🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

17 total messages Started by FatBoy Sat, 19 Jan 2002 16:04
czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2322
Author: FatBoy
Date: Sat, 19 Jan 2002 16:04
95 lines
2758 bytes
                   Witam wszystkich!!

Na poczatku mojego postu pragne sie z wami przewitac.



Od dluzszego czasu opserwuje wasze wypowiedzi,

potraficie wyciagnac trafne wnioski i doradzis innym.

Bardzo bym byl wdzieczny gdybyscie dokladnie przeczytali to co zaraz napisze
i osadzili.





Pewnego sierpniuowego dnia nudzilem sie, zaczolem bawic sie telefonem,
wykrecac ruzne numery.

Nieswiadomy tego co sie stanie poszedlem do pracy na nocke,

okolo 20 zadzwonil tel. uslyszalem kobiecy glos wlasnie od tej chwili
zaczela sie niesamowita znajomosc

ktora przerodzila sie w milosc, ja mieszkam na mazurach ona w okolicach
krakowa.

TYLKO 700 km nas dzieli od siebie?!



Po naszych rozmowach tel. kture tewaly okolo 3 misiecy postanowilem pojechac
do krakowa.

Bylem tam okolo 3 dni, czas mijal bezrosko a godziny ulatywaly jak sekundy.

Oboje wyznalismy sobie milosc.

Nadszedl ten dzien, musialem wyjechac, powiedzialem jej ze wruce!

Po powrocie do domu zadzonilem, uslyszalem ,, TESKNIE ZA TOBA KOCHANIE,,



Nadzed dzien nastepnego wyjazdu do Krakowa niemoglem sie doczekac kiedy ja
zobacze!!!!

Znowu czas mijal nam beztrosko!!!

Nadeszla ta chwila ktora bede pamietal bardzo dlugo

z jej ust uslyszalem ze mnie zdradzila :((((((((((((((((

Ziemia zapadla mi sie pod nogami mowi kocham i zdradza???

Ale widzialem ze bardzo cierpi z tego powodu, wie ze zle zrobila.



Ja ja kocham pogodzilem sie z tym ze mnie zdradzila

wszystko to przez ta odleglosc niemoge byc przy niej

dac jej ciepla mojego serca przytulic pocalowac .

Moge jej tylko powiedziec przez tel ze ja kocham!!!!!



Niedlugo jade 3 raz

TESKNIE ZA NIA!!!

Ja za nikim jeszcze nie teskiilem!!!!!!

KOOCHAM JA?!!!



Czekam na wasz kometarz, zly i dobry.





Pozdrawiam

________________

<<<FatBoy>>>

603803010@wp.pl

---------------------
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2323
Author: FatBoy
Date: Sat, 19 Jan 2002 16:41
1 lines
898 bytes
tak moj numer
Odp: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2324
Author: LiLiT
Date: Sat, 19 Jan 2002 19:36
48 lines
2132 bytes
> Pewnego sierpniuowego dnia nudzilem sie, zaczolem bawic sie telefonem,
> wykrecac ruzne numery.
>
> Nieswiadomy tego co sie stanie poszedlem do pracy na nocke,
>
> okolo 20 zadzwonil tel. uslyszalem kobiecy glos wlasnie od tej chwili
> zaczela sie niesamowita znajomosc

moral z tego taki : nie baw sie wiecej telefonem

> Nadeszla ta chwila ktora bede pamietal bardzo dlugo
>
> z jej ust uslyszalem ze mnie zdradzila :((((((((((((((((

takie są 'zalety' związkow na odległośc ,nalezy sie czegos takiego
spodziewac

>
> Ziemia zapadla mi sie pod nogami mowi kocham i zdradza???

tak bywa
mysle ze nie kocha cie naprawde

>
> Ale widzialem ze bardzo cierpi z tego powodu, wie ze zle zrobila.

taa ;))
trzeba jej wybaczyć , cóż myslala cipką a nie głową
heh

> Ja ja kocham pogodzilem sie z tym ze mnie zdradzila

dlaczego sie pogodziles ?
w tkaim razie spodziewaj sie ze to nie ostatnia zdrada

>
> wszystko to przez ta odleglosc niemoge byc przy niej
>
> dac jej ciepla mojego serca przytulic pocalowac .

no tak , to wlasnie związki na odległosc ,pseudo związki

>
> KOOCHAM JA?!!!

pewnie sie zakochales
ale czy to milosc to nie wiem
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2325
Author: wiedzmicha
Date: Sun, 20 Jan 2002 00:51
19 lines
2080 bytes
Hej!
Wydaje mi się, że jeden błąd w życiu można popełnić. Sama popełniłam taki
błąd, choc nie była to zdrada, chociaż zależy też, co ma się na myśli przez
zdradę.
Wiesz... ona mogła ci się wogóle do tego nie przyznać, a przyznała się.
Myślę, że naprawdę tego żałuje.
Tylko, czy będziesz potrafił nadal być w tym związku i ufać jej? Nie wiem.
Ja właśnie przez ten mój wybryk dowiedziałam się, ile on dla mnie znaczył.
Byliśmy potem razem, ale on mi chyba tak naprawdę nie wybaczył. A może
wybaczył, ale nie zapomniał?
Jeśli jest naprawdę dla Ciebie ważna spróbuj wybaczyc, w końcu mogła Ci o
tym nawet nie powiedzieć (ja np. nauczona doswiadczeniem, w chwili obecnej
bym nie przyznała się), myślę jednak, że nie jest dla Ciebie aż tak ważna.
Skąd taki wniosek?
Tak, tak...
.....z pozostawionego przez Ciebie numeru telefonu.

Pozdrawiam i powodzonka życzę.
Wiedźmicha.
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2336
Author: Magdalena Budzynska
Date: Sun, 20 Jan 2002 11:31
12 lines
1659 bytes
Ja bym zdrady nie wybaczyla... Moze pisze tak, bo uwazam, ze nie jestem
zdradzana, a dopiero czlowiek potrafi powiedziec, co by zrobil, gdy jest w
takiej sytuacji.
Tlumaczenie, ze ona miala daleko do Ciebie nic nie zmienia.
Ja mieszkalam w Londynie, moj mezczyzna w Warszawie i dzielilo nas 1444 km,
a jednak potrafilismy nie zdradzac. Jesli sie kocha, to sie kocha jedna
osobe i sie jest jej wiernym. Zadnych wymowek.
Oczywiscie kazdy ma prawo do wlasnych osadow i decyzji. Ja bym nie
wybaczyla...
Pozdrawiam
Magdalena Budzynska
www.szczescie.info
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2326
Author: Kzysio
Date: Sun, 20 Jan 2002 12:33
44 lines
2857 bytes
"wiedzmicha" <wiedzmicha@poczta.onet.pl> wrote:
> Hej!

Hejk@

> Wiesz... ona mogła ci się wogóle do tego nie przyznać, a przyznała się.

A może wcale Go nie zdradziła, tylko chciała sprawdzić jak się zachowa...
Tak się zastanawiam..., co byłoby lepsze faktyczna zdrada i przeprosiny,
czy brak zdrady i chłodne wyrachowanie...

> Byliśmy potem razem, ale on mi chyba tak naprawdę nie wybaczył. A może
> wybaczył, ale nie zapomniał?

Myślę, że można komuś wybaczyć (to jest możliwe), ale jak o tym zapomnieć.
Pamiętamy przecież bardzo dużo zdarzeń z naszego całego życia, więc tym
bardziej do końca życia będziemy pamiętać zdradę ukochanej osoby.
Uważam, że jeżeli ktoś mówi "już zapomniałem" to kłamie (co to za układ,
zdrady, wzajemne kłamstwa....)
Można przecież powiedzieć coś w stylu (jeżeli rzeczywiście się tak czuje):
"Pamiętam o tym, ale już Ci wybaczyłem. To zdarzenie w jakiś sposób nas
ukształtowało. Nie wiem jak by było, gdyby to się nie zdarzyło, być może
nawet gorzej by się nam układało. A być może lepiej, ale nie sądzę, bo teraz
jestem z Tobą bardzo szczęśliwy i Cię kocham. Nigdy się tego nie dowiem i
nie chcę więcej tracić czasu na rozmyślanie o tym i snucie hipotez (które i
tak nie dadzą odpowiedzi), czasu który mogę spędzić z Tobą, czasu w którym
mogę być szczęśliwy.

> tym nawet nie powiedzieć (ja np. nauczona doswiadczeniem, w chwili obecnej
> bym nie przyznała się),

Czy to oznaka dorosłości, rozsądku. Czy tak musi być, że życie nas tak
kształtuje, obdzierając nas z nadziei, uczuć, naiwności, które są takie
piękne.

> myślę jednak, że nie jest dla Ciebie aż tak ważna.
> Skąd taki wniosek?
> Tak, tak...
> .....z pozostawionego przez Ciebie numeru telefonu.

Jeżeli masz rację, to smutne...

Pozdrawiam
Kzysio
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2333
Author: FatBoy
Date: Sun, 20 Jan 2002 14:39
4 lines
1056 bytes
> dlaczego sie pogodziles ?
> w tkaim razie spodziewaj sie ze to nie ostatnia zdrada

Jezeli dojdzie do nastepnej pokaze ile jest warta.
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2335
Author: FatBoy
Date: Sun, 20 Jan 2002 14:45
9 lines
1167 bytes
Użytkownik "LiLiT" <mickey_rourke@wp.pl> napisał(a) w wiadomości
news:a2chmd$q89$1@infinity.net.pl...
>
> taa ;))
> trzeba jej wybaczyć , cóż myslala cipką a nie głową
> heh

A gdybys pewnego dnia zrobil(a) tak samo???
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2327
Author: FatBoy
Date: Sun, 20 Jan 2002 14:51
19 lines
1522 bytes
Użytkownik "Kzysio" <kzysio@WYTNIJ-TOpoczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:a2edf7$stv$1@news.tpi.pl...
> "wiedzmicha" <wiedzmicha@poczta.onet.pl> wrote:
>
> > myślę jednak, że nie jest dla Ciebie aż tak ważna.
> > Skąd taki wniosek?
> > Tak, tak...
> > .....z pozostawionego przez Ciebie numeru telefonu.
>
> Jeżeli masz rację, to smutne...
>
> Pozdrawiam
> Kzysio
>

Ps to jest moj mail
Czo to za roznica czy zostawie num tel czy num na gg. Zreszta to zaden
problem zobaczyc skad ten post przylecial ;)
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2328
Author: wiedzmicha
Date: Sun, 20 Jan 2002 19:19
57 lines
3573 bytes
Użytkownik Kzysio <kzysio@WYTNIJ-TOpoczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:a2edf7$stv$1@news.tpi.pl...

> Hejk@
Witaj!

> A może wcale Go nie zdradziła, tylko chciała sprawdzić jak się zachowa...
A wiesz, że też o tym pomyślałam?

> Tak się zastanawiam..., co byłoby lepsze faktyczna zdrada i przeprosiny,
> czy brak zdrady i chłodne wyrachowanie...
Lepsze?

> Myślę, że można komuś wybaczyć (to jest możliwe), ale jak o tym zapomnieć.
Tylko to jest tak, wybaczymy, a potem moze "chodzić" nam po główce: "A co
on(a) teraz robi", "A jeśli zrobi tak po raz drugi?". Trudno potem tak do
końca zaufać. O ile wogóle zaufa sie ponownie. Można oczywiscie próbować (i
oby się udało).

> Można przecież powiedzieć coś w stylu (jeżeli rzeczywiście się tak czuje):
> "Pamiętam o tym, ale już Ci wybaczyłem. To zdarzenie w jakiś sposób nas
> ukształtowało. Nie wiem jak by było, gdyby to się nie zdarzyło, być może
> nawet gorzej by się nam układało. A być może lepiej, ale nie sądzę, bo
teraz
> jestem z Tobą bardzo szczęśliwy i Cię kocham. Nigdy się tego nie dowiem i
> nie chcę więcej tracić czasu na rozmyślanie o tym i snucie hipotez (które
i
> tak nie dadzą odpowiedzi), czasu który mogę spędzić z Tobą, czasu w którym
> mogę być szczęśliwy.
Jakie to piękne.

> > tym nawet nie powiedzieć (ja np. nauczona doswiadczeniem, w chwili
obecnej
> > bym nie przyznała się),
>
> Czy to oznaka dorosłości, rozsądku. Czy tak musi być, że życie nas tak
> kształtuje, obdzierając nas z nadziei, uczuć, naiwności, które są takie
> piękne.
Hm... Tylko wiesz, do tego dochodzi sie dopiero, gdy sie cos takiego
przeżyje. Ale po co to gadać, jeśli zdarzyło sie raz, jeśli nigdy już sie
nie zdarzy i uważamy to za błąd, a przyznając się można stracić coś
wspaniałego i strasznie zranić partnera i siebie.

> > myślę jednak, że nie jest dla Ciebie aż tak ważna.
> > Skąd taki wniosek?
> > Tak, tak...
> > .....z pozostawionego przez Ciebie numeru telefonu.
>
> Jeżeli masz rację, to smutne...
Masz rację!
Ale tak bywa!
Uszyska do góry! Kolejna miłość moze być za to większa, głębsza i może dać
jeszcze wieksze szczęście, kolejna to może być WŁAŚNIE TA.

Pozdrawiam!
Nie tracąca wiary Wiedźmicha.
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2331
Author: Kzysio
Date: Sun, 20 Jan 2002 22:20
56 lines
3080 bytes
"wiedzmicha" <wiedzmicha@poczta.onet.pl> wrote:
> Witaj!

Witam ponownie:)

> A wiesz, że też o tym pomyślałam?

Coś w tym musi być...;)

> Lepsze?

Patrząc na to z boku można mówić co by było gorsze, doświadczając tego
osobiście, zastanawiamy się co by było lepsze, a może na odwrót...
Myślę, że rozpatrywanie tego w kategorii lepsze czy gorsze zależy od
człowieka który się nad tym zastanawia, ale jeszcze bardziej od nastroju w
jakim się w danej chwili, od jakiegoś czasu, ostatnio znajduje.

> Tylko to jest tak, wybaczymy, a potem moze "chodzić" nam po główce: "A co
> on(a) teraz robi", "A jeśli zrobi tak po raz drugi?". Trudno potem tak do
> końca zaufać. O ile wogóle zaufa sie ponownie. Można oczywiscie próbować
(i
> oby się udało).

Tak, tak rzeczywiście może być, ale równie dobrze możemy się nad tym
zastanawiać i bez zdrady. Myślę, że to zależy w pierwszej kolejności od nas
samych, a następnie od naszej(ego) partnerki(ra). Być może w niektórych
przypadkach taka zdrada może być budulcem związku, chociaż pewnie częściej
jest na odwrót. Ponadto jeżeli fakt zdrady zostanie ukryty, to co wtedy
chodzi po główce osobie która zdradziła. Zataiła to tylko na jakiś czas
(kiedy będzie odpowiedni moment żeby wyjawić prawdę) czy na zawsze. A
rozmowy, które schodzą na różne tematy, zdarzenia, zbiegi okoliczności które
o tym przypominają. A zadane pytania, nawet w żartach...

> Jakie to piękne.

Mi też się podoba:)

> Hm... Tylko wiesz, do tego dochodzi sie dopiero, gdy sie cos takiego
> przeżyje. Ale po co to gadać, jeśli zdarzyło sie raz, jeśli nigdy już sie
> nie zdarzy i uważamy to za błąd, a przyznając się można stracić coś
> wspaniałego i strasznie zranić partnera i siebie.

Być może masz rację...
Ale może jest na odwrót...
Bo pomijam fakt, że może się o tym dowiedzieć.

> Masz rację!

Nie jestem przekonany;))

> kolejna to może być WŁAŚNIE TA.

Noo! Na pewno!:))

Pozdrawiam:)
Kzysio
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2338
Author: Puma'
Date: Mon, 21 Jan 2002 13:17
120 lines
4037 bytes
Zakochales sie w niewlasciwej osobie, zakochales sie w osobie ktora nie umie
byc wierna, dla ktorej odleglosc jest powodem do zdrady.  Odlglosc nigdy nie
usprawiedliwi zdrady i tesknoty, zwlaszcza jesli powiedziala ze kocha -
Szczerze... Jesli kocha to nie zdradza. Jesli kocha to nie istnieja dla niej
zadne pokusy, jesli kocha to ich nie wiedzi bo widzi ukochanego i teskni za
nim tak bardzo ze nie przyszloby jej do glowy oddac sie innemu. Jesli
naprawde kocha tak jak twierdzi.... Bo jesli tylko tak mowi  to oczywiscie z
latwoscia przyjdzie jej zdrada i pozniejszy zal z powodu zdrady.
Zdradzila Cie? To znaczy ze nie jestes dla niej nikim wyjatkowym. Przykro
mi. A poza tym zal po fakcie jest zupelnie nieistotny bo najprosciej na
swiecie jest przeprosic i zalowac za zdrade a najtrudniej jest nie
zdradzic - ale gdy sie kocha ponad wszystko ... zdrada nawet nie przychodzi
do glowy, a okazji do zdrady sie nie zauwaza...
pozdrawiam
Zakochana
Użytkownik "FatBoy" <603803010@wp.pl> napisał w wiadomości
news:a2c5i3$hkb$1@news.tpi.pl...
>                    Witam wszystkich!!
>
> Na poczatku mojego postu pragne sie z wami przewitac.
>
>
>
> Od dluzszego czasu opserwuje wasze wypowiedzi,
>
> potraficie wyciagnac trafne wnioski i doradzis innym.
>
> Bardzo bym byl wdzieczny gdybyscie dokladnie przeczytali to co zaraz
napisze
> i osadzili.
>
>
>
>
>
> Pewnego sierpniuowego dnia nudzilem sie, zaczolem bawic sie telefonem,
> wykrecac ruzne numery.
>
> Nieswiadomy tego co sie stanie poszedlem do pracy na nocke,
>
> okolo 20 zadzwonil tel. uslyszalem kobiecy glos wlasnie od tej chwili
> zaczela sie niesamowita znajomosc
>
> ktora przerodzila sie w milosc, ja mieszkam na mazurach ona w okolicach
> krakowa.
>
> TYLKO 700 km nas dzieli od siebie?!
>
>
>
> Po naszych rozmowach tel. kture tewaly okolo 3 misiecy postanowilem
pojechac
> do krakowa.
>
> Bylem tam okolo 3 dni, czas mijal bezrosko a godziny ulatywaly jak
sekundy.
>
> Oboje wyznalismy sobie milosc.
>
> Nadszedl ten dzien, musialem wyjechac, powiedzialem jej ze wruce!
>
> Po powrocie do domu zadzonilem, uslyszalem ,, TESKNIE ZA TOBA KOCHANIE,,
>
>
>
> Nadzed dzien nastepnego wyjazdu do Krakowa niemoglem sie doczekac kiedy ja
> zobacze!!!!
>
> Znowu czas mijal nam beztrosko!!!
>
> Nadeszla ta chwila ktora bede pamietal bardzo dlugo
>
> z jej ust uslyszalem ze mnie zdradzila :((((((((((((((((
>
> Ziemia zapadla mi sie pod nogami mowi kocham i zdradza???
>
> Ale widzialem ze bardzo cierpi z tego powodu, wie ze zle zrobila.
>
>
>
> Ja ja kocham pogodzilem sie z tym ze mnie zdradzila
>
> wszystko to przez ta odleglosc niemoge byc przy niej
>
> dac jej ciepla mojego serca przytulic pocalowac .
>
> Moge jej tylko powiedziec przez tel ze ja kocham!!!!!
>
>
>
> Niedlugo jade 3 raz
>
> TESKNIE ZA NIA!!!
>
> Ja za nikim jeszcze nie teskiilem!!!!!!
>
> KOOCHAM JA?!!!
>
>
>
> Czekam na wasz kometarz, zly i dobry.
>
>
>
>
>
> Pozdrawiam
>
> ________________
>
> <<<FatBoy>>>
>
> 603803010@wp.pl
>
> ---------------------
>
>
>
>
>
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2337
Author: FatBoy
Date: Mon, 21 Jan 2002 16:34
29 lines
2059 bytes
----- Original Message -----
From: "Magdalena Budzynska" <m_budzynska@pf.pl>
Newsgroups: alt.pl.milosc
Sent: Sunday, January 20, 2002 12:31 PM
Subject: Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL


> Ja bym zdrady nie wybaczyla... Moze pisze tak, bo uwazam, ze nie jestem
> zdradzana, a dopiero czlowiek potrafi powiedziec, co by zrobil, gdy jest w
> takiej sytuacji.
> Tlumaczenie, ze ona miala daleko do Ciebie nic nie zmienia.
> Ja mieszkalam w Londynie, moj mezczyzna w Warszawie i dzielilo nas 1444
km,
> a jednak potrafilismy nie zdradzac. Jesli sie kocha, to sie kocha jedna
> osobe i sie jest jej wiernym. Zadnych wymowek.
> Oczywiscie kazdy ma prawo do wlasnych osadow i decyzji. Ja bym nie
> wybaczyla...
> Pozdrawiam
> Magdalena Budzynska
> www.szczescie.info


Zaufanie do drugiej osoby jes zecza najwazniejsza, wybranek twojego serca ma
duzo szczescia ze ma taka wspaniala milosc :o)

Mankamet odleglosci, nieda sie przytulic ani pocalowac slychac tylko glos
ktory mowi kocham cie:((((((( Niestety czasami jest nam wlasnie tego bardzo
brak!!!! Cale godziny spedzam na tym jak to bylo gdy bylismy razem :((((((
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2330
Author: FatBoy
Date: Mon, 21 Jan 2002 16:35
37 lines
2373 bytes
----- Original Message -----
From: "wiedzmicha" <wiedzmicha@poczta.onet.pl>
Newsgroups: alt.pl.milosc
Sent: Sunday, January 20, 2002 8:19 PM
Subject: Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL

> > > myślę jednak, że nie jest dla Ciebie aż tak ważna.
> > > Skąd taki wniosek?
> > > Tak, tak...
> > > .....z pozostawionego przez Ciebie numeru telefonu.
> >
> > Jeżeli masz rację, to smutne...
> Masz rację!
> Ale tak bywa!
> Uszyska do góry! Kolejna miłość moze być za to większa, głębsza i może dać
> jeszcze wieksze szczęście, kolejna to może być WŁAŚNIE TA.
Czas wszystko pokaze???

> Pozdrawiam!
> Nie tracąca wiary Wiedźmicha.

Ona jet dlamnie bardzo wazna!!!! Niemozna tego osadzac po zostawionym num.
tel. czy po jakis innych znakach. Bardzo bym chcial by miedzy nami ukladalo
sie coraz lepiej. Jak na ironie po tym co sie stalo zblizylismy sie do
siebie (cenie szczerosc). Niedlugo jade do nie juz niemoge sie tego
doczekac!!!
Macie racje jak ktos nie jes w takiej sytuacjii to moze tylko gdybac. Kazdy
z was ma jakies doswiadczenia i wie jak to jest jezeli sie zdradzi co sie
czuje, albo jak jest sie zdradzonym jak to boli. W zyciu staram sie nauczyc
trzech cech osobowosci dawac, wybaczac, a tej trzecie nadal szukam.

Pozdrowienia
<<<FatBoy>>>
603803010@wp.pl

Ps. tylko...
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2334
Author: Kzysio
Date: Tue, 22 Jan 2002 17:58
13 lines
1525 bytes
"FatBoy" <603803010@wp.pl> wrote:
> Ona jet dlamnie bardzo wazna!!!! Niemozna tego osadzac po zostawionym num.
> tel. czy po jakis innych znakach.

Bez urazy;)) Przecież Cię nie znamy i tak tylko sobie gdybamy i snujemy
przypuszczenia;) W końcu mogły być prawdziwe.
Mnie osobiście zdziwił Twój post z 2002-01-19 17:41 - różnie można go
interpretować;))

Chociaż, oczywiście, zarówno Twój mail, jak i ten post NICZEGO nie dowodzi!

Pozdrawiam:)
Kzysio
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2332
Author: wiedzmicha
Date: Thu, 24 Jan 2002 22:48
40 lines
2761 bytes
Użytkownik Kzysio <kzysio@WYTNIJ-TOpoczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:a2ffs6$3qf$1@news.tpi.pl...

> Witam ponownie:)
I z wzajemnością. :)

> > A wiesz, że też o tym pomyślałam?
>
> Coś w tym musi być...;)
A może jednak nie? Lepiej byłoby, gdyby nie.

> > Lepsze?
>
> Patrząc na to z boku można mówić co by było gorsze, doświadczając tego
> osobiście, zastanawiamy się co by było lepsze, a może na odwrót...
> Myślę, że rozpatrywanie tego w kategorii lepsze czy gorsze zależy od
> człowieka który się nad tym zastanawia, ale jeszcze bardziej od nastroju w
> jakim się w danej chwili, od jakiegoś czasu, ostatnio znajduje.
Myślę, że jedno i drugie nie jest dobre.

 Ponadto jeżeli fakt zdrady zostanie ukryty, to co wtedy
> chodzi po główce osobie która zdradziła. Zataiła to tylko na jakiś czas
> (kiedy będzie odpowiedni moment żeby wyjawić prawdę) czy na zawsze. A
> rozmowy, które schodzą na różne tematy, zdarzenia, zbiegi okoliczności
które
> o tym przypominają. A zadane pytania, nawet w żartach...
Jeżeli jakaś osoba zdecyduje się zataić (oczywiście ważną sprawą jest tutaj,
aby żaden "życzliwy znajomy" o sprawie nie wiedział) to sama musi spróbować
o tym zapomnieć. To nie łatwe, ale zadręczanie się i wspominanie wszystkiego
w tym wypadku napewno nie pomoże.

> > kolejna to może być WŁAŚNIE TA.
>
> Noo! Na pewno!:))
:))))

> Pozdrawiam:)
Ja także ciepełko pozdrawiam! :)
Wiedźmicha.
Re: czy mozna wybaczyc zdrade??? XXL
#2329
Author: wiedzmicha
Date: Thu, 24 Jan 2002 23:07
31 lines
2474 bytes
Użytkownik FatBoy <603803010@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:a2hhl2$n46$11@news.tpi.pl...

> Ona jet dlamnie bardzo wazna!!!! Niemozna tego osadzac po zostawionym num.
> tel. czy po jakis innych znakach.
A mógłbyś mi przypomnieć, jak ją poznałeś? Czy nie miało to przypadkiem
związku z pozostawionym numerem telefonu? Stąd mój wniosek.
Może niesłuszny. Jeśli tak sądzisz, to przepraszam.

 Bardzo bym chcial by miedzy nami ukladalo
> sie coraz lepiej.
Tego Ci życzę! :)))

Jak na ironie po tym co sie stalo zblizylismy sie do
> siebie (cenie szczerosc). Niedlugo jade do nie juz niemoge sie tego
> doczekac!!!
I życzę Ci, by udało się Wam w tym wytrwać i by Was ciągle do siebie
zbliżało! :))) Ona napewno to doceniła.

> Macie racje jak ktos nie jes w takiej sytuacjii to moze tylko gdybac.
Pisałam na podstawie doświadczenia. Rzadko udzielam się, jeśli nie znam
kwestii z autopsji.
Ale każdy z nas jest inny i nie każdemu musi ułożyć się tak samo. Zatem
jeszcze raz z serduszka całego życzę Wam powodzenia i trzymam za Was kciuki.

> Ps. tylko...
Tylko co ...? Chciałbyś pociągnąć wątek?
Jeśli chcesz, to śmiało! :)
Pozdrawiam gorąco!
Wiedźmicha.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads