
Użytkownik Garth^^ <blednyrycerz@box43.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:a0pntf$46n$1@news.tpi.pl...
> to co wtedy Bogu
> > odpowiesz?
> > Nie nam sądzić tych ludzi.

>  jasne ze tak. wybaczcie mi. ja uwazam sie za czlowieka szczerego i
silnego
> (moze nie najmocniejszego, ale jednak) i bardzo sobie cenie takie cechy u
> innych ludzi,
Nie zrozum mnie źle, ale często to właśnie osoby, które uważają, iż są silne
i że dadzą sobie radę w każdej sytuacji w rzeczywistości w trudnej sytuacji
nie dają jednak rady i popadają w alkoholizm, narkomanię, popełniają
samobójstwo.

wiec wybaczcie jesli kogos urazilem swoim wywodem.
Ja wybaczam, ale nie oceniaj tak ludzi, tak nie można.

a co
> odpowiem? prawde mowiac nie wiem. jeszcze nigdy jak do tej pory nie stalem
> przed obliczem Boga. jak sie takie cos zdarzy to wroce na ziemie i wam
> opowiem. oki?
Dobra! ;)

Pozdrawiam.
Wiedźmicha.
>
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads