Article View: alt.pl.milosc
Article #46829czy jestem prymitywna?
From: Eline
Date: Fri, 08 Sep 2006 17:00
Date: Fri, 08 Sep 2006 17:00
37 lines
3448 bytes
3448 bytes
Mój narzeczony stwierdził, że gdyby nie jego brak doświadczenia, to jego pierwszy związek skończyłby się zapewne powodzeniem. Odpowiedziałam, że jak tak mówi, to się czuję, jakby chciał, żeby to ONA siedziała teraz na moim miejscu. Odpowiedź: to nie takie proste, rzuciła go po 5 latach, a ja chcę, żeby on się z tego cieszył (nic takiego nie mówiłam), kiedyś mu bardzo na tym związku zależało, no, nie może powiedzieć, że nie chciałby, ani nawet, że nie wolałby, bo to nie jest takie proste, i że my się kochamy i chcemy być razem, i tylko to jest ważne. Zapytałam, czy żałuje tamtego związku - podobno nie. Czy przestał ją kochać - "chyba tak". Czy ma uczucie, że nie może mnie kochać tak jak jej - "świadomie nie mam". I podobno to niemożliwe, żeby kiedykolwiek jeszcze chciał z nią być, bo za bardzo przez nią cierpiał (to mówił ze łzami w oczach). Kilkakrotnie słyszałam, że gdybym od niego odeszła, jakoś by to przeżył, bo parę razy już przeżył. I że nawet mógłby sam zrezygnować z rozpoczynania związku ze mną, bo "tyle razy już miłość z niego zrezygnowała, więc on też raz mógłby". Zaznaczam, że nie pytałam o to. Jest już moim mężem. I jest fajnie, dopóki on nie zaczyna mnie krytykować (niestety, o wiele częściej słyszę krytykę niż dobre słowo) lub nie zaczynamy rozmawiać o uczuciach. Unikam tych tematów, ale, cholera, czasem same wypływają, np. jak on rzuci jakiś taki tekst. Wczoraj usłyszałam, że mężczyzna żadnego związku nie może porównywać do tego pierwszego, bo wtedy ma jeszcze złudzenia, nie boi się, może postawić wszystko na jedną kartę... Wciąż utrzymuje z NIĄ kontakt (e-mail, smsy). Czuję się jak jakiś drugi sort, jak tylko "jedna z wielu następnych", mimo, że jestem jego żoną. Zresztą podobno ożenił się ze mną, żeby mi zrobić przyjemność, a uważa, że powinien mi sprawiać przyjemność. I sprawia mi ją, bo uważa, że powinien. Ja też miałam przed nim innych facetów, długie, poważne związki, ale dla mnie to jest tak, że kochałam ich i chciałam być z nimi, ale teraz kocham jego i chcę być z nim, a nie z którymkolwiek z tamtych, i koniec! Ale dla niego to "nie takie proste"... Dla mnie zaś to najprostsze na świecie. Miłość to miłość, nieważne, która z kolei. Ważna jest tylko ta aktualna. Nie wiem, prymitywna jestem? Skoro "kochamy się i tylko to jest ważne", to po co to całe pieprzenie i wieczne krytykowanie, i niewiara, że nie chciałam nic złego??? Pozdrawiam, Eline
Technical Details
Message-ID:
<eds7gu$nv3$2@inews.gazeta.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!not-for-mailShow Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.gazeta.pl!not-for-mail From: "Eline" <eline@go2.pl> Newsgroups: alt.pl.milosc Subject: czy jestem prymitywna? Date: Fri, 8 Sep 2006 19:00:06 +0200 Organization: "Portal Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl" Lines: 39 Message-ID: <eds7gu$nv3$2@inews.gazeta.pl> NNTP-Posting-Host: arw152.neoplus.adsl.tpnet.pl X-Trace: inews.gazeta.pl 1157734751 24547 83.26.208.152 (8 Sep 2006 16:59:11 GMT) X-Complaints-To: usenet@agora.pl NNTP-Posting-Date: Fri, 8 Sep 2006 16:59:11 +0000 (UTC) X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2900.2962 X-Priority: 3 X-RFC2646: Format=Flowed; Original X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.2869 X-User: joanelle X-MSMail-Priority: Normal MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit