🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

13 total messages Started by MarFi Thu, 24 Jan 2002 21:01
moja kolej :-(
#2589
Author: MarFi
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:01
6 lines
1166 bytes
Chyba w końcu stało się......... zrywamy ze sobą...................... A
może jest jeszcze szansa?
Poradźcie, co bycie zrobili, gdyby wasz(a) partner(ka) popłynęła sobie w
rejs morski najpierw na trzy miesiące, obiecując, że to tylko raz, a potem
po powrocie stwierdza, że wypływa znowu na dwa miesiące, a potem pewnie na
zawsze? Czy to uczciwe? I twierdzić, że się kocha???
Odp: moja kolej :-(
#2590
Author: LiLiT
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:13
2 lines
908 bytes
kocha bardziej rejsy niż ciebie
Re: moja kolej :-(
#2591
Author: Jola
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:33
20 lines
1290 bytes
Użytkownik LiLiT <mickey_rourke@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:a2pt8n$2bn$1@infinity.net.pl...
>
> kocha bardziej rejsy niż ciebie

Niestety uwazam podobnie. Gdyby kochal Cie mocno i bezgranicznie to nie
wyruszalby w te rejsy.
Nawet jak zerwiecie to nie zaluj tego... wspomnienia pozostana, ale jak
widzisz On Cie chyba nie traktuje powaznie i nie pala do Ciebie takim
goracym uczuciem o jakim jest mowa.



--
Pozdrawiam
jola
>
>
>
Re: moja kolej :-(
#2595
Author: Iris
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:51
16 lines
1397 bytes
Użytkownik "MarFi" <Marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości
> Chyba w końcu stało się......... zrywamy ze
sobą...................... A
> może jest jeszcze szansa?
> Poradźcie, co bycie zrobili, gdyby wasz(a) partner(ka)
popłynęła sobie w
> rejs morski najpierw na trzy miesiące, obiecując, że to tylko
raz, a potem
> po powrocie stwierdza, że wypływa znowu na dwa miesiące, a
potem pewnie na
> zawsze? Czy to uczciwe? I twierdzić, że się kocha???
>

Nie zaproponowala Ci, abys z nia poplynal? Masz taka mozliwosc?
Iris
Re: moja kolej :-(
#2592
Author: MarFi
Date: Thu, 24 Jan 2002 21:57
13 lines
967 bytes
>
>
Małe sprostowanie: mam płeć męską.
>
> --
> Pozdrawiam
> jola
> >
> >
> >
>
>
Re: moja kolej :-(
#2596
Author: MarFi
Date: Thu, 24 Jan 2002 22:05
7 lines
1239 bytes
> Nie zaproponowala Ci, abys z nia poplynal? Masz taka mozliwosc?
> Iris
>
Oczywiście pływaliśmy razem wielokrotnie. Tym razem chodzi o zatrudnienie na
żaglowcu w stałej załodze. Ona ma tam pracę zapewnioną, a ja nie. To znaczy,
nie jest to wykluczone, ale bardzo niepewne. Ona chciałaby załatwić mi tam
pracę. Ale z naszych rozmów wynika, że ona woli pływać choćby i beze mnie.
Re: moja kolej :-(
#2593
Author: Jola
Date: Thu, 24 Jan 2002 22:12
22 lines
1129 bytes
Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c50840c@news.vogel.pl...
>
> >
> >
> Małe sprostowanie: mam płeć męską.

Upssssss
Przepraszam :((((((



> > Pozdrawiam
> > jola
> > >
> > >
> > >
> >
> >
>
>
Re: moja kolej :-(
#2594
Author: MarFi
Date: Thu, 24 Jan 2002 22:43
15 lines
1261 bytes
Użytkownik Jola <jola@cidernet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c5087cc@news.vogel.pl...
>
> Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
> napisał:3c50840c@news.vogel.pl...
> >
> > >
> > >
> > Małe sprostowanie: mam płeć męską.
>
> Upssssss
> Przepraszam :((((((
>
Nic nie szkodzi.
Re: moja kolej :-(
#2597
Author: MarFi
Date: Thu, 24 Jan 2002 22:45
5 lines
1139 bytes
 Ale z naszych rozmów wynika, że ona woli pływać choćby i beze mnie.

Wnioskuję sobie z tego, że niewiele dla niej znaczę. Dlatego nawet jakbym
miał możliwość z nią pływać (co było naszym wspólnym marzeniem od zawsze)
teraz nie wiem, czy bym tego chciał.
Re: moja kolej :-(
#2599
Author: Iris
Date: Thu, 24 Jan 2002 23:04
34 lines
2478 bytes
Użytkownik "MarFi" <Marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości
> > Nie zaproponowala Ci, abys z nia poplynal? Masz taka
mozliwosc?
> >
> Ona chciałaby załatwić mi tam
> pracę. Ale z naszych rozmów wynika, że ona woli pływać choćby i
beze mnie.
>

Hmm...unowoczesniona wersja odwiecznego problemu zony marynarza.
Jesli Ciebie nie ciagnie do stalego plywania (masz inny zawod,
zainteresowania), to pozostan na ladzie. A reszta zalezy od sily
Waszego zwiazku. To, ze ona chce plywac, nie znaczy, ze nie chce
byc z Tobą. Po prostu ma taka pasje. Jesli ja kochasz, zezwolisz
jej na realizacje tej pasji. Wiem, ze rzadkie spotkania
utrudniaja istnienie w zwiazku. Ale swiat jest otwarty. Mozesz
odwiedzac ja w portach, do ktorych poplynie....i moze byc bardzo
romantycznie:)
Jednak jesli jestes przekonany, ze Twoja dziewczyna powinna byc
stale u Twego boku, a Tobie nie odpowiada plywanie, to Wasz
zwiazek prawdopodobnie nie przetrwa...zwlaszcza, ze - jak wynika
z Twoich slow - ona nie ustapi.
Postaraj sie jeszcze raz z nia porozmawiac....zapytaj jakie ma
plany na przyszlosc w odniesieniu do Was i jak widzi ich
realizacje. Zeglowanie jest dla niej wazne w tej chwili, ale
kobiety rzadko kiedy decyduja sie spedzic na pokladzie wiele lat.
Wczesniej czy pozniej bedzie chciala miec dom i rodzine. Jesli
Wasze wzajemne uczucia sa silne, przetrwaja ten czas.
Ale...powtarzam...wzajemne. W przeciwnym razie lepiej rozstac sie
teraz. Bedzie mniej zludzen, mniejszy bol i szybciej
zorganizujecie sobie wlasne zycie..kazde po swojemu.

Pozdrawiam
Iris
Odp: moja kolej :-(
#2601
Author: Smerf
Date: Fri, 25 Jan 2002 08:57
30 lines
2349 bytes
Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c507700@news.vogel.pl...
> Chyba w końcu stało się......... zrywamy ze sobą...................... A
> może jest jeszcze szansa?
> Poradźcie, co bycie zrobili, gdyby wasz(a) partner(ka) popłynęła sobie w
> rejs morski najpierw na trzy miesiące, obiecując, że to tylko raz, a potem
> po powrocie stwierdza, że wypływa znowu na dwa miesiące, a potem pewnie na
> zawsze? Czy to uczciwe? I twierdzić, że się kocha???


Witaj!
Abstrahując od szczegółow związanych z domniemanym rozstaniem, stwierdzam,
iż:
Nikogo nie można ograniczać, jeżeli ktokolwiek w związku czuje się
ograniczony to niech da sobie spokój, bo to nie zadziała na dłuższą metę.
Ograniczenia są różnego rodzaju, czasem ktoś pali papierosy i to jest
relatywnie łatwe do zaakceptowania. Czasem ktoś lubi sporty ekstremalne i
sam w pewnym momencie powinien zrozumieć, że nie powinien ich uprawiać bo
rodzina itp. Czasme ktoś lubi podróżować- i niech podróżuje, przykro mi bo
wiem, że dłuższe rozstanie jest trudne do zaakceptowania, ale... trzeba,
musisz to zaakceptować. Bo obawiam się, że jeśli tego nie zrobisz to Wasz
związek rozpadnie sie obciążając Was znacznie bardziej, niż w obecnym
czasie.

Zyczę powodzenia

Smerf

-------------------------------------------------------------------
Każdy ma prawo zmarnować sobie życie.
Re: moja kolej :-(
#2598
Author: Sooeze
Date: Fri, 25 Jan 2002 11:04
32 lines
2886 bytes
"MarFi" <Marfi6@wp.pl> wrote in message news:3c508f6a@news.vogel.pl...
> Wnioskuję sobie z tego, że niewiele dla niej znaczę. Dlatego nawet jakbym
> miał możliwość z nią pływać (co było naszym wspólnym marzeniem od zawsze)
> teraz nie wiem, czy bym tego chciał.
>
Czekaj, jesli plywanie jest dla niej pasja a zarazem w jakims stopniu
realizacja
zawodowa nie mozesz myslec w ten sposob. Oczywiscie, ze jedna z
najwazniejszych
rzeczy jest bycie razem, ale czasami przejsciowe plany zawodowe musza
wziasc gore, po to by za troche wam bylo razem lepiej. Nawet jesli nie
chce z Toba plywac to nie znaczy, ze ona do Ciebie nic nie czuje. Moze
po prostu poromawiaj ile by to mialo trwac, jak widzi wasze bycie razem
pozniej, czy podchodzi do wszytskiego powaznie, czy... Sluchaj, ambicja
to piekna rzecz, samorealizacja rowniez. Sam wiem, ze w przeciagu nastepnych
trzech lat bedzie u mnie okres kiedy wyjade do stanow na rok w celu
podniesienia wlasnych kompetencji. Jasne, z jedej strony to rok nie bycia
razem, z drugiej doskonale wiem co robie i zdaje sobie sprawe o ile
bedzie latwiej pozniej zapewnic mi (a zarazem osobie ze mna bedacej)
byt. Nie chcial bym stanac w sytuacji, ze ona do mnie mowi, albo ona
albo staz. Chociaz milosc jest najwazniejsza to mysle, ze nie pozwolil
bym sobie na to, zeby zrezygnowac ze swojego talentu, czy z moich
dazen. Czasami czlowiek ma jasno okreslone cele zyciowe, wie
co chce zdobyc a robisz to zawsze tylko dla siebie. Jednak
wszytsko mozna ze soba pogodzic, wytlumaczyc, dojsc do kompromisow.
Ktos kto kocha zrozumie, wesprze jeszcze w takiej sytuacji.
Staraj sie zawsze wszytso zrozumiec, myslec z jej strony. I jeszcze
jedno, sprawy zawodowe sa istotne dla niej samej, co jesli
zrezygnuje z nich dla Ciebie i nie daj boze wasz zwiazek sie rozleci?
Sa rzeczy, ktore sie robi tylko dla siebie (wlasnie zawodowe) i
z nich sie nie zrezygnuje, bo okreslaja Twoj wlasny byt. Niezaleznie
z kim jestes, bo co bedzie jutro nie wiesz. Ale bedziesz TY.
Re: moja kolej :-(
#2600
Author: MarFi
Date: Fri, 25 Jan 2002 18:32
13 lines
1417 bytes
> Hmm...unowoczesniona wersja odwiecznego problemu zony marynarza.

No właśnie. A to do tego wpływa negatywnie na moją ambicję. Jestem........
żoną marynarza..... :-(((((

> Jesli Ciebie nie ciagnie do stalego plywania (masz inny zawod,
> zainteresowania), to pozostan na ladzie.

Sęk w tym, że ciągnie...
Miłość do morza, podobnie jak to jest z miłością do ludzi, może łatwo się
przerodzić w nienawiść. Ja obawiam się, że jestem na granicy tych uczuć. Ono
chce mi odebrać kobietę.
MarFi
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads