🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

12 total messages Started by Gordon Sun, 06 Jan 2002 22:58
Co zrobic?
#1937
Author: Gordon
Date: Sun, 06 Jan 2002 22:58
40 lines
3221 bytes
Witam !!! (Troche podobne do "CO ONA CZUJE", ale jednak inna historia)
Moze mi ktos cos doradzi, pomoze?
Mialem kiedys dziewczyne, kochalem ja  (i kocham) i ona mnie chyba tez.
Bylismy ze soba w sumie nie za dlugo. Zerwala ze mna juz jakies 8 miesiecy
(o Boze jak ten czas leci). Powod - banalny, poznala innego, w ktorym sie
zakochala ponoc ze wzajemnoscia.
Gdy zrywala ze mna chciala zebysmy byli po prostu tylko przyjaciolmi, ale
gdy ja zapytalem czy bedzie mnie umiala traktowac jak kolege nie byla pewna
(za to ja bylem na 100%, ze nie potrafie)
Jednak spotyklismy sie dalej, rzadziej ale bylo podobnie jak wtedy gdy
bylismy razem (no, juz nie bylo trzymania za reke, pocalunkow, romantyczny
slow, itd.). Te spotkania sprawialy mi wielka radosc a jednoczesnie bol i
wielka nadzieje. Bylo w sumie dobrze i czulem ze ona tez lubi sie ze mna tak
spotykac (zreszta czesto mi to powtarzala, jak i to, ze tylko ze mna potrafi
naprawde powaznie rozmawiac na rozne problemy).
Az pewnego dnia powiedziala mi, ze spotyka sie z innym (ja do tamtego czasu
mialem nadzieje ze to jednak nie nastapi).
Od tamtego dnia nie widzialem jej i nie rozmawialem z nia (a minely 4 m-ce).
Nie wiem co mam robic, juz czasami wydawalo mi sie ze o niej zapomne lecz
nie potrafie (choc to tak dlugo trwa). Sam nie wiem dlaczego do niej boje
sie zadzwonic (co, zadzwonie i jak nigdy nic spytam: idziemy na piwo?)
Jestem pewny, ze ona tez o mnie mysli (ostatnio dostalem od niej kartke na
urodziny, co zreszta pogorszylo moj stan).
Zadaje takze sobie pytania dlaczego ona pierwsza nigdy nie moze zadzwonic?
Nie wiem co zrobic? Prosze odpowiedzcie na ponizsze pytania.
- Czy spotkac sie z nia?
        -Jesli tak, to jak wzgledem niej postepowac?
                -Czy udawac ze juz jej nie kocham?
                -Czy moze jej powiedziec wszystko to co czuje?
- A moze jeszcze poczekac az mi sie uda zapomniec (tylko ja juz nie moge
czekac)?
Wiem tylko, ze to musi nastapic, bo w przeciwnym razie bede nosic jakies
dziwne poczucie winy sam nie wiem czego.
Ej, a moze jednak o wszstkim zapomniec i zaczac rozgladac sie za jakos inna.
Tylko kurcze ja taki wkasnie nie jestem, jestem cholernie staly w uczuciach
i tego zaluje i przez to cierpie.

Dzieki za przeczytanie tej banalnej historii. Licze na jakies szczere
sugestie (szczegolnie jestem ciekaw odpowiedzi jakiejs kobitki).
Pozdrawiam Gordon
Re: Co zrobic?
#1938
Author: SusPect
Date: Sun, 06 Jan 2002 23:09
43 lines
1997 bytes
> - Czy spotkac sie z nia?

Mysle , ze tak .

>         -Jesli tak, to jak wzgledem niej postepowac?

Jak "przyjaciele" . Zapros na to piwo itp :-) Poprostu przestan myslec o
uczuciu - ja MUSIALEM tak zrobic - to bolalo , ale .......

>                 -Czy udawac ze juz jej nie kocham?

Nie musisz . Wystarczy , ze nie bedziesz tego okazywal w doslowny sposob.

>                 -Czy moze jej powiedziec wszystko to co czuje?

To by bylo b.dobre rozwiazanie . Jezeli ona jest "dorosla" i mysli powaznie,
to Cie zrozumie .

> - A moze jeszcze poczekac az mi sie uda zapomniec (tylko ja juz nie moge
> czekac)?

nie . Nie mozna zapomniec , tylko nalezy sie wyleczyc . to dwie rozne rzeczy
.

> Dzieki za przeczytanie tej banalnej historii. Licze na jakies szczere
> sugestie (szczegolnie jestem ciekaw odpowiedzi jakiejs kobitki).

Moze nie jestem kobitka ;) , ale troche tego uczucia poznalem .


--
--

"I'm immortal"
"... Living just for dying,
 dying just for you ..."

Best Regards
Marcin "SusPect" Szyszko
suspect@la.com , suspect@tlen.pl
#ICQ : 132644679 , #GG : 987122

--
Re: Co zrobic?
#1939
Author: Marek A. Kostur
Date: Sun, 06 Jan 2002 23:46
51 lines
2559 bytes
> - Czy spotkac sie z nia?

Jesli potrafisz, ale tak naprawde bez oklamywania siebie, bo teraz skoro
juz nie jestescie razem, naprawde chodzi wylacznie o Ciebie - ona ma
innego !!!

> - Jesli tak, to jak wzgledem niej postepowac?

Jesli sie zdecydujesz to postepoj tak jak ze zwyklymi swoimi
kolezankami... proste nie ;-) (to mialo byc zlosliwe, ale ja sam wiem co
czojesz bo mam podobna sytuacje i w moim przypadku wiem ze sie nie da
:-( )

> - Czy udawac ze juz jej nie kocham?

Jesli bedziesz udawac ze jej nie kochasz to tylko bedziesz siebie
oklamywac, jesli jest tak jak mowisz tzn. jest z kims zwiazana, to ja to
niewiele interesuje...

> - Czy moze jej powiedziec wszystko to co czuje?

Dobry pomysl... ale czy ja stac na to, aby to zaakceptowac....

Zastanawiam sie nad jednym jak Ona moze wymagac od Ciebie zebys byl jej
przyjacielem skoro Cie zostawila...

Dla mnie to wyglada tak: "Sorry Kochanie, ale juz Cie nie kocham, jest
taki jeden Grzes (to z mojego przykladu) i jest cudowny, wiesz mam
nadzieje ze zostaniemy przyjaciolmi (w domysle jak bede Cie potrzebowac
to zawsze bedziesz, to dla mnie wygodne)"

Wybacz ze pisze tak ostro... ale nie potrafie inaczej...

Jesli potrafisz wybaczyc kobiecie cos takiego (czytaj fajnie bylo, ale
juz mi sie znudziles, jest inny, ale badz bo moze mi sie przydasz) to
sypie glowe popiolem i biczuje sie....

Lepiej rozejzyj sie za inna dziewczyna... bo jesli nie potrafila docenic
to ze ja kochasz... to nie jest warta Twojego uczucia!

P.S. Reszte grupowiczow przepraszam za zbyt dlugi post 

-- 
Pozdrawiam

Marek

===========================
Marek A. Kostur
mailto:kos@kocham.krakow.pl
===========================
Re: Co zrobic?
#1940
Author: SusPect
Date: Mon, 07 Jan 2002 00:42
18 lines
1231 bytes
> P.S. Reszte grupowiczow przepraszam za zbyt dlugi post

To Ty nie widziales dlugich postow :-) To jest jeszcze nic .


--
--

"I'm immortal"
"... Living just for dying,
 dying just for you ..."

Best Regards
Marcin "SusPect" Szyszko
suspect@la.com , suspect@tlen.pl
#ICQ : 132644679 , #GG : 987122

--
Re: Co zrobic?
#1941
Author: teodor
Date: Mon, 07 Jan 2002 01:02
22 lines
1955 bytes
Użytkownik Gordon <gordon@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c38d718$2@news.vogel.pl...
[...]
> Nie wiem co zrobic? Prosze odpowiedzcie na ponizsze pytania.
> - Czy spotkac sie z nia?
>         -Jesli tak, to jak wzgledem niej postepowac?
>                 -Czy udawac ze juz jej nie kocham?
>                 -Czy moze jej powiedziec wszystko to co czuje?
> Ej, a moze jednak o wszstkim zapomniec i zaczac rozgladac sie za jakos
inna.
> Tylko kurcze ja taki wkasnie nie jestem, jestem cholernie staly w
uczuciach
> i tego zaluje i przez to cierpie.
>

Pora ci już chyba zaprzestać dręczenia organizmu pytaniami w powyższym
stylu. Daj sobie spokój z rozterkami typu: "Co ona myśli? Co chciała
powiedzieć? Czy ... ". Nie marnuj czasu , bo ten żałobny po waszym związku
już minął. Poszukaj sobie innej, która cię doceni.

pozdr T.
Re: Co zrobic?
#1942
Author: Sooeze
Date: Mon, 07 Jan 2002 01:42
19 lines
1539 bytes
> Użytkownik Gordon <gordon@poczta.onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych
> napisał:3c38d718$2@news.vogel.pl...
> [...]
> > Nie wiem co zrobic? Prosze odpowiedzcie na ponizsze pytania.
> > - Czy spotkac sie z nia?
> >         -Jesli tak, to jak wzgledem niej postepowac?
***************
Sluchaj, zapomnij o niej, skad wiesz, ze jak do siebie wrocicie historia sie
nie powtorzy?
A powtarza sie zawsze, znajdziesz kogos kto bedzie Ciebie wart i Twojej
stalosci w
uczuciach (viva normalni ludzie!), tylko nie szukaj. Muzyka, filmy, odzyj i
zajmij sie
soba, na kobiete przyjdzie czas. Posprzataj po niej wszytsko co masz, glowa
sie
posprzata sama po jakims czasie.
pzdrw.
sooeze
Re: Co zrobic?
#1943
Author: Kamil Winczek
Date: Mon, 07 Jan 2002 10:45
47 lines
2727 bytes
Pan(i) "Gordon" <gordon@poczta.onet.pl> napisał(a) co następuje:
> - Czy spotkac sie z nia?
Jezeli musisz. Jezeli jednak ona jest juz z kims innym... Po co komplikowac
sobie i jej zycie...?

>         -Jesli tak, to jak wzgledem niej postepowac?
Tylko i wylacznie jako kolezanka, moze w porywach przyjaciolka, ale napewno
nic wiecej!

>                 -Czy udawac ze juz jej nie kocham?
Nigdy, ale to nigdy nie udawaj uczuc, albo ich braku. Jezeli ja kochasz,
dobrze, kochaj, jednak postaraj sie o niej zapomniec. Gownie ze wzgledu na
to, ze ona juz jest szczesliwa z kims innym. Dla jej dobra, z milosci do
niej, powinno Ci zalezec na jej szczesciu. Wiem, ze wydaje Ci sie to napewno
dziwne i bolesne w zyciu, jednak tak postapilem ostatnio. Coz teraz widze?
Szczescie w oczach mojej bylej. Ja jej go widocznie dac nie umialem. Ale to
juz OT.

>                 -Czy moze jej powiedziec wszystko to co czuje?
Wyrzuc to z siebie, ale nie jej! Idz na piwo z przyjacielem, wygadaj sie i
moze bedzie Ci lepiej.

> - A moze jeszcze poczekac az mi sie uda zapomniec (tylko ja juz nie moge
> czekac)?
Zapomnisz, to tylko kwestia czasu.

> Ej, a moze jednak o wszstkim zapomniec i zaczac rozgladac sie za jakos
inna.
> Tylko kurcze ja taki wkasnie nie jestem, jestem cholernie staly w
uczuciach
> i tego zaluje i przez to cierpie.
To nie tak, jezeli jestes staly w uczuciach, a ona nie (co udowodnila
zostawiajac Cie dla innego) to poprostu nie pasujecie do siebie. Wczesniej
czy pozniej to by sie musialo stac. Ciesz sie, ze w Twoim przypadku
wczesniej.

> Dzieki za przeczytanie tej banalnej historii. Licze na jakies szczere
> sugestie (szczegolnie jestem ciekaw odpowiedzi jakiejs kobitki).
Wcale nie byla banalna, wiele w niej zycia i prawdziwego oblicza milosci -
tego gorszego oblicza.

pozdrawiam.

--
 Kamil Winczek
  GG 888677  ICQ 116382652
Odp: Co zrobic?
#1944
Author: Smerf
Date: Mon, 07 Jan 2002 11:53
31 lines
2649 bytes
Użytkownik Kamil Winczek <milo@nest.gliwice.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3c397c93@news.vogel.pl...
>
> Nigdy, ale to nigdy nie udawaj uczuc, albo ich braku. Jezeli ja kochasz,
> dobrze, kochaj, jednak postaraj sie o niej zapomniec. Gownie ze wzgledu na
> to, ze ona juz jest szczesliwa z kims innym. Dla jej dobra, z milosci do
> niej, powinno Ci zalezec na jej szczesciu. Wiem, ze wydaje Ci sie to
napewno
> dziwne i bolesne w zyciu, jednak tak postapilem ostatnio. Coz teraz widze?
> Szczescie w oczach mojej bylej. Ja jej go widocznie dac nie umialem. Ale
to
> juz OT.
Dobra, ładnie powiedziane, ale co zrobić z  nieracjonalnymi myslami, które
gnębią. Racjonalny ja mówi: owszem powinienem  zrobić tak i tak, wszystko
wydaje się proste, należy tylko realizować punkt po punkcie.
Ale... gdy jadę dłużej samochodem, gdy jestem sam i nie pracuje, myśli
przychodzą, gnębią, nie pozwalają spać ani myśleć. Wszystko wydaje się wtedy
bezsensu, i co cholera wtedy, gdy liczba minut spędzona na myslenie
"nieracjonalne" jest stosunkowo znacznie większa aniżeli liczba minut
myslenia racjonalnego?
Co zrobić gdy nijak nie mozna jej wybaczyć tego co zrobiła, chociaż staram
się na różne sposoby, co zrobić gdy czuję, że kocham ją i to bardzo mocna a
jednocześnie wiem, że nigdy nie mógłbym z nią być, bo:-nie mógłbym jej
zaufać, - bo napewno zostałbym skrzywdzony.
A co gorsza przeczytałem gdzieś, że okres rekonwalescencji jest dwa razy
dłuższy niż okres trwania związku, i to jest kolejny problem, bo jak będę
miał 34 lata, to już będę pewnie brzydki i łysy ;)), i kompletnie
niedowcipny.
Radźcie :)
Smerf
Re: Co zrobic?
#1945
Author: gula
Date: Mon, 07 Jan 2002 19:35
34 lines
2353 bytes
> - Czy spotkac sie z nia?

mysle, ze nie powinienes, bo to moze tylko pogorszyc twoj stan. bedziesz
robil sobie jakies nadzieje pt: "skoro chciala sie spotkac to moze
jednak..?" i mial oczekiwania co do tego spotkania. Do tego ona moze cie
ranic swoim zimnym i obojetnym stosunkiem. Dlatego radzilabym jednak sobie
odpuscic.

>                 -Czy moze jej powiedziec wszystko to co czuje?

hm....jesli juz sie zdecydujesz na spotkanie mozesz zaryzykowac i powiedziec
jej o uczuciach, chociaz osobiscie uwazam, ze to niewiele da. Bo nie sadze,
zeby komus kto w pewnym momencie zacza sie bawic Twoimi uczuciami, nagle
odmienilo sie po wyznaniach o wielkich milosci do niej.

> - A moze jeszcze poczekac az mi sie uda zapomniec (tylko ja juz nie moge
> czekac)?

Jesli moge dodac cos od siebie, to radzilabym, zebys jednak postaral sie
zapomniec. Albo inaczej. Staraj sie nie myslec, a zapomnienie samo
przyjdzie. Co do innej dziewczyny to nie rob sobie wysilku z szukania nowej
kandydatki na zwiazek, bo to i tak nic nie da. Narazie jestes na takim
etapie, ze kazda jedna bedziesz do niej porownywal i kazda jedna bedzie
gorsza. Pamietaj o jednym: czas wszytko niszczy. Zobaczysz, ze kiedys sam
stwierdzisz, ze ona nie byla ciebie warta skoro bawila sie w taki sposob
Twoimi uczuciami. Bo ktos, kto zostawia jedna osobe dla drugiej nigdy nie
dojdzie do tego o co naprawde chodzi w uczuciach.

Zycze powodzenia i glowa do gory :))

pozdrawiam
gula

ps. przepraszam, troche sie rozpisalam :)))
Re: Co zrobic?
#1946
Author: SusPect
Date: Mon, 07 Jan 2002 19:53
20 lines
1198 bytes
> ps. przepraszam, troche sie rozpisalam :)))


Nie ma sprawy - o to chodzi w wypowiedziach :-)


--
--

"I'm immortal"
"... Living just for dying,
 dying just for you ..."

Best Regards
Marcin "SusPect" Szyszko
suspect@la.com , suspect@tlen.pl
#ICQ : 132644679 , #GG : 987122

--
Re: Co zrobic?
#1947
Author: Monetka
Date: Tue, 08 Jan 2002 13:25
62 lines
3793 bytes
hej
jesli cie to pocieszy to ja tez jestem stala w uczuciach i bezgranicznie
oddana i przez to własnie spotyka mnie czasem cierpienie. Mysle sobie ze
moze powinnismy przestac sie tak bardzo przejmowac i podchodzic do tych
spraw bardziej "na luzie" .... niewiem ...
pozdrawiam
Użytkownik "Gordon" <gordon@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:3c38d718$2@news.vogel.pl...
> Witam !!! (Troche podobne do "CO ONA CZUJE", ale jednak inna historia)
> Moze mi ktos cos doradzi, pomoze?
> Mialem kiedys dziewczyne, kochalem ja  (i kocham) i ona mnie chyba tez.
> Bylismy ze soba w sumie nie za dlugo. Zerwala ze mna juz jakies 8 miesiecy
> (o Boze jak ten czas leci). Powod - banalny, poznala innego, w ktorym sie
> zakochala ponoc ze wzajemnoscia.
> Gdy zrywala ze mna chciala zebysmy byli po prostu tylko przyjaciolmi, ale
> gdy ja zapytalem czy bedzie mnie umiala traktowac jak kolege nie byla
pewna
> (za to ja bylem na 100%, ze nie potrafie)
> Jednak spotyklismy sie dalej, rzadziej ale bylo podobnie jak wtedy gdy
> bylismy razem (no, juz nie bylo trzymania za reke, pocalunkow, romantyczny
> slow, itd.). Te spotkania sprawialy mi wielka radosc a jednoczesnie bol i
> wielka nadzieje. Bylo w sumie dobrze i czulem ze ona tez lubi sie ze mna
tak
> spotykac (zreszta czesto mi to powtarzala, jak i to, ze tylko ze mna
potrafi
> naprawde powaznie rozmawiac na rozne problemy).
> Az pewnego dnia powiedziala mi, ze spotyka sie z innym (ja do tamtego
czasu
> mialem nadzieje ze to jednak nie nastapi).
> Od tamtego dnia nie widzialem jej i nie rozmawialem z nia (a minely 4
m-ce).
> Nie wiem co mam robic, juz czasami wydawalo mi sie ze o niej zapomne lecz
> nie potrafie (choc to tak dlugo trwa). Sam nie wiem dlaczego do niej boje
> sie zadzwonic (co, zadzwonie i jak nigdy nic spytam: idziemy na piwo?)
> Jestem pewny, ze ona tez o mnie mysli (ostatnio dostalem od niej kartke na
> urodziny, co zreszta pogorszylo moj stan).
> Zadaje takze sobie pytania dlaczego ona pierwsza nigdy nie moze zadzwonic?
> Nie wiem co zrobic? Prosze odpowiedzcie na ponizsze pytania.
> - Czy spotkac sie z nia?
>         -Jesli tak, to jak wzgledem niej postepowac?
>                 -Czy udawac ze juz jej nie kocham?
>                 -Czy moze jej powiedziec wszystko to co czuje?
> - A moze jeszcze poczekac az mi sie uda zapomniec (tylko ja juz nie moge
> czekac)?
> Wiem tylko, ze to musi nastapic, bo w przeciwnym razie bede nosic jakies
> dziwne poczucie winy sam nie wiem czego.
> Ej, a moze jednak o wszstkim zapomniec i zaczac rozgladac sie za jakos
inna.
> Tylko kurcze ja taki wkasnie nie jestem, jestem cholernie staly w
uczuciach
> i tego zaluje i przez to cierpie.
>
> Dzieki za przeczytanie tej banalnej historii. Licze na jakies szczere
> sugestie (szczegolnie jestem ciekaw odpowiedzi jakiejs kobitki).
> Pozdrawiam Gordon
>
>
>
>
>
>
>
Re: Co zrobic?
#1948
Author: Gordon
Date: Tue, 08 Jan 2002 22:25
24 lines
2248 bytes
Zreszta nie tylko mi chodzi o same uczacie milosci.
Jezeli mialbym sie z nia nie spotkac (tak jak mi niektorzy z Was radza),
to...
Gdy jeszcze bylismy razem i oboje bylismy swiadkami rozpadajacych sie
zwiazkow mowilismy sobie: "patrz jacy oni sa dziwni, jeszcze niedawno sie
kochali, byli najlepszymi przyjaciolmi, spedzali ze soba mnostwo czasu,
dzielili sie ze soba roznymi problemami, byli dla siebie wszystkim. A teraz
ledwo czesc do siebie powiedza, chociaz tak naprawde nadal sie bardzo lubia
i cenia (chociaz tego nie okazuja) tylko dlatego ze jedno lub drugie raz
zawiodlo. A duma i honor to przeciez wielka rzecz..."
                            Czyz to nie chore?
Czy nadal uwazacie (Ci ktorzy tak mowili), ze nie powinienem sie z nia
spotkac?
Chyba mi teraz chodzi o to aby zakonczyc z nia to wszystko w zgodzie
(chociaz my sie nie poklocilismy) i aby rzadno z nas nie mialo jakiegos
poczucia winy, ze mozna to bylo zalatwic inaczej. Zreszta nie wiem.
P.S.: Kurcze tak to napisalem jakbym siebie i Was chcial przekonac bym sie z
nia spotkal i ze jest to z gory przewidziane (w koncu jest to nie uniknione,
mieszkamy w zbyt malym miasteczku z paroma pubami, chyba glupio by mi bylo
spotkac ja kiedys przypadkiem i powiedziec tylko czesc).

Jejku, znowu tyle napisalem.
Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedzi
                                                            Gordon
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads