Thread View: alt.pl.konie
25 messages
25 total messages
Started by Tomasz Piotrowski
Tue, 04 Nov 2003 23:02
nakręcił si
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Tue, 04 Nov 2003 23:02
Date: Tue, 04 Nov 2003 23:02
34 lines
2958 bytes
2958 bytes
Witam, mam pytanie do bardziej doswiadczonych, wczoraj jeździłem na koniu, który się strasznie nakrecił i bardzo wyrywał do galopu. Jeździłem na nim tydzień wczesniej i też sie nakrecał, ale w granicach rozsadku, polegało to na tym, że w galop szedł od leciutkiej łydki a potem sie rozkrecał, ale ciagle mogłem miec nad nim pełną kontrole; galopował miekko i reagował na lekkie pomoce, robiłem nim w szybkim galopie dosć pokrecone slalomy miedzy stacjonatami i bez wiekszych problemów przechodziłem do wolniejszych chodów. Wczoraj dla odmiany juz na rozpręzaniu próbował galpować. Utrzymywałem go przez jakieś 20-25 min. potem zrobił sie wulkan. Pomyślałem ok, to pogalopujemy sobie. Nie trzeba go było zbytnio ponaglac ;) wystarczyło w zasadzie przestac anglezować w zakręcie na rogu ujeżdżalini i ruuuszaaał. Słabo reagowa na pomoce, trzeba było mu dawac bardzo wyraźnie do zrozumienia gdzie "chcemy" ;) jechać, a po 2 okrażeniach placu (dośc dużego) robił sie taki dynamit, że kolejne okrazenie zajmowało wyhamowanie go. Z czasem nakręcał sie coraz bardziej i chciał tylko gnac i gnać. Po tym przydługim wstepie :) pytanie: co w zasadzie powinno sie robić jak kon ma taki bojowy nastrój? Dać mu sie wygalpować, aż sam bedzie miał dośc (był troche niewybiegany przez ostatnie dni), czy raczej go uspokajać i dawac do zrozumienia, że on może sobie chcieć, ale ja tu jestem panem i ja bede teraz np. kłusował? Oczywicie unikałem sytuacji, że jak sie wyrywał do galopu samopas to mu pozwalałem, raczej aranżowałem jazde tak, że jak wiedziałem, że kolejnego zakretu nie przejdzie spokojnie to mu sam dawałem sygnał do galpu, zeby jednak galopował na sygnał a nie samemu. A co to sie działo jak sie bestia skapował, że tym razem to ja nie chce tej stacjonatki ominąć tylko skakać... nie jestem słabeuszem ale nie dawałem rady go utrzymać w kłusie. Jak najlepiej postępować w takich "trudnych dniach"? ;)) Pozdr, T. -- http://foto.maniac.org.pl/
Re: nakręcił si
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Wed, 05 Nov 2003 00:50
Date: Wed, 05 Nov 2003 00:50
9 lines
1481 bytes
1481 bytes
konie teraz czuja nadchodzaca zime, co sprawia ze sa w nastroju do szalenstw, przynajmniej moj. co sie powinno robic? wjechac na nieduza wolte i jezdzic takim tempem, jakie Ty chcesz, jesli pozwalasz koniowi na takie"pol ponoszenie" nakrecasz go - czuje, ze moze sobie pozwolic na takie ekscesy i to robi. jesli moj kon zachowuje sie dziwnie i wyrywa, to robie mu galop w normalnym, spokojnym tempie, w polsiadzie az sie jej znudzi. ale nigdy nie pozwalam sie rozpedzac tak, jak ona by chciala.
Re: nakręcił si
Author: Tomator
Date: Wed, 05 Nov 2003 07:28
Date: Wed, 05 Nov 2003 07:28
8 lines
1381 bytes
1381 bytes
Od razu zauważyłem, że konik miał duzo jeść mało robić. Jeżeli wiesz, że taka sytuacja miała miejsce, pozwól mu się wybiegać przed jazdą, na lonży. Potem powinno jeździć się spokojniej. Kiedyś mówiono mi, że galopem jedzie się powoli, szybko jeździ się kłusem. Tak więc ogólnie szybkie galopy nie powinny należeć do większości. A jeżeli konikowi się spieszy, to wolta pomaga go uspokoić, szczególnie niewielka. 3M się grzywy
Re: nakręcił si
Author: Iza Wójcik
Date: Wed, 05 Nov 2003 19:15
Date: Wed, 05 Nov 2003 19:15
34 lines
2928 bytes
2928 bytes
Dać mu sie wygalpować, aż sam bedzie miał dośc > (był troche niewybiegany przez ostatnie dni), czy raczej go uspokajać i > dawac do zrozumienia, że on może sobie chcieć, ale ja tu jestem panem i > ja bede teraz np. kłusował? Oczywicie unikałem sytuacji, że jak sie > wyrywał do galopu samopas to mu pozwalałem, raczej aranżowałem jazde > tak, że jak wiedziałem, że kolejnego zakretu nie przejdzie spokojnie to > mu sam dawałem sygnał do galpu, zeby jednak galopował na sygnał a nie > samemu. A co to sie działo jak sie bestia skapował, że tym razem to ja > nie chce tej stacjonatki ominąć tylko skakać... nie jestem słabeuszem > ale nie dawałem rady go utrzymać w kłusie. Jak najlepiej postępować w > takich "trudnych dniach"? ;)) Pozdr, Witaj, jezdzilam kiedys na super kobylce: milutka, miekka w prowadzeniu , do czasu ustawiania przeszkod. W momencie kiedy widziala co sie szykuje stawal sie z niej kon nie do opanowania. Jeszcze w zyciu nie galopowalam tak szybko na woltach ;-)). Potem dowiedzialam sie, ze kiedys chodzila wyskokie konkursy i jak mniemam nie miala jezdzcow najwyzszej klasy. Moze Twoj konik tez jest po podobnych przejsciach i ma fatalne wspomnienia pod tytulem: " szybko, szybko , bo jak nie to beda lali palcatem"? Mialam w swoim zyciu jeszcze okazje jezdzic na roznych koniach "nakrecajacych sie " - jak to ladnie nazwales - w galopie i musze przyznac racje Tomatorowi i Lochlaith. Rowniez proponuje konia "wybiegac" w rownym tempie przez dluzszy czas. Kilka lat temu trasa 3, 4 km spokojnego galopku w terenie ( tak z nozki na nozke jak ja to mowie) to byla podstawa pozniejszej spokojnej pracy na ujezdzalni. I nie mysl, ze on wracal zmeczony! To raczej ja zastanawialam sie czy bede miala dalej sily jezdzic. A tak swoja droga to wole raczej konie "idace do przodu" niz takie, ktore trzeba cala jazde "pchac". Pozdrawiam i wierze, ze bedzie dobrze Iza Wójcik
Re: nakręcił si
Author: Natchniuza
Date: Wed, 05 Nov 2003 21:15
Date: Wed, 05 Nov 2003 21:15
11 lines
1299 bytes
1299 bytes
Użytkownik "Tomasz Piotrowski" <nospam@nospam.com> napisał w wiadomości news:bo9b38$neu$1@inews.gazeta.pl... > kolejne okrazenie zajmowało wyhamowanie go. Nie hamuj konia na prostej. Jak nie umiesz zatrzymac, wez na wolte i wtedy wyhamuj, bo inaczej tylko sie bedziesz szarpal, a to i tak nic nie da. -- Natchniuza www.markus.horsesport.pl
Re: nakręcił si
Author: sq1euo
Date: Wed, 05 Nov 2003 22:58
Date: Wed, 05 Nov 2003 22:58
44 lines
3467 bytes
3467 bytes
Użytkownik "Tomasz Piotrowski" <nospam@nospam.com> napisał w wiadomości news:bo9b38$neu$1@inews.gazeta.pl... > Witam, > mam pytanie do bardziej doswiadczonych, wczoraj jeździłem na koniu, > który się strasznie nakrecił i bardzo wyrywał do galopu. Jeździłem na > nim tydzień wczesniej i też sie nakrecał, ale w granicach rozsadku, > polegało to na tym, że w galop szedł od leciutkiej łydki a potem sie > rozkrecał, ale ciagle mogłem miec nad nim pełną kontrole; galopował > miekko i reagował na lekkie pomoce, robiłem nim w szybkim galopie dosć > pokrecone slalomy miedzy stacjonatami i bez wiekszych problemów > przechodziłem do wolniejszych chodów. Wczoraj dla odmiany juz na > rozpręzaniu próbował galpować. Utrzymywałem go przez jakieś 20-25 min. > potem zrobił sie wulkan. Pomyślałem ok, to pogalopujemy sobie. Nie > trzeba go było zbytnio ponaglac ;) wystarczyło w zasadzie przestac > anglezować w zakręcie na rogu ujeżdżalini i ruuuszaaał. Słabo reagowa na > pomoce, trzeba było mu dawac bardzo wyraźnie do zrozumienia gdzie > "chcemy" ;) jechać, a po 2 okrażeniach placu (dośc dużego) robił sie > taki dynamit, że kolejne okrazenie zajmowało wyhamowanie go. Z czasem > nakręcał sie coraz bardziej i chciał tylko gnac i gnać. Po tym > przydługim wstepie :) pytanie: co w zasadzie powinno sie robić jak kon > ma taki bojowy nastrój? Dać mu sie wygalpować, aż sam bedzie miał dośc > (był troche niewybiegany przez ostatnie dni), czy raczej go uspokajać i > dawac do zrozumienia, że on może sobie chcieć, ale ja tu jestem panem i > ja bede teraz np. kłusował? Oczywicie unikałem sytuacji, że jak sie > wyrywał do galopu samopas to mu pozwalałem, raczej aranżowałem jazde > tak, że jak wiedziałem, że kolejnego zakretu nie przejdzie spokojnie to > mu sam dawałem sygnał do galpu, zeby jednak galopował na sygnał a nie > samemu. A co to sie działo jak sie bestia skapował, że tym razem to ja > nie chce tej stacjonatki ominąć tylko skakać... nie jestem słabeuszem > ale nie dawałem rady go utrzymać w kłusie. Jak najlepiej postępować w > takich "trudnych dniach"? ;)) Pozdr, Widac konisko ma energie,..a tu zadne wolty nie pomoga,no chyba,ze przez godzine;))) ja tam bym wzial na porzadny teren,raz na jakis czas nie zaszkodzi,a zwierze tez sie musi wyszumiec,a nie caly czas chodzic zebrane na ujezdzalni,wolty itd. -- Jarek (SQ1EUO) sq1euo@stud.pam.szczecin.pl sq1euo@wp.pl GG: 1277234
Re: nakręcił si
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Wed, 05 Nov 2003 23:15
Date: Wed, 05 Nov 2003 23:15
36 lines
2264 bytes
2264 bytes
Iza Wójcik wrote: >Potem dowiedzialam sie, ze > kiedys chodzila wyskokie konkursy i jak mniemam nie miala jezdzcow > najwyzszej klasy. Moze Twoj konik tez jest po podobnych przejsciach i > ma fatalne wspomnienia pod tytulem: " szybko, szybko , bo jak nie to > beda lali palcatem"? Raczej nie, choć L-ki to skacze jakby przez próg przechodził :) > przyznac racje Tomatorowi i Lochlaith. Rowniez proponuje konia > "wybiegac" w rownym tempie przez dluzszy czas. > Kilka lat temu trasa 3, 4 km spokojnego galopku w terenie ( tak z > nozki na nozke jak ja to mowie) to byla podstawa pozniejszej > spokojnej pracy na ujezdzalni. I nie mysl, ze on wracal zmeczony! Hehe, w nocy, do lasu, przy moich umiejętnosciach... ;) > To raczej ja zastanawialam sie czy bede miala dalej sily jezdzic. Ja też sie zastanawiałem, po godzinie na ujeżdżalni :) > A tak swoja droga to wole raczej konie "idace do przodu" niz takie, > ktore trzeba cala jazde "pchac". Zdecydowanie tak :) > Pozdrawiam i wierze, ze bedzie dobrze Tez mam nadzieje, szczególnie, że ja wsiadłem na konia pierwszy raz w życiu we wrzesniu i mam teraz jakies 20 godzin w siodle, ech... chyba własnie sam sie nakręcam ;), byle do weekendu :) Pozdr, T. -- http://foto.maniac.org.pl/
Re: nakręcił si
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Wed, 05 Nov 2003 23:18
Date: Wed, 05 Nov 2003 23:18
12 lines
1301 bytes
1301 bytes
Natchniuza wrote: > Nie hamuj konia na prostej. Jak nie umiesz zatrzymac, wez na wolte i > wtedy wyhamuj, bo inaczej tylko sie bedziesz szarpal, a to i tak nic > nie da. Wcześniej umiałem ;) a na woltach oczywiście sie skonczyło po jakimś czasie, jeszcze nigdy nie robiłem takich szalonych wolt ;) T. -- http://foto.maniac.org.pl/
Re: nakręcił si
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Wed, 05 Nov 2003 23:20
Date: Wed, 05 Nov 2003 23:20
17 lines
1478 bytes
1478 bytes
..::Loc'hlaith::.. wrote: > konie teraz czuja nadchodzaca zime, co sprawia ze sa w nastroju do > szalenstw, przynajmniej moj. No prosze, a ja mam tak na wiosne ;) > robie mu galop w normalnym, spokojnym tempie, w polsiadzie az sie jej > znudzi. ale nigdy nie pozwalam sie rozpedzac tak, jak ona by chciala. ja tez sie starałem :) ale on był lepszy, choc musze dzis stwierdzić, że była to jedna z najwazniejszych dotychczas lekcji :) Dzieki za odpowiedz (Tobie i innym). Pozdr, T. -- http://foto.maniac.org.pl/
Re: nakręcił si
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Wed, 05 Nov 2003 23:26
Date: Wed, 05 Nov 2003 23:26
17 lines
1532 bytes
1532 bytes
sq1euo wrote: > Widac konisko ma energie,..a tu zadne wolty nie pomoga,no chyba,ze > przez godzine;))) ja tam bym wzial na porzadny teren,raz na jakis > czas nie zaszkodzi,a zwierze tez sie musi wyszumiec,a nie caly czas > chodzic zebrane na ujezdzalni,wolty itd. on był w terenie 2 dni wczesniej pod bardziej doświadczonym jeźdźcem, skonczyło sie na stępie bo przy próbie kłusa od razu szedł w galop i nic sie nie dało zrobic :) T. PS. A nie myslałeś tak o sq1euo/m, tak prosto z siodła? ;)) (sp4shg, ale dawno temu :) -- http://foto.maniac.org.pl/
Re: nakręcił si
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Wed, 05 Nov 2003 23:32
Date: Wed, 05 Nov 2003 23:32
6 lines
1193 bytes
1193 bytes
> > konie teraz czuja nadchodzaca zime, co sprawia ze sa w nastroju do > > szalenstw, przynajmniej moj. > > No prosze, a ja mam tak na wiosne ;) > na wiosne moj ma tez;))
Re: nakręcił si
Author: Csirke
Date: Thu, 06 Nov 2003 07:05
Date: Thu, 06 Nov 2003 07:05
30 lines
2485 bytes
2485 bytes
> Po tym > przydługim wstepie :) pytanie: co w zasadzie powinno sie robić jak kon > ma taki bojowy nastrój? Dać mu sie wygalpować, aż sam bedzie miał dośc > (był troche niewybiegany przez ostatnie dni), czy raczej go uspokajać i > dawac do zrozumienia, że on może sobie chcieć, ale ja tu jestem panem i > ja bede teraz np. kłusował? 1. Pilnować regularnej aktywności fizycznej koniny - chodzić powinna codziennie, a jeśli nie może, to wcześniej trzeba go porządnie wylonżować. Na początek przydałoby się też kilak długich terenów, także poprzedzonych lonżą. 2. W czasie pierwszych minut jazdy staraj się często robić przejścia i zatrzymania, tak, by koń zaczął wyraźnie reagować na twoje pomoce. To powinno później pomóc w jego opanowaniu. 3. Czasem niektóre konie lubią sobie szybciej pobiegać, bo taka jest ich natura. Wtedy i wolty nie pomogą.- bo te konie po prostu są szybkie i dodatkowo przyspieszają przy wyczuciu najmniejszego popuszczenia wodzy (jak tam u ciebie z rękami? ;-) ) 4. Jeśli nie jesteś w stanie dać sobie rady - poproś o innego konia. Niestety bestyje te bywają sprytne i lubią wykorzystywać nasze drobne niedociągnięcia, zaś małodoświadczony jeździec na szalejącym koniu to nie jest to, co powinno się widywać na maneżu. Lepiej poczekać i poćwiczyć na innym wierzchowcu, by później ponownie wsiąść na tego i ze zdziwieniem stwierdzić "Mamo, jak on się mnie słucha!" :-) Miłych galopów! Csirke
Re: nakręcił si
Author: sq1euo
Date: Thu, 06 Nov 2003 12:55
Date: Thu, 06 Nov 2003 12:55
16 lines
1629 bytes
1629 bytes
Użytkownik "Tomasz Piotrowski" <nospam@nospam.com> napisał w wiadomości news:boc0sf$br0$1@inews.gazeta.pl... > PS. A nie myslałeś tak o sq1euo/m, tak prosto z siodła? ;)) > (sp4shg, ale dawno temu :) Hehe:)) bylo by milo,ale nie mam zadnego portable na UKF,..a w sumie to siedze tylko na KF,...a tu bylo by ciezko lamac sie przez M z konia;))) chyba,ze ktos jechalby 40 metrow za mna i trzymal drugi koniec dipola ;))))) A czemu dawno temu?? brak sprzetu?checi? czy moze jeszcze co innego? 73' Jarek (SQ1EUO) sq1euo@stud.pam.szczecin.pl sq1euo@wp.pl GG: 1277234
Re: nakręcił si
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Fri, 07 Nov 2003 16:56
Date: Fri, 07 Nov 2003 16:56
43 lines
2690 bytes
2690 bytes
Csirke wrote: > 1. Pilnować regularnej aktywności fizycznej koniny - chodzić powinna > codziennie, a jeśli nie może, to wcześniej trzeba go porządnie > wylonżować. Niby tak, ale to nie jest mój koń, ja go tylko biore na godzine, żeby sobie pojeździć. > 2. W czasie pierwszych minut jazdy staraj się często robić przejścia i > zatrzymania, tak, by koń zaczął wyraźnie reagować na twoje pomoce. To > powinno później pomóc w jego opanowaniu. Wezme do serca. > szybkie i dodatkowo przyspieszają przy wyczuciu najmniejszego > popuszczenia wodzy (jak tam u ciebie z rękami? ;-) ) Zazwyczaj nieźle, ale tym razem musiałem sie wyjątkowo mocno siłować :) > 4. Jeśli nie jesteś w stanie dać sobie rady - poproś o innego konia. Ale ja go wziąłem własnie dlatego, że jeździ troche "chetniej" ;) od innych > Niestety bestyje te bywają sprytne i lubią wykorzystywać nasze drobne W koncu "koń żyje po to aby wymanewrować ludzi" ;) > niedociągnięcia, zaś małodoświadczony jeździec na szalejącym koniu to > nie jest to, co powinno się widywać na maneżu. Lepiej poczekać i > poćwiczyć na innym wierzchowcu, by później ponownie wsiąść na tego i > ze zdziwieniem stwierdzić "Mamo, jak on się mnie słucha!" :-) A ja to wziąłem za dobrą lekcję, po co trenować na koniach, które mi nie bedą dawać w kość? A tak to przynajmniej sam musze włożyć więcej wysiłku. W końcu to nie było tak, że koń szalał a ja trzymałem sie kurczowo siodła, ja jednak na nim troche pojeździłem i zrzucić sie nie dałem, a że dał mi do wiwatu to inna sprawa :) Pozdr, T. -- http://foto.maniac.org.pl/
Re: nakręcił si
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Fri, 07 Nov 2003 17:04
Date: Fri, 07 Nov 2003 17:04
21 lines
1892 bytes
1892 bytes
sq1euo wrote: > Hehe:)) bylo by milo,ale nie mam zadnego portable na UKF,..a w sumie > to siedze tylko na KF,...a tu bylo by ciezko lamac sie przez M z > konia;))) chyba,ze ktos jechalby 40 metrow za mna i trzymal drugi > koniec dipola ;))))) A to mogłoby dość ciekawie wygladać, myśle, że jazda w stylu west lepiej by sie do tego nadawała ;) > A czemu dawno temu?? brak sprzetu?checi? czy moze jeszcze co innego? Bo to była głownie konsekwencja zamiłowania do konstruowania (byłem on-air w zasadzie po to aby przetestowac nowe "wynalazki"). Teraz to mój zawód i dla odmiany wymyślam sobie różne hobby jak najdalsze od jakiejkolwiek techniki. Po godzinach wole robić cos innego (np. jeździć konno:)) Pozdr, T. -- http://foto.maniac.org.pl/
Odp: nakręcił si
Author: Izolda
Date: Fri, 07 Nov 2003 17:23
Date: Fri, 07 Nov 2003 17:23
7 lines
1257 bytes
1257 bytes
> > szybkie i dodatkowo przyspieszają przy wyczuciu najmniejszego > > popuszczenia wodzy (jak tam u ciebie z rękami? ;-) ) > > Zazwyczaj nieźle, ale tym razem musiałem sie wyjątkowo mocno siłować :) Oj, jeśli silować, to chyba nie najlepiej jednak z tymi rękami :) Csirke chyba raczej o stabilną, miękką rękę chodziło?
Re: nakręcił si
Author: Piotr 'Gerard' Machej
Date: Fri, 07 Nov 2003 17:51
Date: Fri, 07 Nov 2003 17:51
29 lines
2210 bytes
2210 bytes
Użytkownik Tomasz Piotrowski <nospam@nospam.com> napisał: >> szybkie i dodatkowo przyspieszają przy wyczuciu najmniejszego >> popuszczenia wodzy (jak tam u ciebie z rękami? ;-) ) > Zazwyczaj nieźle, ale tym razem musiałem sie wyjątkowo mocno siłować :) Uważaj, bo to nie o siłowanie chodzi. Chodziło o utrzymanie łagodnego kontaktu z pyskiem konia, a nie o silne ściąganie wodzy ;) A odpowiadając na pytanie o ręce powinieneś powiedzieć, czy masz je spokojne i łagodne (miękkie) :) Jeden z jeźdźców powiedział mi kiedyś, że ręce powinny być elastyczne jak guma od majtek ;P > Ale ja go wziąłem własnie dlatego, że jeździ troche "chetniej" ;) od > innych Może na razie jednak poćwicz na innych. Bo widocznie jak dla Ciebie jeździ zbyt chętnie :) > A ja to wziąłem za dobrą lekcję, po co trenować na koniach, które mi nie > bedą dawać w kość? Dlatego, że instruktor może Ci na nich pomóc poprawić błędy, których pewnie nawet u siebie nie dostrzegasz. A jeśli będziesz skupiony tylko na walce z koniem, żeby Ci nie galopował, to się niczego nie nauczysz. No może tylko za jakiś czas do Ciebie dotrze, że Twoje ręce nie mają szans z siłą i ciężarem konia - tylko nie życzę Ci, abyś się tego nauczył, kiedy koń poniesie Cię gdzieś daleko. Pozdrawiam, Gerard
Re: nakręcił si
Author: Natchniuza
Date: Fri, 07 Nov 2003 18:32
Date: Fri, 07 Nov 2003 18:32
11 lines
1285 bytes
1285 bytes
Użytkownik "..::Loc'hlaith::.." <ensheass@wp.pl> napisał w wiadomości news:boc1d7$bqs$1@news.onet.pl... > na wiosne moj ma tez;)) Moj ma caly rok :P -- Natchniuza www.markus.horsesport.pl www.zbroslawice.horsesport.pl
Re: nakręcił si
Author: Natchniuza
Date: Fri, 07 Nov 2003 18:33
Date: Fri, 07 Nov 2003 18:33
12 lines
1414 bytes
1414 bytes
Użytkownik "Tomasz Piotrowski" <nospam@nospam.com> napisał w wiadomości news:boc072$a1p$1@inews.gazeta.pl... > Tez mam nadzieje, szczególnie, że ja wsiadłem na konia pierwszy raz w > życiu we wrzesniu i mam teraz jakies 20 godzin w siodle, ech... 20 godz. jazdy i jezdzisz juz L w skokach? No to niezly jestes;) -- Natchniuza www.markus.horsesport.pl www.zbroslawice.horsesport.pl
Re: nakręcił si
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Fri, 07 Nov 2003 18:43
Date: Fri, 07 Nov 2003 18:43
11 lines
1409 bytes
1409 bytes
Natchniuza wrote: > 20 godz. jazdy i jezdzisz juz L w skokach? No to niezly jestes;) Ja nie, tylko widziałem jak koń to robi :) Ja przeskakuje takie mniejsze, ale najbardziej mi sie jak dotad podobało, jak jeden kon te mniejsze brał z duzyma zapasem i naprawde sie czuło, że sie leci :) T. -- http://foto.maniac.org.pl/
Re: nakręcił si
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Fri, 07 Nov 2003 18:47
Date: Fri, 07 Nov 2003 18:47
13 lines
1464 bytes
1464 bytes
Izolda wrote: > Oj, jeśli silować, to chyba nie najlepiej jednak z tymi rękami :) > Csirke chyba raczej o stabilną, miękką rękę chodziło? Tak, ale tym razem koń od samego poczatku (własciwie od wyjścia ze stajni) pochylał głowę bardzo nisko i albo sie z nim siłowałem albo wyciagał mi wodze, a jak wyciagnął to była luźna, a jak była luźna to... wiadomo ;)) T. -- http://foto.maniac.org.pl/
Re: nakręcił si
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Fri, 07 Nov 2003 19:07
Date: Fri, 07 Nov 2003 19:07
44 lines
3002 bytes
3002 bytes
Piotr 'Gerard' Machej wrote: > Uważaj, bo to nie o siłowanie chodzi. Chodziło o utrzymanie łagodnego > kontaktu z pyskiem konia, a nie o silne ściąganie wodzy ;) Tym razem chyba jednak chodziło. Jedynie to utrzymywało jako tako konia w odpowiednim tempie. > A > odpowiadając na pytanie o ręce powinieneś powiedzieć, czy masz je > spokojne i łagodne (miękkie) :) Jeden z jeźdźców powiedział mi > kiedyś, że ręce powinny > być elastyczne jak guma od majtek ;P Dobre, tylko ja nie jestem orangutanem ;) i nie mam tak długich rąk i jak koń ciagnie w dół głową do samej ziemii to albo mu oddam wodze albo bedę sie siłował. To co lepsze? Nie wiem od jakich majtek musiałaby byc ta guma ;P > Może na razie jednak poćwicz na innych. Bo widocznie jak dla Ciebie > jeździ zbyt chętnie :) Zobaczymy, czy jutro będzie wolny :>> > Dlatego, że instruktor może Ci na nich pomóc poprawić błędy, których > pewnie nawet u siebie nie dostrzegasz. A jeśli będziesz skupiony tylko > na walce z koniem, żeby Ci nie galopował, to się niczego nie nauczysz. Dostrzegam wiele :(, czym dłużej sie ucze tym wiecej. Ale mi nie chodziło o to, żeby nie galpować, po to wziąłem tego konia, żeby właśnie galpować, tylko pytałem o strategie w takich dniach, jak koń jest "zbyt chetny". Moje pytanie sprowadzało sie do tego, czy dać mu sie wyszumieć, czy może starać sie uspokajać, czy raczej uczyć slepego posłuszenstwa na siłe. Mówicie, jak powinno sie unikać takich dni, zeby go lążować itp. ale to nie o to chodzi, jak biore konia ze stajni (a nie zawsze bedzie to kon którego znam i nie zawsze ta sama stajnia), to dopiero w siodle okazuje się "co" mam pod tyłkiem. Sęk w tym aby radzić sobie w takich sytuacjach, dlatego chciałem poznać zdanie szerszego grona osób, bo co dwie (setki) głów to nie jedna ;) Pozdr, T. -- http://foto.maniac.org.pl/
Odp: nakręcił si
Author: Izolda
Date: Fri, 07 Nov 2003 19:08
Date: Fri, 07 Nov 2003 19:08
9 lines
1449 bytes
1449 bytes
> Tak, ale tym razem koń od samego poczatku (własciwie od wyjścia ze > stajni) pochylał głowę bardzo nisko i albo sie z nim siłowałem albo > wyciagał mi wodze, a jak wyciagnął to była luźna, a jak była luźna to... > wiadomo ;)) Mnie w takiej sytuacji instruktorka każe mocniej działac dosiadem i łydkami. Owszem, dobry kotakt z pyskiem tak, ale siłowanie surowo zabronione. Zresztą i tak do niczego by nie prowadziło :) Koń jest jednak o wiele ode mnie silniejszy
Odp: nakręcił si
Author: Izolda
Date: Fri, 07 Nov 2003 19:37
Date: Fri, 07 Nov 2003 19:37
20 lines
1996 bytes
1996 bytes
> Dostrzegam wiele :(, czym dłużej sie ucze tym wiecej. Ale mi nie > chodziło o to, żeby nie galpować, po to wziąłem tego konia, żeby właśnie > galpować, tylko pytałem o strategie w takich dniach, jak koń jest "zbyt > chetny". Moje pytanie sprowadzało sie do tego, czy dać mu sie wyszumieć, > czy może starać sie uspokajać, czy raczej uczyć slepego posłuszenstwa na > siłe. Starać się uspokojać raczej. Tylko do tego potrzeba trochę umiejętności, których chyba jeszcze nie mogłeś nabyć, bo zbyt krótko jeździsz. Pewnie powinieneś popracować trochę nad dosiadem, a lepiej jest doskolanic umiejętności na koniu, z którym sobie radzisz. Na spokojniejszym koniu łatwiej korygowac błędy, a na te bardziej do przodu przyjdzie czas. Jazda konna to współpraca, a nie nauka na siłę, bo nauczyc czegos pożytecznego konia może tylko osoba, która sama wiele potrafi. Zresztą sam zobaczysz, im dłużej bedziesz jeździł, tym wiekszej pokory nabierzesz. Powodzenia :)
Re: nakręcił si
Author: Tomasz Piotrowski
Date: Fri, 07 Nov 2003 19:39
Date: Fri, 07 Nov 2003 19:39
10 lines
1327 bytes
1327 bytes
Izolda wrote: > Zresztą sam zobaczysz, im dłużej bedziesz jeździł, > tym wiekszej pokory nabierzesz. :) no własnie, na wyrywnym koniu szczególnie ;) Dzieki :) T. -- http://foto.maniac.org.pl/
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads