🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

11 total messages Started by Marek A. Kostur Wed, 02 Jan 2002 05:01
Taka sobie scenka z zycia wzieta...
#1847
Author: Marek A. Kostur
Date: Wed, 02 Jan 2002 05:01
23 lines
1517 bytes
Jak myslicie o takiej sytuacji...
Mam przyjaciela - kobiete, i byloby wszystko ok, gdybym sie w Niej nie
zakochal, nie waznie jak to sie stalo, stalo sie!
Problem w tym ze to co sie teraz dzieje jest dosc dziwnie, w zasadzie to
Ona nie chce, tak mowi, jednak chyba tak nie jest do konca...

A moze mi sie wszytsko wydaje ;-))

Jak myslicie, ja po juz dosc dlugim okresie mam dosc i zdecydowalem sie
z tym pogodzic/olac cala sprawie... ale jesli jednak to mialo sens?

Tylko sie nie smiejcie, bo mnie czasem gdy o tym mysle nie jest do
smiechu wrecz odwrotnie....

-- 
Pozdrawiam

Marek

===========================
Marek A. Kostur
mailto:kos@kocham.krakow.pl
===========================
Re: Taka sobie scenka z zycia wzieta...
#1848
Author: Garth^^
Date: Wed, 02 Jan 2002 12:26
41 lines
1930 bytes
> Mam przyjaciela - kobiete,

ja rowniez :]

i byloby wszystko ok, gdybym sie w Niej nie
> zakochal, nie waznie jak to sie stalo, stalo sie!

no to juz gorzej bracie

> Problem w tym ze to co sie teraz dzieje jest dosc dziwnie, w zasadzie to
> Ona nie chce, tak mowi, jednak chyba tak nie jest do konca...

pewnie tak wlasnie jest jak mowi, no chyba ze nie jest z Toba szczera.

>
> A moze mi sie wszytsko wydaje ;-))

to tez bardzo prawdopodobne

>
> Jak myslicie, ja po juz dosc dlugim okresie mam dosc i zdecydowalem sie
> z tym pogodzic/olac cala sprawie... ale jesli jednak to mialo sens?

a moze po prostu popros ja o naprawde szczera rozmowe. jesli jest twoja
prawdziwa przyjaciolka popros aby ci wszystko wyjasnila, cala ta chemie i
wogole. moze wniesie cos nowego w twoje rozumowanie.

>
> Tylko sie nie smiejcie, bo mnie czasem gdy o tym mysle nie jest do
> smiechu wrecz odwrotnie....

i wcale sie toie nie dziwie

>
> --
> Pozdrawiam
>
> Marek

pozdrawiam Garth^^
Re: Taka sobie scenka z zycia wzieta...
#1850
Author: Jaśminek
Date: Wed, 02 Jan 2002 17:18
25 lines
1790 bytes
<kos@kocham.krakow.pl> napisał w wiadomości

[...] > A moze mi sie wszytsko wydaje ;-)) [...]

Tia, gdyby tylko te "cholery" mialy instrukcje min, zachowan i odpowiedzi
wraz z interpretacja byloby o wiele latwiej, ale niestety, czesto jest tak
(IMHO) ze One swym zachowaniem staraja sie przekazac zupelnie cos innego niz
my rozumiemy :-( Najlepiej jest wtedy chyba sprawe wyjasnic...


> Jak myslicie, ja po juz dosc dlugim okresie mam dosc i > zdecydowalem sie
z tym pogodzic/olac cala
> sprawie... [...]

Jest to IMO najgorsze z mozliwych rozwiazan... Zeby nie bylo ze ja jakis
leprzy... sam mam problem ale nie za bardzo wiem jak do niego podejsc... ale
WIEM ze nie ma nic gorszego niz nierozwiazana sprawa.... a jesli To jest
wlasnie To... ????

> Pozdrawiam
> Marek

... i ja pozdrawiam...

            usmiechniety Jaśminek
Re: Taka sobie scenka z zycia wzieta...
#1851
Author: Artur Paweł
Date: Wed, 02 Jan 2002 17:36
35 lines
2549 bytes
Użytkownik "Marek A. Kostur" <kos@kocham.krakow.pl> napisał w wiadomości
news:3C32942B.882B6C97@kocham.krakow.pl...
> Mam przyjaciela - kobiete, i byloby wszystko ok, gdybym sie w Niej nie
> zakochal, nie waznie jak to sie stalo, stalo sie!

Jedno z przekleństw na ziemi (przyjaciółka + miłość)... Mnie też doknęło...

> Problem w tym ze to co sie teraz dzieje jest dosc dziwnie, w zasadzie to
> Ona nie chce, tak mowi, jednak chyba tak nie jest do konca...

Wnioskuję, że powiedziała ci o tym na jakiejś osobistej rozmowie (a nie, np.
na jakimś party przy koleżankach). I masz babo placek. Potrzebujesz czasu,
aby wyzbyć się tego uczucia (ale wątpię, aby się udało). Sorry, że tak
mówię, ale mi koledzy też tak radzili i miesiąc było spoko (znaczy
wytrzyymwałem). I na sylwestrze znów mnie straszna zazdrość azczęłą jeść i
uświadomiłem sobie, że pomimo ponad miesięcznych starań dalej ją kocham. Ty
masz rzynajmniej ten luksus, że ona z tobą o tym rozmawia (chyba, że się
mylę).

> A moze mi sie wszytsko wydaje ;-))

Być może. Zaryzykujesz?

> Jak myslicie, ja po juz dosc dlugim okresie mam dosc i zdecydowalem sie
> z tym pogodzic/olac cala sprawie... ale jesli jednak to mialo sens?

Też miałem chwile zwątpienia, też chciałem to wszystko zakończyć. Ale nie
mogłem, coś mnie powstrzymało. Przecież ją kocham i nie mogę jaj ranić...

> Tylko sie nie smiejcie, bo mnie czasem gdy o tym mysle nie jest do
> smiechu wrecz odwrotnie....

Raczej częściej jest odwrotnie.

Artur Paweł
Re: Taka sobie scenka z zycia wzieta...
#1849
Author: Artur Paweł
Date: Wed, 02 Jan 2002 17:45
31 lines
1820 bytes
Użytkownik "Garth^^" <blednyrycerz@box43.pl> napisał w wiadomości
news:a0uu9m$7rq$1@news.tpi.pl...
> > Problem w tym ze to co sie teraz dzieje jest dosc dziwnie, w zasadzie to
> > Ona nie chce, tak mowi, jednak chyba tak nie jest do konca...
> pewnie tak wlasnie jest jak mowi, no chyba ze nie jest z Toba szczera.

Dlaczego miała by nie być?

> a moze po prostu popros ja o naprawde szczera rozmowe.

Jeśli przez tydzień nie chciała rozmawiać, to myślisz, że po miesiącu coś to
da?

> jesli jest twoja
> prawdziwa przyjaciolka popros aby ci wszystko wyjasnila, cala ta chemie i
> wogole.

Jaką chemię?


> moze wniesie cos nowego w twoje rozumowanie.

Powinno.


Artur Paweł


PS. Sorry, że się wtrąciłem, ale wątek poruszył temat, który też mnie
dotyczy, więc musiałem się wtrącić.
Re: Taka sobie scenka z zycia wzieta...
#1852
Author: Loki
Date: Wed, 02 Jan 2002 20:15
18 lines
1388 bytes
Użytkownik "Artur Paweł":

(...)

Na wstepie witam serdecznie... ;)

Przepraszam, ze sie tak dopytuje, ale zdzialales cos w swoim przypadku A.P.
?
Znaczy... czy probowales ?

--

LOKI
______________________________________________
Zyj tak, aby twoim znajomym zrobilo sie nudno, gdy umrzesz.
                                                        Julian Tuwim (1894 -
1953)
Re: Taka sobie scenka z zycia wzieta...
#1854
Author: Marek A. Kostur
Date: Thu, 03 Jan 2002 13:35
27 lines
1528 bytes
Artur Paweł wrote:

> Potrzebujesz czasu,
> aby wyzbyć się tego uczucia (ale wątpię, aby się udało). 

Raczej mi sie uda... owszem zakochalem sie i zal mi tego uczucia i jej,
bo jest to wyjatkowa kobieta, ale na tym swiecie jest sporo wyjatkowych
kobiet... wniosek jest jasny nie ;-/


> > A moze mi sie wszytsko wydaje ;-))
> 
> Być może. Zaryzykujesz?

Moze, ale takie niewiadomo co juz trwa pewnien czas.... nie bede
ryzykowal, poczekam na rozwoj sytuacji....


-- 
Pozdrawiam

Marek

===========================
Marek A. Kostur
mailto:kos@kocham.krakow.pl
===========================
Re: Taka sobie scenka z zycia wzieta...
#1855
Author: Artur Paweł
Date: Thu, 03 Jan 2002 17:09
16 lines
1702 bytes
Użytkownik "Marek A. Kostur" <kos@kocham.krakow.pl> napisał w wiadomości
news:3C345E38.B2D3E468@kocham.krakow.pl...
> Raczej mi sie uda... owszem zakochalem sie i zal mi tego uczucia i jej,
> bo jest to wyjatkowa kobieta, ale na tym swiecie jest sporo wyjatkowych
> kobiet... wniosek jest jasny nie ;-/

Chyba jestem jeszcze zakochany, bo inaczej to postrzegam ;)

> > Być może. Zaryzykujesz?
> Moze, ale takie niewiadomo co juz trwa pewnien czas.... nie bede
> ryzykowal, poczekam na rozwoj sytuacji....

Czekać to można na koniec świata (czyt. na coś, na co się nie ma wpływu). Ja
używam innej strategii...Działam, jeśli mogę.

Artur Paweł
Re: Taka sobie scenka z zycia wzieta...
#1853
Author: Artur Paweł
Date: Thu, 03 Jan 2002 17:21
32 lines
2765 bytes
Użytkownik "Loki" <loki.zerospamu@coolnet.pl> napisał w wiadomości
news:a0vtu8$nq$1@news2.ipartners.pl...
> Na wstepie witam serdecznie... ;)

I ty bądź pozdrowiony :)

> Przepraszam, ze sie tak dopytuje, ale zdzialales cos w swoim przypadku
A.P.
> ?
> Znaczy... czy probowales ?

Znaczy się to było tak: znaliśmy się dość długo (rok z hakiem), chyba było
coś, ale być może byłem nieśmiały (or something) i wstrzymywałem się chwilę.
Wkońcu jednak coś się przełamało i chciałem zaprosić ją na pizzę, dając przy
tym do zrozumienia, że to nie jest takie wyjście, jak poprzednie. Odmawiała
wyjścia, mówiła, że nie ma akurat czasu (mogła nie mieć, wierzyłem jej, bo
ją znałem). I pewnego dnia, gdy w grupie mieliśmy razem robić większy
projekt, nie zgodziła się, abyśmy byli razem. Powiedziała mi, że "nie podoba
się jej się mój stosunek do niej" i cośtam jeszcze powiedziała o tym, że "ma
dwóch fajnych kolegów i jednego kolegę, który za bardzo chce być kolegą (czy
coś takiego). No dobra, załamałem się, minęły dwa dni i uświadomiłem sobie,
że przecież byliśmy przyjaciółmi, że tego nie wolno zostawić samemu sobie. I
chciałem z nią porozmawiać, już nie w pizzerii, byle by na osobności. Przez
tydzień nie znalazła no to czasu. Później, jak byłem chory, odwiedzała mnie,
ale nigdy sama i chyba raczej z konieczności (ten program prowadzimy jednak
razem), niż z chęci. I tak do tej pory się to ciągnie. Jeszcze na sylwestrze
zrozumiałem, że jednak coś do niej czuję i nie mogę jej tak po prostu
zostawić. I to by było na tyle (w skrócie ;))

Sorry, za długi text, ale jak widzisz, próbowałem.

Artur Paweł
Re: Taka sobie scenka z zycia wzieta...
#1856
Author: Marek A. Kostur
Date: Thu, 03 Jan 2002 19:02
20 lines
1517 bytes
> Chyba jestem jeszcze zakochany, bo inaczej to postrzegam ;)

Ja chyba tez.... ;-)

> Czekać to można na koniec świata (czyt. na coś, na co się nie ma wpływu). Ja
> używam innej strategii...Działam, jeśli mogę.

Artur, dzialalem dosc dlugo i dosc intensywnie co raczej dalo malo
konkretne skutki... moze to zlosliwe, ale teraz mam ochote sobie
poczekac i zobaczyc co druga strona z tym zrobi.

-- 
Pozdrawiam

Marek

===========================
Marek A. Kostur
mailto:kos@kocham.krakow.pl
===========================
Re: Taka sobie scenka z zycia wzieta...
#1857
Author: Artur Paweł
Date: Fri, 04 Jan 2002 17:59
19 lines
1686 bytes
Użytkownik "Marek A. Kostur" <kos@kocham.krakow.pl> napisał w wiadomości
news:3C34AADD.947792EF@kocham.krakow.pl...
> > Chyba jestem jeszcze zakochany, bo inaczej to postrzegam ;)
> Ja chyba tez.... ;-)

No właśnie. To chyba...

> Artur, dzialalem dosc dlugo i dosc intensywnie co raczej dalo malo
> konkretne skutki...

Może działałeś zbyt intensywnie.

> moze to zlosliwe, ale teraz mam ochote sobie
> poczekac i zobaczyc co druga strona z tym zrobi.

Tak nagle? Może wycofuj się powoli...to podobno mniej boli...obie strony.
Chyba, że liczysz na coś więcej.

Artur Paweł
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads