Thread View: alt.pl.konie
26 messages
26 total messages
Started by danuta_z
Tue, 16 Sep 2003 06:52
Kto kupi konia?
Author: danuta_z
Date: Tue, 16 Sep 2003 06:52
Date: Tue, 16 Sep 2003 06:52
10 lines
1318 bytes
1318 bytes
Ta wiadomość przyszła do mnie emailem: Jeśli ktoś wie o kimś kto by chciał wykupić 2 letniego gniadego ogierka w ty pie małopolaka, 1600 cm, bardzo przyjazny, przylaepa prosze o pilny kontakt . Konikowi został tylko tydzien, w innym wypadku wyjedzie do Wloch Handlarz chce za niego 2500 zł do negocjacji. Koń stoi koło Żarnowca woj.śląskie. Ma jednostronne papiery. drija@wp.pl lub do Dominika gg 2548809, lub tel 606 598 160
Re: Kto kupi konia?
Author: Tomator
Date: Tue, 16 Sep 2003 07:55
Date: Tue, 16 Sep 2003 07:55
13 lines
1501 bytes
1501 bytes
Użytkownik "danuta_z" <danuta_z@poczta.interia.pl> napisał w wiadomości news:bk6cob$koo$1@atlantis.news.tpi.pl... > 1600 cm Rozumiem, że to jest pojemność silnika? Jak na konia to malutko, oj malutko. No i oczywiście takich koników co roku są tysiące. Jeżeli ktoś ma na zbyciu paręnaście milionów złotych to gorąco zachęcam. Do ratowania zostały jeszcze kurczaczki, prosiaczki, cielaczki i cała masa innych zwierzątek. Jak zabraknie karmy, to pieski się uśpi bo na samej kaszy długo nie pociągną. Lajf is brutal, a szoł mast goł on. Takie akcje to zawracanie kijem Wisły.
Re: Kto kupi konia?
Author: wloochacz
Date: Tue, 16 Sep 2003 10:24
Date: Tue, 16 Sep 2003 10:24
17 lines
1616 bytes
1616 bytes
> Rozumiem, że to jest pojemność silnika? Jak na konia to malutko, oj malutko. > No i oczywiście takich koników co roku są tysiące. Jeżeli ktoś ma na zbyciu > paręnaście milionów złotych to gorąco zachęcam. > Do ratowania zostały jeszcze kurczaczki, prosiaczki, cielaczki i cała masa > innych zwierzątek. Jak zabraknie karmy, to pieski się uśpi bo na samej kaszy > długo nie pociągną. O! O! Mile mnie kolega zaskoczył. > Lajf is brutal, a szoł mast goł on. Takie akcje to zawracanie kijem Wisły. Fakt, ale oszołomów nie brakuje. Co prawda, jak ktoś ma ochotę to jego sprawa; byleby innych w to nie mieszał. --- wloochacz
Re: Kto kupi konia?
Author: ESKULAP
Date: Tue, 16 Sep 2003 19:33
Date: Tue, 16 Sep 2003 19:33
10 lines
1267 bytes
1267 bytes
" Takie akcje to zawracanie kijem Wisły." > > Dlatego konia to jednak ma znaczenie. Dla człowieka, który go uratuje też. Świata nie poprawia sie rewolucjami a milionami dobrych uczynków. Bycie cynicznym nic nie kosztuje dlatego cyników tak wielu. Darek
Re: Kto kupi konia?
Author: wloochacz
Date: Wed, 17 Sep 2003 14:18
Date: Wed, 17 Sep 2003 14:18
9 lines
1361 bytes
1361 bytes
> Dlatego konia to jednak ma znaczenie. Dla człowieka, który go uratuje też. > Świata nie poprawia sie rewolucjami a milionami dobrych uczynków. Bycie > cynicznym nic nie kosztuje dlatego cyników tak wielu. To nie cynizm, tylko zdrowy rozsądek. Poza tym, IMHO, oszołomów jest więcej - i to w każdej dziedzinie życia... > Darek --- wloochacz
Re: Kto kupi konia?
Author: Nika
Date: Wed, 17 Sep 2003 14:49
Date: Wed, 17 Sep 2003 14:49
21 lines
1990 bytes
1990 bytes
"wloochacz" <wloochacz@no_spam.plast-box.com> wrote in message news:bk9qfh$2o9$1@atlantis.news.tpi.pl... > To nie cynizm, tylko zdrowy rozsądek. Poza tym, IMHO, oszołomów jest > więcej - i to w każdej dziedzinie życia... nie uwazam, ze wykupienie konia z rzezni jest oszolomstwem. Bardzo duzo mlodych koni, ogierkow lub zwyczajnie niepotrzebnych koni po likwidacji szkolki, trafia na rzez, bo to latwiejsze niz szukanie nabywcy. Przyjezdza posrednik, daje kase, zabiera wszystkie konie.... Jestes milosnikiem koni, a moze sa konie i KONIE? Myslalam, ze to grupa milosnikow koni, a je "uzywaczy" koni. Nie rozumiem takiej postawy.... BTW Jesli kiedykolwiek kupie sobie konia, to bedzie to wlasnie kon z rzezni, bo wtedy bede miala rowniez swiadomosc, ze jedno zwierze zyje dalej dzieki mnie..... jestem oszolomka czy moze mam dobre serce? -- Pozdrawiam ~~~~~~~~~~~~~ Nika, Łódź, nika@incar.com.pl Malawi, Wiktoria, welonki- www.incar.com.pl/nika zwierzaki- www.astral.lodz.pl/nana
Re: Kto kupi konia?
Author: KS
Date: Wed, 17 Sep 2003 15:02
Date: Wed, 17 Sep 2003 15:02
14 lines
1356 bytes
1356 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:bk6fqe$qn$1@news.onet.pl... > Lajf is brutal, a szoł mast goł on. Takie akcje to zawracanie kijem Wisły. Well... true... true..., ale jeżeli ktoś ma pieniądze i szczerą chęć ocalenia takiego konika... dlaczego nie? Wiadomo, że nie zmieni to ogólnej sytuacji, ale zawsze będzie o jednego czworonoga więcej wśród żywych. Kamil ps. a tak przy okazji, jesz koninę? ;-)
Re: Kto kupi konia?
Author: Tomator
Date: Thu, 18 Sep 2003 07:47
Date: Thu, 18 Sep 2003 07:47
97 lines
7302 bytes
7302 bytes
Użytkownik "Nika" <nika@incar.com.pl> napisał w wiadomości news:bk9rjc$m25$1@news.onet.pl... > Jestes milosnikiem koni, a moze sa konie i KONIE? Myslalam, ze to grupa > milosnikow koni, a je "uzywaczy" koni. Nie rozumiem takiej postawy.... > BTW Jesli kiedykolwiek kupie sobie konia, to bedzie to wlasnie kon z rzezni, > bo wtedy bede miala rowniez swiadomosc, ze jedno zwierze zyje dalej dzieki > mnie..... jestem oszolomka czy moze mam dobre serce? To jest grupa miłośników koni. I nikt nie zabroni Ci kupić konia z rzeźni, a najlepiej, jeśli zdążysz przed ubojem. Teoretycznie kupując konia rzeźni nie kupisz innego konia, który może zająć jego miejsce, ale dajmy spokój filozofii. Faktem jest, że ludzie chcący się dorobić przez wakacje kupują konie (najlepiej mające iść do rzeźni - bo tanie) wiosną i po sezonie sprzedają je tam z powrotem (taniej, bo chudsze). Przedłuża im się życie o pare miesięcy, konie płacą ciężką pracą (ludzie mają w sumie podobnie). Są też ludzie, którzy ze względów finansowych muszą zlikwidować stajnię. Kone mogą zostać sprzedane na rzeź, paść z głodu, lub zostać odebrane przez Towarzystwo. Pierwsze daje szybkie rozwiązanie, drugie jest nie do przyjęcia, trzecie nie do przyjęcia dla mającego długi właściciela, choć dla koni pewnie najlepasze. Oczywiście można szukać kupców, którzy zaoferują konikom życie, ale dziś trudno jest sprzedać cokolwiek. Konia - i to w Szczecinie, gdzie konie są ogólnie drogie - koleżanka kupiła do rekreacji za 3000, a koń to spokojny, fajny i zdrowy, 10-letni. Konieczność ekonomiczna zmusza czasem do rzeczy których wcale nie mamy ochoty robić. Są też konie, które się do użytku nie nadają. Wadliwe, szalone, chore lub po kontuzjach. Takie często trafiają na rzeź, lecz zdarza się, że wykupione z transportu okazują się wspaniałymi wierzchowcami. Jednak aby mieć z nich pożytek, należy mieć dużo pieniędzy (na leczenie), cierpliwości, serca itp. Jako jedynemu koniowi można mu to zapewnić. Mimo wszystko jednak często taki zakup to konik do kochania, kula u nogi i "skarbonka". Temat zakupu jest wart przemyślenia, ale głębokiego. Są wreszcie konie hodowane w celach konsumpcyjnych. Takie jest ich przeznaczenie i tysiące jadą na południe Europy w wiadomym celu. Warunki transportu są często sprzeczne z prawem, co wykazała choćby kontrola NIK. Zamiast jednak walczyć o wykonywanie obowiązujących przepisów, pewna organizacja zorganizowała wielką akcję na rzecz "zakazu eksportu koni na rzeź". Co jest bezsensem, jako niewykonalne (udowodnić, że koń jedzie na rzeź a nie do hodowli np.) i jako działanie krótkoterminowe w związku z wejściem do Unii. Zmarnowano masę papieru, sił i środków, nie posuwając spraw do przodu, bo pchano w niewłaściwym kierunku! Wykupywanie koni spod noża to godne chwały działanie, choć pamiętać należy, że jest to też najkrótsza droga do bankructwa. Szczególnie w przypadku tych ostatnich - im więcej się wykupi, tym więcej zostanie wyhodowane. Mimo to, jeżeli ktoś chce kupć konia "z rzeźni" to ja nie mam nic przeciwko. Oby zdawał sobie sprawę z plusów i minusów takiego działania. Niech kupuje i niech się tym koniem cieszy. Super i w ogóle. Ale jeżeli chce robić rewolucję cudzymi rękami, za cudze pieniądze, to już jest mniej zabawne. Jeżeli spamuje, wystawia na aukcji w allegro cudzego konia i w dotatku stosuje retorykę mającą wywołać poczucie winy u nie-kupującego, to mi się nie podoba. Mam jednego konia i nie stać mnie na drugiego. Mam się kajać? Czy zarżnąć kobyłę, upiec na grillu, i za uzyskane fundusze kupić tego zwierzaka i wstawić do zwolnionego boksu? Niech sobie żyje - do nastepnej akcji "kup konia". Z drugiej strony tylko patrzeć, jak ludzie zaczną sprzedawać konie mówiąc - "kupuj, albo zatłukę (konia)". A wtedy kupujemy, bo to takie biedne zwierzątko. Nie ważne, że kuleje (bo hodowcy szkoda było na kowala), że bez oka (bo widły były pod ręką, a uszy stulił) i że dziki (bo się go bali, a oswoić nie chcieli i nie umieli). Mogą sobie mądrzy ludzie pisać w książkach jak kupować konia. Mogą wydawać książki "wyjawienie sposobów, jakich handlujący końmi używają do ich upięknienia, odmłodnienia...", a najprościej będzie puścić źrebaka na trawę, a jak podrośnie, dać ogłoszenie "sprzedam jako konia lub kabanosy". Zresztą, po co czekać aż podrośnie, wino w sklepie kwaśnieje. "Kup konia, albo go dadzą do rzeźni" - a sam sobie kup. Oszołomom mówię "nie". Może to nie ten sam koń który był na Allegro, ale po prostu mam już dość. Mam dość znieczulania się i po raz kolejny tłumaczenia sobie, że to nie moja wina, że nie jestem w stanie uratować tego konia. Tobie jest łatwiej - możesz sobie powiedzieć "następnego uratuję". Tylko ile razy? W końcu będziesz mieć dość. I napiszesz to samo co ja. Albo kupisz takiego konia i napiszesz to rok (i dwa konie) później. Albo nie napiszesz, bo sprzedasz samochód, mieszkanie i komputer... A kiedy umrzesz z głodu, Twoi spadkobiercy sprzedadzą uratowane przez Ciebie konie. Oby nie na rzeź, bo całe poświęcenie poszłoby na marne (to nie cynizm tylko realizm). Jest pewna różnica między zawracaniem kijem Wisły samemu, a nawoływaniem "W niedzielę cała Warszawa bierze kije i idzie nad Wisłę! To Wasz obywatelski obowiązek! A ja będę wołać raz-dwa, raz-dwa!!". Różnica w działaniu, nie w skutkach. Dość tych wywodów. Jest mi żal koni, które kończą w tak smutny sposób. Jest mi też żal wszystkich kurczaczków, prosiaczków, cielaczków i całej reszty. Ale gdyby nie one, byłoby mi żal wszystkich głodujących piesków i kotków, które zostałyby bez karmy (ludzie na kartoflach przeżyją). Jest mi też żal dzieci głodujących w Etiopii, w Bieszczadach czy w moim mieście. Pochylam głowę nad bankrutującymi szpitalami i kopalniami, którym grozi zamknięcie. Każdy może wybrać, co i kogo uratuje. Ale niech decyduje za siebie, ponosząc koszty i odpowiedzialność, nie wyręczając się innymi.
Re: Kto kupi konia?
Author: Tomator
Date: Thu, 18 Sep 2003 08:08
Date: Thu, 18 Sep 2003 08:08
8 lines
1256 bytes
1256 bytes
Użytkownik "KS" <schizoid@poczta.NOSPAMonet.pl> napisał w wiadomości news:bk9t42$q9p$1@news.onet.pl... > ps. a tak przy okazji, jesz koninę? ;-) To pytanie z gatunku "jesteś rasistą?" w kraju gdzie Murzynów widzi się raz w roku. Albo na meczu ;o) W sklepach tylko wieprzowina, drób i wołowina.
Re: Kto kupi konia?
Author: Piotr 'Gerard' Machej
Date: Thu, 18 Sep 2003 09:25
Date: Thu, 18 Sep 2003 09:25
19 lines
1760 bytes
1760 bytes
Użytkownik Tomator <tomator@poczta.onet.pl> napisał: > To jest grupa miłośników koni. I nikt nie zabroni Ci kupić konia z rzeźni, a > najlepiej, jeśli zdążysz przed ubojem. Teoretycznie kupując konia rzeźni nie > kupisz innego konia, który może zająć jego miejsce, ale dajmy spokój > filozofii. Z ust (klawiszy) mi wyjąłeś te słowa. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zgodzić się ze wszystkim, co napisałeś w tym poście. Jeśli chodzi o wykupywanie koni z rzeźni, to jest to mniej więcej tak samo skuteczne, jak rozdawanie pieniędzy biednym. Kilku (_może_) się pomoże, ale problemu to nie rozwiąże. > Każdy może wybrać, co i kogo uratuje. Ale niech decyduje za siebie, ponosząc > koszty i odpowiedzialność, nie wyręczając się innymi. Świetne podsumowanie. Gratuluję przemyślanego stanowiska :) Pozdrawiam, Gerard
Re: Kto kupi konia?
Author: Nika
Date: Thu, 18 Sep 2003 11:48
Date: Thu, 18 Sep 2003 11:48
138 lines
7502 bytes
7502 bytes
"Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> wrote in message news:bkboca$2kh$1@news.onet.pl... Teoretycznie kupując konia rzeźni nie > kupisz innego konia, który może zająć jego miejsce, ale dajmy spokój > filozofii. I tak zajmie i tak.... tylko w nastepnym transporcie.... Konie zas sprzedawane w gazetach rzadko trafiaja do rzezni. Sa wysoko wycenione i nie sadze, by ktos popchnal je do kupca. Niewazne.... >Konia - i to w > Szczecinie, gdzie konie są ogólnie drogie - koleżanka kupiła do rekreacji za > 3000, a koń to spokojny, fajny i zdrowy, 10-letni. Konieczność ekonomiczna > zmusza czasem do rzeczy których wcale nie mamy ochoty robić. znam paru handlarzy .... wyrabiam sobie "dojscia", gdyz oni ukrywaja sie ze swoja dzialanoscia ze wzgledu na Zielonych. Taki konik, ladny, w typie arabka, kary, 10-letni, spokojny, zdrowy, byl za 1.700,- > Są też konie, które się do użytku nie nadają. Wadliwe, szalone, chore lub > po kontuzjach. Takie często trafiają na rzeź, lecz zdarza się, że wykupione > z transportu okazują się wspaniałymi wierzchowcami. znam kilka takich koni ..... ich "szalenstwo" to nic innego jak lek przed okladajacym je kijem czlowiekiem. Po odreagowaniu, paru miesiacach pracy, sa to najukochansze koniki pod sloncem..... Jednak aby mieć z nich > pożytek, należy mieć dużo pieniędzy (na leczenie), cierpliwości, serca itp. to prawda.. zdaje sobie z tego sprawe. Nie mam 20 lat;-) Jestem odpowiedzialna i rozsadna > Szczególnie w przypadku tych > ostatnich - im więcej się wykupi, tym więcej zostanie wyhodowane. no nie do konca...... ktos, kto mial problem z pozbyciem sie konia, nie bedzie pchal sie w hodowle nastepnego..... Samo utrzymanie konia przekracza sume, jaka dostanie od rzeznika >Mimo to, > jeżeli ktoś chce kupć konia "z rzeźni" to ja nie mam nic przeciwko. Oby > zdawał sobie sprawę z plusów i minusów takiego działania. doskonale zdaje sobie sprawe..... > Ale jeżeli chce robić rewolucję cudzymi rękami, za cudze pieniądze, to już > jest mniej zabawne. Jeżeli spamuje, wystawia na aukcji w allegro cudzego > konia i w dotatku stosuje retorykę mającą wywołać poczucie winy u > nie-kupującego, to mi się nie podoba. ta akcja z Allegro to zenada jakas- godne potepienia. wracajac....nie lepiej byloby zamilknac, a nie wymyslac dziewczynie od oszolomow? ty nawet chyba nie wiesz, ile osob CHCE wykupic konia z rzezni. Zdecydowanie wiecej niz takich, ktorzy chca kupic konia z papierami. Kon z rzezni jest tanszy o polowe jesli nie wiecej, a jest to czesto ten sam kon, ktory kosztuje 6 tys. Nie mowie, ze KAZDY kon z transportu nadaje sie do zakupu i uzytkowania. Trzeba go obejrzec ze sztabem specjalistow. Wiekszosc koni jadacych do Wloch to konie "ze wsi", czyli zimnokrwiste, niskie, wazace po 800 do 1000kg. Taki kon nie jest najlepszym wierzchowcem. Sporo jednak jest koni pod siodlo, z letnich szkolek, ktore po sezonie zamykaja sie i sprzedaja konie. Nic im nie dolega oprocz bezdusznosci wlasciciela. Na rzez jada tez nadmiarowe ogierki. Czesto nawet rasowe lub polowicznie rasowe, surowe. Takiego konia mozna kupic juz za 1 tys. Nie rozumiem, skad u ciebie taka zacietosc.... moze ktos skorzysta z ogloszenia, ale zeby tak ostro reagowac? Ja nie mowie, ze masz leciec i kupic, ale moze ktos skorzysta (bo jest to jakas okazja). Nie wyzywaj kogos od oszolomek, bo dal cynk, ze taki kon jest do kupienia. > Z drugiej strony tylko patrzeć, jak ludzie zaczną sprzedawać konie mówiąc - > "kupuj, albo zatłukę (konia)". A wtedy kupujemy, bo to takie biedne > zwierzątko. Nie ważne, że kuleje (bo hodowcy szkoda było na kowala), że bez > oka (bo widły były pod ręką, a uszy stulił) i że dziki (bo się go bali, a > oswoić nie chcieli i nie umieli). ale czy to wina tego konia, co stoi u handlarza? Jesli jest ktos, kto czeka na taka okazje, to niech korzysta, jesli nie potrzebujesz konia, to nie rozumiem skad ta niechec ..... > "Kup konia, albo go dadzą do rzeźni" - a sam sobie kup. Oszołomom mówię > "nie". ........powtarzam..... wiele osob szuka takich koni, a wiec info o tym nie jest jakims grzechem.... >Mam dość znieczulania się i po raz kolejny tłumaczenia sobie, że to > nie moja wina, że nie jestem w stanie uratować tego konia. Tobie jest > łatwiej - możesz sobie powiedzieć "następnego uratuję". Tylko ile razy? tu boli..... tylko skad taka agresja? Rozumiem, ze chcialbys, ale nie mozesz i to cie najbardziej meczy. Nie atakuj jednak biednej dziewczyny, ktora tylko info przekazala..... Wyzywanie jej od oszolomek krzywdzi cala rzesze ludzi, ktorzy takie konie posiadaja lub posiadac beda, ludzi, ktorzy maja wiele wspolczucia...... to nie na miejscu. Moze oni z tego "wyrosna", ale nie mozna tak atakowac czlowieka, ktory wykazuje wrazliwosc i chce pomoc. Najlatwiej jest odwrocic sie i zatkac uszy pokrzykujac "won". To nie jest godne ani grzeczne, ani taktowne.... mozesz przeciez przemilczec, jesli cie to drazni.... to takie trudne? >W > końcu będziesz mieć dość. I napiszesz to samo co ja. nie napisze..... przemilcze i nie bede atakowac. Moze wpadne w znieczulice, ale nie zaatakuje. > Dość tych wywodów. Jest mi żal koni, które kończą w tak smutny sposób. Jest > mi też żal wszystkich kurczaczków, prosiaczków, cielaczków i całej reszty. > Ale gdyby nie one, byłoby mi żal wszystkich głodujących piesków i kotków, > które zostałyby bez karmy (ludzie na kartoflach przeżyją). Jest mi też żal > dzieci głodujących w Etiopii, w Bieszczadach czy w moim mieście. Pochylam > głowę nad bankrutującymi szpitalami i kopalniami, którym grozi zamknięcie. tez mi jest zal, ale nie atakuje ludzi, ktorzy o tym glosno mowia!!!!!!!! > Każdy może wybrać, co i kogo uratuje. Ale niech decyduje za siebie, ponosząc > koszty i odpowiedzialność, nie wyręczając się innymi. to bylo tylko info..... juz ci mowilam, ze chetnych na taniego konia z rzezni jest BARDZO duzo, tylko handlarze nie chwala sie swoimi konmi. Dotarcie do takiego handlarza nie jest latwe. Jemu rybka, czy konia sprzeda w Polsce, czy wywiezie.... Zyczac mniej zacietrzewienia i nienawisci do takich inicjatyw...... -- Pozdrawiam ~~~~~~~~~~~~~ Nika, Łódź, nika@incar.com.pl Malawi, Wiktoria, welonki- www.incar.com.pl/nika zwierzaki- www.astral.lodz.pl/nana
Re: Kto kupi konia?
Author: danuta_z
Date: Thu, 18 Sep 2003 14:04
Date: Thu, 18 Sep 2003 14:04
19 lines
1753 bytes
1753 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:bkbp88$6ke$1@news.onet.pl... > Użytkownik "KS" <schizoid@poczta.NOSPAMonet.pl> napisał w wiadomości > news:bk9t42$q9p$1@news.onet.pl... > > > ps. a tak przy okazji, jesz koninę? ;-) > > To pytanie z gatunku "jesteś rasistą?" w kraju gdzie Murzynów widzi się raz > w roku. Albo na meczu ;o) > W sklepach tylko wieprzowina, drób i wołowina. > Nie wiedziałam, że wywołam taką dyskusję. Prawdę mówiąc nie bardzo wiedziłam, co myśleć o tym emailu. Podejście trzeźworozsądkowe pochwalam jak najbardziej, aczkolwiek znam osobę, która kupiła konia, ktoremu groziła rzeźnia i koń okazał się dobrym nabytkiem. Pozdrawiam Danuta Z.
Re: Kto kupi konia?
Author: Tomator
Date: Thu, 18 Sep 2003 15:00
Date: Thu, 18 Sep 2003 15:00
6 lines
1462 bytes
1462 bytes
Tak, tak, może za bardzo się uniosłem, a to pod wpływem tej aukcji z Allegro. Znam parę koni, które miały iść do rzeźni. Jeden był ponoć szalony, a jest po prostu łosiem... I tak na niego wołają. Życzę zatem udanych i tanich zakupów i aby nie sprawdziło się przysłowie, że "za małe pieniądze psy mięso jedzą".
Re: Kto kupi konia?
Author: Tomator
Date: Thu, 18 Sep 2003 15:07
Date: Thu, 18 Sep 2003 15:07
17 lines
1732 bytes
1732 bytes
Użytkownik "danuta_z" <danuta_z@poczta.interia.pl> napisał w wiadomości news:bkce2f$8ns$1@atlantis.news.tpi.pl... > Nie wiedziałam, że wywołam taką dyskusję. Po to jest grupa :) > Prawdę mówiąc nie bardzo > wiedziłam, co myśleć o tym emailu. Podejście trzeźworozsądkowe pochwalam jak > najbardziej, aczkolwiek znam osobę, która kupiła konia, ktoremu groziła > rzeźnia i koń okazał się dobrym nabytkiem. Ja znam takie dwa. Ale znałem też dwa takie, których dla siebie nikt by kupić raczej nie chciał - chodziły w szkółce. Zależy jak się trafi. A sytuacja "za tydzień koń będzie w transporcie" nie sprzyja podejmowaniu decyzji, których się potem nie chce żałować.
Re: Kto kupi konia?
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Sun, 21 Sep 2003 07:43
Date: Sun, 21 Sep 2003 07:43
5 lines
1454 bytes
1454 bytes
Tarzan Jagody Bednarek byl kupiony z rzezni. Byl chory, chudy i mial kantar wrosniety w skore. Co Wy na to?? To ten sam kon, ktory w zeszlym roku startowal na Mistrzostwach Europy Juniorów w ujezdzeniu. Ale to szansa jedna na 1000 000 - jak wygranie w totolotka. Kupujcie konie z rzezni - skoro i tak ma to byc rekreant, to czemu przy okazji zakupu nie pojsc do nieba??
Re: Kto kupi konia?
Author: Tomator
Date: Sun, 21 Sep 2003 20:09
Date: Sun, 21 Sep 2003 20:09
9 lines
1539 bytes
1539 bytes
Użytkownik "..::Loc'hlaith::.." <eashadh@wp.pl> napisał w wiadomości news:bkjkr9$bnp$1@news.onet.pl... > Kupujcie konie z rzezni - skoro i > tak ma to byc rekreant, to czemu przy okazji zakupu nie pojsc do nieba?? Można się jeszcze zastanawiać, czy ratować konia który ma iść pod nóż, czy konia który ma iść pod "ułanów". W rzeźni umrze szybko. Znam jedną kobyłę, która została uwolniona od ułanów i też sobie nieźle radzi z ujeżdżeniem.
Re: Kto kupi konia?
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Sun, 21 Sep 2003 20:42
Date: Sun, 21 Sep 2003 20:42
2 lines
1215 bytes
1215 bytes
ulala... no to zes mi na + tutaj... ten... zapodal... w ogolnym podsumowaniu;)
Re: Kto kupi konia?
Author: Nika
Date: Sun, 21 Sep 2003 21:33
Date: Sun, 21 Sep 2003 21:33
30 lines
2006 bytes
2006 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:bkl0h7$k61 > > Kupujcie konie z rzezni - skoro i > > tak ma to byc rekreant, to czemu przy okazji zakupu nie pojsc do nieba?? popieram;-) > Można się jeszcze zastanawiać, czy ratować konia który ma iść pod nóż, czy > konia który ma iść pod "ułanów". kogo rozumiesz pod slowem "ulan"? Powaznie pytam, bo sloganu konskiego nie lapie jeszcze;-) >W rzeźni umrze szybko. albo jeszcze szybciej, jak padnie w transporcie do Wloch .... :-/ nie mam nic przeciwko rzezni na miejscu, szybko, zeby byla jasnosc, ale wozenie ich kupe dni na kabanosy to sadyzm.... > Znam jedną kobyłę, która została uwolniona od ułanów i też sobie nieźle > radzi z ujeżdżeniem. hmmm? -- Pozdrawiam ~~~~~~~~~~~~~ Nika, Łódź, nika@incar.com.pl Malawi, Wiktoria, welonki- www.incar.com.pl/nika zwierzaki- www.astral.lodz.pl/nana
Re: Kto kupi konia?
Author: KS
Date: Mon, 22 Sep 2003 11:14
Date: Mon, 22 Sep 2003 11:14
11 lines
1448 bytes
1448 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:bkl0h7$k61$1@news.onet.pl... > Można się jeszcze zastanawiać, czy ratować konia który ma iść pod nóż, czy > konia który ma iść pod "ułanów". O jakich "ułanach" mówisz? Kolesiach, którzy się bawią w ułanów? Nie chodzi mi o spór, tylko po prostu nie orientuję się co masz na myśli. Kamil
Re: Kto kupi konia?
Author: Tomator
Date: Tue, 23 Sep 2003 22:28
Date: Tue, 23 Sep 2003 22:28
21 lines
2437 bytes
2437 bytes
Użytkownik "Nika" <nika@incar.com.pl> napisał w wiadomości news:bkl4po$1pf$1@news.onet.pl... > kogo rozumiesz pod slowem "ulan"? Powaznie pytam, bo sloganu konskiego nie > lapie jeszcze;-) To tacy, co to głoszą wszem i wobec (czym głośniej tym lepiej) że kultywują kawaleryjskie tradycje. W związku z tym jeżdżą konno (czym szybciej tym lepiej) i walczą z wrogiem (alkohol to twój wróg, więc lej go w pysk). W efekcie zamiast polskiej kawalerii mamy obraz zgrai bolszewików z drugiej linii (siedzą ledwo, każdy inaczej ubrany w mieszankę ciuchów cywilnych i części munduru, a w przeciętnej żabie więcej elegancji niż w całym zastępie). Ogólnie nie mam nic przeciwko zabawie w Indian itp, o ile robi się to kuturalnie i nie robi krzywdy zwiarzakom. "Ułani" nie spełniają żadnego z tych warunków. Dodatkowo rażą moje patriotyczne uczucia, bo gdybyśmy takich ułanów mieli w 1920 to żadnego cudu nad Wisłą by nie było - ruskie zatrzymaliby się dopiero na granicy z Niemcami. Oczywiście znam kilku przedstawicieli tego gatunku, którzy łapią o co w tym chodzi i dbają o konie, ale giną w tłoku. Może w innych miastach kluby kawaleryjskie rzeczywiście kultywują prawdziwe ułańskie tradycje, ale tutaj już mi się nawet z nich nie chce śmiać.
Re: Kto kupi konia?
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Wed, 24 Sep 2003 09:39
Date: Wed, 24 Sep 2003 09:39
5 lines
1471 bytes
1471 bytes
bo ktoz wie o ulanach wiecej niz ja?;)))))) i okrzykach "moja szkola!!". Eh... wstyd i to duzy. Zdziecinniali faceci z sybndromem Piotrusia Pana zamienili klocki lego na koniki zapominajac o tym, ze o konia - w odroznieniu od klockow - trzeba dbac. Nie polecam i jeszcze raz nie polecam. Tylko koni zal.
Re: Kto kupi konia?
Author: Tomator
Date: Wed, 24 Sep 2003 10:27
Date: Wed, 24 Sep 2003 10:27
10 lines
1547 bytes
1547 bytes
Użytkownik "Nika" <nika@incar.com.pl> napisał w wiadomości news:bkl4po$1pf$1@news.onet.pl... > nie mam nic przeciwko rzezni na miejscu, szybko, zeby byla jasnosc, ale > wozenie ich kupe dni na kabanosy to sadyzm.... To prawda, ale ponoć wozi się je tam, bo miłośnicy zwierząt nie pozwolili na powstanie przetwórni tutaj. Można kochać małpeczki ale żeby sią na rozumy z nimi zamieniać, to już przesada.
Re: Kto kupi konia?
Author: Nika
Date: Thu, 25 Sep 2003 13:38
Date: Thu, 25 Sep 2003 13:38
18 lines
1771 bytes
1771 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> > > nie mam nic przeciwko rzezni na miejscu, szybko, zeby byla jasnosc, ale > > wozenie ich kupe dni na kabanosy to sadyzm.... > > To prawda, ale ponoć wozi się je tam, bo miłośnicy zwierząt nie pozwolili na > powstanie przetwórni tutaj. wrecz odwrotnie Oni naciskaja na uboj na miejscu (rzezni ci u nas dostatek). Wlosi wola jednak, by miesko dotarlo do nich zywe, a nie zamrozne, w tym caly problem -- Pozdrawiam ~~~~~~~~~~~~~ Nika, Łódź, nika@incar.com.pl Malawi, Wiktoria, welonki- www.incar.com.pl/nika zwierzaki- www.astral.lodz.pl/nana
Re: Kto kupi konia?
Author: Tomator
Date: Thu, 25 Sep 2003 21:59
Date: Thu, 25 Sep 2003 21:59
15 lines
1804 bytes
1804 bytes
Użytkownik "Nika" <nika@incar.com.pl> napisał w wiadomości news:bkv8t6$fe0$1@news.onet.pl... > Wlosi wola > jednak, by miesko dotarlo do nich zywe, a nie zamrozne, w tym caly problem Tak, to też, lubią świeżą... padlinkę? Zestresowane mięso zawiera sporo kwasu mlekowego. Jest gorsze smakowo i szybko się psuje. Choćby to powinno być powodem do lepszego traktowania go, póki jest częścią żywego organizmu. No, ale wtedy byłoby droższe. Tak więc przestrzeganie przepisów (które są!) powinno zacząć się opłacać, a na razie opłaca się je łamać. I w tym cały problem.
Re: Kto kupi konia?
Author: Nika
Date: Fri, 26 Sep 2003 13:33
Date: Fri, 26 Sep 2003 13:33
16 lines
1866 bytes
1866 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości > Tak więc przestrzeganie przepisów (które są!) powinno zacząć się opłacać, a > na razie opłaca się je łamać. I w tym cały problem. no wlasnie, wiec osoby, ktore chca zaoszczedzic jednemu zwierzakowi tego losu nie sa oszolomami, tylko ludzki z dobrym sercem i mozliwosciami finansowymi, by poniesc tego konsekwencje (utrzymanie konia do konca zycia). Tym tez sposobem kolko sie zamknelo i wrocilismy do poczatku dyskusji;-) -- Pozdrawiam ~~~~~~~~~~~~~ Nika, Łódź, nika@incar.com.pl Malawi, Wiktoria, welonki- www.incar.com.pl/nika zwierzaki- www.astral.lodz.pl/nana
Re: Kto kupi konia?
Author: Tomator
Date: Fri, 26 Sep 2003 21:22
Date: Fri, 26 Sep 2003 21:22
12 lines
1864 bytes
1864 bytes
Użytkownik "Nika" <nika@incar.com.pl> napisał w wiadomości news:bl1m92$djm$1@news.onet.pl... > Tym tez sposobem kolko sie zamknelo i wrocilismy do poczatku dyskusji;-) No więc możemy zacząć od nowa. A niech tam sobie ktoś kupi. Ale niech nie zmusza innych za pomocą oszałamiających akcji po których ma się takiego dość i całego tematu i każdy kto w ciągu 3 dni zapoda propozycję wykupu konia spod noża dostaje potem po głowie. Mam tu na myśli oszałamiającą akcję na Allegro, po której dostałem uczulenia. Ale przynajmniej przez parę dni nikt nie pisał "co tak cicho na grupie?"
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads