🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.milosc
Article #46104

Re: Walentynki nowopoznana osoba kwiaty

#46104
From: Hollow Mind
Date: Fri, 17 Feb 2006 22:54
102 lines
5672 bytes
nerka napisał(a):

> wydeptanie ściezki ku niej ...objawienie sie w jej
> oczach jako kulturalny ,super facet z ktorym ewentualnie
> moznaby wejsc w powazniejsze tematy...
> zmyślny ,elastyczny,błyskotliwy,zaskakujacy:)

Mam jeszcze starać się aby laska mnie poznała od jak najlepszej strony?
Niech się cieszy, że może spędzić czas ze mną.
A co do wchodzenia w poważniejsze tematy... nie wiem o co Ci mogło chodzić,
ale dziewczyny, które znam mają tyle wspólnego z poważnym zachowaniem co
niedźwiedź polarny i palma kokosowa.

> ah ta wasza meska skromnosc w okazywaniu uczuc...
> Nas kobiety najbardziej wkurzaja faceci bez inwencji...nawet w relacjach
> czysto kumplowych....

Faceci mają podobnie jak kobiety - kiedy spotykają takie niewiadomo co to
trudno aby jeszcze wykazywali się inwencją. Przy niektórych dziewczynach po
prostu nie tylko ręce opadają...

> fakt ,ze w
> walentynki dostałam upomnienie o niezapłacony mandat z sierpnia
> to myslisz ,ze powinnam sie seksownie ubrac na to spotkanie
> z policjantem w piatek?:)on mnie przeciez wybrał...i zrobił
> cos dla mnie ...wygrzebał    moje dane swoim w komputerze...

No właśnie... niedźwiedzie i palmy :)

>  Moi wszyscy koledzy zawsze odprowadzaja mnie na przystanek...

really? ;)

> nawet jak jada w odwrotnym kierunku...a jak jest pozno to nawet odprowadzaja
> do domu.

no shit..

> czy mam zaczac  myslec ,ze robia przez to cos "wyjatkowego"?:)

Całkiem możliwe, że tak. Widzisz, faceci mało kiedy są zupełnie
bezinteresowni, zwykle kryje się w tym jakiś motyw. Nie odprowadzam żadnej
dziewczyny na przystanek bo mogłaby sobie coś pomyśleć. Wyjątki są wtedy
gdy chcę miło zakończyć sympatyczny wieczór spędzony razem, albo dokończyć
interesującą rozmowę. Nawet jak nie mam nic do roboty to wolę samego siebie
odprowadzić do domu, niż snuć się z dziewczyną tylko po to aby mnie
pozytywnie odebrała. Czuję się wystarczająco dobrze bez odprowadzania
dziewczyn.

>  Albo jak tańczylismy z kolega na przystanku pod Muzeum Narodowym
> nuconą w głowie La bambe w śniegu i w kapturach po fajnie spedzonym
> razem wieczorze ..to mam traktowac to jako preludium do zwiazku?:)
> Bo przeciez moge sobie coś wiecej pomyslec? :)

Piliście - przyznaj się. Alkohol ma to do siebie, że pomaga ludziom
pokonywać wzajemne opory, usuwa społeczno-kulturowe granice. Dzięki temu
osoba siedząca obok nagle wydaje się bardziej pociągająca, znika obawa
przed kacem moralnym, przed przyszłością, liczy się chwila obecna. Tamto
zdarzenie można potraktować jako zabawny epizod, a na pewno jako nic
szczególnego...

> To dwoje ,doroslych ludzi jesli poczuje ,ze cos zaczyna iskrzyć..
> to sie poprostu wie i juz...a nie musi jeszcze rozwazac,
> albo iles tam czasu odczekiwac,sie maskowac czy jakos tak....
> dziwi mnie takie podejscie...

Dokładnie tak. Ludzie mają na siebie chcicę, oboje czują reakcję partnera,
wiedzą kiedy ten jest zainteresowany i zwyczajnie są ze sobą. Bez wyznań,
maskowania się. Jeśli natomiast ktoś nie ma doświadczenia, lub czuje, że
emocje zaczynają grać pierwsze skrzypce to dla niego jest lepiej jak trochę
przeczeka, poobserwuje, zamiast wyskakiwać jak Filip z konopii i robić z
siebie durnia.

> Jak sie za bardzo wystroi...to sie skompromituje...
> i sam sie bedzie źle czuł...tak sztucznie chyba....nienaturalnie.
> Zreszta estetyka w ubiorze to teraz,współczesnie kwestia
> samej kultury osobistej...

Może się ładnie ubrać dla siebie, nie dla kobiety. Dzięki temu właśnie
poczuje się pewniej, bardziej zrelaksowany, a na pewno nie będzie jego
uwagi zaprzątały myśli o brudnych skarpetkach na nogach, czy nieświeżej
bieliźnie. Luźny strój (żaden dres ;) umyte włosy, zęby, trochę perfum i...
już. Więcej nie trzeba.

> Ale jak w jakis sposob on narzuci jej ,ze płaci
> od poczatku do konca..."na poczatku bezzobowiazujacej
>  znajomosci" to moze wygladac bardzo niekorzystnie...
> dla mnie to wrecz brak taktu.

Tak, jeśli laska nie jest nim zainteresowana, czuje, że ta znajomość nie
będzie trwać na tyle długo aby się zrewanżować, będzie czuła się źle z tego
powodu. Zapłacił za mnie, był taki hojny, trzeba teraz mu się odwdzięczyć
itd. Najlepiej im mniej zobowiązań i luzu na początku znajomości tym
lepiej.

> Kolega Tomasz pewnie juz zrobił co zrobił...ciakawe co?:)

Czy to ważne? Wszystkie drogi i tak prowadzą na grupę ze słowem
[nieszczęśliwa] miłość w nazwie ;)

-- 
Pozdr. H.M.
Technical Details
Message-ID: <erb7u71leb1d$.jiewlwymws13.dlg@40tude.net>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!mat.uni.torun.pl!news.man.torun.pl!newsfeed.pionier.net.pl!news.internetia.pl!newsfeed.tpinternet.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
References: <dso3sr$rr8$1@inews.gazeta.pl> <15pajefq6yo8z.17hgy74kpsm3z.dlg@40tude.net> <dso70k$t73$1@nemesis.news.tpi.pl> <zolviojgdnkn$.1rq3bwri4aomt.dlg@40tude.net> <dt0n71$7ul$1@nemesis.news.tpi.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!mat.uni.torun.pl!news.man.torun.pl!newsfeed.pionier.net.pl!news.internetia.pl!newsfeed.tpinternet.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
From: Hollow Mind <hollowmindWYTNIJTO@interia.pl>
Newsgroups: alt.pl.milosc
Subject: Re: Walentynki nowopoznana osoba kwiaty
Date: Fri, 17 Feb 2006 23:54:41 +0100
Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/
Lines: 102
Message-ID: <erb7u71leb1d$.jiewlwymws13.dlg@40tude.net>
References: <dso3sr$rr8$1@inews.gazeta.pl> <15pajefq6yo8z.17hgy74kpsm3z.dlg@40tude.net> <dso70k$t73$1@nemesis.news.tpi.pl> <zolviojgdnkn$.1rq3bwri4aomt.dlg@40tude.net> <dt0n71$7ul$1@nemesis.news.tpi.pl>
NNTP-Posting-Host: pa51.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: nemesis.news.tpi.pl 1140216804 15514 213.76.44.51 (17 Feb 2006 22:53:24 GMT)
X-Complaints-To: usenet@tpi.pl
NNTP-Posting-Date: Fri, 17 Feb 2006 22:53:24 +0000 (UTC)
User-Agent: 40tude_Dialog/2.0.12.1pl
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit