🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

26 total messages Started by danuta_z Tue, 16 Sep 2003 06:52
Kto kupi konia?
#964
Author: danuta_z
Date: Tue, 16 Sep 2003 06:52
10 lines
1318 bytes
Ta wiadomość przyszła do mnie emailem:

Jeśli ktoś wie o kimś kto by chciał wykupić 2 letniego gniadego ogierka w ty
pie małopolaka, 1600 cm, bardzo przyjazny, przylaepa  prosze o pilny kontakt
. Konikowi został tylko tydzien, w innym wypadku wyjedzie do Wloch Handlarz
chce za niego 2500 zł do negocjacji. Koń stoi koło Żarnowca woj.śląskie. Ma
jednostronne papiery.

drija@wp.pl
lub do Dominika gg 2548809, lub tel 606 598 160
Re: Kto kupi konia?
#965
Author: Tomator
Date: Tue, 16 Sep 2003 07:55
13 lines
1501 bytes
Użytkownik "danuta_z" <danuta_z@poczta.interia.pl> napisał w wiadomości
news:bk6cob$koo$1@atlantis.news.tpi.pl...

> 1600 cm

Rozumiem, że to jest pojemność silnika? Jak na konia to malutko, oj malutko.
No i oczywiście takich koników co roku są tysiące. Jeżeli ktoś ma na zbyciu
paręnaście milionów złotych to gorąco zachęcam.
Do ratowania zostały jeszcze kurczaczki, prosiaczki, cielaczki i cała masa
innych zwierzątek. Jak zabraknie karmy, to pieski się uśpi bo na samej kaszy
długo nie pociągną.

Lajf is brutal, a szoł mast goł on. Takie akcje to zawracanie kijem Wisły.
Re: Kto kupi konia?
#966
Author: wloochacz
Date: Tue, 16 Sep 2003 10:24
17 lines
1616 bytes
> Rozumiem, że to jest pojemność silnika? Jak na konia to malutko, oj
malutko.
> No i oczywiście takich koników co roku są tysiące. Jeżeli ktoś ma na
zbyciu
> paręnaście milionów złotych to gorąco zachęcam.
> Do ratowania zostały jeszcze kurczaczki, prosiaczki, cielaczki i cała masa
> innych zwierzątek. Jak zabraknie karmy, to pieski się uśpi bo na samej
kaszy
> długo nie pociągną.
O! O! Mile mnie kolega zaskoczył.

> Lajf is brutal, a szoł mast goł on. Takie akcje to zawracanie kijem Wisły.
Fakt, ale oszołomów nie brakuje.
Co prawda, jak ktoś ma ochotę to jego sprawa; byleby innych w to nie
mieszał.
---
wloochacz
Re: Kto kupi konia?
#967
Author: ESKULAP
Date: Tue, 16 Sep 2003 19:33
10 lines
1267 bytes
" Takie akcje to zawracanie kijem Wisły."
>
>

Dlatego konia to jednak ma znaczenie. Dla człowieka, który go uratuje też.
Świata nie poprawia sie rewolucjami a milionami dobrych uczynków. Bycie
cynicznym nic nie kosztuje dlatego cyników tak wielu.

Darek
Re: Kto kupi konia?
#968
Author: wloochacz
Date: Wed, 17 Sep 2003 14:18
9 lines
1361 bytes
> Dlatego konia to jednak ma znaczenie. Dla człowieka, który go uratuje też.
> Świata nie poprawia sie rewolucjami a milionami dobrych uczynków. Bycie
> cynicznym nic nie kosztuje dlatego cyników tak wielu.
To nie cynizm, tylko zdrowy rozsądek. Poza tym, IMHO, oszołomów jest
więcej - i to w każdej dziedzinie życia...

> Darek
---
wloochacz
Re: Kto kupi konia?
#969
Author: Nika
Date: Wed, 17 Sep 2003 14:49
21 lines
1990 bytes
"wloochacz" <wloochacz@no_spam.plast-box.com> wrote in message
news:bk9qfh$2o9$1@atlantis.news.tpi.pl...
> To nie cynizm, tylko zdrowy rozsądek. Poza tym, IMHO, oszołomów jest
> więcej - i to w każdej dziedzinie życia...

nie uwazam, ze wykupienie konia z rzezni jest oszolomstwem. Bardzo duzo
mlodych koni, ogierkow lub zwyczajnie niepotrzebnych koni po likwidacji
szkolki, trafia na rzez, bo to latwiejsze niz szukanie nabywcy. Przyjezdza
posrednik, daje kase, zabiera wszystkie konie....
Jestes milosnikiem koni, a moze sa konie i KONIE? Myslalam, ze to grupa
milosnikow koni, a je "uzywaczy" koni. Nie rozumiem takiej postawy....
BTW Jesli kiedykolwiek kupie sobie konia, to bedzie to wlasnie kon z rzezni,
bo wtedy bede miala rowniez swiadomosc, ze jedno zwierze zyje dalej dzieki
mnie..... jestem oszolomka czy moze mam dobre serce?
--
Pozdrawiam
~~~~~~~~~~~~~
Nika, Łódź, nika@incar.com.pl
Malawi, Wiktoria, welonki-  www.incar.com.pl/nika
zwierzaki-  www.astral.lodz.pl/nana
Re: Kto kupi konia?
#974
Author: KS
Date: Wed, 17 Sep 2003 15:02
14 lines
1356 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:bk6fqe$qn$1@news.onet.pl...
> Lajf is brutal, a szoł mast goł on. Takie akcje to zawracanie kijem Wisły.

Well... true... true..., ale jeżeli ktoś ma pieniądze i szczerą chęć
ocalenia takiego konika... dlaczego nie?
Wiadomo, że nie zmieni to ogólnej sytuacji, ale zawsze będzie o jednego
czworonoga więcej wśród żywych.


Kamil

ps. a tak przy okazji, jesz koninę? ;-)
Re: Kto kupi konia?
#970
Author: Tomator
Date: Thu, 18 Sep 2003 07:47
97 lines
7302 bytes
Użytkownik "Nika" <nika@incar.com.pl> napisał w wiadomości
news:bk9rjc$m25$1@news.onet.pl...
> Jestes milosnikiem koni, a moze sa konie i KONIE? Myslalam, ze to grupa
> milosnikow koni, a je "uzywaczy" koni. Nie rozumiem takiej postawy....
> BTW Jesli kiedykolwiek kupie sobie konia, to bedzie to wlasnie kon z
rzezni,
> bo wtedy bede miala rowniez swiadomosc, ze jedno zwierze zyje dalej dzieki
> mnie..... jestem oszolomka czy moze mam dobre serce?

To jest grupa miłośników koni. I nikt nie zabroni Ci kupić konia z rzeźni, a
najlepiej, jeśli zdążysz przed ubojem. Teoretycznie kupując konia rzeźni nie
kupisz innego konia, który może zająć jego miejsce, ale dajmy spokój
filozofii.

Faktem jest, że ludzie chcący się dorobić przez wakacje kupują konie
(najlepiej mające iść do rzeźni - bo tanie) wiosną i po sezonie sprzedają je
tam z powrotem (taniej, bo chudsze). Przedłuża im się życie o pare miesięcy,
konie płacą ciężką pracą (ludzie mają w sumie podobnie).

Są też ludzie, którzy ze względów finansowych muszą zlikwidować stajnię.
Kone mogą zostać sprzedane na rzeź, paść z głodu, lub zostać odebrane przez
Towarzystwo. Pierwsze daje szybkie rozwiązanie, drugie jest nie do
przyjęcia, trzecie nie do przyjęcia dla mającego długi właściciela, choć dla
koni pewnie najlepasze. Oczywiście można szukać kupców, którzy zaoferują
konikom życie, ale dziś trudno jest sprzedać cokolwiek. Konia - i to w
Szczecinie, gdzie konie są ogólnie drogie - koleżanka kupiła do rekreacji za
3000, a koń to spokojny, fajny i zdrowy, 10-letni. Konieczność ekonomiczna
zmusza czasem do rzeczy których wcale nie mamy ochoty robić.

Są też konie, które się do użytku nie nadają. Wadliwe, szalone,  chore lub
po kontuzjach. Takie często trafiają na rzeź, lecz zdarza się, że wykupione
z transportu okazują się wspaniałymi wierzchowcami. Jednak aby mieć z nich
pożytek, należy mieć dużo pieniędzy (na leczenie), cierpliwości, serca itp.
Jako jedynemu koniowi można mu to zapewnić. Mimo wszystko jednak często taki
zakup to konik do kochania, kula u nogi i "skarbonka". Temat zakupu jest
wart przemyślenia, ale głębokiego.

Są wreszcie konie hodowane w celach konsumpcyjnych. Takie jest ich
przeznaczenie i tysiące jadą na południe Europy w wiadomym celu. Warunki
transportu są często sprzeczne z prawem, co wykazała choćby kontrola NIK.
Zamiast jednak walczyć o wykonywanie obowiązujących przepisów, pewna
organizacja zorganizowała wielką akcję na rzecz "zakazu eksportu koni na
rzeź". Co jest bezsensem, jako niewykonalne (udowodnić, że koń jedzie na
rzeź a nie do hodowli np.) i jako działanie krótkoterminowe w związku z
wejściem do Unii. Zmarnowano masę papieru, sił i środków, nie posuwając
spraw do przodu, bo pchano w niewłaściwym kierunku!

Wykupywanie koni spod noża to godne chwały działanie, choć pamiętać należy,
że jest to też najkrótsza droga do bankructwa. Szczególnie w przypadku tych
ostatnich - im więcej się wykupi, tym więcej zostanie wyhodowane. Mimo to,
jeżeli ktoś chce kupć konia "z rzeźni" to ja nie mam nic przeciwko. Oby
zdawał sobie sprawę z plusów i minusów takiego działania. Niech kupuje i
niech się tym koniem cieszy. Super i w ogóle.

Ale jeżeli chce robić rewolucję cudzymi rękami, za cudze pieniądze, to już
jest mniej zabawne. Jeżeli spamuje, wystawia na aukcji w allegro cudzego
konia i w dotatku stosuje retorykę mającą wywołać poczucie winy u
nie-kupującego, to mi się nie podoba. Mam jednego konia i nie stać mnie na
drugiego. Mam się kajać? Czy zarżnąć kobyłę, upiec na grillu, i za uzyskane
fundusze kupić tego zwierzaka i wstawić do zwolnionego boksu? Niech sobie
żyje - do nastepnej akcji "kup konia".

Z drugiej strony tylko patrzeć, jak ludzie zaczną sprzedawać konie mówiąc -
"kupuj, albo zatłukę (konia)". A wtedy kupujemy, bo to takie biedne
zwierzątko. Nie ważne, że kuleje (bo hodowcy szkoda było na kowala), że bez
oka (bo widły były pod ręką, a uszy stulił) i że dziki (bo się go bali, a
oswoić nie chcieli i nie umieli). Mogą sobie mądrzy ludzie pisać w książkach
jak kupować konia. Mogą wydawać książki "wyjawienie sposobów, jakich
handlujący końmi używają do ich upięknienia, odmłodnienia...", a najprościej
będzie puścić źrebaka na trawę, a jak podrośnie, dać ogłoszenie "sprzedam
jako konia lub kabanosy". Zresztą, po co czekać aż podrośnie, wino w sklepie
kwaśnieje.

"Kup konia, albo go dadzą do rzeźni" - a sam sobie kup. Oszołomom mówię
"nie". Może to nie ten sam koń który był na Allegro, ale po prostu mam już
dość. Mam dość znieczulania się i po raz kolejny tłumaczenia sobie, że to
nie moja wina, że nie jestem w stanie uratować tego konia. Tobie jest
łatwiej - możesz sobie powiedzieć "następnego uratuję". Tylko ile razy? W
końcu będziesz mieć dość. I napiszesz to samo co ja. Albo kupisz takiego
konia i napiszesz to rok (i dwa konie) później. Albo nie napiszesz, bo
sprzedasz samochód, mieszkanie i komputer... A kiedy umrzesz z głodu, Twoi
spadkobiercy sprzedadzą uratowane przez Ciebie konie. Oby nie na rzeź, bo
całe poświęcenie poszłoby na marne (to nie cynizm tylko realizm).

Jest pewna różnica między zawracaniem kijem Wisły samemu, a nawoływaniem "W
niedzielę cała Warszawa bierze kije i idzie nad Wisłę! To Wasz obywatelski
obowiązek! A ja będę wołać raz-dwa, raz-dwa!!". Różnica w działaniu, nie w
skutkach.

Dość tych wywodów. Jest mi żal koni, które kończą w tak smutny sposób. Jest
mi też żal wszystkich kurczaczków, prosiaczków, cielaczków i całej reszty.
Ale gdyby nie one, byłoby mi żal wszystkich głodujących piesków i kotków,
które zostałyby bez karmy (ludzie na kartoflach przeżyją). Jest mi też żal
dzieci głodujących w Etiopii, w Bieszczadach czy w moim mieście. Pochylam
głowę nad bankrutującymi szpitalami i kopalniami, którym grozi zamknięcie.
Każdy może wybrać, co i kogo uratuje. Ale niech decyduje za siebie, ponosząc
koszty i odpowiedzialność, nie wyręczając się innymi.
Re: Kto kupi konia?
#975
Author: Tomator
Date: Thu, 18 Sep 2003 08:08
8 lines
1256 bytes
Użytkownik "KS" <schizoid@poczta.NOSPAMonet.pl> napisał w wiadomości
news:bk9t42$q9p$1@news.onet.pl...

> ps. a tak przy okazji, jesz koninę? ;-)

 To pytanie z gatunku "jesteś rasistą?" w kraju gdzie Murzynów widzi się raz
w roku. Albo na meczu ;o)
W sklepach tylko wieprzowina, drób i wołowina.
Re: Kto kupi konia?
#971
Author: Piotr 'Gerard' Machej
Date: Thu, 18 Sep 2003 09:25
19 lines
1760 bytes
Użytkownik Tomator <tomator@poczta.onet.pl> napisał:
> To jest grupa miłośników koni. I nikt nie zabroni Ci kupić konia z rzeźni, a
> najlepiej, jeśli zdążysz przed ubojem. Teoretycznie kupując konia rzeźni nie
> kupisz innego konia, który może zająć jego miejsce, ale dajmy spokój
> filozofii.

Z ust (klawiszy) mi wyjąłeś te słowa. Nie pozostaje mi nic innego, 
jak tylko zgodzić się ze wszystkim, co napisałeś w tym poście.
Jeśli chodzi o wykupywanie koni z rzeźni, to jest to mniej 
więcej tak samo skuteczne, jak rozdawanie pieniędzy biednym. 
Kilku (_może_) się pomoże, ale problemu to nie rozwiąże.

> Każdy może wybrać, co i kogo uratuje. Ale niech decyduje za siebie, ponosząc
> koszty i odpowiedzialność, nie wyręczając się innymi.

Świetne podsumowanie. Gratuluję przemyślanego stanowiska :)

Pozdrawiam,
Gerard
Re: Kto kupi konia?
#972
Author: Nika
Date: Thu, 18 Sep 2003 11:48
138 lines
7502 bytes
"Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> wrote in message
news:bkboca$2kh$1@news.onet.pl...
Teoretycznie kupując konia rzeźni nie
> kupisz innego konia, który może zająć jego miejsce, ale dajmy spokój
> filozofii.

I tak zajmie i tak.... tylko w nastepnym transporcie.... Konie zas
sprzedawane w gazetach rzadko trafiaja do rzezni. Sa wysoko wycenione i nie
sadze, by ktos popchnal je do kupca. Niewazne....

>Konia - i to w
> Szczecinie, gdzie konie są ogólnie drogie - koleżanka kupiła do rekreacji
za
> 3000, a koń to spokojny, fajny i zdrowy, 10-letni. Konieczność ekonomiczna
> zmusza czasem do rzeczy których wcale nie mamy ochoty robić.

znam paru handlarzy .... wyrabiam sobie "dojscia", gdyz oni ukrywaja sie ze
swoja dzialanoscia ze wzgledu na Zielonych. Taki konik, ladny, w typie
arabka, kary, 10-letni, spokojny, zdrowy, byl za 1.700,-

> Są też konie, które się do użytku nie nadają. Wadliwe, szalone,  chore lub
> po kontuzjach. Takie często trafiają na rzeź, lecz zdarza się, że
wykupione
> z transportu okazują się wspaniałymi wierzchowcami.

znam kilka takich koni ..... ich "szalenstwo" to nic innego jak lek przed
okladajacym je kijem czlowiekiem. Po odreagowaniu, paru miesiacach pracy, sa
to najukochansze koniki pod sloncem.....

Jednak aby mieć z nich
> pożytek, należy mieć dużo pieniędzy (na leczenie), cierpliwości, serca
itp.

to prawda.. zdaje sobie z tego sprawe. Nie mam 20 lat;-) Jestem
odpowiedzialna i rozsadna

> Szczególnie w przypadku tych
> ostatnich - im więcej się wykupi, tym więcej zostanie wyhodowane.

no nie do konca...... ktos, kto mial problem z pozbyciem sie konia, nie
bedzie pchal sie w hodowle nastepnego..... Samo utrzymanie konia  przekracza
sume, jaka dostanie od rzeznika

>Mimo to,
> jeżeli ktoś chce kupć konia "z rzeźni" to ja nie mam nic przeciwko. Oby
> zdawał sobie sprawę z plusów i minusów takiego działania.

doskonale zdaje sobie sprawe.....

> Ale jeżeli chce robić rewolucję cudzymi rękami, za cudze pieniądze, to już
> jest mniej zabawne. Jeżeli spamuje, wystawia na aukcji w allegro cudzego
> konia i w dotatku stosuje retorykę mającą wywołać poczucie winy u
> nie-kupującego, to mi się nie podoba.

ta akcja z Allegro to zenada jakas- godne potepienia.

wracajac....nie lepiej byloby zamilknac, a nie wymyslac dziewczynie od
oszolomow? ty nawet chyba nie wiesz, ile osob CHCE wykupic konia z rzezni.
Zdecydowanie wiecej niz takich, ktorzy chca kupic konia z papierami. Kon z
rzezni jest tanszy o polowe jesli nie wiecej, a jest to czesto ten sam kon,
ktory kosztuje 6 tys.
Nie mowie, ze KAZDY kon z transportu nadaje sie do zakupu i uzytkowania.
Trzeba go obejrzec ze sztabem specjalistow. Wiekszosc koni jadacych do Wloch
to konie "ze wsi", czyli zimnokrwiste, niskie, wazace po 800 do 1000kg. Taki
kon nie jest najlepszym wierzchowcem. Sporo jednak jest koni pod siodlo, z
letnich szkolek, ktore po sezonie zamykaja sie i sprzedaja konie. Nic im nie
dolega oprocz bezdusznosci wlasciciela. Na rzez jada tez nadmiarowe ogierki.
Czesto nawet rasowe lub polowicznie rasowe, surowe. Takiego konia mozna
kupic juz za 1 tys.
Nie rozumiem, skad u ciebie taka zacietosc.... moze ktos skorzysta z
ogloszenia, ale zeby tak ostro reagowac? Ja nie mowie, ze masz leciec i
kupic, ale moze ktos skorzysta (bo jest to jakas okazja). Nie wyzywaj kogos
od oszolomek, bo dal cynk, ze taki kon jest do kupienia.

> Z drugiej strony tylko patrzeć, jak ludzie zaczną sprzedawać konie
mówiąc -
> "kupuj, albo zatłukę (konia)". A wtedy kupujemy, bo to takie biedne
> zwierzątko. Nie ważne, że kuleje (bo hodowcy szkoda było na kowala), że
bez
> oka (bo widły były pod ręką, a uszy stulił) i że dziki (bo się go bali, a
> oswoić nie chcieli i nie umieli).

ale czy to wina tego konia, co stoi u handlarza? Jesli jest ktos, kto czeka
na taka okazje, to niech korzysta, jesli nie potrzebujesz konia, to nie
rozumiem skad ta niechec .....

> "Kup konia, albo go dadzą do rzeźni" - a sam sobie kup. Oszołomom mówię
> "nie".

........powtarzam..... wiele osob szuka takich koni, a wiec info o tym nie
jest jakims grzechem....

>Mam dość znieczulania się i po raz kolejny tłumaczenia sobie, że to
> nie moja wina, że nie jestem w stanie uratować tego konia. Tobie jest
> łatwiej - możesz sobie powiedzieć "następnego uratuję". Tylko ile razy?

tu boli..... tylko skad taka agresja? Rozumiem, ze chcialbys, ale nie mozesz
i to cie najbardziej meczy. Nie atakuj jednak biednej dziewczyny, ktora
tylko info przekazala..... Wyzywanie jej od oszolomek krzywdzi cala rzesze
ludzi, ktorzy takie konie posiadaja lub posiadac beda, ludzi, ktorzy maja
wiele wspolczucia...... to nie na miejscu. Moze oni z tego "wyrosna", ale
nie mozna tak atakowac czlowieka, ktory wykazuje wrazliwosc i chce pomoc.
Najlatwiej jest odwrocic sie i zatkac uszy pokrzykujac "won". To nie jest
godne ani grzeczne, ani taktowne.... mozesz przeciez przemilczec, jesli cie
to drazni.... to takie trudne?

>W
> końcu będziesz mieć dość. I napiszesz to samo co ja.

nie napisze..... przemilcze i nie bede atakowac. Moze wpadne w znieczulice,
ale nie zaatakuje.

> Dość tych wywodów. Jest mi żal koni, które kończą w tak smutny sposób.
Jest
> mi też żal wszystkich kurczaczków, prosiaczków, cielaczków i całej reszty.
> Ale gdyby nie one, byłoby mi żal wszystkich głodujących piesków i kotków,
> które zostałyby bez karmy (ludzie na kartoflach przeżyją). Jest mi też żal
> dzieci głodujących w Etiopii, w Bieszczadach czy w moim mieście. Pochylam
> głowę nad bankrutującymi szpitalami i kopalniami, którym grozi zamknięcie.

tez mi jest zal, ale nie atakuje ludzi, ktorzy o tym glosno mowia!!!!!!!!

> Każdy może wybrać, co i kogo uratuje. Ale niech decyduje za siebie,
ponosząc
> koszty i odpowiedzialność, nie wyręczając się innymi.

to bylo tylko info..... juz ci mowilam, ze chetnych na taniego konia z
rzezni jest BARDZO duzo, tylko handlarze nie chwala sie swoimi konmi.
Dotarcie do takiego handlarza nie jest latwe. Jemu rybka, czy konia sprzeda
w Polsce, czy wywiezie....
Zyczac mniej zacietrzewienia i nienawisci do takich inicjatyw......
--
Pozdrawiam
~~~~~~~~~~~~~
Nika, Łódź, nika@incar.com.pl
Malawi, Wiktoria, welonki-  www.incar.com.pl/nika
zwierzaki-  www.astral.lodz.pl/nana
Re: Kto kupi konia?
#976
Author: danuta_z
Date: Thu, 18 Sep 2003 14:04
19 lines
1753 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:bkbp88$6ke$1@news.onet.pl...
> Użytkownik "KS" <schizoid@poczta.NOSPAMonet.pl> napisał w wiadomości
> news:bk9t42$q9p$1@news.onet.pl...
>
> > ps. a tak przy okazji, jesz koninę? ;-)
>
>  To pytanie z gatunku "jesteś rasistą?" w kraju gdzie Murzynów widzi się
raz
> w roku. Albo na meczu ;o)
> W sklepach tylko wieprzowina, drób i wołowina.
>
Nie wiedziałam, że wywołam taką dyskusję. Prawdę mówiąc nie bardzo
wiedziłam, co myśleć o tym emailu. Podejście trzeźworozsądkowe pochwalam jak
najbardziej, aczkolwiek znam osobę, która kupiła konia, ktoremu groziła
rzeźnia i koń okazał się dobrym nabytkiem.
Pozdrawiam
Danuta Z.
Re: Kto kupi konia?
#973
Author: Tomator
Date: Thu, 18 Sep 2003 15:00
6 lines
1462 bytes
Tak, tak, może za bardzo się uniosłem, a to pod wpływem tej aukcji z
Allegro.
Znam parę koni, które miały iść do rzeźni. Jeden był ponoć szalony, a jest
po prostu łosiem... I tak na niego wołają.
Życzę zatem udanych i tanich zakupów i aby nie sprawdziło się przysłowie, że
"za małe pieniądze psy mięso jedzą".
Re: Kto kupi konia?
#977
Author: Tomator
Date: Thu, 18 Sep 2003 15:07
17 lines
1732 bytes
Użytkownik "danuta_z" <danuta_z@poczta.interia.pl> napisał w wiadomości
news:bkce2f$8ns$1@atlantis.news.tpi.pl...

> Nie wiedziałam, że wywołam taką dyskusję.

Po to jest grupa :)

> Prawdę mówiąc nie bardzo
> wiedziłam, co myśleć o tym emailu. Podejście trzeźworozsądkowe pochwalam
jak
> najbardziej, aczkolwiek znam osobę, która kupiła konia, ktoremu groziła
> rzeźnia i koń okazał się dobrym nabytkiem.

Ja znam takie dwa. Ale znałem też dwa takie, których dla siebie nikt by
kupić raczej nie chciał - chodziły w szkółce. Zależy jak się trafi. A
sytuacja "za tydzień koń będzie w transporcie" nie sprzyja podejmowaniu
decyzji, których się potem nie chce żałować.
Re: Kto kupi konia?
#978
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Sun, 21 Sep 2003 07:43
5 lines
1454 bytes
Tarzan Jagody Bednarek byl kupiony z rzezni. Byl chory, chudy i mial kantar
wrosniety w skore. Co Wy na to?? To ten sam kon, ktory w zeszlym roku
startowal na Mistrzostwach Europy Juniorów w ujezdzeniu. Ale to szansa jedna
na 1000 000 - jak wygranie w totolotka. Kupujcie konie z rzezni - skoro i
tak ma to byc rekreant, to czemu przy okazji zakupu nie pojsc do nieba??
Re: Kto kupi konia?
#979
Author: Tomator
Date: Sun, 21 Sep 2003 20:09
9 lines
1539 bytes
Użytkownik "..::Loc'hlaith::.." <eashadh@wp.pl> napisał w wiadomości
news:bkjkr9$bnp$1@news.onet.pl...
> Kupujcie konie z rzezni - skoro i
> tak ma to byc rekreant, to czemu przy okazji zakupu nie pojsc do nieba??

Można się jeszcze zastanawiać, czy ratować konia który ma iść pod nóż, czy
konia który ma iść pod "ułanów". W rzeźni umrze szybko.
Znam jedną kobyłę, która została uwolniona od ułanów i też sobie nieźle
radzi z ujeżdżeniem.
Re: Kto kupi konia?
#980
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Sun, 21 Sep 2003 20:42
2 lines
1215 bytes
ulala... no to zes mi na + tutaj... ten... zapodal... w ogolnym
podsumowaniu;)
Re: Kto kupi konia?
#981
Author: Nika
Date: Sun, 21 Sep 2003 21:33
30 lines
2006 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:bkl0h7$k61
> > Kupujcie konie z rzezni - skoro i
> > tak ma to byc rekreant, to czemu przy okazji zakupu nie pojsc do nieba??

popieram;-)

> Można się jeszcze zastanawiać, czy ratować konia który ma iść pod nóż, czy
> konia który ma iść pod "ułanów".

kogo rozumiesz pod slowem "ulan"? Powaznie pytam, bo sloganu konskiego nie
lapie jeszcze;-)

>W rzeźni umrze szybko.

albo jeszcze szybciej, jak padnie w transporcie do Wloch .... :-/
nie mam nic przeciwko rzezni na miejscu, szybko, zeby byla jasnosc, ale
wozenie ich kupe dni na kabanosy to sadyzm....

> Znam jedną kobyłę, która została uwolniona od ułanów i też sobie nieźle
> radzi z ujeżdżeniem.

hmmm?
--
Pozdrawiam
~~~~~~~~~~~~~
Nika, Łódź, nika@incar.com.pl
Malawi, Wiktoria, welonki-  www.incar.com.pl/nika
zwierzaki-  www.astral.lodz.pl/nana
Re: Kto kupi konia?
#989
Author: KS
Date: Mon, 22 Sep 2003 11:14
11 lines
1448 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:bkl0h7$k61$1@news.onet.pl...

> Można się jeszcze zastanawiać, czy ratować konia który ma iść pod nóż, czy
> konia który ma iść pod "ułanów".

O jakich "ułanach" mówisz? Kolesiach, którzy się bawią w ułanów?
Nie chodzi mi o spór, tylko po prostu nie orientuję się co masz na myśli.

Kamil
Re: Kto kupi konia?
#982
Author: Tomator
Date: Tue, 23 Sep 2003 22:28
21 lines
2437 bytes
Użytkownik "Nika" <nika@incar.com.pl> napisał w wiadomości
news:bkl4po$1pf$1@news.onet.pl...
> kogo rozumiesz pod slowem "ulan"? Powaznie pytam, bo sloganu konskiego nie
> lapie jeszcze;-)

To tacy, co to głoszą wszem i wobec (czym głośniej tym lepiej) że kultywują
kawaleryjskie tradycje. W związku z tym jeżdżą konno (czym szybciej tym
lepiej) i walczą z wrogiem (alkohol to twój wróg, więc lej go w pysk).
W efekcie zamiast polskiej kawalerii mamy obraz zgrai bolszewików z drugiej
linii (siedzą ledwo, każdy inaczej ubrany w mieszankę ciuchów cywilnych i
części munduru, a w przeciętnej żabie więcej elegancji niż w całym
zastępie).
Ogólnie nie mam nic przeciwko zabawie w Indian itp, o ile robi się to
kuturalnie i nie robi krzywdy zwiarzakom. "Ułani" nie spełniają żadnego z
tych warunków. Dodatkowo rażą moje patriotyczne uczucia, bo gdybyśmy takich
ułanów mieli w 1920 to żadnego cudu nad Wisłą by nie było - ruskie
zatrzymaliby się dopiero na granicy z Niemcami.
Oczywiście znam kilku przedstawicieli tego gatunku, którzy łapią o co w tym
chodzi i dbają o konie, ale giną w tłoku. Może w innych miastach kluby
kawaleryjskie rzeczywiście kultywują prawdziwe ułańskie tradycje, ale tutaj
już mi się nawet z nich nie chce śmiać.
Re: Kto kupi konia?
#983
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Wed, 24 Sep 2003 09:39
5 lines
1471 bytes
bo ktoz wie o ulanach wiecej niz ja?;)))))) i okrzykach "moja szkola!!".
Eh... wstyd i to duzy. Zdziecinniali faceci z sybndromem Piotrusia Pana
zamienili klocki lego na koniki zapominajac o tym, ze o konia - w
odroznieniu od klockow - trzeba dbac. Nie polecam i jeszcze raz nie polecam.
Tylko koni zal.
Re: Kto kupi konia?
#984
Author: Tomator
Date: Wed, 24 Sep 2003 10:27
10 lines
1547 bytes
Użytkownik "Nika" <nika@incar.com.pl> napisał w wiadomości
news:bkl4po$1pf$1@news.onet.pl...

> nie mam nic przeciwko rzezni na miejscu, szybko, zeby byla jasnosc, ale
> wozenie ich kupe dni na kabanosy to sadyzm....

To prawda, ale ponoć wozi się je tam, bo miłośnicy zwierząt nie pozwolili na
powstanie przetwórni tutaj.
Można kochać małpeczki ale żeby sią na rozumy z nimi zamieniać, to już
przesada.
Re: Kto kupi konia?
#985
Author: Nika
Date: Thu, 25 Sep 2003 13:38
18 lines
1771 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> > > nie mam nic przeciwko
rzezni na miejscu, szybko, zeby byla jasnosc, ale
> > wozenie ich kupe dni na kabanosy to sadyzm....
>
> To prawda, ale ponoć wozi się je tam, bo miłośnicy zwierząt nie pozwolili
na
> powstanie przetwórni tutaj.

wrecz odwrotnie
Oni naciskaja na uboj na miejscu (rzezni ci u nas dostatek). Wlosi wola
jednak, by miesko dotarlo do nich zywe, a nie zamrozne, w tym caly problem
--
Pozdrawiam
~~~~~~~~~~~~~
Nika, Łódź, nika@incar.com.pl
Malawi, Wiktoria, welonki-  www.incar.com.pl/nika
zwierzaki-  www.astral.lodz.pl/nana
Re: Kto kupi konia?
#986
Author: Tomator
Date: Thu, 25 Sep 2003 21:59
15 lines
1804 bytes
Użytkownik "Nika" <nika@incar.com.pl> napisał w wiadomości
news:bkv8t6$fe0$1@news.onet.pl...
>  Wlosi wola
> jednak, by miesko dotarlo do nich zywe, a nie zamrozne, w tym caly problem

Tak, to też, lubią świeżą...
padlinkę?

Zestresowane mięso zawiera sporo kwasu mlekowego. Jest gorsze smakowo i
szybko się psuje.
Choćby to powinno być powodem do lepszego traktowania go, póki jest częścią
żywego organizmu.
No, ale wtedy byłoby droższe.
Tak więc przestrzeganie przepisów (które są!) powinno zacząć się opłacać, a
na razie opłaca się je łamać. I w tym cały problem.
Re: Kto kupi konia?
#987
Author: Nika
Date: Fri, 26 Sep 2003 13:33
16 lines
1866 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> Tak więc przestrzeganie przepisów (które są!) powinno zacząć się opłacać,
a
> na razie opłaca się je łamać. I w tym cały problem.

no wlasnie, wiec osoby, ktore chca zaoszczedzic jednemu zwierzakowi tego
losu nie sa oszolomami, tylko ludzki z dobrym sercem i mozliwosciami
finansowymi, by poniesc tego konsekwencje (utrzymanie konia do konca zycia).
Tym tez sposobem kolko sie zamknelo i wrocilismy do poczatku dyskusji;-)
--
Pozdrawiam
~~~~~~~~~~~~~
Nika, Łódź, nika@incar.com.pl
Malawi, Wiktoria, welonki-  www.incar.com.pl/nika
zwierzaki-  www.astral.lodz.pl/nana
Re: Kto kupi konia?
#988
Author: Tomator
Date: Fri, 26 Sep 2003 21:22
12 lines
1864 bytes
Użytkownik "Nika" <nika@incar.com.pl> napisał w wiadomości
news:bl1m92$djm$1@news.onet.pl...
> Tym tez sposobem kolko sie zamknelo i wrocilismy do poczatku dyskusji;-)

No więc możemy zacząć od nowa.
A niech tam sobie ktoś kupi.
Ale niech nie zmusza innych za pomocą oszałamiających akcji po których ma
się takiego dość i całego tematu i każdy kto w ciągu 3 dni zapoda propozycję
wykupu konia spod noża dostaje potem po głowie.
Mam tu na myśli oszałamiającą akcję na Allegro, po której dostałem
uczulenia.
Ale przynajmniej przez parę dni nikt nie pisał "co tak cicho na grupie?"
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads