Thread View: alt.pl.milosc
13 messages
13 total messages
Started by MarFi
Thu, 24 Jan 2002 21:01
moja kolej :-(
Author: MarFi
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:01
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:01
6 lines
1166 bytes
1166 bytes
Chyba w końcu stało się......... zrywamy ze sobą...................... A może jest jeszcze szansa? Poradźcie, co bycie zrobili, gdyby wasz(a) partner(ka) popłynęła sobie w rejs morski najpierw na trzy miesiące, obiecując, że to tylko raz, a potem po powrocie stwierdza, że wypływa znowu na dwa miesiące, a potem pewnie na zawsze? Czy to uczciwe? I twierdzić, że się kocha???
Odp: moja kolej :-(
Author: LiLiT
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:13
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:13
2 lines
908 bytes
908 bytes
kocha bardziej rejsy niż ciebie
Re: moja kolej :-(
Author: Jola
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:33
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:33
20 lines
1290 bytes
1290 bytes
Użytkownik LiLiT <mickey_rourke@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:a2pt8n$2bn$1@infinity.net.pl... > > kocha bardziej rejsy niż ciebie Niestety uwazam podobnie. Gdyby kochal Cie mocno i bezgranicznie to nie wyruszalby w te rejsy. Nawet jak zerwiecie to nie zaluj tego... wspomnienia pozostana, ale jak widzisz On Cie chyba nie traktuje powaznie i nie pala do Ciebie takim goracym uczuciem o jakim jest mowa. -- Pozdrawiam jola > > >
Re: moja kolej :-(
Author: Iris
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:51
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:51
16 lines
1397 bytes
1397 bytes
Użytkownik "MarFi" <Marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości > Chyba w końcu stało się......... zrywamy ze sobą...................... A > może jest jeszcze szansa? > Poradźcie, co bycie zrobili, gdyby wasz(a) partner(ka) popłynęła sobie w > rejs morski najpierw na trzy miesiące, obiecując, że to tylko raz, a potem > po powrocie stwierdza, że wypływa znowu na dwa miesiące, a potem pewnie na > zawsze? Czy to uczciwe? I twierdzić, że się kocha??? > Nie zaproponowala Ci, abys z nia poplynal? Masz taka mozliwosc? Iris
Re: moja kolej :-(
Author: MarFi
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:57
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:57
13 lines
967 bytes
967 bytes
> > Małe sprostowanie: mam płeć męską. > > -- > Pozdrawiam > jola > > > > > > > >
Re: moja kolej :-(
Author: MarFi
Date: Thu, 24 Jan 2002 22:05
Date: Thu, 24 Jan 2002 22:05
7 lines
1239 bytes
1239 bytes
> Nie zaproponowala Ci, abys z nia poplynal? Masz taka mozliwosc? > Iris > Oczywiście pływaliśmy razem wielokrotnie. Tym razem chodzi o zatrudnienie na żaglowcu w stałej załodze. Ona ma tam pracę zapewnioną, a ja nie. To znaczy, nie jest to wykluczone, ale bardzo niepewne. Ona chciałaby załatwić mi tam pracę. Ale z naszych rozmów wynika, że ona woli pływać choćby i beze mnie.
Re: moja kolej :-(
Author: Jola
Date: Thu, 24 Jan 2002 22:12
Date: Thu, 24 Jan 2002 22:12
22 lines
1129 bytes
1129 bytes
Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3c50840c@news.vogel.pl... > > > > > > Małe sprostowanie: mam płeć męską. Upssssss Przepraszam :(((((( > > Pozdrawiam > > jola > > > > > > > > > > > > > > >
Re: moja kolej :-(
Author: MarFi
Date: Thu, 24 Jan 2002 22:43
Date: Thu, 24 Jan 2002 22:43
15 lines
1261 bytes
1261 bytes
Użytkownik Jola <jola@cidernet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3c5087cc@news.vogel.pl... > > Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych > napisał:3c50840c@news.vogel.pl... > > > > > > > > > > Małe sprostowanie: mam płeć męską. > > Upssssss > Przepraszam :(((((( > Nic nie szkodzi.
Re: moja kolej :-(
Author: MarFi
Date: Thu, 24 Jan 2002 22:45
Date: Thu, 24 Jan 2002 22:45
5 lines
1139 bytes
1139 bytes
Ale z naszych rozmów wynika, że ona woli pływać choćby i beze mnie. Wnioskuję sobie z tego, że niewiele dla niej znaczę. Dlatego nawet jakbym miał możliwość z nią pływać (co było naszym wspólnym marzeniem od zawsze) teraz nie wiem, czy bym tego chciał.
Re: moja kolej :-(
Author: Iris
Date: Thu, 24 Jan 2002 23:04
Date: Thu, 24 Jan 2002 23:04
34 lines
2478 bytes
2478 bytes
Użytkownik "MarFi" <Marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości > > Nie zaproponowala Ci, abys z nia poplynal? Masz taka mozliwosc? > > > Ona chciałaby załatwić mi tam > pracę. Ale z naszych rozmów wynika, że ona woli pływać choćby i beze mnie. > Hmm...unowoczesniona wersja odwiecznego problemu zony marynarza. Jesli Ciebie nie ciagnie do stalego plywania (masz inny zawod, zainteresowania), to pozostan na ladzie. A reszta zalezy od sily Waszego zwiazku. To, ze ona chce plywac, nie znaczy, ze nie chce byc z Tobą. Po prostu ma taka pasje. Jesli ja kochasz, zezwolisz jej na realizacje tej pasji. Wiem, ze rzadkie spotkania utrudniaja istnienie w zwiazku. Ale swiat jest otwarty. Mozesz odwiedzac ja w portach, do ktorych poplynie....i moze byc bardzo romantycznie:) Jednak jesli jestes przekonany, ze Twoja dziewczyna powinna byc stale u Twego boku, a Tobie nie odpowiada plywanie, to Wasz zwiazek prawdopodobnie nie przetrwa...zwlaszcza, ze - jak wynika z Twoich slow - ona nie ustapi. Postaraj sie jeszcze raz z nia porozmawiac....zapytaj jakie ma plany na przyszlosc w odniesieniu do Was i jak widzi ich realizacje. Zeglowanie jest dla niej wazne w tej chwili, ale kobiety rzadko kiedy decyduja sie spedzic na pokladzie wiele lat. Wczesniej czy pozniej bedzie chciala miec dom i rodzine. Jesli Wasze wzajemne uczucia sa silne, przetrwaja ten czas. Ale...powtarzam...wzajemne. W przeciwnym razie lepiej rozstac sie teraz. Bedzie mniej zludzen, mniejszy bol i szybciej zorganizujecie sobie wlasne zycie..kazde po swojemu. Pozdrawiam Iris
Odp: moja kolej :-(
Author: Smerf
Date: Fri, 25 Jan 2002 08:57
Date: Fri, 25 Jan 2002 08:57
30 lines
2349 bytes
2349 bytes
Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3c507700@news.vogel.pl... > Chyba w końcu stało się......... zrywamy ze sobą...................... A > może jest jeszcze szansa? > Poradźcie, co bycie zrobili, gdyby wasz(a) partner(ka) popłynęła sobie w > rejs morski najpierw na trzy miesiące, obiecując, że to tylko raz, a potem > po powrocie stwierdza, że wypływa znowu na dwa miesiące, a potem pewnie na > zawsze? Czy to uczciwe? I twierdzić, że się kocha??? Witaj! Abstrahując od szczegółow związanych z domniemanym rozstaniem, stwierdzam, iż: Nikogo nie można ograniczać, jeżeli ktokolwiek w związku czuje się ograniczony to niech da sobie spokój, bo to nie zadziała na dłuższą metę. Ograniczenia są różnego rodzaju, czasem ktoś pali papierosy i to jest relatywnie łatwe do zaakceptowania. Czasem ktoś lubi sporty ekstremalne i sam w pewnym momencie powinien zrozumieć, że nie powinien ich uprawiać bo rodzina itp. Czasme ktoś lubi podróżować- i niech podróżuje, przykro mi bo wiem, że dłuższe rozstanie jest trudne do zaakceptowania, ale... trzeba, musisz to zaakceptować. Bo obawiam się, że jeśli tego nie zrobisz to Wasz związek rozpadnie sie obciążając Was znacznie bardziej, niż w obecnym czasie. Zyczę powodzenia Smerf ------------------------------------------------------------------- Każdy ma prawo zmarnować sobie życie.
Re: moja kolej :-(
Author: Sooeze
Date: Fri, 25 Jan 2002 11:04
Date: Fri, 25 Jan 2002 11:04
32 lines
2886 bytes
2886 bytes
"MarFi" <Marfi6@wp.pl> wrote in message news:3c508f6a@news.vogel.pl... > Wnioskuję sobie z tego, że niewiele dla niej znaczę. Dlatego nawet jakbym > miał możliwość z nią pływać (co było naszym wspólnym marzeniem od zawsze) > teraz nie wiem, czy bym tego chciał. > Czekaj, jesli plywanie jest dla niej pasja a zarazem w jakims stopniu realizacja zawodowa nie mozesz myslec w ten sposob. Oczywiscie, ze jedna z najwazniejszych rzeczy jest bycie razem, ale czasami przejsciowe plany zawodowe musza wziasc gore, po to by za troche wam bylo razem lepiej. Nawet jesli nie chce z Toba plywac to nie znaczy, ze ona do Ciebie nic nie czuje. Moze po prostu poromawiaj ile by to mialo trwac, jak widzi wasze bycie razem pozniej, czy podchodzi do wszytskiego powaznie, czy... Sluchaj, ambicja to piekna rzecz, samorealizacja rowniez. Sam wiem, ze w przeciagu nastepnych trzech lat bedzie u mnie okres kiedy wyjade do stanow na rok w celu podniesienia wlasnych kompetencji. Jasne, z jedej strony to rok nie bycia razem, z drugiej doskonale wiem co robie i zdaje sobie sprawe o ile bedzie latwiej pozniej zapewnic mi (a zarazem osobie ze mna bedacej) byt. Nie chcial bym stanac w sytuacji, ze ona do mnie mowi, albo ona albo staz. Chociaz milosc jest najwazniejsza to mysle, ze nie pozwolil bym sobie na to, zeby zrezygnowac ze swojego talentu, czy z moich dazen. Czasami czlowiek ma jasno okreslone cele zyciowe, wie co chce zdobyc a robisz to zawsze tylko dla siebie. Jednak wszytsko mozna ze soba pogodzic, wytlumaczyc, dojsc do kompromisow. Ktos kto kocha zrozumie, wesprze jeszcze w takiej sytuacji. Staraj sie zawsze wszytso zrozumiec, myslec z jej strony. I jeszcze jedno, sprawy zawodowe sa istotne dla niej samej, co jesli zrezygnuje z nich dla Ciebie i nie daj boze wasz zwiazek sie rozleci? Sa rzeczy, ktore sie robi tylko dla siebie (wlasnie zawodowe) i z nich sie nie zrezygnuje, bo okreslaja Twoj wlasny byt. Niezaleznie z kim jestes, bo co bedzie jutro nie wiesz. Ale bedziesz TY.
Re: moja kolej :-(
Author: MarFi
Date: Fri, 25 Jan 2002 18:32
Date: Fri, 25 Jan 2002 18:32
13 lines
1417 bytes
1417 bytes
> Hmm...unowoczesniona wersja odwiecznego problemu zony marynarza. No właśnie. A to do tego wpływa negatywnie na moją ambicję. Jestem........ żoną marynarza..... :-((((( > Jesli Ciebie nie ciagnie do stalego plywania (masz inny zawod, > zainteresowania), to pozostan na ladzie. Sęk w tym, że ciągnie... Miłość do morza, podobnie jak to jest z miłością do ludzi, może łatwo się przerodzić w nienawiść. Ja obawiam się, że jestem na granicy tych uczuć. Ono chce mi odebrać kobietę. MarFi
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads