Article View: alt.pl.milosc
Article #46862Re: czy jestem prymitywna?
From: Flyer
Date: Fri, 15 Sep 2006 04:21
Date: Fri, 15 Sep 2006 04:21
77 lines
5142 bytes
5142 bytes
Morderca uczuć; <1158280409.907525.223520@e3g2000cwe.googlegroups.com> : > Flyer napisał(a): > > Jeżeli nie pojawi się ktoś "poprzedni", to być może ucieczka > > z takiego związku jest związana z tym, że nadal taka osoba przeżywa > > ambiwalencję wobec związków/partnerów po rozstaniu, a jej zachowanie > > [przez "materac"] jest odbierane jako "brak akceptacji > > partnera/związku". I się "nie udaje". > > "Nie udaje się" przez materaca, który nie czuł akceptacji i > zdezerterował, czy dlatego, że tej akceptacji faktycznie nie było i > się na nią nie zanosiło (nie było na nią szans w przyszłości)? Zawsze jest szansa w przyszłości, tyle że poszkodowany, po nieudanym związku, częścią swojej podświadomości nie chce nowego związku - taka sobie ambiwalencja wobec związków - wtedy albo nadaje "sprzeczne komunikaty", albo jest "wycofany" i druga strona [materac] nabywa niepewności co do niego. Jak dojdzie jeszcze to, że oboje się nie znają i początkowo się "obwąchują" ... Na appm'ie były co najmniej dwa wątki trafiające dokładnie w temat: - jeden o kobiecie, która poznała faceta po niedawnych przejściach i w efekcie ona zaczęła dostawać "świra", a on coraz bardziej się "okopywał" - drugi o kobiecie, która uciekła przed zmianami do znanego sobie "spokojnego" faceta, a po czasie stwierdziła, że "spokojny" jej nie odpowiada - nie miał tego czegoś. Tyle, że miał "to coś", ale głęboko to schował, bo kobieta, kiedy okazywał "to coś" wobec innych ludzi, czuła się zagrożona, więc się dostosował do niej. > Tutaj materac musi podjąć decyzję, wątpię aby druga strona sama > chciała się go pozbyć albo "uwolnić" go z roli materaca. Najwyżej > da materacowi wolną rękę jeśli on nie czuje (zasadnie lub > nierozumiejąc sytuacji, swojej roli) akceptacji. :) A kiedy materac da nogę, to "poszkodowany" przeżyje kolejny zawód/utratę akceptacji i tym silniej będzie potrzebował akceptacji - poszuka jej u znanego źródła, u "przyczyny problemów" vel poprzedniej partnerki. ;) Swoją drogą Pan B. wymyśla ciekawe kary za brak samoświadomości i za udawanie zachowań, które w kilka miesięcy po rozstaniu nie powiny się pojawić - wtedy to już prosta droga do nienawiści. ;) > Generalnie jestem > ciekaw czy może istnieć związek z materacem, pod warunkiem, że on > zaakceptuje ten stan. Heh - był przecież wątek "jak długo można żyć z osobą, która nie kocha" - i można. Tyle tylko, że materac albo musi nieprawidłowo projektować zachowania drugiej strony lub rozpoznawać własne emocje, albo druga strona musi emocjonalnie dawać, od czasu do czasu, sygnały miłości. Ale tak ogólnie - "nijaki związek z materacem" raczej sam się nie ułoży poprawnie - mówiąc jak krawiec - trzeba go spruć i zszyć na nowo - i to w odpowiednim momencie - ani za wcześnie, ani za późno. Wiesz, wierzę, że "nieudany związek z materacem", to kwestia zachowań, postaw, dostosowywania się do nich i ich odbioru. To nie kwestia braku chęci i możliwości. Ambiwalencja, wycofanie - wyobraź sobie - wycofana/ambiwalentna osoba wchodzi w nowy związek, fuka na objawy okazywania uczucia/zachowania naturalne materaca, stawia zapory - materac odbierze to jako brak akceptacji albo, jeżeli będzie mu zależeć, dostosuje się do "potrzeb" drugiej strony. I po pewnym czasie druga strona stwierdzi, że "a bo materac jest taki nijaki" - to "poszkodowany" w swoich zachowaniach jest nijaki, zachowania materaca są tylko odbiciem/wynikiem. Paradoks - osoba słuchająca, chcąca, jest odrzucana, bo "jest nijaka". I później takiego klienta [materac] trzeba "leczyć", bo zrobił to co powinien i co chciała druga strona i nie wie, dlaczego został odrzucony - powstaje sprzeczność. ;) Z dwojga złego, dla materaca, wydają się zdrowsze, w długim okresie czasu, rady a'la Bluzgacz - pokocha, jak nie będziesz zgodny z jej zwerbalizowanymi życzeniami, jak będziesz ją ["osobę poszkodowaną"] traktował jak szmatę. ;) Flyer -- gg: 9708346
Technical Details
Message-ID:
<eed9mm$q78$1@atlantis.news.tpi.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!mat.uni.torun.pl!news.man.torun.pl!newsfeed.pionier.net.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!newsfeed.tpinternet.pl!nemesis.news.tpi.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!not-for-mailReferences:
<eds7gu$nv3$2@inews.gazeta.pl> <pan.2006.09.11.16.43.19.23169@whiteleaf.desert> <ee5d4s$8ue$1@nemesis.news.tpi.pl> <1158280409.907525.223520@e3g2000cwe.googlegroups.com>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!mat.uni.torun.pl!news.man.torun.pl!newsfeed.pionier.net.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!newsfeed.tpinternet.pl!nemesis.news.tpi.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!not-for-mail From: Flyer <flyer@poczta.gazeta.pl> Newsgroups: alt.pl.milosc Subject: Re: czy jestem prymitywna? Date: Fri, 15 Sep 2006 06:21:48 +0200 Organization: zzz Lines: 77 Message-ID: <eed9mm$q78$1@atlantis.news.tpi.pl> References: <eds7gu$nv3$2@inews.gazeta.pl> <pan.2006.09.11.16.43.19.23169@whiteleaf.desert> <ee5d4s$8ue$1@nemesis.news.tpi.pl> <1158280409.907525.223520@e3g2000cwe.googlegroups.com> NNTP-Posting-Host: clh101.neoplus.adsl.tpnet.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: atlantis.news.tpi.pl 1158294040 26856 83.31.109.101 (15 Sep 2006 04:20:40 GMT) X-Complaints-To: usenet@tpi.pl NNTP-Posting-Date: Fri, 15 Sep 2006 04:20:40 +0000 (UTC) User-Agent: Noworyta News Reader/2.9 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit