🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

4 total messages Started by Wojciech "Spook" Sura Sat, 20 Oct 2007 19:03
Refleksja
#16127
Author: Wojciech "Spook" Sura
Date: Sat, 20 Oct 2007 19:03
49 lines
3635 bytes
Witam!

Dziś jeździłem na mojej ukochanej Delcie :) I jak zwykle w pierwszym galopie 
mnie wywiozła przeraźliwie - tym razem, niestety, bardzo z mojej winy. 
Podczas ostatnich galopów na Bazylu (ściślej: Bazylea, ale wszyscy na nią 
mówią per Bazyl :)) jakoś tak nieszczęśliwie ułożyłem bat w galopie, że 
smyrałem ją nim - przez co oczywiście galopowała coraz szybciej. Tym razem 
wpadłem na 'genialny' pomysł, coby odstawić bat na bok - by przypadkowo nie 
zahaczyć nim zadu klaczy podczas galopu.

Jaaasne, bardzo pomysłowe. Żeby było śmieszniej, jest to klacz, którą batem 
potraktowałby chyba tylko ekstremalny samobójca ze skłonnościami 
sadomasochistycznymi. Po pierwszym galopie bata się po prostu pozbyłem - i 
następne już były o wiele spokojniejsze. Nawet niziutką kopertę sobie na 
niej dwa razy skoczyłem :)

Brak mi wciąż, kurczę, takiego bardzo stabilnego i kontrolowanego dosiadu w 
galopie, przez co tracę czasami kontrolę nad koniem - uprzedzając pytania 
NIE, nie wieszam się na wodzach w celu złapania równowagi (tego oduczyłem 
się już wieki temu). W wyniku nie umiem precyzyjnie działać łydkami w 
galopie i nie umiem zrobić, na przykład, dobrego koła podczas galopu, co z 
kolei jest o tyle problematyczne, że przeważnie kołem da się konia dosyć 
uspokoić - byłem świadkiem takiej akcji dziś, a ostatnio sam uspokajałem 
Deltę woltami w kłusie - i to z całkiem niezłymi rezultatami.

Nawiasem mówiąc, kumpla klacz wywiozła identycznie jak mnie - przestraszyła 
się po prostu bata w jego ręce. Myślałem, że przelecą razem przez żywopłot i 
zatrzymają się na ścianie stajni. Oglądanie kumpla galopującego w naszą 
stronę z taką prędkością wcale nie było zabawne :)

Dlaczego "Refleksja" w temacie? Ot, po prostu im więcej jeżdżę tym bardziej 
dochodzę do wniosku, że przy nauce jeździectwa największą rolę odgrywa dobre 
zrozumienie konia, jego psychiki, umiejętności postrzegania świata jego 
oczami, przewidywania zachowań i, co ważne, odpowiadania szacunkiem na 
okazywane przez zwierzę zaufanie. Wszelkie aspekty techniczne, dosiad, praca 
wodzami itp, schodzą na trochę dalszy plan, bo są swego rodzaju pochodną 
powyższych umiejętności.

A za tydzień pierwszy raz w życiu będę brał udział w Hubertusie - w 
Julianowie :)

Pozdrawiam -- Spook.

-- 
! ._______. Warning: Lucida Console sig!    //)    !
! || spk ||    www.spook.freshsite.pl      / _ """*!
! ||_____||        spook at op.pl         / '  | ""!
! |  ___  |   tlen: spoko_ws gg:1290136  /. __/"\ '!
! |_|[]_|_|  May the SOURCE be with you! \/)     \ ! 
Re: Refleksja
#16128
Author: Ewa
Date: Sat, 20 Oct 2007 20:10
34 lines
2769 bytes
On 20 Paź, 21:03, "Wojciech \"Spook\" Sura"
<spook.no@unwanted_mail.op.pl> wrote:

 [...]
> Dlaczego "Refleksja" w temacie? Ot, po prostu im więcej jeżdżę tym bardziej
> dochodzę do wniosku, że przy nauce jeździectwa największą rolę odgrywa dobre
> zrozumienie konia, jego psychiki, umiejętności postrzegania świata jego
> oczami, przewidywania zachowań i, co ważne, odpowiadania szacunkiem na
> okazywane przez zwierzę zaufanie. Wszelkie aspekty techniczne, dosiad, praca
> wodzami itp, schodzą na trochę dalszy plan, bo są swego rodzaju pochodną
> powyższych umiejętności.

 Też do tego doszłam. I to dość szybko, tym bardziej, że nigdy nie
uczyłam się jazd pod okiem instruktora. Nie próbowałam skakać i myślę,
że tego nie dałabym rady zrobić, bo chyba tu technika jest ważna. A
przy jeździe terenowej, takiej jaką ja uskuteczniałam, wystarczy
obopólne zrozumienie. Dochodziliśmy z koniem do takiego porozumienia,
że często głupiałam i zastanawiałam się czy on nie jest jasnowidzem -
bez poleceń z mojej strony wykonywał to co sobie chwilę przedtem
umyśliłam. Typu: zwykle skręcałam na danej trasie, w danym miejscu w
prawo, a czasem ( bardzo rzadko ) miałam ochotę zmienić ścieżkę i
zanim dałam świadomie znak koniowi, ten już skręcał w tę ścieżkę. I
zdarzało mi się to nie na jednym koniu. Tyle, że miałam to szczęście
jeżdżenia na koniach, na które zwykle nikt inny nie siadał.

> A za tydzień pierwszy raz w życiu będę brał udział w Hubertusie - w
> Julianowie :)


 Czekamy na sprawozdanie.

 Pozdrawiam.

 Ewa
Re: Refleksja
#16129
Author: przem.stepien
Date: Tue, 23 Oct 2007 09:46
23 lines
2272 bytes
[...]
> Dlaczego "Refleksja" w temacie? Ot, po prostu im więcej jeżdżę tym bardziej
> dochodzę do wniosku, że przy nauce jeździectwa największą rolę odgrywa dobre
> zrozumienie konia, jego psychiki, umiejętności postrzegania świata jego
> oczami, przewidywania zachowań i, co ważne, odpowiadania szacunkiem na
[...]

Proponuję poczytać "Wstęp do psychologii konia" autorstwa Wilhelma
Blendingera. Do nabycia  metodą wysyłkową:  Wydawnictwo JiK
47-263 ZAKRZÓW, ul.Parkowa 23,
fax.0-77/4875364,
e-mail: anna_NOSPAM_@kjlewada.pl
Od razu zaznaczam - nie mam nic do czynienia z tym wydawnictwem - jest
to pierwszy wynik na google ;-)

> A za tydzień pierwszy raz w życiu będę brał udział w Hubertusie - w
> Julianowie :)
[...]
Też kiedyś miałem pierwszego Huberta... A jedną znajomą jak wzięliśmy
do SK Bielin na - pojechała pierwszy raz w życiu i złapała lisa :-)
Potem wszyscy żartowaliśmy, że ile razy była na Hubercie - tyle
złapała lisów ;-)
Pozdrawiam.
Re: Refleksja
#16130
Author: SZYMEK 22
Date: Sat, 10 Nov 2007 19:21
24 lines
2242 bytes
To co napisałeś o tych umiejętnościach to czysta asęcja umiejętności jazdy 
konne osoby kture do tego dochodzą stają się tytanami jazdy konnej a to co 
sobą reprezentują jest nie pojete dla zwykłego <mugola końskiego>
fajnie, że jest więcej osób które to rozumieją.
Koń to przyjaciel a to że pozwala sie dosiadać to spore wyróznienie, tak jak 
pisałeś jesli okżesz mu szacunek to on tobie terz okaże. I w drugą strone 
jak go kopniesz......
stym, że tu masz mniejsze szanse na wygrana hahah.
Jak juz to wiesz to trzymaj się tego, wielu ludzi będzie ci pokazywało, że 
sie mylisz ale to zywkłe huj....
którzy ci zazdroszczą. Bo gdy będziesz wsiadał na konia to będzie poezja a 
gdy go czegos nauczysz to to będzie się wyróżniało jak czarna plama na 
białej kartce.
Przekazuj tą wiedzę innym odpowiedzialnym jeźdźcom ale pamiętaj ze to co 
wiesz  zobowiązuje cię do tego żebyś uczył innych ludzi żyjących w błędzie.
Niebój sie skrytykować wakacyjnego instruktora
(który zdobył papier na 2 tygodnowym kursie w wakacje)
A młodym pokazyj swoją jazdę zeby mieli wzór.

No i pamietaj trenuj trenuj trenuj!!!!!!!!!
Byś to co napisałeś, godnie reprezętował.


Pozdro Szymek 22.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads